Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pałka Pokoju

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
13-11-2008 20:43diogenes (42753 punktów)Pałka Pokoju
Ocena 1 na 1
Najpierw użyłbym argumentów. Gdyby nie poskutkowało, użyłbym siły.(Lech Wałęsa)
www.tvn24.(*)wko-zwiazkowcom,wiadomosc.html

Zastosujmy tego rodzaju pseudoargument (bo odwołujący sie do pały) do takiej sytuacji. Otóż rano Jaś obwieszcza tacie, że nie pójdzie do szkoły. Tatus uruchamia maszynkę argumentacji Wałęsy. Prosi, błaga, wabi słowami na różne sposoby. Wreszcie zaczyna grozić. W końcu sięga po pas i z Matką Boską w ramiączku podkoszulki łoi malca równo po pupie po czym wyrzuca z domu na lekcje. Ojciec zrobił wszystko, ale ... nie zapytał Jasia: dlaczego?. A ten w gruncie rzeczy był skłonny pójść do szkoły, tylko nie na pierwszą lekcję. Oczywiście obity i obrażony na cały świat nie poszedł na żadną. W tej chwili rozważa ucieczkę z domu.

Wałęsa zachowuje się jak typowy lokaj historii: zrobił (byc może) swoje, a uparcie nie chce odejść. Kiedyś wszyscy zastanawiali się, co Wałęsa miał na myśli (ludzie skłonni są bowiem pod każde słowa podkładać jakis sens). Teraz wszystko staje się jasne: wyszła pała z worka.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Wałęsa radzący władzy państwowej użycie siły wobec związkowców... Byli ZOMOwcy muszą pokładać się ze śmiechu...
13-11-2008 21:43 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Wałęsa radzący władzy państwowej użycie siły wobec związkowców... Byli ZOMOwcy muszą pokładać się ze śmiechu...

Dokładnie.
Ludzie starają się w świetle dokumentów dociec, kim był Wałęsa.
Wciąż trwa batalia o jego autorytet.
Wiemy: dokumenty pro i contra można fabrykowac na tony.
Z charakterem jest gorzej.
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>www.tvn24.(*),walesa-uzylby-sily-przeciwko-
>"nie można okupować biura premiera" (Lech Wałęsa)

   Boże, jacy ci związkowcy niewychowani! Bez zapowiedzi ładują się do gabinetów i depczą drogie dywany. Jeszcze grożą, że nie wyjdą. Wałęsa czuje się winny. Nie inaczej. Dał ludziom wolnośc, od której im się we łbach poprzewracało. Rozkapryszeni ci robotnicy, że hej. Tylko żądania i żądania. I zamiast się umówic na spotkanie, wsiadają do pociągów i do Warszawy. A co tam w Warszawie nie mają co robic, tylko na rozwydrzonych robotników czekac i dawac podwyżki i urozmaicac pakiety socjalne. Jeszcze czego.

>"Dałbym decyzję: oczyścić biuro." (Lech Wałęsa)

   I bardzo dobra decyzja. Biura polityków są dla wyperfumowanych i wypomadowanych polityków pijących kawę w maleńkich filiżaneczkach. Miejsce związkowców i reprezentowanych przez nich robotników jest na dole w kopalniach i w zakurzonych hutach. Maja robic i nie narzekac. A oni plątają się po tuskowych gabinetach pod nieobecnośc gospodarza.
   
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)

>Wałęsa zachowuje się jak typowy lokaj historii........
>Teraz wszystko staje się jasne: wyszła pała z worka.
Był w naszej historii wielce zasłużony szewc Kiliński. Jemu zapewne wyszło by szydło z worka.
Był też w bardziej nieodległej historii Piłsudski. J, który napadał na transporty i kazał mordować przeciwników politycznych. Co by jemu wyszło i skąd?
Takich mamy bohaterów narodowych. I musimy się zdecydować, czy ich szanujemy za to, co zrobili dobrego, czy nimi pogardzamy, bo im coś z czegoś (nieraz) wychodziło.
Dla jasności: jestem za wersją numer 1.
A "Solidarność 80" to przecież najświatlejsi, najporządniejsi, najmądrzejsi, najpraworządniejsi, naj..naj... związkowcy spośród 13978 związków zawodowych w Polsce licytujących się kto głośniej, kto mocniej przy.... władzy.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Takich mamy bohaterów narodowych. I musimy się zdecydować, czy ich szanujemy za to, co zrobili dobrego, czy nimi pogardzamy, bo im coś z czegoś (nieraz) wychodziło.
Podobno zawsze jest trzecie wyjście, tylko trzeba umieć je dostrzec.
W tym przypadku byłoby to szanowanie za dobre, ale piętnowanie za złe.
Wałęsa - symbol walki o wolne związki zawodowe proponujący siłowe "negocjacje" z przedstawicielami związków zawodowych - nic ci tu nie zgrzyta?

>A "Solidarność 80" to przecież najświatlejsi, najporządniejsi, najmądrzejsi, najpraworządniejsi, naj..naj... związkowcy spośród 13978 związków zawodowych w Polsce licytujących się kto głośniej, kto mocniej przy.... władzy.
A jakie ma znaczenie dla wypowiedzi Wałęsy, który to związek zawodowy?!
14-11-2008 14:15 
 Ocena 3 na 3
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
>A jakie ma znaczenie dla wypowiedzi Wałęsy, który to związek zawodowy?!
Duże, bo czym innym jest walka o słuszne prawa pracownicze a czym innym robienie burdy celem politycznego zaistnienia.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>>A jakie ma znaczenie dla wypowiedzi Wałęsy, który to związek zawodowy?!
>Duże, bo czym innym jest walka o słuszne prawa pracownicze a czym innym robienie burdy celem politycznego zaistnienia.
Wysyłający ZOMO przeciw NSZZ "Solidarność" używali takich samych argumentów.
14-11-2008 15:42 
 Ocena 1 na 1
jkl; (5859 punktów)
>Wałęsa - symbol walki o wolne związki zawodowe proponujący siłowe "negocjacje" z przedstawicielami związków zawodowych - nic ci tu nie zgrzyta?

Widać dojrzał w poglądach.
Też nie lubię skrajności- bez związków źle, ale jeśli związkowcy zaczynają myśleć, ze wszystko mogą sobie załatwić krzykiem i pięściami, to trzeba się im przeciwstawić. Skutecznie.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Też nie lubię skrajności- bez związków źle, ale jeśli związkowcy zaczynają myśleć, ze wszystko mogą sobie załatwić krzykiem i pięściami, to trzeba się im przeciwstawić. Skutecznie.
W tym celu należy wysłać kilka pododdziałów ZOMO do uspokojenia krzyczących.
15-11-2008 09:33 
 Ocena 1 na 1
jkl; (5859 punktów)
>W tym celu należy wysłać kilka pododdziałów ZOMO do uspokojenia krzyczących.

Wysyłanie policji przeciwko rozwrzeszczanej bandzie chuliganów w jaką czasem zamieniają się "manifestacje" i "protesty" jest praktykowane w najbardziej demokratycznych krajach.
Tylko u nas zaraz się kojarzy...
14-11-2008 17:28 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
>A jakie ma znaczenie dla wypowiedzi Wałęsy, który to związek zawodowy?!
Bo tylko szczery do bólu Wałęsa powiedział głośno, co się na ogół myśli o "Solidarności 80". Reszta udaje, że to poważne związki zawodowe.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Warszawa co i raz doświadcza najazdu członków innych związków zawodowych i jakoś wtedy Wałęsa nie zaleca użycia siły. Wpadł na to dopiero, gdy pojawiła się "Solidarność 80".
Ciekawe czy wiesz dlaczego?
14-11-2008 18:31 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
>Warszawa co i raz doświadcza najazdu członków innych związków zawodowych i jakoś wtedy Wałęsa nie zaleca użycia siły. Wpadł na to dopiero, gdy pojawiła się "Solidarność 80".
>Ciekawe czy wiesz dlaczego?
Nie wiem, ale akurat ten związek uważam za niewiele wart. To dla mnie taka Młodzież Wszechpolska Giertycha w związkowych ubrankach. Byle było głośno, a że bez sensu? No cóż.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>>Warszawa co i raz doświadcza najazdu członków innych związków zawodowych i jakoś wtedy Wałęsa nie zaleca użycia siły. Wpadł na to dopiero, gdy pojawiła się "Solidarność 80".
>>Ciekawe czy wiesz dlaczego?
>Nie wiem, ale akurat ten związek uważam za niewiele wart. To dla mnie taka Młodzież Wszechpolska Giertycha w związkowych ubrankach. Byle było głośno, a że bez sensu? No cóż.
Nie wiesz, to możesz się dowiedzieć tutaj.
14-11-2008 20:27 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)

>Nie wiesz, to możesz się dowiedzieć tutaj.
>
To akurat wiedziałem. Jeśli chcesz wiedzieć, to także ta wielka "Solidarność" nie jest obiektem mojej miłości od kiedy jej przywódca, Śniadek, bezkrytycznie przystał do obozu Kaczyńskich.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>>Nie wiesz, to możesz się dowiedzieć tutaj.
>>
>To akurat wiedziałem.
Wiedziałeś co to jest "Solidarność 80", ale nie wiedziałeś skąd się wzięła niechęć Wałęsy do tego związku. Wniosek - masz trudności z kojarzeniem faktów.

>Jeśli chcesz wiedzieć, to także ta wielka "Solidarność" nie jest obiektem mojej miłości od kiedy jej przywódca, Śniadek, bezkrytycznie przystał do obozu Kaczyńskich.
Dla mnie koniec "Solidarności" nastąpił wraz z wyborem Krzaklewskiego na przewodniczącego.
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)

>Wiedziałeś co to jest "Solidarność 80", ale nie wiedziałeś skąd się wzięła niechęć Wałęsy do tego związku. Wniosek - masz trudności z kojarzeniem faktów.
>
Pudło. Po prostu nie podzielam Twojego zdania na temat Wałęsy.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>>Wiedziałeś co to jest "Solidarność 80", ale nie wiedziałeś skąd się wzięła niechęć Wałęsy do tego związku. Wniosek - masz trudności z kojarzeniem faktów.
>Pudło. Po prostu nie podzielam Twojego zdania na temat Wałęsy.
Możesz pisać co chcesz - ja twoją hipokryzję eufemistycznie nazwałem trudnością kojarzenia faktów.
14-11-2008 22:48 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)

>Możesz pisać co chcesz - ja twoją hipokryzję eufemistycznie nazwałem trudnością kojarzenia faktów.
Mój ulubiony poeta, Goethe, powiedział, że jak komuś brakuje argumentów, zaczyna krzyczeć
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Mój ulubiony poeta, Goethe, powiedział, że jak komuś brakuje argumentów, zaczyna krzyczeć
Nie wiadomo a propos czego to napisałeś, ale wiadomo kto jest twoim ulubionym poetą, który jest autorem takich słów:
Żądasz mądrej odpowiedzi, musisz również mądrze pytać
placownik (17853 punktów)

>Nie wiadomo a propos czego to napisałeś, ale wiadomo kto jest twoim ulubionym poetą, który jest autorem takich słów:
>Żądasz mądrej odpowiedzi, musisz również mądrze pytać

   A czy będzie mądrym pytanie, co skłania Cię do mylenia Solidarności 80 z Sierpniem 80?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>A czy będzie mądrym pytanie, co skłania Cię do mylenia Solidarności 80 z Sierpniem 80?
Nie wiem skąd przypuszczenie, że to mylę.
placownik (17853 punktów)

>Nie wiem skąd przypuszczenie, że to mylę.

   To proste. Napisałeś:
>Warszawa co i raz doświadcza najazdu członków innych związków zawodowych i jakoś wtedy Wałęsa nie zaleca użycia siły. Wpadł na to dopiero, gdy pojawiła się "Solidarność 80".

   Tymczasem wpadł na to, gdy pojawił się Sierpień 80. To związkowcy z Sierpnia 80, a nie z Solidarności 80 okupowali biuro poselskie Tuska i tej właśnie akcji dotyczyła inkryminowana wypowiedź Wałęsy.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
15-11-2008 14:22 
 Ocena 2 na 2
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Pomyliłem się.
Nie zmienia to mojej opinii, że Wałęsa zalecający użycie siły przeciw związkowcom, to chichot historii.
Ciekawe, że gdy pielęgniarki okupowały kancelarię premiera Kaczyńskiego, to Wałęsa nie zalecał ich przegnania.
15-11-2008 14:44 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Wałęsa zalecający użycie siły przeciw związkowcom, to chichot historii.

Nie tylko. Wciąż trwa spór o to, kim był i kim jest Wałęsa.
Opinię przeciętnego Polaka w tej sprawie ukształtują media, a nie osobisty wgląd w akta, które zresztą w tej sprawie powoli tracą wiarygodność (ludzie chca mieć poglądy bez myślenia). Pozostaje nam sam Wałęsa, który przez tego rodzaju enuncjacje odsłania tajniki swego charakteru.
Kim jest ktoś z Bogiem w klapie marynarki, z pokojowym Noblem w kieszeni i pałką wymierzoną w ludzi, których argumentów należałoby wysłuchać? Co za "intelektualna formacja" stoi za tego rodzaju podejściem? Żeby nie było wątpliwości: Wałęsa nie jest dla mnie żadnym autorytetem. Jego wypowiedź potraktowałem w tym wątku raczej jako ćwiczenie z argumentacji, a nie przyczynek do współczesnej mizerii politycznej Polski.
15-11-2008 15:35 
 Ocena 4 na 4
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Nie tylko. Wciąż trwa spór o to, kim był i kim jest Wałęsa.

   Wałęsa jest przede wszystkim człowiekiem i jako człowiek ma prawo do błędów i pomyłek, a przez to i wpadek gdy występuje jako osoba publiczna.

>Opinię przeciętnego Polaka w tej sprawie ukształtują media, a nie osobisty wgląd w akta

   Cokolwiek bym przeczytała w jego aktach, nie wpłynęło by to na moją ocenę tego człowieka. Nie zwykłam bowiem oceniać ludzi poprzez ich zachowanie w sytuacjach, w których ja się nigdy nie znalazłam. Uprawnionym do oceniania i nawet potępienia Wałęsy za przypisywaną mu współpracę ze służbami może być ktoś, kto żył w tych burzliwych czasach, komu współpracę proponowano, ale odmówił, choć miał więcej do stracenia. Nie znalazłam się w sytuacji, w której miałabym w jakikolwiek sposób zdradzić jakąś ideę, dlatego oceniać postawy Wałęsy w kwestii współpracy nie będę. Nie znam go osobiście, dlatego media w poznaniu jego osoby bardzo mi pomogły. Pogląd na Wałęsę mam z własnych wniosków, do których doszłam na podstawie jego wypowiedzi. Czasem mnie zaskakiwał, ale póki co nie rozczarował. Pięknie zachował się w sądzie wobec generała Wojciecha Jaruzelskiego.
Wałęsa był i pozostał człowiekiem pomimo wieloletniej przygody z polityką.
   
15-11-2008 16:14 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Wałęsa ma prawo do błędów i pomyłek, a przez to i wpadek gdy występuje jako osoba publiczna.

Oczywiście. Kiedy ktoś mówi, że jest przeciw, a nawet za, wszyscy się bawią. To typowy komizm, jaki wnosi prostaczek na salony. Nie mam nic przeciwko. Ale jeśli ktoś publicznie daje wyraz siłowym rozwiązaniom (w tej konkretnej sytuacji), sytuacja diametralnie sie zmienia. Oceny również. To podobnie jak z tekstem: po dokładnej analizie okazuje się, że autor to jednak ktoś inny,nie np. Dionizy, lecz już Pseudo-Dionizy.
15-11-2008 16:55 
 Ocena 3 na 3
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>jeśli ktoś publicznie daje wyraz siłowym rozwiązaniom (w tej konkretnej sytuacji)

   "Najpierw użyłbym argumentów, a jeżeli to nie przyniosłoby skutku, użyłbym siły". Lech Wałęsa

>jeśli ktoś publicznie daje wyraz siłowym rozwiązaniom sytuacja diametralnie sie zmienia. Oceny również.

   Jeśli twój przyjaciel, którego znasz jako łagodnego człowieka powiedziałby, że w jakiejś hipotetycznej sytuacji po wyczerpaniu argumentów użyłby siły, to diametralnie zmieniłbyś o nim swoje zdanie i uznał za brutalnego bydlaka? Czy zacząłbyś podejrzewac, że przez cały czas waszej znajomości ukrywał przed tobą swoje inklinacje do przemocy czy raczej uznałbyś, że akurat w tej omawianej sytuacji brakłoby mu cierpliwości?
   
15-11-2008 19:48 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>   "Najpierw użyłbym argumentów,

A co z argumentami drugiej strony?
Może: Najpierw wysłuchałbym argumentów...?
15-11-2008 20:31 
 Ocena 3 na 3
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Może: Najpierw wysłuchałbym argumentów...?

   Proponuję, żebyś został doradcą Wałęsy. Pisałbyś mu na kartce co ma powiedziec. Byłbyś kimś, a tak jesteś tylko gwiazdą na forum.
   
15-11-2008 21:39 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>   Proponuję, żebyś został doradcą Wałęsy.

Wątek dotyczy struktury społecznego dialogu, argumentacji. Wałęsa jest w gruncie rzeczy pretekstem.

>Byłbyś kimś,...

Byli i są lepsi, np.:
pl.wikipedia.org/wiki/Mieczysław_Wachowski
15-11-2008 22:27 
 Ocena 2 na 2
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Wątek dotyczy struktury społecznego dialogu

   Kogo z kim? Gdzie ty tu podmiot zauważyłeś? Tu społeczeństwa nie ma. Chyba, że tak jak wybitna aktorka Kożuchowska, pozwolisz sobie też się nie zgodzić z Norwidem. W końcu Norwid, Wałęsa, nie będą nam podskakiwać.
   
diogenes (42753 punktów)
>jesteś tylko gwiazdą na forum.

Zdaje się, że nie odróżniasz beczki od gwiazd.
16-11-2008 10:27 
 Ocena 1 na 1
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)

>Zdaje się, że nie odróżniarz beczki od gwiazd.

   Zdaje mi się, że pisze się: "odróżniasz". Reguły ortografii obowiązują bez względu na to czy pisząc siedzi się w beczce, czy pod gwiazdami, czy w beczce pod gwiazdami.
   
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Wciąż trwa spór o to, kim był i kim jest Wałęsa.
Wałęsa był agentem SB, Amerykanie nigdy nie wylądowali na Księżycu, zamachy na WTC i Pentagon zorganizowały amerykańskie służby specjalne, firmy farmaceutyczne ukrywają receptury leków leczących raka, bla, bla, bla...
14-11-2008 15:26 
 Ocena 3 na 3
Duda (25557 punktów)
>Był w naszej historii wielce zasłużony szewc Kiliński.
Świetne porównanie Wałęsa i Kiliński.
Zasługi Wałęsy są porównywalne, gdyby doszło do akcji zbrojnej mógłby zostać pułkownikiem.
Nieszczęściem się stało , że dostał się w łapy bliźniaków i został prezydentem. Bliźniacy myśleli , że zrobią z niego powolne im narzędzie i będą nim i krajem rządzić.
Na plus trzeba zapisać Wałęsie , że potrafił się ich pozbyć.
Ale nie należy spodziewać się jakiś mądrych uwag. On jest na takim etapie, że nie jest w stanie słuchać mądrych ludzi, nie słucha też głupich ale sam do orłów nie należy.
14-11-2008 17:32 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
>
>Ale nie należy spodziewać się jakiś mądrych uwag. On jest na takim etapie, że nie jest w stanie słuchać mądrych ludzi, nie słucha też głupich ale sam do orłów nie należy.
Zgoda. Ale to ciągle nie jest powód, żeby wyszydzać, obrażać i dezawuować Wałęsę.
Dla porównania: JP2 zrobił dla Polski nieporównanie mniej od Wałęsy, ale ma już z tysiąc albo więcej pomników. Jakiś umiar chyba należy zachować: w gnojeniu Wałęsy i gloryfikowaniu JP2. Czyż nie tak?
14-11-2008 17:57 
 Ocena 3 na 3
Duda (25557 punktów)

>Zgoda. Ale to ciągle nie jest powód, żeby wyszydzać, obrażać i dezawuować Wałęsę.
Masz całkowitą rację. I mimo że uważam , że nie powinien był być prezydentem to jednak jego prezydenturę oceniam o niebo wyżej niż Kaczyńskiego.
Zresztą Wałęsa w świecie jest postrzegany bardzo pozytywnie.
JPII natomiast tylko w Polsce jest tak bezkrytycznie wielbiony.
Na ironię zakrawa fakt, że Polska przez cały okres komunizmu uchroniła się przed pomnikami Lenina ( był jeden w Poroninie i to chyba wszystko)i teraz nadrabia to stawiając wszędzie gdzie popadnie pomniki JPII.
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
>>Zgoda. Ale to ciągle nie jest powód, żeby wyszydzać, obrażać i dezawuować Wałęsę.
>Masz całkowitą rację. I mimo że uważam , że nie powinien był być prezydentem to jednak jego prezydenturę oceniam o niebo wyżej niż Kaczyńskiego.
>Zresztą Wałęsa w świecie jest postrzegany bardzo pozytywnie.
>JPII natomiast tylko w Polsce jest tak bezkrytycznie wielbiony.
>Na ironię zakrawa fakt, że Polska przez cały okres komunizmu uchroniła się przed pomnikami Lenina ( był jeden w Poroninie i to chyba wszystko)i teraz nadrabia to stawiając wszędzie gdzie popadnie pomniki JPII.
>
Ja bym powiedział nieco inaczej: pan Lechu nie miał i nie ma nadal kwalifikacji na prezydenta, ale dobrze, że nim wówczas został. To pozwoliło do końca rozprawić się ze "starym" i utrwalić "nowy ład". Trzeba było wtedy iść twardo za ciosem. Boję się, że kontrkandydat, ciapowaty intelektualista (nie wątpię w jego nieskazitelną uczciwość) Mazowiecki mógłby się doszczętnie zamotać w tamtejszej bardzo dynamicznej sytuacji.
14-11-2008 18:34 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Ja bym powiedział nieco inaczej: pan Lechu nie miał i nie ma nadal kwalifikacji na prezydenta, ale dobrze, że nim wówczas został. To pozwoliło do końca rozprawić się ze "starym" i utrwalić "nowy ład". Trzeba było wtedy iść twardo za ciosem.
Tak jak Wałęsa zjednoczył Polaków w walce z "komuną", tak podzielił po wygranej walce.
Pamiętasz jego "wojnę na górze" i "wzmacnianie lewej nogi"?

Być może intencje miał dobre i chciał osłabić kato-nacjonalistyczne zapędy typków takich jak Kaczyńscy, Macierewicz, Marek Jurek i inne oszołomy, ale skutek był taki, że umocnił "komuchów", którzy spokojnie pozajmowali strategiczne pozycje w bankowości, agencjach rządowych, instytucjach policyjno-wojskowych i mediach.
14-11-2008 18:49 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)

>Tak jak Wałęsa zjednoczył Polaków w walce z "komuną", tak podzielił po wygranej walce.
>Pamiętasz jego "wojnę na górze" i "wzmacnianie lewej nogi"?
>Być może intencje miał dobre i chciał osłabić kato-nacjonalistyczne zapędy typków takich jak Kaczyńscy, Macierewicz, Marek Jurek i inne oszołomy, ale skutek był taki, że umocnił "komuchów", którzy spokojnie pozajmowali strategiczne pozycje w bankowości, agencjach rządowych, instytucjach policyjno-wojskowych i mediach.
>
No właśnie, czy lepiej, aby wtedy ton nadawali Kaczyńscy, Macierewicz, Marek Jurek i inne oszołomy (cytuję za Tobą)?
Bądźmy precyzyjni. Wałęsa jako prezydent miał o niebo mniej do powiedzenia, niż ww panowie. Jeśli już, to rząd Mazowieckiego dopuścił do tego. A tak w ogóle, to "komuchy" pozajmowali te pozycje, bo wtedy byli najsprawniejsi i najlepiej przygotowani do tamtej partii szachów. Kiedy "Ziemie Odzyskane" opuścili Niemcy, to kto był tam najpierwszy? Porządni rolnicy, spółdzielcy, rzemieślnicy, czy jednak szabrownicy?
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>No właśnie, czy lepiej, aby wtedy ton nadawali Kaczyńscy, Macierewicz, Marek Jurek i inne oszołomy (cytuję za Tobą)?
Faktem jest "gruba kreska" Mazowieckiego i Wałęsa poklepujący się z Kiszczakiem.
Czegoś takiego nie było np. w Czechosłowacji, no ale zawsze można powiedzieć, że nasza "pokojowa rewolucja" była pierwsza i ceną za pokojowe oddanie władzy przez "komuchów" było zapewnienie im nietykalności i wolnej ręki. Tylko że do dziś ciągniemy za sobą tę ciężką kulę pt. uwłaszczone "komuchy".

>Kiedy "Ziemie Odzyskane" opuścili Niemcy, to kto był tam najpierwszy? Porządni rolnicy, spółdzielcy, rzemieślnicy, czy jednak szabrownicy?
Moim zdaniem to chybiona analogia. Szabrownicy grabili jak "komuchy", ale byli ścigani przez ówczesne władze w przeciwieństwie do władz "solidarnościowych", które "komuchów" nie ścigały.
14-11-2008 20:35 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)

>Faktem jest "gruba kreska" Mazowieckiego i Wałęsa poklepujący się z Kiszczakiem.
>
No to mamy problem w komunikacji. Ja akurat uważam, że gruba kreska i okrągły stół były sporym osiągnięciem naszego wojowniczego narodu.
A poklepywanie jest rozpowszechnionym na całym świecie obyczajem politycznym. Exemplum Prezydent klepiący po plecach Premiera i do tego na oczach całego świata, bo w Brukseli. Czy jesteś za powieszeniem któregoś z nich za to klepnięcie?
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>>Faktem jest "gruba kreska" Mazowieckiego i Wałęsa poklepujący się z Kiszczakiem.
>No to mamy problem w komunikacji. Ja akurat uważam, że gruba kreska i okrągły stół były sporym osiągnięciem naszego wojowniczego narodu.
Nie widzę problemu w komunikacji. Widzę rozbieżność ocen historycznych zdarzeń.

>A poklepywanie jest rozpowszechnionym na całym świecie obyczajem politycznym.
Zawężasz zjawisko. Szympansy też się poklepują.

>Exemplum Prezydent klepiący po plecach Premiera i do tego na oczach całego świata, bo w Brukseli. Czy jesteś za powieszeniem któregoś z nich za to klepnięcie?
Różne są powody poklepywania. Wałęsa poklepywał Kiszczaka, żeby wyrazić zadowolenie z dogadania się, Kaczyński poklepywał Tuska co miało znaczyć "widzisz frajerze, kto tu rządzi?"
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
>
>Nie widzę problemu w komunikacji. Widzę rozbieżność ocen historycznych zdarzeń.
>
No to osiągnęliśmy całkowite porozumienie
14-11-2008 21:48 
 Ocena-1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>>>Nie widzę problemu w komunikacji. Widzę rozbieżność ocen historycznych zdarzeń.
>No to osiągnęliśmy całkowite porozumienie
Odstępowanie od wcześniej wyrażonego poglądu i próba zbratania się z kimś, kto wykazał ci obłudę - to nie jest porozumienie.
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)

>Odstępowanie od wcześniej wyrażonego poglądu i próba zbratania się z kimś, kto wykazał ci obłudę - to nie jest porozumienie.
Porozumieliśmy się wyłącznie co do różnicy zdań.
A ponadto nie mam ochoty ani bratać się, ani dalej rozmawiać z osobą, która z braku argumentów zarzuca mi obłudę i hipokryzję.
Życzę Ci zdrowia i dobrego samopoczucia. KONIEC.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>KONIEC.
Ufff! Nareszcie!
14-11-2008 20:24 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Jakiś umiar chyba należy zachować: w gnojeniu...

Jak rozumieć umiar w gnojeniu (kogokolwiek)?
Czy to połeczenie satysfakcji jednej strony z przyjemnościa drugiej?
Gnoją mnie, więc jestem?
lotrek (14275 punktów)
"Koń jest jak każdy widzi", Wałęsa też. Trochę racji w tym wypadku ma, oczywiście jak zawsze moim zdaniem . Związkowcy mają prawo urządzać przemarsze protestacyjne ulicami, manifestować, gdy organizując protest mają na to zgodę lokalnych władz. W zezwoleniu powinno być wyszczególnione: kiedy odbędzie się protest, w jakich godzinach, jakimi ulicami przemarsz, wszystko dokładnie zaplanowane. Jednak "okupowanie" cudzych pomieszczeń jest bezprawiem. Pomyślcie...gdyby ktoś zajął wasz lokal bez waszej zgody, mielibyście pełne prawo zażądać od policji usunięcia intruzów.
Nawet siłą i policja powinna w takiej sytuacji interweniować. Wiem, premierowi nie wypadało tak postąpić, znalazł więc świetne wyjście z sytuacji i sam się wyprowadził.


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
15-11-2008 21:13 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Związkowcy mają prawo urządzać przemarsze protestacyjne ulicami, manifestować, gdy organizując protest mają na to zgodę lokalnych władz.

Dla każdej władzy, co więcej, dla każdej formy ustroju znajdzie się jak trzeba taczka, na której zostaje wywieziona na przysłowiowy śmietnik. I nigdy nie wiadomo, czy mała zadyma nie jest początkiem końca. Demokracja nie jest i nie będzie tu wyjątkiem. Próba reglamentowania społecznego protestu jest po prostu śmieszna. Tylko durniom wydaje się, że ten etap historii, w którymn żyją, jest jej zwieńczeniem.

>premierowi nie wypadało tak postąpić, znalazł więc świetne wyjście z sytuacji i sam się wyprowadził.

Czy jego wyborcy też przechodzą do podziemia?

>Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia...

Nie tylko religia.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365