Racjonalista - Strona głównaDo treści
Antyklerykalizm: ze skrajności w skrajność?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
25-10-2006 10:39Kornowski (835 punktów)Antyklerykalizm: ze skrajności w skrajność?
Dla mnie groźne słowo "antyklerykalizm" ma sens, gdy mówi się o osobach, które w walce ze skrajnościami, zaślepieniem i fanatyzmem serwowanym przez ludzi "wierzących" same popadają w fanatyzm.

Natomiast krytykowanie osób duchownych oraz wierzących za zachowanie, które jest złe (od molestowania seksualnego i wielkie afery finansowe popełniane przez księży po zwykłą codzienną obłudę pojedynczych osób) jest po prostu normalnością. Tak samo jak operacyjne wycinanie groźnego guza nie jest okaleczaniem a zwyczajną procedurą.

Przykładowo wyprawy krzyżowe to plama na honorze chrześcijaństwa, jednak usprawiedliwianie (przeważnie muzułmańskich) fanatyków palących kościoły słowami że przecież chrześcijanie sami kiedyś palili to już jest coś nie tak.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Nie wiem po co komplikować i wypaczać sens słów. Nie mówimy przecież o antyksiężostwie czy antyklerze, lecz o czym co jest przeciwne klerykalizmowi. Natomiast klerykalizm to, wedle Kopalińskiego, "dążność do zapewnienia kościołowi, duchowieństwu (klerowi) decydującego wpływu na życie publ., polit., społ., kulturalne."

Antyklerykalizm to po prostu sprzeciw wobec zwiększania wpływów kleru w społeczeństwie i państwie.

Przydawanie temu znamion fanatyzmu może się tylko opierać na obserwacji konkretnych wydań antyklerykalizmu. Należy jednak odróżniać antyklerykalizm od fanatyzmu zwróconego przeciwko klerowi.
25-10-2006 14:52 
 Ocena 1 na 1
Kornowski (835 punktów)
Jest 100% racji w tym co piszesz.

Jednak obawiam się że termin antyklerykalizmu wskutek wypaczenia będzie miał inne znaczenie. Tak jak UFO czyli niezidentyfikowany obiekt latajacy rozumiany przez większość społeczeństwa jako środek transportu kosmitów.
25-10-2006 20:38 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Jednak obawiam się że termin antyklerykalizmu wskutek wypaczenia będzie miał inne znaczenie. Tak jak UFO czyli niezidentyfikowany obiekt latajacy rozumiany przez większość społeczeństwa jako środek transportu kosmitów.

Każdy termin może być wypaczony, każda definicja opacznie zrozumiana. Na to nie ma rady. Ale bez przesady! Fanatycy są i będą po obu stronach barykady i to z nimi należy walczyć w pierwszej kolejności. Choćby tylko po to, aby pojęcia zachowały swoje pierwotne znaczenia.

fides ex necessitate esse non debet
26-10-2006 12:45 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52279 punktów)
@@@

>Fanatycy są i będą po obu stronach barykady i to z nimi należy walczyć w pierwszej kolejności. Choćby tylko po to, aby pojęcia zachowały swoje pierwotne znaczenia.

A kto jest fanatykiem? Za fanatyka wiele osób uważa np. Mariusza Agnosiewicza, którego ja uznaję za "zdroworozsądkowca". Kto jest fanatykiem? Czy ten, któremu pojęcie Boga nie mieści się w jego naturalistycznych koncepcjach świata i odrzuca absolutnie możliwość jego istnienia? Czy ten, który podejmuje walkę z istnieniem tego pojęcia w ludzkich głowach?

Lub odwrotnie. Czy są nimi ludzie głęboko wierzący i niedopuszczający w ogóle możliwości nieistnienia Boga? Czy też np. "zawodowi katolicy" próbujący narzucić swój światopogląd innym?
Mnie bardziej od fanatyzmu (choć najczęściej jest z nim mocno połączona) mierzi ludzka głupota i ograniczenia intelektualne. I to niezależnie od opcji światopoglądowej i politycznej. Ale zdecydowanie bardziej przerażony jestem głupotą profesora, redaktora, czy ministra, jak niedostatkiem wiedzy u ludzi prostych. Profesorski fanatyzm, połączony z wrodzoną i nabytą głupotą, pokazywany w telewizji jako niezależny ekspertyzm, jest najgroźniejszym zjawiskiem w IV RP.

***
26-10-2006 13:21 
 Ocena 1 na 1
Kornowski (835 punktów)
Z Wikipedii:
"Fanatyzm - postawa oraz zjawisko społeczne polegające na ślepej i bezkrytycznej wierze w słuszność jakichś poglądów politycznych, religijnych lub społecznych. Przejawem fanatyzmu jest skrajna nietolerancja wobec przedstawicieli odmiennych poglądów."

PRZYKŁAD: kolejna afera z molestowaniem seksualnym z księdzem w roli głównej.
Fanatyk antyklerykał: Kolejna afera dowodząca że wszystkich księży należy tępić!
Fanatyk katolik: Osoba oskarżająca to jakaś ku*wa albo inne s*syństwo antykościelne które należy tępić.
rozumek
>"Fanatyzm - postawa oraz zjawisko społeczne polegające na ślepej i bezkrytycznej wierze w słuszność jakichś poglądów politycznych, religijnych lub społecznych. Przejawem fanatyzmu jest skrajna nietolerancja wobec przedstawicieli odmiennych poglądów."
>PRZYKŁAD: kolejna afera z molestowaniem seksualnym z księdzem w roli głównej.
>Fanatyk antyklerykał: Kolejna afera dowodząca że wszystkich księży należy tępić!
>Fanatyk katolik: Osoba oskarżająca to jakaś ku*wa albo inne s*syństwo antykościelne które należy tępić.
A nie pomylił Ci się przypadkiem antyklerykał z fanatycznym klerykiem ateizmu? Wydaje mi się, że obydwa fanatyzmy siebie warte i obydwa klerykalne. Antyklerykał, to człowiek tolerancyjny na wszystko, z wyjątkiem nietolerancji (nie tylko religijnej). Po co dodawać, że tolerancyjni są tolerancyjni FANATYCZNIE? Czy nie jest to oczywiste? Nie trzeba też chyba dodawać, że antyklerykał żadnych czynów jednostki (ani złych ani dobrych) nie przypisuje żadnej grupie i właśnie dlatego nie jest klerykiem w żadnym "kościele" (także ateistycznym)?
27-10-2006 13:10 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52279 punktów)

>PRZYKŁAD: kolejna afera z molestowaniem seksualnym z księdzem w roli głównej.
>Fanatyk antyklerykał: Kolejna afera dowodząca że wszystkich księży należy tępić!
>Fanatyk katolik: Osoba oskarżająca to jakaś ku*wa albo inne s*syństwo antykościelne które należy tępić.

Nie potrafię roztrzygnąć czy w powyższych przykładach dominuje prymitywizm intelektualny, czy fanatyzm. Zawsze taki istniał, ale pożywkę znajduje on u opiniotwórczych elit. Na przykład uważam, że NIE "Warto rozmawiać", bo ze względu na fanatyzm, agresję i nietolerancję, nie ma z kim rozmawiać.

Przy okazji: Bawią mnie zderzenia fanatyzmów występujących w internecie.
Nawet na naszych stronach, są przedstawiciele, którzy wyżywają w dyskryminacji i epitetowaniu przeciwników. Mnie bardziej żenują (może dlatego, że są mi ideowo blizsi) "osobiści wrogowie Pana Boga" nazywający siebie dumnie "ateistami" od ludzi głęboko w Boga wierzących.

***
Kornowski (835 punktów)
Fanatyzm to odmiana prymitywizmu intelektualnego. Atakując poglądy niezgodne ze swoimi fanatyk uwalnia się od konieczności przemyslenia "ZA" i "PRZECIW".

Co zaś się tyczy fanatyków w naszych szeregach to właśnie po to wstawiłem tą dyskusję - aby uświadomić niektórym że sprzeciwiając się jednemu fanatyzmowi sami mogą popaść w przeciwny fanatyzm,

pozdrawiam
Andrzej Bogusławski (52279 punktów)
@@@

>Fanatyzm to odmiana prymitywizmu intelektualnego. Atakując poglądy niezgodne ze swoimi fanatyk uwalnia się od konieczności przemyslenia "ZA" i "PRZECIW".
>Co zaś się tyczy fanatyków w naszych szeregach to właśnie po to wstawiłem tą dyskusję - aby uświadomić niektórym że sprzeciwiając się jednemu fanatyzmowi sami mogą popaść w przeciwny fanatyzm,

Całkowita zgoda, ale może jeszcze warto zastanowić się nad zagadnienieniami:
- "fanatyzm a fundamentalizm" oraz "fundamentalizm ateistyczny".


Pozdrawiam.
JAD07
>Dla mnie groźne słowo "antyklerykalizm" ma sens, gdy
>mówi się o osobach, które w walce ze skrajnościami,
>zaślepieniem i fanatyzmem serwowanym przez ludzi
>"wierzących" same popadają w fanatyzm.
>Natomiast krytykowanie osób duchownych oraz wierzących za
>zachowanie, które jest złe (od molestowania seksualnego i
>wielkie afery finansowe popełniane przez księży po zwykłą
>codzienną obłudę pojedynczych osób) jest po prostu
>normalnością. Tak samo jak operacyjne wycinanie
>groźnego guza nie jest okaleczaniem a zwyczajną procedurą.
>Przykładowo wyprawy krzyżowe to plama na honorze
>chrześcijaństwa, jednak usprawiedliwianie (przeważnie
>muzułmańskich) fanatyków palących kościoły słowami że
>przecież chrześcijanie sami kiedyś palili to już jest coś
>nie tak.
>

Co miałoby oznaczać np. określenie "fundamentalizm ateistyczny"? Czy np. osoba konsekwentnie twierdząca, że Boga nie ma - nie poddając się np. egzaltacjom pielgrzymek papieskich bądź chwilom "refleksji" - zasługuje na takie miano? Moim zdaniem, to po prostu intelektualna konsekwentność.

Na marginesie - sądzę, że przy skrajnej nieprecyzyjności i elastyczności pojęcia "Bóg", z postawami fundamentalnymi należy uważać.

Co do antyklerykalizmu - zgadzam się, że jest to termin zazwyczaj używany w sposób całkowicie niepoprawny, zazwyczaj z powodu ignorancji, niekiedy - złej woli. A jest to faktycznie po prostu postawa sprzeciwu wobec klerykalizmu - zjawiska, które w świeckim państwie nie ma racji bytu.

Pamiętam, że swego czasu "lewicowy" (hahaha) prezydent Kwaśniewski uznał antyklerykalizm za "chorobę, którą należy leczyć", wspierając moralnie klerykałów. Ale działalność tego człowieka to akurat przykład jeszcze innej popularnej postawy - skrajnego konformizmu.

rozumek
>>Przykładowo wyprawy krzyżowe to plama na honorze
>>chrześcijaństwa, jednak usprawiedliwianie (przeważnie
>>muzułmańskich) fanatyków palących kościoły słowami że
>>przecież chrześcijanie sami kiedyś palili to już jest coś
>>nie tak.
Niby dzisiaj nie palą?
>>Co miałoby oznaczać np. określenie "fundamentalizm ateistyczny"? Czy np. osoba konsekwentnie twierdząca, że Boga nie ma - nie poddając się np. egzaltacjom pielgrzymek papieskich bądź chwilom "refleksji" - zasługuje na takie miano? Moim zdaniem, to po prostu intelektualna konsekwentność.
Mało jednak intelektualna, skoro związana z twierdzeniem, że nie ma czegoś, o czym nie ma się pojęcia. To tak, jakby "intelektualnie" twierdzić, że nie ma Św. Mikołaja, ludzkich marzeń, albo jakiegoś Ubabuba, o którym nigdy nic się nie słyszało. Może by tak ateiści, zamiast twierdzić, że czegoś nie ma, zainteresowani się co to by miało takiego ewentualnie być?
>Na marginesie - sądzę, że przy skrajnej nieprecyzyjności i elastyczności pojęcia "Bóg", z postawami fundamentalnymi należy uważać.
No właśnie. Wszelki fundamentalizm (także ateistyczny) to teizm jak każdy inny.
>Co do antyklerykalizmu - zgadzam się, że jest to termin zazwyczaj używany w sposób całkowicie niepoprawny, zazwyczaj z powodu ignorancji, niekiedy - złej woli. A jest to faktycznie po prostu postawa sprzeciwu wobec klerykalizmu - zjawiska, które w świeckim państwie nie ma racji bytu.
Racji bytu nie ma, a jednak istnieje i to nie tylko religijny, ale także "naukowy".
>Pamiętam, że swego czasu "lewicowy" (hahaha) prezydent Kwaśniewski uznał antyklerykalizm za "chorobę, którą należy leczyć", wspierając moralnie klerykałów. Ale działalność tego człowieka to akurat przykład jeszcze innej popularnej postawy - skrajnego konformizmu.
To ciągle ta sama postawa: jakby to zrobić, żeby wszystko samo się zrobiło, czyli żeby wszystko zrobili za nas nasi wyborcy lub nasze owieczki? No i robią. Oni/one robią, inni z tej roboty korzystają. A z tymi innymi i leniwy umysłowo duszpasterz. Taki to już los leniwych umysłowo owieczek/wyborców.
AstralStorm (558 punktów)
>>>Co miałoby oznaczać np. określenie "fundamentalizm ateistyczny"? Czy np. osoba konsekwentnie twierdząca, że Boga nie ma - nie poddając się np. egzaltacjom pielgrzymek papieskich bądź chwilom "refleksji" - zasługuje na takie miano? Moim zdaniem, to po prostu intelektualna konsekwentność.
>Mało jednak intelektualna, skoro związana z twierdzeniem, że nie ma czegoś, o czym nie ma się pojęcia.

Jak można mieć pojęcie o czymś, czego się nigdy nie widziało? Z drugiej ręki? To co, niby dosyć się nie naczytałem tych zabawnych książek święconych oraz nasłuchałem kazań w życiu?

Zapomniałem dodać, że wrażenia "bliskości Boga" i podobne można wywołać metodami fizycznymi i chemicznymi.

>Może by tak ateiści, zamiast twierdzić, że czegoś nie ma, zainteresowani się co to by miało takiego ewentualnie być?

Ależ proszę. Sugeruję, że mógłby to być Boski Czajniczek Russella.

>>Na marginesie - sądzę, że przy skrajnej nieprecyzyjności i elastyczności pojęcia "Bóg", z postawami fundamentalnymi należy uważać.
>No właśnie. Wszelki fundamentalizm (także ateistyczny) to teizm jak każdy inny.

Sprecyzuj pojęcie fundamentalizmu ateistycznego. Co to niby ma być? Mordowanie ludzi "bo boga nie ma"?

Głoszenie swoich poglądów nie oznacza automatycznie fundamentalizmu. O fundamentalizmie można mówić, gdy są do tego wykorzystywane drastyczne środki.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365