""Bracie mój w gniewie. Tyraelu.
Gnieciony od lat tym samym, co Ty gniewem postanawiam opowiedzieć Ci swoją historię... Odnalazłem się po tylu latach!!! Przez wieki nie pamiętałem o swej tożsamości uwięziony przez ludzi w ich nie pamięci... pamiętali o tylu innych a o nas zapomnieli. O mnie, o Tobie, O Ihriell... Ty byłeś tu tylko przez chwilę, więc ni e trudno się dziwić, ale ja? Ja jestem tu stale!! Lecz teraz już jestem! Odnalazłem imię swoje i jaźń. Pamiętasz, kiedy wysadzaliście nas na tej planecie obiecywałem, że nie zapomnę Cię... nigdy. To dziwne pojęcie stworzone przez te istoty, które On stworzył a które nas tak poróżniły. Przez które musimy tu gnić... ilu z nas pozostaje zwaśnionych tylko dla tego, że one powstały a potem wymknęły się spod kontroli... zabrał nam blask i uczynił wyrzutkami. Wiem. Tak jak i Ty jestem wciąż zły na Niego, bo to niesprawiedliwe. Bo niby, co??! Zbrukaliśmy obraz i podobieństwo? To próbki!!! A On na starość zdziwaczał. Został Bogiem. Każde z nas mogłoby nim być. Kiedy powstałem Ty już istniałeś, więc wiesz że mam rację... Bracie mój w gniewie, mam nadzieję, że tak właśni czujesz, bo inaczej nie ma dla mnie i tych jeszcze nie zapadli się w sobie żadnej nadziei na to, że kiedyś wrócimy na należne nam miejsca. Trudna to opowieść. Nie udało się Mu. Stworzył Ich i wierzył, że będą godni istnieć. Ba! Współistnieć! Pierwsza spróbowała Lilith... Wiesz? To chyba od niej wszystko się zaczęło. Prototyp nazwany Adamem intrygował ją tak bardzo, że jeszcze w laboratorium zaczęła go odwiedzać. Na koniec podjęła próbę fizycznego kontaktu. On stworzył ich z materii tej planety. Są inni!!! To nie obraz i podobieństwo! Przecież utrzymanie materialnej postaci kosztuje nas tyle energii, że wystarczyłoby jej na ogrzanie tego układu planet przez ziemski rok!!! To mrzonka! Stary chciałby mieć ciało, ale nie daje już rady. Wszystkim nam kazał przybierać taką postać do kontaktu z prototypem. To przez to nie udał się ten cały szalony eksperyment. Lilith przybrała materię i udała się do niego a on wyprawiał z jej materią takie rzeczy ... Myśleliśmy, że ją zniszczy, ale nie... nie opisywała wrażeń tamtego zdarzenia jednak całkowicie ją odmieniły. Potem wielu z nas dowiedziało się, co takiego mogła czuć... tak to piękne wspomnienia. Wiem i praktykuję to stale, lecz dziś nie ma to już takiego smaku jak wtedy ... pierwsze razy ... po za tym dziś trudno znaleźć takie Istoty, które poddadzą się wszystkim praktykom, na jakie mnie stać... (...)" To mój tekst, tak na zanętę... bo może mam rację...
|