Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pigułka dzień po i terminologia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
14-01-2015 17:19Monentor (475 punktów)
(zablokowany)
Pigułka dzień po i terminologia
www.tvn24.(*)z-recepty-w-polsce,505919.html

Znajdujemy tam treść, że jest to lek. Zatem czy to już XXI wiek tak chwalebny, w którym ciąża jest chorobą? Depopulacja w drodze.

Jak uważacie - czy używanie takiej terminologii jest poprawne?
Z pewnością nie jest to suplement diety, więc czym jest w prawdzie pigułka dzień po, jakiego wyrazu należy użyć, aby trafnie określić czym jest? W moim mniemaniu z pewnością nie jest lekiem, ponieważ ciąża to nie choroba.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

finerbijk (17282 punktów)
Lek to raczej niefortunne określenie, medykament byłby bardziej na miejscu.
Monentor (475 punktów)
(zablokowany)
>Lek to raczej niefortunne określenie, medykament byłby bardziej na miejscu.
Masz rację, acz może specjalnie określa się tak tą pigułkę? Przecież nie słychu, ani widu wzmianki w internecie o "poprawnej" terminologii. W cudzysłowie, ponieważ zależy to od interesu jaki jest rzeczywiście na względzie.
Widzisz, jednak depopulacja jest najkorzystniejsza (w nawiązaniu do mojego wątku Natura Samobójczynią).
oportunista (1711 punktów)
Bardzo ciekawy temat. Zacznę może nieco z innej beczki. Do niedawna kobieta w ciąży uważana była za będącą w stanie błogosławionym. Moja mama, choć było nas pięcioro, do końca ciąży musiała ciężko pracować, po urodzeniu miała tylko mniej więcej trzy tygodnie na dojście do sił i dalej do roboty. Żona, mimo że pracowała zawodowo traktowana była z dużą delikatnością, tak w ciąży jaki po porodzie. Moje pokolenie już ograniczało dzietność do dwójki, trójki pociech. obserwuje pokolenie moich dzieci, gdy kobieta zachodzi w ciąże, idzie do lekarza i dostaje zwolnienie. To taki bonus ciążowy. Nie mam pojęcia jaką jednostką chorobową motywowany, ale widocznie ciąża stała się chorobą.
Pigułki przed i po to już zupełnie inna para kaloszy. Jeśli ciąża traktowana jest jak choroba, to środek jej zapobiegający jest w jakimś sensie lekiem. Może raczej medykamentem profilaktycznym.
Nie mam jakoś wyrobionego zdanie na jej temat, pomijam ewentualne skutki uboczne jej działania na organizm w sensie fizycznym, jednak mam wiele obaw co do następstw jej stosowania, w sensie kulturowym i mentalnym. Wiem, że trafi pod strzechy, tak czy inaczej. Nie da się wyrugować technologi z naszego życia żadnymi nakazami. Przeraża mnie myśl, że nonszalancja w używaniu prezerwatywy, nie będzie już przeszkodą w robieniu coraz to większych głupot i to bez ograniczeń wiekowych.
Nie wieszczę z tego powodu końca naszego gatunku, ale w dupach to się niektórym poprzewraca dokładnie. Patrząc z perspektywy rodzica, nie zazdroszczę tym, którym się przyjdzie borykać z problemami wychowawczymi, swoich nastoletnich pociech.
rysiek (4593 punktów)
>Z pewnością nie jest to suplement diety, więc czym jest w prawdzie pigułka dzień po, jakiego wyrazu należy użyć, aby trafnie określić czym jest?
Może środek antykoncepcyjny?

>W moim mniemaniu z pewnością nie jest lekiem, ponieważ ciąża to nie choroba.
Jednak, w niektórych przypadkach, może stanowić zagrożenie dla zdrowia a nawet życia ciężarnej.
14-01-2015 21:41 
 Ocena 1 na 1
MaciejSceptyk (21 punktów)
>>Z pewnością nie jest to suplement diety, więc czym jest w prawdzie pigułka dzień po, jakiego wyrazu należy użyć, aby trafnie określić czym jest?
>Może środek antykoncepcyjny?
>>W moim mniemaniu z pewnością nie jest lekiem, ponieważ ciąża to nie choroba.
>Jednak, w niektórych przypadkach, może stanowić zagrożenie dla zdrowia a nawet życia ciężarnej.
>
Pigułka PO nie jest środkiem antykoncepcyjnym ... w każdym razie nie powinna być traktowana jako typowy środek antykoncepcyjny. To jest potężna dawka hormonów które mają swoje uboczne skutki i to czasami bardzo poważne.
Biorąc pod uwagę głupotę małolatów(im akurat wolno być głupim) będą kupowały po każdym stosunku i rozwalą sobie organizm do tego stopnia że później przez następne 20 lat będą się leczyć na bezpłodność.
Lek ma na tyle silne działanie że mimo wszystko ograniczyłbym dostęp. W każdym razie powinna być jakakolwiek konsultacja z lekarzem.
14-01-2015 22:08 
 Ocena 2 na 2
rysiek (4593 punktów)
Może nietypowy, ale chyba można go tak zakwalifikować:
"Środek działa poprzez zatrzymanie uwalniania komórki jajowej przez jajniki."
Natomiast co do warunków jego stosowania, polegałbym na opinii kompetentnych specjalistów.
14-01-2015 22:20 
 Ocena 2 na 2
TyDraniu (6569 punktów)
>Lek ma na tyle silne działanie że mimo wszystko ograniczyłbym dostęp. W każdym razie powinna być jakakolwiek konsultacja z lekarzem.

Ma Pan oczywiście rację. Jednak prof. Chazan sprawił, że kobiety straciły zaufanie do ogółu ginekologów. Chcąc zażyć tabletkę, wolą ją kupić z samochodu od "biznesmena". Tabletkę o nieznanym składzie, działaniu i skutkach ubocznych.


14-01-2015 23:18 
 Ocena 5 na 5
Sygnał (4252 punktów)
>Pigułka PO nie jest środkiem antykoncepcyjnym ... w każdym razie nie powinna być traktowana jako typowy środek antykoncepcyjny. To jest potężna dawka hormonów które mają swoje uboczne skutki i to czasami bardzo poważne.

... jak i każda substancja, co już zdołał zauważyć parę ładnych latek temu Klaudiusz Galen.

>Biorąc pod uwagę głupotę małolatów(im akurat wolno być głupim) będą kupowały po każdym stosunku i rozwalą sobie organizm do tego stopnia że później przez następne 20 lat będą się leczyć na bezpłodność.
>Lek ma na tyle silne działanie że mimo wszystko ograniczyłbym dostęp. W każdym razie powinna być jakakolwiek konsultacja z lekarzem.

A ma rzeczywiście takie silne działanie? Nie ma chyba udowodnionych przypadków wywołania bezpłodności,a wikipedia mówi, że najczęstszymi efektami ubocznymi są nudności i przesunięcie cyklu miesiączkowego.

Jakby to była trucizna w czystej postaci to nie sprzedawano by tego w ogóle.

>
17-01-2015 17:47 
 Ocena 1 na 1
de Vill (1165 punktów)

>Biorąc pod uwagę głupotę małolatów(im akurat wolno być głupim) będą kupowały po każdym stosunku i rozwalą sobie organizm do tego stopnia że później przez następne 20 lat będą się leczyć na bezpłodność.

Biorąc pod uwagę deklarowany obłęd seksualno-religijny wielu aptekarzy, oraz cenę - taka pigułka kosztuje sporo ponad 100 zł, wypada stwierdzić,że kolega napisał solidną bzdurę.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

> ciąża to nie choroba.
Jakżeż nie, każda ciąża potencjalnie zagraża nawet życiu! Lekarz stwierdzający ciążę wyznacza dotkniętej tą przypadłością kolejne wizyty, rodzące wozi się do szpitali, gdzie zabiegi nad nimi są intensywne niczym na OIOM-ie, a na koniec niemal cudem uratowane ciężarne poddaje się rehabilitacji na położnictwie Po chorobie całymi miesiącami sączy się im wydzielina z gruczołów, a ciała ich pozostają nieodwracalnie mniej lub bardziej zdeformowane.
.


Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
Monentor (475 punktów)
(zablokowany)
>> ciąża to nie choroba.
>Jakżeż nie, każda ciąża potencjalnie zagraża nawet życiu!
Jeżeli to ironia to rozumiem, natomiast jeżeli nie to się nie zgadzam.
Od zawsze zadaniem każdego organizmu żywego było przedłużanie gatunku, nie ważne w jaki sposób czy dzielenia komórek lub samozapłodnienia, bądź z uczestnictwem partnera.
Zatem jeżeli tak było i jest, to równie dobrze można wmówić ludziom, że jedzenie jest chorobą, ponieważ jak dużo się zje to brzuch pobolewa z sytości przyswojonego pokarmu.

>Po chorobie całymi miesiącami sączy się im wydzielina z gruczołów,

Jak oportunista pisał:
>Nie mam jakoś wyrobionego zdanie na jej temat, [...] jednak mam wiele obaw co do >następstw jej stosowania, w sensie kulturowym i mentalnym.

Naturalna reakcja hormonów, tak samo jak np. podniecenie.
W główkach już co niektórym najprawdopodobniej się poprzestawiało...

>a ciała ich pozostają nieodwracalnie mniej lub bardziej zdeformowane.
Dlatego, aby tak się nie stało wymyślono lek na ciążę? Czy w tych czasach liczy się tylko wygląd?
Okres od młodości do starości, również jest chorobą, bo deformuje ciało?
Czas jest chorobą?
Na to wychodzi, gdyby pociągnąć nieco dalej Twoje sformułowania.
15-01-2015 08:26 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Jak oportunista pisał:
>>Nie mam jakoś wyrobionego zdanie na jej temat, [...] jednak mam wiele obaw
No on też niechby się leczył.

>Naturalna reakcja hormonów, tak samo jak np. podniecenie.
>W główkach już co niektórym najprawdopodobniej się poprzestawiało...
Wyjaśnij o co Ci chodzi z tą reakcją hormonalną, komu się poprzestawiało i z jakiego powodu mi to komunikujesz.

>>a ciała ich pozostają nieodwracalnie mniej lub bardziej zdeformowane.
>Dlatego, aby tak się nie stało wymyślono lek na ciążę?
I to już nie pierwszy!

> Czy w tych czasach liczy się tylko wygląd?
Tutaj jakiś gostek wypowiada się na temat seksapilu, i jak widać nie wiąże tego ze współczesnością, jego może zapytaj.

>Okres od młodości do starości, również jest chorobą, bo deformuje ciało?
Najwidoczniej. Bo skoro lekarze się tym zajmują, to daje się to leczyć.
.


Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
17-01-2015 01:02 
 Ocena 2 na 2
Eliath (1441 punktów)
>Od zawsze zadaniem każdego organizmu żywego było przedłużanie gatunku, nie ważne w >jaki sposób czy dzielenia komórek lub samozapłodnienia, bądź z uczestnictwem >partnera.

Co było a nie jest nie pisze się w rejestr?

JAWOHL!

Nie zaraz, coś pomyliłem. Na spotkaniach "klubu organizmów żywych" nikt nigdy nie wspomniał o tym! Ja składkę członkowską opłacam, na zebrania chodzę, gazetkę prenumeruję! Kto te zadania rozdzielał, jak i kiedy, ja się pytam! Poza tym co ma zrobić pan muł? A panie mrówki? Nic takiego nie ma w statucie!

Oh wait!

Choć może masz rację! Twoja teoria wyjaśniała by "Colony Collapse Disorder". Jest to kara za ich grzechy! Za porzucenie tego świętego zadania!

>Okres od młodości do starości, również jest chorobą, bo deformuje ciało?

Dziwie się że tego jeszcze nikt nie wrzucił:

Cytat:
Życie jest chorobą przenoszoną drogą płciową i w 100% śmiertelną.


Chyba najbardziej Ci to przeszkadza w warstwie emocjonalnej i językowej.

>Dlatego, aby tak się nie stało wymyślono lek na ciążę? Czy w tych czasach liczy się tylko wygląd?

Wymyślono "w tych czasach" bo w tych czasach stało się to technicznie możliwe. W innych czasach stosowano inne metody. Niemniej tak odkąd ludzie* zachodzą w ciąże, ludzie starali się to kontrolować i regulować. To, że do niedawna z różnych przyczyn - presja była na rozmnażanie spowodowało iż mamy taką a nie inną etologię , mitologię i w konsekwencji język.

Niemniej większość tych przyczyn została wyeliminowana, w tym niemal wszystkie pierwotne. Pozostały te wtórne.

Co do wyglądu, to także liczył się zawsze. Nawet "bardziej" zawsze niż kontrola urodzin...

*ludzie w rozumieniu istot posiadających samoświadomość


Rzeczywistość jest kłamstwem
15-01-2015 11:05 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>> ciąża to nie choroba.
>Jakżeż nie...

I na dodatek ubezpładnia na jakiś czas!
Kobiety w ciąży b. rzadko zachodzą w ciążę...

Drobner, też nie w ciąży...
15-01-2015 21:00 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>ż
forum.gaze(*)2821,,jakzez_jakzesz_.html?v=2

>I na dodatek ubezpładnia na jakiś czas!

.


Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
Drobner (19539 punktów)
>>ż
Mój błąd. Zwracam honor. Kajam się.

>forum.gaze(*)2821,,jakzez_jakzesz_.html?v=2
W fora nie wierzę. Dopiero słownik mnie przekonał.
Nie jestem na bieżąco: kiedyś np. nie miałem kłopotów z pisaniem imiesłowów, przymiotników i czasowników z "nie-" na początku. Od czasu 'ulepszeń' już mam. Pisząc, formułuję zdania 'okrężnie', żeby się nie sypnąć.

Widać 'jakżesz' to stara, ludowa forma, o której nie wiedziałem, że będzie ewoluować.

Drobner, jakżeż uaktualniony...
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>W fora nie wierzę.
Noo, tam eksperckie tropy były, ponadto pouczająca wykładnia oraz bratnie dusze z takimiż dylematami.

>Nie jestem na bieżąco
W pierwszym odruchu napisałam właśnie "jakżesz", ale edytor mi nie uznał.
.

Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
Drobner (19539 punktów)
>Noo, tam eksperckie tropy były...
Skorzystałem.

>W pierwszym odruchu napisałam właśnie "jakżesz", ale edytor mi nie uznał.
Orzesz,
.
.
.
.
.
.
.
.......jak możesz.

Drobner, bez złotych jabłek
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>.......jak możesz.
Nienależne kajanie mi ciążyło, więc ten post to była taka moja pigułka "dzień po", czyli "post post".
.

Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
facet (344 punktów)
>Jak uważacie - czy używanie takiej terminologii jest poprawne?
>Z pewnością nie jest to suplement diety, więc czym jest w prawdzie pigułka dzień po, jakiego wyrazu
>należy użyć, aby trafnie określić czym jest? W moim mniemaniu z pewnością nie jest lekiem, ponieważ
>ciąża to nie choroba.
Jest wiele środków, które są lekami a nie leczą, np. anestetyki
diogenes (42753 punktów)
>z pewnością nie jest lekiem, ponieważ ciąża to nie choroba.

"Środek działa poprzez zatrzymanie uwalniania komórki jajowej przez jajniki."

Wiki:

"...Określenie lek stosuje się też w stosunku do substancji stosowanych w celach diagnostycznych (np. metoklopramid w diagnostyce hiperprolaktynemii) oraz środków modyfikujących nie zmienione chorobowo funkcje organizmu (np. środki antykoncepcyjne)."

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
DyktaFon (9281 punktów)
Ludzie naprawdę są szczęśliwi... nie mają innych problemów. Jak ja zazdroszczę...
Grzegorz (5685 punktów)
>Jak uważacie - czy używanie takiej terminologii jest poprawne?

Bo ja wiem... może formalnie nie jest do końca poprawne, ale i tak lepsze niż "trutka na dzieci i kobiety" używane przez oszołomów typu Terlikowski.

BTW zupełnie już nie rozumiem jego argumentacji typu "jak KE uznała, że trzeba mordować się samemu, to my musimy być posłuszni, żeby muzułmanie szybciej wygrali". W końcu (wg hierarchów) mamy w społeczeństwie jakieś 90-95% katolików, którzy tak czy inaczej nie stosują tabletek "po" bo to grzech. Czyżby wpadki wśród pozostałych 5% społeczeństwa robiły tak wielką różnicę dla demografii ?
wsx666 (1067 punktów)

>Depopulacja w drodze.

A co, chcesz żeby na świecie było 48 miliardów ludzi ? Nawet 24 to już dramat, masa nie do wykarmienia, ogarnięcia itp. Pomyśl o epidemiach, świeżej wodzie, powietrzu, dobrym jakościowo pokarmie. Człowieku nasza planeta jest mała, skąd wziąć tyle energii elektrycznej, gdzie składować odpady chemiczne. Kontrola populacji to przyszłość i nieunikniona konsekwencja rozwoju cywilizacji niestety. W Chinach wprowadzono to już w roku 1977 oficjalnie, o czym w zasadzie mało kto wie. Pozdrawiam.
16-01-2015 18:18 
 Ocena 1 na 1
Monentor (475 punktów)
(zablokowany)
>>Depopulacja w drodze.
>A co, chcesz żeby na świecie było 48 miliardów ludzi ? Nawet 24 to już dramat, masa nie do wykarmienia, ogarnięcia itp.

Nie wyraziłem swojego stanowiska w sprawie depopulacji, więc skądże oburzenie względem mnie?
Daję plusa - moje stanowisko.
wsx666 (1067 punktów)
>Nie wyraziłem swojego stanowiska w sprawie depopulacji, więc skądże oburzenie względem mnie?
>Daję plusa - moje stanowisko.

Zero oburzenia. Nie wiem jakie masz stanowisko w tej kwestii. Ja tylko napisałem co sądzę o kontroli populacji. Uważam, że im szybciej tym lepiej dla przyszłych pokoleń. Pomyślmy sobie o ludziach przyszłości, którzy mają szansę żyć na tej pięknej planecie. Uważam, że nasz gatunek powinien zrobić wszystko w najbliższej przyszłości by na naszej planecie mieszkało maksymalnie 1 miliard ludzi delikatnie zmodyfikowanych genetycznie tak aby w zdrowiu i szczęściu dożywać tych powiedzmy 120 lat i papa, miejsce dla następnego osobnika. Przecież taki świat to był by prawdziwy eden, błękitna, czysta, zasobna w pożywienie planeta i żyjący na niej lekko zmodyfikowany gatunek super inteligentnych ludzi nie zapadających na żadne choroby itp. Proste i logiczne rozwiązanie. Kluczem jest wprowadzenie takiego projektu w życie, ale ludzie to tchórze i lenie, pazerne świnie w większości, nie chętni poświęceniom ku wielkiej sprawie. Pozdrawiam.
17-01-2015 00:16 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>ludzie ,,, nie chętni poświęceniom ku wielkiej sprawie.

Bo trudno przekonać ludzi, że małe jest wielkie.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
17-01-2015 09:57 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Kluczem jest wprowadzenie takiego projektu w życie, ale ludzie to tchórze i lenie, pazerne świnie w większości, nie chętni poświęceniom ku wielkiej sprawie.
Mam nadzieję, że ludzie są na tyle rozsądni aby nie dać się zaangażować w budowanie kolejnej utopii, przecież ofiary XX wiecznych dążeń do ziemskiego raju liczy się w milionach. Zaś co do poświęcenia to jak mniemam nie miałbyś nic przeciwko oddaniu własnego życia w imię poświęcenia dla wielkiej sprawy, czyż nie?

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
Grimar (1210 punktów)
>Depopulacja w drodze.

Nie ma jak oprzeć przyszłość cywilizacji na niechcianych dzieciach.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Nie ma jak oprzeć przyszłość cywilizacji na niechcianych dzieciach.
Raczej nieplanowanych.
.

Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
Eliath (1441 punktów)
Diogenes już Ci wskazał jak to jest.

>Jak uważacie - czy używanie takiej terminologii jest poprawne?

Jest poprawne.

Jest to kwestia definicji.
Choroba jest zaburzeniem dobrostanu organizmu.
"Niechciana ciąża" ten dobrostan zaburza (zapewne dlatego jest niechciana).
"Pigułka po" temu przeciwdziała.
Jest więc to produkt leczniczy (w rozumieniu polskiego prawa farmaceutycznego), o charakterze profilaktycznym, i działaniu antykoncepcyjnym - zwanym powszechnie lekiem.

>W moim mniemaniu z pewnością nie jest lekiem, ponieważ
>ciąża to nie choroba.

Ból nie jest chorobą, a środki przeciwbólowe są lekami, tak prawnie jak i językowo.
Dla kogoś kto uznaje wszelkie dolegliwości jako karę od boga, i uznaje tylko leczenie przez modlitwę, morfina czy paracetamol to też nie "leki"
To już jednak kwestia ideologii czy światopoglądu.


Rzeczywistość jest kłamstwem
diogenes (42753 punktów)
>ciąża to nie choroba.

Ciąża jako nowotwór...

kobieta.on(*)porod/ciaza-jak-nowotwor/e5b6w

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
szarley (54907 punktów)
Czy ja mógłbym prosić o wypowiedź jakiegoś lekarza, najlepiej specjalisty?
19-01-2015 22:07 
 Ocena 1 na 1
eveeoU (280 punktów)
>Czy ja mógłbym prosić o wypowiedź jakiegoś lekarza, najlepiej specjalisty?

szczerze mówiąc to by było miło gdyby taka opinia się pojawiła. I była obiektywna. Nie tyle dotycząca definicji co działania. Nikt się nie znajdzie i nie podejmie tematu ?

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365