 |
Chemofobia czy uzasadnione obawy? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-09-2014 15:48 | Marek Glazer (755 punktów) | Chemofobia czy uzasadnione obawy?
9 na 9 |  Taki jest skład zwykłego banana. Żadnych dodatków - czysta natura. Nie są to substancje niebezpieczne ani nawet syntetyczne. W zasadzie - jedzenie bananów uważa się za zdrowe. Gdyby banany miały nalepkę ze składem takim jak większość jedzenia i picia w sklepie - zapewne znalazłyby się osoby, które by się ich bały. To tzw. chemofobia - strach przed substancjami chemicznymi. Tylko dlatego, że coś brzmi groźnie nie oznacza, że takim jest naprawdę. Pytanie: Czy uważacie, że chemofobia w dzisiejszych czasach jest uzasadniona? Większość żywności posiada jakieś dodatki. A może to nieuzasadniona fobia społeczna, wynikająca z faktu, że każdy produkt ma obowiązek podać swój skład...ale nie każda osoba czytająca ten skład musi wiedzieć czym są te związki chemiczne? ---- Zdjęcie pochodzi ze strony: Ciekawostki o poranku www.facebo(*)/948247805191608/?l=51ebcb7730 | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Selanos (12869 punktów) | Narzekamy na to, że wszystko "ma chemię", a mięsa w mięsie jest 30%, jednak nie widzę kolejek jak za srajtaśmą w PRL-u przed sklepami sprzedającymi warzywa które wyrosły bez oprysków, a pasztet z drobiem w puszce za 1.50 zł sprzedaje się lepiej, niż ten z drobiu za 30 zł.
Być może to cena naszych czasów - chcemy jeść dużo i tanio, to jemy żywność z poprawiaczami i ulepszaczami. Zresztą, pod tymi wszystkimi groźnie brzmiącymi E wcale nie musi ukrywać się coś strasznego, chociażby E150a to najzwyczajniejszy karmel. Nawet glutaminian sodu którego tak się boimy, występuje naturalnie w jakiś wodorostach które od setek lat były wykorzystywane w kuchni dalekowschodniej. Tak długo jak do żywności nie będą dodawać czegoś co faktycznie szkodzi, nie mam zamiaru się martwić.
Bardziej przeszkadza mi to, że jemy dżemy które w 20% składają się z owoców, a reszta to bliżej niezidentyfikowana galareta owocowa, albo pijemy herbaty mrożone w których herbata to ok. 1.5%. O parówkach szkoda wspominać.
Poza tym, czy w czasach kiedy sypiemy sól i cukier wszędzie gdzie się da i w ilościach przekraczających wszelkie normy, mamy martwić się całą resztą "chemii"?
|
|
 | 2 na 2 |
|  | 1 na 1 | Rupson (1793 punktów) | > Z soli można zrezygnować jedzenie smakuje lepiej!-Rzecz gustu. Nie przełknąłbym niesłonego chleba, bo ma smak waty, o niesłonej rybie nie wspomnę. I bez przesady w tę stronę. Sól jest niezbędna do życia, do podtrzymania podstawowych procesów fizjologicznych w organizmie, utrzymania ciśnienia krwi osmozy, turgoru komórek i takie tam błahostki... i dlaczego po większym piciu, nawet wody, tak bardzo chce nam się czegoś słonego? kobieta.in(*)przyjaciel-czlowiek,nId,401762
|
|
| |  | | kogut59 (3090 punktów) | > -Rzecz gustu. Nie przełknąłbym niesłonego chleba, bo ma smak waty, o niesłonej rybie nie wspomnę.Ryby np. filetowane maja już dodana sol a na smak generalnie moim zdaniem maja wpływ inne przyprawy i w małym stopniu sol w co było mi tez początkowo trudno uwierzyć  > Sól jest niezbędna do życia, do podtrzymania podstawowych procesów fizjologicznych w organizmie,Oczywiście ale jak wyżej pisałem niemalże każdy przetworzony produkt posiada pewna ilość soli. Tej właśnie ilości nie jesteśmy w stanie kontrolować. Np. 1 Pizza 360 Gr. ma 4,5 grama soli ! wiec już przewyższa dzienna dawkę soli potrzebna organizmowi a gdzie reszta posiłków ?. Dzienna dawka zalecana to 1-3 gram wiec dosalanie jest zbędne. Polecam sprawdzenie słodyczy i ilości soli tam zawartej
|
|
| | |  | | Rupson (1793 punktów) | >>-Rzecz gustu. Nie przełknąłbym niesłonego chleba, bo ma smak waty, o niesłonej rybie nie wspomnę. >Ryby np. filetowane maja już dodana sol -A jednak...
>a na smak generalnie moim zdaniem maja wpływ inne przyprawy -Tym niemniej niesolone pieczywo, to samo które codziennie jadłem, a trafiło się nieposolone, musiałem wywalić. Oczywiście, na smak potraw ma wpływ cały zestaw składników, a nie jeden czy dwa. A czasami po wysiłku i/lub dłuższym popijaniu organizm wręcz domaga się soli, by nie opaść z sił.
>>Sól jest niezbędna do życia, do podtrzymania podstawowych procesów fizjologicznych w organizmie, >Oczywiście ale jak wyżej pisałem niemalże każdy przetworzony produkt posiada pewna ilość soli. Tej właśnie ilości nie jesteśmy w stanie kontrolować. Np. 1 Pizza 360 Gr. ma 4,5 grama soli ! wiec już przewyższa dzienna dawkę soli potrzebna organizmowi a gdzie reszta posiłków ?. -Czytałem o dziennej dawce 5 g. I oczywiście wiemy, nikt nie będzie sobie wszystkiego dokładnie dawkował, według tabelek. Istotny jest tryb życia oraz sprawność poszczególnych układów. Mamy układ wydalniczy, który i z pewnym nadmiarem soli powinien sobie radzić.
|
|
| | | |  | | kogut59 (3090 punktów) | > -Czytałem o dziennej dawce 5 g. I oczywiście wiemy, nikt nie będzie sobie wszystkiego dokładnie dawkował, według tabelek. Istotny jest tryb życia oraz sprawność poszczególnych układów. Mamy układ wydalniczy, który i z pewnym nadmiarem soli powinien sobie radzić."Powinien" ale 2-3 krotne przedawkowanie przez długi czas wytrzyma tylko z opłakanymi skutkami. Proponuje sprawdzić zawartość soli w wszystkich produktach zjadanych w ciągu dnia nawet bardzo pobieżnie na pewno warto. Oby nie wyszło 10 gram i więcej  a to x 365 dni. Organizm wdali z potem czy moczem pewna ilość ale tylko w pewnych granicach. Nikt nie mówi o dawkowaniu lecz o unikaniu nadmiaru bezsprzecznie szkodliwego wpływu soli. "Nadmiar soli obciąża nasze nerki, prawdopodobnie ma również wpływ na powstawanie nowotworów żołądka, otyłości, cukrzycy typu II, zwiększa drażliwość systemu nerwowego, powoduje udary mózgu. Poza tym wypłukuje wapń z organizmu, a co za tym idzie, zwiększa ryzyko zachorowania na osteoporozę" portal.abczdrowie.pl/dzialanie-soliP.S absolutnie odradzam soli odpadowej. tzw. drogowej
|
|
1 na 1 | kogut59 (3090 punktów) | > Większość żywności posiada jakieś dodatki.du > A może to nieuzasadniona fobia społeczna, wynikająca z faktu, że każdy produkt ma obowiązek podać >swój skład...ale nie każda osoba czytająca ten skład musi wiedzieć czym są te związki chemiczne?Dobre pytanie  W latach 90-tych wisiała u mnie w kuchni lista zakazanych dodatków w żywności która była brana na zakupy ! Syn i zona alergikami. Żywność jest nauka sama dla siebie i po wodzie czy powietrzu najczęściej przez nas konsumowana  Wprowadzenie zasady kupowania produktów minimalnie lub w ogóle nieprzetwarzanych już ułatwia życie. Druga zasada bio produkty. Barwniki i dodatki są obecnie w większości naturalne wiec wykluczenie sztucznych już zmniejsza ryzyko. Poprzez wykluczanie pewnych grup artykułów spożywczych zakupy staja się łatwiejsze i przyjemniejsze. Wyrobienie sobie takiego nawyku nie jest trudne. Nie jest to żadna chemofobia lecz nazwałbym to zwykłym zdrowym rozsądkiem i życiem. Często po latach trafiają na listy zakazanych dodatki które okazują się np. rakotwórcze. Obecnie większym problemem jest kupienie np. dobrego ubrania bez chemii. Oczywiście trudno uniknąć całkowicie chemii ale dawka skumulowana jest w ostateczności po np. 50 latach życia o wiele niższa a wiec i ryzyko mniejsze. Ostatecznie nie wszyscy chcą zdrowo umrzeć
|
|
1 na 1 | Rupson (1793 punktów) | >To tzw. chemofobia - strach przed substancjami chemicznymi. -Nie mam chemofobii, ale brednie opowiadane przez "chemofobów" słyszę niemal codziennie. A przecież wszystko da się zapisać wzorem chemicznym. To co dla mnie jest irytujące w produktach żywnościowych, to mimo ich szerokiego wyboru, taka masa zwykłego, "naturalnego" syfu. Zastanawiam się czasami kto to je, po co tyle się tego robi, gdy można by mniej i smaczniej. Po cholerę w serze żelatyna wieprzowa, czy jakieś gumy guar, po diabła wszędzie te skóry świńskie pchają, do każdego pasztetu, zamiast robić z nich buty, dlaczego dżemy są tak koszmarnie przesłodzone, że aż palą w język, dlaczego tak mało pomidorów w keczupie, itp. itd. i w ogóle dlaczego rzeczy niby proste, maja tak długie listy składników? Żeby kupić coś dobrego trzeba się nachodzić, mieć swoje znane miejsca, producentów i sklepy i nie wierzyć, że bardzo tanie może być bardzo dobre.
|
|
 | 2 na 2 | Selanos (12869 punktów) | >Po cholerę w serze żelatyna wieprzowa, czy jakieś gumy guar
Lepiej dokładnie sprawdzać co się je. Kiedyś przeczytałem etykietę Goudy którą jadłem przez kilka lat. Okazało się, że to nie był ser, to był produkt seropodobny w którego skład wchodził m.in. ser.
|
|
|  | 2 na 2 | Rupson (1793 punktów) | > >Po cholerę w serze żelatyna wieprzowa, czy jakieś gumy guar> Lepiej dokładnie sprawdzać co się je. Kiedyś przeczytałem etykietę Goudy którą jadłem przez kilka lat. Okazało się, że to nie był ser, to był produkt seropodobny w którego skład wchodził m.in. ser.-Ano teraz sprawdzam ile się da. Tylko zakupy trwają dłużej, bo dochodzi staranne czytanie etykiet, ale przy okazji trochę z chemii się podciągnąłem.
|
|
2 na 2 | Brzostowski (7067 punktów) | > Tylko dlatego, że coś brzmi groźnie nie oznacza, że takim jest naprawdę.Nazwy, jak nazwy... bywają groźne. Wyobrażacie sobie jednak co by było, gdyby taki skład był prezentowany za pomocą nie nazw, ale wzorów? To dopiero szok! Już sama glukoza wygląda dość przerażająco:
|
|
 | 1 na 1 | Appenzeller (3118 punktów) | >Już sama glukoza wygląda dość przerażająco: A jak by się ludzie dowiedzieli, że jedzą codziennie alfa-D-glukopiranozylo-beta-D-fruktofuranozę, to by dopiero była afera.
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
 | | DyktaFon (9281 punktów) |
>Już sama glukoza wygląda dość przerażająco:
Dla mnie gorzej wyglądają co niektórzy celebryci, a wszyscy chcą ich oglądać...
|
|
1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) |
> Pytanie: Czy uważacie, że chemofobia w dzisiejszych czasach jest uzasadniona? Większość >żywności posiada jakieś dodatki. >A może to nieuzasadniona fobia społeczna, wynikająca z faktu, że każdy produkt ma obowiązek podać >swój skład...ale nie każda osoba czytająca ten skład musi wiedzieć czym są te związki chemiczne?
Chemofobia pochodzi po pierwsze z mediów, a po drugie z ludzkiej głupoty i niewiedzy. Jakby wszyscy w szkole choć trochę uczyli się chemii (od dobrych nauczycieli, a nie od wcześniejszych "nieuków chemicznych"), to by nie było takiej fobii. Gdyby większości ludzi zaproponować zjedzenie czegoś takiego, jak opisany na wstępie banan, ale bez wyjaśnienia, że to zwyczajny banan, to by zapewne podniósł się alarm, że "trują naród". A to tylko "naturalny" produkt (jakby istniały "nienaturalne" produkty). Ale zostawmy tą chemię, ludzie od zarania dziejów w większości nie lubili się wysilać tylko po to, aby się czegoś nauczyć. Więc i dziś dla głupiej chemii nikt nie będzie sobie rękawów wyrywał w szkole.
Natomiast pierwszoplanową przyczyną chemofobii są media. Jeden z drugim dziennikarz, który co prawda w chemii nigdy nie gustował, ale napisać artykuł o trującej żywności lub odzieży - to pestka. A ludzie najbardziej uwielbiają być straszeni. Więc artykuł cieszy się popularością i "wiedza" idzie w świat. Dzisiaj, z racji rozwoju chemii, rzadko zdarza się, aby np. żywność była skażona biologicznie. Zawsze więc można napisać ciekawy artykuł o niebezpiecznych konserwantach (no bo są w żywności - inaczej byłyby tam bakterie i grzyby). W państwach Europy i bogatszej części świata nie ma na ogół problemów z brakiem żywności - ludzie byle czego do ust nie wezmą, musi być ładne i smaczne - no więc można pisać o tych wstrętnych dodatkach do żywności - zawsze jakiś temat i wierszówka leci.
Jeśli, jak twierdzą co niektórzy, dziś już nie ma "naturalnej" i "ekologicznej" żywności, to skąd taki wzrost długości życia ludzi w tych najbardziej "zatrutych" częściach świata? Widocznie organizmy żywe (mam na myśli człowieka) doskonale sobie radzą z wszelkimi konserwantami, barwnikami i najbardziej wyklętymi specyfikami dodawanymi (złośliwie!) przez wstrętnych producentów dla utrapienia zwolenników ekologicznej żywności.
|
|
 | 1 na 1 | kogut59 (3090 punktów) | > Jeśli, jak twierdzą co niektórzy, dziś już nie ma "naturalnej" i "ekologicznej" żywności, to skąd taki wzrost długości życia ludzi w tych najbardziej "zatrutych" częściach świata? Widocznie organizmy żywe (mam na myśli człowieka) doskonale sobie radzą z wszelkimi konserwantami, barwnikami i najbardziej wyklętymi specyfikami dodawanymi (złośliwie!) przez wstrętnych producentów dla utrapienia zwolenników ekologicznej żywności.Podziwiam takie podejście  do żywności. Oczywiście Ropa naftowa jest jak najbardziej naturalnym produktem i sol odpadowa z produkcji PVC jest naturalnie 100 % naturalna a wszystkie metale ciężkie są jak najbardziej naturalne ale dla mnie ciężkostrawne. Ludzkość i tzw. "bezmyślne" zwierzęta przez setki tysięcy lat potrafiły znaleźć dla siebie jadalne produkty natury eliminując pewne naturalne produkty  To właśnie przemyślni ludzie biznesu nas karmią odpadami wszelkiego rodzaju kamuflując w żywności jako jadalne. Żyjemy 80 lat ale ostatnie 10 lat zjadamy kilogram tabletek miesięcznie leżąc w łóżku, popijając kisiel przez słomkę. Dolce Vita ! Smacznego  życzę trochę naturalnego instynktu.
|
|
|  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) |
> Podziwiam takie podejście do żywności. Oczywiście Ropa naftowa jest jak najbardziej naturalnym produktem i sol odpadowa z produkcji PVC jest naturalnie 100 % naturalna a wszystkie metale ciężkie są jak najbardziej naturalne ale dla mnie ciężkostrawne. Ludzkość i tzw. "bezmyślne" zwierzęta przez setki tysięcy lat potrafiły znaleźć dla siebie jadalne produkty natury eliminując pewne naturalne produkty To właśnie przemyślni ludzie biznesu nas karmią odpadami wszelkiego rodzaju kamuflując w żywności jako jadalne. Żyjemy 80 lat ale ostatnie 10 lat zjadamy kilogram tabletek miesięcznie leżąc w łóżku, popijając kisiel przez słomkę. Dolce Vita ! Smacznego życzę trochę naturalnego instynktu.> Głupszej wypowiedzi dawno nie czytałem... Oto średni wiek życia w Europie na przestrzeni dziejów: OKRES | CZAS ŻYCIA V wiek | 25 lat XV wiek | 28 lat 1800 | 33 lata 1850 | 36.5 lat 1900 | 48 lat 1950 | 66 lat Żródło: pl.wikiped(*)C5ć_trwania_życiaDziś dożywamy przeciętnie znacznie ponad 70 lat... oczywiście jedząc niezdrową żywność, jak sugerują niektórzy... mało zdrowi na umyśle... Oraz trując się wszystkim, co nas otacza (zatrute środowisko, zatruta odzież, zatruty kosmos.... co tam jeszcze?). Proszę o wybaczenie, ale naprawdę wkurza mnie takie głupie biadolenie...
|
|
| |  | 1 na 1 | kogut59 (3090 punktów) | > Głupszej wypowiedzi dawno nie czytałem...> Żródło: pl.wikiped(*)C5ć_trwania_życiaCzytanie ze zrozumieniem nie boli. Cytat z powyższej strony Wiki. "Istnieje znaczne zróżnicowanie w zakresie długości życia na całym świecie, głównie za sprawą różnic w zakresie dostępu do opieki zdrowotnej i w wyżywieniu danej części świata.Istnieją także różnice pomiędzy poszczególnymi grupami w obrębie pojedynczego kraju. Na oczekiwaną długość trwania życia mogą mieć wpływ czynniki środowiskowe takie jak zanieczyszczenie powietrza, czy wykonywany zawód. Na długość życia silny wpływ ma ubóstwo" > Dziś dożywamy przeciętnie znacznie ponad 70 lat... oczywiście jedząc niezdrową żywność, jak sugerują niektórzy... mało zdrowi na umyśle... Oraz trując się wszystkim, co nas otacza (zatrute środowisko, zatruta odzież, zatruty kosmos.... co tam jeszcze?).> Proszę o wybaczenie, ale naprawdę wkurza mnie takie głupie biadolenie...Higiena,medycyna, mniej wojen, obfitsze odżywianie i lepsze warunki pracy a wiec kilka przyczyn dłuższego życia  Postępująca chemizacja żywności nie skraca radykalnie życia ale zwiększa zachorowalność na układ krążenia,rak, alergie itd itp.o czym właśnie pisałem. Jakość starości się pogarsza! Tylko długością życia się nie zadowalam pl.wikipedia.org/wiki/Choroby_cywilizacyjneDo 55 roku życia jemy chemie aby długo żyć a do 75 roku życia znowu jemy chemie już tylko żeby nie umrzeć.
|
|
| | |  | | DyktaFon (9281 punktów) |
> Do 55 roku życia jemy chemie aby długo żyć a do 75 roku życia znowu jemy chemie już tylko żeby nie umrzeć.  > Myślę, że jak ma się ugruntowane poglądy, to wszystko da się obrócić na poparcie swojej tezy. Oczywiście, że wszystkie wymienione czynniki (opieka zdrowotna, więcej żarcia, higiena itp.) mają pozytywny wpływ na średnią długość życia (chcę podkreślić, że średnia obejmuje wszystko - nie mają tu do rzeczy nic żadne różnice w obrębie jakichkolwiek grup). Jednak wszędzie tam dopatrzyłbym się chemii  Ja widzę wpływ chemii dokładnie odwrotnie: dzięki niej możemy WSZYSTKIE powyższe czynniki wykorzystać na swoją korzyść. Opieka zdrowotna - rozwój dzięki chemii (lekarstwa, środki aseptyczne, poznanie mechanizmów działania organizmów żywych itp.), higiena - toż to sama chemia  , obfitość jedzenia - tu chyba nie muszę nawet przytaczać dowodów? A co do chorób... Tu zdania są podzielone  Czytałem gdzieś (niestety nie pamiętam źródła), że po pierwsze: gdybyśmy żyli średnio np. 25-30 lat, to mniej by było chorób serca, raków itp. Bo byśmy nie dożyli do wieku, w którym zapadalibyśmy na tę chorobę. Po drugie: kiedyś dzieci umierały masowo (jeszcze moja babcia urodziła 19 dzieci... dorosłymi zostało 5)... a dziś żyją z racji postępów medycyny. I jako dorośli są po prostu chorowici. Chemia tylko pozwala im żyć w ogóle (leki i inne zdobycze cywilizacji). A nie - że skraca im życie. Taka jest - moim zdaniem - zgubna rola chemii w naszej cywilizacji
|
|
| | | |  | | kogut59 (3090 punktów) | > Myślę, że jak ma się ugruntowane poglądy, to wszystko da się obrócić na poparcie swojej tezy.To są lata pracy i doświadczeń tzw. życiowych  ) > Chemia tylko pozwala im żyć w ogóle (leki i inne zdobycze cywilizacji). A nie - że skraca im życie.> Taka jest - moim zdaniem - zgubna rola chemii w naszej cywilizacji  Powtarzam unikanie nadmiaru chemii wychodzi na zdrowie całkowita eliminacja nie jest możliwa. Leki istnieją alternatywne środki czy higiena interesujące alternatywy np. zona używa tylko i wyłącznie kwasu cytrynowego i octu w domu. Wystarczy otworzyć oczy.
|
|
| | | | |  | | DyktaFon (9281 punktów) | > >Myślę, że jak ma się ugruntowane poglądy, to wszystko da się obrócić na poparcie swojej tezy.> To są lata pracy i doświadczeń tzw. życiowych )Myślę, że każdy człowiek z biegiem lat nabiera doświadczenia życiowego... i tylko zależy, jak na to patrzy: są ludzie o zupełnie przeciwnych poglądach, mimo podobnego "doświadczenia życiowego". Czyli to jeszcze za mało. Prócz własnego doświadczenia potrzeba jeszcze kilku innych rzeczy. > >Chemia tylko pozwala im żyć w ogóle (leki i inne zdobycze cywilizacji). A nie - że skraca im życie.> >Taka jest - moim zdaniem - zgubna rola chemii w naszej cywilizacji  > Powtarzam unikanie nadmiaru chemii wychodzi na zdrowie całkowita eliminacja nie jest możliwa. Leki istnieją alternatywne środki czy higiena interesujące alternatywy np. zona używa tylko i wyłącznie kwasu cytrynowego i octu w domu. Wystarczy otworzyć oczy.Dałbym sobie głowę uciąć, że używa nie tylko kw. cytrynowego i octowego. Podam przykłady: płyny do mycia (głowy, okien, naczyń, podłogi, pranie), pasta do zębów, różne produkty czyszczące np. żelazko, przypalony garnek, fugi w łazience, ekran komputera, samochód. Wymieniać można długo. Części z tych rzeczy nie da się zastąpić wymienionymi kwasami  Ale wracając do "doświadczenia życiowego". Moje mówi mi, że należy stosować wszystko, co człowiek wymyślił i co ułatwia życie. Oczywiście nie więcej, a tym bardziej nie - jeśli utrudnia to życie. Sam wielu rzeczy wymyślonych przez człowieka nie stosuję - np. telewizji  Ale nie znaczy, że jakąś dziedzinę w czambuł potępiam. Chemia jest najlepszym przykładem mądrości ludzi - bez niej nie byłoby nic, łącznie z internetem i lotami w kosmos. O takich drobiazgach, jak żywność, zdrowie czy szeroko pojęta rozrywka nawet nie wspominam, bo to oczywiste  Bez chemii i chemików bylibyśmy na poziomie kamienia łupanego
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | kogut59 (3090 punktów) | > Bez chemii i chemików bylibyśmy na poziomie kamienia łupanego  Bezkrytyczne stosowanie szkodliwych związków chemicznych na pewno nas tam zaprowadzi.
|
|
| | | | | | |  | | DyktaFon (9281 punktów) | > > Bez chemii i chemików bylibyśmy na poziomie kamienia łupanego  > Bezkrytyczne stosowanie szkodliwych związków chemicznych na pewno nas tam zaprowadzi.Zgadzam się z tym całkowicie.... Tylko problem jest taki, że ktoś, kto nigdy nie uczył się chemii, a dziś ocenia szkodliwość substancji chemicznych na podstawie doniesień medialnych (dziennikarzy, którzy nigdy nie uczyli się chemii...) nie jest nawet śmieszny. Jest tragiczny i podatny na manipulację sprytnych osób, które mają interes w takim, a nie innym nastawieniu potencjalnych klientów do produktów konkurencji. Dlatego mój apel do młodzieży: uczcie się tej chemii, od niej nie ma ucieczki i dobrze jest znać się choć trochę na niej. A nie polegać wyłącznie na opinii doradców medialnych. Mam nadzieję, że przynajmniej w takim stanowisku zyskam poparcie przeciwników chemii?
|
|
| |  | | zupełna (2507 punktów) |
>Głupszej wypowiedzi dawno nie czytałem... >Oto średni wiek życia w Europie na przestrzeni dziejów: >OKRES | CZAS ŻYCIA >V wiek | 25 lat >XV wiek | 28 lat >1800 | 33 lata >1850 | 36.5 lat >1900 | 48 lat >1950 | 66 lat ... To pytanie retoryczne : Kto i jakimi metodami stystycznymi pisługiwal się w V wieku ustalając średnią długość życia w Europie ? Bo przeciez niepodobna aby wikipedia posługiwała się zmysleniami z trąby slonia wzietymi. Cytując wikipedie jako argument ostateczny wareto sprawdzić kto tam pisze bo co to widać. I drugie pytanie retoryczne : jaka była średnia dlugość życia w Europie np. w 1916 roku albo 1943 ?
|
|
| | |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) |
> To pytanie retoryczne : Kto i jakimi metodami stystycznymi pisługiwal się w V wieku ustalając średnią długość życia w Europie ?W V wieku - nikt  Natomiast w XX i XXI wieku archeolodzy (tak się domyślam, bo nie jestem archeologiem). > Bo przeciez niepodobna aby wikipedia posługiwała się zmysleniami z trąby slonia wzietymi.Jest to prawdopodobne oczywiście. Ale jeśli ktoś ma lepsze dane, to może zawsze w Wikipedii poprawić błędne informacje. I robią to ludzie na całym świecie. > Cytując wikipedie jako argument ostateczny wareto sprawdzić kto tam pisze bo co to widać.Nie da się sprawdzić kto tam pisze. Można jedynie oceniać, co pisze. I poprawić, jak się wie lepiej. > I drugie pytanie retoryczne : jaka była średnia dlugość życia w Europie np. w 1916 roku albo 1943 ?To pytanie nie jest retoryczne. Jest jak najbardziej zasadne. I ta średnia długość życia wynosiła najprawdopodobniej w tych latach nawet mniej, niż 48... Ale nie miało to nic wspólnego z niezdrowym odżywianiem i wpływem chemii  (chyba, żeby mieć na myśli cyklon B lub trotyl)
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|