Racjonalista - Strona głównaDo treści
Idą zmiany

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
04-04-2014 08:33niestadny (2492 punktów)Idą zmiany
Ocena 3 na 3
Wygląda na to, że zaczyna się zauważać obecność ateistów w przestrzeni publicznej. Ich głos pojawia się w mediach: www.tvp.in(*)n-nie-ma-szykanowania-ateistow
Dobry początek. Gdzie ci, którzy tu i ówdzie pisali o prześladowaniach ateistów?
Sorry za bałagan, ale muszę lecieć do pracy.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Medieval (3004 punktów)
>Wygląda na to, że zaczyna się zauważać obecność ateistów w przestrzeni publicznej. Ich głos pojawia
>się w mediach:

I dlatego prof. Hartman powinien zostać w polityce krajowej, w tym w mediach gdzie się głównie rozgrywa, a nie siedzieć w Brukseli.

To ważny moment, jak zauważyłeś. Temat zainteresował media. Jednak nie można dać się zepchnąć do narożnika z oszołomami.
Sygnał (4252 punktów)
>Wygląda na to, że zaczyna się zauważać obecność ateistów w przestrzeni publicznej. Ich głos pojawia
>się w mediach: www.tvp.in(*)n-nie-ma-szykanowania-ateistow

Chciałbym wierzyć, że to zauważa się ateistów, a nie Hartmana, który jest politykiem Twojego Ruchu, a więc dość kontrowersyjnej jak na polskie społeczeństwo partii I PRZY OKAZJI ateistą.
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Wygląda na to, że zaczyna się zauważać obecność ateistów w przestrzeni publicznej. Ich głos pojawia się w mediach: www.tvp.in(*)n-nie-ma-szykanowania-ateistow
>Dobry początek. Gdzie ci, którzy tu i ówdzie pisali o prześladowaniach ateistów?
Jedno to umieć pisać, a drugie to umieć czytać. Na temat zadań dla naszego racjonalistycznego forum to więcej można przeczytać w felietonie Hartmana w "Polityce". W tej samej "Polityce" jest ciekawy wywiad z prof. Obirkiem oraz artykuł Joanny Podgórskiej o próbach obrony znieważania niewierzących przed sądami. Jest o czym podyskutować? Pamięć mamy wybiórczą. Sam pisałem o dyskryminacji niewierzących w III RP, ale aby ktoś pisał o "prześladowaniach" ateistów w Polsce XXI wieku, to sobie nie przypominam. Chętni byli i są, ale po prostu poziom cywilizacyjny na to nie pozwala.

Pozdrawiam.

@@@
.
04-04-2014 11:23
 Ocena 19 na 19
Anna Salman (16360 punktów)
>Wygląda na to, że zaczyna się zauważać obecność ateistów w przestrzeni publicznej. ...
Już wcześniej zauważano, przecież kilka osób zostało pozwanych za obrazę uczuć religijnych, Superstacja zapłaciła karę za wypowiedź zadeklarowanego ateisty. Pewnie były i inne przypadki, ale w tej chwili nie pamiętam.
Hartmana zauważają, bo staruje w wyborach i tylko w kontekście inscenizacji. Dlaczego żadnego zainteresowania nie wzbudziły panele, które odbyły się z okazji dni ateizmu? Tak ważne społecznie zagadnienia jak postrzeganie kobiet przez religie, czy miejsce kościoła w demokracji powinny być przedmiotem debaty w mediach, a nie jakiś krótki show z udziałem celebryty.
Z całym szacunkiem, ale prof. Hartman nie jest reprezentatywny, jeśli w ogóle można mówić o reprezentatywności ateistów.
04-04-2014 19:13 
 Ocena 7 na 7
diogenes (42753 punktów)
>Dlaczego żadnego zainteresowania nie wzbudziły panele,...

Ludzie, zwłaszcza młodzi, są wzrokowcami, obrazkowcami (każda komórka ma aparat fotograficzny+video). Abstrakcyjne panele nie mają takiej siły oddziaływania. Widzieć znaczy często więcej niż wiedzieć.

>...prof. Hartman nie jest reprezentatywny...

Jest przede wszystkim politykiem. Polityka utraciła już więź z osobistą prawdą, której byłaby wyrazem. Nie dotarło to jeszcze do większości wyborców (stąd naiwne zarzuty pod adresem tych, którzy zmieniają partie). Palikot na kolanach w Częstochowie? Dlaczego by nie? Sprzeczność z aktualnymi poglądami? A kto powiedział, że poglądy to beton? Świat jest płynny.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
04-04-2014 23:37 
 Ocena 1 na 1
Wilhelm Wokulski (215 punktów)
(zablokowany)
> jakiś krótki show z udziałem celebryty.
Obirek w wywiadzie dla Polityki: "Wybitny filozof Jacek Hołówka powiedział niedawno, że profesorowie , którzy weszli do polityki, nie podnieśli jakości języka debaty publicznej, lecz dostosowali się do języka rynsztoku".
Pamiętamy Legutkę. Czas na Hartmana.
Sygnał (4252 punktów)
>Obirek w wywiadzie dla Polityki: "Wybitny filozof Jacek Hołówka powiedział niedawno, że profesorowie , którzy weszli do polityki, nie podnieśli jakości języka debaty publicznej, lecz dostosowali się do języka rynsztoku".
>Pamiętamy Legutkę. Czas na Hartmana.

Miejmy szczerą nadzieję, że tak się nie stanie.
Wilhelm Wokulski (215 punktów)
(zablokowany)
>Miejmy szczerą nadzieję, że tak się nie stanie.
Jak na razie wszystko wskazuje na to, że język jakim posługiwał się Bartoszewski i Geremek nie jest zbyt popularny i pozytywne wzorce językowe jakich dostarczyli ci panowie nie przebiją się do świadomości publicznej w erze smatfonów pozwalających śledzić wygłupy celebrytów. I Hartman o tym wie. Palikot mu to powiedział.
05-04-2014 22:44 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>>>>Obirek w wywiadzie dla Polityki: "Wybitny filozof powiedział niedawno, że profesorowie , którzy weszli do polityki, nie podnieśli jakości języka debaty publicznej, lecz dostosowali się do języka rynsztoku".
A tak wypowiedź ta brzmi bez wyrywania jej z kontekstu:
Również większość polityków prawicowych zbliżonych do Radia Maryja mówi językiem, który tworzy ta rozgłośnia,
a z drugiej strony tylko używanie takiego języka zapewnia im stałą obecność w tych mediach. Niestety, ten fenomen przenosi się potem na parlament i na inne media. Wybitny filozof Jacek Hołówka powiedział niedawno, że profesorowie, którzy weszli do polityki, nie podnieśli jakości języka debaty publicznej, lecz dostosowali się do języka rynsztoku. Naturalnie można pytać, co było pierwsze - jajko czy kura?

W 2006 r., po wygraniu wyborów przez PiS, sformułowałem tezę, która moim zdaniem do dzisiaj nie została sfalsyfikowana: w momencie objęcia władzy przez braci Kaczyńskich w Polsce doszło do połączenia fundamentalizmu religijnego z politycznym. Oba te autorytarne systemy władzy - nad duszami ludzkimi i nad przestrzenią publiczną - są pełzającym faszyzmem.


>>>>Pamiętamy Legutkę.
Ukończył studia z zakresu filologii angielskiej w 1973 i z zakresu filozofii w 1976 na Uniwersytecie Jagiellońskim.
wiadomosci(*)ic,wid,16350545,wiadomosc.html
pl.wikiquote.org/wiki/Ryszard_Legutko
www.fronda(*)e-jako-wyzwoliciele,33328.html

>>>>Czas na Hartmana.
>Miejmy szczerą nadzieję, że tak się nie stanie.
________________

Jacek Hołówka studiował filozofię i anglistykę na Uniwersytecie Warszawskim.

Władysław Bartoszewski studiował polonistykę na tajnym Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Warszawskiego. W grudniu 1948 został przyjęty na trzeci rok polonistyki na Wydziale Humanistycznym UW. Studia zostały przerwane aresztowaniem w grudniu 1949 i pięcioletnim pobytem w więzieniu. W listopadzie 1958 został przyjęty na studia polonistyczne na Wydziale Filologicznym UW w trybie eksternistycznym. Złożył na ręce profesora Juliana Krzyżanowskiego pracę magisterską, jednak decyzją rektora UW Stanisława Turskiego został w październiku 1962 skreślony z listy studentów.

Bronisław Geremek w 1955 ukończył studia na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego.

Jan Hartman w 1990 ukończył studia filozoficzne na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.

___________________

Profesor Stanisław Obirek, człowiek głęboko wierzący, w tym samym wywiadzie dla Polityki z 2 - 8.O4.2014:
Wracamy więc do idei sekularyzacji. Cokolwiek byśmy pod to dwuznaczne pojęcie podłożyli, niewątpliwie oznaczało ono w latach 50. XX w. umniejszanie sfer wpływów religii, czy to w sensie tłumaczenia interwencją Boga zjawisk przyrody
- Max Weber mówi tu o "odczarowaniu świata" i oddawaniu coraz większej przestrzeni człowiekowi - czy to w odniesieniu do instytucji, które, zwłaszcza w Europie, były w dużym stopniu kontrolowane przez Kościół, poczynając od szkół, uniwersytetów i szpitali, aż po instytucje państwowe błogosławione przy każdej okazji przez ludzi Kościoła.

Dzisiaj w krajach demokratycznych sekularyzacja jest przeważnie modelem dominującym i wpływy Kościoła są zredukowane do zera. Myślę więc, że mamy tu do czynienia z procesem uzdrawiania poszczególnych przestrzeni życia publicznego, między innymi sfery otwartej na refleksję, czyli świata nauki.

W Polsce idealnym tego przykładem jest właśnie Piotr Szwajcer, popularyzator nauki, znakomity tłumacz i wydawca książek poruszających właśnie te tematy. Niestety, on sam przyznaje, że jest to rodzaj orki na ugorze, mimo jego kilkudziesięcioletniej pracy edukacyjnej wyniki są raczej mierne. Polskie szkoły na skutek decyzji politycznych i nacisków Kościoła stają się miejscem propagowania kreacjonizmu, który - mimo różnych myślowych gimnastyk i slalomów - jest niekompatybilny z teorią ewolucji. W miejsce racjonalnego objaśniania historii na nowo prezentowani są święci, którzy swoją postawą zmieniają rzeczywistość. Mamy więc do czynienia z nawrotem szerzenia wątków religijnych.


Kłóci się to zatem z pana powyższym twierdzeniem, jakoby w krajach demokratycznych wpływy Kościoła były zredukowane do zera. Czyżby ta prawidłowość nie obejmowała polskiej rzeczywistości?

Nasz kraj jest szczególnym przypadkiem, w Polsce wpływy religii i Kościoła są uzależnione od tego, ile przestrzeni publicznej społeczeństwo oddaje Kościołowi - czasem z oporem, a czasem bez żadnej walki. Formułowanie antyreligijnych czy antyklerykalnych haseł nie zaprowadzi nas zbyt daleko, o wiele skuteczniejszą metodą jest przeciwstawianie się postępującej irracjonalności, pokazywanie alternatywnych podejść.

Tyle tytułem uzupełnień do tematu.

Pozdrawiam.

@@@
.
05-04-2014 19:37 
 Ocena 3 na 3
Klapaucjusz (3379 punktów)
>Z całym szacunkiem, ale prof. Hartman nie jest reprezentatywny, jeśli w ogóle można mówić o reprezentatywności ateistów.
Hmm.
Ateistą się jest lub nie, więc słowo "reprezentatywny" nijak do ateistów nie pasuje.
Pewnie chodzi o antyklerykalizm, który może wynikać z ateizmu, choć nie musi.
Nie wydaje mi się tylko aby Hartman był jakoś skrajnie antyklerykalny, więc na pewno reprezentuje znaczną część antyklerykałów.
No chyba że chodzi o to że bez problemów się do antyklerykalizmu przyznaje.
To faktycznie nie jest popularna postawa, ale nie jest czymś złym więc pod tym względem Hartman wybija się zdecydowanie na plus.
Anna Salman (16360 punktów)
>Ateistą się jest lub nie, więc słowo "reprezentatywny" nijak do ateistów nie pasuje.
I o to mi między innymi chodziło.
>Nie wydaje mi się tylko aby Hartman był jakoś skrajnie antyklerykalny, ...
Na ile jest szczery, na ile gra dostosowując się do konwencji TR ...
>To faktycznie nie jest popularna postawa, ale nie jest czymś złym więc pod tym względem Hartman wybija się zdecydowanie na plus.
Sama jestem antyklerykalna, ale panu profesorowi ten image jakoś ... nie pasuje. Jest zbyt delikatny, nie powinien ślepo naśladować kolegów partyjnych, a tym bardziej lidera. Przegrałby w bezpośrednim zderzeniu z takimi bulterierami, jak Kempa (czy Kępa?), Pawłowicz, Terlikowski. Ma styl uprawiania polityki bardziej, jak Anna Grodzka i lepiej by było gdyby pozostał sobą.
07-04-2014 20:01 
 Ocena 2 na 2
Klapaucjusz (3379 punktów)
Hartman ślepo naśladuje kolegów partyjnych?
Jest zbyt delikatny?
Nie ma szans z Terlikowskim?
Nagle przestał byś sobą?

Czytam i nie rozumiem skąd takie wnioski.

Dla mnie niewiele się zmieniło.
To jest ten sam prof. Hartman.
Teraz dodatkowo polityk.

Natomiast po po reakcjach w mediach zauważyłem, że Hartman stał się dla niektórych problemem. Również dla ateistów. Nie pasuje do dotychczas promowanego przez media schematycznego radykalnego antyklerykała. Dlatego wyraźnie widać że ten stan rzeczy jest powodem jakiejś przedziwnego medialnej nagonki. No bo pewnie teraz trudniej już wciskać wszystkim stereotyp że antyklerykał=fanatyk.
Co swoją drogą już od dawna było manipulacją, bo dla przykładu z Pani prof. Szenyszyn media zrobiły fanatyka antyklerykalnego co nigdy nie było prawdą.
Teraz próbuje się z Hartmana uczynić fanatyka i oszołoma, aby przypadkiem jego działania nie stały się skuteczne.

Mnie działania Hartmana cieszą i z pewnością takich polityków będę popierał.
07-04-2014 20:36 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
>Hartman ślepo naśladuje kolegów partyjnych?
Chwilami odnoszę takie wrażenie. A jemu to nie pasuje - powinien takie rzeczy zostawić "bulterierom" Palikota. Bo potem wychodzi to rozdwojenie, gdy łagodzi swoje poprzednie - ostrzejsze wypowiedzi. Polityk niekoniecznie musi być agresywny - raczej kompetentny, konkretny i rzeczowy. I takie cechy posiada, wystarczy.
>Natomiast po po reakcjach w mediach zauważyłem, że Hartman stał się dla niektórych problemem. ...
Bo w odróżnieniu od prawicowych oszołomów on się nie wziął znikąd. Miał już pozycję przed wejściem do polityki. Zauważ, że większość polityków zyskała nazwisko dopiero uprawiając tą dziedzinę.
>No bo pewnie teraz trudniej już wciskać wszystkim stereotyp że antyklerykał=fanatyk.
Tyle, że fanatycy się przydają, nie mam nic naprzeciw.
>... z Pani prof. Szenyszyn media zrobiły fanatyka antyklerykalnego co nigdy nie było prawdą.
Ona ma inny styl - wyrazisty i ostry, ale nigdy nie przekroczyła granic, jak inna poseł - profesor z drugiej strony.
>Teraz próbuje się z Hartmana uczynić fanatyka i oszołoma, aby przypadkiem jego działania nie stały się skuteczne.
Tyle, że kto się miał do Hartmana przekonać, przekonał się już wcześniej, więc to jest spóźnione.
07-04-2014 22:11 
 Ocena 2 na 2
Klapaucjusz (3379 punktów)
>Chwilami odnoszę takie wrażenie. A jemu to nie pasuje - powinien takie rzeczy zostawić "bulterierom" Palikota. Bo potem wychodzi to rozdwojenie, gdy łagodzi swoje poprzednie - ostrzejsze wypowiedzi. Polityk niekoniecznie musi być agresywny - raczej kompetentny, konkretny i rzeczowy. I takie cechy posiada, wystarczy.
Hmm.
Nie wydaje mi się.
W niektórych przypadkach gładka gadka jest nieskuteczna, a właśnie skuteczność jest najważniejszym wyznacznikiem polityka. Pewnie że najlepiej by było gdyby polityka wyglądała inaczej, ale rzeczywistość jest taka a nie inna i nie ma sensu tego negować. No i istnieje coś takiego jak spójność polityki w ramach partii, koalicji.
Prof. Hartman nie stworzył nowej partii przecież, więc z konieczności musi się dostosować. Według mnie jest to całkowicie normalne.

>Bo w odróżnieniu od prawicowych oszołomów on się nie wziął znikąd. Miał już pozycję przed wejściem do polityki. Zauważ, że większość polityków zyskała nazwisko dopiero uprawiając tą dziedzinę.
Wiem o tym i między innymi dlatego cieszy mnie że takie osoby jak prof. Hartman decydują się na karierę polityczną.
Mam przy tym wrażenie że nie wszystkim decyzja Hartmana odpowiada.
Nie dziwi mnie przy tym reakcja elektoratu klerykalnego, a jedynie reakcja wszystkich tych którzy uważają siebie za antyklerykałów, zwolenników rozdziału państwa od kościoła itp.
Taka alergiczna reakcja na poparcie TR.
Tak jakby TR to była partia jednoosobowa.
Otóż nie jest to partia jednoosobowa, a obecnie jednym z członków TR jest prof. Hartman.

>Tyle, że fanatycy się przydają, nie mam nic naprzeciw.
Zależy jak się tego fanatyka zdefiniuje, ale tak czy siak łatwiej wtedy zmniejszyć skuteczność działań takiego polityka.
Tak jak to miało miejsce w przypadku prof. Senyszyn.

>Ona ma inny styl - wyrazisty i ostry, ale nigdy nie przekroczyła granic, jak inna poseł - profesor z drugiej strony.
Zgadza się.
Dodam tylko że według mnie potencjał prof. Senyszyn został zmarnowany i dla jasności nie jest to wina Pani prof. Senyszyn. Zdecydowanie brakło wsparcia ze strony partii. Delikatnie mówiąc.

>Tyle, że kto się miał do Hartmana przekonać, przekonał się już wcześniej, więc to jest spóźnione.
Niektórzy gotowi są zmienić zdanie tylko dlatego że prof. Hartman jest obecnie politykiem. W tym problem właśnie.

Pozdrawiam.
07-04-2014 22:36 
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)
>... istnieje coś takiego jak spójność polityki w ramach partii, koalicji.
>Prof. Hartman nie stworzył nowej partii przecież, więc z konieczności musi się dostosować. ...
Nie do końca - Anna Grodzka jest dobrym przykładem. Ma własne zdanie, jest wyrazista, ale kopanie się z koniem zostawia kolegom. Prof. Hartman też jest raczej człowiekiem dialogu, świetnym publicystą i w taki sposób jest przekonujący.
>Zależy jak się tego fanatyka zdefiniuje, ale tak czy siak łatwiej wtedy zmniejszyć skuteczność działań takiego polityka.
>Tak jak to miało miejsce w przypadku prof. Senyszyn.
Jej skuteczność, jak sam zauważyłeś, zmniejszyła jej własna partia, nie chcąc zadzierać z krk. Ocknęli się dopiero po sukcesie RP, gdy stwierdzili, że antyklerykalizm jest niezłym paliwem wyborczym.
>Pozdrawiam.
Również pozdrawiam.

PS. Ja na Europę Plus raczej (na 95%) nie zagłosuję, ale z powodu Ukrainy, a nie Hartmana. Mam na szczęście jeszcze "w zapasie" koalicję Zielonych.
07-04-2014 23:05 
 Ocena 2 na 2
Klapaucjusz (3379 punktów)
>Nie do końca - Anna Grodzka jest dobrym przykładem. Ma własne zdanie, jest wyrazista, ale kopanie się z koniem zostawia kolegom. Prof. Hartman też jest raczej człowiekiem dialogu, świetnym publicystą i w taki sposób jest przekonujący.
Ok, ale to nie znaczy że dialog ma być koniecznie tak bardzo grzeczny jak do tej pory. Mnie przynajmniej nie będą razić nieco ostrzejsze wypowiedzi.
Polityka rządzi się własnymi prawami.

>Jej skuteczność, jak sam zauważyłeś, zmniejszyła jej własna partia, nie chcąc zadzierać z krk. Ocknęli się dopiero po sukcesie RP, gdy stwierdzili, że antyklerykalizm jest niezłym paliwem wyborczym.
Nie ocknęli się.
Przez chwilę gdy u steru był Grzegorz Napieralski od czasu do czasu grali na strunach antyklerykalnych, ale bardzo szybko się to zmieniło i ogólnie było mało przekonujące.
Według mnie ta partia nigdy nie będzie dążyć do rozdziału państwa i kościoła.

Hej.
Grzegorz K (280 punktów)
(zablokowany)
>Natomiast po po reakcjach w mediach zauważyłem, że Hartman stał się dla niektórych problemem. Również dla ateistów. Nie pasuje do dotychczas promowanego przez media schematycznego radykalnego antyklerykała. Dlatego wyraźnie widać że ten stan rzeczy jest powodem jakiejś przedziwnego medialnej nagonki. No bo pewnie teraz trudniej już wciskać wszystkim stereotyp że antyklerykał=fanatyk.
>Co swoją drogą już od dawna było manipulacją, bo dla przykładu z Pani prof. Szenyszyn media zrobiły fanatyka antyklerykalnego co nigdy nie było prawdą.
>Teraz próbuje się z Hartmana uczynić fanatyka i oszołoma, aby przypadkiem jego działania nie stały się skuteczne.
>Mnie działania Hartmana cieszą i z pewnością takich polityków będę popierał.

O kurde. Co za bzdury.
04-04-2014 15:43
 Ocena 10 na 10
Jan Res (4015 punktów)

>Dobry początek. Gdzie ci, którzy tu i ówdzie pisali o prześladowaniach ateistów?

To pierwsze, skromne wyjście na fora publiczne zostało opłacone długą, żmudną pracą i walką. Pozostaje jeszcze wiele do zrobienia. Mógłbym o tym pisać bardzo długo, ale chyba na racjonalista.pl jest to zbędne.
04-04-2014 18:12 
 Ocena 3 na 3
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>Mógłbym o tym pisać bardzo długo, ale chyba na racjonalista.pl jest to zbędne.
>
Mam wrażenie Janku, że trzeba o tym pisać. Wydaje się, że nie wszyscy rozumieją ile poświęcenia wymaga przygotowanie takiego wyjścia na fora publiczne.
Jacholek (5699 punktów)

Bez parodii. Skończyły się czasy gdy heretyków palono na stosach, Świat posunął się na przód dzięki temu że ludzie odważyli się samodzielnie myśleć buntując się przeciwko autorytetom, w tym kościelnym. Formy "dezaprobaty" ateistów stały się więc subtelniejsze a (ciche) przymierze państwa z kościołem bardziej dyskretne. Nie oznacza to jednak iż trzeba stać i patrzeć z założonymi rękami jak religia się panoszy wypełniając przestrzeń publiczną symbolami religijnymi próbując indoktrynować (np poprzez praktycznie obowiązkowe lekcje religii) "zagubione owieczki". A te wszystkie przywileje kasty duchownych i ich organizacji w postaci kościoła, podległego obcemu państwu ? Dobrze więc że przynajmniej dało się pretekst by mówić i pisać o ateistach w Polsce. Oby tylko była jakaś kontynuacja akcji tego typu jak w czasie Dni Ateizmu.
04-04-2014 18:56 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>Świat posunął się na przód dzięki temu że ludzie odważyli się samodzielnie myśleć buntując się przeciwko autorytetom, w tym kościelnym.

Religie to tylko jeden z wielu irracjonalizmów trapiących ludzkość. Lokalne konflikty (Ukraina, Korea, Syria, Iran/Izrael,...) w każdej chwili mogą przeistoczyc się w globalny konflikt: globalizacja nie dotyczy tylko technologii czy turystyki. To w skali makro. W skali mikro: każdy człowiek żyje w swoim specyficznym czasie. Jedni w neolicie, inni w średniowieczu; tylko niliczni są na czasie. Kałach, telefon komórkowy, laptop czy samochód - to nie są wyznaczniki nowoczesności. Zwykle funkcjonują tak, jak dewocjonalia w religii. Miarą postępu jest nasz codzienny stosunek do starszych części mózgu. Człowiek tylko z definicji jest rozumny. Przebłyski rozumu trafiają się nam jak ślepej kurze ziarnko.



Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
04-04-2014 19:37 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

> Przebłyski rozumu trafiają się nam jak ślepej kurze ziarnko.

To zależy gdzie ta kura żyje. Bo kura pasiona "mechanicznie" nie ma tak źle.
04-04-2014 19:55 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>Bo kura pasiona "mechanicznie" nie ma tak źle.

Z ludzkim rozumem "pasionym" mechanicznie byłoby już chyba gorzej. Chociaż oświata podąża zdaje się w tym kierunku: szkolne farmy.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
04-04-2014 20:31 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>>Bo kura pasiona "mechanicznie" nie ma tak źle.
>Z ludzkim rozumem "pasionym" mechanicznie byłoby już chyba gorzej. Chociaż oświata podąża zdaje się w tym kierunku: szkolne farmy.

Nie tylko oświata. I nie tylko teraz. Proces życia człowieka w społeczeństwie nie wiele różni się od chowu. Szkoła praca dom rodzina.
.....Człowiek przygnieciony odpowiedzialnością wyboru znaczenia i wartości dla swego życia - znajduje ucieczkę w przyjmowaniu gotowych ról dających mu znaczenie, którego nie musi sam tworzyć....Tak jest łatwiej.
05-04-2014 09:18 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Proces życia człowieka w społeczeństwie nie wiele różni się od chowu.

Oczywiście - wiele zachowań człowieka to rutyna. I to nie tylko w obszarach fizjologii czy prostego zachowania. Również większość kulturowych zachowań to rutyna lub rytuał. Ale przecież nie wszystko da się do tego sprowadzić. Cenimy sobie wyjątkowe zachowania, wyjątkowe dzieła: a więc zaprzeczenie rutyny. O wszystkim tym świadczy historia idei, wynalazków, odkryć, sztuki,...

>Człowiek przygnieciony odpowiedzialnością wyboru...znajduje ucieczkę w przyjmowaniu gotowych ról dających mu znaczenie, którego nie musi sam tworzyć....Tak jest łatwiej.

Nie uogólniałbym tego zjawiska. Są ludzie, którzy za wyłamanie się ze schematu gotowi są oddac życie. I nie chodzi tu tylko o modne ostatnio sporty ekstremalne. Wielu naukowcow, odkrywców i artystów ryzykowało i wciąż ryzykuje życiem i przypłciło życiem pragnienie wyjścia poza. Jak ktoś nie potrafi faktycznie zanegować łatwizny, to może popatrzeć sobie na innych, identyfimować się z nimi, przeżywać wirtualnie inne wymiary egzystencji.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
lukaszewicz (5674 punktów)
Tak mówią o nas. Dzięki ciężkiej pracy dużego zespoły ludzi zaangażowanych w realną działalność.

Tutaj trochę więcej informacji w mediach o Marszu Ateistów zorganizowanym przez Koalicję Ateistyczną, Stowarzyszenie "Racjonalizm, Humanizm, Świeckość, Fundacją im. Kazimierza Łyszczyńskiego i Europejską Feministyczną Inicjatywę.

www.tvn24.(*)teizmu-w-warszawie,414307.html

m.wiadomos(*)x&utm_campaign=wiadomości

www.polska(*)ie-kosciola,id,t.html?cookie=1

Sam Marsz Ateistów połączony z Rekonstrukcją Historyczną Kaźni Kazimierza Łyszczyńskiego odbył się w ramach Dni Ateizmu w Warszawie;

lyszczynski.com/

A tu już moje fotki z wydarzenia

picasaweb.(*)356451509719213819/DniAteizmu2
Jan Rylew (3965 punktów)
>Wygląda na to, że zaczyna się zauważać obecność ateistów w przestrzeni publicznej. Ich głos pojawia się w mediach: www.tvp.in(*)n-nie-ma-szykanowania-ateistow
>Dobry początek.
Teraz nawet robi się o nas głośno.
Dzisiaj przeczytałem tekst Jacka Tabisza jako komentarz do wypowiedzi prof. Jana Hartmana oraz krytyki tegoż przez Marcina Mellera z Newsweeka.
jacektabis(*)jaki-ateizm-hartman-czy-meller

Tekst zadziwiający mnie z wielu powodów, a przede wszystkim dlatego, że zgadzam się z nim zupełnie. To chyba jakaś wielka przemiana u Jacka Tabisza, bo u mnie na pewno nie. Niesamowite. Jeśli tak nie jest to chyba go w ogóle nie rozumiałem dotychczas.
Naprawdę wielki szacun panie Jacku Tabisz, wyraził Pan moje myśli, ja bym tego tak dobrze nie potrafił.
Gratuluję i proszę rozwijać się dalej w tym kierunku.
Grzegorz K (280 punktów)
(zablokowany)
<<Dlaczego "odpowiedzią na Karnowskich ma być Hartman"? Jest odpowiedzią dla tych, którym jego odpowiedź się podoba. To wszystko. Skoro dla pana Mellera Hartman nie jest odpowiedzią, to w porządku. Ja czasem zgadzam się z wypowiedziami Hartmana, a czasem nie. Nie mam z tym żadnych problemów.>>
jacektabis(*)jaki-ateizm-hartman-czy-meller

Jak dla mnie ocena sytuacji p. Tabisza to typowy "papier toaletowy" - czasem do nosa, a czasem do dupy. Czasem ten ma rację, a czasem tamten, czasem nawet i tamci mają rację. Pytanie tylko od kiedy - w jakich godzinach, (sytuacji) ci, a w jakich godzinach (sytuacji) tamci. Albo się ma jakieś wyraziste zdanie na jakiś temat albo nie. Jeśli już, to ja zdecydowanie "obstawiałbym" na Mellera.
08-04-2014 14:54 
 Ocena 2 na 2
Jan Rylew (3965 punktów)
>Jeśli już, to ja zdecydowanie "obstawiałbym" na Mellera.
Panu Marcinowi Mellerowi wydaje się chyba, że jest zabawny w przeciwieństwie do prof. Hartmana ( "ten zachwycony własnym ponuractwem świecki Savonarola z Krakowa." ) i chciałby mu pewnie zabronić kazań (o zgubnym procederze lichwy ?), ale ta zabawność tylko kryje pustkę merytoryczną. Marcin Meller powątpiewa tutaj w sprawność umysłową prof. Hartmana nie powołując na to żadnej przesłanki z wyjątkiem swojego zwątpienia. Zatem wygląda na to że to tekst pisany pod tych którym się spodoba, a w ogóle jest przykładem kiepskiej maniery dziennikarskiej hołdującej przewadze formy nad treścią . Jednym słowem wesoło pomalowana pisanka, ale w środku pusta. Rzecz gustu.
08-04-2014 22:05 
 Ocena-2 na 2
Grzegorz K (280 punktów)
(zablokowany)
Z takim nagromadzeniem chamstwa i nienawiści do przeciwnika ideologiczno-politycznego jaki prezentuje Hartman i Palikot nie jest mi po drodze. Palikociarnia u władzy to stalinizacja polityki.

Cytat
<<Kinga Dunin
Nieśmiała propozycja osobistej realizacji 
Ta ostatnia publicystka z listy "złośliwych debili" profesora Jana Hartmana reaguje na jego wypowiedź:
"Jeśli Jan Hartman uważa, że wyznając taki pogląd jestem debilką, to znaczy, że sam jest debilem - profesorom to też się zdarza.">>
www.fzp.ne(*)k-pies-pawlowa-prof-j-hartmana

wolnosciow(*)n-jeszcze-raz-o-zwiazkach.html

Cytat
<<W ciągu tygodnia pod listem apelującym o odwołanie z komisji etycznej filozofa Hartmana podpisało się 18 profesorów i blisko 2 tys. lekarzy. Sprawa Hartmana zaczęła się rozwijać po 13 czerwca, gdy w wywiadzie udzielonym Medexpress skrytykował on Kodeks Etyki Lekarskiej. Kodeks jest "mieszaniną mowy-trawy oraz ekspresji różnych korporacyjnych fobii, urazów i zaklęć, nieudolną próbą połączenia dwóch zasad: dobra pacjenta i dobra korporacji" - mówił wtedy.>> gosc.pl/do(*)ca-Hartmana-w-komisji-etycznej

Cytat
<<Zdaniem Hartmana, powinniśmy się zacząć żegnać z samowolą i "przygotować na takie społeczeństwo, w którym wolność prokreacji będzie ograniczona w stosunku do tej zupełnej swobody, którą mamy dzisiaj". Jak twierdzi salonowy guru, chińska polityka jednego dziecka "to dopiero zapowiedź czegoś, co będzie prawdopodobnie globalnym standardem". Nie ma co panikować. Przyzwyczailiśmy się do ograniczenia wolności w przemieszczaniu się, szanując własność prywatną, to i do odgórnej regulacji urodzeń przywykniemy. Wizja Hartmana sięga jednak znacznie dalej.
Jeśli człowiek może coś poddać regulacji i swojej władzy racjonalnej, to prędzej czy później tak się stanie. Będzie uważane za coś niemoralnego i niewłaściwego zdawać się na przypadek. W prokreacji prawdopodobnie ustali się etyczny standard, że prokreacja powinna być odpowiedzialna, a więc przebiegać pod kontrolą etyczną. (...)Nie ma żadnej oczywistości moralnej na rzecz przewagi moralnej którejkolwiek strony alternatywy: prokreacji całkowicie dowolnej, zdanej na przypadek i prokreacji ograniczonej i kierowanej. Nie ma tu żadnej oczywistej intuicji moralnej, że jedno jest lepsze od drugiego. Sądzę, że taka eugenika prewencyjna stanie się za jakiś czas standardem, a poza tym, ludzie mogąc wpływać na cechy swojego potomstwa, co najmniej na płeć, a pewnie na różne inne cechy, być może będą się na to decydować, chociaż może się to nam nie podobać.

To nam się wydaje próżne i paskudne, ale trzeba odróżnić swoje intuicje, czy jakieś odczucia, czy wrażenia od porządku przewidywania. Możemy przewidywać, że to przestanie być w wielu kręgach uważane za niewłaściwe, niestosowne, małoduszne, małostkowe i że ludzie się będą na to decydować, i że będzie przybywać ludzi udoskonalonych genetycznie. Nadal jeszcze ludzi. Może w przyszłości także istot, które będą bardziej zmanipulowane genetycznie, nie będą podpadały pod gatunek człowieka. Z tym też się musimy liczyć, w końcu gatunek ludzki istnieje niedługo.>>
wpolityce.(*)e-nowego-gatunku-handel-embrio
08-04-2014 23:56 
 Ocena 1 na 1
Klapaucjusz (3379 punktów)
>Z takim nagromadzeniem chamstwa i nienawiści do przeciwnika ideologiczno-politycznego jaki prezentuje Hartman i Palikot nie jest mi po drodze. Palikociarnia u władzy to stalinizacja polityki.

O kurde. Co za bzdury.
owerfull (38 punktów)
Was ktoś prześladuje ? macie zwidy ?

Znam już takich co pisywali o uścisku duchowym, Opius dem Volkem, a także o burżuazji i niższych w hierarchii niewolnikach kapitału, ale daleko zaszliście, oj daleko, w porównaniu do jakiegokolwiek "towarzysza" . Aż muszę wam pogratulować, gratuluję towarzyszu .

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365