Racjonalista - Strona głównaDo treści
O Jasiowej wszechwiedzy

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
05-11-2005 09:45outsider (2469 punktów)O Jasiowej wszechwiedzy
Jasio jest znawcą bytów niepoznawalnych. Klasyfikuje je, bada dogłębnie ich atrybuty, wyciąga wnioski niekoniecznie dla innych zrozumiałe - wszak nie posiedli jego wiedzy i zaangazowania w tej dziedzinie - ceną jaka płaci Jasio za swe hobby jest pewna jego społeczna i ludzka alienacja: to co ludzkie jest mu obce w najwyższym stopniu, uspokaja się jednak, że oto poświęcił się sprawom ważniejszym.

Niestety jednak nie do końca to Jasiowi wystarcza: otóz Jasio głosi wszem i wobec, że jego dogłębna wiedza w sprawach mu najbliższych daje mu większe niż innym prawo sądu także w sprawach, które dobrowolnie (albo i nie) uznał za jemu samemu zbędne - w sprawach świata poznawalnego, w sprawach ludzkiej egzystencji i ludzkiej moralności: uzasadnia to oczywistą dla niego przewagą znajomości niepoznawalnego nad znajomość tego co poznawalne jest. Ci, w których niepojętość poglądów Jasia budzi podziw podobny temu, jaki przed wiekami budziła enigmatyczność sądów Pytii delfickiej, przyklaskuja mu: nic w końcu im nie przeszkadza niejasnośc pogladów Jasia i brak mozliwości wskazania ich przesłanek (niepoznawalne to niepoznawalne - jak je poznać?), a zawszeć to jakas rozrywka, jakies urozmaicenie nudnego bytowania.

Co jednak, gdy Jasio powiada: wy ludzie macie postępować tak i tak, ja wam każę?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Patuszkin (2279 punktów)
Ten Jasio, o którym piszesz tak brutalnie, zupełnie jak wujek, który pragnie uchronić swoją bratanicę przed zakusami młodego samca, jest traktowany nie fair. Nawet gdyby udawał junaka, który wszystkie pożarł rozumy, to realnie taka postać jest mało prawdopodobna psychologicznie. Po pierwsze jeśli uważa się za takiego mądralę, to na pewno żyje w cichym odosobnieniu, nie wychylając się ze swoimi poglądami. Nikogo do niczego nie zmusza, ponieważ jako samotnik spędzający czas na ustroniu, nie ma władzy nakłaniania kogokolwiek do realizacji jego pragnień. Jeśli wypowiada się w formie podobnej do wyroczni opiekuna muz( kapłanki głosiły prawdę pod wpływem środków odurzających. Ciekawy problem. Warto zbadać w jakim stopniu używanie halucynogenów może modyfikować świadomość. Problem na czasie, ponieważ można go rozciągnąć na współczesną dyskusję obrońców i przeciwników legalizacji narkotyków. Szkodliwość używek w perspektywie długoterminowej jest oczywista.) najwidoczniej zależało mu na zabawie słowem; typowe dla ludzi inteligentnych, którzy badają możliwości kombinacji wyrazów tworzących nowe nieznane jeszcze związki syntaktyczne.

Zatem twój wizerunek Jasia był w pewnym sensie zbyt przerysowany i miał pęknięcia. Piszę to żebyś następnym razem bardziej ostrożnie malował portrety psychologiczne, jeśli mają być choć trochę realistyczne. Wykręciłeś owemu Jasiowi niesympatyczny numer, Andrzeju, miej nadzieję, że jest człowiekiem niepamiętliwym, który dba o to aby mieć dobre kontakty z otoczeniem.

pozdr.

Piotrek Patucha
outsider (2469 punktów)
Jasio istotnie nie podlega regułom psychologii indywidualnej - to organizm zbiorowy, wiecej sie o Jasiu przeczyta u Le Bona niz Kretschmera czy Freuda. I nie taki młody - sam głosi że ma 2 tysiące lat.

A samotnik? Poniekąd - w zasadzie człowiek światowy, głosząc cudzą moralnośc koncentruje sie jednak na seksie: a na tym bywa przyłapany rzadko - cóż, introwertyk by tak rzec zbiorowy. Ćpać nie musi - oto rzecz prze ludzi prostych osiąganyh przy uzyciu halucynogenów osiaga na innej drodze, jak twierdzi bezpieczniejszej i nieuszkadzającej szarych komórek, ale kto tam wie.

A pamiętliwość Jasia? No cóż, ta zależy od nas wszystkich - od tego, jak wiele Jasiowi opłaca się pamiętać; z własnej w każdym razie przeszłości zapomniał juz wiele.



Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
Patuszkin (2279 punktów)
>Jasio istotnie nie podlega regułom psychologii indywidualnej - to organizm zbiorowy, wiecej sie o Jasiu przeczyta u Le Bona niz Kretschmera czy Freuda. I nie taki młody - sam głosi że ma 2 tysiące lat.

Skoro tak długo żył, powinien już umrzeć. Każdy płaci cenę za swoje istnienie, ponieważ żył kosztem innych istnień. Ostateczną sprawiedliwością jest śmieć po prostu. Tak mówił stary Anaksymander, który wbrew pozorom pozostawał pod wpływem tradycyjnych wierzeń religijnych.

>A samotnik? Poniekąd - w zasadzie człowiek światowy, głosząc cudzą moralnośc koncentruje sie jednak na seksie: a na tym bywa przyłapany rzadko - cóż, introwertyk by tak rzec zbiorowy.

Rasputin z przeznaczenia czy wyboru? Zresztą nieważne. Wiadomo jak jest w życiu. Żeby żyć, trzeba uprawiać miłość. Niekochani są samotni i szybko umierają.

>Ćpać nie musi - oto rzecz prze ludzi prostych osiąganyh przy uzyciu halucynogenów osiaga na innej drodze, jak twierdzi bezpieczniejszej i nieuszkadzającej szarych komórek, ale kto tam wie.

No właśnie. Mercury śpiewał: "Too much love will kill you." Miłość jest jednym z najbardziej życiodajnych narkotyków, choć można i ją przedawkować.

Piotrek Patucha
asymetria (5 punktów)
>Jasio głosi wszem i wobec, że jego dogłębna wiedza w sprawach mu najbliższych daje mu większe niż innym prawo sądu także w sprawach, które dobrowolnie (albo i nie) uznał za jemu samemu zbędne - w sprawach świata poznawalnego, w sprawach ludzkiej egzystencji i ludzkiej moralności: uzasadnia to oczywistą dla niego przewagą znajomości niepoznawalnego nad znajomość tego co poznawalne jest.
Ekhem. Trzeba by założyć, że publicznością Jasia są ludzie, których w ogóle interesują byty niepoznawalne. Bo większości, mam wrażenie, chodzi tylko o to, jak w praktyce przeżyć swój czas. Tacy praktyczni ludzie uznają po prostu, że byty poznawalne są niezależne od niepoznawalnych i obdarzą Jasia co najwyżej pogardliwym prychnięciem. A gdyby nawet starali się zagłębić w jego filozofię, to napotkaliby koszmarny mur niejasności, które muszą istnieć w temacie "bytów niepoznawalnych" - bo to niepoznawalne. Także, po namyśle, też by Jasia zignorowali.
>Ci, w których niepojętość poglądów Jasia budzi podziw podobny temu, jaki przed wiekami budziła enigmatyczność sądów Pytii delfickiej, przyklaskuja mu: nic w końcu im nie przeszkadza niejasnośc pogladów Jasia i brak mozliwości wskazania ich przesłanek (niepoznawalne to niepoznawalne - jak je poznać?), a zawszeć to jakas rozrywka, jakies urozmaicenie nudnego bytowania.
Takiego Jasia umieściłabym w naszej rzeczywistości obok wróżki Sybilli. A wróżbici od czasów starożytnych nieco stracili na znaczeniu i autorytecie; dziś już mało kto w nich poważnie wierzy, a do wróżki udaje się z ciekawości, dla śmiechu. Gdyby Jasio operował niejasnymi terminami, motywował swoje zdanie jakimiś mętnymi, niepoznawalnymi przyczynami, nie zyskałby żadnego poparcia. W cenie dziś jest prostota, klarowność, logiczne, jasne rozumowanie. Wiara w racjonalizm, nie przesądy. Nie byłby traktowany serio.
PS. Tacy ekscentrycy przecież chodzą po ziemi! Ale ludzie chyba pojęli już nieco, że dyktatura, jakieś wyjątkowe, nawiedzone jednostki, to nie jest coś, czego można się słuchać. Jest wolność, nikt nie może narzucić swojego myślenia. A wyprodukowanie wystarczającej charyzmy jest... Niemożliwe. Wobec ograniczonej liczby ludności - tak (ślepi zwolennicy o.Rydzyka itd). Ale tylko na takich "wyborców" Jasio może liczyć. O nich mowa, naprawdę...?
Patuszkin (2279 punktów)
Wiedziałem, że Jasiu w końcu trafi na wróżkę Sybillę, dla której "koszmarny mur niejasności" będzie tylko pretekstem do satyry na współczesne społeczeństwo.

Czy Jasiu jest jakimś kuriozum "nie z tej ziemi"? Dla outsidera na pewno tak, zwłaszcza, że jego ocena została dokonana z bardzo ciekawej pozycji. Zaangażowany emocjonalnie w sprawy państwowe ocenia jednostki pod kątem przydatności dla realizacji konkretnych bądź utopijnych, ale jednak: celów. Natomiast wróżka Sybilla w oczywisty sposób musi być Jasiowi bliska, ponieważ jest bytem niepoznawalnym, podobnie jak Jasiu dla Sybilli jest bytem nieempirycznym.

Wykład z filozofii Jasia mógłby mieć następującą formę:
Bytem z tej ziemi jest wszytsko to co można dotknąć i polizać np. skóra, bankomat, adwokat. Bytem nie z tej ziemi jest Jasiu, z którym takich rzeczy nie można robić. Np. nie można go ani dotknąć, ani obedrzeć ze skóry. O Jasiu można tylko pomarzyć.
Konsekwencją takich założeń jest to, że Jasiu myśli przeważnie o sobie, od czasu do czasu zajmując się kwestiami typu: czy wróżka Sybilla ma rację bytu we współczesnym konsumpcyjnym społeczeństwie. Kładąc się do łóżka z namaszczeniem zatapia się w życie prywatne wróżki Sybilli. Wróżka oddziaływuje swoimi półkulami na intelekt Jasia, w którym czasem zachodzą jakieś przyjemne skojarzenia.

Wnioski jakie wypływają z Jasiowych rozmyślań mogą stanowić wodę na młyn dla dlalszej naszej dyskusji.

Jasiu jest jednostką niezrównoważoną psychicznie i upośledzoną pod względem podstawowych funkcji psycho-biologicznych. Chodzi o jedzenie oraz kopulację. Dodatkowym minusem Jasia jest fakt, że nie potrafi zarobić ani grosza aby utrzymać samego siebie tym bardziej kogokolwiek innego. W ten sposób możemy zdiagnozować, że Jasiu żyje w biedzie umysłowej. Jako biedak musi korzystać z opieki społecznej. Niemożliwe jest aby stanowił jakąkolwiek wartość dla państwa. Nie można Jasia posądzać o to, że może zbudować dom, autostradę czy mostek nad rzeczką. Tym bardziej Jasiu nie mógłby ubrać swojej dziewczyny w dowolnym kolorze. Jasiu wraz ze swoją filozofią do tyłka trafić sobie nie mogą. A skoro psychologia Jasia nie pokrywa się z rzeczywistością materialną, tj. doświadczalną za pośrednictwem smaku, zatem należy przyjąć, że byt o nazwie własnej "Jaś" nie istnieje.

Gadamy o niczym. Dla mnie temat nie istnieje.


Piotrek Patucha
Patuszkin (2279 punktów)
>Gadamy o niczym. Dla mnie temat nie istnieje.

A nawet gdyby istniał, to byłby zafałszowany i brudny jak ser brie.

Piotrek Patucha
walpurg (19 punktów)
Po okazjonalnym i niepojęcie ekstraordynaryjnym opuszczeniu przez Jasia swej tkliwej samotni, dopada go cudaczny kaprys, którego siła przeistacza go w proroka i szalonego profetę. Lud kręcąc nosem wspomina od niechcenia o kolejnym głupawym wesołku, który opuścił pstrokaciznę swoich przepastnych gór usypanych z brudnych grud przydrożnej piaskownicy.
Niezrażony szyderstwem, kuksańcami i pogardliwym słowem ulicznych dziewek, Jasiu poczyna uczyć i spryskiwać chwast kłamstwa śliniącą się retoryką paranoidalnego gawędziarza.
Kształceni molem książki doktorowie i mimowolni znawcy nauk tajemnych kpią nietzscheańską krytyką: "niosłeś wówczas swe popioły w góry; chciałbyś dzisiaj nieść ogień w niziny?", pomrukując przy tym z zadowoleniem nad swoją przemyślnością i zawsze zjadliwym orzeczeniem rozsądku
Cała reszta narodu nic nie robi sobie z podrygów Jasia - do czasu, do chwili gdy szala cierpliwości nie zostanie przeważona przez naruszenie interesu własnego kraszonego suto urażoną miłościa własną. Wtedy poleje się krew słabszego, a krzyki mordowanych i oprawców na stałe wbiją się w okoliczny ambient.
Bo jak mawiał Schopenhauer - skoro charakter człowieka jest jeden, stały i niezmienny, to wszelkie obiekcje rzucane w jego kierunku są poddaniem w wątpliwość słuszności jego bytu, a zatem stanowią, nie mniej i nie więcej, wypowiedzenie walki na śmierć i życie.

Miłośników i powierników Jasia pozostawił Skorates z trafnym pytaniem retorycznym, którego przesłanie warto sobie wziąć do serca:
"Więc jeśli kopnie mnie osioł, to czy wypada mi się z nim w ogóle o to procesować?"

post mortem nihil novi

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365