Racjonalista - Strona głównaDo treści
Łamanie tajemnicy spowiedzi

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
31-10-2006 09:03Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
Łamanie tajemnicy spowiedzi
Czy znacie jakieś przypadki złamania tajemnicy spowiedzi, które zakończyły się nieprzyjemnie dla spowiadającego się? Na religii już małe dzieci uczy się, że ksiądz nie może pozwolić sobie na złamanie tej tajemnicy, że odpuszczenie takiego grzechu może uzyskać u papieża, podaje się przykłady świętych męczenników, którzy oddali życie, ponieważ nie chcieli podać żadnych informacji jakie uzyskali podczas spowiedzi. Wszystko pięknie, tyle tylko, że w świadomości tak wychowywanego człowieka rodzi się pogląd mówiący, że nie istnieje możliwość aby cokolwiek z konfesjonału wydostało się na zewnątrz. Pomijam oczywiście przypadki, kiedy informacja ta zostanie przechwycona przez osoby trzecie - albo stojące zbyt blisko (w końcu księża mają zwyczaj pouczać grzeszników w konfesjonale, nie zawsze szepczą tak cicho, jak życzyłby sobie tego spowiadający się...) lub też (o czym przekonano się za czasów poprzedniego systemu) mogą zostać zarejestrowane za pomocą odpowiednich urządzeń - pamiętajmy, że dzisiaj nastolatkowie dysponują lepszymi narzędziami szpiegowskimi niż komunistyczne służby bezpieczeństwa przed kilkudziesięciu laty...
Jednakże wbrew temu, co chciałoby myśleć społeczeństwo ksiądz jest zwykłym człowiekiem - sutanna i wykształcenie w seminarium nie czyni z niego doskonalszego człowieka, który nie jest podatny na nadużycia. Czy w takim wypadku zdarzały się przypadki przekazywania informacji poznanych w konfesjonale z premedytacją osobie trzeciej lub też zdradzenie ich w "chwili słabości"? Czy miały miejsce jakieś głośniejsze przypadki, które mogły, lub zakończyły się dla nieszczęsnego wierzącego jakimiś problemami osobistymi, rodzinnymi lub finansowymi?
Czy kodowanie poczty elektronicznej, rozmów telefonicznych, walka o własną prywatność w dobie powszechnego, niezdrowego zainteresowania życiem innych ludzi spowiedź nie jest przypadkiem słabą luką w tych zabezpieczeniach??? W końcu mówimy przecież obcej osobie o sprawach wstydliwych, osobistych, a dookoła często stoją ludzie. Nie wiadomo również, czy nie ma wokół jakichś elektronicznych środków podsłuchowych...
Co wy na to?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

rozumek
> Czy miały miejsce
>jakieś głośniejsze przypadki, które mogły, lub zakończyły
>się dla nieszczęsnego wierzącego jakimiś problemami
>osobistymi, rodzinnymi lub finansowymi?
A zdarzył Ci się kiedykolwiek przypadek, że powierzyłeś jakąś własną tajemnicę komuś przypadkowemu i nie zemściło się to na Tobie?
>Czy kodowanie poczty elektronicznej, rozmów telefonicznych,
>walka o własną prywatność w dobie powszechnego, niezdrowego
>zainteresowania życiem innych ludzi spowiedź nie jest
>przypadkiem słabą luką w tych zabezpieczeniach??? W końcu
>mówimy przecież obcej osobie o sprawach wstydliwych,
>osobistych, a dookoła często stoją ludzie. Nie wiadomo
>również, czy nie ma wokół jakichś elektronicznych środków
>podsłuchowych...
>Co wy na to?
A po co stosować jakiekolwiek środki podsłuchowe, skoro ludzie dobrowolnie powierzają swoje tajemnice (np. PIN do karty) byle komu? Jak ktoś lubi, to nie można mieć mu tego za złe. Jak ktoś lubi ściągać na siebie nieszczęścia i wstyd, to w dzisiejszych czasach nie musi szukać żadnych konfesjonałów. Może bez problemu wszystkie swoje PIN-y, wszystkie tajemnice i wszystkie sprawy intymne rozgłosić w Internecie (w dodatku bez dawania komukolwiek na tacę).
Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
>A zdarzył Ci się kiedykolwiek przypadek, że powierzyłeś jakąś własną tajemnicę komuś przypadkowemu i nie zemściło się to na Tobie?

Staram się unikać takich sytuacji, ale znam takie przypadki...
Pytałem jednak o konkretne sytuacje, kiedy złamana została tajemnica spowiedzi i spowiadający się miał z tego powodu jakieś nieprzyjemności, najlepiej sprawy o jakich pisały gazety itp. Taki kontrargument dla kilku opowieści o świętych, którzy zostali męczennikami z powodu swojego uporu (co się chwali) jeśli chodzi o zachowanie tejże tajemnicy.

>A po co stosować jakiekolwiek środki podsłuchowe, skoro ludzie dobrowolnie powierzają swoje tajemnice (np. PIN do karty) byle komu? Jak ktoś lubi, to nie można mieć mu tego za złe. Jak ktoś lubi ściągać na siebie nieszczęścia i wstyd, to w dzisiejszych czasach nie musi szukać żadnych konfesjonałów.

Oczywiście, ale to już zupełnie inna sprawa, ludzie powinni z założenia przyjąć postawę "trustno1" i unikać rozgłaszania wszem i wobec swoich tajemnic. Ja rozumiem - każdy czasem potrzebuje rozmowy z jakąś bliską osobą, powierzenia jej swoich tajemnic i nurtujących problemów, jednakże zinstytucjonalizowanie tego może tylko przynieść szkody. Tak samo nie rozumiem "zakochanych", którzy swoją miłość okazują w dziwny sposób - przekazując PIN od karty bankomatowej, hasło e-mail, dają dostęp do telefonu komórkowego. Dowód zaufania? Jak dla mnie głupota... Są pewne obszary w moim życiu, do których inni mają dostęp wzbroniony lub ograniczony. Moja dziewczyna nie musiałaby mi w żaden sposób udowadniać swojej wierności itp., nie byłyby konieczne inspekcje komórki, sprawdzanie konta pocztowego czy archiwum rozmów.

Ale wątek jest o łamaniu tajemnicy spowiedzi. A więc co na temat takich przypadków?
rozumek
>>A zdarzył Ci się kiedykolwiek przypadek, że powierzyłeś jakąś własną tajemnicę komuś przypadkowemu i nie zemściło się to na Tobie?
>Staram się unikać takich sytuacji, ale znam takie przypadki...
Jeśli mnie się przypadkiem coś takiego zdarza (cos mi się "wymsknie"), a tajemnica "spowiedzi" jednak zostaje zachowana, to taki człowiek natychmiast przestaje być przypadkowy. Staje się moim przyjacielem, co nie oznacza jednak, że zaprzyjaźniam się z jego sutanną i do niej, a nie człowieka latam do następnych spowiedzi.
>Pytałem jednak o konkretne sytuacje, kiedy złamana została tajemnica spowiedzi i spowiadający się miał z tego powodu jakieś nieprzyjemności, najlepiej sprawy o jakich pisały gazety itp. Taki kontrargument dla kilku opowieści o świętych, którzy zostali męczennikami z powodu swojego uporu (co się chwali) jeśli chodzi o zachowanie tejże tajemnicy.
Wolę bez żadnego męczeństwa zachowywać własne i przyjaciół tajemnice przed wszystkimi obcymi sutannami. Wolę raczej przyjaciołom rozgłaszać to, co uda mi się dostrzec pod obcymi sutannami, niż obcym sutannom to, co nie ich, ale nas dotyczy.
>>A po co stosować jakiekolwiek środki podsłuchowe, skoro ludzie dobrowolnie powierzają swoje tajemnice (np. PIN do karty) byle komu? Jak ktoś lubi, to nie można mieć mu tego za złe. Jak ktoś lubi ściągać na siebie nieszczęścia i wstyd, to w dzisiejszych czasach nie musi szukać żadnych konfesjonałów.
>Oczywiście, ale to już zupełnie inna sprawa, ludzie powinni z założenia przyjąć postawę "trustno1" i unikać rozgłaszania wszem i wobec swoich tajemnic. Ja rozumiem - każdy czasem potrzebuje rozmowy z jakąś bliską osobą, powierzenia jej swoich tajemnic i nurtujących problemów, jednakże zinstytucjonalizowanie tego może tylko przynieść szkody. Tak samo nie rozumiem "zakochanych", którzy swoją miłość okazują w dziwny sposób - przekazując PIN od karty bankomatowej, hasło e-mail, dają dostęp do telefonu komórkowego. Dowód zaufania? Jak dla mnie głupota... Są pewne obszary w moim życiu, do których inni mają dostęp wzbroniony lub ograniczony. Moja dziewczyna nie musiałaby mi w żaden sposób udowadniać swojej wierności itp., nie byłyby konieczne inspekcje komórki, sprawdzanie konta pocztowego czy archiwum rozmów.
>Ale wątek jest o łamaniu tajemnicy spowiedzi. A więc co na temat takich przypadków?
Nadal uważam, że spowiadasz się komu chcesz. Jeśli wolisz zaufać przypadkowemu księdzu niż wybranej dziewczynie, to jemu, a nie jej okażesz pełnię zaufania i na jego, a nie jej wierności będziesz mógł polegać w przyszłości (na to, że nie złamie ani tajemnicy spowiedzi, ani żadnej innej umowy). To mechanizm dość prosty.
Piotr Patucha (2279 punktów)
Dlaczego się nie zarejestrujesz?
rozumek
>Dlaczego się nie zarejestrujesz?
Bo na forum publicznym wolę rozmawiać z ludźmi (zawartością ich głów) niż ich danymi osobowymi (nazwiskami, płciami, wiekiem, zawartością portfeli, dyplomami, preferencjami, zamiłowaniami oraz innymi nieistotnymi szczegółami). Wolę poznawać prawdziwe światopoglądy ludzkie, niż ukryte pod wszelkimi szyldami fałszywe wyznania ich (nie)wiary w siebie samych i wyznawane wartości. Wolę z obcymi rozmawiać, niż się przed nimi spowiadać z tego, co ich nie dotyczy i nie ma żadnego związku z organizacją społecznego współżycia i współdziałania. Wolę przyznawać rację WSZYSTKIM, niż jej komukolwiek odmawiać z pobudek czysto osobistych. Nie widzę też powodu, aby dawać obcym szansę robienia ze mną tego, czego z nimi robić nie mam ochoty. Nie podoba mi się ocenianianie na forum czegokolwiek z wyjątkiem mądrości/głupoty wypowiedzi, a wolę, by robiono to z użyciem ludzkiej mowy niż punktów lub prostego stwierdzenia genialne/idiotyczne. Przynajmniej w stosunku do mnie. Jeżeli ktoś z forumowiczów ma ochotę przetwarzać moje dane osobowe, musi zdobyć je nielegalnie, czyli założyć na nie podsłuch i zacząć mnie śledzić, albo jakieś wyssać z własnego palca i opublikować (jak zrobił to już MAM). To tyle na temat wszelkich moich publicznych spowiedzi i łamania ich tajemnicy. Tak się szczęśliwie składa, że legalnie złamać mogę ją WYŁĄCZNIE osobiście.
JAD07
>W końcu
>mówimy przecież obcej osobie o sprawach wstydliwych,
>osobistych, a dookoła często stoją ludzie.

Jeżeli ktoś obcemu facetowi - tak samo lub jeszcze bardziej od siebie grzesznemu - wyjawia swoje tajemnice, to powinien liczyć się z możliwymi konsekwencjami.

>Jednakże wbrew temu, co chciałoby myśleć społeczeństwo
>ksiądz jest zwykłym człowiekiem - sutanna i wykształcenie w
>seminarium nie czyni z niego doskonalszego człowieka, który
>nie jest podatny na nadużycia
Żartujesz...

>Czy w takim wypadku zdarzały
>się przypadki przekazywania informacji poznanych w
>konfesjonale z premedytacją osobie trzeciej lub też
>zdradzenie ich w "chwili słabości"?
Taką chwilą słabości może być np. ostra popijawka na plebanii. Podejrzewam,że wówczas niejedna "tajemnica" może zostać wyjawiona Oczywiście, mniej interesujące są zazwyczaj grzechy parafianek w moherowych beretach, bardziej tych młodych i "ciekawiej" grzeszących.

Instytucja spowiedzi została przez Kościół wprowadzona po to, żeby jeszcze dogłębniej kontrolować poczynania owieczek. Czy Bóg ma z tym coś wspólnego? Nie wiem.

A tak w ogóle - wypytujesz się o zawodowe szczegóły księżowskiego fachu.. liczysz, że wśród racjonalnych forumowiczów zaplątał się jakiś niepokorny kapłan? Raczej popytałbym na jakimś forum branżowym.
D.Sprenglewski (426 punktów)
>Jeżeli ktoś obcemu facetowi - tak samo lub jeszcze bardziej od siebie grzesznemu - wyjawia swoje tajemnice, to powinien liczyć się z możliwymi konsekwencjami.

Katolicy wirzą, że księża to słudzy boży, nie mogą więc być grzeszni (mówię tylko o tych ślepych katolikach).

>Żartujesz...

Chyba nie żartuje

>Taką chwilą słabości może być np. ostra popijawka na plebanii. Podejrzewam,że wówczas niejedna "tajemnica" może zostać wyjawiona

Zapewne masz rację, ale tego typu wyjawianie tajemnicy spowiedzi raczej nie ma wiekszego wpływu na spowiadającego się. Można to porownać do zwykłych plotek - nikt nie idzie do tanych służb i nie mówi ile kto zarabia.

>Oczywiście, mniej interesujące są zazwyczaj grzechy parafianek w moherowych beretach, bardziej tych młodych i "ciekawiej" grzeszących.

Dziwisz się? W końcu księża to też ludzie ( w dodatku mężczyźni).

>Instytucja spowiedzi została przez Kościół wprowadzona po to, żeby jeszcze dogłębniej kontrolować poczynania owieczek. Czy Bóg ma z tym coś wspólnego? Nie wiem.

Nie jestem znawcą, więc się nie wypowiadam.

>A tak w ogóle - wypytujesz się o zawodowe szczegóły księżowskiego fachu.. liczysz, że wśród racjonalnych forumowiczów zaplątał się jakiś niepokorny kapłan? Raczej popytałbym na jakimś forum branżowym.

A myślisz, że ktokolwiek by się tam przyznał?
MaLk__
Podsumowując ten genialny wątek i jeszcze genialniejsze odpowiedzi, nikt z was nie słyszał o konkretnym przypadku złamania tajemnicy spowiedzi, czy dobrze rozumuję?
Myflowers (2721 punktów)
>Podsumowując ten genialny wątek i jeszcze genialniejsze odpowiedzi, nikt z was nie słyszał o konkretnym przypadku złamania tajemnicy spowiedzi, czy dobrze rozumuję?
Czy ty to pytanie napisałes dla hecy?

Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę! - Witkacy
Gliwot (8 punktów)
>Czy znacie jakieś przypadki złamania tajemnicy
>spowiedzi, które zakończyły się nieprzyjemnie dla
>spowiadającego się? Na religii już małe dzieci uczy się, że
>ksiądz nie może pozwolić sobie na złamanie tej tajemnicy, że
>odpuszczenie takiego grzechu może uzyskać u papieża, podaje
>się przykłady świętych męczenników, którzy oddali życie,
>ponieważ nie chcieli podać żadnych informacji jakie
>uzyskali podczas spowiedzi. Wszystko pięknie, tyle tylko,
>że w świadomości tak wychowywanego człowieka rodzi się
>pogląd mówiący, że nie istnieje możliwość aby cokolwiek z
>konfesjonału wydostało się na zewnątrz. Pomijam oczywiście
>przypadki, kiedy informacja ta zostanie przechwycona przez
>osoby trzecie - albo stojące zbyt blisko (w końcu księża
>mają zwyczaj pouczać grzeszników w konfesjonale, nie zawsze
>szepczą tak cicho, jak życzyłby sobie tego spowiadający
>się...) lub też (o czym przekonano się za czasów
>poprzedniego systemu) mogą zostać zarejestrowane za pomocą
>odpowiednich urządzeń - pamiętajmy, że dzisiaj
>nastolatkowie dysponują lepszymi narzędziami szpiegowskimi
>niż komunistyczne służby bezpieczeństwa przed
>kilkudziesięciu laty...
>Jednakże wbrew temu, co chciałoby myśleć społeczeństwo
>ksiądz jest zwykłym człowiekiem - sutanna i wykształcenie w
>seminarium nie czyni z niego doskonalszego człowieka, który
>nie jest podatny na nadużycia. Czy w takim wypadku zdarzały
>się przypadki przekazywania informacji poznanych w
>konfesjonale z premedytacją osobie trzeciej lub też
>zdradzenie ich w "chwili słabości"? Czy miały miejsce
>jakieś głośniejsze przypadki, które mogły, lub zakończyły
>się dla nieszczęsnego wierzącego jakimiś problemami
>osobistymi, rodzinnymi lub finansowymi?
>Czy kodowanie poczty elektronicznej, rozmów telefonicznych,
>walka o własną prywatność w dobie powszechnego, niezdrowego
>zainteresowania życiem innych ludzi spowiedź nie jest
>przypadkiem słabą luką w tych zabezpieczeniach??? W końcu
>mówimy przecież obcej osobie o sprawach wstydliwych,
>osobistych, a dookoła często stoją ludzie. Nie wiadomo
>również, czy nie ma wokół jakichś elektronicznych środków
>podsłuchowych...
>Co wy na to?

problem taki ze nie bylo jeszcze zlamania tajemnicy spowiedzi i gineli za to ksieża w IIWS
placownik (17853 punktów)

>problem taki ze nie bylo jeszcze zlamania tajemnicy spowiedzi i gineli za to ksieża w IIWS

   Litości Gliwocie! Żeby głosić chwałę poległych księży nie musisz powtarzać tematu wątku. Niepotrzebne cytowania należy wycinać.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365