Racjonalista - Strona głównaDo treści
"Bogdan Motyl to łgarz albo głupiec??"

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
09-09-2005 19:35old spirit (25 punktów)"Bogdan Motyl to łgarz albo głupiec??"
Na katolickim forum pewien katolik odniósł się w bardzo krytyczny (nie przebierając zbytnio w słowach) sposób do niektórych fragmentów tekstu Bogdana Motyla pt. "Faszyzm katolicyzmu" www.racjonalista.pl/kk.php/s,2751
Bogdan Motyl:
Początkowo był to nacjonalizm par excellence, religijny, narodowy. Żydowski bóg był najlepszy, jedyny, mordujący tych, którzy nie chcieli go wyznawać i oddawać czci. Kto nie był z Jahwe lub obojętny na jego boskość, tego należało zabić.
"Autor tego tekstu to albo łgarz, albo głupiec (albo głupi łgarz).
Żydzi mieli jedynie obowiązek nie wchodzenia w ściślejsze relacje z cudzoziemcami (np. małżeńskie), albo kupowac od nich zwierząt ofiarnych
a poza tym to ST uczy np.:
17. albowiem Pan, Bóg wasz, jest Bogiem nad bogami i Panem nad panami, Bogiem wielkim, potężnym i straszliwym, który nie ma względu na osoby i nie przyjmuje podarków.
18. On wymierza sprawiedliwość sierotom i wdowom, miłuje cudzoziemca, udzielając mu chleba i odzienia.
19. Wy także miłujcie cudzoziemca, boście sami byli cudzoziemcami w ziemi egipskiej.
(Pwt 10:17-19)
Wobec takiego popisu ignoranctwa i kłamliwości juz w pierwszym zdaniu nie wiem, czy ma sens czytanie reszty wypocin tego autora. Przynajmniej w kwestiach biblijnych.
ale zerknijmy: "
Cytat:
Kontynuację nacjonalizmu widzimy w Nowym Testamencie. Przytoczono tam zalecenie Zbawiciela, nakazującego kochać bliźniego swego jak siebie samego. Oczywiście, z tej nacjonalistycznej rady ewangelicznej, nic dobrego, ogólnoświatowego, nie wynika, gdyż Jezus mówił o "bliźnim" tej samej rasy, religii oraz przekonań. I to miał na myśli Nauczyciel, a nie, jak literalnie, dosłownie, tłumaczy teologia, ma się to odnosić do każdego człowieka.
"Kolejne prefidne kłamstwo ignoranta - w dodatku głupiutkie kłamstwo i skierowane do takich samych uignorantów w dodatku leniwyych, bo każdy, kto umie czytać, przeglądając choćby pobieżnie ewangelię w kilkadziesiąt minut jest w stanie obnażyć jak krótkie nózki ma to łgarstwo:
Łk 10:29-37
29. Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: A kto jest moim bliźnim?
30. Jezus nawiązując do tego, rzekł: Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli.
31. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął.
32. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął.
33. Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko:
34. podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go.
35. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał.36. Któryż z tych trzech okazał się, według twego zdania, bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?
37. On odpowiedział: Ten, który mu okazał miłosierdzie. Jezus mu rzekł: Idź, i ty czyń podobnie!
Należy wiedzieć, że Samarytanie powszechnie nielubianą przez Żydów odstępczą sektą i grupą etniczną, pokrewną Żydom.
Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. (Mt 28:19) "
Cytat:
Łukasz ewangelista zapisał mordercze słowa wypowiedziane przez Jezusa Chrystusa: "Tych zaś, przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu, i zabijcie na moich oczach." (19: 27).

"Kolejne wredne łgarstwo nieuka.
Powyższe słowa wypowiada król w przypowieści - nie jest to więc żadne zalecenie Jezusa - autor bezczelnie wciska kit naiwnym ignorantom - wy nie bądźcie naiwni, niewierzący przyjaciele."
Cytat:
U ewangelistów Mateusza (12: 30) i Łukasza (11: 23), Jezus nie zostawia cienia wątpliwości, powiadając: "Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; i kto nie zbiera ze Mną, rozprasza". Są to groźnie brzmiące słowa.
"Zwłaszcza tak idiotycznie wyrwane z kontekstu - każdy średniogramotny racjonalista szybko doczyta z dwóch poprzednich wersetów, że Jezus mówi tu o szatanie - oby tylko miał dość libido sciendi by sięgnąć ręką na półkę z książkami - nie każdy jest gotów ponieść taki koszt dla odrobiny wiedzy.
W innym kontekście Jezus wygłasza tezę wręcz odwrotną:
Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami. (Mr 9:40)"

Cytat:
Następca Jezusa, Piotr apostoł, rzekomy pierwszy papież, kontynuując metody swojego Nauczyciela, zabija pewne małżeństwo za odstępstwo od zasad obowiązujących w chrześcijańskiej komunie.
"Kłamstwo
Ale ponieważ, w przeciwieństwie do autora tych słów nie zakładam z góry analfabetyzmu i umysłowego lenistwa racjonalistów, ateistów i innych agnostyków - zatem odsyłam was koledzy jedynie do początkowych rozdziałów księgi Dziejów Apostolskich - sami sprawdźcie kto kogo zabił i nie wierzcie bezkrytycznie byle łgarzowi.
Moim zdaniem juz dość tej żałosnej manifestacji czyjegoś zidiocenia i załgania."
To tyle. Co Wy na to?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

krest
Biblia jest ciekawym zbiorem literackim. Wybierając odpowiednie cytaty jesteśmy w stanie poprzeć praktycznie każdą tezę. Jakoś ludzie podpierający sie autorytetem tej księgi nie są w stanie zobaczyć, że jest pełna sprzeczności.
Jeśli nie są w stanie dostrzec tak wyraźnego faktu (!), to co mówić o innych mniej wyraźnych. O trudnych wyborach, które przynosi współczesność. Jak na takich ludziach polegać- albo są ułomni w postrzeganiu, albo nieuczciwi wobec siebie i innych.
Aha, to dopiski świadczą, że ktoś czytał Biblię dość wybiórczo, w najlepszym razie. Zaś jego ataki, że bardziej ceni kilka zdań niż człowieka, który napisał artykuł.
Jak można cenić zbiór liter bardziej niż żywą osobę? Ciekawy układ wartości trzeba mieć.
Smutne.
V0lrath (3440 punktów)
>Wybierając odpowiednie cytaty jesteśmy w stanie poprzeć praktycznie każdą tezę.

Można by to przetestować "doświadczalnie".

Zróbmy taką zabawę - wymyślmy kilka sensownych, lecz być może nawet sprzecznych tez (w takim zakresie, by dało się coś na ten temat znaleźć w Biblii), a potem znajdźmy fragmenty je popierające.
chrześcijański sceptyk
>Można by to przetestować "doświadczalnie".
>Zróbmy taką zabawę - wymyślmy kilka sensownych, lecz być może nawet sprzecznych tez (w takim zakresie, by dało się coś na ten temat znaleźć w Biblii), a potem znajdźmy fragmenty je popierające.

zabawa jak zabawa - dośc zabawna

Ale solidna i uczciwa egzegeza i interpretacja tekstu nie polega na wynajdywaniu (a często wyrywaniu z kontekstu) fragmentów popierających jakąś z góry przyjętą tezę (tak jak to robi pan BM), tylko na całościowej analizie całego tekstu i odczytywaniu zawartych w nich tez bez zakładania z góry jakie one są.

A co do tytułowego pytania, to uważam, ża pan BM jest tanim propagandzistą, co nie jest specjalnie mądre i wymaga rozmijania się z prawdą.

pozdr.
chrz.sc.
Bogdan Zawadzki

>Ale solidna i uczciwa egzegeza i interpretacja tekstu nie polega na wynajdywaniu (a często wyrywaniu z kontekstu) fragmentów popierających jakąś z góry przyjętą tezę (tak jak to robi pan BM), tylko na całościowej analizie całego tekstu i odczytywaniu zawartych w nich tez bez zakładania z góry jakie one są.

Po tej jakże solidnej "egzegezie" różnej maści pożal się boże "misjonarze" z biblią w ręku nawracali ogniem i mieczem Prusów, Indian, Katarów czy innych heretyków na chwałę Pana.

Jeżeli zaś chodzi o przytoczony wyżej przypadek nieszczęsnego małżeństwa z Dziejów Apostolskich to czy czasem w pozbawieniu ich życia nie brał udziału Duch Św?
Podejżewam, że pan BM jako racjonalista nie chciał mieszac w tę sprawę czynnika jaki wymyka się jakiemukolwiek osądowi ludzkiemu.
chrześcijański sceptyk
>>Ale solidna i uczciwa egzegeza i interpretacja tekstu nie polega na wynajdywaniu (a często wyrywaniu z kontekstu) fragmentów popierających jakąś z góry przyjętą tezę (tak jak to robi pan BM), tylko na całościowej analizie całego tekstu i odczytywaniu zawartych w nich tez bez zakładania z góry jakie one są.
>Po tej jakże solidnej "egzegezie" różnej maści pożal się boże "misjonarze" z biblią w ręku nawracali ogniem i mieczem Prusów, Indian, Katarów czy innych heretyków na chwałę Pana.

ani po egzegezie (no chyba, że chodzi o egzegezę pustawej szkatuły)
ani nie nawracli
ani nie przyspozyli chwały Panu

>Jeżeli zaś chodzi o przytoczony wyżej przypadek nieszczęsnego małżeństwa z Dziejów Apostolskich to czy czasem w pozbawieniu ich życia nie brał udziału Duch Św?
>Podejżewam, że pan BM jako racjonalista nie chciał mieszac w tę sprawę czynnika jaki wymyka się jakiemukolwiek osądowi ludzkiemu.

no proszę

odrobina racjonalizmu i już mozna uświęcić nim kłamstwo...

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365