Mężczyźni? na starość? nie znośni?
Gdyby to było potwierdzonę naukowo, pewnie by ktoś to nagłośnił, ale jak dotąd takiej prawidłowości nie stwierdzono.
A może, nie postrzeżenie dla samej siebie, to ty Iwonno stałaś się osobą bardziej drażliwą i emocjonalnie przewrażliwioną???
Nerwowość i narastające nie opanowanie emocjonalne części ludzi starszych bierze się z przemian zachodzących z wiekiem w mózgu ludzkim, braku joggingu i przewietrzających wycieczek na rowerze.
Część komórek nerwowych obumiera.
Kiedy obumierają grupy neuronów w płatach czołowych odpowiadające za świadomość, dojrzałość emocjonalną, i kontrolę emocji,.
ludzie stają się bardziej emocjonalni, mniej zdroworozsądkowi, bardziej podatni na różne urojeniowe teorie spiskowe.
Czasem objawy przypominają niedojrzałość emocjonalną postrzeganą przez otoczenie jako tzw. starcze zdziecinnienie.
Wszelka intensywna działalność intelektualna, a zwłaszcza związana z mową, (czytanie, mówienie, pisanie, rozwiązywanie krzyżówek), prowadzona w okresie całego życia, jak i na starość, świetnie "konserwuje" tj.podtrzymuje sprawność i żywotność struktur neuronalnych w mózgu, odpowiedzialnych za świadomość, kontrolę emocjonalną, optymizm życiowy, racjonalność i trzeźwość postrzegania otaczającej nas rzeczywistości.
Po prostu, taka już jest komórek nerwowych fizjologiczna specyfika, że narząd intensywnie używany przedwcześnie nie zanika.
Równocześnie z wiekiem u mężczyzn spada poziom hormonu męskiego testosteronu, stają się bardziej kobiecy w zachowaniach, łagodniejsi, mniej agresywni, spada im libido, dla tego dziadkowie najlepiej nadają się do wyprowadzania wnucząt na spacer.
Ale nadal są sprawni prokreacyjnie, dysponują plemnikami zdolnymi do zapłodnienia młodego kobiecego jaja, a to każdego samca dość optymistycznie do życia nastraja.
Jeśli są wystarczająco bogaci, ich atrakcyjność seksualna w oczach młodych kobiet, pomimo starczego wieku, zdumiewająco (i je(a)d-nocześnie podkurzająco babcie) nie wiele w rankingach traci.
Tak mówiąc między nami, gorzej jest z babciami.
Na starość spada im poziom hormonu żeńskiego, więc popadając w zmiennych nastrojów chorobliwe pląsy, stają się relatywnie bardziej męskie, dominujące, agresywne, rosną im brody i wąsy.
W okresie menopauzy, starczego zaniku zdolności rozrodczych stają się nie do zniesienia, jeśli "na czas" nie podejmą hormonalnego leczenia.
Co gosza, kiedy stają się zupełnie bezpłodne, czują się "na rynku" damsko męskich zalotów, zupełnie do niczego i w ogóle nie modne, co jest przyczyną dodatkowych psychicznych kłopotów.
Czując na plecach młodszych i atrakcyjniejszych seksualnie rywalek, damską presję, doznają menopaustycznych uderzeń złośliwego gorąca do głowy wraz z naprzemiennym popadaniem w religijne przywidzenia i czarnowidzącą, żałobną depresję.
Stąd płynie dla rodziców "przestrożna" nauka, trzymajcie takie babcie, raczej z dala od wnuka.
Po prostu musimy starszych ludzi traktować bardziej tolerancyjnie.
Po za tym, współczesna medycyna potrafi zdziałać cuda jeśli tylko, (pomijając kwestie finansowe i puszczane mimo nosa wiatry), uda nam się zaprowadzić staruszków do lekarza geriatry, po odpowiednie preparaty odmładzające aby ich życie było bardziej satysfakcjonujące.

bóg jest oszustwem