Racjonalista - Strona głównaDo treści
Hierarchia społeczna jako podstawa współpracy

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
26-12-2014 23:41krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Hierarchia społeczna jako podstawa współpracy
Ocena -2 na 4
Współpraca za wiki:

Współpraca – zdolność tworzenia więzi i współdziałania z innymi, umiejętność pracy w grupie na rzecz osiągania wspólnych celów, umiejętność zespołowego wykonywania zadań i wspólnego rozwiązywania problemów.
Zdolność tę zalicza się do kompetencji emocjonalnych; umiejętność ta stanowi jeden z wyróżników kompetencji społecznych, które warunkują jakość relacji z innymi ludźmi.
Współpraca i współdziałanie prowadzą do tworzenia wewnętrznych więzi wśród członków grupy, jak też rodzą ich poczucie tożsamości z zespołem, co zapewnia trwanie i sprawne funkcjonowanie tego zespołu na rzecz osiągania wspólnych celów jego członków.

Weźmy pod rozwagę „zdolność do współdziałania z innymi”, „umiejętność pracy w grupie na rzecz osiągnięcia wspólnych celów”, „umiejętność zespołowego wykonywania zadań i wspólnego rozwiązywania problemów”. Pierwszym nasuwającym się wnioskiem o elemencie spajającym wymienione zdolności i umiejętności jest WSPÓLNA dla wszystkich współpracujących DECYZJA o kierunku współdziałaniu. Do współdziałania konieczna jest wspólna dla wszystkich decyzja o działaniu, którą wszyscy współpracujący zaakceptują.

Pojawia się pytanie jak taka decyzja powstaje? Czy jej źródłem są wszyscy współpracujący osobnicy?
Na podstawie prostych obserwacji homo sapiens i innych gatunków zwierząt z łatwością można odpowiedzieć, że źródłem decyzji o działaniu wszystkich nie są wszyscy osobnicy społeczności razem lecz niektóre jednostki dominujące. Wybrane jednostki decydują o kierunku działania wszystkich a pozostali akceptują ich decyzje, podporządkowują się im i traktują jak własne. W społecznościach współpracujących zawsze większość osobników jest podporządkowana niewielkiej grupie osobników bądź jednemu osobnikowi.

Aby ten stan rzeczy był w ogóle możliwy w społeczności musi istnieć wspólna dla wszystkich hierarchia społeczna. Te same jednostki społeczne muszą być rozpoznawane przez wszystkich jako przewodnicy (przywódcy) i jedynie ich decyzje stają się wiążące dla pozostałej reszty. Nie naśladuje się zachowań innych jednostek podporządkowanych a wyłącznie zachowania jednostek dominujących. Każdy członek stada musi potrafić odróżnić jednostki dominujące od reszty aby ustalić czyje decyzje są dla niego ważne.

Wobec rozbieżnych decyzji poszczególnych osobników hierarchia społeczna jest warunkiem koniecznym, jaki musi być spełniony aby w ogóle zaistniała współpraca.

Homo sapiens to gatunek osobników ściśle współpracujących ze sobą. Warunkiem tej ścisłej współpracy musi być bardzo silna hierarcha społeczna.

W czym jednak przejawia się hierarchia społeczna homo sapiens, dająca możliwość wszystkim ludziom rozpoznania tych samych przewodników (przywódców), których decyzjom powinni czy wręcz muszą podporządkować się dla zbudowania współpracy?

Otóż istnieją dwa konkurencyjne i nierzadko sprzeczne ze sobą systemy budowy hierarchii społecznej wśród homo sapiens:
1. PRAWO
2. KAPITAŁ
Prawo i kapitał to imperatywy, wewnętrzne przymusy wbudowane w umysły homo sapiens zmuszające je do utworzenia hierarchii społecznej i podjęcia na jej podstawie współpracy.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Totalne brednie. Zresztą, jak Sz. Autor wątku pomyśli dobrze, bez ideologicznych uprzedzeń, to sam może znaleźć odpowiedź na pytanie - "Czy istnieją sytuacje, w których do zaistnienia współpracy między osobnikami jednego gatunku nie są niezbędne ani prawo, ani kapitał".

Podpowiedzi:
youtu.be/bzfqPQm-ThU

youtu.be/vJvfjiCTvq4

youtu.be/2jXxtQRy47A

No proszę, delfiny, humbaki i wilki jakoś sobie radzą bez bankierów, prawników i księgowych. Możesz to jakoś wytłumaczyć?


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
27-12-2014 11:41 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Totalne brednie

Prawo i kapitał to rozwinięte zwierzęce instynkty prowadzące do powstania hierarchii społecznej homo sapiens.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Prawo i kapitał to rozwinięte zwierzęce instynkty prowadzące do powstania hierarchii społecznej homo sapiens.

Totalne brednie. Prawo i kapitał to wynalazki klasy rządzącej, dążącej do jeszcze większego podporządkowania sobie ciemnego i biernego motłochu w każdej sferze życia. Rozwinięte hierarchie społeczne istniały na długo przed skodyfikowaniem jakichkolwiek praw, a prawa - odkąd tylko zostały skodyfikowane - są przedmiotem przeróżnych machlojek, nadużyć i stronniczych interpretacji, żeby tylko wyjść na swoje. Podobnie kapitał - wynaleziono go tylko po to, by skuteczniej okradać innych, a nie po to, by ugruntować na nim porządek społeczny.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
27-12-2014 13:39 
 Ocena 2 na 2
setarkos (10757 punktów)
>>Prawo i kapitał to rozwinięte zwierzęce instynkty prowadzące do powstania hierarchii społecznej homo sapiens.
> Rozwinięte hierarchie społeczne istniały na długo przed skodyfikowaniem jakichkolwiek praw (..) wynaleziono go tylko po to, by skuteczniej okradać innych, a nie po to, by ugruntować na nim porządek społeczny.
Piszesz chyba o tym samym co Twój przedmówca - dlaczego więc określasz jego wypowiedź jako
>Totalne brednie.
?
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Piszesz chyba o tym samym co Twój przedmówca - dlaczego więc określasz jego wypowiedź jako
>>Totalne brednie.
>?

A musisz tak od razu wszystko wiedzieć?

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
27-12-2014 14:01 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
> musisz tak od razu wszystko wiedzieć?
Oj tam zaraz "wszystko wiedzieć" - nie byłoby wtedy paddierżki razgawora.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Skodyfikowane zostalo tylko to, co juz istnialo nieskodyfikowane. To nie jest zaden wynalazek rządzących albowiem dominujący nie maja zadnej mocy aby podporzadkowanym sobie jednostkom narzucić swoja wole przeciw ich woli. Źródłem prawa i kapitalu jest zaprogramowany w ludzkim umysle przymus przejawiajacy się w ściśle okreslonych reakcjach emocjonalnych wiekszosci osobników na zdarzenia społeczne.
27-12-2014 15:46 
 Ocena 1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

A to dziwne, bo tak się składa, że największymi prawodawcami byli jednocześnie najwięksi sadyści i zwyrodnialcy. A co do możliwości narzucania innym swojej woli wbrew ich woli, to sobie sam odpowiedz na pytanie, w jakich możliwych do pomyślenia sytuacjach jest to jednak możliwe? Prawdę mówiąc, tak się działo przez większość czasów historycznych do współczesności włącznie - wystarczyło odrobinę przemocy i wszyscy chodzili jak w zegarku, czy się to im podobało czy nie.

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>A to dziwne, bo tak się składa, że największymi prawodawcami byli jednocześnie najwięksi sadyści i zwyrodnialcy.

Prawo to co prawda wola dominantów, lecz zgodna z wolą dominującej większości.
Ileż przemocy daliby radę wykrzesać z siebie Hitler czy Stalin, gdyby nikt inny nie zechciał się im podporządkować? Bez poczucia przymusu podporządkowania się prawu stanowionemu przez Hitlera czy Stalina ci dwaj byliby całkowicie bezsilni.

Społeczeństwo homo sapiens opiera się na hierarchii społecznej a ta znowu wynika z zakodowanego w ludzkim umyśle przymusu podporządkowania się prawu (woli) wyrażanemu przez dominantów lub też kapitałowi przez nich zgromadzonemu.
28-12-2014 08:38 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Społeczeństwo homo sapiens opiera się na hierarchii społecznej a ta znowu wynika z zakodowanego w ludzkim umyśle przymusu podporządkowania się prawu (woli) wyrażanemu przez dominantów lub też kapitałowi przez nich zgromadzonemu.

Suchar
Mrówka stanęła przed sądem za zabicie słonia. Sędzia pyta "mrówko, dlaczego zabiłaś słonia?", a mrówka na to "zabiłam słonia, bo takie jest prawo dżungli!".


Mrówki nie zabijają słoni, bo takie są prawa fizyki, to z nich wynika "prawo dżungli" czyli "zakodowany w umyśle przymus podporządkowania się".

Fizyka jest nauką, psychologia niekoniecznie.
.

Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Fizyka jest nauką, psychologia niekoniecznie.

Psychologia to fizyka zbudowana na bardzo złożonych konceptach.

za wiki I zasada dynamiki
Bezwładność ciał jest to zdolność ciał do przeciwstawiania się wszelkim zmianom ruchu.

To samo można odnieść do ludzkiego umysłu
Bezwładność umysłu jest to zdolność umysłu do przeciwstawiania się wszelkim zmianom treści myśli, wniosków i decyzji.
28-12-2014 17:47 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Psychologia to fizyka zbudowana na bardzo złożonych konceptach.
>[...]
>To samo można odnieść do ludzkiego umysłu
A tożsamość wykoncypowana w bezwładnym umyśle spokojnie daje radę wzmiankowaną złożoność pominąć.
.

Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
setarkos (10757 punktów)
> Prawo i kapitał to rozwinięte zwierzęce instynkty prowadzące do powstania hierarchii społecznej homo sapiens.
Tak, to przedłużenie dżungli.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Tak, to przedłużenie dżungli.

Na Bliskim Wschodzie nie ma dżungli.

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
27-12-2014 18:58 
 Ocena 3 na 3
setarkos (10757 punktów)
>Na Bliskim Wschodzie nie ma dżungli.
Tak widocznie bywa, że dżungla znika, ale przedłużenie zostaje.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Tak widocznie bywa, że dżungla znika, ale przedłużenie zostaje.

Zwłaszcza na Wall Street.

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
finerbijk (17282 punktów)
Hierarchia jest potrzebna w warunkach kryzysu. Tak jak bywało w demokracjach plemiennych, gdzie wodza się wybierało tylko na czas wojny. W normalnym życiu nie jest potrzebna do współpracy.
27-12-2014 11:50 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Hierarchia jest potrzebna w warunkach kryzysu. Tak jak bywało w demokracjach plemiennych, gdzie wodza się wybierało tylko na czas wojny. W normalnym życiu nie jest potrzebna do współpracy.

Jak bez hierarchii spolecznej powstaje decyzja o współdziałaniu? Przez aklamacje - jednomyslnosc?
Oczywisty fałsz.
W normalnym zyciu hierarchia społeczna zawierająca się w rozkładzie kapitału, w emocjonalnym stosunku do kapitału wszystkich osobników - własności, dlugu i pieniądza - jest bardzo silna. Moznaby rzec niezniszczalna.
27-12-2014 12:11 
 Ocena 2 na 2
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Jak bez hierarchii spolecznej powstaje decyzja o współdziałaniu? Przez aklamacje - jednomyslnosc?
>Oczywisty fałsz.

Totalne brednie. Decyzja o współdziałaniu powstaje na gruncie wspólnoty potrzeb i interesów.

>W normalnym życiu hierarchia społeczna zawierająca się w rozkładzie kapitału, w emocjonalnym stosunku do kapitału wszystkich osobników - własności, dlugu i pieniądza - jest bardzo silna. Moznaby rzec niezniszczalna.

Totalne brednie. W normalnym życiu hierarchia społeczna oparta jest na więziach pokrewieństwa, lojalności, sympatii i autorytetu. Fetyszyzowanie własności, długu i pieniądza jest patologią. Nie ma nic bardziej płynnego niż własność, dług i pieniądz. To więzi miłości są "niezniszczalne", a nie jakieś chorobliwe urojenia, zresztą o typowo semickim rodowodzie.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
27-12-2014 15:58 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Totalne brednie. Decyzja o współdziałaniu powstaje na gruncie wspólnoty potrzeb i interesów.

Dokladnie. Tyle, ze poprzez hierarchię społeczną i inaczej to moze tylko w malych kilku osobowych grupach podobnie jak u delfinów.

>>W normalnym życiu hierarchia społeczna zawierająca się w rozkładzie kapitału, w emocjonalnym stosunku do kapitału wszystkich osobników - własności, dlugu i pieniądza - jest bardzo silna. Moznaby rzec niezniszczalna.
>Totalne brednie. W normalnym życiu hierarchia społeczna oparta jest na więziach pokrewieństwa, lojalności, sympatii i autorytetu. Fetyszyzowanie własności, długu i pieniądza jest patologią. Nie ma nic bardziej płynnego niż własność, dług i pieniądz. To więzi miłości są "niezniszczalne", a nie jakieś chorobliwe urojenia, zresztą o typowo semickim rodowodzie.

W rzeczywistym życiu a nie projekcji o nim liczy sie tylko własność, dlug, pieniądz oraz przywileje i wykluczenia wynikajace z prawa. Reszta to brednie.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Dokladnie. Tyle, ze poprzez hierarchię społeczną i inaczej to moze tylko w malych kilku osobowych grupach podobnie jak u delfinów.

No i tak to, kochany, wygląda - są rekiny i są leszcze.

>W rzeczywistym życiu a nie projekcji o nim liczy sie tylko własność, dlug, pieniądz oraz przywileje i wykluczenia wynikajace z prawa. Reszta to brednie.

Zastanowiłbym bym się, czy "tylko" to nie jest w tym przypadku nadmierna generalizacja. Rozglądam się po rzeczywistości, bez projekcji i uprzedzeń, i jednak zostanę przy swoim. Jak są ludzie, którzy chcą się dogadać, bo ich łączy coś więcej niż więzy zobowiązań finansowych i sucha litera prawa, to i kapitał z prawem nie pomogą. Pamiętajmy, że rewolucje, junty, przewroty i zamachy stanu się zdarzają, podobnie jak wywłaszczenia, a historia lubi się powtarzać.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>No i tak to, kochany, wygląda - są rekiny i są leszcze.

>To więzi miłości są "niezniszczalne", a nie jakieś chorobliwe urojenia, zresztą o typowo semickim rodowodzie.

Zdecyduj się czy to więzi miłości są niezniszczalne czy są rekiny i płotki, bo jak dla mnie wyrazem prawdziwej natury homo sapiens są 55cm szerokości klatki dla świń, przez które świnie w swoim życiu mogą już tylko stanąć na nogach lub położyć się we własnych odchodach, żeby w efekcie zostać zarżniętymi i pożartymi.

Oddaj się władzy innemu homo sapiens, a ten zaspokoi się po twoim trupie.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Zdecyduj się czy to więzi miłości są niezniszczalne czy są rekiny i płotki...

No bo widzisz, rekiny sympatyzują ze sobą, a płotki też trzymają się razem, lecz oddzielnie. Takie są prawa miłości. Naprawdę można kochać tylko kogoś, kto jest taki sam albo bardzo podobny.

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Zdecyduj się czy to więzi miłości są niezniszczalne czy są rekiny i płotki...
>No bo widzisz, rekiny sympatyzują ze sobą, a płotki też trzymają się razem, lecz oddzielnie. Takie są prawa miłości. Naprawdę można kochać tylko kogoś, kto jest taki sam albo bardzo podobny.

Wiec wychodzi na to, ze mozesz pokochac tylko siebie samego lub w najgorszym przypadku wlasne lustrzane odbicie.
Jakiez to naturalne w wojnie genów.

Więc prawo krwi jednak nie pochodzi od BOGA, ktory stworzył czlowieka na swoje podobieństwo a zwierzęta po to, zeby człowiek wyzyskal je i na koniec zjadl lecz to obrona przed tym, zeby twoje geny z jakims swinstwem sie nie wymieszaly?
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Wiec wychodzi na to, ze mozesz pokochac tylko siebie samego lub w najgorszym przypadku wlasne lustrzane odbicie.

Siebie samego każdy już kocha - to się nazywa instynkt samozachowawczy, a co do miłości do lustrzanego odbicia, to również jest w tym sens, ale lustrem może być po prostu inny podobny osobnik tej czy innej płci.

>Więc prawo krwi jednak nie pochodzi od BOGA, ktory stworzył czlowieka na swoje podobieństwo a zwierzęta po to, zeby człowiek wyzyskal je i na koniec zjadl lecz to obrona przed tym, zeby twoje geny z jakims swinstwem sie nie wymieszaly?

To nie jest żadna obrona. Jest tylko jedna niepodważalna zasada. Brzmi ona: Przetrwają te geny które przetrwają, a nie przetrwają te, które nie przetrwają.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>. Jest tylko jedna niepodważalna zasada. Brzmi ona: Przetrwają te geny które przetrwają, a nie przetrwają te, które nie przetrwają.

Wiec jednak Hitler mial rację?
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Wiec jednak Hitler mial rację?

No chyba jednak nie, skoro ostatecznie zginął. Gdyby jednak nie napadł na ZSRR i udało mu się uniknąć wciągnięcia w wojnę z USA, to kto wie, jak dziś byłby oceniany? Jest to jednak dobry przykład na to, że więzy miłości i lojalności oparte na rasizmie czy nacjonalizmie mogą być silniejsze niż prawo czy kapitał. Nie mnie oceniać czy to dobrze czy źle. Widzę jednak wiele krajów jednorodnych pod względem etnicznym, religijnym i językowym, które są wzorem stabilności i wzrostu, i wiele krajów o bardziej zróżnicowanej populacji, które rozdzierane są najpotworniejszymi konfliktami (nie zapobiegają im ani prawa, ani kapitał). Więzi miłości są najsilniejsze, a najbardziej kochamy tych, którzy są do nas podobni. Taka jest ludzka natura. Ja z nią nie dyskutuję. Ja obserwuję i wyciągam wnioski. Ale - oczywiście - ja nic nie śmiem nikomu radzić.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Wiec jednak Hitler mial rację?
>No chyba jednak nie, skoro ostatecznie zginął. Gdyby jednak nie napadł na ZSRR i udało mu się uniknąć wciągnięcia w wojnę z USA, to kto wie, jak dziś byłby oceniany? Jest to jednak dobry przykład na to, że więzy miłości i lojalności oparte na rasizmie czy nacjonalizmie mogą być silniejsze niż prawo czy kapitał.

Wola Hitlera stawała się prawem i każdy ją jako prawo pojmował. Dominująca większość Niemców czuła przymus wykonania jego rozkazów i przymus odstrzelenia jednostek, które ich wykonać nie zechcą. Nie z miłości do Hitlera wynikało podporządkowanie się jemu, lecz z postrzegania jego woli jako obowiązującego wszystkich prawa.

>Nie mnie oceniać czy to dobrze czy źle.

Dla jednych dobrze dla drugich źle bowiem moralność to tylko splot zakodowanych potrzeb. Co rozwija życie jednego jest dla niego DOBREM choćby uśmiercało drugiego. Człowiek jest zwierzęciem społecznym wyłącznie dla indywidualnych korzyści z istnienia społeczeństwa.

>Widzę jednak wiele krajów jednorodnych pod względem etnicznym, religijnym i językowym, które są wzorem stabilności i wzrostu, i wiele krajów o bardziej zróżnicowanej populacji, które rozdzierane są najpotworniejszymi konfliktami (nie zapobiegają im ani prawa, ani kapitał).

Weźmy pod uwagę, że w skonfliktowanych i biednych krajach operuje kapitał wytworzony poza jego granicami. Żrą się wzajemnie, bo wszystkiego im brakuje, bo wytwarzają wyłącznie dla swoich PANÓW poza granicami ich kraju.

>Więzi miłości są najsilniejsze, a najbardziej kochamy tych, którzy są do nas podobni. Taka jest ludzka natura. Ja z nią nie dyskutuję. Ja obserwuję i wyciągam wnioski. Ale - oczywiście - ja nic nie śmiem nikomu radzić.

Podobnych do siebie kochamy za podobieństwo genetyczne a u podstaw wojna genów.

Ja za to postrzegam homo sapiens jako skrajnie egoistyczny i pasożytniczy gatunek, którego istnienie jest skierowane przeciwko życiu jako takiemu.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Wola Hitlera stawała się prawem i każdy ją jako prawo pojmował.

Hitler doszedł do władzy w zadziwiających okolicznościach. Zadziwiających to mało powiedziane - to był CUD!
historia-a(*)ndex.php/haol/article/view/141
Logiką prawa i kapitału tego nie wytłumaczysz.

>Dla jednych dobrze dla drugich źle bowiem moralność to tylko splot zakodowanych potrzeb.

Są znani ludzie, nawet wielu ludzi, którzy osiągnęli wyższą świadomość i potrafili pokonać miłość własną w imię większej miłości.

>Weźmy pod uwagę, że w skonfliktowanych i biednych krajach operuje kapitał wytworzony poza jego granicami. Żrą się wzajemnie, bo wszystkiego im brakuje, bo wytwarzają wyłącznie dla swoich PANÓW poza granicami ich kraju.

Zjawisko nie dotyczy tylko krajów słabo rozwiniętych.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,621361

>Podobnych do siebie kochamy za podobieństwo genetyczne a u podstaw wojna genów.
>Ja za to postrzegam homo sapiens jako skrajnie egoistyczny i pasożytniczy gatunek, którego istnienie jest skierowane przeciwko życiu jako takiemu.

Jak już wspomniałem są różne poziomy ludzkiej świadomości. Niektórzy ludzie żyją w totalnej ignorancji, inni potrafią jednak swoją sytuację rozświetlić refleksją i wiedzą.

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Są znani ludzie, nawet wielu ludzi, którzy osiągnęli wyższą świadomość i potrafili pokonać miłość własną w imię większej miłości.

O Matko!
A ci ludzie o wyższej świadomości i większej od ich własnej miłości to wciąż homo sapiens czy już inny gatunek? Może nadludzie?

Chciałby się zabronić wyrażania podobnych treści, lecz z drugiej strony na jakiej niby podstawie? Skoro jeden potrzebuje to wyrazić, a drugi dostrzega w tym sens. Ja w tym sensu nie widzę. Choć przyznaję, że istnieją ludzie, którzy godzą, łagodzą i pomagają zaakceptować nieakceptowalne manipulując emocjami innych - np. księża wyrażając "przekażcie sobie znak pokoju". Przy czym mnie godzenie i łagodzenie nie interesuje, ja potrzebuję realnej zmiany zasad społecznych.

>Jak już wspomniałem są różne poziomy ludzkiej świadomości. Niektórzy ludzie żyją w totalnej ignorancji, inni potrafią jednak swoją sytuację rozświetlić refleksją i wiedzą.

A ci rozświetleni to pewnie szczęśliwi bez względu na otocznie? Że krzywdę takiemu wyrządzisz a ten będzie się głupio cieszył?
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Przepraszam, kochany, ale odpowiem później, gdyż nie chcę przerywać swojego tantrycznego seansu miłości transcendentalnej. Odezwę się za kilka dni.

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
finerbijk (17282 punktów)
>Jak bez hierarchii spolecznej powstaje decyzja o współdziałaniu? Przez aklamacje - jednomyslnosc?
Przez głosowanie.

>W normalnym zyciu hierarchia społeczna zawierająca się w rozkładzie kapitału, w emocjonalnym stosunku do kapitału wszystkich osobników - własności, dlugu i pieniądza - jest bardzo silna. Moznaby rzec niezniszczalna.
To nie jest taka hierarchia czysto pionowa, jak było w średniowieczu. Kapitał przechodzi z rąk do rąk, a z firmy zawsze się można zwolnić. Prawo do posiadania własności jest gwarantem wolności. Hierarchia jest potrzebna w organizacjach, bez tego nie jest możliwe sprawne funkcjonowanie. W społeczeństwie jako całości niekoniecznie musi się sprawdzać; los społeczeństw opartych na takiej strukturze to loteria - wszystko zależy kto akurat jest na górze.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Jak bez hierarchii spolecznej powstaje decyzja o współdziałaniu? Przez aklamacje - jednomyslnosc?
>Przez głosowanie.

Może i można byłoby uznać jawną demokrację bezpośrednią za pewną formę płaskiej struktury hierarchicznej, bo przecież wciąż pozostaje pewna dominacja jednostek wysuwających postulaty pod głosowanie i jednostek organizujących głosowanie lecz nas obowiązuje demokracja pośrednia, czyli pionowa struktura hierarchiczna z krwi i kości.

Kiedy komuniści próbowali zniszczyć podstawową, pionową hierarchię społeczną wynikającą z rozkładu kapitału, zastępując ją również pionową hierarchią wynikającą z demokracji pośredniej - ta okazała się mało efektywna. Mało efektywna głównie przez to, że egoistyczny homo sapiens utracił możliwość dążenia do dominacji w interesie indywidualnym i również dlatego, iż większość w celu zdominowania innych wyrażała fałszywe intencje, manipulując emocjami pozostałych a wybrane jednostki, które zdobywały władzę w rzeczywistości i niezgodnie z wyrażanymi wcześniej intencjami dążyły do realizacji celów indywidualnych i nie kolektywnych.

Współczesny homo sapiens nie ma niewielkie potrzeby a zatem i niewielką możliwości aby dążyć do dobra wspólnego. Jego instynkt zmusza go do egoizmu i fałszu.
28-12-2014 14:49 
 Ocena 1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Wydaje mi się, że źle pojmujesz dobro wspólne. Dobro wspólne w sposób naturalny wyłania się z interesów indywidualnych, tak jak to ilustrują filmiki z polowania wilków, humbaków czy delfinów. Problem ze zbrodniczymi ideologiami - komunizmem czy liberalizmem - jest taki, że to, czym ma być dobro wspólne, jest proklamowane przez szalonych ideologów, a nie wynika z rzeczywistości. Oczywiście, ci popaprańcy zawsze będą twierdzić, że to ideologia jest dobra, a ludzie są nieudacznikami, bo nie potrafią docenić dobrodziejstw ideologi, lecz czynią to nie bezinteresownie - ideologia to zawsze rodzaj złodziejskiego narzędzia, przygotowanego dla rekinów, które będą w stanie uczynić z niej złodziejski a często i zbrodniczy użytek, a dla płotek ideologia to zasłona dymna, za której pomocą łatwiej się je otumania. (Czyż nie tak właśnie polują delfiny i humbaki?).



"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Wydaje mi się, że źle pojmujesz dobro wspólne. Dobro wspólne w sposób naturalny wyłania się z interesów indywidualnych, tak jak to ilustrują filmiki z polowania wilków, humbaków czy delfinów. Problem ze zbrodniczymi ideologiami - komunizmem czy liberalizmem - jest taki, że to, czym ma być dobro wspólne, jest proklamowane przez szalonych ideologów, a nie wynika z rzeczywistości. Oczywiście, ci popaprańcy zawsze będą twierdzić, że to ideologia jest dobra, a ludzie są nieudacznikami, bo nie potrafią docenić dobrodziejstw ideologi, lecz czynią to nie bezinteresownie - ideologia to zawsze rodzaj złodziejskiego narzędzia, przygotowanego dla rekinów, które będą w stanie uczynić z niej złodziejski a często i zbrodniczy użytek, a dla płotek ideologia to zasłona dymna, za której pomocą łatwiej się je otumania. (Czyż nie tak właśnie polują delfiny i humbaki?).

W tej chwili także obowiązuje nas określona ideologia.
Wg mojej oceny moralnej ZŁA społecznie ideologia bowiem różnice społeczne są dużo, dużo za duże. Dla mnie zwyczajnie nieprzyjemne i nieakceptowalne.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>W tej chwili także obowiązuje nas określona ideologia.

Ideologia nikogo nie obowiązuje, ona może co najwyżej ludzi otumaniać, zniewalać, upadlać i niszczyć.

>Wg mojej oceny moralnej ZŁA społecznie ideologia bowiem różnice społeczne są dużo, dużo za duże. Dla mnie zwyczajnie nieprzyjemne i nieakceptowalne.

Każda ideologia jest zła, co dostrzega każdy, komu uda się zdjąć jej zasłonę ze swoich oczu.

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Ideologia nikogo nie obowiązuje, ona może co najwyżej ludzi otumaniać, zniewalać, upadlać i niszczyć.

A taka ideologia nie obowiązuje cię?:
IV. Czcij swego ojca i swoją matkę.
V. Nie morduj.
VI. Nie popełniaj zdrady małżeńskiej.
VII. Nie kradnij.
VIII. Nie składaj przeciw drugiemu fałszywego zeznania.
IX. Nie dąż do zdobycia cudzej żony.
X. Ani żadnej rzeczy, która należy do innego.

Albo taka?:
Pacta sunt servanda (łac. umów należy dotrzymywać) - zasada wyrażająca się w tym, że osoba, która zawarła w sposób ważny umowę, musi ją wykonać.

Ze szczególnym naciskiem na wyrażenie "musi".

>Każda ideologia jest zła, co dostrzega każdy, komu uda się zdjąć jej zasłonę ze swoich oczu.

Każda ideologia to zestaw pewnych zasad społecznych. Sądzisz, że wszelkie zasady społeczne są ZŁE?
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>A taka ideologia nie obowiązuje cię?:
>IV. Czcij swego ojca i swoją matkę...

Totalne brednie. Byli i w dziejach Izraela ludzie, którzy stali ponad przykazaniami. Ba! Nawet w Biblii się o tym wspomina bez szczególnych ogródek! Najwięksi w dziejach starożytnego Izraela byli ci, co złamali wszystkie przykazania, i to nie jeden raz, ale wiele, wiele razy. I nikt nie miał o to do nich pretensji poza garstką proroków - takich starożytnych self-hating Jews - którzy zazwyczaj narzekali głównie na to, że wszyscy mają gdzieś ich upomnienia.

>Pacta sunt servanda (łac. umów należy dotrzymywać) - zasada wyrażająca się w tym, że osoba, która zawarła w sposób ważny umowę, musi ją wykonać.

To są na świecie jeszcze jakieś małe dzieci, które w to wierzą? Umów należy dotrzymywać, jeśli jest to konieczne albo to się zwyczajnie opłaca. Przed silniejszym słabszego nie chronią żadne umowy i zasady, poza zasadą głębokiego wchodzenia w tyłek.

>Ze szczególnym naciskiem na wyrażenie "musi".

Musi to na Rusi. Ale to dawno temu było i w dodatku - nieprawda.

>Każda ideologia to zestaw pewnych zasad społecznych. Sądzisz, że wszelkie zasady społeczne są ZŁE?

Zasady to jeszcze nie ideologia. Zasady mogą wynikać z umowy, związanej z konkretnym kontekstem. Ideologia to uzasadnienie tych zasad za pomocą jakichś bredni oderwanych od rzeczywistości, fantazmat i bzdura, najczęściej jakaś gra słowna i psychologiczna, która za pomocą słów ma udowodnić, kto jest lepszy, mądrzejszy czy cwańszy. Tylko potem przychodzi taki Nabuchodonozor - wytrzaska po gębie, wytarga za wlosy i skopie tyłek, i tak się kończą przechwałki i licytacje na temat prymatu zasad i przykazań nad wymogami chwili.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Więc cała nasza moralność opiera się uczuciach przyjemności i nieprzyjemności, a źródłem tych znowu nasze geny?

Że człowiek chcąc nie chcąc musi czuć się najlepiej w środowisku ludzi do siebie podobnych, bo podobieństwo uczuć przyjemności i nieprzyjemności, to podobieństwo jest potrzeb i wspólnota interesów, gdzie dobro jednostki jest dobrem wspólnym?

Że człowiek chcąc nie chcąc musi być wrogiem wszystkim ludzi o odmiennych potrzebach i pragnieniach albowiem pomiędzy nimi nie ma dobra wspólnego i co dobre dla jednego to złe dla drugiego?

Że żadne wspólne zasady społeczne dla ludzi o odmiennych potrzebach w ogóle zaistnień nie mogą?

Że te wszystkie konflikty społeczne to zwykła wojna genów gdzie zwycięży najsilniejszy czy najlepiej przystosowany?

Że Hitler walczył tak naprawdę tylko o własne poczucie szczęścia, którego nigdy nie byłby w stanie osiągnąć w odmiennych od swojej kulturach?

I co ja mam zrobić nie potrafiąc być szczęśliwym we współczesnej kulturze? Mam pecha bo urodziłem się w dżungli a jestem zwierzęciem pustynnym? Powinienem zaadoptować się do dżungli czy jako małe zwierzątko próbować dżunglę w pustynię przemienić?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Wybrane jednostki decydują o kierunku działania wszystkich a pozostali akceptują
Wybrane przez... Kapitał. Kapitalne.

Wieki temu niepodważalność władzy uzasadniano pochodzeniem jej od BOGA, dzisiejsza władza ma mieć równie niepodważalne naukowe podstawy. W tym celu w hierarchii nauk niepoślednią pozycję przyznaje się psychologii społecznej, pytanie na jakiej czyni się to podstawie.
.

Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
27-12-2014 16:50 
 Ocena 1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Na tej podstawie, że obecnie wiodące ośrodki myśli psychologicznej na świecie zlokalizowane są w podejrzanej bliskości wiodących "ośrodków kapitału".

www.leydesdorff.net/psychology/cities.htm

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Na tej podstawie, że obecnie wiodące ośrodki myśli psychologicznej na świecie zlokalizowane są w podejrzanej bliskości wiodących "ośrodków kapitału".
>www.leydesdorff.net/psychology/cities.htm

Wiara w prawo własności, przymus podporządkowania się woli właściciela w przestrzeni jego prywatnej własności a także potrzeba przymuszenia innych do podporządkowania się właścicielowi.

Wiara w wymagalność długu, przymus wykonania zobowiązania wobec wierzyciela a także potrzeba przymuszenia innych do zaspokojenia długu.

I w końcu wiara w wartość pieniądza, pragnienie jego posiadania i przymus podporządkowania się temu, kto zechce cię pieniądzem obdarować.

Zawsze nadrzędność i przymus podporządkowania się.

Kapitał = hierarchia społeczna
Hierarchia społeczna, która jest warunkiem koniecznym dla zaistnienia współpracy homo sapiens.

Pytanie jest o podział hierarchii społecznych:
- hierarchia w interesie całej społeczności i dla wspólnych celów
- hierarchia w interesie grupy dominującej i dla indywidualnych celów wybranych jednostek, kosztem pozostałej społeczności
28-12-2014 14:26 
 Ocena 1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Istnieją wartości wyższe niż prawa i kapitał, i to one utrzymują hierarchie społeczne w stanie względnej stabilności. Niestety, większości ludzi wydaje się, że to, co jest dyskretnie podtrzymywane przez te wyższe wartości, wymaga do swego istnienia tylko praw i kapitału. Ale gdy oprócz praw i kapitału zabraknie właśnie tej jednej, najważniejszej rzeczy, wtedy upadają największe imperia, a życie staje się nie do zniesienia nawet dla najwyższych warstw społecznych.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
28-12-2014 16:15 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Istnieją wartości wyższe niż prawa i kapitał

FAŁSZ! Co naturalne zresztą ponieważ homo sapiens uwielbia taplać się w fałszu, projekcjach, udawanych pozach i wszystkim co pozwala manipulować emocjami pozostałych a wszystko ażeby pozostałych zdominować dla indywidualnych korzyści.

Inne wartości niż prawo i kapitał jeśli w ogóle istnieją w umyśle człowieka to mają znikomy wpływ na jego decyzje.

Powiedzmy sobie prawdę choć raz prosto w oczy! Liczy się tylko własność, dług, kasa, prawne przywileje i wykluczenia i już nic więcej w życiu każdego człowieka. I bez żadnych bzdur o miłości albowiem świat każdego homo sapiens kończy się u granic jego jamy gębowej.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>I bez żadnych bzdur o miłości albowiem świat każdego homo sapiens kończy się u granic jego jamy gębowej.

Chodzi więc o miłość - miłość do jedzenia.



"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365