Racjonalista - Strona głównaDo treści
Religia i mniej agresji?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
27-10-2006 22:24jarekland (142470 punktów)Religia i mniej agresji?
Szkoda mi 14-letniej Ani z Gdańska i jej rodziców. Ale na kanwie tej tragedii chciałem zwrócić uwagę na pewien fakt. Otóż gdy wprowadzano religię do szkół to jednym z argumentów za było to że sama obecność księży i lekcji religii przyczyni się do spadku poziomu agresji w szkołach. Spełniło się?
Pozdrowienia
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

szukacz
>Spełniło się?

Są pieniądze na naukę religii, nie ma na lekarza, psychologa, czy pedagoga.
Nauczanie religii nie przyczynia się do zachowań etycznych, podobnie jak wiszące w klasach krzyże, które też miały poprawić zachowanie.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
Każdy pretekst jest dobry!
Teraz, zapewne, możemy się spodziewać dezyderatów o zwiększenie ilości godzin religii w szkołach, bo poziom etyczny młodzieży nie jest zadowalający.
I to nie jest nawet śmieszne; to jest tragiczne i przerażające!

>Pozdrowienia

Wzajemnie.

fides ex necessitate esse non debet
Carmen (112 punktów)
>Teraz, zapewne, możemy się spodziewać dezyderatów o zwiększenie ilości godzin religii w szkołach, bo poziom etyczny młodzieży nie jest zadowalający.

Lub o zwiększenie nakładów na zamki w klasach Wszyscy zapominają, że kilka dni temu w sali do religii powiesiła się szesnastolatka.

Sama religia jest przedmiotem irytującym i nudnym, oczywiście możemy założyć, iż jest to zależne od prowadzącego, jednak podczas mojej całej edukacji nigdy nie była przedmiotem ważnym, lubianym czy ciekawym. Choć z tym ostatnim to różnie bywało, przyjemność czerpałam z odmowy udziału we wspólnej modlitwie, wpędzania prowadzących w konsternacje tłumaczeniem dlaczego i poszukiwaniem okazji do zadawaniach prowokujących pytań (stąd byłam jedyną słuchającą o ile nie miałam nic ważniejszego do zrobienia).
Poza tym ta nudna godzina służyła do robienia ściąg, odrabiania lekcji, wyjścia na papierosa lub po prostu czytania jakiejś interesującej książki, a że kulturalną dziewczynką byłam to nikt sie nie czepiał, a nawet dość szybko załatwiłam sobie całkowite zwolnienie z tej lekcji bez udziału w tym rodziców z jednoczesnym odhaczaniem mi obecności (być i nie być jednoczesnie, to jest wyczyn ). Księża nawet chętnie dyskutowali nie próbując (przynajmniej otwarcie) potępiać. Kiedy inni na zaliczenie byli pytani o Biblię ja miałam pytanie o prawo do wolności wyboru (a raz nawet o pogodę) i choć nie odpowiadałam zgodnie z Pismem i tak zaliczenie miałam bardzo dobre Niestety nie wszyscy prowadzący są tacy wyrozumiali dla 'innowierców', najgorszymi nauczycielami religii (rozumiem przez to najbardziej fanatycznymi) są kobiety.
Thorvoy (6588 punktów)
Trochę tak jakby nie bardzo.
Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
>Otóż gdy wprowadzano religię do szkół to jednym z
>argumentów za było to że sama obecność księży i lekcji
>religii przyczyni się do spadku poziomu agresji w szkołach.
>Spełniło się?

Religia jako tako w wielu szkołach jest preludium do tego, co może nas czekać. Pamiętam, że kiedy uczęszczałem do podstawówki mieliśmy przedstawioną teorię kreacjonizmu w opcji z młodą ziemią - to znaczy parę tysięcy lat temu, Bóg stwarzający wszystko w sześć dni, Adam i Ewa itp... Co prawda nie pamiętam, aby ksiądz chociaż słowem skrytykował ewolucjonizm - zwyczajnie nie wspominał o tym ani słowem, tak samo jak nie dodał komentarza, że biblijną wersję należy traktować metaforycznie, ponieważ nie oddaje obecnego stanu badań. Zwyczajnie uczyliśmy się kolejnych historii bez słowa komentarza, a więc w domyśle prawdziwych. Bo jeśli ksiądz podkreśla, że historia Jezusa Chrystusa, w kształcie zarysowanym w ewangeliach jest prawdą historyczną, to w przypadku braku komentarza na ten temat należy tak traktować całość.
Potem przyszła katechetka, która miała nieco inne podejście (kreacjonizm w nowoczesnej formie, stara ziemia, inteligentny projekt) ale co z tego, skoro wielu do dzisiaj trudno pogodzić się z tym, co zostało im zaprogramowane we wczesnym dzieciństwie.
Nie powiem jednak, że gdy przyszła katechetka zniknął fanatyzm - wręcz przeciwnie. Mogliśmy posłuchać o tym, że homoseksualizm jest niebezpiecznym zboczeniem i tym razem w umysłach młodych ludzi kreowano nietolerancję, wręcz niechęć do tych ludzi, utożsamiano ich właściwie z chorymi psychicznie. Co poza tym? Demonizacja seksualności... Próby rozmów na ten temat pomiędzy rówieśnikami grzechem, onanizm grzechem ciężkim itp.

Moim zdaniem lekcje religii przynoszą wiele szkody. Nie mam nic przeciwko prowadzeniu nauk do komunii w budynku szkoły - nie powinno się rzucać komuś kłód pod nogi, ale wiązanie religii z systemem oświaty top moim zdaniem pomyłka. Już w gimnazjum przedmiot ten powinien zostać zastąpiony przez religioznawstwo oraz filozofię, gdzie obowiązywałoby krytyczne i naukowe podejście oraz szerszy horyzont, a nie ograniczanie się do jedynej, słusznej ideologii.
Thorvoy (6588 punktów)
>Moim zdaniem lekcje religii przynoszą wiele szkody. Nie mam nic przeciwko prowadzeniu nauk do komunii w budynku szkoły - nie powinno się rzucać komuś kłód pod nogi, ale wiązanie religii z systemem oświaty top moim zdaniem pomyłka.

Jeśli nauki przedkomunijne i inne takie kretyństwa prowadzone miałyby być już w budynku szkoły, to tylko na zasadzie udostępnienia "z łaski" sali przez szkołę, albo odpłatnie. W tym momencie chciałbym jednak równouprawnienia. Jeśli wpuszczają katechetów, by prowadzili swe ogłupiające zajęcia, niech udostępniają na tej samej zasadzie np. aule młodym zespołom, którzy potrzebują sali na próby koncertowe, czy coś w tym stylu.

> Już w gimnazjum przedmiot ten powinien zostać zastąpiony przez religioznawstwo oraz filozofię, gdzie obowiązywałoby krytyczne i naukowe podejście oraz szerszy horyzont, a nie ograniczanie się do jedynej, słusznej ideologii.

Już na etapie szkoły podstawowej przedmiot ten powinien zostać zwyczajnie zlikwidowany.
D.Sprenglewski (426 punktów)

>Jeśli nauki przedkomunijne i inne takie kretyństwa prowadzone miałyby być już w budynku szkoły, to tylko na zasadzie udostępnienia "z łaski" sali przez szkołę, albo odpłatnie. W tym momencie chciałbym jednak równouprawnienia. Jeśli wpuszczają katechetów, by prowadzili swe ogłupiające zajęcia, niech udostępniają na tej samej zasadzie np. aule młodym zespołom, którzy potrzebują sali na próby koncertowe, czy coś w tym stylu.

Na ogół udostepniają i to z wielką ochotą (przynajmniej ja nie spotkałem się z odmową), problem jednak jest nie po stronie niechęci do wynajmowania sali, ale braku odpowiednich miejsc gdzie możnaby przechowywać sprzęt. Sam mam amatorską kapelę i jak dowiedzieliśmy się, że w szkole, w której dyrekcja zgodziła się na udostępnienie sali, sprzęt byłby przechowywany w piwnicy razem z krzesłami itp. (czyli pomieszczenie byłoby otwierane zawsze przed jakąś większą "imprezą" oraz każdy miałby dostęp do naszego sprzętu bez większych problemów) sami zrezygnowaliśmy. Sory, ale urządzeń muzycznych wartych około 10 tysięcy i na dodatek bardzo delikatnych nie zostawiłbym w wątpliwie bezpiecznym miejscu. Dlatego wynajmowanie sal dla kapel nie jest dla mnie mocnym argumentem. Co innego jeśli chodzi o inne religie. Skoro katolicy mają dostęp do szkół, to dlaczego nie buddyści, świadkowie jehowych etc.?

>Już na etapie szkoły podstawowej przedmiot ten powinien zostać zwyczajnie zlikwidowany.
Może nie zlikwidowany, ale zastąpiony przez etykę (bez zkrzywienia religijnego), filozofię, lub religioznawstwo. Chrzest w wieku niemowlęcym także powinien zostać zakazany. Niech każdy decyduje sam jaką religię chce wyznawać (o ile chce).
Thorvoy
>Może nie zlikwidowany, ale zastąpiony przez etykę (bez zkrzywienia religijnego), filozofię, lub religioznawstwo. Chrzest w wieku niemowlęcym także powinien zostać zakazany. Niech każdy decyduje sam jaką religię chce wyznawać (o ile chce).

Zgadzam się. U protestantów chrzest biorą dzieci w wieku ok. 14 lat, pod warunkiem że się na to zgodzą. Oczywiście w większości są tak omamione przez swych wierzących rodziców i zborowe towarzystwo, że raczej biorą w tej szopce udział, ale jednak bardziej to uczciwe niż patent katolików.
sceptyżaba (279 punktów)
>Szkoda mi 14-letniej Ani z Gdańska i jej rodziców. Ale
>na kanwie tej tragedii chciałem zwrócić uwagę na pewien
>fakt. Otóż gdy wprowadzano religię do szkół to jednym z
>argumentów za było to że sama obecność księży i lekcji
>religii przyczyni się do spadku poziomu agresji w szkołach.
>Spełniło się?
Kiedyś pewne osoby posiadały autorytet, który wpływał na zachowania ludzi w ich otoczeniu. Między innymi księża. To już przeszłość.
Niemniej istnieje związek między dobrym, aktywnym nauczycielem, a tym jak wygląda zachowanie uczniów, których uczy, nawet jeśli nauczycieli dziś nie darzy się autorytetem z definicji. Chcę przez to powiedzieć, że w dzisiejszych czasach obecność księży w szkole obniży agresję, jeśli będą oni dobrymi nauczycielami. Zdaje się, że nie wypadają oni (księża) szczególnie na tle pozostałych nauczycieli przedmiotów.
Pozdrawiam
Thorvoy (6588 punktów)
> Chcę przez to powiedzieć, że w dzisiejszych czasach obecność księży w szkole obniży agresję, jeśli będą oni dobrymi nauczycielami.

Pójdźmy dalej- obecność dobrych nauczycieli obniży agresję, więc po co pakować księży do szkół? Nie lepiej zainwestować w Dobrych Nauczycieli Przedmiotów Pożytecznych?

Nawiasem mówiąc, najważniejsze są:

1. Wpływy rówieśniczego otoczenia- jeśli młodzieniec za kolegów ma zaczepnych gnojków z blokowiska, najprawdopodobniej wcześniej czy później zacznie krakać tak jak oni.
2. Sytuacja materialna- bieda implikuje przestępcze zachowanie, jej następstwem często jest sytuacja 1 i 3.
3. Wychowanie rodzicielskie- jeśli dziecko jest bite kablem po zadku, przypalane fajkami, ojciec wiecznie na gazie, a matka katowana na równi z dzieckiem, ciężko mu być w życiu łagodnym i spokojnym, choćby przez samego papieża uczone było religii.

Zmiana nauczycieli, nowe kursy pedagogiczne i takie tam, niczego sensownego nie przyniosą. Ktoś tylko na tym zarobi z naszych podatków. Ostatnio jeszcze chcieli podzielić gimnazja na męskie i żeńskie. I do czego to ma, cholera, tak naprawdę prowadzić, poza zarobkiem dla organizatorów nowego podziału? Naprawdę ciekaw jestem.
Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
Podział gimnazjów na żeńskie i męskie przyniesie prawdziwą tragedię dla tak segregowanej młodzieży. Efekt tych działań będzie taki, że do szkół średnich będą trafiać jednostki upośledzone społecznie, niezdolne do prawidłowego nawiązywania kontaktów z płcią przeciwną. Będziemy mieć chorobliwie nieśmiałe dziewczyny, które będą bały się rówieśników. Bo w końcu jak ma odebrać to ich podświadomość, kiedy zakazuje im się kontaktu z chłopcami w ich wieku? Oczywiście tak, że ten kontakt mógłby być dla nich szkodliwy, jest czymś złym, czego należy unikać. Po stronie męskiej efekty też mogą by różnorakie. Z jednej strony również nieśmiałość i upośledzenie w nawiązywaniu relacji międzyludzkich, z drugiej strony tragiczne zaspakajania ciekawości po kilku latach swego rodzaju "izolacji", Biorąc pod uwagę fakt, że obecne władze dopuszczają nauczanie w szkołach jedynie o "naturalnych metodach planowania rodziny" nie zdziwiłbym się, gdyby za kilka lat to nastoletnie mamy dźwigały ciężar bumu demograficznego...

Nie trzeba być szczególnie towarzyskim w gimnazjum, nie trzeba być w grupie popularnych "sportowców" mających powodzenie u płci przeciwnej. Ważna jest sama obecność koleżanek, aby móc potem prawidłowo wchodzić w bardziej poważne kontakty z kobietami.

Tymczasem nasze władze naiwnie sądzą, że odizolowanie dziewczynek i chłopów pomoże uchronić dzieci przed przemocą, również seksualną.

Od takiej władzy Bóg nas i przyszłych pokoleń nie uchroni, sami musimy zacząć się bronić.
"Trzeba uderzyć ponownie, póki jeszcze można oddychać..."
Thorvoy (6588 punktów)
> Będziemy mieć chorobliwie nieśmiałe dziewczyny, które będą bały się rówieśników.

Albo pójdzie to w drugą stronę. Jako że owoc zakazany (w tym momencie jest to obcowanie z płcią przeciwną) smakuje najlepiej, panienki zaczną się puszczać jeszcze wcześniej niż obecnie.

> Bo w końcu jak ma odebrać to ich podświadomość, kiedy zakazuje im się kontaktu z chłopcami w ich wieku?

Ano tak, że jeśli nie masz prawa widywać się z chłopakami przez jakieś pół dnia, to potem chcesz sobie to nadrobić. I uraduje się LPR, bo średnia wieku młodych matek spadnie o jakieś dwa lata i przyrost naturalny wzrośnie.

> Z jednej strony również nieśmiałość i upośledzenie w nawiązywaniu relacji międzyludzkich, z drugiej strony tragiczne zaspakajania ciekawości po kilku latach swego rodzaju "izolacji",

Innymi słowy zwykła frustracja, jak u dziewcząt.

> Biorąc pod uwagę fakt, że obecne władze dopuszczają nauczanie w szkołach jedynie o "naturalnych metodach planowania rodziny" nie zdziwiłbym się, gdyby za kilka lat to nastoletnie mamy dźwigały ciężar bumu demograficznego...

Ot co.

>Nie trzeba być szczególnie towarzyskim w gimnazjum, nie trzeba być w grupie popularnych "sportowców" mających powodzenie u płci przeciwnej. Ważna jest sama obecność koleżanek, aby móc potem prawidłowo wchodzić w bardziej poważne kontakty z kobietami.

Zgadzam się w zupełności. Może trochę demonizujemy w tej chwili, ale nasze "proroctwa" pewnie spełniłyby się przynajmniej w części, a abstrahując od nich, planowany podział gimnazjów jest zupełnie ZBĘDNY.
D.Sprenglewski (426 punktów)
>Zgadzam się w zupełności. Może trochę demonizujemy w tej chwili, ale nasze "proroctwa" pewnie spełniłyby się przynajmniej w części, a abstrahując od nich, planowany podział gimnazjów jest zupełnie ZBĘDNY.

Demonizujemy? Wszyscy wiedzą co się dzieje w więzieniach - zachowania seksualne odizolowanych mężczyzn. Wrzućmy w takie środowisko dopiero rozwijające się osobowości pełne hormonów i testosterony a wyjdzie nam to samo, tylko bez więziennych tatuarzy i może w nieco mniejszej skali. Zachowania będą analogiczne. To nie demonizowanie, to stwierdzanie faktów, którzych rząd nie widzi (niestety).
Thorvoy (6588 punktów)
1. TatuaŻy.
2. Jednak ci chłopcy będą odizolowani tylko na czas nauki, dlatego nadal uważam że jednak nieco (!) demonizujemy.
D.Sprenglewski (426 punktów)
>1. TatuaŻy.

Sory za tatuaRZy - rzadko używam tego wyrazu, więc nie opanowałem podświadomego pisania go w sposób poprawny (tak to jest ja się pisze w pośpiechu - czasami inaczej nie można). Ale teraz pewnie zapamiętam (mam nadzieję).

>2. Jednak ci chłopcy będą odizolowani tylko na czas nauki,

Tu się zgodzę.

>dlatego nadal uważam że jednak nieco (!) demonizujemy.

Ale w trakcie przebywania w szkole będą przebywać w środowisku przesyconym testosteronem (o ile rozpatrujemy szkoły męskie), a to nie służy rozwojowi społecznemu. Może jestem przewrażliwiony
Thorvoy (6588 punktów)
>Ale w trakcie przebywania w szkole będą przebywać w środowisku przesyconym testosteronem (o ile rozpatrujemy szkoły męskie), a to nie służy rozwojowi społecznemu. Może jestem przewrażliwiony

Nie, nie jesteś. Co racja, to racja, a tę zmuszony jestem Ci przyznać.
sceptyżaba (279 punktów)
>> Chcę przez to powiedzieć, że w dzisiejszych czasach obecność księży w szkole obniży agresję, jeśli będą oni dobrymi nauczycielami.
>Pójdźmy dalej- obecność dobrych nauczycieli obniży agresję, więc po co pakować księży do szkół? Nie lepiej zainwestować w Dobrych Nauczycieli Przedmiotów Pożytecznych?
Każdy nauczyciel powinien być dobry.
>Zmiana nauczycieli, nowe kursy pedagogiczne i takie tam, niczego sensownego nie przyniosą. Ktoś tylko na tym zarobi z naszych podatków.
Mam pytanko, czy masz specjalizacje nauczycielską, albo jeśli wygasły, to czy miałeś uprawnienia nauczycielskie? Bo jeszcze bym zrozumiał, gdybyś napisał, że owe kursy, to za mało (z powodów, o których pisałeś), ale całkowita negacja jest cokolwiek dziwna. Niezrozumiała.
Pozdrawiam
Thorvoy (6588 punktów)
>>Pójdźmy dalej- obecność dobrych nauczycieli obniży agresję, więc po co pakować księży do szkół? Nie lepiej zainwestować w Dobrych Nauczycieli Przedmiotów Pożytecznych?
>Każdy nauczyciel powinien być dobry.

No właśnie. Więc nie mnóżmy klerykalnych bytów ponad edukacyjne potrzeby.

>Mam pytanko, czy masz specjalizacje nauczycielską, albo jeśli wygasły, to czy miałeś uprawnienia nauczycielskie? Bo jeszcze bym zrozumiał, gdybyś napisał, że owe kursy, to za mało (z powodów, o których pisałeś), ale całkowita negacja jest cokolwiek dziwna. Niezrozumiała.

Neguję KOLEJNE kursy.

Pozdrawiam.
JAD07
>Szkoda mi 14-letniej Ani z Gdańska i jej rodziców. Ale
>na kanwie tej tragedii chciałem zwrócić uwagę na pewien
>fakt. Otóż gdy wprowadzano religię do szkół to jednym z
>argumentów za było to że sama obecność księży i lekcji
>religii przyczyni się do spadku poziomu agresji w szkołach.
>Spełniło się?
>Pozdrowienia
>

Jareklandzie,
argumenty? Jakie argumenty?
JAD07
Nie wydaje mi się, żeby można było poważnie traktować "uzasadnienia" podawane przez wprowadzaczy religii. Myślę, że uczynili to z pobudek stricte ideologocznych, a bredzenie o rzekomych korzyściach płynących z tego posunięcia miało uciszyć głosy co bardziej naiwnych krytyków religinej indoktrynacji w szkołach (których w tamtych czasach było całkiem sporo).

Religia żadnej agresji nie wyeliminowała, bo nie taki jest jej cel. Obiektem propagowanego przez katolicyzm umiłowanie bliźniego są głównie zygoty, embriony i płody. A najbardziej pobożna i patriotyczna młodzież w Polsce - młodzież o starannie ogolonych łbach i przyodziana w ciężkie buciory - wzoru łagodności i serdeczności raczej nie stanowi.

Mnie też przy okazji tej tragedii uderzył fakt, że w dyskusji o jej przyczynach/winnych - i ogólnie sytuacji w polskich szkołach - starannie pomija się temat katolickiej, bogoojczyźnianej propagandy w szkołach. A już na oko widać silną korelację między jej intensywnością a poziomem agresji i zwyrodnienia. Może to przypadek?

To jest właśnie typowa polska hipokryzja.

A podobno mamy do czynienia ze świątobliwym pokoleniem JP2, które niczego innego nie pragnie, tylko naśladować swojego Idola i rozważać głębię Jego Myśli. Krzyż w każdej klasie, 100% frekwencji na religii, młodzież szkolna kolektywnie umacnia więzy z Kościołem poprzez komunię i bierzmowanie..

Ale cóż. Biorąc pod uwagę profil ideologiczny władz IV RP, wkrótce zapewne dowiemy się, że przyczyną agresji jest.. zbyt mała ilość patriotyzmu i religii w polskich szkołach.





Thorvoy (6588 punktów)
>Religia żadnej agresji nie wyeliminowała, bo nie taki jest jej cel.

Ja powiedziałbym że w swoim czasie wręcz przeciwnie.

> Obiektem propagowanego przez katolicyzm umiłowanie bliźniego są głównie zygoty, embriony i płody. A najbardziej pobożna i patriotyczna młodzież w Polsce - młodzież o starannie ogolonych łbach i przyodziana w ciężkie buciory - wzoru łagodności i serdeczności raczej nie stanowi.

Cóż, przynajmniej dzięki księdzu wiesz że onanista jest synonimem ludobójcy.

>A podobno mamy do czynienia ze świątobliwym pokoleniem JP2, które niczego innego nie pragnie, tylko naśladować swojego Idola i rozważać głębię Jego Myśli. Krzyż w każdej klasie, 100% frekwencji na religii, młodzież szkolna kolektywnie umacnia więzy z Kościołem poprzez komunię i bierzmowanie..

Oj, taaaak. POKOLENIE JANA PAWŁA DRUGIEGO!!! Masa wykrzykników, zgodne i piękne hasło pokornej młodziezy. I na haśle się kończy.

>Ale cóż. Biorąc pod uwagę profil ideologiczny władz IV RP, wkrótce zapewne dowiemy się, że przyczyną agresji jest.. zbyt mała ilość patriotyzmu i religii w polskich szkołach.

Oj, żebyśmy się nie zdziwili.
rozumek
>Szkoda mi 14-letniej Ani z Gdańska i jej rodziców. Ale
>na kanwie tej tragedii chciałem zwrócić uwagę na pewien
>fakt. Otóż gdy wprowadzano religię do szkół to jednym z
>argumentów za było to że sama obecność księży i lekcji
>religii przyczyni się do spadku poziomu agresji w szkołach.
>Spełniło się?
Jeszcze Świat nie widział, żeby jakakolwiek agresja ideologiczna przyczyniła się do spadku poziomu jakiejkolwiek innej. Tak, jak nie przyczyniła się do tego dotychczasowa agresja kościoła, tak raczej nie przyczyni jej planowana eskalacja (tworzenie zakładów karnych dla tych, którzy śmieli urodzić się, zanim zaczęli odróżniać własne i innych dobro, od własnego i innych zła).

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365