 |
Kwestia pracy w niedzielę i święta Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-11-2006 21:03 | ancymon (22 punktów) | Kwestia pracy w niedzielę i święta | Poprawcie mnie jeśli się mylę...  Kościół za pośrednictwem swych sług Bożych ( LPR i podobne patrie ) usiłuje przeforsować zakaz wykonywania swych zawodów w niedzielę i święta... A jaki ksiądz wykonuje zawód? Jest księdzem to jest jego praca zwana powołaniem... Czyli zakaz pracy w dni świąteczne ( niedziela chyba jest także takim dniem?? )powinien także tyczyć księży i zakonników... Widzę tu pewien paradoks... zakazując pracy w dni wspomniane księża zakaują sobie pracować  Chyba, że źle rozumuje... bo bycie księdzem to praca zarobkowa  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Thorvoy (6588 punktów) | A wiesz, w ten sposób nigdy na to jeszcze nie dane mi było spojrzeć.
Faktycznie, ciężki orzech do zgryzienia dla katolików, chyba że zaraz się okaże, iż osoby duchowne mają stosowną dyspensę związaną z wykonywanym przez nich zawodem.
A ciekawe co ze Służbą Zdrowia, Strażą Pożarną, Policją i takimi tam... Rozumiem że w niedzielę lepiej nie umierać, mieć płonącego domu i należałoby raczej unikać dżentelmenów, którzy ze swoimi problemami natury finansowej postanowili udać się akurat do Ciebie, z odpowiednim uzasadnieniem* konieczności zafundowania im przez Ciebie skromnego datku.**
* W opis którego wchodzą takie słowa jak: "lepiej rób co mówię", "nawet nie kombinuj, jak tu uciec", albo "jeśli zawołasz policję, to ci...". ** Pieniędzy, życia, albo jednego i drugiego, do wyboru.
|
|
 | | IQ955 (2355 punktów) | >A ciekawe co ze Służbą Zdrowia, Strażą Pożarną, Policją i takimi tam... O ile wiem - służbom takim kościół udziela automatycznie dyspensy, przy czym ludzie ci są, zdaje mi się, zobowiązani do pójścia na mszę w inny dzień i odmówienia różańca, czy czegoś w tym rodzaju. Ogólnie - chodzi o to, aby nie pracować siedem dni w tygodniu z niepohamowanej chciwości, co zresztą, moim zdaniem bynajmniej nie jest takie głupie.
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
|  | | Thorvoy (6588 punktów) | Sama przerwa w pracy nie jest głupia, ale niechże ludzie pracują w takim trybie, jaki im pasuje. Może niektórzy chcą pracować nie od poniedziałku do piątku, ale np. od środy do niedzieli?
|
|
| |  | | IQ955 (2355 punktów) | >Sama przerwa w pracy nie jest głupia, ale niechże ludzie pracują w takim trybie, jaki im pasuje. Może niektórzy chcą pracować nie od poniedziałku do piątku, ale np. od środy do niedzieli?
Wydaje mi się, że taka "wspólna" przerwa w pracy też ma sporo zdrowego sensu (na przykład ze względów rodzinnych). No, a niedziela - to jakaś tradycja i nie widzę sensowengo powodu, aby zmieniać ją na (powiedzmy) czwartek. Jeśli jednak ktoś koniecznie chce inaczej - niech sobie pracuje, jak chce...
P.S. Pogadaj z ludźmi "wolnych zawodów", albo przeczytaj Mrożka: "Małe listy" - "Niedziela"
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >Wydaje mi się, że taka "wspólna" przerwa w pracy też ma sporo zdrowego sensu (na przykład ze względów rodzinnych). No, a niedziela - to jakaś tradycja i nie widzę sensowengo powodu, aby zmieniać ją na (powiedzmy) czwartek.
O ile dla każdego jest to tradycja. A jeśli komuś innemu niedziela zupełnie nie pasuje na dzień odpoczynku, bo wtedy np. dzwony z kościoła niedaleko chałupy nie pozwalają spać wcześnie rano?
>Jeśli jednak ktoś koniecznie chce inaczej - niech sobie pracuje, jak chce...
I o to właśnie chodzi.
|
|
| |  | | Petite Violette (273 punktów) | >Sama przerwa w pracy nie jest głupia, ale niechże ludzie pracują w takim trybie, jaki im pasuje. Może niektórzy chcą pracować nie od poniedziałku do piątku, ale np. od środy do niedzieli? Zgadzam sie jak zawsze z Thovorym. Krol Maroka zmienil dni wypoczynkowe pare lat temu aby dostosowac sie z regulami muzulmanskimi. Dni wolne byly czwartek i piatek. Ale pojawile sie problem, cala reszta swiata ma wolne sobote i niedziele, wiec zostal tylko poniedzialek, wtorek i sroda aby pracowac miedzynarodowo. Rezultat : dni wolne sa znowu sobota i niedziela, bo kraj by ekonomicznie nie wytrzymal. Chce tylko przez to powiedziec, ze jestem za liberalizacja pracy, jesli chcesz pracowac, prosze bardzo. Problem w mojm systemie tkwi w nieuczciwych pracodawcach ktorzy wykorzystuja ludzi.
Z racji dwujęzyczności, moja polszczyzna może nie być doskonała.
|
|
|  | | GregB | >Ogólnie - chodzi o to, aby nie pracować siedem dni w tygodniu z niepohamowanej chciwości, co zresztą, moim zdaniem bynajmniej nie jest takie głupie.
Idea sama w sobie owszem niegłupia, tyle że wprowadzanie jej w życie odgórnie bez przemyślenia nieco mija się z celem. Sugestię że pracownicy marketów pracują w niedzielę z "niepohamowanej chciwości" również pominę milczeniem. Chyba nie muszę tłumaczyć że ludziom którzy naprawdę zasuwają po sześć dni w tygodniu na zakupy zostaje praktycznie tylko siódmy... A jeśli zakaz wejdzie w życie to w efekcie będą musieli to upchnąć kiedy indziej, natomiast w niedziele zostaną im kapcie i TV... chyba że nasi posłowie wspaniałomyślnie uznają że np. kina i teatry też mają "powołanie".
|
|
| Pandorra | Katolicy odpowiedzą Ci, że ksiądz to nie praca zawodowa, ale powołanie i służba, więc te ograniczenia go nie dotyczą. Służbą jest także praca w ochronie zdrowia (ale chyba nie wszędzie), policji, straży pożarnej, kolei (w kasie też?) itp. A przynajmniej tak się przyjęło uważać. Inne zawody nie mają szans na dyspensę, czyli zamykamy w niedziele stacje benzynowe, restauracje, hotele (tu będzie niezła zabawa), szkoły zaoczne wszystkich szczebli, apteki, sklepy (bo to najgorsze dzieło szatana), na miasto nie wyjadą taksówkarze i kierowcy transportu zbiorowego, itd. itd. itd. Wszelki fanatyzm jest szkodliwy i, jak widać na przykładzie naszego pięknego kraju, prędzej czy później zaczyna prowadzić do absurdów. Bo jakie instytucje są "społecznie użyteczne" na tyle, by mogły działać także w niedziele? Co to właściwie znaczy "społecznie użyteczne" i kto będze o tym decydował? Przecież każdy ma inne potrzeby, co jest oczywiste. Dla mnie może to być apteka, dla pana Zdzicha monopolowy, a dla pani Ziuty kościół. Ponadto potrzeby te zmieniają się zależnie od okoliczności. Katolicy starają się narzucić wszystkim swój model życia, nie przyjmując do wiadomości, że inne religie mają inne dni świąteczne, a osoby niewierzące wcale nie odczuwają potrzeby święcenia czegokolwiek. Świadomość, ze istnieją inne niedzielne potrzeby poza religijnymi przebija się z dużym trudem. Faktycznie, zakaz pracy w niedzielę dla wszystkich jest strzałem w stopę, ale nie pierwszym nad którym władze kościelne przechodzą do porządku.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|