 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-12-2006 01:20 | pavonis (66 punktów) | Wszechświat | Ostatnio nasunela mi sie taka mysl - kiedy wyobrazam sobie Wszechswiat jako niezmierzona przestrzen, ktora rozciaga sie (badz rozszerza) bez konca, to mozliwosci kombinatoryczne sa ogromne. Chodzi mi o to, ze w tej nieskonczonej przestrzeni, bedzie pojawiac sie nieskonczenie wiele scenariuszy i w jednym z nich znowu kiedys pojawi sie Ziemia, Ukladu Sloneczny, itd..I oprocz nieskonczenie wielkiej liczby innych scenariuszy, Ziemia bedzie pojawiala sie w swej replice nieskonczenie wiele razy. Bo jesli przestrzen okaze sie nieskonczona, to oprocz innych opcji i alternatywnych zdarzen, kopie Ziemi statystycznie musza kiedys wystapic i znowu przezyjemy zycie tak jak teraz i na kazdy z innych mozliwych sposobow. Czy istnieje teoria, ktora cos takiego uwzglednia? W odpowiednio wielkim kosmosie (takim naprawde wielkim), moze byc to mozliwe? Statystycznie pojawienie sie takich kopii naszego swiata jest mozliwe w kosmosie?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Marian (5438 punktów) | Wszechświat ma skończone rozmiary i istnieje przez skończoną ilość czasu, zatem ilość galaktyk, gwiazd, planet etc. jest skończona. To są bardzo duże liczby, ale w porównaniu z nieskończonością to prawie zero.
|
|
| smag (464 punktów) | Proponuję zapoznać się z kosmologią kwantową Steven'a Hawking'a, a konkretnie z funkcją falową wszechświata.
|
|
 | | real | >Proponuję zapoznać się z kosmologią kwantową Steven'a Hawking'a, a konkretnie z funkcją falową wszechświata.
Kpisz sobie z rozumu ludzkiego. Przestrzeń zamknięta przestrzennie + czas = Kubuś Puchatek w krainie czarów.
Hawking już bardzo długo się leczy... to bardzo szkodzi.
|
|
|  | | smag (464 punktów) | >Kpisz sobie z rozumu ludzkiego. >Przestrzeń zamknięta przestrzennie + czas = Kubuś Puchatek w krainie czarów. >Hawking już bardzo długo się leczy... >to bardzo szkodzi.
To Ty sobie kpisz. Rzeczywiście czytaj "Kubuśa Puchatka", za poważniejsze rzeczy się nie bierz (szczególnie za fizykę).
|
|
| |  | | real | >>Kpisz sobie z rozumu ludzkiego. >>Przestrzeń zamknięta przestrzennie + czas = Kubuś Puchatek w krainie czarów. >>Hawking już bardzo długo się leczy... >>to bardzo szkodzi. >To Ty sobie kpisz. Rzeczywiście czytaj "Kubuśa Puchatka", za poważniejsze rzeczy się nie bierz (szczególnie za fizykę).
Kubuś Puchatek to zdrowy facet, a ta współczesna fizyka to kompletny trup, przegnite zwłoki.
|
|
| | |  | | smag (464 punktów) | >a ta współczesna fizyka to kompletny trup, przegnite zwłoki.
Fizyka nie, Ty tak.
|
|
| donka | w przyszłości postaram się z Tobą podyskutować.
|
|
| donka | Hipotetycznie sa dwie możliwosci przyszłosci Wszechswiata: rozszerzanie się w nieskończoność,lub kurczenie się. Wieczne rozszerzanie doprowadzi do ciemnego , zimnego Wszechświata[wygasłe gwiazdy], o gęstości tak niskiej,że obecny Wszechświat wydawałby się przeładowany materią. W wyniku kurczenia się przestrzeń i materia zajęłaby nieskończenie małą objętość i gęstość.Po tym Wielkim Klapsie mógłby nastapić natychmiast kolejny Wielki Wybuch,a więc Wszechświat jest albo jednorazowym wydarzeniem,albo złożeniem rozszerzania się i kurczenia.Tak więc powtarzalność Wszechświatów [galaktyk,planet, życia itd.] ma hipotetyczne szanse tylko wtedy gdy Wszechświat by sie kurczył. Jeśli masz mimo wszystko inne zdanie na wywołany przez Ciebie temat ,podziel się nim.
|
|
 | | pavonis (66 punktów) | >Hipotetycznie sa dwie możliwosci przyszłosci Wszechswiata: rozszerzanie się w nieskończoność,lub kurczenie się. Wieczne rozszerzanie doprowadzi do ciemnego , zimnego Wszechświata[wygasłe gwiazdy], o gęstości tak niskiej,że obecny Wszechświat wydawałby się przeładowany materią. >W wyniku kurczenia się przestrzeń i materia zajęłaby nieskończenie małą objętość i gęstość.Po tym Wielkim Klapsie mógłby nastapić natychmiast kolejny Wielki Wybuch,a więc Wszechświat jest albo jednorazowym wydarzeniem,albo złożeniem rozszerzania się i kurczenia.Tak więc powtarzalność Wszechświatów [galaktyk,planet, życia itd.] ma hipotetyczne szanse tylko wtedy gdy Wszechświat by sie kurczył. >Jeśli masz mimo wszystko inne zdanie na wywołany przez Ciebie temat ,podziel się nim.
W zasadzie zdanie mam podobne. Wyjasnie dlaczego poruszylem ten temat. W jednym z artykulow prasowych przeczytalem wypowiedz Martina Rees'a na temat teorii inflacji. Stwierdzil mianowicie, ze jeden ze scenariuszy inflacji zaklada, iz Wszechswiat jest nieporownanie wiekszy od tego, ktory mozemy obserwowac przez teleskopy na codzien. Tak wielki, ale nie bez konca. W tym gigantycznym kosmosie mozliwosci kombinatoryczne moga byc tak wielkie, ze repliki Ziemi, a takze calych ukladow gwiazdowych, zycia w obecnej postaci moga znowu sie pojawiac. Czyli wygladaloby na to, ze pierwiastki w tym niewyobrazalnie wielkim Wszechswiecie moglyby znowu powtorzyc swoje konfiguracje w ten sam sposob. Pomimo, iz jest to bardzo malo prawdopodobne, ale teoretycznie mozliwe. Taka wypowiedz profesora z Uniwersytetu Cambridge sklania do refleksji, chocby byla nieprawdopodobna. Staj moje pytanie i ciekawosc.
Pozdrawiam
|
|
|  | | donka | To, że Wszechświat jest nieporównywalnie większy od tego ,który jest dostrzegalny przez teleskopy nie jest założeniem ,tylko uznawanym przez uczonych pewnikiem. Zgadzam się z Tobą, że statystycznie w nieskończonym naszym Wszechświecie rzeczywiscie może występować powtarzalność takich warunków i Układów Kosmicznych ,które sprzyjałyby powstawaniu podobnych planet jak Ziemia ,żywej materii ,istot rozumnych itd. Obawiam się jednak, że za naszego życia nie zaspokoimy ciekawości w tym zakresie. Osobiście bardzo interesuję się ciemną materią i ciemna energią,z których jedna "uzupełnia"' grawitację obiektów kosmicznych na tyle by się od siebie oddalały , druga ją hamuje by nie doszło do przekroczenia tzw. punktu krytycznego , co oznaczałoby śmierć Wszechświata. Zmieniając trochę temat- bardzo ciekawy jest wywiad z 1999r. z prof.fizyki z Uniwersytetu w Pensylwanii, w którym wysuwa hipotezę o na tyle głębokim powiązaniu cząstek elementarnych z własnościami Wszechświata , że można by to przyrównać w przenośni do ewoluującego organizmu żywego z działającym mechanizmem doboru naturalnego.Jeśli Cię to ciekawi mogę temat rozwinąć. Pozdrawiam.
|
|
| bleble (5585 punktów) | Slyszalam kiedys teorie (a moze to byly fakty?) ze istnieje bardzo podobna planeta do naszej. Uwazam ze wielki wybuch nie byl przypadkiem i ze taka reakcja mogla zachodzic w innych miejscach Wszechswiata. Jezeli klimat na tej planecie bylby podobny to czemu nie mialaby tam istniec podobna cywilizacja??
|
|
 | | real | >Slyszalam kiedys teorie (a moze to byly fakty?) ze istnieje bardzo podobna planeta do naszej. Uwazam ze wielki wybuch nie byl przypadkiem i ze taka reakcja mogla zachodzic w innych miejscach Wszechswiata. >Jezeli klimat na tej planecie bylby podobny to czemu nie mialaby tam istniec podobna cywilizacja??
Planety mogą być, ale nie było żadnego wielkiego wybuchu.
Z równań matematycznych nie można obliczyć warunków początkowych, brzegowych itp. Wie o tym każdy, kto rozwiązywał równania różniczkowe. Prawdopodobnie autorzy BB nie rozwiązali jeszcze żadnego.
Jest tylko jedyna sensowna możliwość - świat istnieje od zawsze, czyli nie było początku. Z tego wynika, że jest stabilny, czyli nigdy się nie skończy.
Kolaps grawitacyjny to osobliwość w marnym modelu matematycznym. W fizyce nie ma osobliwości ani paradoksów.
|
|
|  | | bleble (5585 punktów) | Bardzo mozliwe tylko nie jest to takie proste do zrozumienia dla człowieka. Przecież liczby są nieskończone, czas jest nieskończony... istnienie planet też.
|
|
| |  | | real | >Bardzo mozliwe tylko nie jest to takie proste do zrozumienia dla człowieka. Przecież liczby są nieskończone, czas jest nieskończony... istnienie planet też.
Nie ma liczb nieskończonych, zapisujemy zawsze tak: x -> oo, a nie x = oo, Nieskończoność, to symbol granicy niewłaściwej
oo + 1 = ? -> symbol + liczba = nonsens;
oblicz: 6 + światło, sin(5kg), log(planeta)
Czas i przestrzeń to relacje - nie istnieją fizycznie.
|
|
| | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Nie ma liczb nieskończonych
Nie jest to pogląd zbyt powszechny.
"Oczywistość jest tylko błędnym ognikiem, który sprowadza nas z właściwej drogi, jeżeli tylko zawierzymy jego przewodnictwu. Na przykład nic nie wydaje się bardziej oczywiste jak to, że całość posiada zawsze więcej elementów niż cześć, czy też, że liczba zostanie powiększona, jeśli dodać do niej jedynkę. Wiemy jednak dziś, że zdania te są na ogół fałszywe. Większość liczb bowiem to liczby nieskończone, a jeśli taka liczba jest nieskończona, to można do niej dodawać jedynkę tak długo, jak długo ma się na to ochotę, a liczba ta w niczym się nie zmieni"
Bertrand Russel
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | | real | >>Nie ma liczb nieskończonych > Nie jest to pogląd zbyt powszechny. >"Oczywistość jest tylko błędnym ognikiem, który sprowadza nas z właściwej drogi, jeżeli tylko zawierzymy jego przewodnictwu. Na przykład nic nie wydaje się bardziej oczywiste jak to, że całość posiada zawsze więcej elementów niż cześć, czy też, że liczba zostanie powiększona, jeśli dodać do niej jedynkę. Wiemy jednak dziś, że zdania te są na ogół fałszywe. Większość liczb bowiem to liczby nieskończone, a jeśli taka liczba jest nieskończona, to można do niej dodawać jedynkę tak długo, jak długo ma się na to ochotę, a liczba ta w niczym się nie zmieni" > Bertrand Russel
Facet zwyczajnie się pomylił: x + 1 = x -> 1 = 0, czyli jest sprzeczność, więc x nie istnieje, albo godzimy się, że 1 = 0, i tworzymy teorię zupełną, czyli sprzeczną.
|
|
| | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
> Facet zwyczajnie się pomylił:> x + 1 = x -> 1 = 0,> czyli jest sprzeczność, więc x nie istnieje,> albo godzimy się, że 1 = 0,> i tworzymy teorię zupełną, czyli sprzeczną. Wszystkie potrzebne Ci wzory znajdziesz we wstępie (pkt 3 zatytułowany Liczby nieskończone) ksiązki Stefana Banacha Wstęp do teorii funkcji rzeczywistych A na deser powiedzenie Hermana Weyl'a: Gdyby ktoś chciał mieć jednoznaczną definicję matematyki, należałoby powiedzieć, że to nauka o nieskończoności. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | |  | | real | >Gdyby ktoś chciał mieć jednoznaczną definicję matematyki, należałoby powiedzieć, że to nauka o nieskończoności.
O jednej nieskończoności.
lim[x->oo] x + y = oo, Vy z R. oo + y = oo, to skrót (nadużycie), oo nie jest liczbą i nie da się tego dodać.
oo/oo - nieokreślone, a nie 1 oo-oo - nieokreślone, a nie 0 ...
każdy licealista o tym wie... no, chyba że ma nauczyciela idiotę.
|
|
| Kalikles |
>nieskonczenie wiele scenariuszy i w jednym z nich znowu >kiedys pojawi sie Ziemia, Ukladu Sloneczny, itd..I oprocz >nieskonczenie wielkiej liczby innych scenariuszy, Ziemia >bedzie pojawiala sie w swej replice nieskonczenie wiele >razy. Bo jesli przestrzen okaze sie nieskonczona, to oprocz >innych opcji i alternatywnych zdarzen, kopie Ziemi >statystycznie musza kiedys wystapic i znowu przezyjemy >zycie tak jak teraz i na kazdy z innych mozliwych sposobow. >Czy istnieje teoria, ktora cos takiego uwzglednia? W >odpowiednio wielkim kosmosie (takim naprawde wielkim), moze >byc to mozliwe? Teorie dotyczace tego czym jest Wszechświat bęą pewnie długo jeszce się zmieniać, a le podobne tezy można znaleźć w filozofiach antycznych -teria wiecznych powrotów pojawiała się u Heraklita, stoików, Nietzschego - to chrześcijaństwo wprowadziło linearną koncepcje czasu. zdaje się że to racjonalna koncepcja ponownego życia mimo śmierci, coś co mogłoby być potwierdzeniem teorii o powtórnych narodzinach. >Statystycznie pojawienie sie takich kopii naszego swiata >jest mozliwe w kosmosie? >
|
|
| Napi | Poczytaj o Wieloswiecie albo Metawszechswiecie... troche na ten temat bylo tez na forum RKP ( www.r-k-p.prv.pl )
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|