Rankiem 27 kwietnia poleciałem z najbliższymi mi osobami na tydzień do Egiptu. Obserwowanie mojej dziewczyny nurkującej po raz pierwszy w życiu pośród raf na głębokości 3m wzbudziło we mnie radość, którą przewyższyło jedynie podziwianie mojej córki zanurzającej się ponad 6m pod poziomem morza - także po raz pierwszy w życiu. Murena otwierająca paszczę pośród koralowców na przyhotelowej plaży; zżarty rdzą wrak statku kilometr od plaży; półmetrowe ślimaki; dziesiątki meduz między którymi lawirowałem; świeżo złowiony, smażony tuńczyk na obiad; rany na nogach po otarciu się o koralowce, na które zepchnęła mnie policyjna motorówka; prześliczne dziewczyny-Egipcjanki na Old Town w Sharm El Sheik; beznadziejni egipscy kelnerzy w hotelu; serial z Conan'em na TV5 czy coś takiego; pierdoły nacjonalistyczne w TV Polonia... I żadnej, ale to żadnej informacji z IVRP Kaczorów... Na żadnym z dostępnych tv programów... zero Jarosława, zero zera-Ziobry, żadnego Gosiewskiego, Dorna, Giertycha, Leppera, Cymańskiego czy innego kretyna (cwaniaka)... Ale już wróciłem...  |