Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dzień z życia Polaka

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
21-03-2014 12:15paganus (731 punktów)Dzień z życia Polaka
0 na 2
Otrzymałem na skrzynkę meilową taki oto (poniżej) tekst. Krążył już wcześniej po internecie, ale w nieco krótszej wersji.
Wyraźcie proszę swoje opinie na jego temat :

Dzień z życia Polaka : Wstaje rano, włącza japońskie radyjko, zakłada amerykańskie spodnie, wietnamski podkoszulek i chińskie tenisówki, po czym z holenderskiej lodówki wyciąga niemieckie piwo. Siada przed koreańskim komputerem i w amerykańskim banku i zleca przelewy za internetowe zakupy w Anglii, po czym wsiada do czeskiego samochodu i jedzie do francuskiego hipermarketu na zakupy. Po uzupełnieniu żarcia w hiszpańskie owoce, belgijski ser i greckie wino wraca do domu. Gotuje obiad na rosyjskim gazie. Na koniec siada na włoskiej kanapie pijąc kolumbijską kawe słodzoną ukraińskim cukrem i... szuka pracy w niemieckiej gazecie - znowu nie ma! Zastanawia się, dlaczego w Polsce nie ma pracy a jak jest to za 1200??? Gdyby Irlandczyk, Grek czy Niemiec zarabiał 1500 Euro i 5.50 Euro wydawał na litr paliwa, 20 Euro na kino i 250 Euro na średniej klasy buty, 5 tys. Euro za metr kw. mieszkania i 60 tys. Euro za średniej klasy nowy samochód, to na ulicach panowałaby regularna, krwawa wojna! Polska płaca minimalna 334 Euro, minimalna płaca w Irlandii 1462 przy zbliżonych kosztach życia. Polacy to najgłupszy naród na świecie , od zawsze okradany i poniżany, i nawet nie zdający sobie z tego sprawy (wyniki wyborów). A teraz jeszcze będziemy się dokładać do wymienionych wyżej państw. Bo nas stać a oni mają mityczny kryzys. To co jest w Polsce to nawet nie można nazwać kryzysem, to jest od zawsze dno i dwa metry mułu!!! Polak jest tanim wyrobnikiem UE, a Polska rynkiem zbytu dla towarów drugiej i trzeciej kategorii po cenach wyższych niż w UE !! LUDZIE OTWÓRZCIE OCZY. Gdybym był okupantem i chciał zniszczyć naród to wyganiałbym młodych ,mądrych ludzi zagranicę za chlebem na emigrację, podnosiłbym podatki i wprowadzałbym nowe, dawał podwyżki i kolejne przywileje resortom siłowym, stawiałbym 500 nowych fotoradarów, wzmacniałbym inwigilację obywateli, likwidowałbym państwowe szkolnictwo i służbę zdrowia oraz ograniczałbym do nich dostęp, oddałbym banki, media i handel obcym i wrogom Polski, skłócałbym młodych ze starszymi ,aby przez odwróconą hipotekę przejąć za bezcen ich mieszkania i domy, zachęcałbym ich kobiety do feminizmu i aborcji ,aby nie nadawały się na dobre matki i żony, zadłużałbym ich bezpośrednio oraz pośrednio przez państwo i gminy, aby nie mogli się temu sprzeciwiać, likwidowałbym ich przemysł ,a w zamian budowałbym ogromne stadiony na kredyt, aby przynosiły straty, dopuszczałbym do sejmu złodziei i degeneratów, itd. Obejrzyj się wokoło!!!!!!"dla państwa najtańsza jest rodzina bez dzieci" - Donald T.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

vifix (2315 punktów)
W większości to głupoty. Równie dobrze statystycznego chińczyka można by było określić jako głupiego bo w innych krajach żyje się na wyższym poziomie.

>Polska płaca minimalna 334 Euro, minimalna płaca w Irlandii 1462 przy zbliżonych kosztach życia.

Bzdury. Duża część rzeczy jest tańsza za granicą niż u nas. Ostatnio kuzynka z Anglii mówiła mi, że kupiła sobie mrożoną pizze z tesco za 2 funty, u nas podobna pizza (też z tesco) kosztuje 8 zł. Kupuję sobie cole za 1 funta a u nas cola to ok 5 zł. Ponoć tylko mieszkania są tam 2 razy droższe niż w Polsce. Nie nazwałbym więc tego zbliżonymi kosztami życia.

Przypomniał mi się pewien dowcip.
Donald rozmawia z Merkel.
Donald: Ile u was w Niemczech zarabia się?
Merkel: 2000 euro.
Donald: A ile kosztuje życie.
Merkel: 1500 euro.
Donald: A co robią z resztą pieniędzy?
Merkel: A co mnie to obchodzi.
Merkel: A u was ile się zarabia?
Donald: 1500 zł.
Merkel: A ile kosztuje życie?
Donald: 2000 zł.
Merkel: A skąd oni biorą resztę pieniędzy?
Donald: A co mnie to obchodzi.
Sygnał (4252 punktów)
> [color=blue]Dzień z życia Polaka : Wstaje rano, włącza japońskie radyjko, zakłada amerykańskie
>spodnie, wietnamski podkoszulek i chińskie tenisówki, po czym z holenderskiej lodówki wyciąga
>niemieckie piwo. Siada przed koreańskim komputerem i w amerykańskim banku i zleca przelewy za
>internetowe zakupy w Anglii, po czym wsiada do czeskiego samochodu i jedzie do francuskiego
>hipermarketu na zakupy. Po uzupełnieniu żarcia w hiszpańskie owoce, belgijski ser i greckie wino
>wraca do domu. Gotuje obiad na rosyjskim gazie. Na koniec siada na włoskiej kanapie pijąc
>kolumbijską kawe słodzoną ukraińskim cukrem i... szuka pracy w niemieckiej gazecie -

Globalizacja powoduje, że podobny scenariusz jest w każdym kraju.

>Zastanawia się, dlaczego w Polsce nie ma pracy a jak jest to za 1200??? Gdyby Irlandczyk, Grek czy
>Niemiec zarabiał 1500 Euro i 5.50 Euro wydawał na litr paliwa, 20 Euro na kino i 250 Euro na
>średniej klasy buty, 5 tys. Euro za metr kw. mieszkania i 60 tys. Euro za średniej klasy nowy
>samochód, to na ulicach panowałaby regularna, krwawa wojna! Polska płaca minimalna 334 Euro,
>minimalna płaca w Irlandii 1462 przy zbliżonych kosztach życia. Polacy to najgłupszy naród na
>świecie , od zawsze okradany i poniżany, i nawet nie zdający sobie z tego sprawy (wyniki wyborów). A
>teraz jeszcze będziemy się dokładać do wymienionych wyżej państw.

A teraz porównajmy Polskę z Chinami, Rumunią, Rosją, Ukrainą, czy Burkina Faso... Oczywistym jest, że poziom życia w krajach, które nie miały przeszłości takiej jak Polska jest lepiej. Ale roszczeniowe polactwo (tak, pejoratywne określenie) tego nie zrozumie.

>stawiałbym 500 nowych fotoradarów,

Chyba jedyny stuprocentowo zasadny zarzut.

>likwidowałbym państwowe szkolnictwo i służbę zdrowia oraz ograniczałbym do nich dostęp,

Gdzie takie coś się dzieje?

>oddałbym banki, media i handel obcym i wrogom Polski,

Bo Polska ma wszędzie wrogów

>skłócałbym młodych ze starszymi ,

Oni się kłócą zawsze, nieprzerwanie, w każdej epoce.

>zachęcałbym ich kobiety do feminizmu i aborcji ,aby nie nadawały się na dobre matki i żony,

Co za piramidalny bełkot karmionego mylnym spojrzeniem na feminizm i prawa kobiet idioty.

>Wyraźcie proszę swoje opinie na jego temat :

BEŁKOT.
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Od dziś piję wyłącznie polską kawę (i polskie wino).
szarley (54906 punktów)
>Od dziś piję wyłącznie polską kawę (i polskie wino).

Polskie wino akurat z czystym sumieniem polecam. Nie wolno mi to wklejać reklamowych linków, ale pojedź w okolice Zielonej Góry, skosztujesz wina, któremu niewiele win w swojej klasie dorówna.
21-03-2014 17:07 
 Ocena 1 na 1
mayolina (2278 punktów)
>Polskie wino akurat z czystym sumieniem polecam. Nie wolno mi to wklejać reklamowych linków, ale pojedź w okolice Zielonej Góry, skosztujesz wina, któremu niewiele win w swojej klasie dorówna.
no nie wiem Jednak wino z okolic Bratysławy było lepsze niż to z Zielonej Góry. A jeszcze lepsze były węgierskie i bułgarskie, choć nadal nie pierwszej klasy.
21-03-2014 17:19 
 Ocena 4 na 4
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>no nie wiem Jednak wino z okolic Bratysławy było lepsze niż to z Zielonej Góry. A jeszcze lepsze były węgierskie i bułgarskie, choć nadal nie pierwszej klasy.
Wino jak wino, ale miód pitny to u nas udany nad wyraz. Również piwo regionalne zasługuje na pochwałę. Zresztą i wódka niezgorsza, niby nawet za granicą uznaniem się cieszy. Jeśliby kraj jeno po alkoholu oceniać to zaprawdę nic sobie Polska do zarzucenia nie ma

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
24-03-2014 08:55 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Zresztą i wódka niezgorsza, niby nawet za granicą uznaniem się cieszy.
> Jeśliby kraj jeno po alkoholu oceniać to zaprawdę nic sobie Polska
> do zarzucenia nie ma

Hehe, pijesz do wódki z przymrużeniem oka, ale obiektywnie to prawda, jeden przykład: w Rosji wódka jest droższa niż u nas. Smakuje gorzej i to nie jest mój lokalny patriotyzm. Będąc w Polsce raz na 2 m-ce przywoziliśmy z Kraju po Żołądkowej Gorzkiej, Żubrówce albo jakiś inny nasz specjał.
Kto tego nie zrobił - miał krechę.

Mówi się, że nie wozi się drewna do lasu.. ale w Rosji ta zasada jakoś nie działa.
Państwo łupi naród (rosyjski) na wódce cholernie bezwzględnie.
pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
24-03-2014 21:32 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Hehe, pijesz do wódki z przymrużeniem oka, ale obiektywnie to prawda,
Nie jestem pewien czy można obiektywnie smak wódki ocenić. Raczej ocena zależeć będzie od kupującego.
>w Rosji wódka jest droższa niż u nas. Smakuje gorzej i to nie jest mój lokalny patriotyzm. Będąc w Polsce raz na 2 m-ce przywoziliśmy z Kraju po Żołądkowej Gorzkiej, Żubrówce albo jakiś inny nasz specjał.
Mi tam zawsze się wydawało, że rosyjska wódka jest dobra, choć prawdę powiedziawszy jeno Moskiewskiej próbowałem. W życiu nie uznałbym też Żołądkowej czy Żubrówki za godne wywiezienia do Rosji, ale jak widać gusta są różne i rozmaite.
>Państwo łupi naród (rosyjski) na wódce cholernie bezwzględnie.
Jak mnie pamięć nie myli to w Polsce również akcyza podskoczyła na początku roku. Łupienie więc i tutaj obecne.
>pozdrawiam
Wzajemnie.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
>Polskie wino akurat z czystym sumieniem polecam. Nie wolno mi to wklejać reklamowych linków, ale pojedź w okolice Zielonej Góry, skosztujesz wina, któremu niewiele win w swojej klasie dorówna.

Piłem, całkiem niezłe (chociaż z tymi pochwałami to aż tak bym nie przesadzał), tyle że jest go co kot napłakał i więcej (dużo) nie będzie. Jakoś nie mam ochoty jeździć 400 km na wino.

Poza tym to nadal nie rozwiązuje problemu kawy.
21-03-2014 21:36 
 Ocena 5 na 5
szarley (54906 punktów)
>>Polskie wino akurat z czystym sumieniem polecam.
>Piłem, całkiem niezłe (chociaż z tymi pochwałami to aż tak bym nie przesadzał), tyle że jest go co kot napłakał i więcej (dużo) nie będzie.
>Poza tym to nadal nie rozwiązuje problemu kawy.
>
... podobnie jak kakao, herbaty, bawełny, ryżu, rudy żelaza, ropy naftowej...
Niemniej Paganus zaczynając "Dzień z życia Polaka" opisał wiele innych rzeczy, także tych możliwych do wyprodukowania w Polsce. Nawet jeśli znacząca część polskiego przemysłu jest w rękach obcego kapitału (nie to jest tematem wątku), to i tak kupując polski towar, dajesz zarobić polskiemu robotnikowi. Wino nie jest odpowiednim przykładem, Polska nigdy potęgą winiarską nie będzie, ale czy naprawdę trzeba częściej jeździć na wakacje do Chorwacji niż na Mazury? Czy Wiedeń musi być częściej odwiedzany niż Wrocław? Czy trzeba kupować niemiecką szynkę? litewski miód? duński boczek?

Cytat:
po czym z holenderskiej lodówki wyciąga niemieckie piwo. (...) , po czym wsiada do czeskiego samochodu i jedzie do francuskiego hipermarketu na zakupy. Po uzupełnieniu żarcia w hiszpańskie owoce, belgijski ser


W Polsce produkuje się lodówki, piwo, owoce i ser. Także w polskich gospodarstwach i polskich firmach. Z tej listy jedynie samochody czeskie są o kilka klas lepsze, ale to skutek wyłącznie polskiej decyzji.

Owszem, wiele firm, zupełnie niepotrzebnie trafiło w ręce obcego kapitału, ale kupując wyrób zagraniczny dajesz zarobić obcemu kapitaliście i obcemu robotnikowi, kupując polski produkt płacisz kapitaliście obcemu , ale robotnikowi polskiemu. Proste?

Ja , choć kawę piję kolubijską, ryż jadam chiński, a cygara palę kubańskie to jednak jeżdżę czeskim samochodem, piję czeskie piwo i czeską śliwowicę, ubieram się u czeskich krawców i noszę buty Baty. Im niższe jest bezrobocie w Czeskiej republice, tym wyższa będzie moja emerytura...

Paganus przejaskrawił, ale ten tekst jest tylko z pozoru głupawy
21-03-2014 21:47 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>ale czy naprawdę trzeba częściej jeździć na wakacje do Chorwacji niż na Mazury? Czy Wiedeń musi być częściej odwiedzany niż Wrocław? Czy trzeba kupować niemiecką szynkę? litewski miód? duński boczek?
Trzeba w ogóle mi tu nie pasuje. Nic nie trzeba, a już szczególnie kupować polskich towarów bo tak. Mało mnie obchodzi kto zarobi, jeśli towar mi odpowiada - jeśli zagraniczny jest lepszy to takie życie.
>Owszem, wiele firm, zupełnie niepotrzebnie trafiło w ręce obcego kapitału, ale kupując wyrób zagraniczny dajesz zarobić obcemu kapitaliście i obcemu robotnikowi, kupując polski produkt płacisz kapitaliście obcemu , ale robotnikowi polskiemu. Proste?
Może i proste, ale póki polski towar nie będzie tak samo dobry jak zagraniczny i co więcej jako taki postrzegany to próżne narzekania. To nie klient ma obowiązek czy choćby powinność coś kupować, to sprzedawca ma dostarczyć rzecz na miarę oczekiwań.
>Im niższe jest bezrobocie w Czeskiej republice, tym wyższa będzie moja emerytura...
Choć wspomagam polskich pisarzy,browarników i branżę odzieżową to nijak w polską emeryturę nie wierzę. Nie uważam też aby kupowanie polskich produktów było powinnością czy boże broń, obowiązkiem.
>Paganus przejaskrawił, ale ten tekst jest tylko z pozoru głupawy
Nie. Tekst jest głupawy sam z siebie i cokolwiek już leciwy, choć dla odświeżenia ktoś Donka dorzucił.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
23-03-2014 18:21 
 Ocena 3 na 3
Matix (5786 punktów)
>Może i proste, ale póki polski towar nie będzie tak samo dobry jak zagraniczny i co więcej jako taki postrzegany to próżne narzekania. To nie klient ma obowiązek czy choćby powinność coś kupować, to sprzedawca ma dostarczyć rzecz na miarę oczekiwań.

Klient posiada za to mózg i jeśli umie go używać to kojarzy fakty jak to, że jeśli się kupuje coś wyprodukowanego w kraju to jednocześnie buduje się gospodarkę państwa, w którym się mieszka. A to oznacza wszystko co dobre, dobrze wpływa na koniunkturę, poziom bezrobocia, zamożność obywateli itd. Jak mam wybór to biorę polskie i już. Jak nie mam wyboru to to nie mam wyboru więc nie mówię o pomarańczach i bananach, bo każdy wie, że nie rosną w Polsce i nie o tym dyskusja tylko o tym co możemy wybrać.
23-03-2014 19:05 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Klient posiada za to mózg i jeśli umie go używać to kojarzy fakty jak to, że jeśli się kupuje coś wyprodukowanego w kraju to jednocześnie buduje się gospodarkę państwa, w którym się mieszka.
Jeśli klient mózgu używać się nie brzydzi to kupuje to co jest lepsze, to co mu bardziej odpowiada, nie zaś jakieś barachło byle krajowe.
>Jak mam wybór to biorę polskie i już.
Jak mam wybór to patrzę na stosunek cena/jakość nie kraj pochodzenia. To nie klient ma kupować krajowe bo tak - to sprzedawca ma przyciągać atrakcyjnym towarem.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
23-03-2014 20:35 
 Ocena 1 na 1
paganus (731 punktów)
>>Jak mam wybór to biorę polskie i już.
>Jak mam wybór to patrzę na stosunek cena/jakość nie kraj pochodzenia. To nie klient ma kupować krajowe bo tak - to sprzedawca ma przyciągać atrakcyjnym towarem.

Ja z kolei, słowa Matixa zrozumiałem w ten sposób, że jeśli mamy do wyboru dwa porównywalne (pod względem ceny i jakości) towary np. sok w kartonie polski lub niemiecki, to powinniśmy wybrać polski.


Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
23-03-2014 21:11 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Ja z kolei, słowa Matixa zrozumiałem w ten sposób, że jeśli mamy do wyboru dwa porównywalne (pod względem ceny i jakości) towary np. sok w kartonie polski lub niemiecki, to powinniśmy wybrać polski.
Możliwe, ale dla mnie nie ma żadnego powinniśmy. Nie mam obowiązku/powinności kupować polskich produktów. Kupuje to co mi odpowiada, niezależnie od kraju pochodzenia. Powinność kupowania polskich towarów to dla mnie szantaż przy pomocy odwoływania się do jakichś plemiennych zabobonów. Nie kupisz polskiego to zły Polak jesteś, nie dbasz o rodzimych sprzedawców ciężko zagraniczną konkurencją doświadczanych i w ogóle plwasz na ojczyznę co cię na piersi własnej wykarmiła.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
szarley (54906 punktów)
>>Ja z kolei, słowa Matixa zrozumiałem w ten sposób, że jeśli mamy do wyboru dwa porównywalne (pod względem ceny i jakości) towary np. sok w kartonie polski lub niemiecki, to powinniśmy wybrać polski.
>Możliwe, ale dla mnie nie ma żadnego powinniśmy. Nie mam obowiązku/powinności kupować polskich produktów. Kupuje to co mi odpowiada, niezależnie od kraju pochodzenia. Powinność kupowania polskich towarów to dla mnie szantaż przy pomocy odwoływania się do jakichś plemiennych zabobonów.

To nie jest plemienny zabobon! To jest biznes!
Gdyby PKP kupiły Pesy płaciłbyś za bilet kolejowy
PKP kupiły pendolino. Zapłacisz za bilet i na zasiłek dla bezrobotnego bydgoszczanina.

Biznes?
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>To nie jest plemienny zabobon! To jest biznes!
Zabobon. Kupuje to co mi bardziej odpowiada, nie patrząc na pochodzenie. Nie odkładam jednak towaru na półkę jeśli zobaczę, że jest z Polski. Kryterium dla mnie jest stosunek cena/jakość nie kraj pochodzenia. I nie widzę w tym nic nagannego.
>Gdyby PKP...
PKP to zupełnie inna sprawa. Nijak nie odpowiadam za ich decyzje biznesowe. Korzystać zaś muszę jeśli chce pojawić się w domu w jakichś rozsądnych godzinach. Niechby więc nawet TGV kupili i tak bym korzystał. Jeśli jednak miałbym do wyboru szybszego i tańszego przewoźnika zagranicznego to z PKP szybko bym się pożegnał.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
24-03-2014 11:15 
 Ocena 1 na 1
paganus (731 punktów)
>Kryterium dla mnie jest stosunek cena/jakość nie kraj pochodzenia.
Padł tu przecież argument, że przy porównywalnym stosunku jakość/cena zdrowy rozsądek podpowiada, aby kupować polskie.
A Ty w kółko swoje.

>Jeśli jednak miałbym do wyboru szybszego i tańszego przewoźnika zagranicznego to z PKP szybko bym się pożegnał.
I znów to samo ...
Nie chodzi o to, abyś wybierał gorsze byleby polskie, ale jeśli takie same - to polskie.

Co sądzisz o tej akcji :
www.590powodow.pl/zalety.html



Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Padł tu przecież argument, że przy porównywalnym stosunku jakość/cena zdrowy rozsądek podpowiada, aby kupować polskie.
Nie rozumiesz co czytasz? Nie obchodzi mnie czy towar jest polski, nie jest to dla mnie kryterium. Jeśli mam do wyboru polskie i niepolskie to wybiorę to co mi choć odrobinę bardziej odpowiada. A co tobie twój zdrowy rozsądek podpowiada to mnie nie obchodzi.
>Nie chodzi o to, abyś wybierał gorsze byleby polskie, ale jeśli takie same - to polskie.
To sobie wybieraj. Ja nie odczuwam przymusu wybierania polskiego. Z drugiej strony nie odczuwam też niechęci do towarów rodzimych. Nie podoba mi się tylko nadmierne zachęcanie do ich kupna, mające wedle mnie znamiona emocjonalnego szantażu.
>Co sądzisz o tej akcji :
>www.590powodow.pl/zalety.html
Nic nie sądzę. Dalej będę wybierał podług stosunku ceny do jakości. Ale jak komuś się chce organizować, to nie widzę przeszkód.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
21-03-2014 22:24 
 Ocena 2 na 2
paganus (731 punktów)
>Paganus przejaskrawił, ale ten tekst jest tylko z pozoru głupawy.

Paganus tylko czcionkę przejaskrawił, bo tekst skopiował i wkleił.

Przemyślenia mocno sfrustrowanego autora. Można by to podciągnąć pod satyrę polityczno-społeczną, zwracającą w kontrowersyjny sposób uwagę na pewne problemy współczesności.


Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
24-03-2014 09:04 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Polska nigdy potęgą winiarską nie będzie

Nigdy nie mów "nigdy" szarleyu.

Taka dajmy na to sól kamienna i sól potasowa uchodzi za jeden z najstarszych surowców mineralnych wydobywanych w Polsce, znaczne ilości spotykamy w rejonie Wieliczki (w kopalni byłem tydzień temu), Bochni, Rybnika i Żor.
Powstanie złóż tego surowca wymaga obecności morza i ciepłego klimatu, co miało miejsce w permie (era paleozoiczna) i trzeciorzędzie (era kenozoiczna).
Niestety perm to 299 - 252 mln lat temu... ale zawsze to coś

Swoją drogą, jeśli mówimy o złożach: trochę miedzi w tej Polsce również jest, Polska nie musi jej importować aby przesyłać np. prąd do koreańskiego komputera.
pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Z tej listy jedynie samochody czeskie są o kilka klas lepsze,
> ale to skutek wyłącznie polskiej decyzji.

Czy mówisz tu przypadkiem o samochodach marki Skoda?
Tu się nie zgodzę, zawsze uważałem że polskie Ople są nieco lepsze od czeskich Volkswagenów (projektowanych i sprzedawanych pod egidą dawnej Austro-Węgierskiej, a później Czecho-Słowackiej marki Skoda).
pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
24-03-2014 11:27 
 Ocena 1 na 1
szarley (54906 punktów)
>> Z tej listy jedynie samochody czeskie są o kilka klas lepsze,
>> ale to skutek wyłącznie polskiej decyzji.
>Czy mówisz tu przypadkiem o samochodach marki Skoda?
>Tu się nie zgodzę, zawsze uważałem że polskie Ople są nieco lepsze od czeskich Volkswagenów (projektowanych i sprzedawanych pod egidą dawnej Austro-Węgierskiej, a później Czecho-Słowackiej marki Skoda).
>pozdrowienia

Skutkiem polskiej (bardzo głupiej) decyzji była rezygnacja z rodzimej marki przemysłowej.
Opel kojarzy się jednak z Niemcami (choć właścicielem marki są Amerykanie)
Škoda to jednak marka czeska, nawet jeśli należy do ponadnarodowego koncernu i nawet jeśli w czeskich fabrykach produkuje się także podzespoły do innych aut koncernu.
24-03-2014 11:53 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Skutkiem polskiej (bardzo głupiej) decyzji była rezygnacja
> z rodzimej marki przemysłowej.

W tej branży nie jestem fachowcem, ale obserwując dogorywania przez lata FSO uważam że tego nie dało się uniknąć. Prawda jest smutna, po prostu nie byliśmy jako Polacy zdolni wyprodukować konkurencyjnego cenowo i technicznie modelu. Przykre, ale prawdziwe. Do tego dochodzą nieudane małżeństwa z Daewoo itp.

>Opel kojarzy się jednak z Niemcami (choć właścicielem marki są Amerykanie)

Teraz Skoda dla większości Polaków wbrew pozorom również kojarzy się z Niemcami.

> Škoda to jednak marka czeska, nawet jeśli należy do ponadnarodowego
> koncernu i nawet jeśli w czeskich fabrykach produkuje się także
> podzespoły do innych aut koncernu.

Może Tobie Škoda kojarzy się jeszcze z czeską marką, ale w Polsce już z takim poglądem się nie spotkałem.
Bądźmy realistami: teraz Škoda to tylko przyczółek i nazwa starej i dobrej marki dla Volkswagena, tak jak Dacia dla Renault.

Jeśli chodzi o historię: Škoda nawiązała współpracę z Volkswagenem tuż po upadku komunizmu. 16 kwietnia 1991 Volkswagen nabył 30% udziałów w firmie. Tym samym czeska firma dołączyła do grupy Volkswagena (już należały do niej wówczas także niemieckie Audi i hiszpański Seat). Następnie niemiecki koncern dokupił 40%, a w 2000 roku nabył pozostałe akcje i jest obecnie jedynym akcjonariuszem w czeskiej firmie.

Nie mniej nie uważam, że to rozwiązanie jest złe.
Musimy żyć w takich, a nie innych realiach.
Sam pracuję od 15 lat w firmie w której najpierw 90% a nieco później 100% udziałów mieli Niemcy (teraz Francuzi).
A przed 1996r. to była rdzennie polska firma, powstała w 1948r.
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Konowal (6291 punktów)
Albo Tarnobrzegu

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
21-03-2014 17:18 
 Ocena 1 na 1
Sygnał (4252 punktów)
>Od dziś piję wyłącznie polską kawę (i polskie wino).

A ja z kolei polecam Polskie piwo, ale nie sieciówki (od Heinekena) tylko miejscowe browary
KORUND (4922 punktów)
>Otrzymałem na skrzynkę meilową taki oto (poniżej) tekst. Krążył już wcześniej po internecie, ale w
>nieco krótszej wersji.
>Wyraźcie proszę swoje opinie na jego temat :
> [color=blue]Dzień z życia Polaka : Wstaje rano, włącza japońskie radyjko, zakłada amerykańskie
>spodnie, wietnamski podkoszulek i chińskie tenisówki, po czym z holenderskiej lodówki wyciąga
>niemieckie piwo.

-A mój dzień jakby zupełni inny. To co kupuję codziennie to artykuły spożywcze. Jest mojej miejscowości piekarnia, ale czy to znaczy, że muszę kupować pieczywo akurat z niej? Zawsze i każdy rodzaj. Człowiek nie świnia, że będzie siedział w zagródce i jadł to co akurat w koryto nawalą. W sklepie jest wybór, pieczywo dowożą z sąsiednich gmin, a nawet powiatów. Nie dlatego, że miejscowi by nie dali rady, wręcz przeciwnie. To masze też jedzie do sąsiednich powiatów. Po prostu konkurencja, wybór, chęć zarobku, swoboda handlu. Chleb jest lepszy z jednej piekarni, pączki z innej, a cebularz jeszcze z innej. Kilometr dalej kolejny sklep, który ma jeszcze innych dostawców, a ludzie chodzą, właściwie jeżdżą i wybierają, gdy wyczują że któryś producent knoci produkt to zaraz mu spada sprzedaż. Podobnie jest z wędlinami i produktami mleczarskimi. I wszystko krajowe. Miód, którym słodzę herbatę (owocowa więc też krajowa) pochodzi z pasieki oddalonej ode mnie zaledwie kilka kilometrów. To że kupuję go w "Aldiku" nie czyni go niemieckim. Nawet spodnie jeansowe mają metkę "Made in Poland". Sam nie wiedziałem, że "Wranglery" u nas robią. Samochód koreański, ale z czasów gdy produkowano go w Lublinie, a opony...Dębica! Palę polskim węglem, piję polskie piwo, no wino jednak wolę hiszpańskie, a sery francuskie.
21-03-2014 21:48 
 Ocena 1 na 1
szarley (54906 punktów)

>-A mój dzień jakby zupełni inny. (...) I wszystko krajowe. Miód, którym słodzę herbatę (owocowa więc też krajowa) pochodzi z pasieki oddalonej ode mnie zaledwie kilka kilometrów. To że kupuję go w "Aldiku" nie czyni go niemieckim. Nawet spodnie jeansowe mają metkę "Made in Poland". Sam nie wiedziałem, że "Wranglery" u nas robią. Samochód koreański, ale z czasów gdy produkowano go w Lublinie, a opony...Dębica! Palę polskim węglem, piję polskie piwo, no wino jednak wolę hiszpańskie, a sery francuskie.

Tak właśnie!
Przecież nie o to chodzi, żeby dogmatycznie kupować tylko jabłka od sąsiada, ale żeby MYSLEC. Nawet przy kupnie bułek.

Pozdrawiam
22-03-2014 08:48 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Jest mojej miejscowości piekarnia, ale czy to znaczy, że muszę kupować pieczywo akurat z niej?
Człowiek tak długo ma wybór, póki go na ten wybór stać. Ekonomia jest bezlitosna, więc jeden wybiera, a drugi wybiera się - do tesco czy innego carrefoura, by kupować po dumpingowych cenach zwanych promocjami.
22-03-2014 08:55 
 Ocena 1 na 1
paganus (731 punktów)
>Człowiek tak długo ma wybór, póki go na ten wybór stać. Ekonomia jest bezlitosna, więc jeden wybiera, a drugi wybiera się - do tesco czy innego carrefoura, by kupować po dumpingowych cenach zwanych promocjami.

Słusznie, w takim razie, dlaczego nie ma polskich Auchanów i Tesców ?

Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
Jacholek (5699 punktów)
Parodia, karykatura, prowokacja, próba mieszania w umysłach prymitywnymi, pozornymi prawdami. Nie znaczy to bynajmniej że Polska jest rajem, wzorem dla reszty świata. Ze zjawiskiem "mondializacji" zmagaja się wszystkie kraje tzw rozwinięte, jest to problem więc szerszy, nie specyficznie polski. Tak jak i problemy ekologiczne nie znają granic,bowiem wszyscy oddychamy (prawie) tym samym powietrzem. Nic nie spadnie samo z nieba przy panujący liberalnym systemie polityczno-ekonomicznym, trzeba się bić w ostrej konkurencji, podbijać rynki zbytu, zwiększać potencjał intelektualny narodu bo to w obecnych czasach największy kapitał. Cały ten tekst zalatuje mentalnością "narodowców" którzy by chcieli by Polska okopała się wysokim murem bo to jedyny sposób na rozwiązanie naszych bolączek.
21-03-2014 23:59 
 Ocena 1 na 3
laik 80 (29 punktów)

No i sprowadziliśmy całą dyskusję do sporu czy lepsze jest polskie piwo czy czeskie wino. A może by jednak się zastanowić w tym nieco prymitywnym opisie rzeczywistości nie ma sporo prawdy. Spróbujmy n.p. dociec dlaczego nasze sądownictwo musi korzystać z usług firmy "krzak" a nie jak dotychczas z poczty polskiej. A tak na marginesie, (choć to już inny temat) czy ktoś mi może wytłumaczyć dlaczego nasz "establishment" gorąco popiera nowy rząd ukraiński utworzony ze znacznym udziałem (jeżeli nie wyłącznie) partii, które jawnie głoszą, że województwo podkarpackie i połowa województwa lubelskiego stanowią rdzenne ziemie ukraińskie i powinny należeć do Ukrainy. Natomiast ostro krytykuje rząd rosyjski, który jako żywo żadnych pretensji terytorialnych do Polski niema.
paganus (731 punktów)
>A tak na marginesie, (choć to już inny temat)

Utwórz, proszę nowy wątek, albo przenieś ten nowy temat do innego wątku.
Za ustosunkowanie się do tego tematu - bardzo dziękuję. Cenna uwaga.


Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
hyperion (1422 punktów)
Cytując klasyka:

GRZECHY NARODOWE POPEŁNIASZ GDY:

1. powiększasz dorobek swój niegodziwymi środkami, szukasz pomocy i zysku u obcych i wrogich zakładach, bankach, towarzystwach.

2. okradasz z dorobku własne społeczeństwo nie przestrzegając bezwzględnie hasła "swój do swego po swoje"

3. kupujesz w obcych składach, leczysz się u obcych lekarzy, szukasz porady u obcych adwokatów, powierzasz pracę obcym przedsiębiorcom, rzemieślnikom, robotnikom, posługujesz się obcymi pośrednikami

4. nie przestrzegasz zasady "cudzego nie ruszam ale swojego nie dam!"

I dopóki Polacy tego nie zrozumieją i nie zaczną stosować w życiu codziennym to marny nasz los.


Wolność wypowiedzi gwarantuje mi Konstytucja Art. 54
DyktaFon (9281 punktów)

Wszystkich, którzy narzekają na zalew zagranicznych towarów gorąco namawiam na podjęcie produkcji rodzimych wyrobów. Narzekać to każdy umie. Proszę podjąć się produkcji lub handlu i zadusić Tesco lub innego MacDonalda. W Polsce nie ma problemów tu opisanych. Są problemy z brakiem rodaków chętnych do działania w świecie gospodarki. Wolimy ponarzekać lub wyjechać na zmywak. Ewentualnie dorwać się do forsy i za czyjeś wybudować zbędne rzeczy (kuriozalny przykład - stadiony). A przy okazji coś tam finansowo skorzystać samemu (legalnie lub nie).
Dziś świat stoi otworem i narzekanie to zajęcie dla patentowanych leni (jakby co, to ja też często narzekam, ale po prostu nie nadaję się na szefa wielkiego koncernu, co z przykrością otwarcie przyznaję.... )
paganus (731 punktów)
>W Polsce nie ma problemów tu opisanych ...
>... Ewentualnie dorwać się do forsy i za czyjeś wybudować zbędne rzeczy ( kuriozalny >przykład - stadiony).

Oj, chyba jednak doszukałeś się problemu opisanego w tekście.

Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
osobliwy nick (32 punktów)
>Otrzymałem na skrzynkę meilową taki oto (poniżej) tekst. Krążył już wcześniej po internecie, ale w
>nieco krótszej wersji.
>Wyraźcie proszę swoje opinie na jego temat :
> Dzień z życia Polaka : Wstaje rano, włącza japońskie radyjko, zakłada amerykańskie
>spodnie, wietnamski podkoszulek i chińskie tenisówki, po czym z holenderskiej lodówki wyciąga
>niemieckie piwo. Siada przed koreańskim komputerem i w amerykańskim banku i zleca przelewy za
>internetowe zakupy w Anglii, po czym wsiada do czeskiego samochodu i jedzie do francuskiego
>hipermarketu na zakupy. Po uzupełnieniu żarcia w hiszpańskie owoce, belgijski ser i greckie wino
>wraca do domu. Gotuje obiad na rosyjskim gazie. Na koniec siada na włoskiej kanapie pijąc
>kolumbijską kawe słodzoną ukraińskim cukrem i... szuka pracy w niemieckiej gazecie - znowu nie ma!
>Zastanawia się, dlaczego w Polsce nie ma pracy a jak jest to za 1200??? Gdyby Irlandczyk, Grek czy
>Niemiec zarabiał 1500 Euro i 5.50 Euro wydawał na litr paliwa, 20 Euro na kino i 250 Euro na
>średniej klasy buty, 5 tys. Euro za metr kw. mieszkania i 60 tys. Euro za średniej klasy nowy
>samochód, to na ulicach panowałaby regularna, krwawa wojna! Polska płaca minimalna 334 Euro,
>minimalna płaca w Irlandii 1462 przy zbliżonych kosztach życia. Polacy to najgłupszy naród na
>świecie , od zawsze okradany i poniżany, i nawet nie zdający sobie z tego sprawy (wyniki wyborów). A
>teraz jeszcze będziemy się dokładać do wymienionych wyżej państw. Bo nas stać a oni mają mityczny
>kryzys. To co jest w Polsce to nawet nie można nazwać kryzysem, to jest od zawsze dno i dwa metry
>mułu!!! Polak jest tanim wyrobnikiem UE, a Polska rynkiem zbytu dla towarów drugiej i trzeciej
>kategorii po cenach wyższych niż w UE !!

Prawda.

>Gdybym był okupantem i chciał
>zniszczyć naród to wyganiałbym młodych ,mądrych ludzi zagranicę za chlebem na emigrację, podnosiłbym
>podatki i wprowadzałbym nowe, dawał podwyżki i kolejne przywileje resortom siłowym, stawiałbym 500
>nowych fotoradarów, wzmacniałbym inwigilację obywateli, likwidowałbym państwowe szkolnictwo i służbę
>zdrowia oraz ograniczałbym do nich dostęp, oddałbym banki, media i handel obcym i wrogom Polski,
>skłócałbym młodych ze starszymi ,aby przez odwróconą hipotekę przejąć za bezcen ich mieszkania i
>domy, zachęcałbym ich kobiety do feminizmu i aborcji ,aby nie nadawały się na dobre matki i żony,
>zadłużałbym ich bezpośrednio oraz pośrednio przez państwo i gminy, aby nie mogli się temu
>sprzeciwiać, likwidowałbym ich przemysł ,a w zamian budowałbym ogromne stadiony na kredyt, aby
>przynosiły straty, dopuszczałbym do sejmu złodziei i degeneratów, itd. Obejrzyj się wokoło!!!!!!"dla
>państwa najtańsza jest rodzina bez dzieci" - Donald T.


Szczątkowa, przedstawiona w przejaskrawiony sposób prawda, aczkolwiek przesiąknięta demagogią.

Wnioski:

1. To, że we współczesnym, zglobalizowanym świecie rynek dóbr i usług jest tak zróżnicowany pod względem kraju pochodzenia towarów i dostawców to nic złego, wręcz przeciwnie i powinniśmy się cieszyć, że w nim partycypujemy jako konsumenci.

2. Powinniśmy się smucić natomiast, gdyż nie partycypujemy w nim choćby w ułamku jako producenci i sprzedawcy. Nie mamy silnych, dużych polskich marek na skalę krajową czy międzynarodową. I myślę, że słuszne jest upatrywanie w tym fakcie przyczyny niskich pensji w naszym kraju (kto ma dźwignąć te pensje do góry jak nie silne polskie przedsiębiorstwa zarabiające na obywatelach innych państw, a nie na własnych). Do tego dochodzą wysokie podatki i koszty pracy, niekorzystne uwarunkowania prawne dla rozwoju wolnorynkowej gospodarki która niby już jest, ale trochę jak dziecko które zatrzymało się w rozwoju.

Moim zdaniem najogólniej potrzebujemy liberalizacji przepisów, prawa gospodarczego, stworzenia bardziej przyjaznych warunków do prowadzenia i rozwoju działalności gospodarczych oraz obniżenia kosztów pracy i podatków.

Oczywiście żadna z partii obecnych aktualnie w sejmie nawet nie ociera się o zdecydowane i radykalne zmiany w tym kierunku. A jedyną liberalną partią w Polsce wedle mojej wiedzy jest KNP Janusza Korwina-Mikke u której trudno jednocześnie nie zauważać jej licznych wad związanych z chorobliwym konserwatyzmem społeczno-obyczajowym. Sami odpowiedzcie sobie zatem czy mamy szanse na zmianę tego stanu rzeczy.
25-03-2014 13:55 
 Ocena-1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>Sami odpowiedzcie sobie zatem czy mamy szanse na zmianę tego stanu rzeczy.
Mamy. A Twój stan wiedzy jest tendencyjny.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
osobliwy nick (32 punktów)
>>Sami odpowiedzcie sobie zatem czy mamy szanse na zmianę tego stanu rzeczy.
>Mamy. A Twój stan wiedzy jest tendencyjny.

Serio? Zatem jaka siła polityczna wprowadzi zmiany w tym kierunku i kiedy? A co do stanu wiedzy - coś mi się zdaje, że gdy wdamy się w szczegóły wielu raczej się ze mną nie zgodzi w wielu kwestiach, chciałbym aby był tendencyjny.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365