Racjonalista - Strona głównaDo treści
Seks na katechezie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
22-01-2009 18:01Ofca (116 punktów)Seks na katechezie
Ocena 5 na 5
Nie ma to jak katecheza (katolicka oczywiście) w szkole. Tematy godności człowieka, świętości, misji Kościoła w świecie, wolności w Chrystusie i tym podobne przewijają się od przedszkola aż po szkołę średnią. Co 3 lata cykl sie powtarza. Ale ostatnio katechetka w liceum w pewnym mieście na Podkarpaciu wprawiła swoich uczniów w osłupienie.

Katecheza zaczęła się jak zwykle od wspólnej modlitwy. Krzyki, śmiechy i ogólna wrzawa jaka nastąpiła później też były normalne. Ale kiedy pani "profesor" rozdała wszystkim kartki z narządami rozrodczymi kobiety i mężczyzny odjęło nam wszystkim mowę. Po czym zaczął się wykład na temat życia intymnego. Pani zgrabnie wplatała poglądy Kościoła w wiedzę przekazywaną z opasłych tomów. Wykład trwał dwie kolejne katechezy.

Teraz klasowo zastanawiamy się: co dalej? Może pani zabierze się za wykładanie nam ewolucji po katolicku?

Co myślicie o biologii wykładanej na katechezie drodzy forumowicze?

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

diogenes (42753 punktów)
>kiedy pani "profesor" rozdała wszystkim kartki z narządami
>rozrodczymi kobiety i mężczyzny ...

Jezu, wciąż to samo. Nie lepiej poprosić towarzystwo, żeby zajrzało sobie, gdzie trzeba?
22-01-2009 18:26 
 Ocena 4 na 4
Ysobeth nha Ana (291 punktów)
>>kiedy pani "profesor" rozdała wszystkim kartki z narządami
>>rozrodczymi kobiety i mężczyzny ...
>Jezu, wciąż to samo. Nie lepiej poprosić towarzystwo, żeby zajrzało sobie, gdzie trzeba?
Hm. Chyba jednak się nie da Po pierwsze - każde posiada tylko jeden typ rzeczonych narządów - więc trzeba by zaglądać sobie nawzajem Po drugie - na tych obrazkach są też narządy, których się nie da obejrzeć bez sekcji
22-01-2009 18:27 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Jezu, wciąż to samo. Nie lepiej poprosić towarzystwo, żeby zajrzało sobie, gdzie trzeba?

Czy masz na myśli majtki???

fides ex necessitate esse non debet
22-01-2009 18:56 
 Ocena 2 na 2
jurant (119 punktów)
>>Jezu, wciąż to samo. Nie lepiej poprosić towarzystwo, żeby zajrzało sobie, gdzie trzeba?
>Czy masz na myśli majtki???
>
fides ex necessitate esse non debet

Nie ma ich ani na myśli ani na tyłku. Inaczej trudno tam sobie zajrzeć.
22-01-2009 19:36 
 Ocena 9 na 9
diogenes (42753 punktów)
>Czy masz na myśli majtki???

Nie. Mam myśli bez majtek.
stilgar (7322 punktów)

>Co myślicie o biologii wykładanej na katechezie drodzy forumowicze?

To samo co o całkach i logarytmach na języku polskim czy o Sienkiewiczu na fizyce.
jad11 (18783 punktów)
Myślę, że bóg katoli jest maniakiem seksualnym. I nie ma w tym nic dziwnego jeśli weźmiemy pod uwagę, że wyznawcy tworzą go na swój obraz i podobieństwo
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Co myślicie o biologii wykładanej na katechezie drodzy forumowicze?
Że to atrakcyjny temat obliczony na demograficzny efekt. Może KK odnotowuje w tej dziedzinie spadek? A "porno" czy "naukowo" obrazek to obrazek i jakoś działa. W ogóle może to nowa generacja tzw "świętych obrazków"?
.
Pasia (367 punktów)
> Pani zgrabnie wplatała poglądy Kościoła w wiedzę przekazywaną z opasłych tomów. Wykład
>trwał dwie kolejne katechezy.
Ja też myślałam, że katolicy nie mają wychowania seksualnego. Pewnego jednak dnia zobaczyłam podręcznik do tegoż przedmiotu u mojej, kładącej się codziennie krzyżem przed ołtarzem, koleżanki. Byłam tak zaintrygowana, że natychmiast zapytałam ją, czy mogę przejrzeć (ignorując jadowity cios w moją stronę "masz, może się nawrócisz"). To co tam znalazłam sprawiło, że poczułam mieszankę irytacji i zażenowania. Przykładem może być rozdział 'Środki antykoncepcyjne', w którym widnieje tabelka z ich podziałem, nie ze względu na sposób ich działania, ale ze względu na ich "godziwość"(sic!). Oczywiście kalendarzyk małżeński był jedyną opcją, która widniała jako "godziwa". Mam głęboką nadzieję, że takie podręczniki sprzedają się w bardzo małym nakładzie, inaczej możemy się spodziewać dużego przyrostu naturalnego spowodowanego ciemnotą u religijnych nastolatek.
lotrek (14275 punktów)

>Co myślicie o biologii wykładanej na katechezie drodzy forumowicze?

Mam nadzieję, że ten wykład był w zgodzie z "normalną" biologią, by inaczej (jakby opowiadała jakiś bzdury niezgodne z nauką) moglibyście ją wyprowadzać z błędu.
Ewolucji po katolicku nie ma, jest za to kreacjonizm.
Teoria ewolucji Darwina wprawdzie jest aprobowana przez KK, lecz kombinatorzy z kościoła koniecznie chcą do tej teorii dopasować tz. "inteligentny projekt".


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Vytautas (4394 punktów)
>Po czym zaczął się wykład na temat życia intymnego. Pani zgrabnie wplatała poglądy Kościoła w wiedzę przekazywaną z opasłych tomów.
>Wykład trwał dwie kolejne katechezy.
>
Już to sobie wyobrażam.
Dowiedzieliście się zapewne, że seks może być uprawiany dopiero po katolickim ślubie i że małżeństwa powinny go uprawiać tylko w okresie płodności kobiety, a używanie jakichkolwiek środków zapobiegania ciąży -- to grzech śmiertelny.
Tak było?
23-01-2009 16:05 
 Ocena 4 na 4
Ofca (116 punktów)
>>Po czym zaczął się wykład na temat życia intymnego. Pani zgrabnie wplatała poglądy Kościoła w wiedzę przekazywaną z opasłych tomów.
>>Wykład trwał dwie kolejne katechezy.
>>
>Już to sobie wyobrażam.
>Dowiedzieliście się zapewne, że seks może być uprawiany dopiero po katolickim ślubie i że małżeństwa powinny go uprawiać tylko w okresie płodności kobiety, a używanie jakichkolwiek środków zapobiegania ciąży -- to grzech śmiertelny.
>Tak było?
Dowiedzieliśmy się nawet więcej: należy zachowywać czystość małżeńską jak na dłużej. Wszystkie pary żyjące w tzw białych małżeństwach (jeżeli nie jest to spowodowane chorobą jednego lub obojga małżonków), według pani katechetki powinny być błogosławione. A dzieci powinno się, tak dla kontrastu, robić jak najwięcej bo to dar od Boga a takie dary należy kolekcjonować. Mało tego, żeby współżyć trzeba się przedtem odpowiednio przygotować: rozliczne modlitwy itp, rozmowa i spisanie zasad żeby wszystko zawczasu było jasne i czytelne i żeby nikt nikogo do niczego nie zmuszał.
23-01-2009 22:31 
 Ocena 3 na 3
Beata (Nowak) (459 punktów)
> A dzieci powinno się, tak dla kontrastu, robić jak najwięcej bo to dar od Boga a takie dary należy kolekcjonować.

Wiadomo skąd zna takie przykłady - z własnego podwórka - księża pieknie "kolekcjonują" dzieci, bo przecież z kobietami, z którymi je mają nie zawierają związków małżeńskich, a często nawet nie przyznają się do potomka.

>Mało tego, żeby współżyć trzeba się przedtem odpowiednio przygotować: rozliczne modlitwy itp, rozmowa i spisanie zasad żeby wszystko zawczasu było jasne i czytelne i żeby nikt nikogo do niczego nie zmuszał.

I powstanie "Kodeks postępowania sypialnianego", gdzie każdy będzie miał swoje prawa i obowiązki, a za nieprzestrzeganie zasad będą gozić surowe kary wymierzane przez kler!!!
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
Jako osoba mająca nieco wspólnego z medycyną, a co za tym idzie biologią chciałbym, abyś w moim imieniu zapytała się katechetki, czy kościół zapewni wikt i opierunek tym dzieciom, które są zostawiane na oddziałach położniczych, ponieważ matka ma 17 lat i nie jest wystarczająco dojrzała emocjonalnie do zajmowania się dzieckiem lub też po prostu nie stać jej na wychowanie owego brzdąca. Uwierzcie mi, że takie i inne patologiczne widoki są dosyć częste na tzw. porodówkach. Tym się kościół nie raczy zająć?

poza tym co ksiądz może mi powiedzieć na temat seksu. To jakby ślepy mi o kolorach nawijał! Chyba, że chodzi o seks z małym ministrantem, no to faktycznie, ja tu doświadczenia nie mam w ogóle, za to co poniektórzy księża.... Ciekawe, czy się wtedy zabezpieczają, nie?


Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
maciek (1053 punktów)
>Teraz klasowo zastanawiamy się: co dalej? Może pani zabierze się za wykładanie nam ewolucji po
>katolicku?
>Co myślicie o biologii wykładanej na katechezie drodzy forumowicze?
Najlepiej będzie,jak pani katechetka przyprowadzi na następną katechezę faceta i zademonstrują Wam stosunek na żywo.
Kelly (2051 punktów)
>Co myślicie o biologii wykładanej na katechezie drodzy forumowicze?
Poprawka - nie o biologii, tylko o wychowaniu uczniów zgodnie z naukami Kościoła. Chyba za to katechetce płacą, więc moim zdaniem po prostu wywiązuje się z obowiązków, a przy okazji dba o korelację międzyprzedmiotową.
24-01-2009 19:54 
 Ocena 4 na 4
Ofca (116 punktów)
>>Co myślicie o biologii wykładanej na katechezie drodzy forumowicze?
>Poprawka - nie o biologii, tylko o wychowaniu uczniów zgodnie z naukami Kościoła. Chyba za to katechetce płacą, więc moim zdaniem po prostu wywiązuje się z obowiązków, a przy okazji dba o korelację międzyprzedmiotową.

Wolałabym, żeby pani katechetka trzymała się swojej "nauki", bo aż się boję myśleć co będzie kiedy wkroczy w obszar matematyki. Równania do tej pory sprzeczne (np. 3=1) mogą stać się nagle całkiem logiczne.
Nawet więcej JEDYNE SŁUSZNE.

Albo w sferę geografii (mój profil to akurat matematyczno-geograficzny stąd takie przykłady) kiedy będzie nam udowadniać, że Ziemia ma co najwyżej dziesięć tysięcy lat. Przecież jest to zgodne z "naukami kościoła" (celowo piszę z małej). Stawia to rozum na głowie, że się tak wyrażę i prowadzi do niemałego absurdu kiedy religia będzie pouczać naukę.
24-01-2009 21:07 
 Ocena 1 na 1
Kelly (2051 punktów)
>Stawia to rozum na głowie, że się tak wyrażę i prowadzi do niemałego absurdu kiedy religia będzie pouczać naukę.
Oczywiście. Ale ja zrozumiałam Twoją wypowiedź tak, że katechetka rozdała Wam karty z anatomią, a potem rozmawiała o seksie z punktu widzenia Kościoła. Gdzie masz poznać (bardzo konkretne przecież) nauki i stanowiska swojej religii, jeśli nie na mszy i katechezie?
Katolicyzm to nie Twoja religia, a na katechezę chodzisz, bo nie ma alternatywy? Nie powinno tak być, moim zdaniem "przedmiot" religia w ogóle nie ma racji bytu. Ale atakowana w tym wątku katechetka robi to, na co nie tylko jej się pozwala, ale czego się od niej wymaga: uczy religii. A, jak wiadomo, religia reguluje niemal wszystkie sfery życia. Seksualnej nie wyłączając.
25-01-2009 13:10 
 Ocena 1 na 1
Ysobeth nha Ana (291 punktów)
> A, jak wiadomo, religia reguluje niemal wszystkie sfery życia. Seksualnej nie wyłączając.
>
Jakby tu powiedzieć... seksualną przede wszystkim
Dawkins (57 punktów)
Zastanawiający jest w ogóle fakt istnienia religii w szkołach państwowych. W konstytucji jest wyraźna wolność religii i wyznania. No ok niech już sobie będą, ale jako dobrowolne, natomiast jak rozumieć to, że sprawdzana jest obecność na tym "przedmiocie", albo to, że ocena z religii wliczana jest do średniej wszystkich ocen na koniec semestru? A jeśli już księża koniecznie chcą nauczać alternatywnej teorii ewolucji za pomocą kreacjonizmu no to wybaczcie, ale nie pozwolę słuchać mojemu dziecku bzdur typy: "Świat istnieje 6000 lat".
BTW to mój pierwszy post na tym forum, witam i pozdrawiam.
25-01-2009 13:15 
 Ocena 3 na 3
Ysobeth nha Ana (291 punktów)
>Zastanawiający jest w ogóle fakt istnienia religii w szkołach państwowych. W konstytucji jest wyraźna wolność religii i wyznania. No ok niech już sobie będą, ale jako dobrowolne, natomiast jak rozumieć to, że sprawdzana jest obecność na tym "przedmiocie", albo to, że ocena z religii wliczana jest do średniej wszystkich ocen na koniec semestru? A jeśli już księża koniecznie chcą nauczać alternatywnej teorii ewolucji za pomocą kreacjonizmu no to wybaczcie, ale nie pozwolę słuchać mojemu dziecku bzdur typy: "Świat istnieje 6000 lat".
>BTW to mój pierwszy post na tym forum, witam i pozdrawiam.
>
Witaj, Dawkins

W zasadzie mógłbyś pozwolić dziecku słuchać tych bzdur, ale musiałbyś pilnie śledzić zawartość podręcznika i doszkalać dziecko zanim zostanie uszczęśliwione takimi rewelacjami - żeby było gotowe i uzbrojone (w wiedzę, naturalnie)

A tak w ogóle dam ci plusa, bo słusznie prawisz
25-01-2009 13:47 
 Ocena 2 na 2
Sadek (57 punktów)
Dzięki nie doczytałem regulaminu myślałem, że to nazwisko to dla picu. No ok nie ważne.

Obym nie musiał, mam nadzieję, że gdy moje dzieciaki będą w wieku "szkoleniowym" religii nie będzie już w szkołach. Jak mogło dojść do tego żeby jakiś czarny buc uczył moje dzieci poglądów totalnie sprzecznych z moimi za MOJĄ kasę? Oczywiście nie chodzi mi tu o pieniądze stricte, tylko o zasady. To jest chore :/ Czemu na to pozwalamy...?
GREEN (51 punktów)
Oni chyba mają coś takiego w planach nauczania. Pamiętam jak u nas w ósmej klasie szkoły podstawowej przyszedł jakiś ksiądz, otworzył książkę i czytał nam o organach rozrodczych, plemnikach x i y itd.. Był tak zestresowany, że przez całą lekcję nie wychylił nosa zza książki. Nam samym było głupio i żenująco.
Myślę, że przeprowadzanie takiej lekcji przez osobę niewykwalifikowaną i spaczoną przez swe poglądy jest nieodpowiedzialne i nie powinno mieć miejsca.
25-01-2009 13:19 
 Ocena 1 na 1
Ysobeth nha Ana (291 punktów)
>Myślę, że przeprowadzanie takiej lekcji przez osobę niewykwalifikowaną i spaczoną przez swe poglądy jest nieodpowiedzialne i nie powinno mieć miejsca.
IMHO jeszcze gorzej jest, jeśli osoba jest wykwalifikowana oraz spaczona przez swe poglądy
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
A czy nie istnieje przypadkiem taki przedmiot jak "wychowanie do życia w rodzinie", czy jakoś tak? Różnie to różni nazywają, ale taki "przedmiot" (pogadanka z grupą) przeprowadza albo pedagog, albo osoba... Kompetentna? W każdym bądź razie nie spotkałam się z księdzem/katechetką...
Sadek (57 punktów)
>A czy nie istnieje przypadkiem taki przedmiot jak "wychowanie do życia w rodzinie", czy jakoś tak?

Znam kilku nauczycieli ze szkół na Mazowszu i jedną nauczycielkę na Pomorzu. Rozmawiałem z nimi na ten temat i odpowiadali, że o przedmiocie słyszeli ale u nich w szkołach się on nie pojawia. Gdy ja chodziłem do szkoły (a nie było to tak dawno) również nie były prowadzone tego typu zajęcia. Przypuszczam, że ten przedmiot istnieje czysto teoretycznie Możliwe, że inaczej jest w innych województwach, ale nic mi o tym nie wiadomo.
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>>A czy nie istnieje przypadkiem taki przedmiot jak "wychowanie do życia w rodzinie", czy jakoś tak?
>Znam kilku nauczycieli ze szkół na Mazowszu i jedną nauczycielkę na Pomorzu. Rozmawiałem z nimi na ten temat i odpowiadali, że o przedmiocie słyszeli ale u nich w szkołach się on nie pojawia. Gdy ja chodziłem do szkoły (a nie było to tak dawno) również nie były prowadzone tego typu zajęcia. Przypuszczam, że ten przedmiot istnieje czysto teoretycznie Możliwe, że inaczej jest w innych województwach, ale nic mi o tym nie wiadomo.
>
U mnie (Kielce) takie coś było, i to pamiętam nawet dużo razy. W podstawówce były to raczej promocje podpasek always, no ale zawsze coś :>
W gimnazjum było to prowadzone w ramach lekcji WOS'u, i raczej nikt na takich lekcjach nie zachowywał się jak skończony kretyn i zboczeniec :>
W technikum jest to na zmianę z godziną wychowawczą. Czasem dziwne rzeczy mówią, no, ale liczy się sam fakt :>

I co najważniejsze: było to prowadzone bez żadnych porównań w stylu "tak a tak bo tak pisze w biblii a jak nie to jest grzech" tylko... normalnie?

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365