 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-01-2007 12:27 | martines | Ludzkie zdolności | Zastanawiam się nad tym, jak to jest, że jedni ludzie mają ścisłe umysły (rozwiązują trudne zadania matematyczne, łatwo przyswajają nowy materiał np. z fizyki czy chemii, myślą logicznie i szybko), inni z kolei to humaniści (łatwo przychodzi im napisanie dobrego tekstu, umieją bez problemu interpretować utwory literackie, sprawnie komponują przemówienia), są ludzie którym nauka języków obcych nie sprawia trudności, są ludzie którzy nie są uzdolnieni ani humanistycznie, ani naukowo, ale za to świetnie malują, reperują czy budują (mają umiejętności manualne). Ale są też ludzie, którym wszystko przychodzi z trudem- męczą się długo nad zadaniem z fizyki, mają problemy z napisaniem fajnego wypracowania, mają dwie lewe ręce do prac manualnych. Są też tacy, którzy nic nie potrafią. Dlaczego tak się dzieje?, od czego to zależy i czy człowiek ma jakiś wpływ na to, jakie ma uzdolnienia? Kto pyta nie błądzi  |
| bleble (5585 punktów) | Dobre pytanie. Myślę, że wpływa na to wiele aspektów: -checi, czy jest leniwy, czy nie -ilość zużywanych procent mózgu oraz jego praca -czas -umiejętność czytania ze zrozumieniem, albo raczej chęć, bo nie każdy stara się tak czytać -myślę, że układ genetyczny też ma jakeś znaczenie (geny przekazane od rodziców) -ambicje -dalej nie wiem, ale gdybym pomyślała to bym coś wymyśliła. Każdy człowiek jast inny i ma inaczej poukładane w głowie, a ja nie jestem w stanie ze swoimi zdolnościami wyjaśnić Ci tego naukowo, ale myślę, że to głównie sprawa zróżnicowania mózgu.
|
|
 | | nieobecny | Chęci, ambicje, pracowitość czy jakkolwiek to nazwać nie mogą być przecież czynnikiem różnicującym ludzi pod względem zdolności. Jeśli ktoś jest "urodzonym" matematykiem, a ktoś inny łatwo i bez specjalnego wysiłku nauczył się sześciu czy dwunastu języków obcych, to czy to dlatego, że pierwszemu się nie chciało osiągnąć tego, co drugiemu (i odwrotnie)? Nie, różnią się zdolnościami, z którymi przyszli na świat. Nie wiem czy kiedykolwiek dowiemy się co powoduje takie zróżnicowanie wrodzonych predyspozycji. Nadzieje na odkrywanie genów odpowiadających za to czy tamto i wykorzystywanie tej wiedzy w "projektowaniu" ludzi spełzły zdaje się na niczym. Okazało się, że choć można np. określić gen "talentu malarskiego", bez którego człowiek może być malarzem co najwyżej pokojowym, to wprowadzenie owemu malarzowi ścian takiego genu nie wywoła wybuchu zdolności artystycznych. Taki gen musi mieć odpowiednie "towarzystwo", ale jakie - tego nie daje się zbadać.
|
|
| smag (464 punktów) | Tak jak zostało wyżej powiedziane, ze szczególnym naciskiem na geny i chęci.
Pozdrawiam.
|
|
| lipschitz (1674 punktów) | Kwestia obycia i wyzbycia się uprzedzeń w rodzaju "nie każdy może być Eisteinem" lub "moje geny się do tego nie nadają". Predyspozycji do czegoś nabywa się robiąc to, czasem pozostając dłuższy czas w miejscu, gdzie robią to inni ludzie. I koniecznie trzeba się wysilić, gdyż intuicyjnie możemy osiągać co najwyżej jedynie pewne podstawy. Najprostsza zaś droga wiedzie poprzez zaciekawienie.
|
|
 | | Risthalion (32 punktów) | >Kwestia obycia i wyzbycia się uprzedzeń w rodzaju "nie każdy może być Eisteinem" lub "moje geny się do tego nie nadają". Predyspozycji do czegoś nabywa się robiąc to, czasem pozostając dłuższy czas w miejscu, gdzie robią to inni ludzie. I koniecznie trzeba się wysilić, gdyż intuicyjnie możemy osiągać co najwyżej jedynie pewne podstawy. Najprostsza zaś droga wiedzie poprzez zaciekawienie.
Tu się zgadzam. Jednak bierzmy też pod uwagę taką prostą rzecz jak wychowanie. Jeżeli rodzice zachęcali dziecko do rysowania obrazków, to dziecko ma większe szanse wyrosnąć na znakomitego malarza, niz dziecko, którego rodzice nie interesowali się rysunkami swojej pociechy, prawda? Oczywiście, jeżeli przykładowe dziecko ma daltonizm, to raczej mimo wszystko nie zainteresuje się malarstwem, prawda? Z drugiej strony, jeżeli wyjątkowo dobrze reaguje na pewne kombinacje kolorów, ma na to, znowu, większe szanse, prawda? Więc co powoduje, że jedni są malarzami, inni rzeźbiarzami, a inni potrafią naprawić wszystko co im wpadnie w ręce? Powiedziałbym, że trudna w tej chwili do zdefiniowania kombinacja wrodzonych możliwości i przypadków, które zdarzyły nam się przez całe życie.
Jakiekolwiek działanie, nawet jeśli okaże się niesłuszne, jest znacznie mniej niebezpieczne niż zaniechanie wszelkich działań.
|
|
|  | | lipschitz (1674 punktów) | Oczywiście, wychowanie, zachęcanie, zaciekawianie - to wszystko także tworzy środowisko sprzyjające kształtowaniu się pewnych umiejętności, czy jak kto woli - talentów. Zgadzam się także, że pewne ograniczenia fizyczne nie pozwolą nam robić czegoś tak dobrze, jak robią to inni ludzie, co według mnie nie wyklucza zajmowania się tym. Wiele wykonywanych prac zależy od gustu odbiorców i nie mówi przez to nic o naszym talencie. Chciałem jednak zwrócić uwagę na pewną rzecz - kto ma ocenić nasz talent? Czy aby dokonać mądrej oceny wystarczy oprzeć się na przykład na tym, że pierwsze dwadzieścia obrazków wyszło tragicznie? Zazwyczaj mówimy o braku talentu nie będąc nigdy zaangażowani w to, o czym mówimy. Także porównujemy się wedle dokonań innych, choć według mnie lepiej byłoby po prostu uczyć się od nich. Myślę, że ma niewiele sensu zastanawianie się nad predyspozycjami genetycznymi i tym podobnymi rzeczami, gdyż będzie to kwestią gdybactwa, często usprawiedliwień, które wytłumaczą fakt zaniechania.
|
|
| |  | | Risthalion | True, true, true...
|
|
| sceptymucha | Gdybys poprzyglądał sie jednej z wymienionych przez Ciebie zdolności na 'reprezentatywnej' grupie ludzi, zauważylbyś, że rozkład tej zdolności jest tak zwanym rozkładem normalnym- czyli mowi on nam, ze posiadanie zdolnosci jest losowe (w szczegolności sprawdzano tak IQ). Inną rzeczą jest, że własną pracą można poprawic poziom zdolnosci (nie wiem, czy wszystkich; chodzi mi o zdolności w Twoim ujeciu). Wrocmy jeszcze do losowosci. Jesli przypatrzyłbyś sie jednostce i przyjął założenie, że każda zdolnośc ma losową wartośc, to jasnym jest, że może sie okazac, że osoba ta nie ma żadnej dużej zdolności, albo ma kilka dużych, choc przeważnie bedzie miała tylko jedna rzecz, w ktorej sie wyrożnia. Co do genow i zdolności, to myśle, ze to temat na dodatkową dyskusje. Pozdrawiam
|
|
 | | Risthalion (32 punktów) | >Gdybys poprzyglądał sie jednej z wymienionych przez Ciebie zdolności na 'reprezentatywnej' grupie ludzi, zauważylbyś, że rozkład tej zdolności jest tak zwanym rozkładem normalnym- czyli mowi on nam, ze posiadanie zdolnosci jest losowe (w szczegolności sprawdzano tak IQ).
IQ nie jest dziedziczne i zmienia się z czasem... Potwierdzone na "reprezentatywnej" grupie ludzi... Więc reszta zdeolności też nie musi być losowa... Prawda?
>Inną rzeczą jest, że własną pracą można poprawic poziom zdolnosci (nie wiem, czy wszystkich; chodzi mi o zdolności w Twoim ujeciu).
Owszem, można, to się nazywa "nauka", ew. "szkolenie". Mówią ci cos takie określenia? Ja je biorę pod uwagę, ale mówiłem o czymś, co zawsze się określało mianem "wrodzonych predyspozycji". Dalsze szkolenie ukierunkowane np. w szkołach technicznych lub artystycznych raczej nie jest tajemnicą i nie trzeba ich głębiej rozpatrywać, prawda?
>Wrocmy jeszcze do losowosci. Jesli przypatrzyłbyś sie jednostce i przyjął założenie, że każda zdolnośc ma losową wartośc, to jasnym jest, że może sie okazac, że osoba ta nie ma żadnej dużej zdolności, albo ma kilka dużych, choc przeważnie bedzie miała tylko jedna rzecz, w ktorej sie wyrożnia.
Wiedząc, ze zdolności nie są, a przynajmniej nie bywają losowe, można przyjąć także założenie, że ktoś może nie mieć żadnej choćby średniej zdolności, abo mieć tylko duże. Losowością rządzi chaos, w którym wszystko jest możliwe, ale pisałem już, że zdolności nie wywodzą się z losu, ale z wychowania i zdarzeń w naszym życiu, których odświadczyliśmy....
>Co do genow i zdolności, to myśle, ze to temat na dodatkową dyskusje.
Na genach się nie znam, ale mam wrażenie, że o zdolnościach mówimy właśnie tutaj, prawda??
>Pozdrawiam
Ja też pozdrawiam... Nie daj się zjeść:P
Jakiekolwiek działanie, nawet jeśli okaże się niesłuszne, jest znacznie mniej niebezpieczne niż zaniechanie wszelkich działań.
|
|
|  | | sceptymucha | > >Gdybys poprzyglądał sie jednej z wymienionych przez Ciebie zdolności na 'reprezentatywnej' grupie ludzi, zauważylbyś, że rozkład tej zdolności jest tak zwanym rozkładem normalnym- czyli mowi on nam, ze posiadanie zdolnosci jest losowe (w szczegolności sprawdzano tak IQ).> IQ nie jest dziedziczne i zmienia się z czasem... Potwierdzone na "reprezentatywnej" grupie ludzi... Więc reszta zdeolności też nie musi być losowa... Prawda?Nie zrozumialem tej wypowiedzi. Moglbys ja rozwinac? Testy na IQ zaleza od wieku. > >Inną rzeczą jest, że własną pracą można poprawic poziom zdolnosci (nie wiem, czy wszystkich; chodzi mi o zdolności w Twoim ujeciu).> Owszem, można, to się nazywa "nauka", ew. "szkolenie". Mówią ci cos takie określenia? Ja je biorę pod uwagę, ale mówiłem o czymś, co zawsze się określało mianem "wrodzonych predyspozycji". Dalsze szkolenie ukierunkowane np. w szkołach technicznych lub artystycznych raczej nie jest tajemnicą i nie trzeba ich głębiej rozpatrywać, prawda??? Bardzo przepraszam, ale czy to nie Ty pisales o zdolnosciach manualnych?? Jak sobie wyobrazasz posiadanie ich bez "nauki" czy "szkolenia". > >Wrocmy jeszcze do losowosci. Jesli przypatrzyłbyś sie jednostce i przyjął założenie, że każda zdolnośc ma losową wartośc, to jasnym jest, że może sie okazac, że osoba ta nie ma żadnej dużej zdolności, albo ma kilka dużych, choc przeważnie bedzie miała tylko jedna rzecz, w ktorej sie wyrożnia.> Wiedząc, ze zdolności nie są, a przynajmniej nie bywają losowe, można przyjąć także założenie, że ktoś może nie mieć żadnej choćby średniej zdolności, abo mieć tylko duże.Znaczy sie posiadasz wiedze na temat nielosowosci zdolnosci? > Losowością rządzi chaos, w którym wszystko jest możliwe, ale pisałem już, że zdolności nie wywodzą się z losu, ale z wychowania i zdarzeń w naszym życiu, których odświadczyliśmy....A przed chwila ganiles mnie za wspominanie o "uczeniu sie i szkoleniu", a teraz piszesz wlasnie o tym samym, tylko innymi slowami. > >Co do genow i zdolności, to myśle, ze to temat na dodatkową dyskusje.> Na genach się nie znam, ale mam wrażenie, że o zdolnościach mówimy właśnie tutaj, prawda??Po przeczytaniu Twojej odpowiedzi (calej) mam ogolne wrazenie, ze nie do konca zrozumiales to, co wczesniej napisalem. > >Pozdrawiam> Ja też pozdrawiam... Nie daj się zjeść:P Nawzajem.
|
|
| |  | | Risthalion | >Testy na IQ zaleza od wieku.
Ale nie od urodzenia. To, że dzieciak urdził się w rodzinie wielkich naukowców, nie daje żadnych podstaw do tego, że sam zostanie wielkim naukowcem. Choć, jak by nie patrzeć, rzeczywiście ze względu na życie w tej rodzinie powiedziałbym, ze ma na to duże szanse...
>?? Bardzo przepraszam, ale czy to nie Ty pisales o zdolnosciach manualnych?? Jak sobie wyobrazasz posiadanie ich bez "nauki" czy "szkolenia".
Wyobrażam sobie, że nauka, czy szkolenie to świadomy wybór... Natomiast dyskusja się toczy w temacie, czemu wybierzesz akurat dane szkolenie? Co powoduje, że w jednych czynnościach jesteśmy lepsi niż w innych? Przyznaję, można w sobie jakieś zdolności rozwinąć od zera, przez usilny trening, ale to także nie jest przedmiotem dyskusji..
>Znaczy sie posiadasz wiedze na temat nielosowosci zdolnosci?
Jak pisałem wcześniej nie mamy żadnych podstaw uważać umiejętności za losowe, za to dużo za zależące od środowiska i wychowania. Z naukowego punktu widzenia, nie powinniśmy w takim razie przyjmować ich losowości, dopóki nie będziemy w stanie jej udowodnić, prawda??
>A przed chwila ganiles mnie za wspominanie o "uczeniu sie i szkoleniu", a teraz piszesz wlasnie o tym samym, tylko innymi slowami.
I znowu. Nauka i szkolenie to świadomy wybór. WYbierasz, czy chcesz chodzić do technikum a potem na politechnikę, czy wolisz ogólniaka i ASP, prawda?? Ja mówiłem o wychowaniu, czyli tym, co niezauważalnie i przeważnie nieświadomie rozwija w nas zaczątki tych zdolności, które potem będziemy świadomie trenowali.
>Po przeczytaniu Twojej odpowiedzi (calej) mam ogolne wrazenie, ze nie do konca zrozumiales to, co wczesniej napisalem.
Bywa, przeczytaj wszystko jeszcze raz powoli i uważnie... Może tym razem ci się uda...
Powodzenia...
|
|
| | |  | | maja (474 punktów) | Strelau, jeden z wybitniejszych polskich psychologów, twierdzi, że za inteligencje człowieka, jego zdolności, przystosowanie sie do środowiska, radzenie sobie z różnego typu zadaniami odpowiada 50% środowisko a 50% geny. Zgadzam się z nim w pełni. Badania naukowe potwierdzają i to i to stanowisko. Polecam "Psychologie" pod red.Strealua, tom 2 rozdział: inteligencja  A tak poza tym to o zdolnościach decyduje dominacja lewej lub prawej półkuli i ilość połączeń neuronalnych pomiędzy odpowiednimi obszarami mózgu( osoba która szybko się uczy- jej impulsy nerowoe "biegną" znacznie szybciej).
|
|
| | | |  | | Beatus (2528 punktów) | > Strelau, jeden z wybitniejszych polskich psychologów, twierdzi, że za inteligencje człowieka, jego zdolności, przystosowanie sie do środowiska, radzenie sobie z różnego typu zadaniami odpowiada 50% środowisko a 50% geny. Zgadzam się z nim w pełni. Badania naukowe potwierdzają i to i to stanowisko. Polecam "Psychologie" pod red.Strealua, tom 2 rozdział: inteligencja  Tak nie jest. Nie potrafimy określić wysokości tych procentów, wiemy na pewno, że oba czynniki są ważne. Osobiście skłaniam się ku teorii, że wpływ środowiska i genów powinien być rozpatrywany indywidualnie, a nie globalnie. Jeden człowiek rodzi się w warunkach bogatej i różnorodnej kultury inny odwrotnie. Korzystają więc z socjalizacji proporcjonalnie do oferty. Nie można brać czegoś czego nie ma. Dodatkowy problem, to owe wspominane już chęci. Są one zależne tak od genów jak i od socjalizacji. Dziecię wychowywane w mieszance kulturowej z dostępem do szkół i mediów, nie wiele pocznie z tym bogactwem, jeśli jego rodzice zaszczepią mu poczucie niższości i nieprzydatności. Po prostu nie będzie się angażować. Z drugiej strony, ktoś może mieć tak duże przebicie, tak sam z siebie i na przekór światu, że nawet przy marnych genach (tych od talentu) wiele osiągnie - ale to już kwestia IE. > A tak poza tym to o zdolnościach decyduje dominacja lewej lub prawej półkuli i ilość połączeń neuronalnych pomiędzy odpowiednimi obszarami mózgu( osoba która szybko się uczy- jej impulsy nerowoe "biegną" znacznie szybciej).Dla pokrzepienia serc przypomnę prawdę wszystkim znaną - mózg jest jak mięśnie, nieużywany obumiera, przy intensywnej stymulacji liczba połączeń rośnie. Pozdrawiam
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|