Właśnie zauważyłem, że w pośpiechu popełniłem błąd. Oczywiście tytuł wątku powinien brzmieć: " Zakrycie gwiazdy przez Księżyc". Zaćmienie oznacza bowiem wejście w cień, a w tym przypadku gwiazda została po prostu zasłonięta przez Księżyc. Obserwacja zaliczona. Co prawda, nie pokusiłem się o sprawdzenie dokładności efemerydy ale przyjemnie było popatrzeć. Zastosowałem w teleskopie powiększenie 60x, w polu widzenia widoczny był cały Księżyc z mnóstwem szczegółów na powierzchni. Stałem i stałem przy teleskopie, Księżyc pojawiał się i chwilami znikał zupełnie za chmurami. Całe szczęście, że nie były to zwarte, jednolite chmury, lecz coś na kształt mgiełek o różnym stopniu zagęszczenia. Tuż przed samym zjawiskiem Księżyc akurat pojawił się w całej okazałości w przerwie między chmurami. Chwilę później gwiazda mrugnęła do mnie... i już jej nie było. Pojawi się powtórnie za godzinę, bo właśnie w ciągu około jednej godziny Księżyc przesuwa się po nieboskłonie o swoją średnicę. > Gdyby tak jeszcze pogoda pozwalała  Głowa do góry i do kościoła. Daj na tacę - może pomoże...  Pozdrawiam - Zbyszek  P.S: Tak sobie pomyślałem - może stworzymy ARKĘ? (ARKA - Amatorski Racjonalistyczny Klub Astronomiczny) P.S.,P.S: Fajna ta Twoja mapka. Jak ją zrobiłeś? Ja jestem z Koszalina.
Prawda jest jedna.
|