 |
po co wogole religia??? a jesli juz to po co Wam posrednicy(kaplani)?? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-10-2005 12:01 | sofokles | po co wogole religia??? a jesli juz to po co Wam posrednicy(kaplani)?? | czy historia nie pokazuje ze kazda religia jest wykorzystywana przez jej kaplanow do kontroli i rzadzenia swoimi wyznawcami(dlatego wladze swieckie zawsze trzymaly sztame z kaplanami wiodacej religii), ze kazda religia ogranicza czlowieka, ze kazda religia jest zrodlem konfliktow(czyj Bog jest wazniejszy albo prawdziwszy??) i hamulcem postepu. Jesli juz ma sie potrzebe wierzenia w cos to po co Wam jacys posrednicy(kaplani)?? Skad niby oni wiedza lepiej czego chce Bog i jak ma czlowiek zyc i postepowac? co jest dobre a co zle??Czy ludzie nie maja wlasnego rozumu tylko potrzebuja posrednika w kontaktach z bogiem?? Po co ludziom swiatynie?? Czyz do modlitwy(rozmowy z Bogiem a nie odklepania wyuczonych formulek) trzeba budowac ogromne switynie(czy Bog tam lepiej slyszy???) Czyz nie widac calego zaklamania kaplanow: sposob w jaki zyja(inaczej niz nauczal i zyl Jezus i inaczej niz sami nauczaja), bogactwo z jakim sie obnosza, klamstwa jakimi sie posluguja. Wszystkie religie zostaly wymyslone przez ludzi w celu wykorzystania jednych(kaplanow) przez drugich(wyznawcow) wykorzystujac strach czlowieka przed nieznanym i dziwie sie ze w XXI weiku dalej taki schemat funkcjonuje. Zamiast klocic sie czyj Bog jest wazniejszy i narzucac innym swoj swiatopoglad powinnismy wykazac tolerancje i uszanowac inne swiatopoglady a wspolnym celem powinno byc przetrwanie naszej cywilizacji.
|
| krest | Odp: po co wogole religia??? a jesli juz to po co Wam posrednicy(kapla | > Zamiast klocic sie czyj Bog jest wazniejszy i >narzucac innym swoj swiatopoglad powinnismy wykazac >tolerancje i uszanowac inne swiatopoglady a wspolnym celem >powinno byc przetrwanie cywilizacji. Tolerancja również ma swoje granice. A szacunek dla pewnych światopoglądów kłóci się z przetrwaniem cywilizacji. Pozdrawiam
|
|
 | | Totus (1201 punktów) | ____BINGO_____ >Pozdrawiam Ja również.
|
|
 | | sofokles | A szacunek dla pewnych światopoglądów kłóci się z przetrwaniem cywilizacji.
A to dlaczego? Jak szacunek i tolerancja do innych swiatopogladow ma sie klocic z przetrwaniem naszej cywilizacji??? Zgodze sie tylko w jednym przypadku kiedy dany swaitopoglad zaklada unicestwienie naszej cywilizacji-ale to postawa destrukcyjna bo przeciez w naturze naszej jest przedluzenie naszego gatunku.
|
|
|  | | Agnies | > A to dlaczego? Jak szacunek i tolerancja do innych swiatopogladow ma sie klocic z przetrwaniem naszej cywilizacji???O ile dobrze przeczytałam w temacie sam sobie odpowiadasz, zobacz: " Wszystkie religie zostaly wymyslone przez ludzi w celu wykorzystania jednych(kaplanow) przez drugich(wyznawcow) wykorzystujac strach czlowieka przed nieznanym i dziwie sie ze w XXI weiku dalej taki schemat funkcjonuje." Czy rzeczywiście Cię to dziwi czy tylko piszesz? > Zgodze sie tylko w jednym przypadku kiedy dany swaitopoglad zaklada unicestwienie naszej cywilizacji-ale to postawa destrukcyjna bo przeciez w naturze naszej jest przedluzenie naszego gatunku.To zależy czy stawiamy na piedestale w walce o przedłużenie gatunku organy rozrodcze czy rozum. Jeżeli to pierwsze to daleko nie "zajedziemy", a to chyba też kwestia światopoglądu
|
|
| |  | | Free Mind | A czy stało by się coś złego gdyby nasz gatunek zniknął? Nie przetrwał?
|
|
| | |  | | krest | >A czy stało by się coś złego gdyby nasz gatunek zniknął? Nie przetrwał? Z mojego osobistego punktu widzenia tak (przynajmniej dopóki uważam się, za część gatunku). Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | Free Mind |
Dlaczego wybrałeś akurat gatunek jako podmiot swojej religii? Dlaczego trwanie swojego gatunku uważasz za coś "świętego", celowego ponad Tobą? Czy twoja śmierć nie jest końcem świata?
|
|
| | | | |  | | outsider (2469 punktów) | >Czy twoja śmierć nie jest końcem świata?
Niby tak - mojego świata; ale lepszy zywy pies od zdechłego lwa. Subiektywne tylko postrzeganie spraw nie oddali lęku przed śmiercią - da sie jednak postrzegać świat jako całość, znaną nam samym w szczególe zaledwie - ale...
I wcale nie potrzeba do tego wiary.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nie-boska komedia}
|
|
| | | | |  | | krest | >Dlaczego wybrałeś akurat gatunek jako podmiot swojej religii? :> Czczę mój gatunek przez jego największą doskonałość czyli mnie. A tak poważnie, skąd ten przeskok do religii. Uważam, że mimo wszystkich wad ludzkość ma potencjał, który szkoda by było zaprzepaścić. Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | | Free Mind | >A tak poważnie, skąd ten przeskok do religii. Uważam, że mimo wszystkich wad ludzkość ma potencjał, który szkoda by było zaprzepaścić.
We wcześniejszych postach odczułem tendencję do "teizacji" gatunku. Stąd pojęcie religii.
W moich oczach gatunek (Homo sapiens) sam w sobie nic nie znaczy, ani tym bardziej jego przetrwanie. Dla mnie ważny jest byt jednostek, które ten gatunek tworzą. Popieram ideę dobrego życia a nie życia dla samego życia. Po prostu o przyszłości myślę tak: oby ludziom żyło się jak najlepiej, a nie: oby przetrwał gatunek.
Poza tym, sądzę, że nie ma znaczenia czy nasz gatunek przetrwa czy nie. Bo jeśli nie przetrwa dla kogo bedzie miało to znaczenie, kto na tym ucierpi?
Zresztą z naukowego punktu widzenia wygląda na to, że czas istnienia naszego gatunku jest określony i skończony (ewolucja biologiczna, technologiczna, kosmologiczna).
|
|
| | | | | | |  | | outsider (2469 punktów) | >We wcześniejszych postach odczułem tendencję do "teizacji" gatunku. Stąd pojęcie religii.
Teizacja nie jest jedynym sposobem syntetycznego postrzegania czasu i przestrzeni poza własnym umysłem - choć tak wydają się sądzić teiści. A owa synteza jest potrzebna każdemu światopogladowi - więc co? Na drugim biegunie jest w gruncie rzeczy solipsyzm.
>W moich oczach gatunek (Homo sapiens) sam w sobie nic nie znaczy, ani tym bardziej jego przetrwanie. Dla mnie ważny jest byt jednostek, które ten gatunek tworzą. Popieram ideę dobrego życia a nie życia dla samego życia. Po prostu o przyszłości myślę tak: oby ludziom żyło się jak najlepiej, a nie: oby przetrwał gatunek.
Znaczy tyle, ile okręt dla marynarza - reszta jest teoretyzowaniem. Jakbyśmy daleko oddalali sie od społeczeństwa - na dobra metę nie przybliżymy się do niczego innego.
>Poza tym, sądzę, że nie ma znaczenia czy nasz gatunek przetrwa czy nie. Bo jeśli nie przetrwa dla kogo bedzie miało to znaczenie, kto na tym ucierpi? >Zresztą z naukowego punktu widzenia wygląda na to, że czas istnienia naszego gatunku jest określony i skończony (ewolucja biologiczna, technologiczna, kosmologiczna).
Nieskończoność jest pojeciem pustym (jak Bóg i parę innych). Jako pojęcie bywa potrzebna - nie nadaje to jej jednak realności; dlatego przeciwstawianie jej nieskończoności prowadzi do nikąd, rozważając własne trwanie w kontekście nieskończoności ekstrapolujemy poprzez granicę kategorii, co niedopuszczalne.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nie-boska komedia}
|
|
| | | | | | |  | | krest | >We wcześniejszych postach odczułem tendencję do "teizacji" gatunku. Stąd pojęcie religii. Po prostu cywilizację stworzoną przez ludzi (gatunek ludzki) uważam, za najlepszą rzecz w jakiej biorę udział. Teizacja jest obca dla mnie. W ogóle nie wierzę w żadne autorytety absolutne. >W moich oczach gatunek (Homo sapiens) sam w sobie nic nie znaczy, ani tym bardziej jego przetrwanie. Ja uważam, że jest fajny. >Dla mnie ważny jest byt jednostek, które ten gatunek tworzą. On jakoś zależy od życia społecznego - przynajmniej na tym etapie. >Popieram ideę dobrego życia a nie życia dla samego życia. Po prostu o przyszłości myślę tak: oby ludziom żyło się jak najlepiej, a nie: oby przetrwał gatunek. Tu istnieje kwestia sporna, co znaczy dobre życie. Czy na przykład, życie w klasztorze jest dobre? >Poza tym, sądzę, że nie ma znaczenia czy nasz gatunek przetrwa czy nie. Bo jeśli nie przetrwa dla kogo bedzie miało to znaczenie, kto na tym ucierpi? Cenię inteligencję. Wolałbym, żeby przetrwała. >Zresztą z naukowego punktu widzenia wygląda na to, że czas istnienia naszego gatunku jest określony i skończony (ewolucja biologiczna, technologiczna, kosmologiczna). Jeśli są to czynniki niezależne, to nic się nie poradzi. Ale któż zna przyszłość? Pozdrawiam
|
|
| | |  | | Totus (1201 punktów) | > A czy stało by się coś złego gdyby nasz gatunek zniknął? Nie przetrwał?A to pytanie niby z czego wynika???  Skoro piszesz: "Zapewnić edukację humanistyczno-filozoficzno-społeczno-obywatelską, a nie tylko nastawioną na rynek pracy. Edukację koniecznie powszechną i bezwzględnie dostępną dla wszystkich, bo dążymy do społeczeństwa obywatelskiego a nie do części społeczeństwa obywatelskiego i demokratycznego. Poziom wykształcenia koreluje z postawami aktywnymi." Zależy Ci na gatunku? (Tak/Nie) Zapraszam do wątku Obywatel wraz z przemyśleniami: www.racjonalista.pl/forum.php/s,32383/i,56__________
|
|
| kontrast | Witam!
Te tezy, to sam wymyśliłeś, czy z Lutra? bo bardzo podobne. >Jesli juz ma sie potrzebe wierzenia w cos >to po co Wam jacys posrednicy(kaplani)?? Wiesz tylko potwierdzasz, że oni są potrzebni, bo jeśli nie kapłani to każdy sobie tworzy jakiegoś bożka jak jacyś dzicy ludzie z buszu. Chrześcijaństwo łączy obie formy, co jest jakby szczytem ewolucji religii. Jesteśmy "ludem kapłańskim" o kilku stopniach gradacji. Kapłaństwo powszechne - świeccy, mężczyźni i kobiety, (każdy który się modli, to na mocy kapłaństwa powszechnego, chrzest, małżeństwo) i kilka stopni kapłaństwa hierarchicznego, biskupi, prezbiterzy (księża, ojcowie), diakonii, są jeszcze formy pośrednie jak diakonat świecki. Jest też stan zakonny, męski i żeński. Jak widać katolicyzm to bardzo bogata w formy struktura. >Skad niby oni wiedza lepiej czego chce Bog i jak ma czlowiek zyc i postepowac? co jest dobre a co zle?? Mamy wzorzec, Biblia Tradycja, rozeznanie całego Kościoła pod natchnieniem Ducha Świętego, zatwierdzone ostatecznie przez papieży. Ja wolę wierzyć w coś, co potwierdza zdecydowana większość ludzi niż jakiś chłopek roztropek. >Czy ludzie nie maja wlasnego rozumu tylko potrzebuja posrednika w kontaktach z Bogiem?? Są różne łaski o własnym przeznaczeniu. Jest pewne podobieństwo do życia publicznego (chrzest podobny do narodzin, bierzmowanie podobne do nadania obywatelstwa, małżeństwo, kapłaństwo - urzędy, itd.) w świecie duchowym też jest porządek, a wydarzenia społeczne mają rangę duchową. Kapłani to urzędnicy, którzy w imieniu Boga, (tak jak np. sędzia Sądu) mają prawo do sprawowania sakramentów. Te sakramenty to jak nadanie praw, są znakiem i pieczęcią. I na ich podstawie możemy liczyć na specjalną łaskę wypływającą z tego znaku. Księża, mają tylko certyfikat autentyczności i oni w imieniu Boga mogą nadawać sakramenty i sprawować Eucharystię. Uczestniczą w Urzędzie, zastępując Chrystusa. W rzeczywistości ich pośrednictwo to tylko chwila nadania nam prawa do łaski sakramentu. Są jednak też charyzmaty i inne łaski pozasakramentalne do których nie potrzebujemy kaplanów. Kaplani nadają tylko sakramenty i sprawują Eucharystkę. Mają też prawo do wygłaszania homilii.
>Po co ludziom swiatynie?? Czyz do modlitwy(rozmowy z Bogiem a nie odklepania wyuczonych formulek) trzeba budowac ogromne switynie(czy Bog tam lepiej slyszy???) Ogrom świątyni nie jest konieczny, ale to pewna tradycja architektoniczna (zapytaj architektów), jest też wyrazem pewnej postawy. Może kiedyś napiszę na ten temat, bo jest dosyć ciekawy.
|
|
 | | kontrast | Oficjalnie nie można tak upraszczać jak wyżej napisałem, to taki pobieżny zarys. Same sakramenty i te gradacje kapłaństwa są opisywane w grubych tomach i lepiej się zapoznać z opisami katechizmowymi, tutaj podałem przez podobieństwa, ale nie podpisałbym się pod tym oficjalnie. Nie chciałbym, żeby ktoś na tym opisie opierał swoją wiedzę. Tu jednak nie miejsce. Niedługo książkę napiszę z tych komentarzy
|
|
 | | krest | > Uczestniczą w Urzędzie, zastępując Chrystusa. ! ! ! A to ciekawe. Da się go zastąpić. Trafiłeś w samo sedno, pisząc, kto to może zrobić. Pozdrawiam
|
|
|  | | Totus (1201 punktów) | >> Uczestniczą w Urzędzie, zastępując Chrystusa. >! ! ! A to ciekawe. Da się go zastąpić. Trafiłeś w samo sedno, pisząc, kto to może zrobić.
Czas łamac sakramentalne pieczęci o których pisze kontrast, tak, byś i Ty mógł zrozumiec w pełni przesłanie Biblii i stac się podobny do 777, byc uczniem mistrza. Wszystkie apokaliptyczne plagi są synonimem prania mózgu ze złudzeń, w które wierzą ludzie i przez nie nie są w stanie otworzyc księgi. Chrystus został zakłamany - pora więc stan ten odczynic. Pora odzyskac należną każdemu z nas moralną samokontrolę. Nikt nie może stawac pomiędzy człowiekiem a jego zbawicielem
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|