Racjonalista - Strona głównaDo treści
O wadach moralnoscii dogmatycznej

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
20-10-2005 14:28outsider (2469 punktów)O wadach moralnoscii dogmatycznej
Etyka normatywna (czyli w skrócie moralność) bywa wywodzona z dogmatów. Dogmaty jednak cechuje nieodwołalność - za ich wspóle źródło podaje się bowiem niewątpliwa prawdziwość dogmatów jako takich, czy to dogmatów wyprowadzanych z Objawienia - czy na przykład dogmatu o papieskiej nieomylności.

Skoro dogmaty sa nieodwołalne - odwołanie wyciągnietych z nich wniosków musiałoby nastapić na drodze rozumowej: to jednak niełatwe, bo na tej właśnie drodze wcześniej owe wnioski wyciągnięto. Stąd naturalna tendencja wszelkich religii do ewolucji od stosunkowo prostego zestawu prawd przyjmowanych na wiarę do rozbudowanego systemu szczegółowego: na wiarę przyjmowanego czy na rozum?

Raczej bez rozróznienia tych jakże róznych i wysoce rozróżnialnych dróg. Ponieważ religie z zasady nie zawierają w sobie zdefiniowanej procedury odwoływania dogmatów ani - w grucie rzeczy - czegokolwiek innego, patrz Tradycja w katolicyzmie, również etyka normatywna oparta o wiarę staje sie z upływem czasu coraz bardziej skomplikowana: starych praw nie wycofano bo się nie da - nowych przybywa. Być może ta właśnie forma zmęczenia materiału jest jedną z przyczyn przemijania kolejnych religii. Wszak nie odwołano w chrześcijaństwie o ile wiem żadnego nakazu czy zakazu Starego Testamentu - a wiele z nich budzi dziś po prostu grozę: wolno je ignorować? Ano - tak do końca nie wiadomo.

Dla kontrastu - humanistyczna etyka normatywna nie ma potrzeby tworzyć dogmatów. Jest ona od poczatku zwiazana z myśleniem areligijnym, że światem nauki a nie wiary - zatem jej powszechniki mają postać zbliżona do paradygmatu, nie dogmatu - paradygmat jak wiadomo jest odwoływalny. Przykładem moze być chociażby znacznie mniejsza dziś i wczoraj fascynacja humanistów marksizmem - a jutro bedzie zapewne znacznie mniejsza niż dziś fascynacja liberalizmem: znane sa bowiem negatywy jednego i drugiego, choć te drugie jakby w mniejszym jeszcze stopniu: wszak marksizm zrealizował sie pod postacią komunizmu, a liberalizm - neoliberalizmu; po owocach itd.


Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

krest
Wadą wszelkich dogmatów jest to, że nie istnieje procedura do ich obalenia. Jeśli ktoś jest uczciwy, to potrafi powiedzieć- cóż pomyliłem się, to nie dogmat.
Jeśli jest mniej uczciwy, to korzysta z tego, że z błędnych założeń można dojść do prawdziwych wniosków (logika). Udaje, że są tylko te prawdziwe wnioski, a błędy wynikają z czego innego niż dogmat.
Sytuacja staje się komiczna dla tych, którzy nie są jej ofiarami.
Szacunek
bogo141 (113 punktów)

>Ponieważ religie z zasady nie
>zawierają w sobie zdefiniowanej procedury odwoływania
>dogmatów ani - w grucie rzeczy - czegokolwiek innego, patrz
>Tradycja w katolicyzmie, również etyka normatywna
>oparta o wiarę staje sie z upływem czasu coraz bardziej
>skomplikowana: starych praw nie wycofano bo się nie da -
>nowych przybywa. Być może ta właśnie forma zmęczenia
>materiału jest jedną z przyczyn przemijania kolejnych
>religii. Wszak nie odwołano w chrześcijaństwie o ile wiem
>żadnego nakazu czy zakazu Starego Testamentu - a wiele z
>nich budzi dziś po prostu grozę: wolno je ignorować? Ano -
>tak do końca nie wiadomo.

Dogmaty jednak mogą być odwoływalne. Sam JCH to uczynił objawiając nowe przykazanie - przykazanie miłości.( Nastaw drugi policzek itp). Stary testament troche inaczej opisywał podobne sytuacje.
Ale ( zawsze musi być to ale ) czy dogmaty ustanowione przez ludzi kościoła są odwoływalne , no to już inna historia.Człowiek mimo wszysko to rozumna istota.Ma w końcu prawo wyboru.Jednym dogmaty pasują inni zaś starają się , może nie obalić , ale je zweryfikować.Jeszcze inni w ogóle nie wiedzą o ich istnieniu ( spora liczba katolików nie wie co to jest dogmat i z czym to się je ).Wielu też "reformatorów" stara się zastąpić stare , nowymi.Dlatego też nie uważam żeby religie przeminęły.One będą dopóki , człowiek będzie.
W jednym muszę przyznać Ci rację :
a wiele z
>nich budzi dziś po prostu grozę: wolno je ignorować? Ano -
>tak do końca nie wiadomo.

Pozdrawiam
outsider (2469 punktów)
>Dogmaty jednak mogą być odwoływalne. Sam JCH to uczynił objawiając nowe przykazanie - przykazanie miłości.(Nastaw drugi policzek itp). Stary testament troche inaczej opisywał podobne sytuacje.

Tak, ale nie w ramach konkretnej religii. Jak zwykle w takich przypadkach nastąpiła schizma - tu sama w sobie niezbyt znacząca, ale powstała nowa, szeroko rozpowszechniona religia. Mamy więc - inaczej niż w przypadku poglądów innego rodzaju - model: zabieramy swoje zabawki i idziemy sobie.



Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
bogo141 (113 punktów)
>Tak, ale nie w ramach konkretnej religii. Jak zwykle w takich przypadkach nastąpiła schizma - tu sama w sobie niezbyt znacząca, ale powstała nowa, szeroko rozpowszechniona religia. Mamy więc - inaczej niż w przypadku poglądów innego rodzaju - model: zabieramy swoje zabawki i idziemy sobie

Model opisywany przez Ciebie nastąpił jadnak póznej.Złamanie dogmatów satrotestamantowych odbyło się w ramach jednej konkretnej religii.JCh uczynił to wczesniej niż powstało chrześcijaństwo.JCh zmienił parę praw , obyczajów jak to on sam stwierdził " powstałych z zatwardziałości serc waszych".
Robił to w ramach jednej konkretej religii z której się przecież wywodził.


outsider (2469 punktów)
Istotne jest, że w ramach tamtej religii (rozumianej jako system dogmatyczny) żadna zmiana nie nastąpiła. Nowa myśl zakiełkowała w judaizmie - ale z uwagi na dogmatyczną niezgodność (tak to współcześnie postrzegano) w nim samym utrwqlić sie nie mogła. I powstała religia odrębna - dość zreszta potem wobec judaizmu nieprzyjazna.

Przypomina się historia patriarchy Nikona _ niestety, nie znam zbyt dobrze szczegółów, ot taka ciekawostka z Discovery Channel. Patriaracha jakoś prawosławie rosyjskie reformował - najbardziej wydoczną zmianą była zmiana ilości palców przy żegnaniu się - nie pamiętam w którą strone. Niby nic takiego ale to od razu wiąże się z dość nieczytelnym dogmatem o Trójcy Św.

Efektem były (w/g Discovery) masowe samospalenia chłopów o łagodniejszych formach protestów nie wspominając. W końcu Nikon stracił stanowisko i słuch o nim z grubsza zaginął.



Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
bogo141 (113 punktów)

Faktycznie dogmat nie został zmnieniony.Nowa myśl nie zapuściła korzeni w judaizmie , tylko stworzyła nową religię. Cóż każda religia ma swoje dogmaty , których nie można obalić.Ci zaś którzy chcą to uczynić , znikają na śmietniku historii.Swoją drogą , cóż warte byłyby religie świata , gdyby każdy według własnego ja , zmieniał dogmaty.
Pozdrawiam
Totus (1201 punktów)
A znasz może etykę istoty ludzkiej, która byłaby do przyjęcia przez istoty rozumne?
>Etyka normatywna (czyli w skrócie moralność) bywa wywodzona z dogmatów.
Jaką metodą?
>Dogmaty jednak cechuje nieodwołalność
Nieodwołalność czy prawdziwość dogmatu nie może mieć znaczenia dla jakości ETYKI UNIWERSALNEJ.
>za ich wspóle źródło podaje się bowiem niewątpliwa prawdziwość dogmatów jako >takich, czy to dogmatów wyprowadzanych z Objawienia - czy na przykład dogmatu o
>papieskiej nieomylności.
Etyka uniwersalna nie dotyczy papieża? Kimże on jest by być nieetycznym?
Przyznam, że moim zdaniem symbolem nieetycznego podejścia do Ewangelii, którą ośmiela się reprezentować jako źródło uzasadniające istnienie i działalność nieetycznej instytucji, która dla mnie osobiście jest niczym innym jak świetnie zakamuflowanym kościołem Antychrysta (???)
>Skoro dogmaty sa nieodwołalne - odwołanie wyciągnietych z nich wniosków musiałoby >nastapić na drodze rozumowej: to jednak niełatwe, bo na tej właśnie drodze wcześniej owe wnioski wyciągnięto.
To przyjmij do wiadomośc, że skutecznie Nas zablokowano na wyciąganie wniosków z Ewangelii. Wnioski z niej zawierającej w sobie składniki IDEI MORALNOŚCI marzenia setek filozofów są miażdżące dla wszystkich religii świta, w tym naszej rodzimej.
>Stąd naturalna tendencja wszelkich religii do ewolucji od stosunkowo prostego zestawu prawd przyjmowanych na wiarę do rozbudowanego systemu szczegółowego: na wiarę przyjmowanego czy na rozum?
A jeśli by namiętnie językiem aniołów mówił a miłości by nie rozumiał, jego rozwinięcia, encykliki, czy soborowe rewelacje są bełkotem towarzystwa wzajemnej adoracji, zrzeszonego pod krzyżem i wołającego do Jezusa:
Jeśli jesteś Bogiem to zejdź ZEJDŹ! błagamy i modlimy się o to. ZEJDŹ i pokaż nam dłonie przekute, że to Ty Jezu. Żadnej refleksji ewangelicznej nie są w stanie wyciągnąć dla siebie, bo są w sercu plugawym po same uszy.
Czymże różnią się od faryzeuszów, nie są Żydami co?
>Raczej bez rozróznienia tych jakże róznych i wysoce rozróżnialnych dróg. Ponieważ religie z zasady nie zawierają w sobie zdefiniowanej procedury odwoływania dogmatów ani - w grucie rzeczy - czegokolwiek innego,
Ale mają w sobie ŹRÓDŁO AUTODESTRUKCJI. Jest taki GOŚĆ, który rzucił kamieniam 2000 lat temu. On rzucił ten kamień, by odbijał się od skał, odbijał do czasu zmartwychwstania, gdy padnie wreszcie na grunt, który rozbije, oświeci i lawina ruszy.
Jeśli chcesz to przyspiesz, skorzystasz rozkoszując się śmiercią otępienia lansowanego przez adoratorów grzechu pierworodnego.
>patrzTradycja w katolicyzmie, również etyka normatywna
>oparta o wiarę staje sie z upływem czasu coraz bardziej
>skomplikowana:
Bogactwo idei zastępczych czy szkodliwego pogaństwa wokół perły moralności jest jak szambo w którym ONA tonie!
>starych praw nie wycofano bo się nie da -nowych przybywa. Być może ta właśnie forma zmęczenia materiału jest jedną z przyczyn przemijania kolejnych religii.
A jeśli religia przemija w człowieku, który pokładał w niej nadzieję to co się z nim dzieje?
Kult hedonizmu źródłem perwersji i zboczeń tak seksualnych jak i intelektualnych.
>Wszak nie odwołano w chrześcijaństwie o ile wiem żadnego nakazu czy zakazu Starego Testamentu - a wiele z nich budzi dziś po prostu grozę: wolno je ignorować? Ano -
>tak do końca nie wiadomo.
Grunt, że jest już grupa ludzi, którzy wiedzą. Zapraszam.
>Dla kontrastu - humanistyczna etyka normatywna nie ma potrzeby tworzyć dogmatów. Jest ona od poczatku zwiazana z myśleniem areligijnym, że światem nauki a nie wiary -
Powiedzmy sobie szczerze ile jest światów:
Kiedy w człowieku będzie wreszcie to co boskie nad tym co cesarskie?
> po owocach itd.
Zaiste po owocach (nie koniecznie figowych)
Pozdrawiam.
outsider (2469 punktów)
Totusie, można uznać Ewangelię za pewną - ale nie jedyną - syntezę moralnych praw i powinności: samych w sobie trudnych do nazwania, bo zbyt elementarnych i trudnoprzekładalnych na język zdań. Efektem tej syntezy jest jednak wyrośnięcie ponad nią systemów dogmatycznych - od dawna nie jednego tylko.

Czy da się podobne prawdy sformułować inaczej? Owszem, da się - a parę wieków minęło, wiemy więcej. Wywodząc moralność z dawnej syntezy (przypomnę - jednej z wielu) - odcinamy sie przecież od tego co elementarne i wymaga wciąż nowych syntez; ja zatem nie bedę przykładał specjalnego znaczenia do Nowego Testamentu czy całości Biblii. Sadzisz, że przesłanie Jezusa było podobne przesłaniu Jana Pawłą II: nie szukajcie samodzielnie, ja WIEM?

Te same wyzwania sa wciąż zawarte w immanentnej naturze świata i człowieka - żadna gotowa odpowiedź nie zadowala. Płyniemy bez map, a busola nieraz zawodzi - czy widać gwiazdy i czy da się uczynić użytek z sekstansu?

Waiara w Absolut podpowiada, że tak - ja w Absolut nie wierzę: cóż, pozostaje mi wiara w Człowieka - w tych co na pokładzie.

Pozdrawiam.


Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
Totus (1201 punktów)
>Sadzisz, że przesłanie Jezusa było podobne przesłaniu Jana Pawłą II: nie szukajcie samodzielnie, ja WIEM?
Sprawdzasz mnie?
Jeżeli przesłanie Jezusa jest rozbieżne z przesłaniem papieża to przepraszam:
Kto tu komu służy?
Co ma papież wspólnego z Jezusem? Żydowskie tradycje? Czy może jest kontynuatorem faryzeuszostwa? Co to jest kult Matki? Starcze zdziecinnienie? Cofanie się do łona? A jakże pełna koncentracja na kobiecym łonie jest głównym zajęciem babilońskich marynarzy. Wstyd, wstyd po stokroć będą czuć.
Co do samodzielnego szukania:
Czyż nie do tego namawiam?
Czyż nie dzielę się przemyśleniami?
Wiesz jak się z tym czuję - wreszcie żyję jak człowiek, nie jak małpa.
>Te same wyzwania sa wciąż zawarte w immanentnej naturze świata i człowieka - żadna gotowa odpowiedź nie zadowala. Płyniemy bez map, a busola nieraz zawodzi - czy widać gwiazdy i czy da się uczynić użytek z sekstansu?
Królestwo niebieskie czeka, o ile wiem temat fascynuje wszystkich.
Jeśli zapytasz o użyteczność IM jest niesamowita. Dlatego tak polecam Jezusa jako ateista, nie tyle wyznaniowy, ile przeczący początkowi nieskończoności co wyklucza stwórcę jakiegokolwiek a wstawia w to miejsce kreatora jakiegokolwiek z człowiekiem łącznie.
>Waiara w Absolut podpowiada, że tak - ja w Absolut nie wierzę: cóż, pozostaje mi wiara w Człowieka - w tych co na pokładzie.
Czyli w co? W jego mądrość? Czy otwarcie na nią skądkolwiek wynika.
>Pozdrawiam.
Ja również.
outsider (2469 punktów)
Totusie, papież tak kontrastowy jak Jan Paweł II to fenomen społeczny: niewielkiej rangi intelektualnej - a jednak niemal twórca i prorok własnej religii, przejściowej co prawda jak moda. Nie da się zredukować pojęcia człowiek do bytu jednostkowego - ten papież jednak społecznie jednoczył ogromne masy, jakoś zatem wyrażał prawdy łatwe dla nich do przyjęcia, może oczekiwane?

A to masz zawsze u podstaw nowej wiary; zreszta chrześcijaństwo wielokrotnie w swej historii szukało podniet zgoła niebiblijnych - i znajdowało je. A co do Jezusa...

Jakże odkrywczą była głoszona przez pewnego franciszkanina myśl o wielości i równorzędności światów kosmicznych: wiedział przecież tylko, że rodząca się nauka na nowo opisała konstrukcję Układu Słonecznego. Była w tym również wielka myśl moralna, głoszona przez człowieka niepokornego myśl o kosmicznej pokorze wobec braci a nie panów - czasy proroków przeminęły jednak, świat zajmował sie handlem nowożytnym i skromną produkcją - toteż franciszkanina czekała kaźń na wzór Jezusa, ale jego nauki nie wskrzeszono; nie uznano go również za Wysłannika. Dla czasów to lepiej, bardziej racjonalnie - dla Bruna? Cóż, pamiętamy Go.

Pamiętamy też tego, który ową skromną i amoralną (nie: antymoralną) myśl heliocentryczną oszlifował i spopularyzował - a po wyroku Świętego Oficjum zaparłszy się jej dogorywał w milczeniu, zanim stał się Opoką.


Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
Totus (1201 punktów)
>Totusie, papież tak kontrastowy jak Jan Paweł II to fenomen społeczny:
Przykro mi ja to widzę w kategoriach tragedii tego czym jest społeczeństwo bez Chrystusa i jego IM, do czego jest zdolne, jak bardzo jest dziecinne i zagubione, jak bardzo potrzebuje oparcia w nędzy i pocieszenia duchowego w świecie 666 - ludzi którzy zawierzyli tylko zmysłom i nie przyjęli idei ambasadora RADY STARSZYCH by stać się 777. Nie będę nikogo straszył kosmitami ale jeżeli faktycznie myslisz o braterstwie z braćmi jak ich nazywasz musisz stać się 777.
>niewielkiej rangi intelektualnej - a jednak niemal twórca i prorok własnej religii, przejściowej co prawda jak moda.
To nie jest jego wina. On zaiste pragnął nam pomóc całym sercem i cóż, że na tronie rozpaczy. Może gdyby nie ON - Jan Paweł 2 - nie byłoby kubła z zimną wodą dla "miedzianych" intelektualistów, proroków Królestwa Maszyn.
>Nie da się zredukować pojęcia człowiek do bytu jednostkowego - ten papież jednak społecznie jednoczył ogromne masy, jakoś zatem wyrażał prawdy łatwe dla nich do przyjęcia, może oczekiwane?
To był Karol Wojtyła "Lolek" - twój kolega z podwórka. Człowiek czynu. Kochający ludzi lecz nie zdolny oprzeć się pokusie litości.
>A to masz zawsze u podstaw nowej wiary; zreszta chrześcijaństwo wielokrotnie w swej historii szukało podniet zgoła niebiblijnych - i znajdowało je. A co do Jezusa...
Jest tu "żydostwo - stan umysłu" i szatan przebrany za Boga a kult JPII nie musi być orężem Antychrysta jeśli uporasz się z tym pierwszym. IM - to złoty środek - to perła !!! To rewolucja, którą zapoczątkował ambasador Jezus (być może miał wsparcie (dał byś mu wtedy wsparcie techniczne?) - ale dyskutowanie tego jest teraz zajęciem podrzędnym.)
>Jakże odkrywczą była głoszona przez pewnego franciszkanina myśl o wielości (...) dla Bruna? Cóż, pamiętamy Go.
Oni proszą o dziejową sprawiedliwość zawieszeni w czyścu "rybich" ocen.
>Pamiętamy też tego, który ową skromną i amoralną (nie: antymoralną) myśl heliocentryczną oszlifował i spopularyzował - a po wyroku Świętego Oficjum zaparłszy się jej dogorywał w milczeniu, zanim stał się Opoką.
Nikt nie zatuszuje tych historii, nawet zlodowacenie, choćby miało przyjść POJUTRZE.
Serdecznie pozdrawiam.

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365