>"Nie ulega jednak żadnej wątpliwości, iż jedna z nich, bezpośrednia >poprzedniczka Dubrawki u boku księcia, duńska księżniczka Geira, była również chrześcijanką". Ja jednak mam wątpliwości. Thietmar rozpisuje się szeroko o ślubie Mieszka z Dubrawą i o jego chrzcie, ale ani słowa o poprzedniej żonie. Gdyby była chrześcijanką, w dodatku duńską księżniczką, na pewno by wspomniał. Gdyby żyła, skarciłby Mieszka za odsyłanie żony, gdyby zmarła, pewnie wyraziłby żal, że nie doprowadziła polskiego kniazia wcześniej do właściwej wiary. Wspomniałby choć o ślubie z chrześcijanką, mniejszej wagi drobiazgi wspominał. Nie dziwi mnie, że nie rozpisywał się o pogańskich żonach Mieszka, ale o chrześcijance z pewnością by napisał. Dlatego sądzę, że małżeństwo Mieszka z duńską księżniczką jest bardzo mało prawdopodobne.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|