 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-10-2005 00:07 | krest | Autorytet moralny Jezusa | Wątek wiąże się z 'autorytetem moralnym chrześcijanina'. Jedną z podstaw Kościoła Katolickiego ma być Ewangelia. Na ile w tym prawdy nie mi rozstrzygać. Inną rzeczą jest, jak przedstawiona jest moralność w Ewangelii, czym ona ma być według niej. Oto kilka zasad: 1. Miłosierdzie ponad sprawiedliwość 2. Niszcz źródło złych uczynków (2a. Zacznij od siebie) Nic więcej nie znalazłem. I jak to teraz zastosować do autorytetu. W głowie mi się nie mieści, co chrześcijanie rozumieją przez autorytet moralny Jezusa. Chyba tylko symbol, że się do tych zasad stosował. Czy może czegoś nie zauważyłem? Albo nie rozumiem słowa autorytet? Czegoś mi brakuje, by Jezus mógł być autorytetem. Nawet jeśli ma rację, to co z tej racji wynika? Jeśli nic, to jak może być autorytetem? Autorytet, to ktoś, kto wie lepiej. A tu już wszystko zostało powiedziane. Co więcej z powodu zmiany statusu są problemy by się z tym autorytetem porozumieć. Według mnie bardziej pasuje tu słowo symbol, nie autorytet. Czyż nie? |
| Kontrast | Witam! Późno już, więc powiem krótko. Jeżeli traktujesz chrześcijaństwo tylko jak jakiś zwykły, jeden z wielu system filozoficzny, co z mojej perspektywy wygląda tak jakbyś na podstawie ręki twierdził, że człowiek jest tylko ręką. Zresztą o ile dobrze wiem, to z rzeczywistości, tylko tej materialnej postrzegamy jedynie niewielki wycinek (ktoś porównał, że gdyby wszystkie możliwe częstotliwości zawarzeć w kilometrowym odcinku to postrzegamy z niego, zaledwie kilka milimetrów), czy to uprawnia nas, do jakiegokolwiek sądu na temat rzeczywistości. Może to, co starożytni nazywali światem niewidzialnym, należy jednak do tej samej rzeczywistości pasma niedostrzegalnego, ale wymyka się naszemu postrzeganiu, tak jak nie możemy dostrzec fal radiowych. To ciekawa myśl jaka mi przyszła, zastanawiam się tylko, czy można to pogodzić, z nauką Kościoła. W końcu Bóg stworzył wyraźnie rzeczy widzialne i niewidzialne, ale nigdzie nie zostało powiedziane jakie ma dosłownie znaczenie słowo niewidzialne. Myślę, ze to otwarta kwestia i od jutra biorę się za szperanie po dokumentach, bo może to odkrycie, czegoś głębszego. Jeśli np. okazałoby się, że świat niewidzialny jest tylko niewidoczny, a cuda lub niektóre manifestacje i materializacje, o jakich opowiadają egzorcyści, święci i bardziej wrażliwi ludzie, są na to dowodem, to mogłoby się okazać, że jednak chrześcijanie mają autorytet, a zarozumiali agnostycy są ciemnogrodem, bo nie chcą uznać, że tamten świat jednak jest. Podobnie jak kiedyś my mieliśmy problem z uznaniem wizji Kopernika, która przecież opierała się jedynie na wyliczeniach i nikt nie palił się, żeby od razu skakać z radości, że oto, świat się zmienił, interesy, naciski. Zwykli ludzie, dla których to było niepojęte potrzebowali czasu, żeby oswoić się z taką zmianą. Nawet, gdyby ogłoszono wtedy we wszystkich parafiach na kazaniu, że odkryto, iż jednak Ziemia jest nie tylko kulą i jedną z planet, ale też, planetą latającą wokół słońca, pewnie wywołałoby to zamieszki i panikę. > Jedną z podstaw Kościoła Katolickiego ma być Ewangelia. Na> ile w tym prawdy nie mi rozstrzygać.No to lepiej nie rozstrzygaj, bo to by znaczyło, że oto przyszedł kolejny nawiedzony, który uznał siebie za boga. Fajnie by było, czyż nie? Taaki Power!!! > Inną rzeczą jest, jak przedstawiona jest moralność w> Ewangelii, czym ona ma być według niej. Oto kilka zasad:> 1. Miłosierdzie ponad sprawiedliwość> 2. Niszcz źródło złych uczynków> (2a. Zacznij od siebie)> Nic więcej nie znalazłem. I jak to teraz zastosować do> autorytetu.Panie, coś pan?...:O Ty tylko jedną kartkę wyrwałeś z modlitewnika babci i twierdzisz, że to już wszystko? Ręce opadają... Porozmawiaj lepiej z nią może Ci wytłumaczy, bo ja chyba mam za dużą wiedzę i to tak jakby salceson dawać niemowlakowi  Podręcznik do etyki świeckiej ma kilkaset stron, a podręcznik do teologii moralnej to kilka tomów samych skryptów dla studentów teologii. Szczegółowe kwestie, to całe katedry etyki i teologii np. na KULu. To Kościół tworzył to wszystko, opracowywał przez wieki. Z samego ludzkiego punktu widzenia mają one wartość, tym bardziej, że opierają sie na rozumowej analizie, doświadczeniu i naprawdę ciężkiej żmudnej pracy wielu wybitnych ludzi. Teologia moralna opiera sie na wytycznych z Pisma świętego i tradycji Kościelnych: "Wszystko badajcie, a co szlachetne zachowujcie" (1 Tes 5, 21) Czy to zła zasada, chyba to jest istotą etyki, nieprawdaż? Jako dowcip powiem, że w niektórych szkołach jest katecheza, a np. w szkole obok etyka, które prowadzi ten sam świecki nauczyciel, w jednej jest katechetą, a w drugiej etykiem. Zrobił sobie fakultet z etyki i mu wolno. Właściwie, to to samo, teologia różni się tylko tym, że są jeszcze dodatkowe rzeczy. To, co agnostycy i inni artyści robią z etyką, to wydzieranie kartek, z tym co odnosi się do Boga i paroma niewygodnymi rzeczami. > W głowie mi się nie mieści, co chrześcijanie> rozumieją przez autorytet moralny Jezusa. Chyba tylko> symbol, że się do tych zasad stosował.> Czy może czegoś nie zauważyłem? Albo nie rozumiem słowa> autorytet? Czegoś mi brakuje, by Jezus mógł być> autorytetem. Nawet jeśli ma rację, to co z tej racji> wynika? Jeśli nic, to jak może być autorytetem?> Autorytet, to ktoś, kto wie lepiej. A tu już wszystko> zostało powiedziane. Co więcej z powodu zmiany statusu są> problemy by się z tym autorytetem porozumieć. Według mnie> bardziej pasuje tu słowo symbol, nie autorytet. Czyż nie?My katole wierzymy, że On jest Bogiem i Panem czyli ma pełnię Autorytetu, nieomylność i wszystkie cechy Absolutu, Jest i Bogiem i Człowiekiem, ale żeby to zrozumieć, to już odsyłam do katechizmu. Pytaj dalej, "kto pyta nie błądzi a kołaczącemu otworzą". Jesteś bliżej Boga w tych pytaniach niż niejeden wierzący... Pozdrawiam!
"Kto nie miłuje nie zna Boga, bo Bóg jest miłością". (1 J 4,8)
|
|
 | | placownik |
>Jako dowcip powiem, że w niektórych szkołach jest katecheza, a np. w szkole obok etyka, >które prowadzi ten sam świecki nauczyciel, w jednej jest katechetą, a w drugiej etykiem. Zrobił sobie fakultet z etyki i mu wolno. Właściwie, to to samo, teologia różni się tylko tym, że są jeszcze dodatkowe rzeczy.
Ciebie to śmieszy?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | | Kontrast | Witam! Świecki nauczyciel jest takim samym facetem jak każdy inny i ma prawo do wykonywania zawodu, do którego posiada kwalifikacje. Wyraźnie napisałem o innej szkole, żeby podkreślić o co chodzi. Prawo zresztą reguluje te kwestie podobnie (katecheta nie powinien w tej samej szkole uczyć etyki i katechezy, żeby właśnie uniknąć takich pomówień). Chociaż wracając do tego, co było przed II wojną światową, utkwiło mi w pamięci świadectwo, gdzie ktoś wspomina jak pleban z rabinem szli pod rękę na pauzie. Myślę, że taka postawa powinna być wzorem, a nie podburzanie jednych ku drugim. Jeżeli nie można zawrzeć kompromisu na płaszczyźnie doktryny, to pozostaje jeszcze wiele innych tematów, które pomimo różnic mogą czynić z ludzi przyjaciół. Gdyby jednak nie było o czym gadać, to można jeszcze zagrać mecza, a jak sił nie staje w szachy. "Kto jednak mieczem wojuje od miecza zginie" i to powiedzonko działa jak samospełniające się proroctwo. Historia jak papier przyjmuje poematy i bazgroły, lecz czytający jeśli mądry wybierze poematy. Jakoś tak się składa, że niestety, nie ma możliwości, aby nie reprezentować jakiegoś osobistego stanowiska (katolik, agnostyk, Żyd, Muzułmanin itd.), każdy ma twarz i każdy posługuje się językiem, dlatego twarz to postawa, a język - światopogląd. I choćbyś się agnostyku upierał przy swoim agnostycyzmie, jesteś wierzącym z maską satyra. Twój agnostycyzm i ateizm to tylko inna nalepka na tej samej butelce. Chociaż może Jezus miał rację mówiąc, że nie wlewa się nowego wina do starych bukłaków, bo rozwalą się bukłaki a wino wyleje.
I coraz lepiej rozumiem to porównanie...
"Kto ma oczy do patrzenia ten zobaczy, a kto ma uszy do słuchania ten usłyszy..."
1 Kor 1, 17 nn
Protestujemy, przeciwko haniebnej indoktrynacji naszych niewolników przez samozwańczych wyzwolicieli i złodziei w czarnych sutannach i ich fanatycznych popleczników. Takie obrzydliwe, bezprawne i nie dające się pogodzić, z elementarnymi prawami własności działania, naruszają nasze interesy i osobistą godność. Żądamy natychmiastowego ukarania winnych, tych przestępstw i skutecznego ukrócenia tego niesprawiedliwego procederu! nbsp; nbsp; nbsp; nbsp; nbsp; nbsp; nbsp; nbsp; Piekielny Związek Wydziedziczonych
Obyś był zimny, albo gorący! (Ap 3, 15)
Pozdrawiam!
|
|
| |  | | placownik |
>katecheta nie powinien w tej samej szkole uczyć etyki i katechezy, żeby właśnie uniknąć takich pomówień
Dlaczego moją chęć upewnienia się, czy rzeczywiście opisana sytuacja Cię śmieszy, traktujesz jako pomówienie?
Twoje panowanie nad słowem pozostawia, moim zdaniem, wiele do życzenia.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | |  | | Kontrast | Witam! Nic do Ciebie nie mam, tylko wciągnął mnie temat i odpowiedziałem od razu na pytania innych. Poza tym ja też lubię wbić czasem jakąś szpilkę w ...  Taka ludzka słabość, niestety... Kiedy piszę Wy, to nie jest to skierowane bezpośrednio do forumowiczów, tylko raczej tak na wzór przemówienia prorockiego, a słowa: "Kto ma uszy"... to taka formuła często używana w Biblii. Przyjąłem taką konwencję KODOWANIA, bo zauważyłem, że wielu z forumowiczów jest pod wrażeniem książki Dana Browna. Nie ma sensu walczyć z tym, już inni to zrobili lepiej (forumowicze chyba umieją szukać w Googlach? proponuję zagadkę kto ją rozszyfruje znajdzie odpowiedź na pytanie, co ukrył w swojej książce Dan Brown? - BORN WELAMY KODAVI ZROZDA DMIEĆ UNCI) raczej wykorzystuję fascynację jaką wzbudził ten facet i robię sobie zgrywy, bo znudził mi się pojedynek kataryniarzy. Pozdrawiam! Idę odpisywać innym...
|
|
 | | krest | Ja ograniczyłem się tylko do analizy Ewangelii. W temacie o 'autorytecie moralnym chrześcijanina' dało się dojść do wniosku, że trzeba odróżnić Ewangelię od interpretacji na jej podstawie. Jeśli są w Ewangelii inne moralne zasady, to proszę napisz je. Ja dostrzegłem tyle.
Autorytet wynika z przewagi wiedzy pytanego nad zadającym pytanie, ale też z możliwości porozumienia, przekazu informacji między nimi. Tu nie widać, jak by się on (autorytet) miał przejawiać. Tak więc trzeba pomagać sobie interpretacją, co dopuszcza możliwość błędu.
Aha, to że ryba jest rybą nie przesądza, że jest ona autorytetem w pływaniu. Można oczywiście badać jak pływa, ale czy to jest autorytet?
Co do rzeczy niewidzialnych- jest to co prawda z innego wątku, ale ruszajmy- Są rzeczy sprawdzalne naukowo i niesprawdzalne. Sprawdzalne da się zrozumieć i potwierdzić ich istnienie. Co do niesprawdzalnych racjonalnym jest wątpić w ich istnienie. Pozdrowienia. PS.Naprawdę masz w tym temacie większą wiedzę (zasad moralnych w Ewangelii)? Popisz się nią.
|
|
|  | | Kontrast | Witam! > Ja ograniczyłem się tylko do analizy Ewangelii. W temacie o 'autorytecie moralnym chrześcijanina' dało się dojść do wniosku, że trzeba odróżnić Ewangelię od interpretacji na jej podstawie. Jeśli są w Ewangelii inne moralne zasady, to proszę napisz je. Ja dostrzegłem tyle.Interpretacja Ewangeli to nie kółko literackie, na którym grupka wzajemnej adoracji, dzieli się swoimi fantazjami. Chociaż Kościół na to pozwala, to jest tu ograniczane w wyobraźni do określonej Tradycji (coś w stylu paradygmatu). Wyobraź sobie autora, który napisał wiersz i wskazał w zarysie, o co mu chodziło, swoim uczniom dając im wskazówki i komórkę do siebie w razie jakichś wątpliwości. Tą Bożą Komórką (porównując) jest Duch Święty. I teraz możesz przeczytać fragment J 14, 25-26, czy widzisz podobieństwa. Użyłem w tym kawałku gatunku literackiego jaki jest często używany w Piśmie św. Zarówno dotyczy to ST i NT. Na podstawie badań dokładnie poznano, że cała Ewangelia jest pisana w zdecydowanej części alegoriami, przypowieściami, parabolami i innymi formami. Głupi i zarozumiali ludzie czytając Pismo św. dosłownie jak leci i szukając opisów historycznych tak jak to się współcześnie czyni popełniają głupstwa i plotą brednie. Najgorsze w tym, że cała ta "radosna twórczość" poszła w eter i utrwaliła się w kulturze, czego nie sposób wyplenić, co więcej sami katolicy jakże często nie znając jeszcze tych narzędzi współczesnej biblistyki (opartej na naukowych zasadach zaczerpniętych z narzędzi badaczy literatury, którzy w tych badaniach biorą czynny udział jako konsultanci), popełniali ten błąd fundamentalizmu biblijnego. Bogu dzięki, dziś szukamy prawdy obiektywnej na temat znaczenia zawartych tam treści. To ogromny, skomplikowany i bardzo zaawansowany dział wiedzy. Żadnej księdze nie poświęcono tyle czasu. Gdyby tymi narzędziami zbadać jakikolwiek tekst, możnaby na podstawie kilku zdań niczym jasnowidz powiedzieć, kim był autor, jakie miał przekonania, jakie problemy itd. Komuś właśnie wczoraj odpowiedziałem na ten paszkwil protestancki o zeznaniu inkwizytora, to tekst na poziomie "Kodu" i bez użycia zaawansowanych technik kryminalistycznych, na bazie samej psychologii można udowodnić źródło, autorstwo i przekonania religijne redaktora tej ulotki. Nawet na upartego z linijką w ręku można określić format tekstu i można się założyć, że będzie pasował do typowego arkusza ulotek drukowanych przez pierwsze drukarnie protestanckie. Ale nie oni pierwsi to robili, jak znajdę to przepiszę taki paszkwil z czasów prześladowań pierwszych chrześcijan. Zachowaliśmy to na pamiątkę, żeby pokazywać jakie brednie o nas pisali i piszą raz po raz, jeśli kiedyś robili przerwę (to naprawdę zabawna lektura i to co na Racjonaliście puszczacie, to cienkie teksty). Każdy tekst, zapis mowy czy inna forma zapisu myśli, dla badaczy jest jak odcisk palca i gdyby znaleziono klucz do zapisywania wzoru tych "linii papilarnych" i zrobiłby ktoś bazę danych na to, komputer znalazłby "cwaniaczka". Należałoby zbadać bardzo wnikliwie wszystkie dokumenty, z których wynika, że jesteśmy tacy straszni  . Jakoś się dziwnie składa, iż najgorszą ciemnotę i zbrodnie Kościoła przypisuje się mu wtedy, gdy ze świadectw wynika, iż akurat wtedy był największy rozkwit pobożności, rozwoju nauk itd. Ale to temat zbyt szeroki, żeby krótko powiedzieć. Rodzi się pomysł, aby napisać książkę będącą odpowiedzią na te pytania, choć pewnie już nie jedna jest, ale Twoi koledzy jej nie przeczytali i chyba nie palą się do tego. Dobrze jest krytykować, można na tym zbić kasę  . Co by z sobą poczęli, jakby wyszli na oszczerców, straciliby sens życia i tylko budka z piwem albo może inna ofiara?... ('Bo zupa..."). > Autorytet wynika z przewagi wiedzy pytanego nad zadającym pytanie, ale też z możliwości porozumienia, przekazu informacji między nimi. Tu nie widać, jak by się on (autorytet) miał przejawiać. Tak więc trzeba pomagać sobie interpretacją, co dopuszcza możliwość błędu.J. w., nawet po ludzku patrząc, komu zaufasz: jakiemuś astrologowi, czy psychologowi? Ja kiemuś lekarzowi, czy babce? Geologowi, czy radiestecie? Naukowcowi, czy wizjonerowi? My katolicy wbrew pozorom jesteśmy agnostykami, takimi samymi jak wy na tym forum. Uznaliśmy tylko, że Bóg jednak jest, ponieważ świadectwo Bibli jest tak mocnym dowodem, że alternatywą mogliby być tylko kosmici, którzy przylatywali, co jakiś czas i robili czenelingi, albo bliskie spotkania III stopnia (Mojżesz, Eliasz, Ezechiel i inni). Są różni nawiedzeni, co tak twierdzą (Deniken), ale to już po prostu ucieczka, a "koń jaki jest każdy widzi". Po prostu jest to Księga dowcipów Pana Boga dla was i do dziś co wnikliwsi znajdują kolejne. To jest temat na inną okazję > Aha, to że ryba jest rybą nie przesądza, że jest ona autorytetem w pływaniu. Można oczywiście badać jak pływa, ale czy to jest autorytet?Pływa, trzeba czegoś więcej? Moze jakiegoś traktatu? > Co do rzeczy niewidzialnych- jest to co prawda z innego wątku, ale ruszajmy- Są rzeczy sprawdzalne naukowo i niesprawdzalne. Sprawdzalne da się zrozumieć i potwierdzić ich istnienie. Co do niesprawdzalnych racjonalnym jest wątpić w ich istnienie.Rozeznanie jest potrzebne i badanie "wiara rodzi wątpliwości, a wątpliwości wiarę". > PS.Naprawdę masz w tym temacie większą wiedzę (zasad moralnych w Ewangelii)? Popisz się nią.Chyba musiałbyś chodzić na wykłady, nie da się tego wyłożyć w paru punktach. Może kard. Karol Wojtyła, tak na początek (to taki zeszycik 126 str.)"Elementarz etyczny", Wrocław 91. Powinno być w księgarniach katolickich, a jak zapytasz o etykę, to do wyboru do koloru. Chętnie posłucham Twoich uwag po lekturze  Pozdrawiam!
|
|
| |  | | krest | Do cholery, komu Jezus głosił Ewangelię- faryzeuszom czy prostaczkom! Ja osobiście Twoje wywody uważam za faryzejskie. A może słuchacze Jezusa byli geniuszami od moralności? Przecież Ty niszczysz podstawy swojej wiary- osobisty kontakt z Bogiem, i nawet tego nie widzisz. Żal mi Ciebie. Kościół to nie sklep, a kapłani nie mają być sprzedawcami wiary, tylko głosicielami prawdy. Twoje słowa nie bronią Ewangelii, tylko ją pogrążają. Czy nie można mieć porządnego przeciwnika? W pisaniu ważniejsza od ilości linijek tekstu jest jasność przekazu. A Twoja odpowiedź na PS. to w ogóle załamka. Odesłanie zamiast napisania jakiejś prostej zasady. I nawet nie wiadomo, czy to jest o Ewangelii!!! Ale przeczytam, a przynajmniej przejrzę; natomiast Tobie polecam do przeczytania Ewangelię, może coś tam załapiesz. To się nazywa dyskusja o Ewangelii- odesłanie do interpretacji, które z góry w temacie są odrzucone. Cóż z tego, że ktoś coś rozumie, jeśli Tobie nie może przekazać zrozumienia. To jest własnie punkt zborny i Ty powinieneś udowadniać, że jednak coś rozumiesz. Jesteś w końcu katolikiem, tak? A może obowiązuje Cię tylko wykucie na pamięć słów, które nic dla Ciebie nie znaczą? Przecież wychodzi na to, że ja wiem o Twojej wierze więcej niż Ty sam. Zniesmaczyłeś mnie.
|
|
| | |  | | Kontrast | Witam! > To się nazywa dyskusja o Ewangelii- odesłanie do interpretacji, które z góry w temacie są odrzucone. Cóż z tego, że ktoś coś rozumie, jeśli Tobie nie może przekazać zrozumienia. To jest własnie punkt zborny i Ty powinieneś udowadniać, że jednak coś rozumiesz. Jesteś w końcu katolikiem, tak? A może obowiązuje Cię tylko wykucie na pamięć słów, które nic dla Ciebie nie znaczą?Zanim napiszesz pomyśl, co piszesz, a zanim oskarżysz, zapytaj? Nie wiem doprawdy o kim Ty mówisz, jakby to nie było pod moim postem, to może bym nie zwrócił uwagi. Nie bardzo rozumiem o co chodzi. Rzucasz kamieniami, a nie wiadomo do kogo i po co? Dałem Ci książkę do ręki, jedną z lepszych, pisaną przez człowieka, który całym swoim życiem potwierdził, że wierzy w to, co mówi i pisze. A Ty rzucasz kamieniami jakbym Ci dał ochłap jaki się rzuca psom? Uznałem, że on wytłumaczy lepiej i dokładniej niż ja i ma więcej czasu, a z nieba jak wierzę z pewnością modli się za Ciebie i prosi Ducha, aby Ci dał zrozumienie... Ty nazwałeś mnie faryzeuszem? Zobacz sobie, do której godziny siedzę, żeby Ci odpowiadać, choć powinienem już dawno spać, a wiele ważnych rzeczy czeka A Ty mówisz, że te słowa dla mnie nic nie znaczą? Poleciłem Cię modlitwie, kilku pięknymch i szlachetnych panien, które poszczą i modlą się w Twojej sprawie, ale Ty każesz mi udowadniać, że jednak coś rozumiem? > Zniesmaczyłeś mnie.Doprawdy strasznie gorzki jestem  Ileż jeszcze... Ileż jeszcze  TO MA KOC DOZY ZENIAPATR CHNIE CZYZOBA! TO MA KUSZ DOSY HANIA ŁUCNIE CHUS SZYŁY! ILCEŻ ZEJESZ MAMKAĆ CZEIENA CIEB NUSY?
|
|
| | | |  | | krest | Tak czy inaczej nie dopisałeś żadnej nowej zasady, do tych, które ja napisałem. W tym miejscu to ja zdobywam punkt. Pozdrawiam.
|
|
 | | JHWH | 1."Kto nie nienawidzi swego ojca i matki, ten nie może być moim uczniem" 2."Żaden, który przyłoży rękę do pługa i ogląda się wstecz, nie nadaje się do Królestwa Bożego"
No coż, czy mozliwe jest, ze ten absolut, bog doskonaly, przekazuje tezy o moralnosci zaiste watpliwej?
prosze rowniez oszczedzic nam wszystkim wywodow o cudownym metaforycznym znaczeniu owych cytatow, gdyz w tych doskonalych slowach doskonalego boga brak jest doskonalosci, jesli odczytywane wprost stanowia przeciwienstwo powszechnych wartosci moralnych, a dopiero z plug-in'em chrzescijanskiej filozofii daja sie jako tako trawic. brak tu swoistej "supersymetrii", gdziez zatem doskonalosc?
oczywiscie cala historia zwiazana z tymi( i innymi) przemadrymi slowami jezusa zaczyna sie kleic, jesli spojrzymy na to, jak na formujaca sie sekte, oczekujaca szybkiego armagedonu w perspektywie jednego pokolenia. Nie trzeba wtedy zadnych natchnionych duchem swietym inerpretacji i bredni. Jezus po prostu zbiera wiernych, bo ma zamiar szybko zmartwychwstac i ulozyc swiat po swojemu. Dlatego tez, z powodu bliskosci konca swiata, jakakolwiek praca, czy tez szacunek dla ciemncyh, poganskich rodzicow (a przeciez starych drzew sie nie przesadza), ktory moglby kolidowac z przeboskoscia i cudownoscia nauk jezusa, jest zbedny i niechciany. Sam jezus swoja rodzina rowniez nie jest specjalnie zainteresowany, a do matki zdaje sie szacunku nie miec, bowiem boskie sprawy pochlaniaja go dalece bardziej. Dziwi mnie rowniez smutek jezusa, gdy niejaki kumpel jego lazarz strzelil w kalendarz. przeciez czy nie byl to dobry gosc i nie poszedl do nieba, gdzie obcowal z bogiem? co zatem tak jezusa smucilo, czyzby nie byl pewny swej filozofii? jezus zdawal sie wiedziec, ze do nieba chodza tyklo wodzowie narodu zydowskiego, jak abracham i inni dawidowi, ktorzy od czasu do czasu pojawiaja sie gdzies na chmurkach w objawieniach prorokow. reszta ciemnej masy czekac musiala na globalne zmartwychstanie i cala zwiazana z tym celebre. plan jednak nie wypalil, jezus nie powrocil, pocieszyciela nie przyslal, konca swiata nie bylo, komuny chrzescijanskie sie rozpadly ze wzgledu na zadziwiajacy rdzen ekonomiczny tych tworow i ubóstwo duchowe akcjonariuszy, oraz sroga reke ducha swietego, ktory jakby na pokaz usmiercal tych, ktorzy zdecydowali sie zachowac czesc srodkow materialnych we wlasnej kasie ... gdziez tu nadana przez boga moznosc decydowania o wlasnych poczynaniach, tudziez zwana wolna wola, prawem wyboru. oto przyklad, jak ten przemilosierny bog zabija za brak wiary, lub jak kto woli za kilka srebrnikow, ktorych ktos nie chcial odlozyc do komunalnej kasy. o tym wszystkim oraz o setkach innych paradoksow moralnych przeczytac mozna w bibli, trzeba tylko chciec. z moich osobistych sond prowadzonych wsrod znajomych i rodziny wynika, ze doslownie nikt z nich bibli nie czytal i czytal nie bedzie, ale jezus jest dla nich wszystkich autorytetem( i niezaleznie od ceny dolara wciaz bedzie), oczywiscie drugim po JP2, ktory napisal mnostwo przemadrych i niebanalnych encyklik, ktorych tez nik nie czytal.
jednym slowem zamienilismy cudownego ikara latajacego na skrzydlach z wosku, na jezusa chodzacego po wodzie.
a zasady moralne od tysiecy lat sa takie same. zmienia sie tylko skala wyzysku przez tych, ktorzy je ustalaja.
|
|
|  | | Totus (1201 punktów) | Witam dziecię żydowskiego bożka, acz nie wiem czy zrozumiesz to powitanie. Bij mnie w policzek: > 1."Kto nie nienawidzi swego ojca i matki, ten nie może być moim uczniem"Ciekawe jak zinterpretujesz nienawiśc? Jeżeli moralnośc=miłośc to czy Jezus był wobec nich amoralny? A miłośc moralna jak ma się do miłości emocjonalnej? > 2."Żaden, który przyłoży rękę do pługa i ogląda się wstecz, nie nadaje się do Królestwa Bożego"I pewnie chodzi o rolnika, który ziemię orze. Mylę się? > No coż, czy mozliwe jest, ze ten absolut, bog doskonaly, przekazuje tezy o moralnosci zaiste watpliwej?Co to jest absolut? Co to jest bog doskonały? Co to jest moralnośc? (króciutko) > Jezus po prostu zbiera wiernych, bo ma zamiar szybko zmartwychwstac i ulozyc swiat po swojemu.Czyli po czyjemu?  > Dlatego tez, z powodu bliskosci konca swiata, jakakolwiek praca, czy tez szacunek dla ciemncyh, poganskich rodzicow (a przeciez starych drzew sie nie przesadza), ktory moglby kolidowac z przeboskoscia i cudownoscia nauk jezusa, jest zbedny i niechciany.A powiel się po tysiąckroc by wirus ptasiej grypy mutował efektywniej w ciasnocie i smrodzie. Bądź matką i ojcem na megaskalę statystyk. Pobij rekord Guinesa w ilości dzieci na metr kwadratowy. Będziesz sławny. Pokusa nie do odparcia. Ksiądz cię nawet pochwali z ambony. W końcu ślepy ślepego prowadząc... > Dziwi mnie rowniez smutek jezusa, gdy niejaki kumpel jego lazarz strzelil w kalendarz. przeciez czy nie byl to dobry gosc i nie poszedl do nieba, gdzie obcowal z bogiem?Czyim? Żydowskim czy Allachem? > co zatem tak jezusa smucilo, czyzby nie byl pewny swej filozofii?A co wiesz o smutku, z którym walczył i Jego walce z ludzkimi słabościami? > jezus zdawal sie wiedziec, ze do nieba chodza tyklo wodzowie narodu zydowskiego, jak abracham i inni dawidowi, ktorzy od czasu do czasu pojawiaja sie gdzies na chmurkach w objawieniach prorokow. reszta ciemnej masy czekac musiala na globalne zmartwychstanie i cala zwiazana z tym celebre.Ciekawe, z którym katechizmem polemizujesz? Reszty komentował nie będę kibicu Barabasza. W końcu mamy tu też innych specjalistów na forumKONTRAŚCIE ratuj, plują na mistrza. Przybywaj z odsieczą! Proszę...
|
|
| |  | | JHWH | lol, czy to jest riposta czy masz moze slabszy dzien?
ps. osobiscie swego czasu bylem czlowiekiem wierzacym, boga kochalem... mozna rzec, ze bylem kochankiem boga, jednak bog nie przetrwal proby logiki, a ze slepy na jedno, badz oboje oczu nie bylem , totez udalo mi sie spostrzec meritum sprawy i dzis juz w zasadzie wiem: milosc z bogiem to nic innego jak intelektualne walenie konia. mimo, ze jako czlowiek ewoluuje przez agnostycyzm do ateizmu, to do dzis kleja mi sie rece.
|
|
| | |  | | Totus (1201 punktów) | > lol, czy to jest riposta czy masz moze slabszy dzien?Smuci mnie fakt, że mógłbym być osamotniony w "walce pogądowej". Po prostu TY tu nie jesteś pępkiem świata, ale skoro przyszedłeś do stajenki, to masz, łap, rzucę Ci łajnem, ciekawe czy udźwigniesz: Autor tekstu: Lloyd Graham; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,197"Nie zdajecie sobie sprawy z ogromu naszej winy wobec was. My jesteśmy intruzami, mącicielami i wywrotowcami. Odebraliśmy wam wasz naturalny świat, wasze idee, wasze przeznaczenie i wydaliśmy na nie wyrok potępienia. Roznieciliśmy pierwsze iskry które doprowadziły do wybuchu nie tylko ostatniej wielkiej wojny (chodzi o I wojnę światową - dop. tłum.) lecz niemal wszystkich waszych wojen i rewolucji; nie tylko tej w Rosji lecz każdej większej rewolucji w waszej historii. Posialiśmy niezgodę i zamęt w waszym życiu, zarówno politycznym jak i osobistym. Nadal to czynimy i nikt nie wie czy lub kiedy przestaniemy to czynić. Nasze przypowieści i legendy są świętymi naukami które przekazujecie waszym dzieciom przez pieśni i lekcje religii. Wasze psałterze i modlitewniki są wypełnione naszymi poematami. Historia naszego narodu stała się nieodłączną częścią programów edukacyjnych szkół w których kształcicie waszych pastorów, księży i naukowców. Nasi królowie, politycy, prorocy i wojownicy są waszymi bohaterami. Nasz stary, mały kraj jest waszą Ziemią Świętą. Nasza narodowa literatura jest waszą Biblią Świętą. Myśli i nauki naszych ludzi zakorzeniły się w wasze tradycje i obyczaje tak głęboko, że nikt z was nie może uchodzić dzisiaj za człowieka wykształconego, jeśli nie jest obeznany z naszym narodowym dziedzictwem. Żydowscy rzemieślnicy i rybacy są waszymi nauczycielami i świętymi. Na ich cześć wznieśliście przeliczne katedry i stworzyliście niezliczoną ilość obrazów i figur. Żydowska panna stała się waszym ideałem macierzyństwa i cnoty niewieściej. Żydowski buntowniczy prorok jest centralną postacią waszej religii. Oczyściliśmy wasz świat z bałwanów, zburzyliśmy wasze narodowe dziedzictwo, aby dać wam w zamian naszego boga i nasze tradycje (ale znamy już pochodzenie ich boga i tradycji - dop. tłum.). Nie znajdziecie w historii świata przykładu podboju i zwycięstwa, które choć w części byłoby porównywalne z tym, jakie my, Żydzi, odnieśliśmy nad wami." Chrystus nie jest żydem! > ps. osobiscie swego czasu bylem czlowiekiem wierzacym, boga kochalem... mozna rzec, ze bylem kochankiem boga, jednak bog nie przetrwal proby logiki, a ze slepy na jedno, badz oboje oczu nie bylem , totez udalo mi sie spostrzec meritum sprawy i dzis juz w zasadzie wiem: milosc z bogiem to nic innego jak intelektualne walenie konia. mimo, ze jako czlowiek ewoluuje przez agnostycyzm do ateizmu, to do dzis kleja mi sie rece. Chrystus przychodzi posprzątać stajnię w samo serce z którego przekleństwo wyszło na całą ludzkość, by je (przekleeństwo) ostatecznie wyrwać z korzeniami Czy widzisz już pewne analogie? Są ludzie, którzy wierzą w inteligencję człowieka. Pora zacząć z niej korzystać.
|
|
| | | |  | | krest | Teraz są trzy opcje spojrzenia na Jezusa, lecz brak pochodzącej od katolików. Chyba rzeczywiście Kościół nie wychowuje ich (pomijam pewne wyjątki) dobrze- nie walczą o Ewangelie, nie bronią jej autorytetu. Gdzież Ci przepełnieni Duchem Świętym ludzie; czyżby zostali sami ateiści w owczych skórach. Niewątpliwie Kościół Chrystusowy umiera, a zostaje tylko Kościół Catteringowy (organizacja imprez). Skaranie boskie :> Pozdrowienia.
|
|
| | | | |  | | Kontrast | Witam! > Teraz są trzy opcje spojrzenia na Jezusa, lecz brak pochodzącej od katolików. Chyba rzeczywiście Kościół nie wychowuje ich (pomijam pewne wyjątki) dobrze- nie walczą o Ewangelie, nie bronią jej autorytetu. Gdzież Ci przepełnieni Duchem Świętym ludzie; czyżby zostali sami ateiści w owczych skórach. Niewątpliwie Kościół Chrystusowy umiera, a zostaje tylko Kościół Catteringowy (organizacja imprez). Skaranie boskie :>TERKUCZ WIEŁO PRANA WPADA!  Kto ma oczy... Pozdrowienia.
|
|
| | | | |  | | Totus (1201 punktów) | Ułożyłem wierszyk dla Ciebie (krest)  : "Kto obnaży Kościół Antychrysta Jeśli nie Jezus Racjonalista." Pozdrawiam.
|
|
|  | | Kontrast | Kod Pana Boga | Witam! Na większość pytań odpowiedziałem wyżej. W szczegółach być może sie gdzieś odniosę. Przejrzyj sobie teksty, które wcześniej napisałem, po co mam się powtarzać i zabierać pamięć na serwerze? > 1."Kto nie nienawidzi swego ojca i matki, ten nie może być moim uczniem"> 2."Żaden, który przyłoży rękę do pługa i ogląda się wstecz, nie nadaje się do Królestwa Bożego"(por. Łk 9, 62)Jeżeli nie rozumiesz porównań, alegori, parabol i innych podstawowych gatunków literackich, to znaczy, że spałeś na lekcjach z j. polskiego i czytałeś tylko "białe ściągi", nie czas i miejsce, żeby tego uczyć. Weź człowieku korki i się nie ośmieszaj! Ale jednak, krótko Ci wytłumaczę, bo choć może w sposób obraźliwy dla mnie piszesz małymi literami, imiona osób, za które święci i męczennicy oddali życie i wypłakali wiele  Może tylko nieświadomość Cię usprawiedliwia i święci w niebie proszą za Tobą i tobie podobnym Boga w słowach Chrystusa na krzyżu: "Panie przebacz im, bo nie wiedzą co czynią!" I płaczą rzewnymi  nad Wami. Jeśli chodzi o określenie "nienawidzi" lub gdzie indziej "ma w nienawiści", to nawet gdyby tekst był dosłowny u Żydów taki zwrot i w tym kontekście znaczy rzeczywistość zupełnie inną niż to co my współcześnie czytający nazywamy nienawiścią. W tym fragmencie chodzi przez porównanie do stanu, całkowitego dystansu, a nawet antagonizmu i odcięcia się o zupełnie inną sprawę. Drugi fragment o przyłożeniu ręki do pługa jest spojrzeniem z innej strony na to samo. Jest jeszcze fragment porównania do miecza, gdzie Pan mówi o tym, że wprowadza neprzyjaźń, miecz, rozłamy w rodzinach itp. Podobne słowa "Kto nie bierze swego krzyża a idzie za mną, nie jest Mnie godzien" i wiele innych podobnych zdań. Generalnie chodzi tu o radykalizm pójścia za Chrystusem, bez żadnego kompromisu z tym, co proponuje świat (por. 1 J 2, 15-17), a ten proponuje trzy antycnoty: Wszystko bowiem, co jest na świecie, a więc: pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha tego życia nie pochodzą od Ojca, lecz od świata(j. w.) Chodzi zatem o to, aby wystrzegać się wszystkiego, co ma choćby pozór zła (1 Tes 5, 21) i sprzeciwia się nauce Chrystusa. Tu leży źródło, tak radykalnego odcinania się Kościoła od herezji i wszystkiego, co nie jest godne Chrystusa. To z tego powodu, święci i męczennicy oddawali życie, aby dać świadectwo prawdzie. Wielu też przesadziło, i być może, motywacją takich "łysych głupków, z pałami", były też prześladowania wobec innowierców, choć większość to potępiała i ubolewała nad głupotą, podobnie jak dziś ubolewamy nad osiłkami lejącymi się na stadionach. Im więcej ignorantów, tym więcej głupoty i to chyba nie ma znaczenia w której jest się drużynie. Psychologia choć nie są jej obojętne przekonania ludzkie, sprawiedliwie ocenia wszystkich, to jak statystyki, w dużych grupach wychodzą te same wyniki (Badanie OBOPu na 1500 pokazuje wynik podobny jak dla 40 000 000). Wrócę do tematu, otóż żeby zrozumieć o jak wielki radykalizm chodziło, trzeba zobaczyć jak wielkie znaczenie miała dla Żydów rodzina. Bez rodziny (gdy został z niej wyłączony) człowiek stawał się banitą, nikim. IV przykazanie, czcij ojca swego i matkę swoją, było tak surowo przestrzegane, że za złamanie go w Prawie Mojżeszowym groziła nawet śmierć przez ukamienowanie. Stąd dla Żyda słyszącego takie słowa, było to wstrząsem jeszcze większym niż dzisiaj dla Europejczyków. Stąd dosłownie Chrystus wyraził się, że wierzący musi być tak radykalny jak w sytuacji człowieka, który ma w nienawiści swoich najbliższych. Widać tu też pewien dowcip Pana Boga jaki zrobił, aby nie było wątpliwości, że Objawienie jest prawdziwe. Najpierw przekazał Mojżeszowi (1250 - 1230 p. n. e.) te X przykazań i oni przez cały ten czas nie mieli pojęcia, ze zostanie to potem wykarzystane przez Chrystusa jako przykład. Takich dowcipów jest dużo więcej i ciągle się odnajdują nowe. Dziwaczne zachowania Żydów ku niemałemu zaskoczeniu badaczy kojarzy się z tym co wydawało się nic nie znaczyć w nowym w NT. Nawet wydarzenia historyczne opisane w ST na które nikt wcześniej nie zwracał uwagi okazują się mieć znaczenie symboliczne, czego żaden z autorów nie był świadomy, a jeśli, to zgineło po drodze. Takich zagadek jest cała masa i już nie da się tego wytłumaczyć przypadkiem. Albo przykład z pługiem, też właśnie dzięki Tobie odkryłem. Okazuje się, że są tylko dwa fragmenty w ST (Hi 39, 10 i Syr 38, 25) i jak się im przyjrzeć, rozważając znaczenie, nie są przypadkowe, a dokladniejsze znalezienie wszystkich powiązań, pogłębiloby znaczenie tego porównania. Nie mam teraz czasu, żeby to robić, ale jak mi sie uda znaleźć, to może coś dopiszę. Tu tak na szybko widzę, że jest porównanie do wołu i znaczenie, żeby nie pokładać zbytniej ufności w siły przyrody (Hi 39,9-12), a u Syracha chyba raczej do całego ustępu (Syr 38, 24nn) i myślę, że nie było tu przypadku, bo tekst odnosi się do uczonych w Piśmie, a to był ulubiony temat Pana Jezusa. Dan Brown ze swoim "Kodem", może się schować, mały pikuś przy tyn  choć można by owoce tego, co nabroił obrócić w dobro i niech ludzie szukają powiązań, lecz z pokorą i posłuszeństwem temu, co Kościół naucza, a wtedy być może znajdą sie głębsze znaczenia wielu rzeczy dotąd mało zrozumiałych. Biblia jest więc prawdziwym "Kodem Pana Boga" do którego klucz dał św. Piotrowi i Apostołom. Wielu próbuje znaleźć odpowiedź i wpadają w pułapki i podobne jak w "Kodzie" D. Browna pułapki (takie np. jak ta i wpadają w nią zarozumialcy, zadufani we własną wiedzę i autorytet), a przygoda nie trwa dwie doby tylko 20 wieków. To jak szukanie skarbów. "Kto ma oczy do patrzenia, ten widzi, a kto ma uszy do słyszenia ten słyszy" Pozostałe kwestie daruję sobie na razie. Może jeszcze się odniosę do nich. "Kto szuka, ten znajdzie, a kołaczącemu otworzą"  Pozdrawiam!
|
|
| |  | | jhwh | Odp: Kod Pana Boga | a czy polecenie, czy tez przyzwolenie na ukamieniowanie wlasnego syna w przypadku nieposluszenstwa to tez wyraz milosierdzia bozego i dziedzictwa, za ktore katolicy dziekuja bytowi boskiemu? a moze to kolejna parabola,tudziez metafora? jesli tak pan sadzi to juz chyba czas urwac ta dyskusje, gdyz pan sie zdaje poslugiwac aparatami, ktorych my niewierzacy nie uznajemy.
|
|
| | |  | | Kontrast | Witam! ODPOWIEM KILKU OSOBOM JEDNOCZEŚNIE więc jeśli to czytają, pozdrawiam!!! Trochę to chaotyczne i z błędami. > a czy polecenie, czy tez przyzwolenie na ukamieniowanie wlasnego syna w przypadku nieposluszenstwa to tez wyraz milosierdzia bozego i dziedzictwa, za ktore katolicy dziekuja bytowi boskiemu? a moze to kolejna parabola,tudziez metafora? jesli tak pan sadzi to juz chyba czas urwac ta dyskusje, gdyz pan sie zdaje poslugiwac aparatami, ktorych my niewierzacy nie uznajemy.Zadałeś trudne pytanie, trzeba było trochę główkować, żeby je zadać, nie chciałbym pozostawić tego bez odpowiedzi, jednak wolałbym na nie tu nie odpowiadać, za duże ryzyko. Obawiam się, że źle byś mnie zrozumiał i miał potem zafałszowany obraz. To trochę tak jakby uczeń podstawówki zadał jakieś pytanie z zakresu fizyki nuklearnej zwykłemu fizykowi podstawówki. Nie jestem biblistą, znam tylko co ogólniejsze zasady, takie pytanie to nie na tym forum, ale na jakimś specjalistycznym dla biblistów, chociaż chyba nie uzyskasz odpowiedzi w internecie, chyba, że zadowoli Cię jakaś odpowiedź samozwańczego proroka, a takich jest multum, jeśli odczytują oni "kod" Biblii, to mają farta, ale jest to fart na takim poziomie jak sukces crackera (porównania komputerowe pasują do wielu spraw). Nie chcę wygadywać jakichś niepewnych rzeczy. Jeżeli patrzysz ma historię Objawienia z naszego, współczesnego punktu widzenia, jak niestety, sądząc po Twojej wypowiedzi czynisz, popełniasz podstawowy błąd, który na starcie dyskwalifikuje każdego historyka - HISTORYCYZM. Jest to identyczna postawa jak u fundamentalistów islamskich, protestanckich, żydowskich i innych. W stosunku do Biblii Kościół tego zabrania, bo doświadczenie pokazało, że tak nie można. Jeśli wierzymy w Objawienie, że tam zawarte jest Słowo samego Boga, to traktujemy to Słowo poważnie, czyli szukamy najlepiej jak tylko potrafimy. My naprawdę jesteśmy agnostykami jeśli chodzi o inne drogi pewnego poznania Boga. Modlitwy i wszystkie znane psychoanalizy duchowości jakie czynili święci, na wiele wieków przed Freudem i Jungiem (podświadomość też znali, inaczej ją tylko nazywając i sięgali granic samopoznania, to co robi dzisiaj psychologia, jest dużej mierze wyważaniem otwartych już dawno drzwi) to tylko konsekwencja tego przekonania. I w gruncie rzeczy w naszej duchowości nie ma nic nadzwyczajnego, chyba sama psychologia, po prostu jesteśmy przekonani, że Bóg jest i Biblia o Nim mówi, a co mówi to już jest przedmiotem badań i to badań najnorlmalniejszych z normalnych, jak wszyscy inni naukowcy. My chcemy poznać prawdę i właściwy, niezafałszowany sens tego przekazu, znając dokładnie to, co Bóg o sobie, do nas i dla nas powiedział i to wszystko. Żadnej magi, żadnych czarów, tylko modlitwa do tego Boga, w którego wierzymy i jesteśmy ateistami wobec każdego innego kamiennego, drewnianego, metalowego, fałszywego boga. Gdyby nie świadectwo Biblii, bylibyśmy takimi samymi ateistami, albo i większymi niż niektórzy moi rozmówcy. Sam akt wiary w swej najcenniejszej dla Boga istocie jest zwyczajnym, ludzkim aktem uznania za prawdę jakiejś rzeczywistości. Jednak tu konsekwencja uznania za prawdę Boga nie jest pierwszą lepszą rzeczą, bo jeśli naprawdę zyskujemy to przekonanie, to z całą konsekwencją przyjmujemy to, co owe przekonanie oznacza. Dlatego akt wiary jeśli jest głęboko uświadomiony, otwiera całą ludzką psychikę na Transcendencję i Absolut. Konsekwencja aktu wiary wiąże się również z otwarciem się na odpowiedź Transcendentnego Absolutu wobec nas, Jego Mocy, Doskonałości i pozostałych cech Absolutu. Dlatego nawrócenie w swej istocie może być czymś natychmiastowym. Rdzeniem owego nawrócenia jest więc osobista, świadoma i dobrowolna wewnętrzna decyzja poparta przekonaniem o fakcie realnego, obiektywnego istnienia Transcendentnego Absolutu. Jeżeli zabraknie któregoś z tych elementów, akt wiary nie zachodzi albo jest niepełny. Na temat poznawalności Boga w innych religiach wypowiem się jeszcze przy innej okazji, może będą jakieś pytania, więc chciałbym odpowiedzieć na możliwie najwięcej z nich. Zaznaczam, żeby było to jasne, nikogo nie lekceważę, staram się odpowiadać sukcesywnie wszystkim zainteresowanym, ale pytań jest bardzo, dużo, więc chyba trochę i ja i rozmówcy muszą poczekać. Mam jeszcze inne sprawy poza netem, więc proszę o cierpliwość. Pozdrawiam!
KOBÓGCHA BIEDZI SIECIAJ
|
|
| |  | | jhwh | podejrzewam rowniez, ze chodzenie po wodzie nalezy juz jednak interpretowac wprost i trzeba miec do tego laske wiary by przyjac ten jakze cudowny fakt do wiadomosci?
prosze pana. te wieki rozmyslan i dociakan i dekodowania przeslania biblijnego to nic innego, jak paniczna i rozpaczliwa proba jakiekokolwiek wytlumaczenia wahan emocjonalnych jezusa i zmian, jakze dla jezusofanow niekorzystnych, jakie w osobowosci jezusa zachodzily. pozaym co taki duchowny, ktory nic nie robi, ma robic? przeciez ludziom pomagac nie bedzie, pracowal nie bedzie, jeno ofiare by zbieral i usprawiedliwien dla skrzywien psychicznych jezusa szukal... i tak tez sie dzieje.
a co do "kodu",wy katolicy jakos dziwnie drzycie na mysl o nim. osobiscie nie czytalem i niespecjalnie mam ochote, ale skoro tak goraco zachecacie, to chyba to uczynie. fakt jednak faktem, ze nie trzeba "kodu" zeby widziec wszystko z innej perspektywy.
jaka role pelni kadzidelko w kosciele?
|
|
| |  | | jhwh | napisal pan :"i święci w niebie proszą za Tobą"
mam jeszcze jedno pytanie: jak to jest z tym niebem. jezus jasno i wyraznie zdawal sie sprawe przedstawiac; parfrazujac: bog tak to sobie zaplanowal, aby zmartwychwstanie stalo sie tobie i twoim braciom w jednym czasie. nastepnie krotki sad, celebra, spalanie niewiernych itp, utworzenie nowego ladu i zycie wieczne. poki co, zgodnie z naukami jezusa, po smierci nic nie ma, procz snu, podczas ktorego nie ma ani bolu ani smutku i innych doznan zwiazanych ze swiadomoscia. tak przynajmniej wynika ze starego testamentu, a jezus nie przyszedl przeciez obalac starego porzadku rzeczy, ale potwierdzic stary i dolozyc cos od siebie(przykazanie milosci). czyz nie? tak przynajmniej mowil.
cale zmartwychwstanie ma poprzedzic generalnie sukcesywna zaglada i nadejscie pana w sposob na tyle widowiskowy, aby nikt nie mogl go przeoczyc ( od zachodu po wschod itd ) w ciagu jednego pokolenia ( ja tu nie dostrzegam zadnej magicznej przenosni, ludzie pytali wprost, wprost im odpowiedzial, ze nie wie, a nastepnie zaprawde powiedzial im, ze pokolenie nie dobiegnie konca, nim to sie wszystko stanie, bowiem czas jest bliski. jednym slowem: jezus nie wie czy bedzie to jutro, czy po jutrze czy za miesiac, ale na pewno nie pozniej niz po uplywie pokolenia)
zdaje sie ze nadejscie pana jezusa zostalo przeoczone, jednak niebo, jak wnioskuje z panskiej wypowiedzi, juz pracuje pelna para i ciche zmartwychwstania to norma, nie wspominajac o sadzie, po przeciez wszyscy ida do czyscca, czyz nie?
w miare mozliwosci prosze przedstawic swoja wersje wydarzen wspomagana przez laske wiary i ducha swietego i tych wszystkich swietych, ktorzy sie za mnie teraz modla do boga o przebaczenie.
|
|
| | |  | | Kontrast | Witam ponownie! Wybacz mi ale to, co piszesz (wciskaj prawy ALT) jest jak wypowiedź jakiegoś murzyna z buszu. Obcokrajowcem jesteś, albo z innego wyznania (islam, Judaizm)? Już kiedyś zrobiłem taki spis tematów, trzeba by poszukać, (jak rzucisz hasło otchłań, czyściec, piekło - to może znajdzie coś wyszukiwarka, tekst pisałem przed rejestracją) żeby podjąć temat, musisz rozumieć przynajmniej w zarysie istotę systemu. Myślę, że rozmawiamy tu na różnych płaszczyznach. Jeśli ateista rozmawia z wierzącym o szczegółach doktryny, to podobnie jak to powiedziałem wyżej, przypomina dziecko rozmawiające ze zwykłym nauczycielem fizyki, o teoriach fizyki kwantowej. Najpierw trzeba zrozumieć fizykę elementarną, a dopiero później zgłębiając coraz trudniejsze rzeczy, stopniowo dochodzić do trudnych zagadnień. Sądząc po Twoim obrazie Kościoła jesteś chyba na poziomie obrazu kościoła z okresu renesansu, tak gdzieś parę lat po epidemi dżumy, czy innej plagi z perspektywy prostego wieśniaka. Wtedy rzeczywiście można by tak postrzegać. Czy należysz więc to takich, co twierdzą, że wyjątek czyni regułę. Teologia to taka sama wiedza jak każda inna, tylko dotyczy Boga. Współczesna teologia używa tych samych metod badawczych co pokrewne nauki świeckie. Są tu więc wykorzystywane narzędzia z dziedziny psychologii, etnologii, historii i wielu innych współczesnych nauk. Paradoksalnie teologia jest najbardziej racjonalistyczną z nauk, bo opiera się na badaniu źródeł i wszystkich możliwych czynników. Hermeneutyka biblijna jak już wyżej wspomniałem posługuje się narzędziami, być może nawet, bardziej zaawansowanymi niż policja. Poznałem tylko ogólnie kilka zasad, ale mogę podać dla przykładu fragment spisu treści tzw introdukcji do Biblii dotyczące narzędzi i zasad badawczych samego sensu (noematyki) jednego z działów hermeneutyki biblijnej: I. O sensie Pisma św. 1. Biblijny sens wyrazowy a) Sens wyrazowy w ogólności b) Sens dosłowny c) Sens przenośny d) Zasada jedyności sensu wyrazowego e) Sens pełniejszy f) Sens integralny g) Sens wywnioskowany 2. Sens typiczny (duchowy) a) Istota i podział sensu typicznego b) Warunki sensu typicznego c) Moc dowodowa sensu typicznego 3. Sens biblijny przystosowany. Akomodacja biblijna(Na podstawie: ks. Jan Szlaga (red.), Wstęp ogólny do Pisma Świętego,Poznań-Warszawa Pallottinum 1986.) Samego spisu treści jest na 9 stron, drobnym drukiem. Jeśli ktoś jest biegły w tym temacie, to wystarczy słowo "biblijny" wymazać korektorem, zyskując narzędzie kryptograficzne jakiego pozazdrościłby niejeden wywiad wojskowy. Używając tych narzędzi w połączeniu z najnowocześniejszą techniką z jakiej czasami się korzysta przy badaniach nad tekstem kodeksów, naukowcy odkrywają naprawdę niesamowite rzeczy. Zadałeś pytanie, czy się boimy "Kodu" pana Browna. Dla wtajemniczonych powiem, że pierwszy jeden, cienki teolog, poradziłby sobie z tym, bez większego problemu nawet nie musiałby wychodzić z domu do biblioteki. Jedna mała kobietka, jakaś felietonistka amerykańska, dokopała gościowi, choś chyba raczej jego żonie, bo po sposobie formułowania zdań i pewnych typowo żeńskich akcentach, nawet przez rękawiczki tłumacza, chyba trochę dziurawe (albo tłumacz kiepski albo dzieło tak płytkie, że nie dało rady nic zrobić a może tenże chciał bardzo wiernie słowo w słowo przetłumaczyć?) przebiją kobieca palce. Chyba, że facet ma jakiś problem z tożsamością i pisze jak kobieta  . Cała książka to jakaś nieudolna próba dopasowania postaci biblijnych do feministycznego nurtu New Age, chyba Wicca, czy jakiś tam ruch czarownic. Facet na obsesję na punkcie kryptologii a żona prawdopodobnie czarownica (no bo powiedzcie panowie, facet by zachwalał kult kobiety, jakiś dziwny?). Dobrali się trzeba przyznać jak w korcu maku  . Ale pójdźmy dalej Opus Dei (zobaczcie na Googlach co sądzą Władze OD o panu Brownie: "Panie, coś pan?..."). W szczegółach, to już więcej wyjaśni pani Amy Welborn, Zrozumieć Kod Da VinciPozdrawiam! "Kto ma oczy do patrzenia, ten widzi"
|
|
| | | |  | | jhwh | pzepraszam, ale pan mi nie odpowiedzial.
ja nie rozumiem, i oczekuje ze mi pan wyjasni, dlaczego kosciol naucza o istnieniu nieba do ktorego sie idzie i czy to zgodne z punktem widzenia jezusa.
osobiscie uwazam, ze jest to nie po linii myslowej jaka prezentowal jezus, ale chetnie przeczytam i nawet chetnie dam sobie wyprostowac swiatopoglad, jesli oczywisce jest on krzywy. niech panu duch swiety w tym dopomoze. pozdrawiam
|
|
| | |  | | Kontrast | Witaj! Wkurzyłem się na Twoją postawę i to całkiem mocno, chyba trochę zaczynam rozumieć gniew ludzi kochających Boga, którzy w akcie gniewu doprowadzeni do afektu, byli zdolni do samosądów i przemocy wobec ludzi obrażających bezczelnie ich najwyższe wartości. Ileż jeszcze  Ileż jeszcze...Nie wiem kim Ty jesteś, że podajesz się za Boga Izraela, bluźnisz już samym tym nickiem i obrażasz nie tylko wierzących Chrześcijan, ale też Żydów. Gdyby jakiś pojawił się na forum mógłby Cię podać do Sądu za obrazę uczuć religijnych. Fakt, że nie wierzysz, nie upoważnia Cię do obrażania wierzących. A słowa takie jak Jahwe, Jezus Chrystus, Duch Święty, Bóg, Pan (gdy mówimy o Bogu - Absolucie), Absolut jak inne imiona i nazwiska, nazwy własne i ważne dla autora tekstu rzeczy piszemy z wielkich liter, tego wymaga poprawność językowa, a przede wszystkim szacunek do innych ludzi. Jeżeli chcesz, być przez nich traktowany z szacunkiem. Ten Nick mam nadzieję, już nigdy się nie pojawi na forum i to jeszcze z małej litery. W imieniu wszystkich Chrześcijan i wyznawców Judaizmu, oraz tych dla których imię Boga (Jhwh - Jahwe) jest ważne PROTESTUJĘ!!!
Gdybyś mnie zelżył najgorszymi słowami z wszystkich języków, gdybyś o moich najbliższych powiedział to samo i o Kościele który kocham mówił najgorsze rzeczy, niczymże by to było wobec, tego co czynisz memu Bogu.
Ileż jeszcze łez  Ileż, jeszcze...
Kto wysłucha gniewu ojca wobec gwałciciela i mordercy satanisty z groźnej sekty profanującemu jeszcze jej ciało w perwersyjnej uczcie, ku czci demona, wśród jęków i ryków orgii pijanych lubieżnych kobiet? A była to tyko mała ośmioletnia dziewczynka, jedyna, ukochana córka samotnego ojca, który nie dawno jak rok, gdy dżuma przeszła przez miasto stracił swą piękną żonę i syna. Pozostała mu tylko ta jedna perełka a jej słodki uśmiech i radość życia napawała, go szczęściem i dumą. I chwalił się nią przed urzędnikami, kiedy przynosiła śniadanie: "jaka mądra!", "jaka dobra!", "jaka czysta i piękna!", że choć dziecko i niewiasta, "jak Anioł sprawiedliwa!". Żaden z sędziów nie, grymasił, gdy ją sadzał w ławie i mówili tylko skrycie, że do twarzy jej w tej todze...
Kto ma oczy do patrzenia ten zobaczy, a kto ma uszy do słuchania, ten usłyszy...
Ileż, jeszcze...  Ileż jeszcze...
DZBÓG PŁANADCZE IŚBIE WĄDNĄ D TUSZĄ
BOKŹNI BLUT OBO GUGEST O DZIEN ERCI ŚMIJ
AG BÓGRZE CHCENIE ERCI NIKA ŚMISZ
Ileż jeszcze...
Kto ma oczy...
Bywaj zdrów!
|
|
| | | |  | | bożydar theodor | z calym szacunkiem, niech panu panski gniew nie przeszkodzi w rozjasnianiu naszych ciemnych ateistycznych umyslow. a co do malych liter, to uzywam ich konsekwentnie wszedzie i w kazdym kontekscie. powiedzmy, ze nie dziala mi shift ani caps lock, ale to raczej nie powinno rzeszkodzic panu w oswieceniu nas w temacie "nieba", no...chyba ze pana ktorys z bogow opuscil. w imie najswiedszej panienki zawsze dziewicy niech mi pan odpowie.
ps, aby nieco ostudzic panskie podniecenie zmieniam nick.
|
|
| | | |  | | krest | Jak wygląda obraz dewocji?
|
|
| | | |  | | placownik |
>A słowa takie jak Jahwe, Jezus Chrystus, Duch Święty, Bóg, Pan (gdy mówimy o Bogu - Absolucie), Absolut jak inne imiona i nazwiska, nazwy własne i ważne dla autora tekstu rzeczy piszemy z wielkich liter, tego wymaga poprawność językowa,
A oto parę fragmentów Twoich najświeższych tekstów przed korektą:
>(Na podstawie: ks. Jan szlaga (red.), Wstęp ogólny do Pisma świętego >Jeżeli chceż, być przez nich traktowany >tego co czyniż memu Bogu
Ponieważ oprócz szerzenia prawdziwej wiary zaczynasz się również zabierać do pouczeń na temat zasad pisowni, pragnę Ci oświadczyć, że zamierzam znacznie ograniczyć moje działania korektorskie w odniesieniu do Twoich tekstów. Odtąd będę starał się odsyłać Twoje obarczone błędami teksty do poprawy usuwając je z forum. Stworzy Ci to jednocześnie okazję do próby nasycenia ich treścią, gdyż ta występuje w nich ostatnio w coraz mniejszym stężeniu. Korzystając z okazji, nieśmiało przypominam się (obiecuję, że to już ostatni raz) z moją prośbą o naświetlenie tematu papieskiej nieomylności.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | |  | | Kontrast | Witam ponownie! > >(Na podstawie: ks. Jan szlaga (red.), Wstęp ogólny do Pisma świętego> >Jeżeli chceż, być przez nich traktowany> >tego,co czyniż memu Bogu1. DZIĘKUJĘ ZA DOSTRZEŻENIE LITERÓWEK i błędów ortograficznych, które umknęły mi zapewne w pośpiechu i zmęczeniu!!!  Jeśli zrobisz mniej błędów, bez słownika i Worda, to gratuluję! Marnujesz człowieku talent  i czas... Nie wiem, czy to wyłapujesz w sobie, ale perfekcjonizm w codziennym życiu uważam za szkodliwy. Zbroję zakłada się na wojnie i to na samą walkę, a jak ktoś chce w niej chodzić nawet do WC, to może być bolesne  . [Harmonia pomiędzy przesadą, a niedostatkiem jest właściwym złotym środkiem i chyba właśnie tym poszukiwanym KAMIENIEM FILOZOFICZNYM, papierkiem lakmusowym normalności.] To psychologia naszej ludzkiej natury. Do czego zmierzam, otóż sądzę, że to trochę przesada, szukać przecinków i literówek, na poparcie o wiele poważniejszych, ukrytych między wierszami zarzutów, a chyba znam je lepiej od Ciebie, ale pozostwię dla siebie i Pana Boga. Zważ, że mam pod ręką narzędzia kryptologiczne, dzięki którym przy pewnym wysiłku i współpracy ze specami, mógłbym analizując zapiski na forum powiedzieć o Tobie więcej niż wiesz sam o sobie. Uznałbyś mnie za Guru, gdybym opowiedział o relacjach pomiędzy Twoimi rodzicami, opisał charakter ojca a nawet jego poglądy i to tylko na podstawie próbek i analizy, tekstu. Jednak, gdy Ci mówię że tymi metodami dowiedzieliśmy się trochę o Bogu, który się Objawił w Izraelu i dotąd nie uznałem tego za brednie, to chyba jest świadectwo. Czy wolisz wierzyć świadectwom ściągniętym z sieci np.: od "Lucyfera z internetu" (nie wierzysz? - Sprawdź, porównaj źródła, chyba, że już ktoś przeczytał uwagę i wyciął to [...i tu jest ta scena, kiedy dajecie nogę - "memy" zwodnicze!  ) ] )? Zresztą na temat zbyt łatwego twierdzenia i osądu powiedział Ktoś znacznie bardziej wolny od uprzedzeń, a co powiedział to zapytaj Go, masz List (Pismo święte). ICÓW DOCO TORO DZBACHY ZWIES ? To taki kodzik do zabawy  Kto ma oczy do patrzenia niechaj patrzy! Kto ma uszy do słuchania niechaj słucha! Kto ma serce otwarte niechaj przyjmie!... WDYPRA NIESIĘ OWAD UDNIA, WDĘPRA SIĘWAD OKRY. 2. Chciałbym przypomnieć też, niestety moje wątpliwości, odnośnie obiektywizmu moderatorów, w tym przypadku Ciebie. Poza tym w kwestii podejścia do forumowiczów, też mam słuszne wątpliwości, poparte świadectwami, w postaci Twojej wypowiedzi: > pragnę Ci oświadczyć, że Odtąd będę starał się odsyłać Twoje obarczone błędami teksty do poprawy usuwając je z forum.KOŃ JAKI JEST - KAŻDY WIDZI!!!  (PRL COME BACK?!) > Stworzy Ci to jednocześnie okazję do próby nasycenia ich treścią, gdyż ta występuje w nich ostatnio w coraz mniejszym stężeniu.I TY KRYTYKUJESZ INKWIZYCJĘ?... AWARIA KOŚCIOŁA?Jeśli się nie zgadzasz z moją opinią, to może zrozumiesz wreszcie jak się czują ludzie Kościoła, gdy słyszą pod swoim adresem podobne oskarżenia, a jakże często poparte świadectwami uprzedzonych oskarżycieli, fałszywych świadków, oszustów, handlarzy, faryzeuszy, Judaszy, Annaszów, Kajfaszów, Sanhedrynu i samego Piotra, który obiecywał, że odda życie za Pana, a wystraszył się kobiety. Oto "dokument" potwierdzający istnienie Boga, podpisany Jego Krwią i krwią uczniów, świadków Ukrzyżowanej Miłości... A historia niczym papier, przyjęła ten cyrograf Boga z nami Podpisany Jego własną krwią. I może wreszcie dostrzeżesz te ukryte litery, zamazane przez, czas i łzy, że oto stoi przed Tobą, prawdziwy Kościół i prawdziwy Lud Baranka... Ileż jeszcze...  Ileż jeszcze... Ileż jeszcze niewinnej Krwi świadków Pańskich musisz wypić?... Ileż jeszcze musisz wypić pijana Niewiasto Babilońska? Pijana Krwią, świętych i męczenników... Ileż jeszcze Krwi niewinnej musi popłynąć by ugasić twe pragnienie? Ileż jeszcze łez?... Kto ma oczy do patrzenia, niechaj patrzy! Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha! Kto ma serce otwarte, niechaj przyjmie!... A teraz może odkryjesz bohaterów tej historii J 18, 1 - 19, 42). Gdzie jest Annasz? Gdzie jest Kajfasz? Gdzie jest Malchos? Gdzie półnagi Jan uciekający ze strachu przed strażnikami? Gdzie oskarżyciele Piotra, za obcięte ucho Malchosa? Gdzie kogut piejący trzy razy? Gdzie jest Piłat drwiący z prawdy? Gdzie Herod zabójca proroka? Gdzie Faryzeusze? Gdzie ci bezimienni bohaterowie? Gdzie zbolała Matka? Gdzie uczniowie i kobiety? Gdzie aniołowie i szatani? I gdzie jesteś Ty?... Kto ma oczy do patrzenia, Niechaj patrzy! Kto ma uszy do słuchania, nIechaj słucha! Kto ma sErce otwarte, niechaj przyjmie!...
P.S. 1. Proszę nie popraWiaj mi tekstów, bo to niedźwiedzia przysługa, może dobrze ChcIałeś, ale kiepsko wyszło. Chyba tak już jest, że trzeba pomagać potrzebującym, a nie według uznaNiA. Potem ciągną się bezsensowne pretensJe obu stron. To też chrześcijańska zaSada jakbyś nIe wiedział. A co do tekstu to nie zastanawiałeś siĘ , czy może nie zastawiłem na cieBie pułapki  i błędy są zamierzOne w celu wykorzystania do jakiegoś eksperymentu. Myślisz, że sposób w jaki Piszę jeSt bez znaczenia? Poprawiając psUJesZ mi dzieło i ktoś nie znAjdzie SKARbU, który ukryłem nie chcę go wyjAWiać, żeby uczynić jeszcze ciekawszą TAJEMNICę  2. Co do ewentualnych propozycji poprawek to pisz według zasady: DRP-AWS-LI Dzieło - D Rozdział -R Page- P Akapit -A Wiersz- W Słowo-S Litera-L (poziom precyzji) Inne określenie(zmiana systemu) - I (I-sp - ze spacjami,i pustymi akapitami) Forum: Kontrast, R=0,A=7,W=1,S=2,L=1nn,I-sp.
|
|
| | | | | |  | | placownik |
> 1. DZIĘKUJĘ ZA DOSTRZEŻENIE LITERÓWEK i błędów ortograficznych, które umknęły mi zapewne w pośpiechu i zmęczeniu!!!> A co do tekstu to nie zastanawiałeś siĘ, czy może nie zastawiłem na cieBie pułapki i błędy są zamierzOne w celu wykorzystania do jakiegoś eksperymentu W świetle powyższego dalszą wymianę zdań z Tobą na jakikolwiek temat (oprócz zasad pisowni - z moim stanowiskiem w tej sprawie możesz się zapoznać tutaj www.racjonalista.pl/forum.php/s,30646 ) uważam za bezcelową. Żegnam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | |  | | kontrast |
> >A co do tekstu to nie zastanawiałeś siĘ, czy może nie zastawiłem na cieBie pułapki i błędy są zamierzOne w celu wykorzystania do jakiegoś eksperymentu> W świetle powyższego dalszą wymianę zdań z Tobą na jakikolwiek temat (oprócz zasad pisowni - z moim stanowiskiem w tej sprawie możesz się zapoznać tutaj www.racjonalista.pl/forum.php/s,30646 ) uważam za bezcelową.> ŻegnamSzybko pan ocenia ludzi. Osądził mnie pan sądem jaki krytykujecie tu Kościół. Osądzacie sądy inkwizycji, a czyż sami nie robicie tego samego? Ja tylko udawałem przez chwilę, a ten osąd, dostałem jak wieczny. Może teraz warto spojrzeć na swoje teksty i pomyśleć? Bo łatwo osądzić, łatwo znaleźć wroga, lecz prawdziwych przyjaciół trzeba zdobywać, a gdy z przyjaciół czynicie wrogów, to kto zostanie? Zdradzę eksperyment, bo powiódł się przed czasem, tylko go zapowiedziałem i już dostałem odpowiedź  . Otóż chciałem zrobić prowokację dla rozumu i nie musiałem się mocno wysilić, żeby ten zbiorowy rozum waszego chóru osądził mnie, choć nie znacie mnie nawet z imienia. Chcieliście, abym stracił wiarę, a daliście prawdziwe świadectwo o sobie i umocniliście mnie jak gladiatora. I wy chcecie uczyć Kościół moralności, choć nie wiecie nic o nim poza kilkoma nieszczęściami, których ofiarą był on sam, rękoma niedojrzałych wiernych? Nie znacie Pisma, a osądzacie je jak kruki, wydziobujące ziarno, które posiał siewca. I nie pozwalacie wiernym, czynić miłosierdzia, zohydzając Dawcę... Przyszedłem jako przyjaciel - uznaliście mnie za wroga, Szukałem pojednania i pokoju - zostałem znieważony, Chciałem porozmawiać o prawdzie - uznaliście mnie za obłąkanego, Przyszedłem z upomnieniem - doznałem wzgardy, Przyszedłem z poezją - zasypaliście mnie prozą, Chciałem pomóc - wyrzuciliście mnie, Czyż mam strząsnąć popiół z moich stóp? Odejdę w milczeniu, bo tylko łzy mnie zrozumieją. . *** Proszę w miarę możliwości odesłać mi kopie moich tekstów, zależy mi na nich, gdyż poświęciłem wiele godzin na pisanie ich i są dla mnie cennym świadectwem, jak ten Bóg w którego nie wierzycie działa, ale zostawię was z pytaniami. Proszę też wykasować te komentarze i wtrącenia, gdzie się upominam o respektowanie moich praw do przecinków lub odblokować mi dostęp, bym mógł je poprawić własnoręcznie. Będę dalej mówił per pan ponieważ szukając informacji o moderatorach ku mojemu zdziwieniu zobaczyłem ile pan ma lat, więc proszę wybaczyć poufałość, jasnowidzem nie jestem. Proszę poprawić wszystkie moje zwroty do pana, gdzie pisałem per Ty, łudziłem się że rozmawiam z młodszym kolegą i pozwalałem sobie na mniej poważne traktowanie i żarty, tym bardziej, że poziom jaki tu zastałem nie sugerował, że tak poważni ludzie tracą czas na forum. Proszę przemyśleć, to co napisałem o Kościele, naprawdę szukacie panowie wroga, tam gdzie jest przyjaciel i nikt nie zmusza was to wiary, wiara jest bardzo trudna i łatwiej ją stracić niż zyskać, a znalezienie złotego środka nie jest takie proste. Nadgorliwi ludzie po prostu są i to chyba nie zależy od przekonań, ale od osoby. Głupi ludzie potrafią zniszczyć każdą wartość, a nawet święte urzędy nie chronią przed nimi. Trzeba rozeznawać, wszystko, badać, a co dobre i szlachetne zachowywać i chyba to jest najważniejsze. Jedni chcą to robić z siebie, drudzy czerpią to z wiary, chodźmy więc, dać chleb ubogim, otrzyjmy łzy smutnym, wybaczajmy nierozumnym i będziemy przyjaciółmi. Myślę, że już powiedziałem wszystko, co miałem do powiedzenia, a co zrobicie,to już pozostawiam osądowi sumienia. Kto chce uwierzyć bo bez wiary żyć nie potrafi, niech wierzy. Kto chce słuchać o miłości i żyć nią niech może słuchać. Kto ma pragnienie serca, by kochać ludzi i dawać im siebie jak chleb, niech kocha! Oto tajemnica, którą chciałem ukryć. Czyż, takiego chcecie mieć wroga? ... Pozdrawiam!
|
|
| | | | | |  | | hwhj | panie kontrascie. czy pan zamierza kontynuowac nasza dyskusje i odpowiedziec na zadane przeze mnie pytania, czy tez mamy to uznac za triumf naszego (ateistycznego) sposobu myslenia?
nie tlumaczac mi kwestii, o ktorych wytlumaczenie pana prosze, popelnia pan grzech zaniechania, niedbalstwa i strachu, tak samo, jak ten, ktory sie zaparl jezusa. ile jeszcze razy zaprze sie pan swojego boga uciekajac przed odpowiedziami na pytania?
zaprawde powiadam panu, jestem spragniony, a pan nie chce mnie napoic, pukam, a pan mi nie chce otworzyc.
|
|
| | | | | | |  | | kontrast-awaryjny | Witam! > popelnia pan grzech zaniechania, niedbalstwa i strachu, tak samo, jak ten, ktory sie zaparl jezusa. ile jeszcze razy zaprze sie pan swojego boga uciekajac przed odpowiedziami na pytania?> zaprawde powiadam panu, jestem spragniony, a pan nie chce mnie napoic, pukam, a pan mi nie chce otworzyc.Sądząc po pytaniu, chcesz uzyskać odpowiedź. Odpowiedź jest, ale czy chcesz być anorektykiem, czy jednak naprawdę chcesz nasycić pragnienie. Piszę w sposób tajemniczy i dziwny dla mędrców tego świata, kto jest tu jednak przez pomyłkę i mój Bóg wie kto, zrozumie co tu napisałem i odpowie zakoduję kawałek tekstu żeby ci do, których nie piszę nie odczytali dercy szyna podal staną przyzo chwys wachder szyst, tymi wym kolesam dlatego: "Szukajcie a znajdziecie, a kołaczącemu otworzą" Kto ma oczy do patrzenia, niechaj patrzy! Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha! Kto ma serce gotowe, niechaj przyjmuje! [giedz słote wa, zesznaj dziod dzipowie] "Oto stoję u drzwi i kołaczę, jeśli ktoś posłyszy Mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną" mówi Pan. __________________________________________ Coś nie działa logowanie, ktoś mnie straszy cenzurą, nie wierzycie? Zobaczcie! Bez komentarza PANIE O...R, a tak a propo, myślałem że rozmawiam z kimś młodszym. Ma pan młody głos Gdzie ja jestem? I wy koledzy drodzy krytykujecie inkwizycję? > panie kontrascie. czy pan zamierza kontynuowac nasza dyskusje i odpowiedziec na zadane przeze mnie pytania, czy tez mamy to uznac za triumf naszego (ateistycznego) sposobu myslenia?Odnoszę wrażenie, że cokolwiek powiem wy i tak powiecie to samo, a "koń jaki jest każdy widzi". Znudził mi się pojedynek kataryniarzy. Nie przyszedłem was nawracać, a wy się boicie uwierzyć, a nawet pomyśleć o Bogu, więc to chyba też mi coś przypomina. (kto ma oczy...) > nie tlumaczac mi kwestii, o ktorych wytlumaczenie pana prosze,Spieszę się jak naprawdę chcesz zadawać pytania a nie tylko walić w bębny możemy prywatnie, bo tutaj na każde moje słowo rzuca się stado szarańczy. Za dużo i odsyłam do moich tekstów (ok. 40). W każdym jest sporo treści a niektóre między wierszami, ukryte jak znajdziesz to gratuluję, Zainteresowanym będę dawał zagadki, bo tu nadgorliwy moderator uznał mnie za ( nie powiedział konkretnie, jak się coś nie mieści w schemacie, to tak bywa) robiącego rzeczy niepotrzebne. SKĄD JA TO PAMIĘTAM? może ktoś mi odświeży pamięć? Widzę, że to, co piszę to jak grochem o ścianę! Jasnowidzem i Panem Bogiem nie jestem, bilokować też się nie potrafię, na klonowanie, jeszcze muszę poczekać. Myślałem, że jestem przeciętnie inteligentny, ale widzę, że w moim środowisku była wysoka średnia i tam wypadałem tak sobie. No ale od racjonalistów spodziewałem się geniuszu. A Ty nie rozumiesz ukrytych znaczeń, wszystko kawę na ławę jak małemu dziecku? Nie wiem kto, robi sobie żarty? Czyż tak trudno zrozumieć alegorie i sens ukryty między wierszami? Chciałem Tobie i kolegom pokazać pewien eksperyment i sprawdzić, czy coś zobaczycie, bo byłem ciekaw jak zareagujecie i postrzegacie świat, ale wy nawet nie wiecie, że coś robię, choć nie ukrywam, i powtarzam do znudzenia. (kto ma oczy...)  Więc czy mam zaufać symetrycznemu myśleniu, czy Bogu, który potrafi pisać prosto na zawiłej linii i sprawia że dziecko rozumie tajemnicę a mędrzec rozkłada ręce. Poznałem się więc na mocy tego rozumu i uznałem go za marność, bo skoro nie rozumiecie, uznajecie niezrozumiałe za nieistniejące! Więc, zamilknę, bo milczenie to właściwa postawa wobec stworzenia, wolę kochać tę kapryśną pannę niż pożądać i nie czuć nic. Chciałem pokazać, jak słaby jest rozum, że nie może pokonać nawet drugiego słabego rozumu, a zabiera się z motyką na świat. "Więcej do mnie przemawia wiara i czucie niźli mędrca, szkiełko i oko" A. Mickiewicz "Młodości, dodaj mi skrzydła, Niech nad martwym wzlecę światem W rajską dziedzinę ułudy, Kędy zapał czyni cudy, Młodości potrząsa kwiatem, I obleka w nadzieje złote malowidła" A. Mickiewicz (fr. 'Ody do młodości") Coraz to z ciebie jako z drzazgi smolnej, Wokoło lecą szmaty zapalone, Gorejąc nie wiesz czy stawasz się wolnym, Czy to co twoje ma być zatracone... C. K. Norwid Sam rozum nie wystarczy, a symetryczny człowiek nie zrozumie ukształtowanego. (Kto ma oczy...) (Ileż jeszcze...) A mądremu dość... Chyba nie dogadamy się, bo ja mówię o niebie, a Ty wciąż o chlebie. I moją poezję masz za głupstwo, choć to ten sam rozum tylko wyższy.  "Nie toczymy, bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich (Ef 6, 12) " Kto ma oczy do patrzenia, niechaj patrzy! Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha! Kto ma serce gotowe, niechaj przyjmuje!
Coś nie działa logowanie, ktoś mnie straszy cenzurą, nie wierzycie? Zobaczcie! www.racjonalista.pl/forum.php/s,32175Post Outsidera, ale do
KOŃ JAKI JEST KAŻDY WIDZI
Bez komentarza PANIE O...R, a tak a propo, myślałem że rozmawiam z kimś młodszym. Ma pan młody głos!
Jeśli ktoś nie rozumie alegori i języka mitu, niech się nie bierze za tajemnicę, bo pokaleczy swój symetryczny rozum. (kto ma oczy...)  ____________________________
|
|
| | | | | | | |  | | jhwh | widze panie ze masz pan cos z glowa nie tak i zamiast prosto odpowiadac na proste pytania, rozsmarowujesz pan tu jakies mickiewiczowskie gowno. a panskie prymitywne kody, wytluszczone litery i poprzestawiane sylaby to jakas kpina i zabawa dla dzieci. widze ze zmarnowalem czas prowadzac logiczna dyspute z takim glabem jak pan. zegnam
suma sumarum zawiodles pan swojego boga
|
|
| | | | | | | | |  | | Totus (1201 punktów) | > suma sumarum zawiodles pan swojego bogaPozostaje tylko dodac: Kto ma oczy ten widział Kto ma rozum ten zrozumiał A jednak...  Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | |  | | kontrast | > widze panie ze masz pan cos z glowa nie tak i zamiast prosto odpowiadac na proste pytania, rozsmarowujesz pan tu jakies mickiewiczowskie gowno. widze ze zmarnowalem czas prowadzac logiczna dyspute z takim glabem jak pan. zegnam> suma sumarum zawiodles pan swojego bogaŁatwo sądzić po pozorach, teraz widzisz, a za historię się niektórzy biorą, gdy nie potrafią czytać między wierszami i nabierają się na sztuczki. Może chcesz trudniejszą zagadkę?  Mam nadzieję, że to Cię bracie nauczyło czegoś... A swoją drogą dlaczego pan moderator nie widzi pewnego paragrafu? Nie mam tyle czasu żeby wszystkim odpowiedzieć, żądasz ode mnie ewangelizacji, bo zadajesz takie pytania, a na tym forum to tylko między wierszami dla wtajemniczonych, jak ktoś bardzo chce to odczyta kod. Nie chcę, żeby mówili, że próbuję indoktrynować. Kto nie chce poznać widzi wariata, oto cała tajemnica  . I tak przez 2000 lat, kto się nie chce nawrócić, znajdzie kija na Kościół. A może jesteś tak bardzo pewny autorytetu moralnego pana Deschnera? Poszukaj trochę po bibliotekach, po necie, może coś ciekawego o nim znajdziesz? Ale nie odbiorę Ci przyjemności poszukiwania  . Kto ma oczy to taki szlaczek, nad którym jest zwykle konkret. Poszukaj może coś znajdziesz. Co do pytania rzuć hasło niech Ci przeglądarka znajdzie, na Apologecie, Opoce, Mateuszu i innych znajdziesz to samo co ja piszę i piszą profesorowie, a ja jestem tylko świeckim teologiem  Pozdrawiam!
Kto ma oczy ten zobaczy jak łatwo zrobić w konia  A "koń jaki jest, każdy widzi".
|
|
| | | | | |  | | krest | Wybacz bezpośredniość, ale... Czy ty może specjalnie grasz przeciw KK? Bo widzisz jeśli założyć, że rozkład charakterologiczny rozkłada się według krzywej normalnej, to zaczyna być to coraz bardziej prawdopodobne. Pozdrawiam
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|