Racjonalista - Strona głównaDo treści
Utylizować sadystów?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
13-09-2014 23:36Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
Utylizować sadystów?
Ocena 2 na 6
Przymusowe leczenie psychiatryczne i dożywotni nadzór za bestialskie znęcanie się nad zwierzętami to nie byłby zły postulat programowy dla partii centro-lewicowej... wroclaw.ga(*)__a_kolega_zacieral_slady.html

"Zutylizować śmieci. Świat byłby lepszy. Simple way to make the World a better place." - to chyba jednak lekka przesada, sadyzm to choroba psychiczna, najczęściej uwarunkowana przez trudne dzieciństwo, itp. ... chociaż nie można też we wszystkim popadać w takie tłumaczenia....

Człowiek jest najważniejszy! Ale nie powinna być to przynależność niezbywalna - sadyści, porywacze/handlarze ludźmi, itp. powinni być przeznaczani do utylizacji/ badań biologicznych - zgoda?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

14-09-2014 05:25
 Ocena-5 na 11
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
Zacznijmy od tego, że właściciele zwierząt powinni bardziej dbać o to, by ich pupile były jak najmniej uciążliwe dla otoczenia i nie prowokowały agresji. Z tego artykułu zrozumiałem tyle, że kot chodził sobie samopas po klatce schodowej i obsikiwał sąsiadom wycieraczki, a właściciel zwierzaka nic sobie z tego nie robił, nie zapewniając zwierzęciu odpowiednich dla niego warunków i poczucia bezpieczeństwa (czy to samo już nie podpada pod znęcanie się?). Zwierzę było bez kagańca, a więc mogło kogoś pogryźć, i nie było na uwięzi, czyli mogło na przykład kogoś podrapać. W dodatku właściciel zwierzęcia, wypuszczając je bez opieki, narażał je na agresję innych zwierząt - na przykład innych kotów, psów itp.
A prawda jest taka, że kot mógł sam wejść do obcego mieszkania i zrobić sobie tam legowisko w pralce albo w piekarniku, a wtedy o wypadek nietrudno.
Problem agresji wobec zwierząt jest wyolbrzymiany. Jest mnóstwo niedożywionych dzieci, bezdomnych, chorych i starych ludzi bez opieki itp., których losem nikt się nie przejmuje, ale prawo jest pisane przez bogatych i rozwydrzonych właścicieli zwierząt - koni, psów, kotów itp. Dlatego osobę chorą psychicznie można bezkarnie zastrzelić na ulicy a nawet na oddziale szpitalnym, a gdy ktoś niechcący upiecze żywcem kotka, to musi się liczyć z poniesieniem za to nieproporcjonalnie wielkiej odpowiedzialności. Hipokryzja i odwracanie kota ogonem.

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
14-09-2014 10:26 
 Ocena 6 na 10
de Vill (1165 punktów)
Trzeba być kompletnym skurwychujem być skomentować ten link o wrocławskim zdegenerowanym sadyście tak ja ty to zrobiłeś.
Ciekawe kto ci dał plusa?
Ode mnie masz, na razie, tylko wirtualnego kopa w jaja i minusa.
14-09-2014 10:56 
 0 na 8
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Ode mnie masz, na razie, tylko wirtualnego kopa w jaja i minusa.

Każdy właściciel kotów wie, że lubią one różne ciemne zakamarki. Takie wypadki, jak wypranie kota, który wszedł do otwartego bębna pralki i schował się pod bielizną (w dodatku znęcony jej zapachem) nie należą wcale do rzadkości.
Koty, wbrew pozorom, mimo pokojowego usposobienia, mogą być bardzo uciążliwe. Na przykład, mało jest równie dokuczliwych i trudnych do usunięcia zapachów niż smród kociego moczu. Ciekawe, jakież odory dochodziły z klatki schodowej, na której od kilku lat załatwiał się kocur albo kocica w rui? Sąsiedzi pewnie byli uszczęśliwieni...

Poza tym widzę, że publika już wydała wyrok. Nic dziwnego. W końcu żyjemy w kulturze, do której sztandarowych piewców należy GW, w której bardzo łatwo młodego, biednego i białego mężczyznę oskarżyć o cokolwiek, a kobieta w stereotypowo dyżurnej roli ofiary cieszy się bezwarunkowym poparciem mediów głównego nurtu. No i te biedne zwierzątka, kotki, wielkie idole internetu....
Nie dziwię się Twojej gwałtownej reakcji - ta sprawa, podobnie jak wiele innych, ujawnia po prostu patologie tego chorego systemu, który nieuchronnie zmierza do samozagłady...

>Trzeba być kompletnym skurwychujem...

Tak działa ten system - gdy litujesz się bardziej nad człowiekiem niż kotkiem, gwiazdą internetu, możesz zasłużyć tylko na takie miano, jakim mnie tu obdarzono. Mam nadzieję, że kiedyś przyjdzie w końcu czas na otrzeźwienie z tego amoku politpoprawności, ale widzę, że z roku na rok jest coraz gorzej.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
15-09-2014 20:41 
 Ocena 3 na 3
(oo) (89 punktów)
>Poza tym widzę, że publika już wydała wyrok. Nic dziwnego.

A Ty na co byś skazał takiego kogoś? Gdzie byś taki czyn uplasował? Gdzieś w okolicach deptania trawników, kradzieży batonika?

>>Trzeba być kompletnym skurwychujem...
>Tak działa ten system - gdy litujesz się bardziej nad człowiekiem niż kotkiem, >gwiazdą internetu, możesz zasłużyć tylko na takie miano, jakim mnie tu obdarzono.

Nad kim w takiej sytuacji lituje się ktoś kto dzielnie opiera się politycznej poprawności?

> Mam nadzieję, że kiedyś przyjdzie w końcu czas na otrzeźwienie z tego amoku
>politpoprawności, ale widzę, że z roku na rok jest coraz gorzej.

Tak, trochę się zmienia.
Z roku na rok przechodzimy coraz mniej obojętnie wobec np.:
- znęcania się nad zwierzętami
- przemocy w rodzinie
- dyskryminacji ze względu na płeć
- obmacywania dzieci przez księży, nauczycieli, sąsiadów i wujków
- dyskryminacji ze względu na orientację seksualną
Wszystko to politpoprawność, czy tylko niektóre?
16-09-2014 07:08 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>> Mam nadzieję, że kiedyś przyjdzie w końcu czas na otrzeźwienie z tego amoku
>politpoprawności, ale widzę, że z roku na rok jest coraz gorzej.
>Tak, trochę się zmienia.
>Z roku na rok przechodzimy coraz mniej obojętnie wobec np.:
>- znęcania się nad zwierzętami
>- przemocy w rodzinie
>- dyskryminacji ze względu na płeć
>- obmacywania dzieci przez księży, nauczycieli, sąsiadów i wujków
>- dyskryminacji ze względu na orientację seksualną
>Wszystko to politpoprawność, czy tylko niektóre?

Nic z tego nie jest skutkiem politycznej poprawności.

Polityczna poprawność zabrania nazwania homoseksualisty obraźliwym słowem "pedał"
Polityczna poprawność nie zabrania pisać:
Cytat:
Te parady są częścią gejowskiej kultury, która powinna się rozwijać, a nie być tłamszona przez parszywą heteroseksualną większość.

( www.racjonalista.pl/forum.php/s,634795#w635276)

Polityczna poprawność (nie do końca zresztą zdefiniowana) zabrania obrażania słabszych, dyskryminowanych
Ja jestem przeciwnikiem obrażania kogokolwiek.
18-09-2014 07:55 
 Ocena 3 na 3
(oo) (89 punktów)
>Nic z tego nie jest skutkiem politycznej poprawności.
>Polityczna poprawność zabrania nazwania homoseksualisty obraźliwym słowem "pedał"
>Polityczna poprawność nie zabrania pisać:
> Cytat:
Te parady są częścią gejowskiej kultury, która powinna się rozwijać, a nie być tłamszona przez parszywą heteroseksualną większość.

>( www.racjonalista.pl/forum.php/s,634795#w635276)
>Polityczna poprawność (nie do końca zresztą zdefiniowana) zabrania obrażania słabszych, dyskryminowanych
>Ja jestem przeciwnikiem obrażania kogokolwiek.

Podzielam poglądy. I nie mogę się dopatrzeć politycznej poprawności w kwestii podejścia do okrutnego traktowania zwierząt.
Gdzie tu przesada, przegięcie pały? Nie dostrzegam.
Chyba że za taką polityczną poprawność ktoś uznaje: bronię zwierzę a krzywdzę sprawcę zamykając go w więzieniu, biedny student, dobrze że chociaż nie pił, nie kradł, nie szlajał się i znalazł sobie jakieś zajęcie.

Nie kupuję populistycznej logiki: najpierw pomóżmy dzieciom/chorym, a potem zajmujmy się zwierzętami. Czyli nigdy nie zajmijmy się zwierzętami. Może zatem na potem (nigdy) odłóżmy też ochronę zabytków, przyrody, rozwój sportu: przecież to dyrdymały w porównaniu z cierpieniem dzieci.

Znam temat używania ustawy o ochronie zwierząt akurat dość dobrze: skazanie na karę bezwzględnego więzienia, choćby na parę miesięcy, graniczy z cudem, nawet w sytuacjach skrajnych jak ta. Gdzie tu przesada?
18-09-2014 09:10 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>>Polityczna poprawność (nie do końca zresztą zdefiniowana) zabrania obrażania słabszych, dyskryminowanych
>>Ja jestem przeciwnikiem obrażania kogokolwiek.
>Podzielam poglądy. I nie mogę się dopatrzeć politycznej poprawności w kwestii podejścia do okrutnego traktowania zwierząt.
>Gdzie tu przesada, przegięcie pały? Nie dostrzegam.

Wybacz, ale nie rozumiem Twojego wpisu. Co ma wspólnego polityczna poprawność w punkcie traktowania zwierząt z przesadą w kontekście mojego wpisu?

>Chyba że za taką polityczną poprawność ktoś uznaje: bronię zwierzę a krzywdzę sprawcę zamykając go w więzieniu,
Nikt o zdrowych nie jest zwolennikiem maltretowania zwierząt. Niewielu uważa, że maltretowanie zwierząt powinno być bezkarne.

>Nie kupuję populistycznej logiki: najpierw pomóżmy dzieciom/chorym, a potem zajmujmy się zwierzętami.
A to jest populizm?
Mając przed sobą głodne ludzkie dziecko i głodnego psa, dam jeść najpierw dziecku. Może to zdanie brzmiałoby jak populizm, gdybym kandydował w wyborach , ale nie kandyduję i naprawdę bym tak postąpił
A Ty?

Priorytetem w organizowaniu pańtwa powinno być zwalczanie zjawiska głodu, bezdomności, braku możliwości zdobywania wykształcenia i braku dostępu do opieki medycznej dla ludzi. Potem można się zająć głodnymi, bezdomnymi i nieleczonymi zwierzętami. Czy uważasz, że inne gatunki postępują inaczej? Czy nie tak "pracuje" ewolucja?

>Czyli nigdy nie zajmijmy się zwierzętami. Może zatem na potem (nigdy) odłóżmy też ochronę zabytków, przyrody, rozwój sportu: przecież to dyrdymały w porównaniu z cierpieniem dzieci.
Znaj proporcją, mocium panie
(A. Fredro)

>Znam temat używania ustawy o ochronie zwierząt akurat dość dobrze: skazanie na karę bezwzględnego więzienia, choćby na parę miesięcy, graniczy z cudem, nawet w sytuacjach skrajnych jak ta. Gdzie tu przesada?
Nie wiem, ale czy napisalem że tu jest jakaś przesada? Ja tylko nie dostrzegam politycznej poprawności tam, gdzie Ty masz wątpliwości. Człowiek, który okrutnie zamęczył zwierzę powinien odpowiadać karnie, jaki powinien być wymiar kary? Nie wiem, nie jestem sędzią, ale spójny z ustwodawstwem i orzecznictwem w innych sprawach. Postulowana tu kara 25 lat więzienia (wafelos) czy kara śmierci (J. Przypadek) są równie absurdalne jak wycenianie wartości kota na 20 złotych (Alderyk Olrzyk), ale mniej boję się skrajności Alderyka, niż skrajnej egzaltacji jego oponentów.
18-09-2014 20:40 
 Ocena 3 na 3
(oo) (89 punktów)
>> I nie mogę się dopatrzeć politycznej poprawności w kwestii podejścia do okrutnego traktowania zwierząt.
>>Gdzie tu przesada, przegięcie pały? Nie dostrzegam.
>Wybacz, ale nie rozumiem Twojego wpisu. Co ma wspólnego polityczna poprawność w punkcie traktowania zwierząt z przesadą w kontekście mojego wpisu?

Ten "podwątek" zaczął się od wpisu autora wątku, który w skrócie napisał, że ten cały raban o ochronę praw zwierząt to polityczna poprawność. Moim zdaniem to jeden z elementów postępu etycznego, którzy niektórzy kwitują: no nie, no to już przesada. Podałem (może prowokacyjnie) kilka innych przykładów. Napisałeś jak rozumiem że samo w sobie żadne z tych zjawisk nie jest polityczną poprawnością, chyba że w imię ochrony słabych przestaniemy chronić/zaczniemy gnębić mocniejszych/większość itp. I pełna zgoda. Tylko o ile mogę sobie wyobrazić takie przegięcie w przypadku innych kwestii, typu: czarnuch - źle, białas - ok; pedał - źle, heteryk taki i owaki - ok, to nie widzę tego w przypadku problemu zwierząt, więc pytam, gdzie np. to się da zauważyć.

>>Nie kupuję populistycznej logiki: najpierw pomóżmy dzieciom/chorym, a potem zajmujmy się zwierzętami.
>A to jest populizm?
>Mając przed sobą głodne ludzkie dziecko i głodnego psa, dam jeść najpierw dziecku. Może to zdanie brzmiałoby jak populizm, gdybym kandydował w wyborach , ale nie kandyduję i naprawdę bym tak postąpił
>A Ty?

Też nakarmiłbym najpierw dziecko. A dlaczego to moim zdaniem populizm - bo to zdanie jest tak ułożone, że każdy się z nim zgodzi. Odnosi się do kwestii praktycznych, czyli na co pójdą pieniądze, a mówi o sytuacji abstrakcyjnej. W realu nie wygląda to tak, że masz przed sobą głodne dziecko, psa i miskę jedzenia, ani łódkę która tonie i jak wyrzucimy psa albo dziecko to tonąć przestanie. W realu sprawy mają się tak: mamy bezdomne zwierzęta w schroniskach, mamy wyrzucone z samochodów psy które stoją i czekają na właściciela w miejscu gdzie zostały wyrzucone, psy przywiązane do drzew. Moim zdaniem w budżecie państwa (miasta) powinny być pieniądze na zapewnienie im pomocy. Bo co: eutanazja? Ale eutanazja też kosztuje - więc worek na głowę i do rzeki? Przynajmniej dopóki są na świecie chore dzieci?

>Priorytetem w organizowaniu pańtwa powinno być zwalczanie zjawiska głodu, bezdomności, braku możliwości zdobywania wykształcenia i braku dostępu do opieki medycznej dla ludzi. Potem można się zająć głodnymi, bezdomnymi i nieleczonymi zwierzętami.

Potem = nigdy

>>Czyli nigdy nie zajmijmy się zwierzętami. Może zatem na potem (nigdy) odłóżmy też ochronę zabytków, przyrody, rozwój sportu: przecież to dyrdymały w porównaniu z cierpieniem dzieci.
>Znaj proporcją, mocium panie
>(A. Fredro)

Która część zdania zaburza te proporcje? "Nigdy" - to nie przesada, to tylko powiedzenie wprost co znaczy: potem (jak już nakarmimy dzieci i wyleczymy chorych) zajmijmy się zwierzętami.
"Zabytki, przyroda, sport" - to jest to zachwianie proporcji? Czyli zdrowie człowieka widzisz jako priorytet, zabytki, przyrodę, sport w sumie równie wysoko (bo bulwersuje Cię propozycja zajęcia się nimi "potem"), a dobro zwierząt gdzieś daleko?

>>Znam temat używania ustawy o ochronie zwierząt akurat dość dobrze: skazanie na karę bezwzględnego więzienia, choćby na parę miesięcy, graniczy z cudem, nawet w sytuacjach skrajnych jak ta. Gdzie tu przesada?
>Nie wiem, ale czy napisalem że tu jest jakaś przesada?

Napisałeś, że zgadzasz się z autorem wątku co do tego kto pisze prawo, rozwydrzeni właściciele zwierząt. Rozumiem, że to komentarz do tego co oni tam napisali, a nie odniesienie się do np. życiorysu prawodawców. Bo gdyby była to ta druga opcja to taka wypowiedź nie miała by sensu. Np.:
- "Co za głupek to napisał"
- "Dlaczego?"
- A) "No bo zobacz, to nie ma sensu"
B) "Bo znam człowieka, i zaręczam Ci że to głupek"
A wiec zakładam że chodzi Ci o opcję A.
Jeśli tak, to jestem ciekawy co w prawie o ochronie zwierząt nie ma sensu/jest przesadą.

> Ja tylko nie dostrzegam politycznej poprawności tam, gdzie Ty masz wątpliwości. >Człowiek, który okrutnie zamęczył zwierzę powinien odpowiadać karnie, jaki powinien >być wymiar kary? Nie wiem, nie jestem sędzią, ale spójny z ustwodawstwem i >orzecznictwem w innych sprawach. Postulowana tu kara 25 lat więzienia (wafelos) czy >kara śmierci (J. Przypadek) są równie absurdalne jak wycenianie wartości kota na 20 >złotych (Alderyk Olrzyk), ale mniej boję się skrajności Alderyka, niż skrajnej >egzaltacji jego oponentów.

Osobiście byłbym za np. 5 latami bezwględnego pozbawienia wolności, a kary śmierci nie stosowałbym wcale.
19-09-2014 07:52 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Ten "podwątek" zaczął się od wpisu ....
Lubię się zgadzać.

>>>Nie kupuję populistycznej logiki: najpierw pomóżmy dzieciom/chorym, a potem zajmujmy się zwierzętami.
>Też nakarmiłbym najpierw dziecko. A dlaczego to moim zdaniem populizm - bo to zdanie jest tak ułożone, że każdy się z nim zgodzi.
Tak, ale napisz je inaczej

>W realu sprawy mają się tak: mamy bezdomne zwierzęta w schroniskach, mamy wyrzucone z samochodów psy które stoją i czekają na właściciela w miejscu gdzie zostały wyrzucone, psy przywiązane do drzew. Moim zdaniem w budżecie państwa (miasta) powinny być pieniądze na zapewnienie im pomocy. Bo co: eutanazja? Ale eutanazja też kosztuje - więc worek na głowę i do rzeki? Przynajmniej dopóki są na świecie chore dzieci?
I to mi się nie podoba. W realu, oczywiście znacznie upraszczając, mamy zarówno zjawisko głodnych ludzi, jak i igłodnych zwierząt, a jednak o ludziach nie wspominasz. Proporcja o której pisałem nie polega na tym, że dopóki jest choć jedno głodne dziecko nie opiekujemy się zwierzętami (czyli, jak słusznie zauważyłeś - nigdy), chodzi o zachowanie proporcji. Wytypowanie priorytetów.

>"Zabytki, przyroda, sport" - to jest to zachwianie proporcji? Czyli zdrowie człowieka widzisz jako priorytet, zabytki, przyrodę, sport w sumie równie wysoko (bo bulwersuje Cię propozycja zajęcia się nimi "potem"), a dobro zwierząt gdzieś daleko?
Na pewno dalej

>Napisałeś, że zgadzasz się z autorem wątku co do tego kto pisze prawo, rozwydrzeni właściciele zwierząt.
Znam trochę (i lubię) styl Alderyka i wiem kiedy prowokuje. Prawo w Polsce* przewiduje kary za znęcanie się nad zwierzętami i to prawo zostało uchwalone dla "dobra" zwierząt, tymczasem, na co Alderyk zwrócił uwagę, nikt nie myśli o tym ile zwierząt trzeba poświęcić dla utrzymania populacji domowych zwierząt. Nikt też, o czym Alderyk nie wpomniał, nie zabrania trzymania w wielkomiejskich blokach sporych psów, które po prostu męczą się w takich warunkach. Plaga uwiązywania psów w lesie przed wakacjami to nie wszytsko przecowko czemu prawo powinno występować. Tymczasem polityczna poprawność "nakazuje" litować się nad bezdomnymi psami, ale nie nakazuje obliczać ile hektarów lasu trzeba poświęcić pod uprawy na pasze, żeby hodować zwierzęta na mięso dla...
Cytat:
Zdaniem angielskiego biologa Ruperta Shaldreake'a, autora książki "Niezwykłe zdolności nowych zwierząt", (...) że w Polsce ponad 50% gospodarstw domowych posiada psa. Dla przykładu podam, że w USA, Francji, Australii - 33%, w Anglii - 27%, a w Europie Zachodniej, Japonii i Kanadzie 10-25%. Z badań Małgorzaty Waligórskiej, naczelnika Wydziału Analiz i Prognoz Demograficznych wynika, że liczba gospodarstw domowych w Polsce przekracza 14 mln. Jeżeli więc założymy, że 50% gospodarstw posiada tylko 1 psa to daje nam liczbę ponad 7mln psów. Do tej liczby musimy dodać ogromną ilość psów bezdomnych i znajdujących się w schroniskach. W artykule "PO chce zaczipować wszystkie psy w Polsce" z dnia 22.01.2012 TVP. INFO można wyczytać, że w Polsce wszystkich psów może być nawet 10 mln.


Jakie to są środowiskowe koszta?

*pomijając jego egzekwovalność, ale to bolączka całego państwa

>Jeśli tak, to jestem ciekawy co w prawie o ochronie zwierząt nie ma sensu/jest przesadą.
Podejście od strony domowych zwierząt, bez patrzenia na cały ekosystem, wynikające z politycznej poprawności.

>Osobiście byłbym za np. 5 latami bezwględnego pozbawienia wolności,
Dotykamy paradoksu łysego, ale i bez tego, dla mnie to stanowczo za wysoka kara. Zauważ, że czasem trzy miesiące w więzieniu mogą połamać człowiekowy życiorys. Traci pracę, opinię, komornik egzekwuje hipotekę na domu....
(oo) (89 punktów)
>I to mi się nie podoba. W realu, oczywiście znacznie upraszczając, mamy zarówno zjawisko głodnych ludzi, jak i igłodnych zwierząt, a jednak o ludziach nie wspominasz. Proporcja o której pisałem nie polega na tym, że dopóki jest choć jedno głodne dziecko nie opiekujemy się zwierzętami (czyli, jak słusznie zauważyłeś - nigdy), chodzi o zachowanie proporcji. Wytypowanie priorytetów.

No to zgoda. Tylko czy teraz stosunkowo za dużo pieniędzy idzie na zwierzęta?
O ludziach nie wspominam, bo ich nie dotyczy temat. Znaczy teraz dotyczy, bo mowa o proporcjach podziału środków. Więc zabrałbyś schroniskom część pieniędzy? O ile mają za dużo i jaki byłby sygnał, że proporcje są ok?

>Plaga uwiązywania psów w lesie przed wakacjami to nie wszytsko przecowko czemu ?prawo powinno występować. Tymczasem polityczna poprawność "nakazuje" litować się >nad bezdomnymi psami, ale nie nakazuje obliczać ile hektarów lasu trzeba poświęcić >pod uprawy na pasze, żeby hodować zwierzęta na mięso dla...

No tak, ale to już wprowadzasz za dużo zmiennych, koszty środowiskowe itp. Dopóki trzymanie zwierząt jest legalne, legalna jest też produkcja pasz itp. Nie da się zrobić wszystkiego na raz. Stratom w środowisku, przyrodzie zapobiegają przepisy o chronionych gatunkach i siedliskach, o ocenach oddziaływania inwestycji na środowisko. Jakieś ramy są.

>Podejście od strony domowych zwierząt, bez patrzenia na cały ekosystem, wynikające z politycznej poprawności.

Nie mieszałbym ochrony przyrody z ochroną zwierząt. Zwierzę domowe obywatel może sobie zakupić. Może też sobie zakupić samochód/motor/quad. Za zwierzęciem, samochodem i motorem stoją koszty środowiskowe, ale państwo decyduje nie sprawdzać czy ktoś potrzebuje pojazd czy to takie hobby, psa do obrony obejścia czy hobby. Na straży ochrony powietrza, przyrody stoją inne przepisy i interweniują w przypadkach ich naruszeń (np. czy hodowle nie wpływają nadmiernie na środowisko). Czasem mniej skutecznie, czasem bardziej. Tyle o środowisku. A zupełnie niezależnie dodatkowo dochodzi fakt, że zwierzę w przeciwieństwie do samochodu to istota czująca - stąd przepisy mające zapewniać mu ochronę. Dla mnie jest to wszystko w miarę harmonijne i się rozwija zwykle w dobrym kierunku.

Np. hodowle psów i kotów są obkładane coraz większymi restrykcjami, podobnie sprzedaż. Część krajów UE zakazuje hobbistycznej hodowli zwierząt innych niż w pełni udomowione (np. gadów, ptaków), zakaz trzymania dużych psów w miastach też pewnie w pewnym momencie nastąpi. Powoli likwiduje się cyrki, z dzikimi zwierzętami, a w niektórych krajach w ogóle ze zwierzętami. I tu też moim zdaniem idzie to jakoś harmonijnie i w dobrym kierunku.

>>Osobiście byłbym za np. 5 latami bezwględnego pozbawienia wolności,
>Dotykamy paradoksu łysego, ale i bez tego, dla mnie to stanowczo za wysoka kara. Zauważ, że czasem trzy miesiące w więzieniu mogą połamać człowiekowy życiorys. Traci pracę, opinię, komornik egzekwuje hipotekę na domu....

No tak, ale to dyskusja nad sensem kary więzienia. Trudno wymyślić coś innego. A dla mnie znęcanie się nad zwierzętami to poważna sprawa i powinna być karana poważnie.
szarley (54913 punktów)
Różnimy sie w poglądach dość znacznie, ale rozmowa z Tobą jest interesująca i sympatyczna

>>I to mi się nie podoba. W realu, oczywiście znacznie upraszczając, mamy zarówno zjawisko głodnych ludzi, jak i igłodnych zwierząt, a jednak o ludziach nie wspominasz. Proporcja o której pisałem nie polega na tym, że dopóki jest choć jedno głodne dziecko nie opiekujemy się zwierzętami (czyli, jak słusznie zauważyłeś - nigdy), chodzi o zachowanie proporcji. Wytypowanie priorytetów.
>No to zgoda. Tylko czy teraz stosunkowo za dużo pieniędzy idzie na zwierzęta?
Nie wiem. Zdaniem niektórych za dużo, zdaniem innych za mało. Ja jedynie optuję za starannym wyważeniem potrzeb i środkw na ich spełnienie, a obawiam się egzaltowanych nawiedzeńców, gotowych bronić skrajnych poglądów ( i - przypomnę hasło wywoawcze - posługiwać sie polityczną poprawnością jako argumentum)

>O ludziach nie wspominam, bo ich nie dotyczy temat. Znaczy teraz dotyczy, bo mowa o proporcjach podziału środków. Więc zabrałbyś schroniskom część pieniędzy? O ile mają za dużo i jaki byłby sygnał, że proporcje są ok?
Jedynie ostatnie pytanie ma znaczenie, ale odpowiedź na nie jest bardzo trudna. Taki sygnał jest odbierany całkowicie subiektywnie. Sądzę, że społeczeństwo (państwo , gmina) ma obowiązki wobec swoich najsłabszych uczestników i ma też zobowiązania wobez "braci mniejszych" tyle, że w przypadku zwierząt nie mam nic przeciwko sterylizacji, a w przypadku ludzi, sterylizacja stała się gańbą nawet krajów stawianych nieraz na tym forum za wzór.

>stąd przepisy mające zapewniać mu ochronę. Dla mnie jest to wszystko w miarę harmonijne i się rozwija zwykle w dobrym kierunku.
Nie. Ten kiedrunek akurat wcale nie jest dobry. Stanowczo zbyt wiele widzę psów na balkonach blokowisk, uwięzionych na czas kiedy właściciele są w pracy.
>Część krajów UE zakazuje hobbistycznej hodowli zwierząt innych niż w pełni udomowione (np. gadów, ptaków),
Chyba słusznie

>zkaz trzymania dużych psów w miastach też pewnie w pewnym momencie nastąpi.
Oby
>Powoli likwiduje się cyrki, z dzikimi zwierzętami, a w niektórych krajach w ogóle ze zwierzętami. I tu też moim zdaniem idzie to jakoś harmonijnie i w dobrym kierunku.
Zbyt powoli
>>>Osobiście byłbym za np. 5 latami bezwględnego pozbawienia wolności,
>No tak, ale to dyskusja nad sensem kary więzienia. Trudno wymyślić coś innego. A dla mnie znęcanie się nad zwierzętami to poważna sprawa i powinna być karana poważnie.
Tak, ale wielkość kary pomińmy

Pozdrawiam
16-09-2014 09:34 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Tak, trochę się zmienia.
>Z roku na rok przechodzimy coraz mniej obojętnie wobec np.:
Przechodzić to może i ludzie przechodzą mniej obojętnie, ale czy jakoś reagują? Czy jedynie nieobojętnie przechodząc wyrażają swoje jakże wielkie oburzenie i idą dalej z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku?


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
14-09-2014 11:30 
 Ocena 6 na 6
szarley (54913 punktów)
>Trzeba być kompletnym skurwychujem być skomentować ten link o wrocławskim zdegenerowanym sadyście tak ja ty to zrobiłeś.
>Ciekawe kto ci dał plusa?

Ja.

Za słowa:
Cytat:
prawo jest pisane przez bogatych i rozwydrzonych właścicieli zwierząt - koni, psów, kotów itp. Dlatego osobę chorą psychicznie można bezkarnie zastrzelić na ulicy a nawet na oddziale szpitalnym, a gdy ktoś niechcący upiecze żywcem kotka, to musi się liczyć z poniesieniem za to


W Polsce można zostać umówionym z objawami cukrzycy na wizytę u lekarza za kilka lat, kiedy można już tylko amputować nogę i ktoś za to odpowiada?
Można dostać termin u onkologa "za dwa lata" a po przyjściu usłyszeć "rok temu jeszcze był uleczalny" ktoś za to odpowiada?
Można za kradzież batonika trafić do więzienia. Ktoś za to odpowiada?
Można stracić dorobek życia, zdrowie i kilka lat w areszcie na urzędniczej pomyłce . Ktoś za to odpowiada?

Ludzie, którzy maltretują zwierzęta powinni odpowiadać karnie, ale Alderyk Olrzyk ma rację co do tego, kto stanowi prawo.
14-09-2014 11:38 
 Ocena-10 na 10
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Kradzież do 400 zł. jest wykroczeniem, za które grozi co najwyżej mandat. Za zabicie kota wartego 20 zł. albo i mniej grozi kilkuletnie więzienie, a policja musi to ścigać z urzędu jako przestępstwo. Czegoś tu nie rozumiem.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
14-09-2014 23:00 
 Ocena 3 na 3
Imre K (47 punktów)
(zablokowany)
Hannibal Lecter też by nie rozumiał
15-09-2014 00:32 
 Ocena 5 na 5
hamp (3461 punktów)
>Kradzież do 400 zł. jest wykroczeniem, za które grozi co najwyżej mandat. Za zabicie kota wartego 20 zł. albo i mniej grozi kilkuletnie więzienie, a policja musi to ścigać z urzędu jako przestępstwo. Czegoś tu nie rozumiem.

Życie ludzkie jest bezcenne a życie kota warte 20 złotych? Są może jakieś świąteczne przeceny? Wiesz, tak, żebym mógł zakatować dwadzieścia sierściuchów i nie iść do paki...

Życie jest bezcenne. Jeżeli ktoś tego nie szanuje, nie zasługuje na to, by szanowane było jego.
Ludzi takich jak sadyści i pedofile uważam za niezdolnych do współtworzenia zdrowego społeczeństwa lub wysoce niebezpiecznych i szkodliwych dla niego. Nie powinni iść do więzienia, bo reszta społeczeństwa nadal by na tym cierpiała (płaciła za ich utrzymanie). Powinni być jednak odizolowani i pracować.
15-09-2014 20:59 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Życie jest bezcenne.
To tylko slogan, w rzeczywistości życie ma określoną wartość, przeliczalną na pieniądze co szczególnie widać w przypadku żołnierzy i żołdu.
>Jeżeli ktoś tego nie szanuje, nie zasługuje na to, by szanowane było jego.
Czego nie szanuje? Sloganów? Zgody ludzi na wycenianie ich własnego życia?


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
hamp (3461 punktów)
>>Życie jest bezcenne.
>To tylko slogan, w rzeczywistości życie ma określoną wartość, przeliczalną na pieniądze co szczególnie widać w przypadku żołnierzy i żołdu.
Dla wielu jest to jedynie slogan. Dla polityków, pijanych kierowców, innych, którzy zgadzają się z tym zdaniem a później podejmują decyzje świadczące zgoła inaczej.
Przykład żołnierzy też jest dobry, bo decydując się na bycie zawodowym żołnierzem ma się świadomość, że będzie się strzelać do innych ludzi. W czasie szkolenia są uczeni, że strzelanie nie ma na celu zabicia człowieka, ale neutralizacji zagrożenia.
Ja tego nie traktuję jak slogan, i wkurza mnie, że nie wszyscy (mało kto?) tak robią, szczególnie rządzący.

>Czego nie szanuje? Sloganów? Zgody ludzi na wycenianie ich własnego życia?
Kto się godzi na wycenianie własnego życia? Chyba tylko żołnierze. Ani cywile, ani zwierzęta żadnej zgody nie wyrażali. Jeżeli to dla ciebie tylko slogan, cóż... przykro mi.
16-09-2014 10:34 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Dla wielu jest to jedynie slogan. Dla polityków, pijanych kierowców, innych, którzy zgadzają się z tym zdaniem a później podejmują decyzje świadczące zgoła inaczej.
>Przykład żołnierzy też jest dobry, bo decydując się na bycie zawodowym żołnierzem ma się świadomość, że będzie się strzelać do innych ludzi. W czasie szkolenia są uczeni, że strzelanie nie ma na celu zabicia człowieka, ale neutralizacji zagrożenia.
Co jasno powinno wykazać, iż życie ludzkie bezcenne nie jest. Co najwyżej ktoś może tak uważać, a raczej to deklarować. Życie jest bezcenne - łatwo powiedzieć, ale zrobić coś aby pomóc ludziom zachować owo dobro to już zupełnie inna sprawa. Gdyby życie rzeczywiście było bezcenne to i umierających z głodu by nie było, któż w końcu przejmowałby się drobnymi ubytkami w portfelu.
>Ja tego nie traktuję jak slogan, i wkurza mnie, że nie wszyscy (mało kto?) tak robią, szczególnie rządzący.
Mnie denerwuje raczej powtarzanie takich banałów. Życie jest bezcenne - a wokół bieda. Życie jest bezcenne - gnij więc za życia bo na eutanazję nie masz co liczyć. Życie jest bezcenne - co więc z tego, że masz już x dzieci i bieda aż piszczy, będziesz miała babo następne.
>Kto się godzi na wycenianie własnego życia? Chyba tylko żołnierze. Ani cywile, ani zwierzęta żadnej zgody nie wyrażali.
Górnicy chociażby - praca cokolwiek ryzykowna. Policjanci, strażacy - jeszcze bardziej. Ciekawie też wyglądają ubezpieczenia na życie - czym innym jak nie wycenieniem życia jest określona kwota wypłacana rodzinie po zgonie zawierającego umowę? Życie ma wartość przeliczalną na pieniądze.
>Jeżeli to dla ciebie tylko slogan, cóż... przykro mi.
Mi nie jest przykro. Życie nijak bezcenne nie jest, toż i członkowie rodzin się zabijają, ludzie godzą się pracować w warunkach szkodliwych dla zdrowia i życia, biednym i głodnym też nie wszyscy - raczej też nie większość - pomaga zachować ten bezcenny dar. Życie jest bezcenne - to pusty frazes dla naiwnych.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
16-09-2014 10:52 
 Ocena 1 na 1
hamp (3461 punktów)
>Mnie denerwuje raczej powtarzanie takich banałów. Życie jest bezcenne - a wokół bieda. Życie jest bezcenne - gnij więc za życia bo na eutanazję nie masz co liczyć. Życie jest bezcenne - co więc z tego, że masz już x dzieci i bieda aż piszczy, będziesz miała babo następne.
Ja przygarnąłem ostatnio kota z ulicy. Niewiele, ale sprawiłem, że jego życie jest lepsze. O biedę społeczeństwa najbardziej martwić powinni się właśnie rządzący.
Eutanazja to dobra sprawa. Może trzeba by zmienić nieco ten slogan i stwierdzić raczej "prawo do godnego życia jest najważniejsze".

>Ciekawie też wyglądają ubezpieczenia na życie - czym innym jak nie wycenieniem życia jest określona kwota wypłacana rodzinie po zgonie zawierającego umowę? Życie ma wartość przeliczalną na pieniądze.
Tak myślałem, że napiszesz o ubezpieczeniach na życie
Też swoje może ubezpieczę, to nie hipokryzja, po prostu moi bliscy może będą mieli dzięki temu trochę lepiej.
16-09-2014 11:02 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Ja przygarnąłem ostatnio kota z ulicy. Niewiele, ale sprawiłem, że jego życie jest lepsze. O biedę społeczeństwa najbardziej martwić powinni się właśnie rządzący.
Skoro życie jest bezcenne to nie tylko rządzący - nikt nie powinien się wzdragać przed poniesieniem kosztów, znikomych wszakże wobec bezcennego życia. Chyba, że nie jest, a ludzie życie innych mają w głębokim poważaniu i czasem tylko pustym frazesem rzucą. Wtedy ich brak pomocy jest całkowicie zrozumiały, w końcu każdy ma swoje problemy.
>Eutanazja to dobra sprawa. Może trzeba by zmienić nieco ten slogan i stwierdzić raczej "prawo do godnego życia jest najważniejsze".
Dalej będzie sloganem. Jak dla mnie wystarczy nie krzywdzić innych a jeśli ma się środki i ochotę to i pomóc można. Bez przymusu i mamrotania o szlachetnościach i powinnościach.
>Tak myślałem, że napiszesz o ubezpieczeniach na życie
To dość oczywisty przykład.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
20-09-2014 20:04 
 Ocena 1 na 1
Kiełczewski (439 punktów)

ale Alderyk Olrzyk ma rację co do tego, kto stanowi prawo.

I nie tylko,ci co to prawo realizują w państwie (policja,prokuratura,sądy,administracja itd.) pokazują,jak niespójny system prawny
można dowolnie interpretować.Twój przykład z batonikiem i następujące po nim zdarzenia
skazanie osoby niepełnosprawnej psychicznie,sąd nad gościem który zapłacił za niego,
kpina .A pani poseł za zapłatę grzywny za T.Rydzyka ?Jakoś nie słyszałem o sprawie.
14-09-2014 13:52 
 Ocena 3 na 17
wojtek. (1061 punktów)
   Ty jesteś idiotą od urodzenia, czy to z wiekiem ci przyszło?

   Zacznijmy od tego, matole skończony, że nikt nie ma prawa znęcać się nad żadną żywą, odczuwającą istotą. Nie jest żadnym usprawiedliwieniem, że kot sobie chodził i coś obsikiwał, bo na radzenie sobie w takich sytuacjach są inne metody. Rozumiesz to kretynie?

>Problem agresji wobec zwierząt jest wyolbrzymiany.

   Może według ciebie i tobie podobnych durniów.

>Jest mnóstwo niedożywionych dzieci, bezdomnych, chorych i starych ludzi bez opieki itp., których losem nikt się nie przejmuje,

   To zupełnie osobna sprawa, nie przeszkadzająca w niczym pochylaniu się nad problemem bestialskiego znęcania się nad zwierzętami.

>ale prawo jest pisane przez bogatych i rozwydrzonych właścicieli zwierząt - koni, psów, kotów itp.

   Biedactwo ty jedne. Wyjdź na ulicę, może ktoś cię utuli i obetrze twe łezki. A tak poważnie w główkę cie coś nie uciska za bardzo?

>Dlatego osobę chorą psychicznie można bezkarnie zastrzelić na ulicy a nawet na oddziale szpitalnym, a gdy ktoś niechcący upiecze żywcem kotka, to musi się liczyć z poniesieniem za to nieproporcjonalnie wielkiej odpowiedzialności.

   Jesteś naprawdę tak głupi, że nie potrafisz odróżnić celowego znęcania się nad zwierzęciem, od postrzelenia ze skutkiem śmiertelnym w obronie własnej?

> a gdy ktoś niechcący upiecze żywcem kotka, to musi się liczyć z poniesieniem za to nieproporcjonalnie wielkiej odpowiedzialności. Hipokryzja i odwracanie kota ogonem.

   Niechcący? Potrafisz ty czytać w ogóle ćwoku?
14-09-2014 14:03 
 Ocena 3 na 9
szarley (54913 punktów)
>    Ty jesteś idiotą od urodzenia, czy to z wiekiem ci przyszło?
>    Zacznijmy od tego, matole skończony, że nikt nie ma prawa znęcać się nad żadną żywą, odczuwającą istotą. Nie jest żadnym usprawiedliwieniem, że kot sobie chodził i coś obsikiwał, bo na radzenie sobie w takich sytuacjach są inne metody. Rozumiesz to kretynie?

Masz rację , nikt nie ma prawa znęcać się nad zwierzętami. Nad ludzmi także. Dlatego za znęcanie się nad zwierzęciem gatunku homo sapiens masz minus.
14-09-2014 14:15 
 0 na 2
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Zaznaczam, że nigdzie nie usprawiedliwiałem znęcania się nad zwierzętami i nigdzie do czegoś takiego nie namawiałem. Są to tylko urojone interpretacje Sz. Forumowicza wojtka.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
14-09-2014 14:15 
 Ocena 6 na 6
wojtek. (1061 punktów)
>Dlatego za znęcanie się nad zwierzęciem gatunku homo sapiens masz minus.

   Myślę, że dam radę jakoś żyć z tym minusem od Ciebie.

   Pozdrawiam.
Episode_2 (3284 punktów)
>Dlatego za znęcanie się nad zwierzęciem gatunku homo sapiens masz minus.
Minus za pisanie bzdur.
14-09-2014 17:29 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>>Dlatego za znęcanie się nad zwierzęciem gatunku homo sapiens masz minus.
>Minus za pisanie bzdur.

Uważasz, że nazywanie kogoś matołem, kretynem, ćwokiem nie jest znęcaniem się?
Czyżby znęcaniem się było dopiero zadawanie fizycznego bólu?

Dość prymitywne myślenie. Polecam wywiad z Marianem Turskim na temat tego co jest najgorsze, (a przeżył koszmar, o którym Ty ani ja nie mamy nawet wyobrażenia)
Zacytuję jedno jego zdanie "Najgorsze było poniżenie"
14-09-2014 17:59 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>Uważasz, że nazywanie kogoś matołem, kretynem, ćwokiem nie jest znęcaniem się?
>Czyżby znęcaniem się było dopiero zadawanie fizycznego bólu?
>Dość prymitywne myślenie.
A może dawanie minusów też jest znęcaniem się?

Znęcać się można nad kimś, kto nie może się obronić, czyli nad słabszym.
To wynika z sytuacji, a nie ze sposobu atakowania.
szarley (54913 punktów)
14-09-2014 20:47 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>pl.auschwi(*)nt&task=view&id=1140&Itemid=10
No i?
Co chciałeś tym wykazać?
szarley (54913 punktów)
>>pl.auschwi(*)nt&task=view&id=1140&Itemid=10
>No i?
>Co chciałeś tym wykazać?

.. że zamach ludzką godność (a Turski wie co mówi!!!) jest znęcaniem się na równi, z głodem, zimnem i bólem
14-09-2014 21:25 
 Ocena 3 na 3
Episode_2 (3284 punktów)
>>>Co chciałeś tym wykazać?
>.. że zamach ludzką godność (a Turski wie co mówi!!!) jest znęcaniem się na równi, z głodem, zimnem i bólem

Pisał Ci już ktoś, że zachowujesz się jak przewrażliwiony oszołom? Najwyższa pora.
A teraz zapoznaj się z definicją znęcania się:
pl.wikipedia.org/wiki/Znęcanie_się
15-09-2014 00:15 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>zamach ludzką godność
Obraza godności, obraza uczuć...
.
14-09-2014 18:01 
 Ocena 4 na 4
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Uważasz, że nazywanie kogoś matołem, kretynem, ćwokiem nie jest znęcaniem się?

Jesli nazwanie kogos matolem jest znecaniem sie to jak nazweisz wmawianie malemu dziecku, ze jakis tam czlowiek z krwi i kosci umarl za grzechy dziecka i ze to dziecko nigd nie mialo szans nie popelnic tych grzechow bo popelnilo je juz w chwili (uwaga, teraz bedzie ulubione katolickie slowo) poczecia?

To jest dopiero znecanie sie psychiczne + gwalt na rozwijajacym sie ale nie majacym szans (przez takie wlasnie debilne wymysly) zdrowym rozsadku.

Co do tematu - czym sie rozni utylizacja sadysty od utylizacji kota przez sadyste? Tylko aktualnie waznym prawem. A jak sam wiesz prawo to ´zwykla prostytutka, ktora robi dobrze temu kto wiecej zaplaci. I to co dzis jest legalne jutro moze byc juz nielegalne. Dlatego nie podnieca mnie zabawa w boga i decydowanie kto i za co ma prawo do zycia a kto nie.

Sadysta powinien wedrowac do wiezienia i robote generujaca pieniadze na utrzymanie + odszkodowanie.
14-09-2014 19:28 
 Ocena-3 na 5
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Uważasz, że nazywanie kogoś matołem, kretynem, ćwokiem nie jest znęcaniem się?

Akurat ja mam z tego sporą satysfakcję. Uważam, że to niedorzeczne, żeby organy państwowe zajmowały się takimi błahostkami, jak znęcanie się nad zwierzętami. Są poważniejsze problemy.

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
14-09-2014 21:03 
 Ocena 8 na 8
baszarteg (2319 punktów)

>Uważam, że to niedorzeczne, żeby organy państwowe zajmowały się takimi błahostkami, >jak znęcanie się nad zwierzętami.

Nie chcę mnie mnie się komentować poszczególnych pana wypowiedzi(dlatego odpowiem tylko na tę jedną ) gdyż dowodzą one według mnie jedynie prowokacji pośledniego sortu a co za tym idzie każda reakcja emocjonalna na pańską paplaninę była by panu miła (frajdy panu zaś nie zamierzam sprawiać ,zwłaszcza że jak już nadmieniłem ,poziomu tych prowokacji nie oceniam wysoko )

Co do zaś meritum pańskiego komentarza(i udając przez chwilę iż traktuje pana bajdurzenie jako tako serio to jest pan oczywiście w błędzie .Bo nawet jeśli zamęczenie zwierzęcia nie kojarzy się panu z niczym innym niż utratą dajmy na to równowartości flaszki wódki ,powinien pan wiedzieć iż większość seryjnych ,masowych czy też banalnych zwyczajnych morderców zdobywało swoje szlify na kotkach ,pieskach i innych braciach mniejszych.

Odpowiednia reakcja otoczenia i organów państwowych na tym etapie ,mogła by zaś zapobiec dużo większym tragedią w przyszłości zanim to morderca zwierząt nabrał by ochoty na podobne "zabawy" z ludźmi. Niby proste ale widzi pan ,ludzie ciężko myślą przed szkodą , proste związki przyczynowo skutkowe potrafią skwitować "to niedorzeczne"

Ech ludzie ...
14-09-2014 21:35 
 0 na 2
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

> Odpowiednia reakcja otoczenia i organów państwowych na tym etapie ,mogła by zaś zapobiec dużo większym tragedią w przyszłości zanim to morderca zwierząt nabrał by ochoty na podobne "zabawy" z ludźmi. Niby proste ale widzi pan ,ludzie ciężko myślą przed szkodą , proste związki przyczynowo skutkowe potrafią skwitować "to niedorzeczne"

Jeśli uznałbym ten klasyczny argument z równi pochyłej ("zaczyna się od znęcania się nad zwierzętami, a kończy na zabijaniu ludzi" itp.) za rzeczowy, musiałbym też przyznać, że już samo myślenie o znęcaniu się nad zwierzętami jest niebezpieczne, powinno być ścigane z urzędu i surowo karane, tak na wszelki wypadek. Musisz przyznać, że to niedorzeczność...


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
14-09-2014 22:04 
 Ocena 3 na 3
baszarteg (2319 punktów)
>Jeśli uznałbym ten klasyczny argument z równi pochyłej ("zaczyna się od znęcania się nad zwierzętami, a kończy na zabijaniu ludzi" itp.)

A co tu jest do uznawania poza faktami ? pobieżne rzut oka na biografie kilku z najbardziej znanych morderców wskazuje że lubili sobie pomęczyć zwierzęta albo pan to uznaje za fakt albo nie .

>za rzeczowy, musiałbym też przyznać, że już samo myślenie o znęcaniu się nad zwierzętami jest niebezpieczne, powinno być ścigane z urzędu i surowo karane, tak na wszelki wypadek

Co to ma do rzeczy ? nie widzę związku . Samo myślenie może i może być niebezpieczne np:jako swoisty objaw zaczątku jakieś choroby psychicznej ale póki nie wprowadza się myśli w czyn to już tylko problem "myśliciela" ewentualnie jego lekarza .

>Musisz przyznać, że to niedorzeczność...

Z mojej odp. wynika że chyba jednak nie muszę.
14-09-2014 14:13 
 Ocena-2 na 6
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
>Ty jesteś idiotą od urodzenia, czy to z wiekiem ci przyszło?

Nie rozumiem, po co te emocje?

>Zacznijmy od tego, matole skończony, że nikt nie ma prawa znęcać się nad żadną żywą, odczuwającą istotą.

Rozumiem, że "matole" to do mnie? Robi się ciekawie, jak zwykle gdy mamy do czynienia z wojownikami o prawa zwierząt...

Nigdzie nie napisałem, że ktokolwiek powinien mieć takie prawo. A jeśli napisałem, proszę przytoczyć tę część wypowiedzi, w której to zrobiłem!

>Nie jest żadnym usprawiedliwieniem, że kot sobie chodził i coś obsikiwał, bo na radzenie sobie w takich sytuacjach są inne metody. Rozumiesz to kretynie?

Człowieku, do załatwiania swoich czynności fizjologicznych zwierzę nie potrzebuje przecież żadnego usprawiedliwienia. Jednak obowiązkiem właściciela zwierzęcia jest zapewnienie mu możliwości zaspokajania tych potrzeb w sposób, który jest społecznie akceptowany, a nie poprzez wypuszczanie kota z pełnym pęcherzem na klatkę schodową, by ulżył swoim potrzebom gdzie popadnie.

>Może według ciebie i tobie podobnych durniów.

Nie wątpię.

>To zupełnie osobna sprawa, nie przeszkadzająca w niczym pochylaniu się nad problemem bestialskiego znęcania się nad zwierzętami.

Chodzi jednak o zachowanie odpowiednich proporcji! Tymczasem znęcanie się nad zwierzętami, nawet okazjonalne, jest obecnie przestępstwem zagrożonym karą pozbawiania wolności, podobnie jak inne poważne przestępstwa, a cała sprawa w podejrzanie intensywny sposób angażuje różne zasoby państwa - organów ścigania, sądownictwa itp. Jest to bardzo dziwne, żeby zwykłe sztubackie wybryki piętnować w ten sposób. Prokuratury i sądy muszą się zajmować tym, że ktoś kotkowi zrobił kuku. Przecież to jest śmieszne!

>Jesteś naprawdę tak głupi, że nie potrafisz odróżnić celowego znęcania się nad zwierzęciem, od postrzelenia ze skutkiem śmiertelnym w obronie własnej?

Przypadkowo czy nieprzypadkowo - życie zwierzęcia jest bez wartości w porównaniu do życia ludzkiego.

>Niechcący? Potrafisz ty czytać w ogóle ćwoku?

Niechcący, bo - jak już wspomniałem - takich wypadków, w których domowe zwierzęta giną w dziwny sposób, jest mnóstwo. Jeśli każdy przypadek skręcenia karku psu czy kotu poprzez opuszczenie na jego szyję klapy tapczanu (zwierzaki uwielbiają zaglądać do różnych miejsc w najmniej odpowiednim momencie) miałby być badany przez prokuraturę pod kątem znęcania się nad zwierzętami... Moim zdaniem są to fanaberie, na które zwyczajnie szkoda publicznych pieniędzy!

Polecam wątek:
forum.gaze(*)12935,,WYPRALAM_KOTA_.html?v=2


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
14-09-2014 16:33 
 Ocena 10 na 10
wojtek. (1061 punktów)
>Nie rozumiem, po co te emocje?

   Wielu rzeczy jak widać nie rozumiesz.

>Rozumiem, że "matole" to do mnie?

   Prawidłowe rozumowanie. Winszuję, albowiem ta niezwykle skomplikowana dedukcja wiele wysiłku zapewne cię musiała kosztować.

>Robi się ciekawie, jak zwykle gdy mamy do czynienia z wojownikami o prawa zwierząt...

   Nie jestem wojownikiem o prawa zwierząt. Ja jedynie uważam, że przypadki znęcania się nad zwierzętami powinny być karane z całą surowością. Jak widać, jesteś za głupi na zrozumienie takiej postawy.

>Nigdzie nie napisałem, że ktokolwiek powinien mieć takie prawo. A jeśli napisałem, proszę przytoczyć tę część wypowiedzi, w której to zrobiłem!

   Aleś ty łaskawy. Nie napisałeś, że jesteś za prawem do znęcania się nad zwierzętami! Nie ma co, ludzkie panisko z ciebie!

   Wystarczy, że robisz to co robisz, czyli usprawiedliwiasz i bagatelizujesz przypadki bestialskiego znęcania się nad zwierzętami. Odnosząc się do artykułu, który opisuje znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad zwierzęciem, pierniczysz coś, że: " Zacznijmy od tego, że właściciele zwierząt powinni bardziej dbać o to, by ich pupile były jak najmniej uciążliwe dla otoczenia i nie prowokowały agresji. " (Pogrubienie w cytacie, mojego autorstwa). Usprawiedliwiasz tym samym (szczególnie tymi ostatnimi słowami, pogrubionymi przeze mnie) to co zwyrodnialec zrobił z tym zwierzakiem i przy okazji, niejako, zrzucasz winę na właściciela zwierzęcia. Ani jednym słowem nie skrytykowałeś tego, co ten psychol wyrządził zwierzęciu.

>Człowieku, do załatwiania swoich czynności fizjologicznych zwierzę nie potrzebuje przecież żadnego usprawiedliwienia. Jednak obowiązkiem właściciela zwierzęcia jest zapewnienie mu możliwości zaspokajania tych potrzeb w sposób, który jest społecznie akceptowany, a nie poprzez wypuszczanie kota z pełnym pęcherzem na klatkę schodową, by ulżył swoim potrzebom gdzie popadnie.

   Przecież ja nigdzie nie napisałem, że do załatwiania potrzeb fizjologicznych zwierzę potrzebuje jakiegoś usprawiedliwienia. Wytłumaczę ci to łopatologicznie, bo masz jak widać poważne problemy ze zrozumieniem tego, co się do ciebie pisze.

   Napisałem tak:

Cytat:
Zacznijmy od tego, matole skończony, że nikt nie ma prawa znęcać się nad żadną żywą, odczuwającą istotą. Nie jest żadnym usprawiedliwieniem, że kot sobie chodził i coś obsikiwał, bo na radzenie sobie w takich sytuacjach są inne metody. Rozumiesz to kretynie?


   Chodziło mi o to, że żadne zachowanie zwierzęcia i jego właściciela nie usprawiedliwia takiego okrucieństwa wobec zwierząt, jak choćby opisane w artykule, na który powołuje się autor tematu. Jeśli kot chodzi i obsikuje wycieraczki sąsiadom, to są inne metody poradzenia sobie z tym problemem, niż wrzucanie kota do pralki czy do piekarnika, albo wbijanie mu długopisu w uszy, oczy czy odbyt. Przykładowo, agresywne zwierzę trzeba w ten czy w inny sposób wyeliminować i nie ma wobec tego żadnych wątpliwości, ale trzeba zrobić to w sposób przysparzający najmniej cierpienia zwierzęciu, chyba, że nie ma innego wyjścia, że jest to robione w obronie życia i zdrowia, wówczas wszystkie chwyty są dozwolone. Dociera to do ciebie głąbie?

>Tymczasem znęcanie się nad zwierzętami, nawet okazjonalne, jest obecnie przestępstwem zagrożonym karą pozbawiania wolności, podobnie jak inne poważne przestępstwa, a cała sprawa w podejrzanie intensywny sposób angażuje różne zasoby państwa - organów ścigania, sądownictwa itp. Jest to bardzo dziwne, żeby zwykłe sztubackie wybryki piętnować w ten sposób. Prokuratury i sądy muszą się zajmować tym, że ktoś kotkowi zrobił kuku. Przecież to jest śmieszne!

   Ty jesteś normalny? Całkiem poważnie pytam. Co to jest "okazjonalne" znęcanie się nad zwierzętami? Co to są "sztubackie wybryki"? Co to jest zrobienie kotkowi kuku? Nie rozumiesz wariacie, że mowa o okrutnym znęcaniu się nad, najczęściej, słabszą istotą, która czuje ból i strach dokładnie tak jak ty? Odczuwasz ty jakąkolwiek empatię?

>Przypadkowo czy nieprzypadkowo - życie zwierzęcia jest bez wartości w porównaniu do życia ludzkiego.

   Nawet jeśli, to nic nie usprawiedliwia znęcania się nad zwierzętami.

>Niechcący, bo - jak już wspomniałem - takich wypadków, w których domowe zwierzęta giną w dziwny sposób, jest mnóstwo. Jeśli każdy przypadek skręcenia karku psu czy kotu poprzez opuszczenie na jego szyję klapy tapczanu (zwierzaki uwielbiają zaglądać do różnych miejsc w najmniej odpowiednim momencie) miałby być badany przez prokuraturę pod kątem znęcania się nad zwierzętami... Moim zdaniem są to fanaberie, na które zwyczajnie szkoda publicznych pieniędzy!

   Nie twierdzę, że każdy przypadek śmierci zwierzęcia jest wynikiem znęcania się. Z pewnością są wypadki przypadkowych uśmierceń zwierząt przez właścicieli. Jeśli jednak jesteś na tyle prymitywny, że zwykła ludzka empatia i współczucie nie przekonuje cię, aby takie przestępstwa ścigać i karać, to może przekona cię argument, że wielu seryjnych morderców zaczynało swoje "kariery" od znęcania się nad zwierzętami.
14-09-2014 19:48 
 0 na 4
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>    Wielu rzeczy jak widać nie rozumiesz.

Ignorancja jest nieodłącznym doświadczeniem ludzkiej kondycji.

>Prawidłowe rozumowanie. Winszuję, albowiem ta niezwykle skomplikowana dedukcja wiele wysiłku zapewne cię musiała kosztować.

Wprost nieprawdopodobnie wiele.

>Nie jestem wojownikiem o prawa zwierząt. Ja jedynie uważam, że przypadki znęcania się nad zwierzętami powinny być karane z całą surowością. Jak widać, jesteś za głupi na zrozumienie takiej postawy.

Niech sobie nawet będą karane, ale co najwyżej mandatem. To nie jest sprawa, która powinna obciążać dodatkowo prokuratorów, sądy karne i zapełniać więzienia.

>Aleś ty łaskawy. Nie napisałeś, że jesteś za prawem do znęcania się nad zwierzętami! Nie ma co, ludzkie panisko z ciebie!

Właśnie o tym mówię!

>Wystarczy, że robisz to co robisz, czyli usprawiedliwiasz i bagatelizujesz przypadki bestialskiego znęcania się nad zwierzętami.

Przepraszam, lecz już tak mam, że przymiotnik "bestialski" zachowuję na specjalne okazje.

>Odnosząc się do artykułu, który opisuje znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad zwierzęciem, pierniczysz coś, że...

Taka jest prawda. Właściciele mają obowiązek opieki nad swoimi zwierzętami. Gdyby kot był pod opieką, a nie był puszczony samopas, nikt nie zrobiłby mu krzywdy. Skoro ścigane jest znęcanie się nad zwierzętami, to ścigane powinno być też pozostawienie zwierzęcia bez opieki.

>Chodziło mi o to, że żadne zachowanie zwierzęcia i jego właściciela nie usprawiedliwia takiego okrucieństwa wobec zwierząt, jak choćby opisane w artykule, na który powołuje się autor tematu.

Czasami bywa wyjątkowo agresywne i napastliwe, zwłaszcza gdy jest głodne, rozdrażnione i zestresowane, na przykład gdy jest pozostawione bez opieki na klatce schodowej.

>Jeśli kot chodzi i obsikuje wycieraczki sąsiadom, to są inne metody poradzenia sobie z tym problemem, niż wrzucanie kota do pralki czy do piekarnika, albo wbijanie mu długopisu w uszy, oczy czy odbyt.

Też uważam, że sprzęt AGD i artykuły biurowe trzeba szanować.

>Przykładowo, agresywne zwierzę trzeba w ten czy w inny sposób wyeliminować i nie ma wobec tego żadnych wątpliwości, ale trzeba zrobić to w sposób przysparzający najmniej cierpienia zwierzęciu, chyba, że nie ma innego wyjścia, że jest to robione w obronie życia i zdrowia, wówczas wszystkie chwyty są dozwolone. Dociera to do ciebie głąbie?

Ciekawe dlaczego stało się tak agresywne? Może miało nieodpowiedzialnego opiekuna, który wypuszczał je na siusiu na klatkę schodową?

>    Ty jesteś normalny? Całkiem poważnie pytam. Co to jest "okazjonalne" znęcanie się nad zwierzętami? Co to są "sztubackie wybryki"? Co to jest zrobienie kotkowi kuku? Nie rozumiesz wariacie, że mowa o okrutnym znęcaniu się nad, najczęściej, słabszą istotą, która czuje ból i strach dokładnie tak jak ty? Odczuwasz ty jakąkolwiek empatię?

Zostanę przy swoim. Oczywiście, nie namawiam do zachowania niezgodnego z prawem, ale jeśli znalazłoby się jakieś ugrupowanie polityczne dążące do złagodzenia odpowiedzialności za tego rodzaju czyny, to na pewno uznałbym to za głos zdrowego rozsądku.

>Nawet jeśli, to nic nie usprawiedliwia znęcania się nad zwierzętami.

W obecnym stanie prawnym, jak najbardziej. Ale prawo, na szczęście, jest konwencjonalne, i będzie można je łatwo zmienić, gdy przyjdzie odpowiednia pora ku temu.

>   Nie twierdzę, że każdy przypadek śmierci zwierzęcia jest wynikiem znęcania się. Z pewnością są wypadki przypadkowych uśmierceń zwierząt przez właścicieli. Jeśli jednak jesteś na tyle prymitywny, że zwykła ludzka empatia i współczucie nie przekonuje cię, aby takie przestępstwa ścigać i karać, to może przekona cię argument, że wielu seryjnych morderców zaczynało swoje "kariery" od znęcania się nad zwierzętami.

Ludzką empatię mam dla ludzi. Jeszcze tego brakowało, żebym się próbował wczuwać w jakieś prymitywne formy życia, które zasługują na szacunek jedynie wtedy, gdy są do czegoś użyteczne.

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
15-09-2014 15:54 
 Ocena 3 na 5
wafelos (517 punktów)

>Ludzką empatię mam dla ludzi. Jeszcze tego brakowało, żebym się próbował wczuwać w jakieś prymitywne formy życia, które zasługują na szacunek jedynie wtedy, gdy są do czegoś użyteczne.

No tak. Jak mogłem tego nie widzieć. Ty jesteś wielką złożonością, panem życia i śmierci, bogiem ,majestatem, nad istotą, którą należy czcić za jego inteligencje i dziękować , że jest skończonym dupkiem. Wybacz o Panie!!

Masz racje, jak jakieś zwierzę nie jest dla nas użyteczne, to bagatelizujmy jego życie, jego rozwiniętą psychikę , która powstala podczas wielu milionów lat ewolucji. W takim razie, w ogóle po co dajemy żyć tym nieużytecznym ?. Przecież te prymitywne, żałośne formy życia zabierają nam nasze pyszne jedzenie, śmią oddychać tym samym powietrzem co my. Lekceważą twój majestat o Panie , żłożoności cudną i wielce nieskończoną.
15-09-2014 16:49 
 Ocena 1 na 3
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
>Masz racje, jak jakieś zwierzę nie jest dla nas użyteczne, to bagatelizujmy jego życie, jego rozwiniętą psychikę , która powstala podczas wielu milionów lat ewolucji. W takim razie, w ogóle po co dajemy żyć tym nieużytecznym ?. Przecież te prymitywne, żałośne formy życia zabierają nam nasze pyszne jedzenie, śmią oddychać tym samym powietrzem co my.

Jest to z pewnością pytanie warte rozważenia w świecie kurczących się zasobów przyrodniczych.

>Lekceważą twój majestat o Panie, żłożoności cudną i wielce nieskończoną.

To nie kwestia majestatu, to kwestia przetrwania. Swoją drogą ciekawe, ile zwierząt musiało zginąć lub opuścić swoje naturalne siedliska, żeby można było wykarmić jednego pupila - konia, psa, kota czy inne zwierzę domowe.

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
15-09-2014 17:44 
 Ocena 3 na 7
wafelos (517 punktów)
Jak zwykle nieudolny sarkazm. Twoja odpowiedź nie ma sensu patrząc na dyskusje. Faktycznie jak już ktoś ci radził, poćwicz czytanie ze zrozumieniem. My tu mówimy o twojej znieczulicy i o tym, że nie wykazujesz jakiegokolwiek poszanowania dla życia innych istot żywych niż ludzie. Strach pomyśleć jaką karierę byś zrobił w SS jakbyś wtedy się urodził. Może jestem studentem fizyki, który specjalizacje robi w dziedzinie mechaniki kwantowej , więc do zajmowania się pojęciem moralności i etyki mi daleko, ale twoja postawa( podrecznikowy szowinizm gatunkowy) ,to piękna analogia do rasizmu i tym podobnych. Dla mnie( choć moje zdanie to tyko moje zdanie , żadnym autorytetem nie jestem w tej sprawie) jesteś psychopatyczny.

Jesteś fascynującym przypadkiem naprawdę, skąd ci się to bierze ?. Jakiś pies kiedyś cię pogryzł, a może ogarnia cię trwoga jak pomyślisz , że ktoś może kochać jakieś zwierze i uważać go za członka rodziny , a ty tego nie doświadczyłeś ?.

Opowiedz mi dlaczego tak uważasz, skąd w tobie ta apatyczna postawa. Jestem niezmiernie zaciekawiony jakie warunki powodują , że istnieją ludzie twojego pokroju.
16-09-2014 02:11 
 Ocena 3 na 3
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Jestem zwolennikiem powrotu do odstrzału psów i kotów chodzących samopas (w granicach prawa, bo prawo jeszcze niedawno na to zezwalało) i karania więzieniem i wysokimi grzywnami właścicieli zwierząt domowych, którzy na to pozwalają. Psy i koty są to zwierzęta obce dla ekosystemów, siejące prawdziwe spustoszenie wśród dzikiej fauny. Jest powszechnie znanym fakt, że tam, gdzie jest więcej kotów domowych, mniejsze są populacje wielu gatunków dzikich ptaków.

Uważam za hipokryzję litowanie się nad kotkami, które przetrzebiają lokalne populacje dzikich ptaków, i pieskami, zagryzającymi zające, sarny itp. Poza tym warto się zastanowić, ile innych zwierząt trzeba zabić, żeby wykarmić domowego kotka/pieska, i ile naturalnych siedlisk trzeba przekształcić w pola uprawne i pastwiska, żeby zdobyć paszę dla ulubionego konika. Miłośnicy zwierzątek domowych nie powinni więc wcale mieć takiego czystego sumienia. Prawdę mówiąc, zaślepieni swoim egoizmem, sami chętnie przykładają rękę do rzezi zwierząt hodowlanych i do niszczenia środowiska naturalnego.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
Sygnał (4252 punktów)
>Jestem zwolennikiem powrotu do odstrzału psów i kotów chodzących samopas (w granicach prawa, bo prawo jeszcze niedawno na to zezwalało) i karania więzieniem i wysokimi grzywnami właścicieli zwierząt domowych, którzy na to pozwalają. Psy i koty są to zwierzęta obce dla ekosystemów, siejące prawdziwe spustoszenie wśród dzikiej fauny. Jest powszechnie znanym fakt, że tam, gdzie jest więcej kotów domowych, mniejsze są populacje wielu gatunków dzikich ptaków.
>Uważam za hipokryzję litowanie się nad kotkami, które przetrzebiają lokalne populacje dzikich ptaków, i pieskami, zagryzającymi zające, sarny itp. Poza tym warto się zastanowić, ile innych zwierząt trzeba zabić, żeby wykarmić domowego kotka/pieska, i ile naturalnych siedlisk trzeba przekształcić w pola uprawne i pastwiska, żeby zdobyć paszę dla ulubionego konika. Miłośnicy zwierzątek domowych nie powinni więc wcale mieć takiego czystego sumienia. Prawdę mówiąc, zaślepieni swoim egoizmem, sami chętnie przykładają rękę do rzezi zwierząt hodowlanych i do niszczenia środowiska naturalnego.

Oj, ale w tym momencie zdajesz się przesadzać. Przetrzebianie populacji dzikich zwierząt przez psy i koty zdarza się przede wszystkim na terenach miejskich, na których tych zwierząt w ogóle być nie powinno.
Odstrzał wydaje się zbyt drastyczny. Zakaz dokarmiania bezpańskich kotów i psów powinien wystarczyć.
16-09-2014 07:43 
 Ocena 1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Odstrzał wydaje się zbyt drastyczny. Zakaz dokarmiania bezpańskich kotów i psów powinien wystarczyć.

Odstrzał zdziczałych i wałęsających się zwierząt domowych jest cywilizowaną, stosowaną w wielu krajach, a co najważniejsze - humanitarną metodą radzenia sobie z tym problemem. Niestety, w Polsce odstrzał zdziczałych lub wałęsających się zwierząt nie jest już dopuszczalny, co stwarza wiele zagrożeń i problemów, na które przeciwnicy odstrzału, niestety, przymykają oczy. Skutki takiej polityki dla środowiska naturalnego mogą być katastrofalne. Dlatego jestem zwolennikiem powrotu do poprzedniego stanu prawnego.

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
16-09-2014 10:45 
 Ocena 2 na 2
baszarteg (2319 punktów)

>Odstrzał zdziczałych i wałęsających się zwierząt domowych jest cywilizowaną, >stosowaną w wielu krajach, a co najważniejsze - humanitarną metodą radzenia sobie z >tym problemem.

Humanitarną metodą na kontrolę populacji wydają mnie się sterylizacja ,schronisko i ewentualnie uśpienie zwierzęcia a nie miejskie safari .A nawet w tym przypadku lepiej sprawdzić czy wyznaczeni do tego ludzie ,nie mają w zwyczaju prać koty w pralce.

>Psy i koty są to zwierzęta obce dla ekosystemów, siejące prawdziwe spustoszenie wśród >dzikiej fauny. Jest powszechnie znanym fakt, że tam, gdzie jest więcej kotów >domowych, mniejsze są populacje wielu gatunków dzikich ptaków.

Jakie zwierzęta w mieście (a tych chyba głownie dotyczy wątek) nie są obce dla ekosystemów miasta ? Kapibara wielkomiejska , Struś osiedlowy a może Chupacabra z Muranowa ? bo na poważnie to do głowy z dzikiej fauny miejskiej przychodzą mnie tylko dziko żyjące myszy i szczury (pana dzikie ptaki poza zdziczałymi gołębiami i wronami jakoś mnie nie przekonują )

Może więc pytanie jakie należy postawić brzmi czy wolimy spustoszenie dzikiej fauny naszych piwnic na czele z ich głównymi reprezentantami w postaci myszy i szczurów czy też wałęsające się koty.?

No i dałem się sprowokować do drugiej odpowiedzi w tym wątku...

14-09-2014 19:20 
 Ocena 7 na 9
wafelos (517 punktów)

>Chodzi jednak o zachowanie odpowiednich proporcji! Tymczasem znęcanie się nad zwierzętami, nawet okazjonalne, jest obecnie przestępstwem zagrożonym karą pozbawiania wolności, podobnie jak inne poważne przestępstwa, a cała sprawa w podejrzanie intensywny sposób angażuje różne zasoby państwa - organów ścigania, sądownictwa itp. Jest to bardzo dziwne, żeby zwykłe sztubackie wybryki piętnować w ten sposób. Prokuratury i sądy muszą się zajmować tym, że ktoś kotkowi zrobił kuku.

Jeśli dla ciebie to jest zrobienie kotkowi "kuku" , to zapraszam do mnie. Zabawimy się w kilka sadystycznych gierek byś wyszedł ledwo żyw. To tylko małe kuku, przeproszę i nie możesz mieć do mnie pretensji o taką błahostkę.

>Przypadkowo czy nieprzypadkowo - życie zwierzęcia jest bez wartości w porównaniu do życia ludzkiego.

A to zależy. Porównanie niektórych ludzi do zwierząt może być odebrane jako obraza dla zwierząt. Dla przykładu, sporo zwierząt ma większą empatie i przejawia bardziej "ludzkie" zachowania niż ty.

>Moim zdaniem są to fanaberie, na które zwyczajnie szkoda publicznych pieniędzy!

Oj tam, na twoją edukacje zmarnowano publiczne pieniądze. Widać po twoich wypowiedziach , że nie specjalnie uważałeś na zajęciach, ale nikt się nie czepia że tyle pieniędzy poszło w błoto.
14-09-2014 19:53 
 Ocena-1 na 7
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Doprawdy, rozbrajające.

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
25-09-2014 11:09 
 Ocena 1 na 1
paganus (731 punktów)
>Przypadkowo czy nieprzypadkowo - życie zwierzęcia jest bez wartości w porównaniu do życia ludzkiego.

Na podstawie czego tak sądzisz ?
Co daje Ci prawo, aby tak uważać ?

Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
28-09-2014 22:01 
 Ocena 1 na 1
klawik (759 punktów)
do Wojtka
Twoją egzaltację powinieneś skierować w stronę rzeżni czy ubojni. Tam jest bardziej uzasadniona, choć żaden przypadek znęcania się nad kimkolwiek nie powinien ujść bezkarnie.
29-09-2014 16:36 
 Ocena 2 na 2
wojtek. (1061 punktów)
   Po pierwsze - najwyraźniej nie rozumiesz znaczenia słowa "egzaltacja". Po drugie - nie prosiłem Cię o poradę. Sam wiem najlepiej co powinienem, a czego nie i gdzie moje zachowanie, takie czy inne, jest bardziej, a gdzie mniej uzasadnione. Nie potrzebuję rad ani Twoich, ani kogokolwiek innego.
29-09-2014 19:58 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Sam wiem najlepiej co powinienem, a czego nie i gdzie moje zachowanie, takie czy inne, jest bardziej, a gdzie mniej uzasadnione. Nie potrzebuję rad ani Twoich, ani kogokolwiek innego.

To może Ciebie można prosić o radę?

Jak żyć bez ciągłych wąpliwości? Jak sie ich pozbyć? Jak wiedzieć najlepiej?
Zazdroszczę, że tak potrafisz
14-09-2014 19:14 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)zrównoważenie
"Problem agresji wobec zwierząt jest wyolbrzymiany. Jest mnóstwo niedożywionych dzieci, bezdomnych, chorych i starych ludzi bez opieki itp., których losem nikt się nie przejmuje, ale prawo jest pisane przez bogatych i rozwydrzonych właścicieli zwierząt - koni, psów, kotów itp.."

Nie podzielam opinii, iż problem agresji (czy też sprawiania zwierzętom cierpienia) wobec zwierząt jest wyolbrzymiany. Jest raczej przeciwnie. To temat rzeka - i nie chcę się tutaj w ten wątek uwikłać. Natomiast zgadzam się z Pana tezą dot. tych którzy tworzą prawo. Jest w niej racjonalne jądro. Uwaga ta zresztą ma charakter uniwersalny. Dotyczy także - na przykład - ochrony przyrody. W żadnym wypadku nie jestem jej przeciwnikiem, zdecydowanie przeciwnie. Ale faktem jest, iż łatwo jest gromić i potępiać za taki a nie inny (niewłaściwy) stosunek do ochrony przyrody w krajach trzeciego świata, będąc bogatym amerykańskim emerytem, który kilka razy w roku jeździ na "birding" do egzotycznych krajów, który prenumeruje "Sierra Club", wpłaca kilkaset USD na rzecz takich właśnie organizacji i który - last but not least - ze względu na swój luksusowy tryb życia konsumuje - na przykład - 25 razy więcej energii niż mieszkaniec Costa Rica. Potrzebne są postawy i działania zrównowazone i zharmonizowane, które biorąc pod uwagę dobro przyrody (zwierząt) nie stawiają na przeciwstawnym antagonistycznym biegunie lokalnych, tubylczych populacji, tylko zaparaszając je do współpracy w dziele ochrony przyrody (zwierząt) uświadamiają im (i tworzą takie warunki), że to się może ekonomicznie także opłacać. Modelowym przykładem takiego scenariusza postępowania jest Costa Rica. Polityka taka jakkolwiek bardzo trudna i nie przynosząca błyskawicznych - spektakularnych sukcesów, w perspektywie długofalowej okazuje się być trafieniem w sedno problemu, o czym świadczą jej sukcesy w wymienionym powyżej kraju.
Co do okrucieństwa (także wobec zwierząt) polecam klasyczną pozycję M. Zdziechowskiego "O Okrucieństwie". Co do modelu costaricańskiego - polecam przyrodniczy fenomen arribady (przybycie żółwic na plaże costaricańskie w celu złożenia jaj).
www.dekadaliteracka.pl/?id=2923
www.nicoyapeninsula.com/ostional/
16-09-2014 09:40 
 Ocena 1 na 1
bonifacypijawa (141 punktów)
(zablokowany)
Odp: Utylizować sadystów?
>Zacznijmy od tego, że właściciele zwierząt powinni bardziej dbać o to, by ich pupile były jak najmniej uciążliwe dla otoczenia i nie prowokowały agresji.

faktycznie problem odpowiedzialnosci właścicieli za zwierzęta istnieje i czasami może być uciążliwy.

Z tego artykułu zrozumiałem tyle, że kot chodził sobie samopas po klatce schodowej i obsikiwał sąsiadom wycieraczki, a właściciel zwierzaka nic sobie z tego nie robił, nie zapewniając zwierzęciu odpowiednich dla niego warunków i poczucia bezpieczeństwa (czy to samo już nie podpada pod znęcanie się?). Zwierzę było bez kagańca, a więc mogło kogoś pogryźć, i nie było na uwięzi, czyli mogło na przykład kogoś podrapać. W dodatku właściciel zwierzęcia, wypuszczając je bez opieki, narażał je na agresję innych zwierząt - na przykład innych kotów, psów itp.
>A prawda jest taka, że kot mógł sam wejść do obcego mieszkania i zrobić sobie tam legowisko w pralce albo w piekarniku, a wtedy o wypadek nietrudno.


Czy przeczytałeś w ogóle ten artykuł? W Twojej wersji to kot był prawdziwym zagrożeniem. Przedstawiłeś go jako lokalnego huligana z potencjałem na zostanie szefem zorganizowanej siatki przestępczej, a wtedy o wypadek nietrudno. Piszesz o jakimś innym zdarzeniu a w zasadzie rozwinałeś wątek kota o apekty których nie ma w artykule. Odbieram to jako racjonalizowanie okrucenstwa w mojej ocenie nieproporcjonalnego do sytuacji.

>Problem agresji wobec zwierząt jest wyolbrzymiany. Jest mnóstwo niedożywionych dzieci, bezdomnych, chorych i starych ludzi bez opieki itp., których losem nikt się nie przejmuje, ale prawo jest pisane przez bogatych i rozwydrzonych właścicieli zwierząt - koni, psów, kotów itp. Dlatego osobę chorą psychicznie można bezkarnie zastrzelić na ulicy a nawet na oddziale szpitalnym, a gdy ktoś niechcący upiecze żywcem kotka, to musi się liczyć z poniesieniem za to nieproporcjonalnie wielkiej odpowiedzialności. Hipokryzja i odwracanie kota ogonem.

I tu w zasadzie się z Toba zgadzam. Faktycznie dobrze by było żeby priorytety sie odwróciły i na pierwszym miejscu była pomoc własnemu gatunkowi, a pomagać jest komu.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

> Czy przeczytałeś w ogóle ten artykuł?

Oczywiście, i wiele z tego tekstu wyczytałem - najwięcej między wierszami. Spróbuj zrobić to samo, ale nie daj się wkręcić w ich retorykę.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
bonifacypijawa (141 punktów)
(zablokowany)
>> Czy przeczytałeś w ogóle ten artykuł?
>Oczywiście, i wiele z tego tekstu wyczytałem - najwięcej między wierszami. Spróbuj zrobić to samo, ale nie daj się wkręcić w ich retorykę.


ja rozumiem Twoja wnikliwośc ale w/g mnie to jest naditerpretacja. Sytuacja jest jednoznaczna i bez dyskusyjna. Jest to opis jakiegoś gnoja który znęcał się nad zwierzętami. I chyba co do tego sie zgadzasz? Nawet jeżeli wczytujac sie miedzy litery doszukam się uciązliwości dzielenia przestrzeni z kotem który spi na klatce to nadal wydaje się ze reackją na to nie może być znęcanie się nad tym zwierzakiem. To tak jakby za pomalowanie przez dziecko mazakiem scian w klatce schodowej łamac palce jeden po drugim. No nie mów że nie widzisz dysproporcji środka jaki został uzyty do tej w sumie dośc neutralnej sytuacji. Qrwa jezeli byl uciażliwy to mógł go otruć.

druga czesc Twojej wypowiedzi dotyczyła szerszego problemu jakim jest odpowiedzialnosc ludzi za zwierzeta którymi sie opiekuja oraz przesadnej reakcji na krzywde wobec zwierząt wzgledem lidzby ludzi którzy tej pomocy potrzebuja. I ta czesc w/g mnie jest warta dyskusji co tez chyba poneikad sie odbywa bo nie czytałem wszytkich watków.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

To Ci zacytuję:

1)"Nie mogłam znaleźć mojego kota, który zwykle sypiał na półeczce na klatce schodowej". To jest właściwa opieka nad zwierzęciem domowym?
2)"Przez siedem lat nikt nie zrobił mu krzywdy". Bez komentarza.
3)"Widziałam potem na klatce mokrą plamę". Kotek znowu zrobił siku?
4) " (...) w nocy znalazł na klatce schodowej kota sąsiadki". Nawet na noc właścicielka nie brała kota do domu?
5)"Zabił go, bo kot był agresywny i drapał". Chodzi o kota ze schroniska, którego wydano studentowi bez żadnych ceregieli.
Ładnie to wszystko wygląda. Ale kozioł ofiarny może być tylko jeden, bo taka jest logika szukania kozła ofiarnego. Na koniec morał:
5)"20-latkowi za znęcanie się nad zwierzętami grozi do dwóch lat więzienia. Jego o rok starszemu koledze za utrudnianie śledztwa grozi do pięciu lat więzienia".
Cały tekst: wroclaw.ga(*)_piekarniku.html#ixzz3DUg6KzNs
To jest dopiero śmiechu warte...


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
bonifacypijawa (141 punktów)
(zablokowany)

1)"Nie mogłam znaleźć mojego kota, który zwykle sypiał na półeczce na klatce schodowej". To jest właściwa opieka nad zwierzęciem domowym?

Czy uważasz, że zabicie kota oraz sposób w jaki to zostało zrobione było proporcjonalne do problemu jakim był wałęsający się kot?

2)"Przez siedem lat nikt nie zrobił mu krzywdy". Bez komentarza.

Problemem jest właściciel który nie dostrzega swojej odpowiedzialności za kota. W artykule nie jest napisane jaki stosunek do kota miała reszta sąsiadów. Może faktycznie kot był elementem miejscowego folkloru. Zdarzyło mi sie mieszkać kilka razy w różnych kamienicach i takie sytuacje miały miejsce. Kot po prostu był. Jego istnienie obchodziło mnie tak samo jak moje jego. W zyciu nie przyszło by mi do głowy zabranie go do domu i wrzucenie do pralki. Nawet jeżeli w jakimś narkotycznym amoku, pomyślał by żeby go zabić to by go otruł.

3)"Widziałam potem na klatce mokrą plamę". Kotek znowu zrobił siku?

tego nie wiesz i nie wynika to jednoznacznie z tekstu. Mogło być tak, że resztki kota zrobiły siku

4) " (...) w nocy znalazł na klatce schodowej kota sąsiadki". Nawet na noc właścicielka nie brała kota do domu?

albo nie brała go w ogóle albo cześć nocy spędzał poza mieszkaniem. tylko czy to usprawiedliwia znęcanie sie nad kotem?

5)"Zabił go, bo kot był agresywny i drapał". Chodzi o kota ze schroniska, którego wydano studentowi bez żadnych ceregieli.

A nie da sie tego rozwiązać w inny sposób? Moze trzeba było obciąć pazurki a nie odcinać dopływ tlenu?

5)"20-latkowi za znęcanie się nad zwierzętami grozi do dwóch lat więzienia. Jego o rok starszemu koledze za utrudnianie śledztwa grozi do pięciu lat więzienia".

Lepszym pomysłem niz więzienie byłby prace społeczne. Bardziej proporcjonalne do winy i przynajmniej byłby pozytywny efekt.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Czy uważasz, że zabicie kota oraz sposób w jaki to zostało zrobione było proporcjonalne do problemu jakim był wałęsający się kot?

Zwierzę było bez odpowiedniej opieki, za co ponosi odpowiedzialność jego właściciel, który sam przyznał, że zaczął się obawiać o swojego kota, gdy na klatkę wprowadzili się studenci. Mimo tych obaw, właścicielowi było wygodniej nic nie robić i wystawić zwierzę na zagrożenie. To też Ci umknęło podczas lektury artykułu?

>Problemem jest właściciel który nie dostrzega swojej odpowiedzialności za kota.

Tu się zgadzam.

>tego nie wiesz i nie wynika to jednoznacznie z tekstu. Mogło być tak, że resztki kota zrobiły siku...

No cóż, z jakiegoś powodu zawoalowano niedopowiedzeniem jakiś trywialny, a być może również niewygodny fakt. W takich wypadkach inteligentny czytelnik musi się reszty sam domyślić.

>albo nie brała go w ogóle albo cześć nocy spędzał poza mieszkaniem. tylko czy to usprawiedliwia znęcanie sie nad kotem?

Gdzie, zgodnie z przepisami, powinno wtedy przebywać zwierzę? Czy zapewniono zwierzęciu prawo do odpowiedniej opieki i ochrony?

>A nie da sie tego rozwiązać w inny sposób? Moze trzeba było obciąć pazurki a nie odcinać dopływ tlenu?

Chodzi mi raczej o to, że w schronisku rozdają zwierzęta temu, kto się tylko nawinie, nie tracąc czasu na zadawanie komukolwiek zbędnych pytań.

>Lepszym pomysłem niz więzienie byłby prace społeczne. Bardziej proporcjonalne do winy i przynajmniej byłby pozytywny efekt.

Moim zdaniem też wystarczyłby mandat, konieczność zadośćuczynienia itp., a nie od razu straszenie więzieniem. To niepoważne. Sądy to czują i unikają wymierzania surowych kar za tego typu przestępstwa, co z kolei podrywa autorytet państwa, bo pojawiają się pytania, po co takie surowe prawo, skoro nikt go nie stosuje?

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
18-09-2014 10:10 
 Ocena 1 na 1
bonifacypijawa (141 punktów)
(zablokowany)
Zwierzę było bez odpowiedniej opieki, za co ponosi odpowiedzialność jego właściciel, który sam przyznał, że zaczął się obawiać o swojego kota, gdy na klatkę wprowadzili się studenci. Mimo tych obaw, właścicielowi było wygodniej nic nie robić i wystawić zwierzę na zagrożenie. To też Ci umknęło podczas lektury artykułu?

Ciągle mnie dziwi, że jeszcze się nie dogadaliśmy. Zgadzamy się, co do tego, że problemem jest właściciel czworonoga. Nie zgadzamy się tylko, co do środka jakim ten problem można rozwiązać. Z Twojej wypowiedzi wynika, że skoro właściciel się kotem nie zajął, to jest sobie sam winien, że ktoś kota zameczył. Ale w tym przypadku ktoś nie tyle się pozbył problemu w postaci kota tylko potraktował zwierzaka jako okazje do zaspokojenia swoich sadystycznych potrzeb. Skoro pomału polacy uczą się sprzatac po psach można poprzez odpowiednie przepisy a później ich egzekwowanie nauczyć ich odpowiedzialności. Wole dłuższy proces edykacyjny który będzie zwiekszał świadomość niż smutny proces eliminacji.

No cóż, z jakiegoś powodu zawoalowano niedopowiedzeniem jakiś trywialny, a być może również niewygodny fakt. W takich wypadkach inteligentny czytelnik musi się reszty sam domyślić.

to miło że sie sam komplementujesz ale ja się tak daleko z domysłami nie wybieram.

Chodzi mi raczej o to, że w schronisku rozdają zwierzęta temu, kto się tylko nawinie, nie tracąc czasu na zadawanie komukolwiek zbędnych pytań.

to jest pochodna tego o czym rozmawiamy, model prowadzenia schronisk jest tylko wypadkową braku odpowiedzialności właścicieli. Zwierze jest traktowane jak zbędna zabawka, tak samo porzucane i tak samo szybko zapominane. Po drugiej strony tej barykady masz włascicieli psów którzy zapomnieli o tym, że mają doczyneinia, ze zwierzęciem i podchodza do niech jak do pojazdów uprzywilejowanych.

Moim zdaniem też wystarczyłby mandat, konieczność zadośćuczynienia itp., a nie od razu straszenie więzieniem. To niepoważne.

tutaj sie zgadzamy.

Sądy to czują i unikają wymierzania surowych kar za tego typu przestępstwa, co z kolei podrywa autorytet państwa, bo pojawiają się pytania, po co takie surowe prawo, skoro nikt go nie stosuje?

Nie znam sie na tym w ogóle ale spróbuje. W moim odczuciu w wyobraźni polaków funkcjonuje mit wysokiej kary jako skutecznego środka zapobiegawczego i odstaszającego. Pomimo tego, iż kluczowa jest nieuchronnośc kary. Myślę też że brakuje sensownej dyskusji na ten temat.
Arminius (25555 punktów)Zgody nie ma
"Człowiek jest najważniejszy! Ale nie powinna być to przynależność niezbywalna - sadyści, porywacze/handlarze ludźmi, itp. powinni być przeznaczani do utylizacji/ badań biologicznych - zgoda"?

Przypadki opisane w artykule rażą swoją drastycznością. Jeżeli oddają rzeczywisty stan rzeczy - to wieje grozą i tylko załamać ręce nad kondycja moralną młodzieży. Zakładam, iż psychiatrycznie sprawcy owych czynów pozostają bez zarzutu. Jeżeli tak, zasługuja na wymierzenie im stosownaje kary i napiętnowanie. Jednakże NIE MA zgody na ich utylizację (cokolwiek rozumieć pod tym jakże złowieszczym określeniem) czy też uczynienie z nich królików doświadczalnych. Jako ludzie maja określone prawa, dlatego że są ludźmi, dotyczy to także najgorszych przestępców. Przyjęcie "opcji utylizacyjnej" prowadzi prostą siceżką do powstania świata elojow i morloków - co jest chyba jeszcze koszmarniejszą wizją. Rozumiem oburzenie ich postawą ale oddadnie pięknym za nadobne najpewniej niczego nie zmieni. Wygeneruje tylko jeszcze wiekszą ilość złych emocji. Pozostaje cierpliwa edukacja (gutta cavat lapidem...), przy uprawianiu której należy pamiętać, iż czyny jak te opisane - jakkolwiek drastyczne - są wierzchołkiem potężnej góry lodowej, której 7/8 objętości to masowa, hurtowa, bezkresna doza cierpień zadawana zwierzętom w procesie ich zmechanizowanej i zautomatyzowanej hodowli.
Kończąc, chcę zapewnić(stosownie do złożonych wyżej deklaracji) że bedę zabiegać o to aby komentatora o nicku "de Vill" - dzięki któremu moja polszczyzna wzbogaciła się o jakże soczyste wyrażenie "skurwyhuj" - nie poddawano utylizacji.
14-09-2014 14:40 
 0 na 2
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
Odp: Zgody nie ma
Proponuję coś wesołego na ostudzenie emocji.
UWAGA! BARDZO DRASTYCZNE UJĘCIA!
youtu.be/7D5bPLxU8U8

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
wafelos (517 punktów)Odp: Utylizować sadystów?
Czytałem o tym dziś rano i szczerze powiedziawszy omal się nie popłakałem. Może moje poglądy są skrajne, ale za takie czyny powinno się odbierać prawa przysługujące człowiekowi. Ktoś kto nie umie poszanować wolności i życia innych istot żywych, torturuje je i czerpie z tego przyjemność, nadaje się według mnie na ciężkie roboty albo izolotke do końca życia. Wydaje mi się , że racjonalne jest odrzucenie szowinizmu gatunkowego, ale widzę że niektórzy forumowicze zapominają, że skoro jesteśmy ateistami i nie wierzymy w pojęcie duszy, to aż tak wiele nas od innych zwierząt nie różni. To , że inna istota czująca nie jest tak inteligentna jak my, to znaczy że nie cierpi ?. Proszę, minusujcie mnie, ale według mnie ( może skrajnego obrońcy praw zwierząt), ten student powinien dostać 25 lat.
15-09-2014 21:15 
 Ocena 3 na 3
Kamil1838 (521 punktów)
>Proszę, minusujcie mnie, ale według mnie ( może skrajnego obrońcy praw zwierząt), ten student powinien dostać 25 lat.
Czyli powinien być przez 25 lat karmiony i utrzymywany z pieniędzy podatników?
16-09-2014 02:25 
 Ocena 2 na 4
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Czyli powinien być przez 25 lat karmiony i utrzymywany z pieniędzy podatników?

A osoby, które w dobrej wierze (kontrola populacji) zabijają zdziczałe koty i kocięta ze zbyt dużych miotów, też powinny odpowiadać karnie? Przecież to śmieszne! Niestety, tak to jest, gdy prawo tworzą bogaci i rozwydrzeni miłośnicy zwierzątek domowych, zupełnie oderwani od rzeczywistości.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
16-09-2014 18:46 
 Ocena-1 na 3
Kamil1838 (521 punktów)
>A osoby, które w dobrej wierze (kontrola populacji) zabijają zdziczałe koty i kocięta ze zbyt dużych miotów, też powinny odpowiadać karnie?
Tak.
>Przecież to śmieszne!
Podejrzewam, że gdyby urodziły się jakiejś kobiecie czworaczki, to nie uznałbyś za słuszne zabicia części dzieci("w dobrej wierze"). Trochę dalsze spokrewnienie genetyczne nie oznacza, że możemy robić ze zwierzętami, co nam tylko do głowy przyjdzie.
>Niestety, tak to jest, gdy prawo tworzą bogaci i rozwydrzeni miłośnicy zwierzątek domowych, zupełnie oderwani od rzeczywistości.
To zdanie nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
16-09-2014 09:57 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Może moje poglądy są skrajne,
Są. Ostatnie zdanie Twojego wpisu jest na to dowodem.
> ale za takie czyny powinno się odbierać prawa przysługujące człowiekowi.
A jakie to są prawa?

>Ktoś kto nie umie poszanować wolności i życia innych istot żywych, torturuje je i czerpie z tego przyjemność, nadaje się według mnie na ciężkie roboty albo izolotke do końca życia.
... a może raczej do leczenia? Choć jeśli będąc zdrowym psychicznie torturuje zwierzęta, to powinien być przez społeczeństwo ukarany.

>Wydaje mi się , że racjonalne jest odrzucenie szowinizmu gatunkowego,
Który gatunek go odrzucił?
Człowiek nie jest zwykłą małpą. Jest małpą, która potrafi zdefiniować "szowinizm gatunkowy" i potrafi dbać o inne zwierzęta i brać za nie odpowiedzialność. Potrafi, nie oznacza, że każdy to robi. Ale potrafi! Między innymi to czyni z człowieka wyjątkową małpę.

>ale widzę że niektórzy forumowicze zapominają, że skoro jesteśmy ateistami i nie wierzymy w pojęcie duszy,
pl.wikiped(*)lizm_światopoglądowy
To forum nazywa się RACJONALISTA.PL a nie ATEISTA.PL, ale nawet gdyby przyjąć Twoje założenie, jako prawdziwe, to i tak wnioski są zbyt daleko idące.
1 Definicja ateizmu nie wyklucza znęcania się nad zwierzętami, a ani ateizm, ani żadna europejska religia nie czynią małp naszego gatunku lepszymi dla innych zwierząt.
2 Franciszek z Asyżu nie był ateistą.

>To , że inna istota czująca nie jest tak inteligentna jak my, to znaczy że nie cierpi ?.
Znajdź jeden wpis, w którym ktoś podważa fakt cierpienia zwierząt. Nikt w to nie wątpi, zwłaszcza sadyści!

>Proszę, minusujcie mnie, ale według mnie ( może skrajnego obrońcy praw zwierząt), ten student powinien dostać 25 lat.
Żart czy przesadna egzaltacja?
Hmmm Ja to obrócę w żart.
17-09-2014 15:08 
 Ocena 2 na 4
Jacek Przypadek (1069 punktów)
>Człowiek nie jest zwykłą małpą. Jest małpą, która potrafi zdefiniować "szowinizm gatunkowy" i potrafi dbać o inne zwierzęta i brać za nie odpowiedzialność. Potrafi, nie oznacza, że każdy to robi. Ale potrafi! Między innymi to czyni z człowieka wyjątkową małpę.

Wystarczy, że człowiek jest mocno upośledzony i już większość zwierząt zaradnością i inteligencją bije go na głowę. I co, wtedy ten upośledzony jest mniej wartościowy niż np. pies? Ja twierdziłbym, że wartość psa i człowieka jest podobna.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Za bestialskie znęcanie się nad zwierzętami powinna być kara śmierci. Nie widzę powodu by słuchać ciągłego odwoływania się do ludzi i mówienia, że ludzi trzeba chronić przede wszystkim. Dla mnie mój kot stanowi większą wartość niż obcy człowiek, dajmy na to: żul. Tak więc kara śmierci.

Inna sprawa, że w ogóle trzeba jakoś się zwierzętami zajmować, jest dużo zwierząt potrzebujących. Tylko jedna osoba niewiele może zdziałać, najlepiej żeby rząd zajął się sterylizacją dzikich kotów, etc. Ale generalnie nie zgadzam się, że kary za zbrodnie na zwierzętach powinny być mniejsze niż za ludzi. Nie powinny.
17-09-2014 16:30 
 Ocena 1 na 3
setarkos (10757 punktów)
>Za bestialskie znęcanie się nad zwierzętami powinna być kara śmierci.
A co jeśli inne zwierzęta znęcają się nad zwierzętami? Gdy np. kot dręczy mysz albo wilk owce, to napastnik do odstrzału?
Jaka miałaby być kara, jeśli czyjś pies zabije Twojego kota?

> Nie widzę powodu by słuchać ciągłego odwoływania się do ludzi i mówienia, że ludzi trzeba chronić przede wszystkim.
Człowiek więcej wymaga od siebie niż od zwierząt, a zwierzęta nie wpadły na pomysł, by chronić człowieka. Tzw. prawa zwierząt zdają się dotyczyć ludzi (chodzi o niedręczenie, a nie o cierpienie zwierzęcia), bo nie ściga się przecież dzikich zwierząt potrafiących zadawać porównywalne męki.

> Dla mnie mój kot stanowi większą wartość niż obcy człowiek, dajmy na to: żul.
A jaka miałaby być kara, gdyby Twój kot zagryzł chomika należącego do "żula"?

Na koniec coś apropos natury zwierząt.
17-09-2014 18:08 
 Ocena 5 na 5
Jacek Przypadek (1069 punktów)
>Jaka miałaby być kara, jeśli czyjś pies zabije Twojego kota?

Zwierzęta są poza moralnością. Ich nie można karać bo nie wiedzą co to zło. Posuwasz się więc do absurdów żeby uzasadnić bestialstwo wobec istot czujących, tylko po co to chcesz usprawiedliwić? Zwierzę zadaje cierpienie więc człowiek też ma prawo?

>Człowiek więcej wymaga od siebie niż od zwierząt, a zwierzęta nie wpadły na pomysł, by chronić człowieka. Tzw. prawa zwierząt zdają się dotyczyć ludzi (chodzi o niedręczenie, a nie o cierpienie zwierzęcia), bo nie ściga się przecież dzikich zwierząt potrafiących zadawać porównywalne męki.

I co z tego? Wiatru też nie ściga się za to, że niszczy i zabija.

>> Dla mnie mój kot stanowi większą wartość niż obcy człowiek, dajmy na to: żul.
>A jaka miałaby być kara, gdyby Twój kot zagryzł chomika należącego do "żula"?
>Na koniec coś apropos natury zwierząt.

To samo co wtedy, gdy porwie tego chomika fala morska. Nikt tutaj nie zawinił, kot jest tak zaprogramowany żeby być łowcą. Człowiek zaś może decydować o tym co zrobi.
17-09-2014 20:16 
 Ocena 3 na 3
setarkos (10757 punktów)
> Zwierzęta są poza moralnością.
Tak, dlatego traktuje się je inaczej niż ludzi.
> Posuwasz się więc do absurdów żeby uzasadnić bestialstwo wobec istot czujących,
Ależ skąd! Piszę przecie, że człowiek wymaga od siebie więcej niż od zwierząt, zatem nie powinien zadawać cierpień.

> Dla mnie mój kot stanowi większą wartość niż obcy człowiek, dajmy na to: żul.
Nie bardzo rozumiem jakie ma znaczenie, że to Twój kot - obcy kot ma mniejszą wartość?
Nie bardzo rozumiem jakie ma znaczenie, że to obcy człowiek - bliski byłby wart więcej niż obcy kot?

>>> A jaka miałaby być kara, gdyby Twój kot zagryzł chomika należącego do "żula"?
> To samo co wtedy, gdy porwie tego chomika fala morska. Nikt tutaj nie zawinił
Ale istnieje przecież odpowiedzialność właściciela - jeśli mój pies kogoś pogryzie (nawet żula*), to moja wina.
>

(*) Czy w zależności od pozycji społecznej mają obowiązywać różne kryteria moralne/prawne?
18-09-2014 12:11 
 Ocena 1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
>Ależ skąd! Piszę przecie, że człowiek wymaga od siebie więcej niż od zwierząt, zatem nie powinien zadawać cierpień.

Zgadza się.

>Nie bardzo rozumiem jakie ma znaczenie, że to Twój kot - obcy kot ma mniejszą wartość?
>Nie bardzo rozumiem jakie ma znaczenie, że to obcy człowiek - bliski byłby wart więcej niż obcy kot?

Dla mnie tak, ale generalnie napisałem tak po to, żeby dać do zrozumienia jedno: człowiek nie jest wart więcej od zwierzęcia ze względu na gatunek, takie myślenie jest zupełnie bezpodstawne. Kierowanie się etapem rozwoju istoty, świadomością, jest już racjonalniejsze.

>> To samo co wtedy, gdy porwie tego chomika fala morska. Nikt tutaj nie zawinił
>Ale istnieje przecież odpowiedzialność właściciela - jeśli mój pies kogoś pogryzie (nawet żula*), to moja wina.

Masz rację, w tym senie ukarany powinien być człowiek. Kota należałoby traktować jak małe dziecko - jeśli dziecko coś ukradnie, rodzice ponoszą konsekwencje ponieważ wzięli na siebie odpowiedzialność.

>(*) Czy w zależności od pozycji społecznej mają obowiązywać różne kryteria moralne/prawne?

Pozycja społeczna oczywiście niczego nie przesądza, wartość czyjegoś człowieczeństwa jest niezdeterminowana przez to, że ktoś jest np. bezdomny, różnie w życiu bywa. Ale ja mówiąc "żul" miałem na myśli wiecznie nawalonego klienta zaczepiającego ludzi, szukającego zadymy po pijaku, chama, etc.
setarkos (10757 punktów)
>>> istnieje przecież odpowiedzialność właściciela - jeśli mój pies kogoś pogryzie, to moja wina.
>Masz rację, w tym senie ukarany powinien być człowiek.

Jednak Cię jeszcze podręczę..
Jeśli mój pies pogryzie Twojego kota, to moje wina będzie większa, niż gdyby pogryzł jakiegoś "wiecznie nawalonego klienta"?
>
19-09-2014 12:17 
 Ocena-1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
>>>> istnieje przecież odpowiedzialność właściciela - jeśli mój pies kogoś pogryzie, to moja wina.
>>Masz rację, w tym senie ukarany powinien być człowiek.
>Jednak Cię jeszcze podręczę..
>Jeśli mój pies pogryzie Twojego kota, to moje wina będzie większa, niż gdyby pogryzł jakiegoś "wiecznie nawalonego klienta"?

Generalnie rzecz biorąc jasne jest dla mnie, że za zabójstwo człowieka złego, karanego wcześniej, cieszącego się złą sławą i mającego negatywną opinię, kara powinna być mniejsza niż za osobę normalną. Czasem zabijając kogoś takiego wyświadcza się przysługę społeczeństwu. O ile żul spełnia te kryteria, kara powinna być mniejsza. Jeśli jest tylko nawalony, powinna być podobna.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
>>>>> istnieje przecież odpowiedzialność właściciela - jeśli mój pies kogoś pogryzie, to moja wina.
>>>Masz rację, w tym senie ukarany powinien być człowiek.
>>Jednak Cię jeszcze podręczę..
>>Jeśli mój pies pogryzie Twojego kota, to moje wina będzie większa, niż gdyby pogryzł jakiegoś "wiecznie nawalonego klienta"?
>Generalnie rzecz biorąc jasne jest dla mnie, że za zabójstwo człowieka złego, karanego wcześniej, cieszącego się złą sławą i mającego negatywną opinię, kara powinna być mniejsza niż za osobę normalną. Czasem zabijając kogoś takiego wyświadcza się przysługę społeczeństwu. O ile żul spełnia te kryteria, kara powinna być mniejsza. Jeśli jest tylko nawalony, powinna być podobna.

Chociaż jeszcze jest druga strona medalu. Można wymierzyć karę nie za samo pogryzienie kogoś, ale za fakt niedopilnowania, który może się zawsze różnie skończyć. Patrząc w ten sposób, kara za każdego powinna być taka sama.
17-09-2014 23:34 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Jesz zwierzęta w znaczeniu ; zjadasz ich martwe ciała ?
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Tak, nie jestem wegetarianinem.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Tak, nie jestem wegetarianinem.

hej,
Więc twoje wypowiedzi są raczej niewiarygodne ...
makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Są wiarygodne. Nie chcę wsadzać ludzi do więzień za jedzenie zwierząt ani za zabijanie zwierząt hodowlanych, ponieważ nasz świat się w dużej mierze właśnie na tym opiera. Nie da się z tym nic zrobić, trudno. Ale znęcanie się nad zwierzętami to jednak co innego.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Zbyt łatwo się usprawiedliwiasz
Zawsze możesz przestać jeść zwierzęta -
Co cię powstrzymuje ?
Hodowlane zwierzęta nie cierpią kiedy są mordowane ... ?
My się nad nimi nie znęcamy ?
Oj ... chyba nie zastanowiłeś się nad tym wystarczająco poważnie
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
19-09-2014 19:14 
 Ocena 4 na 6
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Zbyt łatwo się usprawiedliwiasz
Albo to jedzenie mięsa jest czymś co musi być usprawiedliwiane?
>Zawsze możesz przestać jeść zwierzęta -
>Co cię powstrzymuje ?
To, że mięso mi smakuje.
>Hodowlane zwierzęta nie cierpią kiedy są mordowane ... ?
Pewnie cierpią. Będą cierpieć mniej gdy przestaną jeść mięso?
>My się nad nimi nie znęcamy ?
Nie wiem jak ty ale ja nie.
>Oj ... chyba nie zastanowiłeś się nad tym wystarczająco poważnie
Bo i zastanawiać się za bardzo nad czym nie ma. Pretensje wegetarian do moralnej wyższości są śmieszne a jedzenie mięsa to nic nagannego.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
20-09-2014 09:32 
 Ocena 1 na 3
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>>Zbyt łatwo się usprawiedliwiasz
>Albo to jedzenie mięsa jest czymś co musi być usprawiedliwiane?
>>Zawsze możesz przestać jeść zwierzęta -
>>Co cię powstrzymuje ?
>To, że mięso mi smakuje.
>>Hodowlane zwierzęta nie cierpią kiedy są mordowane ... ?
>Pewnie cierpią. Będą cierpieć mniej gdy przestaną jeść mięso?
>>My się nad nimi nie znęcamy ?
>Nie wiem jak ty ale ja nie.
>>Oj ... chyba nie zastanowiłeś się nad tym wystarczająco poważnie
>Bo i zastanawiać się za bardzo nad czym nie ma. Pretensje wegetarian do moralnej wyższości są śmieszne a jedzenie mięsa to nic nagannego.
>
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.


hej
Nie jedzenie mięsa tylko jedzenie zwierząt - bardzo nam bliskich , potrafiących wchodzić z nami w głębokie ralacje

To , że ci smakuje nie jest uzasadnieniem mordowania milionów zwierząt dzień w dzień

Znęcasz się zjadając mordowane zwierzęta - dla ciebie istnieją rzeźnie

Twierdząc , że nie ma się nad czym zastanawiać oznajmiasz , że twoja pozycja jest aby nie powiedzieć bezmyślna ( a pozbawiona współczucia na pewno ) nie przemyślana

Nie chodzi o wyższość moralną a o etyczne , racjonalne , świadome wybory

Zabijanie zwierząt to nic nagannego ? Na jakiej podstawie tak twierdzisz ?

pozdrawiam
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
20-09-2014 10:08 
 Ocena 1 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Nie jedzenie mięsa tylko jedzenie zwierząt - bardzo nam bliskich , potrafiących wchodzić z nami w głębokie ralacje
Jedzenie mięsa. Co do tych głębokich relacji to świnie czy krowy z pewnością w nie wchodzą, nie od dziś przecież są zwane najlepszymi przyjaciółmi człowieka .
>To , że ci smakuje nie jest uzasadnieniem mordowania milionów zwierząt dzień w dzień
To, że ci nie smakuje nie sprawia, że powinno się uboju zaprzestać.
>Znęcasz się zjadając mordowane zwierzęta - dla ciebie istnieją rzeźnie
Nie bądź śmieszny. Unikaj też hipokryzji, bo jak się zdaje i ty się znęcasz, nie sprzeciwiając się chowaniu zwierząt dla jaj, mleka i wełny. Czyżby były one trzymane w tak dobrych warunkach, iż o żadnym znęcaniu nie ma tam mowy? Czy może ich cierpienie jest nieistotne tak długo jak nie chodzi o ubój?
>Twierdząc , że nie ma się nad czym zastanawiać oznajmiasz , że twoja pozycja jest aby nie powiedzieć bezmyślna ( a pozbawiona współczucia na pewno ) nie przemyślana
Twierdząc, że jest się nad czym zastanawiać i używając emocjonalnie nacechowanego słownictwa pokazujesz brak prawdziwych argumentów. Nie ubój tylko morderstwo, do tego jeszcze znęcanie się - ot podobny mechanizm jak u, tzw. obrońców życia występujących przeciwko aborcji. Brak argumentów przykryty nader jaskrawym odwoływaniem się do emocji i wprost absurdalnymi porównaniami - vide holocaust z innego twojego postu.
>Nie chodzi o wyższość moralną a o etyczne , racjonalne , świadome wybory
Racjonalnie i świadomie wybieram jedzenie mięsa. Etyka nie ma tu nic do rzeczy, choćbyś nie wiem jak bardzo chciał ją tu wepchnąć.
>Zabijanie zwierząt to nic nagannego ?
Owszem. Ubój zwierząt hodowanych tylko po to aby zostały zjedzone to nic nagannego.
>Na jakiej podstawie tak twierdzisz ?
Na jakiej podstawie miałbym twierdzić odwrotnie?


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
20-09-2014 10:44 
 Ocena 2 na 4
wafelos (517 punktów)

>Racjonalnie i świadomie wybieram jedzenie mięsa. Etyka nie ma tu nic do rzeczy, choćbyś nie wiem jak bardzo chciał ją tu wepchną.

Akurat etyka ma tu wiele do rzeczy. Wielu bioetyków zgadza się co do tego , że etyka jedzenia jest zaniedbywanym tematem. Fakt, my jako zwierzęta wszystkożerne mamy predyspozycje biologiczne by jeść mięso, ale często nie interesujemy się pochodzeniem naszych produktów spożywczych. Kto tak naprawdę zastanawia się czy np kupując ryby w sklepie, nie kupuje ich od tych co przyczyniają się do niszczenia łowisk nieodnawialnych. Nie mówiąc o sztucznych hodowlach ,które mają katastrofalne skutki ekologiczne. Tańsze ceny mięsa są często tak niskie , bo kto inny ponosi koszta. Często są to zwierzęta, którę są trzymane w okrutnych warunkach. By ciąc koszta stosuje się różne metody,które ograniczają możliwość by zwierzę mogło działać według swojego instynktu np odbiera się zbyt szybko cielaka matce albo kurom piłuje się dzioby by nie zrobiły sobie krzywdy gdy dopada je szaleństwo spowodowane zbyt ciasnym zamknięciem w klatce.

Powiedz mi , tak racjonalnie wybierasz jedzenie ?. Jak nie, to nieśmiadomie możesz się przyczyniać do wspierania nieludzkich praktyk chowu.
20-09-2014 11:03 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Akurat etyka ma tu wiele do rzeczy.
Nie. To tylko slogan dzięki któremu wegetarianie mogą poczuć się lepsi i zarazem jedna z przyczyn ich porażki. Występowanie z pozycji lepszego od tych mięsożernych barbarzyńców nie przynosi dobrych rezultatów, ale jak widać ciężko się powstrzymać. Skoro jednak argumentów brak to na bezrybiu i rak ryba.
>Jak nie, to nieśmiadomie możesz się przyczyniać do wspierania nieludzkich praktyk chowu.
Wybieram to, które ma dobry stosunek ceny do jakości. Jeśli wspieram "nieludzkie praktyki chowu" to mówi się trudno.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
20-09-2014 11:25 
 Ocena 1 na 3
wafelos (517 punktów)
Czyli uważasz lepiej niż grono profesorów etyki, a także ludzi, którzy poświęcili wiele wiele lat na zgłębianie pojęcia moralności i etyki ?. Oczywiście nie zasłaniam się autorytet, chodziło mi o pokazanie, że moje wcześniejsze słowa , to nie tylko opinia pojedynczych jednostek.

Moralność jest pojęciem względnym. Dla mnie to co robisz i jak mówisz jest niemoralne i naganne. To tylko moje zdanie, jestem wegetarianinem ,gdyż mam taką fiolozofie życia i z nią moje superego czuje się najlepiej. Może nie zostalibyśmy przyjaciółmi, aczkolwiek mój wybór jak i twój jest w racjonalny z punktu naszych zasad moralnych. Ja chcę ograniczać cierpienia i zależy mi na każdej rozwiniętej istoscie żyjącej ,a tobie nie, lecz jest to jak wspomniałem jedna z wielu opcji równoprawnych w życiu.

Z twojej wypodzi mogę wyczytać( mogę się mylić, rzecz ludzka), że jesteś strasznie pewny tego co mówisz i starasz się bronić swojej ideii jako obiektywnie racjonalnej, lecz to tylko subiektywne "pobożne" życzenie.

Ani ja ani ty nie mamy absolutnej racji ,ale wierzymy , że nasze poglady są najlepsze dla nas, jest to konflikt interesów, ale na tym bądz co bądz polega życie.

Postaraj się czasem zrozumieć punkt widzenia wegetetarian i wegan, wystarczy dopuścić do siebie , że inni mają "dobrą moralność" choć przeciwną do twojej( która z twojego punktu widzenia i niektórych osób jest także dobra).
20-09-2014 11:48 
 Ocena 2 na 2
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Cytat:
To tylko moje zdanie


hej,
Nie tylko twoje !
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
20-09-2014 11:49 
 Ocena 2 na 4
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Czyli uważasz lepiej niż grono profesorów etyki, a także ludzi, którzy poświęcili wiele wiele lat na zgłębianie pojęcia moralności i etyki ?.
Czyli nie mając argumentów próbujesz odwołać się do mniemanych autorytetów?
>Oczywiście nie zasłaniam się autorytet,
Oczywiście.
>chodziło mi o pokazanie, że moje wcześniejsze słowa , to nie tylko opinia pojedynczych jednostek.
To nie czyni ich prawdziwymi, przy czym prawdziwość jest tu mocno względna.
>Moralność jest pojęciem względnym. Dla mnie to co robisz i jak mówisz jest niemoralne i naganne. To tylko moje zdanie, jestem wegetarianinem ,gdyż mam taką fiolozofie życia i z nią moje superego czuje się najlepiej. Może nie zostalibyśmy przyjaciółmi, aczkolwiek mój wybór jak i twój jest w racjonalny z punktu naszych zasad moralnych. Ja chcę ograniczać cierpienia i zależy mi na każdej rozwiniętej istoscie żyjącej ,a tobie nie, lecz jest to jak wspomniałem jedna z wielu opcji równoprawnych w życiu.
A ty ciągle o moralności. Spójrz może na dostępność produktów, cenę, wartości odżywcze czy smak nawet. Takie podejście sprawia, że wegetarianizm widzę jedynie jako modę, sposób na pokazanie co to nie ja a nieraz śmieszną hipokryzję, gdy jeden z drugim jarosz skórzane buty nosi.
>Z twojej wypodzi mogę wyczytać( mogę się mylić, rzecz ludzka), że jesteś strasznie pewny tego co mówisz i starasz się bronić swojej ideii jako obiektywnie racjonalnej, lecz to tylko subiektywne "pobożne" życzenie.
Nie. Jedzenie mięsa jest racjonalne, choćby z powodu łatwości ułożenia zbilansowanej diety i powszechnej dostępności produktu, tymczasem argumenty drugiej strony to najczęściej odwoływanie się do etyki, czy raczej ichniego o etyce wyobrażenia.
>Ani ja ani ty nie mamy absolutnej racji ,ale wierzymy , że nasze poglady są najlepsze dla nas, jest to konflikt interesów, ale na tym bądz co bądz polega życie.
Póki odpowiedniki mięsa nie będą tak tanie, łatwo dostępne, pożywne i smaczne jak mięso racja będzie po mojej stronie.
>Postaraj się czasem zrozumieć punkt widzenia wegetetarian i wegan, wystarczy dopuścić do siebie , że inni mają "dobrą moralność" choć przeciwną do twojej( która z twojego punktu widzenia i niektórych osób jest także dobra).
Mnie ich punkt widzenia jest obojętny, póki nie próbują wepchnąć mi swojej wersji moralności i wykazać swojej moralnej wyższości. Mogę zrozumieć, że wedle nich jedzenie mięsa jest nieetyczne, ale w żadnym wypadku nie uznam ich podejścia za lepsze.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
20-09-2014 12:07 
 Ocena 2 na 4
wafelos (517 punktów)

>Nie. Jedzenie mięsa jest racjonalne, choćby z powodu łatwości ułożenia zbilansowanej diety i powszechnej dostępności produktu, tymczasem argumenty drugiej strony to najczęściej odwoływanie się do etyki, czy raczej ichniego o etyce wyobrażenia.

>Póki odpowiedniki mięsa nie będą tak tanie, łatwo dostępne, pożywne i smaczne jak mięso racja będzie po mojej stronie.

Smak jest kwestią gustu. Mi odpowiedniki mięsa bardzo smakują, a o pożywność też nie tak trudno, to naprawdę nie jest wielka filozofia układanie diety, szczególnie w dobie internetu gdzie na wyciągniecie ręki ma się różne propozycje dostosowane do stylu życia. Argument o łatwości jest kiepski, czasami bycie racjonalnym nie znaczy iść najłatwiejszą drogą ,a wręcz praktycznie nigdy.

Ty także masz jakieś wyborażenie o etyce i z niego wynika to , że nie masz powodów uważać ,że ma ona coś wspólnego z jedzeniem mięsa. Ale jak już mówiłem, subiektywizm.

>Mnie ich punkt widzenia jest obojętny, póki nie próbują wepchnąć mi swojej wersji moralności i wykazać swojej moralnej wyższości. Mogę zrozumieć, że wedle nich jedzenie mięsa jest nieetyczne, ale w żadnym wypadku nie uznam ich podejścia za lepsze.

To logiczne, gdybyś uznawał, to byś sam był wege. Choć ludzie mało kiedy są logiczni i wybierają z różnych powodów gorsze opcje (swoją drogą piszę o tym referat na socjofizykę, niektóre sytuacje są zabawne w swoim irracjonalizmie, polecam publikacje Pana Tverskiego i Kahanemanna).
20-09-2014 12:17 
 Ocena 1 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Smak jest kwestią gustu.
Owszem.
>Mi odpowiedniki mięsa bardzo smakują, a o pożywność też nie tak trudno, to naprawdę nie jest wielka filozofia układanie diety, szczególnie w dobie internetu gdzie na wyciągniecie ręki ma się różne propozycje dostosowane do stylu życia.
Tobie smakują. Mylisz się jednak co do diety bo to właśnie wielka filozofia, zbilansowana dieta przy cokolwiek ograniczonych zasobach finansowych (patrz polskie zarobki) to nie jest takie hop siup. Podobnie rzecz ma się z dostępnością - w większych miastach to nie problem, mniejsze to już inna sprawa.
>Argument o łatwości jest kiepski, czasami bycie racjonalnym nie znaczy iść najłatwiejszą drogą ,a wręcz praktycznie nigdy.
W tym akurat wypadku łatwość idzie pod rękę z racjonalnością.
>Ty także masz jakieś wyborażenie o etyce i z niego wynika to , że nie masz powodów uważać ,że ma ona coś wspólnego z jedzeniem mięsa.
Bo nie ma. To tylko takie smęcenie o milusich zwierzątkach co mają uczucia i tak bardzo są do nas podobne; religia XXI wieku, która jak to religie mają w zwyczaju próbuje zagarnąć moralność dla siebie, a wyznawców przekonać, iż są lepsi od innych. Tymczasem jedzenie mięsa jest neutralne, nie jest dobre ani złe i żaden współczesny ewangelizator tego nie zmieni.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
20-09-2014 12:37 
 Ocena 2 na 4
wafelos (517 punktów)

>Bo nie ma. To tylko takie smęcenie o milusich zwierzątkach co mają uczucia i tak bardzo są do nas podobne; religia XXI wieku, sposób na poczucie się lepszym. Jedzenie mięsa jest etycznie neutralne, to co należy piętnować to sprawianie niepotrzebnych cierpień owym zwierzętom.

Każdy ma swój patent na to jak być według siebie lepszym człowiekiem. Ja i inni wege czują się lepiej jak nie wspierają zabijania zwierząt dla mięsa. Nie jestem zaślepiony tym , jestem świadomy ,że gdyby wszyscy ograniczyli jedzenie mięsa albo w ogóle przestali , to zwierzęta w hodowlach by były dla hodowców bezużyteczne , a przez to ,że zostały od nas tak uzależnione, prawdopodobnie by wymarły. To smutny fakt, ale każda taka "rewolucja" ciągnie ofiary za sobą.

Mówisz o piętnowaniu niepotrzebnych cierpień, ale chwile wcześniej pisałeś coś o tym ze trudo jak sposób chowu jest nieludzki by zwiększyć produktywość i przez to jest mięso tańsze i bardziej dostępne.

Twój argument o zasobach finansowych ma sens,ale dlatego ,że kiedyś mięso było drogie, towerem luksusowym na święto jakieś. Teraz jest tanie ponieważ stosuje się własnie te nieludzkie sposoby chowu. Gdyby racjonalnie i z rozumem ( fakt wymaga to więcej pieniędzy od państwa) , to można było by dołożyć do różnorodnego rolnictwa i zwiększyć dostępność tych produktów wege. Twoim argumentem są niższe koszty potrzebe do wprowadzenia ogólnodostępności, ale nie uwzględniasz dodatkowego cierpienia zwierząt w rachunku. Tańszy koszt dostępności zbilansowanej diety przez mięso + cierpienie zwierząt jest większe niż trochę droższy sposób hodowli wege ?. To juz sprawa subiektywna kto jak w tym rachunku ocenia cierpienie zwierząt i o to cała sprawa. U nas wegetarian i wegan ta sprawa jest oczywista.
20-09-2014 12:57 
 0 na 4
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Każdy ma swój patent na to jak być według siebie lepszym człowiekiem. Ja i inni wege czują się lepiej jak nie wspierają zabijania zwierząt dla mięsa.
Dla skór i futer więc już można?
>Nie jestem zaślepiony tym , jestem świadomy ,że gdyby wszyscy ograniczyli jedzenie mięsa albo w ogóle przestali , to zwierzęta w hodowlach by były dla hodowców bezużyteczne , a przez to ,że zostały od nas tak uzależnione, prawdopodobnie by wymarły. To smutny fakt, ale każda taka "rewolucja" ciągnie ofiary za sobą.
I pretensje do moralnej wyższości właśnie wyparowały. Wicie rozumicie towarzyszu, to przecież w imię wyższego dobra.
>Mówisz o piętnowaniu niepotrzebnych cierpień, ale chwile wcześniej pisałeś coś o tym ze trudo jak sposób chowu jest nieludzki by zwiększyć produktywość i przez to jest mięso tańsze i bardziej dostępne.
Nie. Napisałem to inaczej. Pisałem o wybieraniu podług kryterium cena/jakość co jak łatwo się domyślić nie oznacza kupowania najtańszego. Jeśli zaś nawet mięso średniej lub wyższej kategorii cenowej oznacza "popieranie nieludzkiego chowu" to mówi się trudno. Nie mam jednak nic przeciwko kupowaniu mięsa pochodzącego z nazwijmy to humanitarnego uboju, ani przeciw piętnowaniu firm starających się nadmiernie ciąć koszty.
>Twój argument o zasobach finansowych ma sens,ale dlatego ,że kiedyś mięso było drogie, towerem luksusowym na święto jakieś. Teraz jest tanie ponieważ stosuje się własnie te nieludzkie sposoby chowu. Gdyby racjonalnie i z rozumem ( fakt wymaga to więcej pieniędzy od państwa) , to można było by dołożyć do różnorodnego rolnictwa i zwiększyć dostępność tych produktów wege.
Do rolnictwa już się dokłada, dlaczego więc państwo miałoby przeznaczać na to kolejne pieniądze? W imię wegetariańskiej etyki, która reszcie społeczeństwa może nie odpowiadać? W celu decydowania co obywatel ma wkładać do garnka?
>Twoim argumentem są niższe koszty potrzebe do wprowadzenia ogólnodostępności, ale nie uwzględniasz dodatkowego cierpienia zwierząt w rachunku. Tańszy koszt dostępności zbilansowanej diety przez mięso + cierpienie zwierząt jest większe niż trochę droższy sposób hodowli wege ?
Trochę droższy sposób uprawy? Masz jakieś wyliczenia na poparcie tej tezy? Nadto dlaczego wszyscy mają się składać na dietę w najlepszym razie kilku procentów społeczeństwa? Przecież założenie, że przy niższych kosztach produktów niemięsnych przeniesie się na nie więcej osób nie musi być zgodne z prawdą.
>To juz sprawa subiektywna kto jak w tym rachunku ocenia cierpienie zwierząt i o to cała sprawa. U nas wegetarian i wegan ta sprawa jest oczywista.
Dla mnie sprawa jest jeszcze bardziej oczywista. Jedzenie to sprawa neutralna etycznie a jeśli ktoś temu zaprzecza to najwyraźniej ma w tym interes, względnie czyni to pod wpływem ideologii.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
20-09-2014 14:15 
 Ocena 1 na 3
szarley (54913 punktów)
>jestem świadomy ,że gdyby wszyscy ograniczyli jedzenie mięsa albo w ogóle przestali , to zwierzęta w hodowlach by były dla hodowców bezużyteczne , a przez to ,że zostały od nas tak uzależnione, prawdopodobnie by wymarły. To smutny fakt, ale każda taka "rewolucja" ciągnie ofiary za sobą.

Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo.
Chroń mnie Panie przed przyjaciółmi, przed nieprzyjacioły sam się ochronię.
(Richelieu. tłum. J.J. )
20-09-2014 16:44 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)

Cytat:
>Bo nie ma. To tylko takie smęcenie o milusich zwierzątkach co mają uczucia i tak bardzo są do nas podobne; religia XXI wieku, która jak to religie mają w zwyczaju próbuje zagarnąć moralność dla siebie, a wyznawców przekonać, iż są lepsi od innych. Tymczasem jedzenie mięsa jest neutralne, nie jest dobre ani złe i żaden współczesny ewangelizator tego nie zmieni.
hej,
Jeżeli zwierzęta mordowane są w wielkich rzeźniach , gdzie nikt tego nie widzi - to cały ten proces jest wielu ludziom kompletnie obojętny - tak jak tobie . Sytuacja zmienia się radykalnie kiedy wychowujemy się w relacjach do konkretnych zwierząt . Wtedy znakomita większość ludzi nie jest zdolna do odmówienia zwierzętom jakiejś formy świadomości i nie ma najmniejszej ochoty na ich zabijanie i zjadanie .
Anonimowość pozwala zabijać - W filmie "Na zachodzie bez zmian" jest scena gdzie dwóch żołnierzy walczy - jeden drugiego zabija - po czym ten , któremu udało się wroga zabić zaczyna myśleć i zastanawiać się ( !!! ) i dochodzi do wniosku , że gdyby wcześniej się znali to by się nie zabijali nawzajem .
Jedzenie mięsa czyli zabijanie zwierząt nie jest neutralne etycznie - ty masz do tego stosunek obojętny - nie mieszaj tych dwóch porządków ... i staraj się trzymać swojego motto ...
Cytat:
>
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
Ty się zachowujesz jednak inaczej !
Może tego nie wiesz ?
Więc ci życzliwie podpowiadam
makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Jeżeli zwierzęta mordowane są w wielkich rzeźniach , gdzie nikt tego nie widzi - to cały ten proces jest wielu ludziom kompletnie obojętny - tak jak tobie .
Powiedzmy. Tym niemniej w oboju również brałem udział a mięso będące jego rezultatem zjadłem ze smakiem. Nie wzbudziło to jednak we mnie negatywnych uczuć.
>Sytuacja zmienia się radykalnie kiedy wychowujemy się w relacjach do konkretnych zwierząt . Wtedy znakomita większość ludzi nie jest zdolna do odmówienia zwierzętom jakiejś formy świadomości i nie ma najmniejszej ochoty na ich zabijanie i zjadanie .
Ciekawe więc skąd ci ludzie zabijający np. świnie w warunkach domowych? Nie wspominając o rozmaitym ptactwie. To co piszesz może tyczyć się kotów czy psów, których w naszym kręgu kulturowym się nie jada i jako takie jest bez znaczenia w tej dyskusji.
>Anonimowość pozwala zabijać - W filmie "Na zachodzie bez zmian" jest scena gdzie dwóch żołnierzy walczy - jeden drugiego zabija - po czym ten , któremu udało się wroga zabić zaczyna myśleć i zastanawiać się ( !!! ) i dochodzi do wniosku , że gdyby wcześniej się znali to by się nie zabijali nawzajem .
Ty tak na serio, czy na jakieś głupie żarty cię chwyciło? Filmy, żołnierze i nagle sru zwierzęta i ubój. Osobliwy tok myślowy.
>Jedzenie mięsa czyli zabijanie zwierząt nie jest neutralne etycznie - ty masz do tego stosunek obojętny - nie mieszaj tych dwóch porządków
Nie jest bo ty tak twierdzisz? Mało mnie to obchodzi, nie napisałeś nic co by mnie przekonało.
>... i staraj się trzymać swojego motto ...
Zanim zaczniesz pouczać innych spójrz na siebie.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
20-09-2014 17:33 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej
Cały czas trzymasz się swej pierwotnej tezy , że nie ma się nad czym zastanawiać
Pomijając już fakt , że jest to przejaw ignorancji ( który w swoim motto potępiasz ) to ponieważ ty tak dużo mówiłeś o mojej wierze to ja też coś powiem
Otóż częściowo mój wegetarianizm bierze się ze sprzeciwu wobec boga , który pozwala a nawet nakazuje zabijać , który daje ziemię w totalne władanie człowieka
Jak widać ty jesteś podobnego zdania
Ja nie .
makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
20-09-2014 17:43 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Cały czas trzymasz się swej pierwotnej tezy , że nie ma się nad czym zastanawiać
Bo nie ma. Zwierzęta się hoduje m.in. aby je jeść, żadnej filozofii tu nie ma. Niektórym jeno się zdaje, iż jest w tym coś więcej i stąd właśnie bierze się zaglądanie do cudzego talerza i nadymanie się swoją mniemaną wyższością.
>Pomijając już fakt , że jest to przejaw ignorancji
Ciekawą jest ignorancja przejawiająca się w braku absurdalnych spekulacji.
>Otóż częściowo mój wegetarianizm bierze się ze sprzeciwu wobec boga , który pozwala a nawet nakazuje zabijać , który daje ziemię w totalne władanie człowieka
>Jak widać ty jesteś podobnego zdania
>Ja nie .
Mówiłem, konkurencyjna religia. Zaś co do mojego zdania to uboju ani nie pochwalam, ani nie potępiam. Ot czynność konieczna do otrzymania mięsa, etycznie bez żadnego znaczenia, co najwyraźniej rozmaitym mędrkom i fanatykom nie w smak. Bo przecież trzeba mieć jakiś powód do czucia się lepszym.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
20-09-2014 22:50 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Bo przecież trzeba mieć jakiś powód do czucia się lepszym.
>
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.


hej,
Jak na razie ty fanatycznie bronisz swego rzekomego prawa do zabijania i zjadania zwierząt
A poczucie wydumanej wyższości wisi nad twoją głową jak aureola
Cały czas mówisz o byciu lepszym - masz z tym problem ?
Poza tym wegetarianizm nie zajmuje się byciem lepszym lecz redukowaniem niepotrzebnego okrucieństwa i cierpienia
Bycie lepszym jednak od siebie wczorajszego czy przed miesiąca czy roku wcale nie jest głupim pomysłem

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Jak na razie ty fanatycznie bronisz swego rzekomego prawa do zabijania i zjadania zwierząt
Rzekomego? Alboż to twoje śmieszne widzimisie stało się prawem? Zakazano uboju? I jakiego zabijania nieudaczny ewangelizatorze? Jeśli czegoś bronię to swojego prawa do jedzenia tego na co mam ochotę, bez rozmaitych fanatyków prawiących mi kazania.
>A poczucie wydumanej wyższości wisi nad twoją głową jak aureola
Niewątpliwie.
>Cały czas mówisz o byciu lepszym - masz z tym problem ?
Z tym, że uważasz się za lepszego z powodu swojej diety i próbujesz swoimi łzawymi wpisami o mordowaniu zwierząt wzbudzić we mnie poczucie winy? Owszem, mam.
>Poza tym wegetarianizm nie zajmuje się byciem lepszym lecz redukowaniem niepotrzebnego okrucieństwa i cierpienia
Wegetarianizm niczym się nie zajmuje, jedynie wegetarianie. Okrucieństwo i cierpienie redukuj sobie do woli, lecz nie kosztem ludzkiej wolności. Swoje tabu zostaw dla siebie - mięsa jeść nie chcesz nie jedz, ale jakie masz prawo do narzucania innym swoich poglądów?


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
niestadny (2492 punktów)

A co mi tam. Tak se wtrącę, że tydzień temu, kiedy z żoną wybraliśmy się rowerami na wycieczkę po Koszalinie, zdarzyło się nam mijać(a właściwie to minęliśmy się na zakręcie) z ciężarówką wypełnioną po brzegi świniami wiezionymi, jak przypuszczam, na rzeź. Ścisk, smród i kwik. Poczułem się nieswojo.


Lepiej nie widzieć, bo czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal.


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
20-09-2014 22:55 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)

>
>Lepiej nie widzieć, bo czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal

hej,
Zabijanie milionów zwierząt możliwe jest dzięki takiej właśnie obojętności

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
20-09-2014 21:55 
 Ocena 1 na 1
niestadny (2492 punktów)

>Bo nie ma. To tylko takie smęcenie o milusich zwierzątkach co mają uczucia i tak bardzo są do nas podobne; religia XXI wieku, która jak to religie mają w zwyczaju próbuje zagarnąć moralność dla siebie, a wyznawców przekonać, iż są lepsi od innych.
Skąd my to znamy. Ostatnio powtórnie oglądałem film Wernera Herzoga "Grizzly man" o gościu, który chciał integrować się z "miśkami". Wydawało mu się, że już się z nimi zaprzyjaźnił. To co odbierał jako spojrzenie inteligentnego zwierzęcia, było obojętnym spojrzeniem kierującego się instynktem drapieżnika na swoją ofiarę. Zeżarły go. Hahaha
W filmie padła sugestia, że prawdopodobnie niedźwiedzie uważały bohatera za kogoś niespełna rozumu i na tej zasadzie go tolerowały. Do czasu, jak widać.

Ideologie zaślepiają i pozbawiają skrupułów, choć bywa, że są pięknie opakowane. Jak w przypadku tzw. sekt zaczyna się niewinnie: poczucie wspólnoty, przyjaźń, empatia. I kolejna owieczka zgarnięta do stajenki...


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
20-09-2014 22:10 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Ideologie zaślepiają i pozbawiają skrupułów, choć bywa, że są pięknie opakowane. Jak w przypadku tzw. sekt zaczyna się niewinnie: poczucie wspólnoty, przyjaźń, empatia. I kolejna owieczka zgarnięta do stajenki...
>
Zgadzam się. Niech każdy sobie je co chce, co mi do tego. Gdy jednak ktoś uważa się za lepszego z powodu zawartości swojej michy (czy raczej braku w niej określonych produktów) to słowo idiotyzm samo ciśnie mi się na usta.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
20-09-2014 22:53 
 Ocena 2 na 2
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
A ty jak zwykle nie na temat
Wegetarianie to sekta ?
Nie kompromituj się
Mięsożercy to dopiero sekta - a jaka majętna i wpływowa
Nie sądzisz ?


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
20-09-2014 14:09 
 0 na 4
szarley (54913 punktów)
>Smak jest kwestią gustu. Mi odpowiedniki mięsa bardzo smakują,
... a mnie nie

>a o pożywność też nie tak trudno, to naprawdę nie jest wielka filozofia układanie diety, szczególnie w dobie internetu gdzie na wyciągniecie ręki ma się różne propozycje dostosowane do stylu życia.
To już zakrawa na kpinę. Bez trudu znajdziesz w necie reklamy diet odchudzających polegających na połykaniu tasiemca, maści odmładzających opartych na rtęci, preparatów wydłużających penisa po trzech tygodniach stosowania i metod zarabiania 100 000 $ dziennie.
Wybacz, ale wegebóstwo + netbóstwo może jedynie znacząco skrócić Ci żywot

A jutro na obiad gęś. Już siedzi pod koszem i czeka.
20-09-2014 14:18 
 Ocena 1 na 5
wafelos (517 punktów)
Muszę przyznać panie Szrley ,że ostatnio stał się Pan strasznie upierdliwy. Nic do Pana nie mam , ale ostatno pańskie wypowdzi pokazują ,że chyba na stare lata za słabe pigułki lekarz zaleca. Mam nadzieje ,że jak Pan zabierze nowe leki , to wróci stary Szarley. Ludzie swój rozum mają i jak wiedzą czego szukać ,to znajdą. Internet to skarbinca wiedzy gdy sie jest odpowiednio sceptycznym ,a nie łyka wszystko.

Ps. Życze powrotu do zdrowia.
20-09-2014 14:38 
 Ocena 1 na 3
szarley (54913 punktów)
>Muszę przyznać panie Szrley ,że ostatnio stał się Pan strasznie upierdliwy.
Taka moja uroda.

>Nic do Pana nie mam , ale ostatno pańskie wypowdzi pokazują ,że chyba na stare lata za słabe pigułki lekarz zaleca.
Cóż... przygadywanie komuś do wieku świadczy o wysokim poziomie kultury
(Co św. Internet proponuje zamiast Miluritu)

>Internet to skarbinca wiedzy gdy sie jest odpowiednio sceptycznym ,a nie łyka wszystko.

Podane przeze mnie przykłady właśnie z netu pochodzą.
Jeśli szukam WIEDZY to chętnie zaczynam w necie od karo.umk.pl/Karo/

>Ps. Życze powrotu do zdrowia.
Dziękuję, ale w moim wieku do pełnego zdrowia się już nie wraca.
Życzę za 50 lat szacunku młodszych.
20-09-2014 11:46 
 Ocena 2 na 4
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Jesz zwierzęta - zabijane dla ciebie - bo to ci smakuje .
Twoje podniebienie decyduje o życiu i śmierci zwierząt , które są tak do ciebie podobne , które posiadają uczucia
Nie lubisz o tym myśleć bo mógłbyś dojść do niepotrzebnych wniosków
Boisz się etyki ? Popsułaby ci apetyt i dobry humor , samozadowolenie z bycia silniejszym , ze stania na szczycie drabinki ?
Na jakiej podstawie twierdzisz że zabijanie zwierząt to nic nagannego ? I nie odpowiadaj pytaniem , tylko rozwiń swoją myśl , podaj podstawę według której zabijanie zwierząt to nic nagannego

Kiedyś - ale wcale nie tak dawno zabicie drugiego człowieka też nie było niczym nagannym , szczególnie jak ten człowiek miał inny kolor skóry albo był kobietą czy dzieckiem
Nasza etyka się rozwija , stawiamy sobie coraz to nowe pytania , rozwiązujemy nowe dylematy , napotykamy na nowe zagadnienia i problemy , dowiadujemy się , odkrywamy - ale dla ciebie nie ma nic do przemyślenia

Gratuluje postawy
makuś
Choćbyś nie wiem jak się wytężał - Jesz mięso zabijanych na twoje żądanie zwierząt - zwierząt , które odczuwają ból , strach , radość , przyjemność .
Ja nie przestałem zabijać zwierząt bo mi nie smakowały
Posługuje się innymi kryteriami niż ty więc to ty nie bądź śmieszny i nie zwracaj mi uwagi na to , że mój wybór nie jest idealny , doskonały bo ja sobie zdaje z tego sprawe -
A ty nie masz nic do przemyślenia -
I nad tym proponuje ci się głęboko zastanowić

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
20-09-2014 12:05 
 0 na 6
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Jesz zwierzęta - zabijane dla ciebie - bo to ci smakuje .
Owszem. A ty podejmujesz groteskowe próby wzbudzenia we mnie poczucia winy napawając się być może swoją mniemaną moralną wyższością.
>Twoje podniebienie decyduje o życiu i śmierci zwierząt , które są tak do ciebie podobne , które posiadają uczucia
Śmiechu warte. Kolejna próba gry na uczuciach i kłamstwo na dodatek. Nie decyduje o życiu i śmierci zwierząt, nie zaprzeczam jednak, iż gdybym decydował to nie widzę powodu do odmówienia sobie mięsa.
>Nie lubisz o tym myśleć bo mógłbyś dojść do niepotrzebnych wniosków
Ty rzecz jasna wiesz lepiej, jak to wierzący mają w zwyczaju.
>Boisz się etyki ? Popsułaby ci apetyt i dobry humor , samozadowolenie z bycia silniejszym , ze stania na szczycie drabinki ?
Boisz się piekła? Wstyd ci za twoje puste i bezbożne życie? Brak ci pokory aby przyznać, że nad nami jest Bóg? Będę się za ciebie modlił nieszczęśniku.
>Na jakiej podstawie twierdzisz że zabijanie zwierząt to nic nagannego ?
Zapewne na takiej na jakiej ty sądzisz, że jest odwrotnie.
>I nie odpowiadaj pytaniem , tylko rozwiń swoją myśl , podaj podstawę według której zabijanie zwierząt to nic nagannego
Potuptaj jeszcze nóżką może coś wymusisz. Ty przecież i tak jesteś o swojej racji przekonany, po co więc mam się trudzić.
>Kiedyś - ale wcale nie tak dawno zabicie drugiego człowieka też nie było niczym nagannym , szczególnie jak ten człowiek miał inny kolor skóry albo był kobietą czy dzieckiem
Jeśli już na ten poziom opadamy to wspomnę iż zabijanie innych ludzi żadnej hańby nie przynosiło szczególnie w pewnym kraju pod rządami malarza z dziwnym wąsem. Malarza, który był wegetarianinem.
>Nasza etyka się rozwija , stawiamy sobie coraz to nowe pytania , rozwiązujemy nowe dylematy , napotykamy na nowe zagadnienia i problemy , dowiadujemy się , odkrywamy - ale dla ciebie nie ma nic do przemyślenia
>Gratuluje postawy
I co chcesz tym chłopie zdziałać? Myślisz, że ze łzami w oczach wyznam swoje "przewiny" i biednych zwierzątków już jeść nie będę. Może sądzisz, iż przyznam ci - nadczłowiekowi, który wznosi się nad mięsożernych barbarzyńców - rację? Jeśli tak to srodze się mylisz.
>I nad tym proponuje ci się głęboko zastanowić
Ze swojej strony proponuje ci zastanowić się nad twoim bzdurnym i cokolwiek groteskowym ewangelizowaniem. Jak widać niektórzy jednak religii potrzebują, jak nie jednej to drugiej.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
20-09-2014 15:51 
 Ocena 2 na 6
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)

Cytat:
A ty podejmujesz groteskowe próby

Ty natomiast nie podajesz najmniejszych argumentów , nawet w śladowej ilości
Cytat:
nie widzę powodu do odmówienia sobie mięsa.

Czyli nie widzisz powodu aby nie zabijać
Cytat:
Ty rzecz jasna wiesz lepiej, jak to wierzący mają w zwyczaju.

Nie wiesz o czym piszesz i z kim rozmawiasz
Cytat:
Boisz się piekła? Wstyd ci za twoje puste i bezbożne życie? Brak ci pokory aby przyznać, że nad nami jest Bóg? Będę się za ciebie modlił nieszczęśniku

Prymitywizm i arogancja a także głupia bezczelność
Cytat:
po co więc mam się trudzić.

Widać , że nie lubisz myśleć - może to dla cie bolesne
Cytat:
Malarza, który był wegetarianinem.

Hitler nie jadał mięsa lecz nie był wegetarianinem - posługiwał się takim samym kryterium jak ty - po prostu mu nie smakowało - tobie wystarcza taka pseudokategoria - jemu też wystarczała !
Cytat:
Myślisz, że ze łzami w oczach wyznam swoje "przewiny" i biednych zwierzątków już jeść nie będę.

Widzę , że na razie ty obżerasz się swoją arogancją i bezczelnością a dumny przy tym z tego jesteś jak paw - tak jesteś zamurowany w swoim "zwierzęcożerczym" fanatyzmie , że nie jesteś w stanie usłyszeć czegokolwiek poza swoim tokowaniem
Cytat:
niektórzy jednak religii potrzebują,

Kompromitujesz się kolego bardzo i to nie tylko dlatego , że nie chciało ci się sprawdzać z kim rozmawiasz ale dlatego , że twoje święte oburzenie jest idealnie takie same jak obrońców krzyża - idealnie takie samo zacietrzewienie , bezczelność , brak argumentów - krzyż był i będzie - basta !
Gratuluje ponownie tak pięknego duchowego sąsiedztwa

pozdrawiam serdecznie
makuś
oddaje minusika - nie wytrzymałeś co ?

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
20-09-2014 16:13 
 0 na 4
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Ty natomiast nie podajesz najmniejszych argumentów , nawet w śladowej ilości
Moimi argumentami są cena, dostępność, wartości odżywcze i smak. Nic więcej nie potrzeba a wierzącego i tak nie przekonam. W końcu zwierzątka tyle uczuć mają a ich ubój jest Zły przez duże Z.
>Czyli nie widzisz powodu aby nie zabijać
Nie widzisz, że bredzisz? Kto zabija ewangelizatorze?
>Nie wiesz o czym piszesz i z kim rozmawiasz
Z kolejnym fanatykiem, uważającym się za lepszego od innych bo postępuje tak jak jego wiara mu nakazuje.
>Prymitywizm i arogancja a także głupia bezczelność
Bardzo trafnie się diagnozujesz. Dodaj jeszcze żałosne próby gry na uczuciach.
>Widać , że nie lubisz myśleć - może to dla cie bolesne
Osóbki twojego pokroju nie są w stanie mnie obrazić. Możesz jedynie pokazać swój prymitywizm, żałosny ewangelizatorze.
>Hitler nie jadał mięsa lecz nie był wegetarianinem - posługiwał się takim samym kryterium jak ty - po prostu mu nie smakowało - tobie wystarcza taka pseudokategoria - jemu też wystarczała !
Niżej już chyba spaść nie możesz.
>Widzę , że na razie ty obżerasz się swoją arogancją i bezczelnością a dumny przy tym z tego jesteś jak paw - tak jesteś zamurowany w swoim "zwierzęcożerczym" fanatyzmie , że nie jesteś w stanie usłyszeć czegokolwiek poza swoim tokowaniem
Bredzisz i nawet tego nie widzisz. Bełkocesz o zwierzęcych uczuciach i śmiesz porównywać Zagładę z ubojem zwierząt. Tak przy okazji spójrz chociażby na post Sygnała, może trochę cie odbetonuje, w co jednak śmiem wątpić.
>Kompromitujesz się kolego bardzo i to nie tylko dlatego , że nie chciało ci się sprawdzać z kim rozmawiasz ale dlatego , że twoje święte oburzenie jest idealnie takie same jak obrońców krzyża - idealnie takie samo zacietrzewienie , bezczelność , brak argumentów - krzyż był i będzie - basta !
Po pierwsze to nie jesteś moim kolegą, zbyt niski sobą poziom prezentujesz chłopcze. Po drugie idealnie się zdiagnozowałeś księżulku. Bezczelność, brak argumentów zapomniałeś tylko o grze na uczuciach - zupełnie jak w wypadku tych śmiesznych obrońców życia.
>oddaje minusika - nie wytrzymałeś co ?
Bełkot i ewangelizowanie zasługują na minusy.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
20-09-2014 16:26 
 Ocena 2 na 4
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Nerwy ci całkiem odmówiły współpracy .
To co wypisujesz jest po prostu prymitywne - z bezczelnością nie ma możliwości dyskusji
żegnam ozięble

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
20-09-2014 16:42 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Nerwy ci całkiem odmówiły współpracy .
Nie mi nerwy a tobie powiedzmy, że odwaga. Nie wychodzi na twoje więc rejterujesz.
>To co wypisujesz jest po prostu prymitywne - z bezczelnością nie ma możliwości dyskusji
Jak to było z tym źdźbłem w oku bliźniego? Przypomnij to sobie może. Wiem, że to z konkurencyjnej religii ale raczej nie zaszkodzi.
>żegnam ozięble
Za ewangelizatorami, szczególnie miernymi nie tęsknie.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Pisze to bez przyjemności - dla czystego formalizmu - nie chcę abyś trwał w błędzie
Jestem ateistą - tu na forum można znaleźć sporo moich tekstów


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
20-09-2014 16:55 
 Ocena 1 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Pisze to bez przyjemności - dla czystego formalizmu - nie chcę abyś trwał w błędzie
>Jestem ateistą - tu na forum można znaleźć sporo moich tekstów
Tak abyś wiedział, polowałem z carem Mikołajem II. W świetle twoich tekstów o zwierzętach twoje pisanie o byciu ateistą jest mniej więcej tak samo wiarygodne jak moje powyższe wyznanie. Nie jesteś żadnym ateistą, ino religię zmieniłeś i jak to religianci mają w zwyczaju starasz się narzucić swoją moralność i pokazać, że jesteś lepszych od mięsożerców-bezbożników.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
20-09-2014 17:40 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)

>
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.


Wydaje ci się , że wszyscy ateiści są tacy jak ty ?
Jaki brak horyzontów , jakie ograniczone myślenie
Powodzenia w twoim światku pychy , buty i ignorancji
Koniec

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
20-09-2014 17:47 
 Ocena 1 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Wydaje ci się , że wszyscy ateiści są tacy jak ty ?
Nie. Ale jak widzę ty chciałbyś żeby zamienili jedną wiarę na drugą.
>Jaki brak horyzontów , jakie ograniczone myślenie
Jaka ciemnota, pycha i zaślepienie połączone z żałosnymi próbami manipulacji.
>Powodzenia w twoim światku pychy , buty i ignorancji
Wzajemnie. Może kiedyś wyjrzysz za zasłonę swojego śmiesznego fanatyzmu i ograniczenia.
>Koniec
Tym razem naprawdę?

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
20-09-2014 22:20 
 Ocena 3 na 3
niestadny (2492 punktów)

>Jestem ateistą - tu na forum można znaleźć sporo moich tekstów
To bez znaczenia. Przypomnę, że oprócz religii teistycznych istnieją także religie ateistyczne. Wystarczy trochę poczytać.



stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
20-09-2014 23:30 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>>Jestem ateistą - tu na forum można znaleźć sporo moich tekstów
>To bez znaczenia

hej,
Jakie prymitywne ... i aroganckie


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
20-09-2014 22:07 
 Ocena 3 na 3
niestadny (2492 punktów)

Okazuje się, że nie tylko chrześcijanie czują potrzebę ewangelizowania. Przypuszczam nawet, że ewangelizacja po chrześcijańsku to pikuś przy misji, którą czują w sobie współcześni "ewangelizatorzy". Zdarza się. Wirus wiary pustoszy umysły.


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
20-09-2014 22:18 
 0 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Okazuje się, że nie tylko chrześcijanie czują potrzebę ewangelizowania. Przypuszczam nawet, że ewangelizacja po chrześcijańsku to pikuś przy misji, którą czują w sobie współcześni "ewangelizatorzy". Zdarza się. Wirus wiary pustoszy umysły.
Jak widać niektórzy muszą czymś wypełnić pustkę po religii. Ów zaś nazwijmy to etyczny wegetarianizm idealnie się do tego nadaje - pozwala czuć się lepszym, daje pozór dążenia do szlachetnego celu i co być może najważniejsze daje również pretekst do wpieprzania się w życie innych i narzucanie im swoich śmiesznych tabu.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
20-09-2014 22:23 
 Ocena 1 na 1
niestadny (2492 punktów)

>Jak widać niektórzy muszą czymś wypełnić pustkę po religii. Ów zaś nazwijmy to etyczny wegetarianizm idealnie się do tego nadaje - pozwala czuć się lepszym, daje pozór dążenia do szlachetnego celu i co być może najważniejsze daje również pretekst do wpieprzania się w życie innych i narzucanie im swoich śmiesznych tabu.
Nic dodać, nic ująć. No, może oprócz specyficznie pojmowanej przez owych "natchnionych" tolerancji. Typowe.

stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
20-09-2014 23:27 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)

>Jak widać niektórzy muszą czymś wypełnić pustkę po religii.
hej,
Najlepiej nie wypełniać i niepotrzebnie się nie zastanawiać
Obojętność i ignorancja to wszak świetni towarzysze

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
20-09-2014 23:40 
 0 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Najlepiej nie wypełniać i niepotrzebnie się nie zastanawiać
Owszem, bo głowom do zastanawiania się nienadającym różne bzdury mogą się uroić.
>Obojętność i ignorancja to wszak świetni towarzysze
Obojętność owszem, ale obawiam się, iż ignorancja to twoja domena. Podobnie jak arogancja i brak poszanowania dla cudzej wolności czy skłonność do używania łzawych pseudo-argumentów i retoryki godnej obrońców życia.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
21-09-2014 00:40 
 Ocena 2 na 2
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Z twoich wypowiedzi dowiedziałem się kilku rzeczy : kierujesz się kryterim lubie bo lubie , nie dasz sobie tej wolności odebrać , potrafisz być nieźle bezczelny i bardzo z siebie zadowolony oraz , ze nie lubisz za dużo myśleć
Reszta mnie już nie interesuje

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
21-09-2014 07:17 
 Ocena-1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Z twoich wypowiedzi dowiedziałem się kilku rzeczy : kierujesz się kryterim lubie bo lubie , nie dasz sobie tej wolności odebrać , potrafisz być nieźle bezczelny i bardzo z siebie zadowolony oraz , ze nie lubisz za dużo myśleć
A jakąż to sobie diagnozę postawiłeś niewydarzony ewangelizatorze? Braki w logice? Żałosne próby gry na uczuciach? Arogancję i nadmierne przekonanie o własnej racji? Bredzisz i bzdurzysz, nie potrafią podać sensownego argumentu, pozostaje mi więc tylko życzyć szczęśliwego życia podług zasad wyznawanej wiary śmieszny, internetowy ateisto.
>Reszta mnie już nie interesuje
Jak to często bywa u fanatyków.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
21-09-2014 09:12 
 Ocena 1 na 3
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Jak można być z siebie tak zadowolonym kiedy nie przedstawiło się żadnej argumentacji i ze strachu nie odpowiedziało sie na ważne pytania ?
Bylo mi nieprzyjemnie poznać
makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
21-09-2014 09:24 
 0 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Jak można być z siebie tak zadowolonym kiedy nie przedstawiło się żadnej argumentacji i ze strachu nie odpowiedziało sie na ważne pytania ?
Ty swoich zachowań na mnie nie przenoś. To, że z rozumieniem argumentów masz problemy to nie moja sprawa. Być może dieta przyczyniła się do obniżenia sprawności intelektualnej? Względnie fanatyzm i głupota po prostu idą pod rękę.
>Bylo mi nieprzyjemnie poznać
Po raz kolejny rejterujesz bo widzisz, że twoje bzdurki nie są w stanie zastąpić logicznej argumentacji?

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
20-09-2014 13:48 
 Ocena 4 na 6
Sygnał (4252 punktów)
>hej,
>Jesz zwierzęta - zabijane dla ciebie - bo to ci smakuje .

Zdaje się, że ludzie jedzą mięso głównie dlatego, że jest ono niezbędne do prawidłowego rozwoju, bo do dziś nie powstała pełnowartościowa wegetariańska dieta (przynajmniej dla dzieci).
Fakt jedzenia zwierząt jest związany tylko i wyłącznie z faktem, że to jedyne aktualnie znane źródło mięsa (bo sztuczna hodowla tkanki jeszcze raczkuje i jest pieruńsko droga).

>Twoje podniebienie decyduje o życiu i śmierci zwierząt , które są tak do ciebie podobne , które posiadają uczucia

Zwierzęta posiadają zdecydowanie zbyt mało rozwinięte mózgi, żeby posiadać uczucia. To co postrzegasz to tylko Twoja projekcja ich naturalnych popędów i słodkich oczu.

>Boisz się etyki ?

Etyka w kwestii zwierząt sprowadza się do niezadawania im nadmiernego bólu. Jakie argumenty za czymkolwiek więcej?

>Choćbyś nie wiem jak się wytężał - Jesz mięso zabijanych na twoje żądanie zwierząt - zwierząt , które odczuwają ból , strach , radość , przyjemność .

Zdajesz się mieć niesamowitą wiedzę na temat psychofizjologii radości i przyjemności. Jakieś empiryczne dowody na to, że zwierzęta rzeczywiście czują, tak po ludzku? Bo to cały czas tylko Twoja projekcja.
20-09-2014 16:01 
 Ocena 4 na 4
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Zdajesz się mieć niesamowitą wiedzę na temat psychofizjologii radości i przyjemności. Jakieś empiryczne dowody na to, że zwierzęta rzeczywiście czują, tak po ludzku? Bo to cały czas tylko Twoja projekcja.

hej,
Po ludzku czuje człowiek
Krowa czuje po krowiemu a świnia po świniemu - jednak obserwując ich zachowania i reakcje można dopatrzyć się u nich cech świadomości - nie mówiąc już o małpach .
Kartezjusz ze swym pomysłem , że zwierzęta nie posiadają uczuć bo są automatami odszedł już dawno w cień
Singer , Dunbar , de Waal i wielu innych opisuje nowo odkryty świat - w którym nie tylko człowiek ma prawo do życia , szacunku . Nie tylko człowiek jest wartościowy i godny . Humanizm ewolucyjny stawia człowiekowi duże wymagania i oczekiwania .
Proponuje zgłębianie tematu .
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
20-09-2014 16:42 
 Ocena 1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Makuś, zbyt dużym idealistą jesteś.
Zrzucasz winę zabijania zwierząt na pojedynczych ludzi jedzących mięso. Jak powiadam - ja od razu, dziś, zrezygnowałbym z mięsa gdybym wiedział że wszyscy zrezygnują i żadne zwierzę już nie zginie. Ale tak nie będzie. Po co więc zganiać odpowiedzialność na szarych konsumentów?

Druga sprawa - zabijanie świadomych i czujących istot jest nie do usprawiedliwienia, dzisiaj ludzie nie muszą jeść mięsa. Ale jedzą, jedli od tysięcy lat i będą jeść. Nie da się tego zmienić, można co najwyżej odmówić sobie kotletów by się z tymi istotami solidaryzować, i pomagać zwierzętom, które żyją na wolności, bez domu, często głodne i opuszczone. Warto też wpływać na polityków, żeby znęcanie sie nad zwierzęciem karali tak samo jak znęcanie nad człowiekiem. To się da zrobić. Ale jedzenia mięsa zatrzymać nie można.
20-09-2014 20:53 
 Ocena 3 na 3
Sygnał (4252 punktów)
>Krowa czuje po krowiemu a świnia po świniemu - jednak obserwując ich zachowania i reakcje można dopatrzyć się u nich cech świadomości - nie mówiąc już o małpach .

Zgoda, ale nie da się w praktyce działać na rozmytych zbiorach. Jeśli świadomość ma być kontinuum, to musimy postawić żelazną granicę od której mamy respektować prawa danego gatunku. Jest to czysto praktyczna kwestia.
Granicę można przesunąć o ile będziemy mogli pozwolić sobie, jako gatunek, by nie zabijać zwierząt w ogóle. Ja jestem utylitarystą, więc pomyślę o tym jak już będziemy mieli tanie, sztuczne hodowle steków.

>Proponuje zgłębianie tematu .

Zapoznam się gdy będę miał chwilę czasu, ale żadna ilość ideologii nie zmieni faktu, że wprowadzenie tego co sugerujesz jest utopią a przesłanki ku temu są delikatnie mówiąc, kiepskie.
20-09-2014 23:16 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)

>Zapoznam się gdy będę miał chwilę czasu, ale żadna ilość ideologii nie zmieni faktu, że wprowadzenie tego co sugerujesz jest utopią a przesłanki ku temu są delikatnie mówiąc, kiepskie.

hej,
Nie ideologii lecz współczucia , empatii i wiedzy
Tradycja , lenistwo , przyzwyczajenie , konformizm , obojętność - to wrogowie postępu i rozwoju

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
20-09-2014 23:28 
 Ocena 2 na 2
Sygnał (4252 punktów)
>Nie ideologii lecz współczucia , empatii i wiedzy

Po pierwsze: odczarujmy słowo ideologia:to tylko i wyłącznie praktyczna realizacja ideałów.

Po drugie wiedza jest raczej przeciw Tobie, bo jeśli jakaś definicja świadomości istnieje to zawiera samoświadomość. A tę posiadają co najwyżej ludzie i delfiny.

Co do empatii i współczucia- patrz, poprzednie posty i punkty o projekcji słodkich oczek.

Proponuję też odnieść się do pierwszej części poprzedniego postu i zastanowić się raz jeszcze jak bardzo to co postulujesz jest nierealizowalne.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)

>Proponuję też odnieść się do pierwszej części poprzedniego postu i zastanowić się raz jeszcze jak bardzo to co postulujesz jest nierealizowalne.

hej,
Nauka nie powiedziała ostatniego słowa , badania trwają - i można przypuszczać , że wiele zwierząt posiada jakąś samlświadomość - słonie , małpy na przukład
Jak może być nierealizowalne jak ja od 30 lat wege jestem

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
18-09-2014 21:24 
 Ocena 2 na 2
(oo) (89 punktów)
>hej,
>Jesz zwierzęta w znaczeniu ; zjadasz ich martwe ciała ?
>makuś
>
szczególne pozdrowienia dla wegetarian


A z ciekawości: pijesz mleko i jesz produkty mleczne? Tylko uważaj z odpowiedzią, bo wiesz że wegetarianizm (etyczny) nie będący weganizmem fatalnie się broni, może nawet gorzej niż wiara?
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Jestem bardzo ciekaw ...
makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
18-09-2014 23:09 
 Ocena 2 na 2
(oo) (89 punktów)
>hej,
>Jestem bardzo ciekaw ...
>makuś
>
szczególne pozdrowienia dla wegetarian


Mleko i mięso to ten sam przemysł zwierząt hodowlanych, nie ma znaczenia czy kupisz mleko czy cielęcinę bo pieniądze idą do jednego worka. Nie usłyszałem na to dobrego argumentu, poza takim, że... Ale nie, zaczekam na Twoje

Argument który się broni, przynajmniej że tak powiem wewnętrznie, jest ideologiczny ale nie etyczny, no wiesz: karma i te sprawy, pod tym względem mięso jest dużo gorsze bo jest bezpośrednio związane ze śmiercią. Ale to chyba nie Twoja bajka, tak czuję .
Jacek Przypadek (1069 punktów)
To pytanie było skierowane do mnie? Tak, piję mleko, nie jestem etycznym wegetarianinem. Wegetarianizm miałby sens, gdyby 90 procent ludzi przestała jeść mięso, a skoro tak nie będzie, to fakt co robi pojedynczy człowiek nie ma znaczenia.
19-09-2014 16:01 
 Ocena 3 na 3
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
To co robi pojedynczy człowiek zawsze ma znaczenie ...
Fakt , że większość robi to czy tamto nie usprawiedliwia ciebie . świadomą jednostkę
Ja na przykład nie zabijam i nie jem zwierząt a przecież mógłbym ... większość tak postępuje !
Ale mnie to nie wystarcza i nie przekonuje .
Ja tego robić nie chcę i nie robię ...
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Taka postawa rozwija ciebie, sprawia że stajesz się lepszym człowiekiem. Ale nie zmienia nic w okrutnym świecie. Nie jeść mięsa to tak, jakbym na wieść o głodzie w Afryce, sam zaczął żyć ascetycznie. Nie mogę z głodem w Afryce nic zrobić, ale mogę trwać o chlebie i wodzie i w ten sposób być solidarny z cierpiącymi - to szlachetna postawa.

Tak więc zostanę wegetarianinem z pewnością, ale nie teraz.
(oo) (89 punktów)
>To pytanie było skierowane do mnie? Tak, piję mleko, nie jestem etycznym wegetarianinem. Wegetarianizm miałby sens, gdyby 90 procent ludzi przestała jeść mięso, a skoro tak nie będzie, to fakt co robi pojedynczy człowiek nie ma znaczenia.

Bardziej do makusia, ale nie ma znaczenia. Tu bym się nie zgodził, analogicznie nie byłoby sensu chodzić na wybory.
19-09-2014 16:10 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Znaczenie ma to co wybierasz i jak decydujesz
Jest wielka różnica pomiędzy hodowlą zwierząt przeznaczonych na ubój a hodowlą zwierząt dzięki którym możemy uzyskać mleko czy jajka czy wełne
Mordowanie milionów zwierząt dzień w dzień jest właściwie nie do usprawiedliwienia ...
To wyłącznie brak podstawowej empatii wobec istot , które są nam tak bliskie
Zwierząt , które są zdolne do nawiązania z nami bardzo intensywnego kontaktu
Według mnie mordowanie tak bezbronnych istot jak owce czy świnie lub krowy jest etycznie nie do utrzymania .
Przeciwstawiasz weganizm wobec wegeterianizmu ...
I dobrze ...
Może jest to droga jaką ludzkość poprzez rozwój etyczny kiedyś wybierze ...
Ja wstąpiłem na droge wegetarianizmu ...
Zrób to samo co ja - a ilość mordowanych zwierząt zmniejszy się !!!
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
19-09-2014 19:07 
 Ocena 2 na 2
(oo) (89 punktów)
>hej,
>Znaczenie ma to co wybierasz i jak decydujesz
>Jest wielka różnica pomiędzy hodowlą zwierząt przeznaczonych na ubój a hodowlą zwierząt dzięki którym możemy uzyskać mleko czy jajka czy wełne

Hodowle bardzo się różnią, ale różnice nie są na korzyść zwierząt hodowanych na mleko/jaja. Np. hodowla klatkowa kur jest jedną z najgorszych.
Nie ma żadnego znaczenia, że to jajko nie zostało wytworzone w wyniku śmierci zwierzęcia. Pomijając fatalne warunki życia, kura z takiej hodowli nie skończy na zasłużonej emeryturze. Poza tym za każdą taką kurą zwykle stoi zabity kurczak płci męskiej: jajek nie zniesie, a są lepsze rasy mięsne, brojlery, więc po co.

>Przeciwstawiasz weganizm wobec wegeterianizmu ...
>I dobrze ...
>Może jest to droga jaką ludzkość poprzez rozwój etyczny kiedyś wybierze ...
>Ja wstąpiłem na droge wegetarianizmu ...
>Zrób to samo co ja - a ilość mordowanych zwierząt zmniejszy się !!!

Zmniejszy: i to jest ten jedyny częściowo zasadny argument który znajduję w wegetarianiźmie etycznym. Zwykle się zmniejszy: o ile wraz z rezygnacją z mięsa nie zwiększysz spożycia nabiału. Tylko można równie dobrze jeść znacznie rzadziej mięso i nabiał. Ale wegetarianizm jest fajniejszy, niszowy, ma jasne kryteria, można zrobić sobie fajną stopkę na forum
19-09-2014 22:25 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>Poza tym za każdą taką kurą zwykle stoi zabity kurczak płci męskiej: jajek nie zniesie, a są lepsze rasy mięsne, brojlery, więc po co.
O, właśnie zastanawiałem się, dlaczego te kogutki są zabijane zamiast hodowania ich na mięso.

Dodam jeszcze, że cielęta też są zabijane. Żeby krowa dawała ludziom mleko trzeba zabrać jej cielę. Inaczej mleka nie będzie.
Wszystkich cieląt nie można hodować, bo populacja bydła byłaby przeogromna.
Dlatego zabijanie jest nieodłącznym elementem produkcji mleka i jajek.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)

>Dlatego zabijanie jest nieodłącznym elementem produkcji mleka i jajek.

hej
Nieodłącznym elementem jedzenia zwierząt jest mordowanie milionów tych istot - dzień w dzień
To etycznie nie jest do usprawiedliwienia
Ma to wielorakie złe skutki ; gospodarcze , środowiskowe , sppłeczne i psychologiczne
Wegetarianizm racjonalnie ogranicza bezsens tego okrutnego holocaustu , wprowadza różne mechanizmy kontroli , etyczne pytania i praktyczne rozwiązania
makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
Episode_2 (3284 punktów)
>Nieodłącznym elementem jedzenia zwierząt jest mordowanie milionów tych istot
Nie twierdzę, że jest inaczej.
Proponuję tylko zastanowić się nad tym, czy zabicie jest najgorszym, co się może zwierzęciu przytrafić. Krowa hodowana na mleko też będzie zabita, jak się wyeksploatuje, a wcześniej całe lata na uwięzi no i co roku zabierają jej dziecko...

A poza tym, co proponujesz zrobić z cielęciem, które urodziło się tylko po to, żebyś np. Ty mógł pić mleko i jeść ser?
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej
Dbać o nie aby żyło długo i szczęśliwie abym miał pyszne sery i mleko do kawy


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
21-09-2014 00:18 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>Dbać o nie aby żyło długo i szczęśliwie abym miał pyszne sery i mleko do kawy
Ale kto ma to robić?
Może pora zacząć się tym interesować?
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Ludzi jest 7 miliardów
Kilku się znajdzie - nie widzę problemu !

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
21-09-2014 11:46 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>hej
>Dbać o nie aby żyło długo i szczęśliwie abym miał pyszne sery i mleko do kawy

Niby tak...ale

Masz 100 krówek. Te 100 krówek się cieli..... 50 małych krówek i 50 byczków. I tak co rok. Po 10 latach......

100 krówek razy 6 ( tyle razy cieli się krowa w życiu swym) = 600 z czego połowa to mogą być byczki czyli pusty przebieg przez całe życie

W pewnym momencie sam byś strzelał do nich. Bo koszty by Cię zjadły.

Moje wyliczenia są dość luźne....

Krowy to nie Hucuły że się obronią przed wilkami i będą ogryzać żerdź z kory w zimie jak nie znajdą korzenia pod śniegiem.

Ekonomicznie tego nie widzę.
21-09-2014 11:58 
 0 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Ekonomicznie tego nie widzę.
Ale tu nie chodzi o ekonomię, tylko o WARTOŚCI, ETYKĘ i ZATRZYMANIE HOLOCAUSTU. Już samo to, że ważysz się wspominać o pieniądzach kiedy rzecz idzie o ŻYCIE ZWIERZĄT świadczy o Twoim braku uczuć i wykoślawionej moralności potępienia godny materialistyczny mięsożerco.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
farmer (22440 punktów)
>>Ekonomicznie tego nie widzę.
>Ale tu nie chodzi o ekonomię, tylko o WARTOŚCI, ETYKĘ i ZATRZYMANIE HOLOCAUSTU. Już samo to, że ważysz się wspominać o pieniądzach kiedy rzecz idzie o ŻYCIE ZWIERZĄT świadczy o Twoim braku uczuć i wykoślawionej moralności potępienia godny materialistyczny mięsożerco.

Ale to chyba ważne bo pieniądze często doprowadzają do konfliktów gdy okazuje się że to nie dokładnie tak i się nie chce bilansować.

Fakt faktem że farmy hodowlane wyglądają okropnie
youtu.be/fMvUw5NNwTc?t=37m18s

Polecam zresztą cały film HOME wg. mnie dość wyważony i bez zbędnego pieprzenia.
21-09-2014 12:46 
 Ocena 1 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Ale to chyba ważne bo pieniądze często doprowadzają do konfliktów gdy okazuje się że to nie dokładnie tak i się nie chce bilansować.
Oczywiście, że ważne. Pieniądze w przeciwieństwie do różnego ideologicznego bełkotu są istotnym argumentem.
Co do farm to można protestować czy bojkotować, względnie zawiadamiać odpowiednie instytucje. Działania takie mają jakiś sens w przeciwieństwie do nadymania się swoją mniemaną moralną wyższością i prób narzucania innym tego co mają jeść.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
farmer (22440 punktów)
>>Ale to chyba ważne bo pieniądze często doprowadzają do konfliktów gdy okazuje się że to nie dokładnie tak i się nie chce bilansować.
>Oczywiście, że ważne. Pieniądze w przeciwieństwie do różnego ideologicznego bełkotu są istotnym argumentem.
>Co do farm to można protestować czy bojkotować, względnie zawiadamiać odpowiednie instytucje. Działania takie mają jakiś sens w przeciwieństwie do nadymania się swoją mniemaną moralną wyższością i prób narzucania innym tego co mają jeść.

Przyznam że omijałem ten temat bo wpisy makuśa kojarzę dobrze z forum a tu jakieś cięgi zbiera.

Nie jesteśmy chyba w stanie przestać zabijać zwierząt całkiem . Więc ja chętnie skorzystam z okazji i zjem coś z mięsa na wypadek gdyby miało się zmarnić....

21-09-2014 13:09 
 0 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Przyznam że omijałem ten temat bo wpisy makuśa kojarzę dobrze z forum a tu jakieś cięgi zbiera.
Według mnie najzupełniej zasłużone.
>Nie jesteśmy chyba w stanie przestać zabijać zwierząt całkiem .
Może tak, może nie, ale o ileż lepiej by było gdyby różni fanatycy zajęli się swoim życiem, nie zaś zaglądaniem w cudze talerze pod pozorem troski o milusie zwierzątka. Widać prawie wszystko można wykorzystać do prób narzucenia swojego widzimisie.
>Więc ja chętnie skorzystam z okazji i zjem coś z mięsa na wypadek gdyby miało się zmarnić....
I słusznie.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
można zrobić sobie fajną stopkę na forum

hej
Też taką możesz mieć wysrarczy przestać jeść zwierzęta

Dzięki wysiłkom wegetarian hodowla klatkowa stała się synonimem ślepego okrucieństwa
Kupuj jajak z hodowli otwartych

Ty też możesz być wege to twój wolny wybór

makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365