 |
dotacje dla naukowców a prawo patentowe Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-11-2006 13:07 | gzdacz (59 punktów) | dotacje dla naukowców a prawo patentowe | czy naukowcy którzy otrzymują dotacje z podatków zwykłych ludzi powinni mieć zablokowane prawo do patentowania czegoś na co płacił Pan A lub Pan B? pytanie moje to raczej część problemu który zauważam - chodzi o produktywność elity naukowej - czytając np. o IG-Noblu nasuwa mi się myśl jak skuteczniej wymóc - na zdaje się inteligentnej warstwie społecznej - chęci do ulepszania życia jakimiś bardziej pożytecznymi wynalazkami - jak już tak ciężko musze dotować to i owo bo cóż... zwykły człowiek musi pracować produktywnie co miesiąc aby dostac swoje cieżko zarobione pieniążki w przypadku naukowca który np. klonuje wirusa polio mogę mieć dylemat kto po iluś miesiącach może chcieć go kupić... | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Marian (5438 punktów) | Nie sądzę, żeby takie utylitarne podejście do nauki było dobre. Naukowcy - w ogólności - nie po to zajmują się nauką, by polepszyć byt ludzkości pożytecznymi wynalazkami, lecz z samej ciekawości i chęci poznania. Cytując Richarda Feynmana: "Physics is like sex: sure, it may give some practical results, but that's not why we do it". Na pierwszy rzut oka nie widać w jaki sposób olbrzymie akceleratory cząstek, czy stacje kosmiczne warte miliardy dolarów mogłyby w niedalekiej przyszłości zwiększyć dobrobyt na świecie, ale nie oznacza to chyba, że powinniśmy zrezygnować z badań podstawowych.
|
|
 | | smag (464 punktów) | > Nie sądzę, żeby takie utylitarne podejście do nauki było dobre. Naukowcy - w ogólności - nie po to zajmują się nauką, by polepszyć byt ludzkości pożytecznymi wynalazkami, lecz z samej ciekawości i chęci poznania. Cytując Richarda Feynmana: "Physics is like sex: sure, it may give some practical results, but that's not why we do it".
Podpisuję się w pełni pod tymi słowami, to ciekawość i chęć poznania powoduje ważne odkrycia. Czasami jest to też przypadek.
|
|
 | | gzdacz (59 punktów) | > Nie sądzę, żeby takie utylitarne podejście do nauki było dobre. Naukowcy - w ogólności - nie po to zajmują się nauką, by polepszyć byt ludzkości pożytecznymi wynalazkami, lecz z samej ciekawości i chęci poznania. Cytując Richarda Feynmana: "Physics is like sex: sure, it may give some practical results, but that's not why we do it". > Na pierwszy rzut oka nie widać w jaki sposób olbrzymie akceleratory cząstek, czy stacje kosmiczne warte miliardy dolarów mogłyby w niedalekiej przyszłości zwiększyć dobrobyt na świecie, ale nie oznacza to chyba, że powinniśmy zrezygnować z badań podstawowych.
a mnie jakoś nieprzekonuje te zabawowe podejscie - rozumiem że ktoś może eksperymentować za swoje - gdzie sam liczy bezproduktywność - ale przy właśnie tych miliardach zabieranych ludziom trzeba sobie postawić pytanie o PRAKTYCZNOSC - przepraszam ale przyszłość mnie nie interesuje - jeżeli moje życie wymaga pracy na coś co musi być potrzebne teraz - chcę wymagać też od innych którzy nie są bynajmniej ułomi - wątek raczej daje pytanie o odblokowanie dostepu (zanegowanie sensu patentów) do pozytecznych wynalazków za które zapłaciłem też ja ...
ps. z tymi akcelatorami(?) to pewnie bedzie tak jak z przenośnymi bombami... niecierpie militarystów
|
|
|  | | Marian (5438 punktów) | >a mnie jakoś nieprzekonuje te zabawowe podejscie - rozumiem że ktoś może eksperymentować za swoje - gdzie sam liczy bezproduktywność - ale przy właśnie tych miliardach zabieranych ludziom trzeba sobie postawić pytanie o PRAKTYCZNOSC
Niestety, chyba żadnego człowieka nie stać na prywatny akcelerator z prawdziwego zdarzenia, żeby sobie mógł poeksperymentować za swoje. Historia pokazuje, że kraje, które zaniedbują badania naukowe (jak na przykład Polska) bardzo szybko wycofują się z branży hi-tech i stają się importerami tego typu urządzeń; później trudno im wyjść z zacofania technicznego. Jeśli całkowicie zrezygnować z badań podstawowych, to czekałby nas po prostu zastój. Z takim podejściem na pewno nigdy nie zbudujemy komputera kwantowego. Na razie nie wiadomo, czy jego budowa jest możliwa, ale rezygnując z badań podstawowych, dalibyśmy od razu za wygraną. Nie zapominajmy też, że na przykład ciekłe kryształy wydawały się kiedyś bezużyteczną zabawką, a dzisiaj są wszędzie. Być może podobnie będzie np. z kropkami kwantowymi. Oczywiście nauka oprócz czynienia życia bardziej wygodnym, spełnia też jeszcze jedno ważne zadanie - zaspokaja ludzką ciekawość. Każdy, kto tylko zechce, może zapoznać się z odpowiedziami, jakie daje nauka.
>przepraszam ale przyszłość mnie nie interesuje
Ciebie nie interesuje. Najwyraźniej jesteś w mniejszości..
>jeżeli moje życie wymaga pracy na coś co musi być potrzebne teraz - chcę wymagać też od innych którzy nie są bynajmniej ułomi
Ale nauka to zupełnie inna bajka. Czasem trzeba błądzić, żeby znaleźć właściwą drogę.
>wątek raczej daje pytanie o odblokowanie dostepu (zanegowanie sensu patentów) do pozytecznych wynalazków za które zapłaciłem też ja
Wszystkie patenty wygasają po iluśtam (nie pamiętam ilu) latach i wtedy stają się dobrem publicznym. Powiedzmy tak: oczywiście, że podatnik płaci naukowcowi, ale inwencja należy do niego. To nie jest tak, że naukowiec to taka maszyna, której wystarczy dać pieniądze, a w zamian otrzyma się wynalazki.. Oczywiście patenty, oprócz ochrony własności intelektualnej, mają czasem i złe strony. Paru ludzi swego czasu patentowało wycinki śmieciowego DNA, bo a nóż to coś ważnego. Potem inni chcąc badać te wycinki musieli wykupywać od nich licencje. Ale to chyba temat na osobny wątek..
>ps. z tymi akcelatorami(?) to pewnie bedzie tak jak z przenośnymi bombami... niecierpie militarystów
Szczerze mówiąc raczej trudno wyobrazić mi sobie, jak taki podziemny tunel średnicy kilku kilometrów, z reguły wymagający do zasilania całą elektrownię można by wykorzystać na polu walki..
Pozdrawiam.
|
|
| |  | | smag (464 punktów) | Jeśli można mam pytanie do autora tego tematu, aby zorientować się co rozumiesz przez PRAKTYCZNOŚĆ:
Czy bardziej wartościowa według Ciebie jest : a) samochłodząca się puszka z piwem, czy b) zasada nieoznaczoności Heisenberga ?
|
|
| | |  | | gzdacz (59 punktów) | > Jeśli można mam pytanie do autora tego tematu, aby zorientować się co rozumiesz przez PRAKTYCZNOŚĆ:> Czy bardziej wartościowa według Ciebie jest : a) samochłodząca się puszka z piwem, czy b) zasada nieoznaczoności Heisenberga ?> wiem że punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia  za praktyczność uważam to za co chcę dobrowolnie zapłacić - mm co możesz mi jako przyszły naukowiec polecić?  dobrej jakości bicz do poskramiania lwów w klatce?  liste niepraktycznych bzdetów ( jakby to ktoś inny napisał bazgrołów) można znaleść co roku podczas wreczania IG-Noblów  PS. interesuje mnie prócz tej puszki - skycar do uciekania przed narodowymi celnikami... za ile?
|
|
| |  | | gzdacz (59 punktów) | > Szczerze mówiąc raczej trudno wyobrazić mi sobie, jak taki podziemny tunel średnicy kilku kilometrów, z reguły wymagający do zasilania całą elektrownię można by wykorzystać na polu walki.. >Pozdrawiam. >
też mi trudno to wyobraźic no ale cóż miniaturyzacja ładunków atomowych jest faktem..
|
|
| | |  | | Marian (5438 punktów) | > też mi trudno to wyobraźic no ale cóż miniaturyzacja ładunków atomowych jest faktem.. Cóż.. bomby atomowe od zawsze były na tyle kompaktowe, żeby zmieścić się w samolocie. Mały akcelerator może sobie zrobić praktycznie każdy, ale nie słyszałem, żeby ktoś nim kogoś zabił. Oczywiście można na przykład walnąć nim kogoś mocno w głowę
|
|
| | | |  | | gzdacz (59 punktów) | > >też mi trudno to wyobraźic no ale cóż miniaturyzacja ładunków atomowych jest faktem..> Cóż.. bomby atomowe od zawsze były na tyle kompaktowe, żeby zmieścić się w samolocie. Mały akcelerator może sobie zrobić praktycznie każdy, ale nie słyszałem, żeby ktoś nim kogoś zabił. Oczywiście można na przykład walnąć nim kogoś mocno w głowę > mały akcelerator a to poproszę o jakieś techniczne plany - no i dwa strangelety ! archiwum.wiz.pl/2000/00043600.aspnie żebym biadolił - łatwo przyszło łatwo poszło  może w innym bąblu spotkam główke innego Mariana www.youtube.com/watch?v=-i9hMiEWink
|
|
| | | | |  | | Marian (5438 punktów) | > >mały akcelerator a to poproszę o jakieś techniczne plany - no i dwa strangelety !  > archiwum.wiz.pl/2000/00043600.asp Nie uważało się na lekcjach fizyki  Proszę bardzo cyklotron. Co do artykułu - oczywiście słyszałem o tych obawach i jak widać nie potwierdziły się. RHIC pracuje już kilka lat i póki co nie zniszczył naszego świata. W przyszłym roku w CERN zostanie uruchomiony LHC zderzający cząstki z energią 14 TeV, czyli znacznie większą niż RHIC i Tevatron razem wzięte i nie mam wątpliwości, że nie ma żadnych zagrożeń. W LHC najprawdopodobniej uda się otrzymać czarną dziurę. Swoją drogę to zabawne, że jak się o tym mówi laikom to widzą w tym zagrożenia. Taka czarna dziura rozpadnie się zaraz po powstaniu, co dla laików nie jest takie oczywiste, bo mają jakieś wydumane pojęcie o tym. Co do "dziwadełek" (strangelets) to nikt nie udowodnił do tej pory ich istnienia, ani destruktywnego działania na zwyczajną materię. Obecnie fizyka teoretyczna jest tak zaawansowana, że technicznie nie jesteśmy w stanie za nią nadążyć. Jak ktoś chce wiedzieć co się stanie, to się bierze równania i się sprawdza, a nie wymyśla niestworzone rzeczy. > nie żebym biadolił - łatwo przyszło łatwo poszło może w innym bąblu spotkam główke innego Mariana Możesz rozwiąć swoją myśl? > www.youtube.com/watch?v=-i9hMiEWink Trochę śmieszny ten filmik. Ludzie boją się dziwadełek, bo nie mają o niech pojęcia. Na tej samej zasadzie boją się promieniowania i wirusów. Często mają zafałszowane pojęcie o tego typu zjawiskach.
|
|
| |  | | gzdacz (59 punktów) | > >przepraszam ale przyszłość mnie nie interesuje> Ciebie nie interesuje. Najwyraźniej jesteś w mniejszości..może i w mniejszości - większość zaczytuje się w horoskopach  i czeka na emerytalne zycie pozagrobowe > Wszystkie patenty wygasają po iluśtam (nie pamiętam ilu) latach i wtedy stają się dobrem publicznym.patenty wygasają... to podobnie jak np. wulkany? w/g mnie patenty to irracjonalny fantom bo jakżesz rejestrować coś co jest faktem w świecie nauki? wiem że te pogaduszki nie mają znaczenia - zwykły człowiek nie ma czasu na lekture tego i owego bo musi zostać zweryfikowanuy z konkretów  a moj sprzeciw to nie jest sprzeciw wobec prywatnych eksperymentów np. Tesli a jakieś sekciarskiej mitologii poszukiwaczy pretekstu do dotacyjnego dojenia... oglądam się dookoła i niestety dochodze do wniosku że ci militaryści mogą być najbardziej produktywni a to tylko pogłębia paradoks...
|
|
| | |  | | Marian (5438 punktów) | > może i w mniejszości - większość zaczytuje się w horoskopach i czeka na emerytalne zycie pozagrobowe Płacą takie same podatki  > patenty wygasają... to podobnie jak np. wulkany? Możesz sobie zbudować cewkę Tesli i nawet ją sprzedawać bez wykupywania licencji, bo patent wygasł. > w/g mnie patenty to irracjonalny fantom bo jakżesz rejestrować coś co jest faktem w świecie nauki? Patenty są sposobem na ochronę własności intelektualnej. Jeśli coś wynajdziesz to prawdopodobnie nie będziesz chciał, żeby ktoś inny przypisał sobie tą zasługę i czerpał z tego niezasłużone profity. Oczywiście, jak wspomniałem w jednym z poprzednich postów, patenty były wykorzystywane w zły sposób, ale to nie jest powód żeby je likwidować całkowicie. Trzeba je ulepszyć, żeby rzeczywiście spełniały swoją funkcję. Sądzę, że można by skrócić okres ważności patentu do najwyżej 5 lat. Większy okres moim zdaniem spowalnia naukowy progres. > moj sprzeciw to nie jest sprzeciw wobec prywatnych eksperymentów np. Tesli a jakieś sekciarskiej mitologii poszukiwaczy pretekstu do dotacyjnego dojenia.. Ok rozumiem to. Mówię tylko, że kryterium praktyczności nie jest najlepszym kryterium. Wydaje mi się, że żadne kryterium nie powinno rozstrzygać czym można się zajmować, a czym nie.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|