Racjonalista - Strona głównaDo treści
Symbole religijne a antyklerykalizm

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
24-07-2006 00:52Maliński (102 punktów)Symbole religijne a antyklerykalizm
Witam
Przeczytałem definicję antyklerykalizmu w wikipedii (pl.wikipedia.org/wiki/Antyklerykalizm) gdzie pomiędzy rzeczami przez antyklerykałów krytykowanymi znajduje się
"prezentowanie symboliki religijnej poza miejscami kultu bez wyraźnej przyczyny".
Chciałbym prosić antyklerykałów z tego forum o ustosunkowanie się do tego stwierdzenia.
Czy to prawda?A jeśli tak,proszę o wyjaśnienie powodów takiej postawy.
Z góry dzięki
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

quasar (219 punktów)
Jeśli byłeś w szkole to zauważyłeś zapewne, że w każdej klasie wisi symbol religijny. Co on robi w państwowej szkole? W prywatnej kościelnej niech sobie wisi, ale w państwowej?
Pomińmy już wszechobecne pomniki JPII (według prawa przedmiotem kultu nie są, praktycznie jak wiadomo jest inaczej).
Maliński (102 punktów)
Rozumiem stanowisko w sprawie religijnych symboli w szkołach.Chciałbym się jeszcze dowiedzieć jakie zajmujecie stanowisko odnośnie dewocjonalnej biżuterii.
Jeśli chodzi o pomniki JPII to szczerze powiedziawszy nie rozumiem,myślałem że pomnik można wystawić każdemu jeśli taki pomysł uzyska społeczne uznanie,JPII to póki co nie katolicki święty ale rodak który wiele osiągnął-coś jak gwiazda pop.
quasar (219 punktów)
>Chciałbym się jeszcze dowiedzieć jakie zajmujecie stanowisko odnośnie dewocjonalnej biżuterii.
Biżuteria jest prywatną sprawą każdego człowieka, no i dzięki niej na pierwszy rzut oka widać z kim mamy do czynienia (jeśli chodzi o krzyżyki itp).

>Jeśli chodzi o pomniki JPII to szczerze powiedziawszy nie rozumiem,myślałem że pomnik można wystawić każdemu jeśli taki pomysł uzyska społeczne uznanie,JPII to póki co nie katolicki święty ale rodak który wiele osiągnął-coś jak gwiazda pop.

Życie pokazuje jednak, że pomniki papieża mają specjalny status. Osobiście uważam, że jeśli ktoś bardzo chce to niech postawi sobie pomnik jaki tylk uważa za stosowne, ale za swoje pieniądze i na swoim bądź wykupionym przez siebie terenie. Państwo pobrane przez siebie podatki ma wydawać na inne cele.
Tomek
"prezentowanie symboliki religijnej poza miejscami kultu bez wyraźnej przyczyny".

Nie mam nic przeciwko temu, żeby te symbole były obecne pod warunkiem, że nie sugerują w jakiś sposób (one same, lub ich obecność), że są jedynie słuszne - zaprzeczają demokracji, czy pluralizmowi, albo mojej (lub czyjejkolwiek, powinienem dodać) odrębności światopoglądowej.
Trudno mi o przykład w tej chwili, poza nachalnymi krzyżami w szkołach itp instytucjach... A jednak mam! Czasem bywa, że kościelne dzwony są bardzo natrętne, albo występowanie kapłanów z wodą święconą w sytuacjach zupełnie świeckich, typu wyświęcanie mostów, albo policyjnych samochodów...
Inna sytuacja, to, gdy stwarzają zagrożenie, np. jakieś przedmioty kultu dyndające na lusterku w samochodzie.
Co do dewocjonalnej biżuterii, to chyba każdy może na siebie wkładać co zechce...
autorr
jestesmy państwem katolickim i jeśli to komuś nie pasuje to zawsze moze wyjechac gdzies np do laickiej Francji
"nachalne" krzyże w szkołach i fundowanie przez państwo np pomników JPII to wyraz..hm statusu państwa do kościoła w którym żyjemy (jeśli komuś nie pasuje to to co powyżej - emigracja )
a "przedmioty kultu" ? niebezpieczniejsze sa już jakies pluszaki czy wisiorki dużo wiekszych rozmiarów niz medalik czy różaniec
pozdr
Maliński (102 punktów)
>jestesmy państwem katolickim i jeśli to komuś nie pasuje to zawsze moze wyjechac gdzies np do laickiej Francji

Kraj ten jest tak katolików jak ludzi innych wyznań czy bezwyznaniowców.Jak się nie podoba to wypad?
Wszyscy obywatele mają prawo do poszanowania własnego światopoglądu.Powinno się uszanowć tych których takie rzeczy rażą-szkoła jest dla wszystkich-krzyże dla wielu.Muszę jednak przyznać że ja osobiście totalnie w d**pie mam te krzyże w klasach-a niech se dyndają.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
Rozumiem Twoją irytację, ale czy aby jej forma była właściwa? Wszak sam napisałeś:
>Wszyscy obywatele mają prawo do poszanowania własnego światopoglądu.Powinno się uszanowć tych których takie rzeczy rażą [...]
Jak to się ma do następnego zdania:
>Muszę jednak przyznać że ja osobiście totalnie w d**pie mam te krzyże w klasach-a niech se dyndają.
Oceń sam.

Pozdrawiam.

fides ex necessitate esse non debet
Maliński (102 punktów)
>Rozumiem Twoją irytację, ale czy aby jej forma była właściwa? Wszak sam napisałeś:
>>Wszyscy obywatele mają prawo do poszanowania własnego światopoglądu.Powinno się uszanowć tych których takie rzeczy rażą [...]
>Jak to się ma do następnego zdania:
>>Muszę jednak przyznać że ja osobiście totalnie w d**pie mam te krzyże w klasach-a niech se dyndają.
>Oceń sam.
A ocenię:szanuję różniste wyznania,a krzyże-choć rozumiem irytację tych którym wadzą-mi osobiście nie przszkadzają,bo tak same przedmioty jak i ich przekaz mnie nie interesują(czyli mam je w d**)
Petite Violette (273 punktów)
>jestesmy państwem katolickim i jeśli to komuś nie pasuje to zawsze moze wyjechac gdzies np do laickiej Francji
OUiiiii! Do Francji! Gdzie sie je smierdzace sery, zabie uda i slimaki!
We Francji, w szkole publicznej, bizuteria z krzyzykami, gwiazdkami Dawida czy raczki fatimy sa zabronione. W rzeczywistosci sa tolerowane jesli sa pod koszulka, a nawet jesli sie zdarzy ze je widac to nikt nic nie powie.
Zyga (1539 punktów)
>Czasem bywa, że kościelne dzwony są bardzo natrętne...

Juz wielokrotnie się zastanawiałem czy nie można zrobić czegoś w kierunku zakazania dzwonienia.

W moim skromnym odczuciu to zwykłe zakłócanie spokoju - wykroczenie polegające na zakłócaniu krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem spokoju, porządku publicznego lub spoczynku nocnego albo wywoływaniu tym samym sposobem zgorszenia w miejscu publicznym.
kafir (363 punktów)
>Jeśli chodzi o pomniki JPII to szczerze powiedziawszy nie rozumiem,myślałem że pomnik można wystawić każdemu jeśli taki pomysł uzyska społeczne uznanie,JPII to póki co nie katolicki święty ale rodak który wiele osiągnął-coś jak gwiazda pop.

Po pierwsze!
Nie jestem zwolennikiem JP2, a pogańsko-bałwochalczy do niego stosunek moich rodaków przyprawia mnie o mieszaninę smutku, troski i zażenowania, a jednak nie przyrównywałbym go do gwazdy pop, bo to zwykłe lekceważenie, na które nie zasługuje nawet przeciwnik!
Po drugie!
JP2 katolickim świętym będzie na pewno, a wtedy jego pomniki nabiorą charakteru obiektów kultu religijnego czyli będą nietykalne. W jednej z dzielnic Katowic mieszkańcy wnioskowali o budowę ronda w miejscu starego i niebezpiecznego skrzyżowania dróg w krztałcie Y. Odpowiedź miejscowych notabli była odmowna ponieważ blisko tego miejsca znajduje się krzyż z przybitym niemal nagim mężczyzną będący obiektem kultu religijnego i jako taki podlega specjalnej ochronie!
Zrówko!
Maliński (102 punktów)

Kafirze!
Lekceważenie...przeciwnika?Ależ ja z papieżem nie walcze.
Zrozumiałbym twoje słowa jeśli napisłabyś że jesteś w generacji JP2...ale w gruncie rzeczy moje powrównanie do gwiazdy pop nie było(i nie miało być)wyrazem braku szacunku papieża(nie ze względu na tytuł ale na człowieczeństwo-z takim samym szacukiem odnosze się do walącego winem gościa spod spożywczaka-i nie jest to ironia)
Dziękuję ci za wyjaśnienie sprawy z przedmiotami kultu w miejscach publicznych.
stokrotka (877 punktów)
Porównanie JPII do gwiazdy pop jest jak najbardziej uzasadnione moim zdaniem. To w jaki sposób ludzie na niego reagowali, na granicy histerii. Wystarczy popatrzeć jak zachowują się nastolatki na widok jakiegoś aktora znanego, jak śledzą jego "oficjalne życie" ignorując ewentualne wynikające z niego sprzeczności. Podobnie z JP II. Zachwycanie się tym że otworzył usta i kwieciście mówił, ale kto słuchał tego co mówi, kto zauważył ile nowych treści w tych słowach jest??!! Nie wspominając o udawaniu w Polsce, że część jego poglądów wpłynęła na pogorszenie życia niejednemu człowiekowi....
rozumek
>Porównanie JPII do gwiazdy pop jest jak najbardziej uzasadnione moim zdaniem. To w jaki sposób ludzie na niego reagowali, na granicy histerii. Wystarczy popatrzeć jak zachowują się nastolatki na widok jakiegoś aktora znanego, jak śledzą jego "oficjalne życie" ignorując ewentualne wynikające z niego sprzeczności. Podobnie z JP II. Zachwycanie się tym że otworzył usta i kwieciście mówił, ale kto słuchał tego co mówi, kto zauważył ile nowych treści w tych słowach jest??!! Nie wspominając o udawaniu w Polsce, że część jego poglądów wpłynęła na pogorszenie życia nie jednemu człowiekowi....
Chyba się mylisz, stokrotko, bo zachowanie tłumu, świadczy o jego uczestnikach, a nie o przedmiocie zachwytu. JPII, zachowywał się znacznie poważniej niż otaczający go tłum i był od niego bez porównania mądrzejszy. Dlatego, podziwiał go nie tylko ten tłum (kościół katlicki), ale także cała masa ludzi, nie należących do niego. Jeśli Ty nie podziwiałaś, to wyłącznie Twoja sprawa.
A na pogorszanie życia w Polsce, wpływają nie poglądy i działania JPII, ale poglady i zachowania tłumów, które wcześniej otaczały jego, a dziś otaczają Benedykta. Nie przerzucaj odpowiedzialności KK (to on mnoży te tłumy), na żadnego konkretnego hierarchę, bo to niesprawiedliwe. KK ostatecznie zreformować mogą wyłącznie tłumy, a jedynym sposobem by to zrobić, jest odmowa uczestniczenia w tym tłumie.
stokrotka (877 punktów)
Nie jestem pewna tej powagi. W zachowaniu zmarłego papieża było wiele z aktorstwa (które przecież go pasjonowało tyle lat). Całowanie ziemii, dzieci. Wystarczy pooglądać relacje z jego pielgrzymek.
Ciekawe jest też to, iż nie sprzeciwił się kiedykolwiek stawianiu jego pomników...
rozumek
>Nie jestem pewna tej powagi. W zachowaniu zmarłego papieża było wiele z aktorstwa (które przecież go pasjonowało tyle lat). Całowanie ziemii, dzieci. Wystarczy pooglądać relacje z jego pielgrzymek.
Bo bycie poważnym, nie oznacza bycia pomnikiem (kamieniem). Najbardziej ponury człowiek, spośród otaczających JPII, nie był tak poważny jak on. Nawet gdy/jeśli w swoich apartamentach, ryczał ze śmiechu i fikał koziołki, nie ujmuje to nic jego powadze. Nie ujmowałoby też, gdyby robił to publicznie. On był człowiekiem poważnym, bo poważnie myślał. Publiczne fikanie koziołków, nie uniemożliwia poważnego myślenia. Czasem, wręcz przeciwnie. Fikanie koziołków "mówi" coś, wyłącznie o tłumach, które na nie tak lub inaczej reagują.
>Ciekawe jest też to, iż nie sprzeciwił się kiedykolwiek stawianiu jego pomników...
Ale politowanie wyrażał ich twórcom. To samo robił wobec pomysłodawców zmian nazw różnych instytucji, na instytucje jego imienia. Nie sprzeciwiał się, bo pozostawiał ludziom wolną wolę.
greg13 (187 punktów)
Całkowicie zgadzam się z kolegą "ROZUMKIEM" bo nie jest wagą, że to czy owo powiedzał JPII!!!!!!!! nie jest wagą, że on chciał to powiedziec!
Dla mnie facet był wielkim przywódcom katolickim!(kobuszewski i jego skecz) Bo wiele nowości wprowadził! A że ludzie pomniki mu stawiać chcą to ich sprawa, w końcu tyle pomników ile nacjii!!! mnie też postawią, jeśli ustalą, że parę prawd o świecie mówiłem a i pokojową NoBLA mogę dostać jak mnie nominują!!!!!!!!!!!!!!
(BŁĘDY SĄ GROTESKĄ NA JĘZYK)
ROZUMEK MA RACJĘ I JEGO SŁUCHAJCIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
a ja tylko vicepremierem chcę zostać!
Widzicie RACJONALIŚCI JAK ŁATWO MOŻNA NA TĘ STRONĘ TYPU" NIE" PRZESKOCZYĆ!!!!!!!!!!!!!!
Pozdro dla rozumka!!!!
JAK BĘDZIESZ NOVĄ PARTIĘ TWORZYŁ TO MNIE OD PR MORZESZ BRAĆ BRACIE!!!!!!!!!!!!!!!!
POZDRAWIAM GREG 13
plant (5 punktów)
symbolika religijna jest bardzo wazna dla bliskiego kontaktu religii z czlowiekiem. ludzie zawsze dazyli do stworzenia miejsc sacrum gdzie odbywaja sie kulty religijne ktore sa odprawiane za pomoca specyficznej symboliki. nawt magia ma swoja symbolike. tam gdzie chodzi o jakas irracjonalna sile tam i musi byc symblika. jest to tym samym racjonalizacja animaizmu swiata.
greg13 (187 punktów)
>symbolika religijna jest bardzo wazna dla bliskiego kontaktu religii z czlowiekiem. ludzie zawsze dazyli do stworzenia miejsc sacrum gdzie odbywaja sie kulty religijne ktore sa odprawiane za pomoca specyficznej symboliki. nawt magia ma swoja symbolike. tam gdzie chodzi o jakas irracjonalna sile tam i musi byc symblika. jest to tym samym racjonalizacja animaizmu swiata.
>
SORKI, czy widzialeś gdzieś sacrum bez PROFANUM??? Bo ja nie Greg racjonalista
Pozdrawiam
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
Witaj.

>[...] "prezentowanie symboliki religijnej poza miejscami kultu
>bez wyraźnej przyczyny".
>Czy to prawda?

Quasar znacznie zawęził problem sprowadzając go do krzyży w szkołach i pomników (JP II czy kard. Wyszyńskiego - o tym drugim nie wspomniał, choć jest taki w Warszawie).
Krzyże wiszą już nie tylko w szkołach, ale (chyba) w każdej instytucji państwowej - od Sejmu poczynając poprzez sądy, szpitale, urzędy, a na gminnych remizach strażackich kończąc.
Ten sam wydźwięk ma wprowadzenie nauki religii do szkół państwowych.
A co z prcesjami w święto Bożego Ciała, religijnymi pogrzebami defilującymi ulicami i innymi manifestacjami tego typu? Na nie nie trzeba nawet mieć zgody władz - w przeciwieństwie do wszelkich innych manifestacji (świeckich).
Czy wystawianie głośników na zewnątrz świątyń, aby zwiększyć zakres społecznego oddziaływania "nauk" nie jest przyczyną wystarczającą do krytyki takich zachowań?
A rozdawanie propagandowych ulotek na ulicy przypadkowym obywatelom (praktyki Świadków Jehowy i niektórych odmian hinduizmu), to nie manifestacja "bez wyraźnej przyczyny"? A chodzenie po mieszkaniach (katolicka "kolęda" i "nauczanie" jehowitów) czym jest w istocie?

A co do biżuterii i pomników.
Rozumiem intencję i myśl przewodnią quasara. I zgadzam się z nim w ogólnym zarysie. Dodam jedynie w kwestii biżuterii, że (nie tylko wówczas, gdy ma charakter dewocjonalny) wiele mówi o jej właścicielu/ce (ilość, jakość i sposób prezentacji).
A co do pomników... Tu sprawa nie jest taka prosta. Swoistą ich postacią są właśnie symbole religijne (przydrożne kapliczki, figury, krzyże). Ale są także pomniki wznoszone (jak sama nazwa wskazuje) dla zachowania dla potomności i uhonorowania osób szczególnie zasłużonych (dla świata, kraju, społeczności lokalnej, ideologii, kultury, sztuki, nauki itp.). Nie odbieramy (nie kwestionujemy) zasadności ich stawiania (nawet za państwowe pieniądze i na państwowym gruncie - tu nie zgadzam się z quasarem) osobom ideologicznie neutralnym (Kopernik, Skłodowska, Chopin, Mickiewicz, Kościuszko itp.). Kwestionujemy natomiast te wszystkie, które mają wyłącznie ideologiczny kontekst (Lenin, Stalin, Hitler, Dzierżyński). Czy słusznie, to oczywiście zależy od przekonań oceniającego.
Czy postacie takie jak Wojtyła lub Wyszyński zasłużyły sobie na pomniki z powodów nie-ideologicznych? Moim zdaniem tak. Gorzej, gdy z pobudek ideologicznych i za przyzwoleniem różnych zideologizowanych instytucji (np. KK) stają się publicznymi miejscami (obiektami) kultu.
To, w dużym skrócie, tyle.
Pozdrawiam.

fides ex necessitate esse non debet
rozumek
>"prezentowanie symboliki religijnej poza miejscami kultu
>bez wyraźnej przyczyny".
> Chciałbym prosić antyklerykałów z tego forum o
>ustosunkowanie się do tego stwierdzenia.
>Czy to prawda?A jeśli tak,proszę o wyjaśnienie powodów
>takiej postawy.
> Z góry dzięki
A co mnie obchodzą czyjekolwiek symbole? Obchodzi mnie wyłącznie to, by nie produkowano ich za moje pieniądze. A jeszcze bardziej to, by moim rodakom (również za moje pieniądze) nie wciskano boga, sprzecznego z prawdziwym i nie uczono, jak zastępować pracę modlitwą, a normalną współpracy z innymi, wyzyskiem, lenistwem, przypisywaniem sobie cudzych zasług i gonieniem innych do roboty. Za swoje pieniądze, niech sobie niszczą co chcą i co pozwoli się zniszczyć. Byle odczepili się od moich pieniędzy i niszczenia tego, co moje (np. mojej Ojczyzny).
jarman (8 punktów)

>A co mnie obchodzą czyjekolwiek symbole? Obchodzi mnie wyłącznie to, by nie produkowano ich za moje pieniądze. A jeszcze bardziej to, by moim rodakom (również za moje pieniądze) nie wciskano boga, sprzecznego z prawdziwym

Zgoda, tyle że stwierdzenie "....nie wciskano boga sprzecznego z prawdziwym" jest sprzecznością, bo postuluje kolejnego "prawdziwego".
Jeżeli bóg istnieje, obojętnie jak nazwiemy ową boskość (osobową bądż nieosobową), to z całą pewnością jest poza słowami i nazwami.
Dlatego w kwestii religii nie ma tak naprawdę żadnych sprzeczności - bo są one wytworem naszych umysłów - a tzw. "prawd" i "bogów prawdziwych" jest pewnie tyle , ilu ludzi (przynajmniej tej bardziej refleksyjnej części).
To są płynne pojęcie - "bóg", "filozofia", ...a nawet "mechanika kwantowa" (oj, niestety, ale wielu dopatruje się tam mistyki...)
Jarek (418 punktów)
>Zgoda, tyle że stwierdzenie "....nie wciskano boga sprzecznego z prawdziwym" jest sprzecznością, bo postuluje kolejnego "prawdziwego".
Witam
Śmiem twierdzić, że ten prawdziwy to po prostu PRAWDA.
Pozdrawiam
rozumek
>Zgoda, tyle że stwierdzenie "....nie wciskano boga sprzecznego z prawdziwym" jest sprzecznością, bo postuluje kolejnego "prawdziwego".
Postuluje wyłącznie to, żebyś sam nie kreował się na stwórcę Wszechświata i nie kreował na niego żadnego krasnoludka.
>Jeżeli bóg istnieje, obojętnie jak nazwiemy ową boskość (osobową bądż nieosobową), to z całą pewnością jest poza słowami i nazwami.
Tyle tylko, że aby o nim podyskutować, trzeba mu jakąś nazwę nadać. A jak to zrobić, żeby kreatorzy bogów, nie wpakowali pod tę nazwę jakiegoś własnego wygibasa i żeby przestali się do tych wygibasów modlić, zamiast służyć Bogu prawdziwemu, czyli WSZYSTKIEMU (a nie wyłacznie sobie i swoim wygibasom)?
>Dlatego w kwestii religii nie ma tak naprawdę żadnych sprzeczności - bo są one wytworem naszych umysłów - a tzw. "prawd" i "bogów prawdziwych" jest pewnie tyle , ilu ludzi (przynajmniej tej bardziej refleksyjnej części).
"Prawdziwych" - TAK. Prawdziwy jest jeden. Ten, w którego wierzył Sokrates, Chrystus, Marks, a teraz ja wierzę i miliony mi podobnych (choć nie każdy o nim gada, więc nie każdy musi nazywać).
>To są płynne pojęcie - "bóg", "filozofia", ...a nawet "mechanika kwantowa" (oj, niestety, ale wielu dopatruje się tam mistyki...)
Płynne, jeśli oderwane od rzeczywistości (razem z tymi, którzy posługują się słowami, których nie rozumieją).
greg13 (187 punktów)
>Witam
> Przeczytałem definicję antyklerykalizmu w wikipedii
>(pl.wikipedia.org/wiki/Antyklerykalizm) gdzie
>pomiędzy rzeczami przez antyklerykałów krytykowanymi
>znajduje się
>"prezentowanie symboliki religijnej poza miejscami kultu
>bez wyraźnej przyczyny".
> Chciałbym prosić antyklerykałów z tego forum o
>ustosunkowanie się do tego stwierdzenia.
>Czy to prawda?A jeśli tak,proszę o wyjaśnienie powodów
>takiej postawy.
> Z góry dzięki
Sorki, ale ostatnio byłem na Poczcie Polskiej nr 29, Al. Krakowska 110/114 Warszawa OkęciePZL, gdzie GODŁO PAŃSTWA wisi z boku w niewidocznym miejscu, a krzyż wisi centralnie nad trzema stanowiskami kasjerek, no sorry, a jak jestem innej wiary to mam iść do stanowiska naprzeciwko kasjerek tj. do kontrolera poczty i tam wysłać paczki, listy i przekazy???
O TEMPORA, O MORES!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
greg13 (187 punktów)
Rozumiem nasze i wasze irytacje!!! Ale jak bym im uległ to powinienem do Waszości lub Naszości się zapisać, a ja nie chcę bo nasz kraj lub jak kto woli nasz blok krajów, z którego nie wyszliśmy tylko nazwę zmieniliśmy jest ten sam: dalej mamy kartki : bo kto nie ma układów ten nie ma!!!
Dalej mieszkamy w blokach: bo kogo nie stać - ten nie buduje!!!!
Dalej jak nie mamy chodów to nie MAMY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jak my mamy iść do przodu???????????????????
greg13 (187 punktów)
>Rozumiem nasze i wasze irytacje!!! Ale jak bym im uległ to powinienem do Waszości lub Naszości się zapisać, a ja nie chcę bo nasz kraj lub jak kto woli nasz blok krajów, z którego nie wyszliśmy tylko nazwę zmieniliśmy jest ten sam: dalej mamy kartki : bo kto nie ma układów ten nie ma!!!
>Dalej mieszkamy w blokach: bo kogo nie stać - ten nie buduje!!!!
>Dalej jak nie mamy chodów to nie MAMY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
>Jak my mamy iść do przodu???????????????????
>
sam nosze sygnet z węgielnicas i cyrklem choć nie jestem masonem A Chciałbymbyć
Bo chyba nie w nich władza a siła!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
greg13 (187 punktów)
>>Rozumiem nasze i wasze irytacje!!! Ale jak bym im uległ to powinienem do Waszości lub Naszości się zapisać, a ja nie chcę bo nasz kraj lub jak kto woli nasz blok krajów, z którego nie wyszliśmy tylko nazwę zmieniliśmy jest ten sam: dalej mamy kartki : bo kto nie ma układów ten nie ma!!!
>>Dalej mieszkamy w blokach: bo kogo nie stać - ten nie buduje!!!!
>>Dalej jak nie mamy chodów to nie MAMY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
>>Jak my mamy iść do przodu???????????????????
>>sam nosze sygnet z węgielnicas i cyrklem choć nie jestem masonem A Chciałbymbyć
>Bo chyba nie w nich władza a siła!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
>
sorki co z tego, że noszę i wyznaję ich przynależność, choć nie jestem?!
łudzę się po prostu, że ten kraj ma prawo być jak kiedyś od morza do morza bracia racjonaliści mogę powiedzieć za Kennedim :" BRACIA RACJONALIŚCI<, MIAŁEM SEN , PIĘKNY SEN...
greg13 (187 punktów)
nasze sny nie są spełnonymi snami, przyznasz mi rację kolego: ROZUMKU!!!!
są tylko ułudy, dopóty kraj nie zacznie racjonalistycznie myśleć , dopóty my nacja Słowian nie będzemy nacją i niech nas bóg zachodu i wschodu prowadzi, choć w Niego od tylko 1000 lat wiara nasza trwa
Pozdrawiam, smutnie nieprawdaż, kolego???
placownik (17853 punktów)

>racjonaliści mogę powiedzieć za Kennedim :" BRACIA RACJONALIŚCI<, MIAŁEM SEN , PIĘKNY SEN...

   Być może również Kennedy opowiadał o swoich snach, ale do historii przeszła "opowieść" Martina Luthera Kinga.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
greg13 (187 punktów)

>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli


niech mądry nauczy metafor mądrego! Errare humanum est!!!
Pozdrawiam

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365