Racjonalista - Strona głównaDo treści
O hierarchii bytów i prawie sądzenia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
09-11-2005 02:02outsider (2469 punktów)O hierarchii bytów i prawie sądzenia
Jak mógłby sprawiedliwie byt osobowy doskonały sądzić byty lichsze od siebie samego - czy zrozumie rozpacz z lichoty owej się biorącą? Jeśli jest ona nawet podszeptem nagannym - to doskonałości przecież nieznanym. Protestujemy, gdy zwycięzcy sądzą pokonanych - a przecież vae victis to norma moralna ustanawiana przez zwycięzców - kolejnych, wiele razy; cóz jest jej uzasadnieniem, jeśli nie większa doskonałość dowiedziona w starciu?

Czy zrozumiałby ów Niepojęty, Nieskończony, Wszechmocny i Wszechwiedzący mizerotę? Raczej nie - albowiem empatia nie jest funkcją wiedzy chłodnej i obiektywnej lecz emocji: mógłby Bóg wiedzieć cokolwiek o ludzkich emocjach, ważyłby się sądzić ludzi za zbrodnie wobec ludzi? Bo zbrodnie wobec siebie sądziłby - by tak rzec - prawem wojennym, a to ze sprawiedliwościa nie ma wiele wspólnego: jak bowiem odróżnić wyrok sprawiedliwy od niesprawiedliwego, gdy to sędzia dyktuje prawa?

Tołstoj czy kto inny, nie pamiętam już, napisał niegdyś: Jeśli na Sądzie Ostatecznym stanie jako świadek choć jeden koń dorożkarski, los ludzkości bedzie przesądzony - myśl obrazoburcza acz trafna: istota lichsza może świadczyć przeciw tej, co nad nią miała władzę, nie odwrotnie - miałbyż dla Boga istnieć w tej materii tak odwracający owa relację wzajemną wyjątek?

Wiem, wiem - traktuje się Boga owego jako nadzorcę Dobrego i Złego, sądzącego tak jak sie sądzi podwładnych: sędziego jednak ludzkiego nie dobiera sie spośród kierowników właśnie, to zupełnie odrębna profesja - a i nie sadzi on we własnym tylko imieniu, lecz w imieniu równych oskarżonemu współobywateli. Właściciel niewolników miał, owszem, prawo sadzić i karać w myśl swego prawa własności i zgodnie z kaprysem - owo prawo nie uchodzi jednak dziś za szczególnie sprawiedliwe.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Totus (1201 punktów)
Sąd Ostateczny (Mt, 25,31)
-Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały.
--Pytasz gdzie jest? Wpuścisz go do umysłu? Zaufasz mu, że jest DOBREM? Oddasz mu otwierając drzwi umysłu cześć i chwałę Jemu i Jego imiemiu?
-I zgromadzą się przed nim wszystkie narody a on oddzieli jednych od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. owce postawi po prawej a kozły po lewej stronie.
--Jakież słowa wypowie oświecony człowiek mając po prawicy Jezusa Chrystusa?
Zgrzeszyłem, zaniedbałem, źle czyniłem jakże miałbym prawo karać? Ale teraz wiem, rozumiem przyczyny, widzę zależności, choć sądzić i nazywać mogę to:
sam nie zdołam! Ten ciężar nie jest na wyłączność, ta wiedza nie jest na sprzedaż - jest do pozbycia się z siebie dla ogółu. By znów oddychać, by znów bawić się i zwyczajnie lokalnie kogoś pokochać zerkając ukratkiem na tych, którzy chcą rządzić i sądzić - jeśli się zapomną - porzucić foremkę czy malarski pędzel oddający piękno krajobrazu i chwycić za broń - za słowo - w imię poczucia obywatelskiego obowiązku.
-Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: "Pójdźcie błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata!"
To nie chodzi o powołanie materii do istnienia, ale o powołane umysły, którym Ojciec daje suwerenność na Ziemii i nie znane są jej granice jak i nie znana jest obca cywilizacja.
Wracając jednak na Ziemię to władza przynależna jest ludziom moralnym a im więcej takowych tym większa szansa, że ktoś ją zechce wziąść z poczucia zarówno obowiązku jak i z dziejowej konieczności. Jeżeli dla kogoś wspólne dobro jest po części jego dobrem będzie o nie dbał jak o własne. Tu istotnym jest zaznaczyć, że "pula niezbędnych dóbr materialnych jednostki" nie jest wspólna (!) ale zbytek należy się wspólnocie, tym więcej im bardziej jest ona RACJONALNA w działaniech zarządzania zbytkiem. Wracając teraz do Ewangelii:
-Bo byłem głodny, a daliście mi jeść
(... a nie trwonili środków na złoto i srebro babilońskie)
-Byłem spragniony a daliście mi pić
(... a nie trwonili środki na drogi kamień i perły)
-Byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie
(... ucząc gościnności a nie strasząc purpurą)
-Byłem nagi a przyodzialiście Mnie
(... nie mamiąc becikowym i skazując na rosnący społeczny śmietnik)
-Byłem chory, a odwiedziliście Mnie
(... ze wsparciem, radością niesienia pomocy w walce o moje życie nie zaś z opłatkiem, olejkiem i litościwą pomocą w umieraniu)
-Byłem w więzieniu a przyszliście do Mnie
(...nie porzuciliście mnie bym zdychał w dożywociu wychowany na ulicy przeludnionego śmietnika, który jest waszym udziałem. Przyszliście przeprosić i pomóc wrócić mi do społeczeństwa. Uczyniliście mnie światłym, NIE zastraszonym Was, bym mógł wybaczyć i odnaleźć się wreszcie wśród Was, czuć się potrzebny na nowo)
- A Król Wam odpowie: Za prawdę powiadam wam: Wszystko co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili"
--Czy to wymaga jeszcze komentarza?

Tak więc Andrzeju, ja już odliczam i posyłam sygnał apokaliptycznego nakazu ucieczki z Babilonu - spalmy certyfikat diabła w nas samych i wymażmy podpis w instytucji handlarzy dusz.
Jesus is dead
Zabawny z Ciebie czlowiek, czyzby Swiadek Jehowy?

cytuje: "Oddasz mu otwierając drzwi umysłu cześć i chwałę Jemu i Jego imieniu?"

pytanie: jaka jest roznica miedzy oddawaniem czci "Jemu", a jego "imieniu"?

PS. rozbawiasz mnie do lez swoimi postami oraz przekonaniem o nadchodzacym armagedonie.
Totus (1201 punktów)
>Zabawny z Ciebie czlowiek,
Wydaje Ci się, że twój nick jest zabawny?
>czyzby Swiadek Jehowy?
Łzy rozbawienia chyba przeszkadzają Ci w czytaniu?! Skąd niby ten domysł?
Czyżbyś był kolejną ofiarą KK, której wydaje się, że odzyskała wolność?
>cytuje: "Oddasz mu otwierając drzwi umysłu cześć i chwałę Jemu i Jego imieniu?"
>pytanie: jaka jest roznica miedzy oddawaniem czci "Jemu", a jego "imieniu"?
Tak jaka jest między mówieniem o Jezusie a postępowaniem według Jego wskazówek, które choć z początku są Jego stają się z czasem Twoimi.
>PS. rozbawiasz mnie do lez swoimi postami oraz przekonaniem o nadchodzacym armagedonie.
Widzę przeszłość, teraźniejszość i zgaduję przyszłość.
Jak myślisz kto kształtuje naszą przyszłość?
Kto kształtuje Ciebie?
Czy wiesz co jest dobre a co złe?
Normalną reakcją na moje posty jest z początku śmiech, lekkie niedowierzanie i możesz już uciekać przed samym sobą. Wystarczy zmienić stronę. Na jaką? Kontrast i Teresa Ci podpowiedzą.
Pozdrawiam.
Zuzanna
>Jak mógłby sprawiedliwie byt osobowy doskonały sądzić
>byty lichsze od siebie samego - czy zrozumie rozpacz z
>lichoty owej się biorącą? Jeśli jest ona nawet podszeptem
>nagannym - to doskonałości przecież nieznanym.

>Czy zrozumiałby ów Niepojęty, Nieskończony, Wszechmocny i
>Wszechwiedzący mizerotę? Raczej nie - albowiem empatia nie
>jest funkcją wiedzy chłodnej i obiektywnej lecz emocji:
>mógłby Bóg wiedzieć cokolwiek o ludzkich emocjach

Tu raczej należy się zastanowić, czy Stwórca poniżyłby się do empatii ludzkiego rozumowania,a tym samym rozumowania. Jeśli miałabym wierzyć w Boga, chciałabym, aby był subiektywny, niesprawiedliwy, czasami przkekupny(ale wyjątkowymi środkami płatności) i aby pogardzał marnym dziełem rąk własnych, w końcu stać go na więcej.

>Protestujemy, gdy zwycięzcy sądzą pokonanych
W tym przypadku, stroną pokonaną będzie ludzkość, która jako strona słabsza zostanie zlekceważona i pominięta w rozdawaniu szczebli na drabinie Niebios.
Sąd Ostateczny, dance macabra, zwycięstwo Sił ciemności, które pochłoną marnotę i zbudują wszysko ab novatio. Czy Siły wyższe, będące całkowicie pochłęnięte trwaniem Rangaroku, będą zaabsorbowane tym, by myślec o sprawiedliwości w osądzie ziemskich czynów człowieka?

->Tołstoj czy kto inny, nie pamiętam już, napisał niegdyś:
Jeśli na Sądzie Ostatecznym stanie jako świadek choć
>jeden koń dorożkarski, los ludzkości bedzie
>przesądzony - myśl obrazoburcza acz trafna: istota
>lichsza może świadczyć przeciw tej, co nad nią miała
>władzę, nie odwrotnie

o taki pesymizm i zarazem tragizm, nawet ja bym się nie pokusiła. To już finalne ośnieszenie jednostki ludzkiej, spektakularne wyśmianie się z jej marnoty i pseudo wolności, władzy i mocy. Ale najprawdopodobniej, tak właśnie będzie, ponieważ zło wyrządzone wraca ze zdwojoną potęgą, i tak jak ten przytoczony wyżej koń dorożkarski(, nad którym kiedyś znecał się właściciel), skieruje swą włócznię w ludzką piętę Achillesa, w najważniejszym dla ludzkości momencie.
outsider (2469 punktów)
Czy jaszczurka może upaść, Zuzanno? Moim zdaniem nie - nie stanęłą dostatecznie pewnie na nogach, nie wyprostowała ich nigdy. My - dwunożni - możemy zaś upaść łatwiej i bardziej boleśnie niż nasi starsi, czworonozni bracia: w każdym upadku jest pewna wielkość. Wielkość - ale nie nadrzędność.

Jest takie opowiadanie Lema, o skrzyniach budowanych przez starego profesora Corcorana w zapomnianej fabryczce na przedmieściach: w tych skrzyniach zamykał ludzkie jaźnie i ludzkie losy. A przecież owe sztucznie zaprogramowane jaźnie wymykały się mu: był człowiekiem, był więc to zdolny zrozumieć (jakby było z bogami nie wiem - ale bogowie są podobni jednorożcom, wiec nie warto sobie zaprzątac nimi głowy).

Pragnienia niweczą hierarchię bytów: tak mówi Lem, bieglejszy w rozumieniu rzeczy od teologów.


Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
motyl
Po co Bóg miałby sądzić gorszych od siebie? Albo przyznałby, że o winie decyduje gorszość- a więc jest to okoliczność łagodząca- albo ustaliłby arbitralne reguły oceny- tym samym niesprawiedliwe. W obu przypadkach niewiele nam przychodzi z Jego lepszości, co pozwala mniemać, że jest ona złudzeniem.
Pozdrawiam
outsider (2469 punktów)
>Po co Bóg miałby sądzić gorszych od siebie?

Rozumując przez analogię - człowiek przeważnie sądzi innych po to aby sie samemu poczuć lepszym: dotyczy to zwłaszcza sądów niezbyt wnikliwych lub - przeciwnie - zbyt zaplątanych w szczegóły. Czy można stąd wnioskować o boskiej naturze? O ludzkiej na pewno - ciekawie się odczytuje wszelkie projekcje.

>Albo przyznałby, że o winie decyduje gorszość - a więc jest to okoliczność łagodząca- albo ustaliłby arbitralne reguły oceny - tym samym niesprawiedliwe. W obu przypadkach niewiele nam przychodzi z Jego lepszości, co pozwala mniemać, że jest ona złudzeniem.

Nie ocenia sie sposobu w jaki Bóg stworzył człowieka - słusznie,lepiej nie oceniać. Mozna jednak oceniać sposób w jaki człowiek tworzy swoich bogów - nie jest on przecież całkiem dowolny.

I ja pozdrawiam



Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365