. W sporach publicznych słowo ideologia funkcjonuje najczęściej jako epitet. Oznacza poglądy, które uznajemy za fałszywe, narzucone lub niebezpieczne. Własne przekonania traktujemy jako prawdę, poglądy innych - jako ideologię. To mechanizm stary jak sama polityka i religia, lecz we współczesnych społeczeństwach przybrał szczególne znaczenie. W debacie publicznej łatwo usłyszeć zdanie: "my głosimy prawdę, oni szerzą ideologię". Tymczasem ideologią jest każdy system interpretacji, który przedstawia świat w określonych kategoriach i wskazuje, jak należy go rozumieć.
Filozofie z przymiotnikiem - chrześcijańska, marksistowska, liberalna czy konserwatywna - pełnią tę funkcję w sposób szczególnie wyrazisty. Przestają być wolną refleksją i stają się systemami sensu: zamkniętymi, wewnętrznie spójnymi, odpornymi na krytykę własnych założeń. Ich zadaniem przestaje być dociekanie prawdy; staje się nim interpretacja rzeczywistości w ramach ustalonego wcześniej paradygmatu.
W tym rozdziale prześledzę, jak filozofia staje się ideologią. Najpierw zajmę się chrześcijaństwem, które przez wieki traktowało filozofię jako narzędzie, a nie autonomiczną dziedzinę. Następnie przejdę do marksizmu - przykładu filozofii, która stała się siłą polityczną i kulturową.
Pokażę także, że współczesne spory ideologiczne są przede wszystkim sporami o język. I wreszcie, że polskie doświadczenie historyczne - od PRL-u po okres transformacji - wzmacnia podatność na ideologiczne formy myślenia.
CHRZEŚCIJAŃSTWO I PRÓBA PODPORZĄDKOWANIE FILOZOFII W pierwszych wiekach chrześcijaństwa filozofię uważano za zagrożenie: wytwór pogańskiej kultury, obcy Objawieniu. Stopniowo jednak stało się jasne, że teologia nie może istnieć bez narzędzi filozoficznych - pojęć, definicji, struktury logicznej. Filozofia została więc przyjęta, ale nie jako równa partnerka, lecz jako służka teologii. Formuła ancilla theologiae przetrwała stulecia i ukształtowała sposób, w jaki chrześcijaństwo włączało refleksję filozoficzną.
Od tego momentu filozof nie mógł podważać dogmatu. Mógł go rozwijać, objaśniać, porządkować - ale nie kwestionować. Jeśli pojawiało się napięcie między rozumem a Objawieniem, pierwszeństwo miało Objawienie.
Sytuacja zmieniła się dopiero w Oświeceniu. Radykalny wzrost znaczenia empirii i krytyki naukowej, a następnie Rewolucja Francuska, podważyły monopol teologii na interpretację świata. Chrześcijańska filozofia znalazła się w konkurencji - sytuacji dla niej zupełnie nowej. Jednak w XIX wieku pojawił się inny projekt całościowej interpretacji świata - marksizm. On również rościł sobie prawo do wyjaśnienia rzeczywistości jako całości i, dodatkowo, do jej zmiany. Filozofia ponownie została wciągnięta w orbitę ideologii, tym razem świeckiej.
CHRZEŚCIJAŃSKA FILOZOFIA JAKO IDEOLOGIA W socjologii wiedzy ideologia to system, który buduje określony obraz świata i wskazuje sposoby jego interpretacji. W tym sensie chrześcijańska filozofia spełnia wszystkie kryteria ideologii. Jej fundamentem jest przyjęcie prawd, które nie podlegają empirycznej weryfikacji. Objawienie, istnienie Boga, natura Trójcy, sens zbawienia - nie są hipotezami, lecz aksjomatami systemu. Filozofia chrześcijańska nie pyta o ich prawdziwość; przyjmuje je i interpretuje1.
Wiedza naukowa opiera się natomiast na falsyfikacji, kontroli intersubiektywnej i badaniu empirycznym. Jak pisał Karl Popper2, teoria, której nie można obalić, nie należy do nauki. Nauka nie ma dogmatów; każda teza jest tymczasowa, dopóki nie zostanie zastąpiona lepszą. W tym kontekście ważna jest prosta zasada: filozofia nie jest nauką.
Może być dla nauki wartościowa, może pomagać w analizie pojęć czy metod, ale sama nie spełnia kryteriów naukowości. Chrześcijańska filozofia pozostaje zależna od teologii - a więc ma charakter ideologii religijnej.
Thomas Kuhn3 zauważył, że nauka zmienia swoje podstawy pod wpływem doświadczenia. Paradygmat religijny tego nie robi; jeśli doświadczenie nie zgadza się z dogmatem, to doświadczenie zostaje zreinterpretowane. Z tego powodu chrześcijańska filozofia jest racjonalna wewnętrznie, lecz nie jest racjonalnością naukową4.
Nie jest też pseudonauką - ponieważ nie udaje nauki. Jest strukturą sensu: narzędziem organizowania świata w ramach Objawienia. (Szerzej na ten temat piszę w rozdziale "Dyskurs nauki i wiary". )
CDN. . |