 |
Czy twój sąsiad przejdzie pozytywnie TT? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-10-2005 19:44 | yavorr (193 punktów) | Czy twój sąsiad przejdzie pozytywnie TT? | Racjonaliści, wyobraźcie sobie, że od jutra robicie Test Turinga każdej osobie, z którą w chodzicie w kontakt. Jak sądzicie, ilu z ludzi, z którymi obcujecie na co dzień, pozytywnie przeszłoby TT? Na ile zależałoby to od tego, jakie wy zazwyczaj podejmujecie wobec nich działania? A co ty jesteś gotów zrobić, by przekonać się, czy nie otaczają cię cyborgi? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Zuzanna | >Racjonaliści, wyobraźcie sobie, że od jutra robicie Test >Turinga każdej osobie, z którą w chodzicie w kontakt. Jak >sądzicie, ilu z ludzi, z którymi obcujecie na co dzień, >pozytywnie przeszłoby TT? Na ile zależałoby to od tego, >jakie wy zazwyczaj podejmujecie wobec nich działania? >A co ty jesteś gotów zrobić, by przekonać się, czy nie >otaczają cię cyborgi?
Dla mnie świat sztucznej inteligencji jest zbyt odległy. Nie potrafię sobie wyobrazić maszyny, króta pozytywnie przeszłaby test Turinga, a jeżeli już, to fakt ten doprowadziłby mnie do destrukcji egzystencjalnej. Jestem idealistką, a fakt istnienia cyborgów zakończyłby mój żywot. Oczywiście, przyjemnie byłoby mieć super-hiper-extra robota, wykonującego wszystkie czynności domowe, posiadającego encyklopedyczną wiedzę. Jednak taka sytuacja jest dla mnie odległa i wolałabym, żeby w stanie takiej stagnacji utrzymywała się jak najdłużej.
|
|
 | | Przemek K. | > >Racjonaliści, wyobraźcie sobie, że od jutra robicie Test> >Turinga każdej osobie, z którą w chodzicie w kontakt. Jak> >sądzicie, ilu z ludzi, z którymi obcujecie na co dzień,> >pozytywnie przeszłoby TT? Na ile zależałoby to od tego,> >jakie wy zazwyczaj podejmujecie wobec nich działania?> >A co ty jesteś gotów zrobić, by przekonać się, czy nie> >otaczają cię cyborgi?> Dla mnie świat sztucznej inteligencji jest zbyt odległy. Nie potrafię sobie wyobrazić maszyny, króta pozytywnie przeszłaby test Turinga, a jeżeli już, to fakt ten doprowadziłby mnie do destrukcji egzystencjalnej.Trochę inaczej odczytuję pytanie. Otóż TT uchodzi za nazbyt trudny dla maszyn. Owszem, ale czy ludzie go przechodzą? Uważam, że wcale nie chodzi o prowokację z cyborgami, a raczej o zrozumienie pojęć inteligencji i świadomości. A ilu wyborców (wczorajszych) przeszłoby TT? No, dobrze, żartowałem
|
|
|  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > A ilu wyborców (wczorajszych) przeszłoby TT? No, dobrze, żartowałem  Ok. 47%
|
|
| |  | | inhet (1073 punktów) | W pewnym komiksie Christy mózg elektronowy, strzegący wejścia do pewnego ważnego miejsca, także stosował test Turinga - gdyz jego zadaniem było wpuszczś wyłacznie ludzi, a robotów nie. Kazał mnożyć w pamięci dwie duże liczby. Roboty to potrafiły, ludzie nie. Cóż więc to znaczy - rozwiązać pozytywnie test Turinga? Już dziś są urządzenia elektroniczne, które u niejednego człowieka ten test by zdały. Bo to faktycznie nie obiektywny test, tylko egzamin, a wynik takowego zalezy od obu stron.
Gdzie brak pojęcia o przedmiocie, tam właśnie słowa sa w robocie
|
|
| Anielka | >Jak sądzicie, ilu z ludzi, z którymi obcujecie na co dzień, >pozytywnie przeszłoby TT?
Test Turinga jest z natury testem niewiarygodnym i nieścisłym, gdyż postawione kryteria są, nazwijmy to tak, analogowe. Równie dobrze można przeprowadzać tak zdefiniowane testy na konserwatyzm, nacjonalizm, racjonalizm oraz feminizm: wyniki będą zależne od tego, co "zamyśli się" testującemu/ej i kim on/ona będzie. Nie wiem, jak ujmował to sam Turing, ale zwrócmy uwagę choćby na fakt, że jeśli zadajemy pytanie o rozstrzygnięcie, zawsze jest możliwość, że część testujących odpowie "Tak, to maszyna". To oczywiście ma aspekty zabawne, ale niczego specjalnego nas nie nauczy. Generalnie zresztą chyba samemu twórcy chodziło nie o stworzenie uniwersalnego testu, który umożliwi pewne i ostateczne rozróżnienie pomiędzy człowiekiem a maszyną, ale o to właśnie, aby objąć również nielogiczne aspekty postępowania ludzkiego (na przykład ja podpisuję się "Anielka" dlatego, że jestem jednoosobowym faclubem Anielki z Prusa i nie ma to związku z płcią ani upodobaniami seksualnymi, które dałoby się jakoś od biedy sparametryzować).
>Na ile zależałoby to od tego, >jakie wy zazwyczaj podejmujecie wobec nich działania?
To zawsze będzie zależało od działań drugiej strony i dziwne byłoby, gdyby było inaczej. Bardzo duża część naszych zachowań jest przewidywalna z góry, gdyż inaczej każda sytuacja byłaby dla nas nowa, i nieprzewidywalna. Większość ludzi robiąc zakupy w sklepie będzie zachowywało się w sposób nie odbiegający od maszynowych skryptów (a cóż dopiero wspomnieć o czynnościach instytucjonalnych, protokolarnych czy liturgicznych). Nie przypadkiem wiele (przynajmniej wczesnych) podejść do sztucznej inteligencji operuje na schematach transakcji handlowych.
>A co ty jesteś gotów zrobić, by przekonać się, czy nie >otaczają cię cyborgi?
Pamiętajmy, że pojęcie "cyborga" także nie jest ściśle zdefiniowane. Tak zatem problem nie jest specjalnie nowy, natomiast jest to na pewno jakaś zabawa intelektualna, za pomocą której możemy przekonać się, że nieznanie nie jest aż tak nieznane.
|
|
 | | yavorr (193 punktów) | > >Na ile zależałoby to od tego,> >jakie wy zazwyczaj podejmujecie wobec nich działania?> To zawsze będzie zależało od działań drugiej strony i dziwne byłoby, gdyby było inaczej. Bardzo duża część naszych zachowań jest przewidywalna z góry, gdyż inaczej każda sytuacja byłaby dla nas nowa, i nieprzewidywalna. Większość ludzi robiąc zakupy w sklepie będzie zachowywało się w sposób nie odbiegający od maszynowych skryptów (a cóż dopiero wspomnieć o czynnościach instytucjonalnych, protokolarnych czy liturgicznych). Nie przypadkiem wiele (przynajmniej wczesnych) podejść do sztucznej inteligencji operuje na schematach transakcji handlowych.Dzięki, Anielko. Wreszcie ktoś się rzeczowo odniósł do tego problemu, który uznaję za kluczowy. Ja myślę o TT, jako o sposobie określenia na ile dany interlokutor dzieli z nami wspólną "naturę" na podstawie jakiejś ograniczonej próbki jego zachowania. Faktem jest, że żyjemy w rzeczywistości społecznej, która w coraz większym stopniu determinuje, formalizuje, fragmentaryzuje, niejako "automatyzuje" międzyludzkie interakcje. W tym kontekście wydaje mi się, że nie trzeba być pewnym człowieczeństwa innych ludzi, aby żyć wśród nich, ponieważ nie wymaga to zakładania istnienia u nich żadnej inteligencji, świadomości czy czegoś takiego, lecz tylko tego, że zachowują się w sposób całkowicie przewidywalny - w pracy, w sklepie, w urzędzie pełnią swoje role wg określonego schematu. Jedynie w przypadku ludzi z którymi dzielimy życie prywatne i tych, z którymi znajdujemy się w nietypowych sytuacjach, możemy być bardziej pewni ich "natury" i na pewno w ich przypadku jesteśmy tą diagnozą bardziej zainteresowani. Wiem, że brzmi to nieco frazesowo, chciałem tylko przedstawić to modelowo. A swoją drogą, twój fanclub Anielki chyba pozostanie jednoosobowy, bo ja np. jeśli ktoś mnie zapyta, jaka była najnudniejsza lektura, jaką kiedykolwiek czytałem, to bez wahania odpowiem, że "Anielka"
|
|
|  | | inhet (1073 punktów) | Czyżbyś przeczytał tylko tę jedną...? 
Gdzie brak pojęcia o przedmiocie, tam właśnie słowa sa w robocie
|
|
|  | | Anielka | > Faktem jest, że żyjemy w rzeczywistości społecznej, która w coraz większym stopniu determinuje, formalizuje, fragmentaryzuje, niejako "automatyzuje" międzyludzkie interakcje.Świetnie, że się zgadzasz. Ja także zgadzam się ze wszystkim, może poza tym "coraz większym stopniem  Ale to tylko taka mała drobnostaka, żeby nie wyjść z wprawy... > W tym kontekście wydaje mi się, że nie trzeba być pewnym człowieczeństwa innych ludzi, aby żyć wśród nich, ponieważ nie wymaga to zakładania istnienia u nich żadnej inteligencji, świadomości czy czegoś takiego, lecz tylko tego, że zachowują się w sposób całkowicie przewidywalny - w pracy, w sklepie, w urzędzie pełnią swoje role wg określonego schematu.Po prostu pewien stopień przewidywalności jest niezbędny, niezależnie zupełnie od wyniku TT. A zauważmy, że TT testuje i przewidywalność i nieprzewidywalność, ale w sposób, który określiłem jako "analogowy". Jedynym kryterium jest widzimisię testera, raczej niedefiniowalne ściśle. TT to oczywiście wielkie osiągnięcie, bo w końcu trudno zlekceważyć idęę Turinga, ale raczej NIE JEST to wiarygodny instrument badawczy. > A swoją drogą, twój fanclub Anielki chyba pozostanie jednoosobowy, bo ja np. jeśli ktoś mnie zapyta, jaka była najnudniejsza lektura, jaką kiedykolwiek czytałem, to bez wahania odpowiem, że "Anielka"  Naturalnie. Ja jednak nie jestem fanem "Anielki" w cudzysłowie, ale jej bohaterki. To w miniaturce obraz Matki Polki, której nic się nie udaje, Karusek zdycha, wszystko szlag trafia, a ona cały czas ma siłę, żeby płakać. Festiwal niemożności. Czy to nie piękne?
|
|
| 0Rh+ | >A co ty jesteś gotów zrobić, by przekonać się, czy nie >otaczają cię cyborgi?
Chodzą słuchy, ale to może być tylko propaganda, jak zresztą wszystko, że mają stalowe bebechy. Zatem niepotrzeba Testu Turinga. Wystarczy nóż. Co prawda wynik świadczący o człowieczeństwie, byłby jednocześnie negacją (nihilacją) przedmiotu badania. No ale cóż, taka jest nauka.
Co zaś do samej SI. Gdyby w jakiś sposób (nie wiem jaki), zmusić maszynę do działania przy niewystarczającej liczbie danych i zbyt krótkim czasie obliczeniowym (czyli w warunkach w jakich na ogół działa człowiek, nie mówiąc już o studentach filozofii), to myliłaby się równie często.
Z drugiej strony, gdyby się trzymać nieomylności maszyn, dowodem na moje człowieczeństwo jest właśnie skłonność do robienia błędów, lenistwo, brak umiaru, czyli pijaństwo, narkotyki, papierosy (jak ktoś chce może być seks), głupota, indolencja itd. itp. Z tym to akcentem pozdrawiam wszystkich etycznych protestantów, jakich wymarzył sobie Weber. Do swidanija cyborgi
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|