Racjonalista - Strona głównaDo treści
O matce Teresie - dla Teresy

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
25-10-2005 23:46outsider (2469 punktów)O matce Teresie - dla Teresy
Tereso - jakiś czas temu dyskutowaliśmy o pewnej wypowiedzi matki Teresy, przytaczanej zresztą przez nia samą: a szło o konieczność postrzegania służby nieszczęśliwym nie jako do nich samej skierowanej a do Boga (czy Chrystusa - nie pamiętam już). Tymczasem znalazłem w ostatnim Tygodniku Powszechnym, w teście ks. Józefa Augustyna SJ taki oto akapit:

"Matka Teresa z Kalkuty była świętą, stąd też wielkim zaskoczeniem były jej listy do kierownika duchowego, opublikowane dopiero po śmierci. Uskarżała się w nich na wątpliwości w wierze: "Niebo nic dla mnie nie znaczy, wygląda, jakby było puste. Chciałabym być nikim, nawet dla Boga". Ale - jak podkreślała - w nocy wiary dobry Bóg nie zostawił jej bez światła. Byli nim ubodzy. Pozostała wierną Bogu, ponieważ pozostała wierna ubogim. Wiedziała, że to nie ona jest wielkim dobroczyńcą ubogich, ale ubodzy są jej dobroczyńcami. I nam wierni często dają o wiele więcej, niż my im."
tygodnik.onet.pl/1546,1255305,2,dzial.html

Nie bedę komentował - ciekaw jednak jestem Twojego komentarza.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

kontrast
Witam!

>Nie bedę komentował - ciekaw jednak jestem Twojego
>komentarza.

Dobrze, że nie chcesz komentować, bo jeśli byś skomentował w stylu pana Deshchnera, który jest guru dla piszących artykuły, w dziale Kościół i katolicyzm, to zrobiłbyś z tej wielkiej świętej ateistkę. Powiem krótko i konkretnie w hasłach. Poszukaj w katolickich źródłach na temat doświadczenia tzw. "nocy ciemnej", "nocy duchowej" i podobnych określeń, albo zapytaj o karmel, karmelitów, ruch karmelitański. Głównymi mistykami, wzorcami do zrozumienia, o co chodzi jest św. Teresa z Awila i św. Jan od krzyża. Wiedza ogólnikowa może tylko wprowadzić w błąd. Karmel jest jak psychologia głębi, trzeba w tym siedzieć, żeby zrozumieć. Ogólnie mówiąc jest to trochę podobne do buddyzmu, bo również trzeba się wyzbyć swoich przywiązań, ale tylko po to, aby zyskać wolność dla Boga. Język więc dla kogoś z zewnątrz może wydawać się dziwaczny. My wierzący nie jesteśmy czarnobiali, raczej oceniamy sytuację i dopiero potem osądzamy przez rozeznanie i porównanie, z odczuciem sumienia i zgodnie z kryteriami, czy coś jest dobre, czy źle.
Ale muszę na tym skończyć, bo pewien miły pan (pozdrawiam! ) już analizuje mój tekst pod kątem § 14. 1. "narciarskie okulary" poprowadzą

Pozdrawiam serdecznie!
kontrast
Ups... Myślałem, że z kim innym rozmawiam sorki...
Totus (1201 punktów)
>Ale muszę na tym skończyć, bo pewien miły pan (pozdrawiam! ) już analizuje mój tekst pod kątem § 14. 1. "narciarskie okulary" poprowadzą
Jedni mają bryle przed oczami drugim nie pomogą nawet na mózgu.
Zobaczymy jak poradzisz sobie z wątkiem powyżej teologu.
Tam są inne paragrafy i bardziej "znany" Ci prawodawca.
"W końcu powiesz mi Piotrze jak mnie kochasz?
-Bardzo, bardzo Panie mój, tak bardzo, że aż mi serce łzy wyciska."
Czekam więc, zważaj byś nie zatopił nas w morzu łez, nie robił nadużyć z ikonami i nie kodował zaciemnijąc tak jak w poprzednich postach, kiedy wezwałem Cię do obrony oblicza Jego. A jeżeli chcesz klerykalnych posiłków to je weź, niech wszyscy zobaczą, że najciemniej jest pod sutanną.
kontrast
>>Ale muszę na tym skończyć, bo pewien miły pan (pozdrawiam! ) już analizuje mój tekst pod kątem § 14. 1. "narciarskie okulary" poprowadzą
>Jedni mają bryle przed oczami drugim nie pomogą nawet na mózgu.

§ 15.

Koń...
{Panie moderatorze, co pan na to? }
Nie chcę reklamować znanej przeglądarki (por. § 18) więc, dałem zagadkę, żeby obejść przepisy. choć to trochę podpada pod § 14. 1.

>Zobaczymy jak poradzisz sobie z wątkiem powyżej teologu.
>Tam są inne paragrafy i bardziej "znany" Ci prawodawca.
Patrzę a nie widzę..., możesz mnie oświecić o co ci chodzi?
{p. m. czyż to nie podpada pod § 14. 1.}

>"W końcu powiesz mi Piotrze jak mnie kochasz?
>-Bardzo, bardzo Panie mój, tak bardzo, że aż mi serce łzy wyciska."
Zadaj pytanie człowieku, błagam, zapytaj konkretnie. Jasnowidzem nie jestem, to chyba nie na tym portalu, prawda?
{j. w.}

>Czekam więc,
I ja czekam na konkrety. Bo zadałeś jakieś dziwne pytania i ani to z Biblii, ani z jakiegoś znanego mi źródła, to że wygląda podobnie to jeszcze niczego nie oznacza, jak wiele rzeczy zresztą. Chyba, że to jakaś zakodowana zagadka, to wtedy inna mowa, już zacieram ręce, do zabawy ...
>zważaj byś nie zatopił nas w morzu łez, nie robił nadużyć z ikonami
A jednak jest w Tobie trochę wrażliwości, pocieszyłeś mnie naprawdę, jestem pod wrażeniem
Już nie będę płakał, to takie niemęskie.
>i nie kodował zaciemnijąc tak jak w poprzednich postach,
A nie pomyślałeś czasem, że to taki chwyt, działa lak lep na muchy. Prowokacja, którą zapowiadałem i nie ukrywałem, trzeba "mieć oczy..." i nie dać się tak łatwo zrobić w konia, którego każdy widzi.
Wszystko po to, żeby pokazać, jak łatwo się niektórzy dają nabrać, na zewnętrzną formę i kupują trefny towar. Żeby się nie dać nabrać trzeba uważnie czytać, to co jest napisane małym druczkiem. Ale tego trzeba się nauczyć. Jeśli nie, to jutro kupisz odkurzacz od uśmiechniętej pani. Chyba, że masz tyle kasy, że to bez znaczenia.
>kiedy wezwałem Cię do obrony oblicza Jego.
To chyba nie o mojego Boga chodzi, więc jakiegoś tam "oblicza" nie mam ochoty bronić, chyba że chodzi o "oblicze racjonalizmu" czy "(autorytet moralny) oblicze pana Deschnera", ale to raczej Twoja piłka, chętnie się dowiem coś więcej o tym panu, bardzo mnie zaciekawił człowiek, który poświęcił całe życie na napisanie IV tomów jednej książki, cóż za cierpliwość i jaka wnikliwość i wyobraźnia. Taki talent...
>A jeżeli chcesz klerykalnych posiłków to je weź,
Jeszcze tak źle nie jest, póki co stać mnie.
>niech wszyscy zobaczą, że najciemniej jest pod sutanną.
Pod sutanną, to rzeczywiście masz rację (gruby czarny materiał, normalne)...
I to Cię dziwi?

Pozdrawiam!

P.S. Mam nadzieję, że nie masz za złe tej satyry, ale widzisz jak łatwo jest użyć słów arwersarza zmieniając kontekst jego wypowiedzi i przypisać mu intencje jakich nie miał.
Totus (1201 punktów)
Śliskie RYBY widze lubią bawić się słowami. Makroskop, którym patrzę na Twoją duszę to bryle ostateczne, poznasz ich prznikliwość.
>Patrzę a nie widzę..., możesz mnie oświecić o co ci chodzi?
Błogosławieni wezwani na Jego ucztę.
>P.S. Mam nadzieję, że nie masz za złe tej satyry, ale widzisz jak łatwo jest użyć słów arwersarza zmieniając kontekst jego wypowiedzi i przypisać mu intencje jakich nie miał.
Jedni się bawią inni walczą.
Do której grupy mam Cię zaliczyć?
Przeczytałeś tytuł tego wątku?
Kim jest dla Ciebie matka Teresa, RYBO?
Domyślam się, że kimś obcym wszak Bóg nie wybiera wszystkich.
Ofiara Piotrek trzyma złe klucze,
czyżby pomylili się z Judaszem?
_____________
kontrast
>Śliskie RYBY widze lubią bawić się słowami. Makroskop, którym patrzę na Twoją duszę to bryle ostateczne, poznasz ich prznikliwość.

Jak nie rozumiesz satyry i dowcipu to trudno, nie wszyscy mają poczucie humoru. A myślałem, że tylko ja mówię tu alegoriami, konkurencja rośnie jak widzę
A może jakiś kod, szkoda, że nie mam czasu na szukanie rozwiązania, może innym razem...
>>Patrzę a nie widzę..., możesz mnie oświecić o co ci chodzi?
>Błogosławieni wezwani na Jego ucztę.
Wreszcie jakiś konkret, muszę pomyśleć. Mam inne sprawy. Gdzieś podałem do siebie gg, znajdziesz i jak chcesz porozmawiać na temat to prywatnie. Nie chcę tu zapychać wątków, jak uporządkuję sobie jakoś wszystkie moje wypowiedzi na tym forum, pomyślę, póki co muszę ograniczyć pisanie. Już ok 60 stron napisałem przez 2 tygodnie, nie pamiętam gdzie i co pisałem, pewnie na większość pytań już odpowiedziałem.

Zależy, o którą wersję chodzi, bo jest kilka i trzeba je w całości omówić. Jednak znowu brakuje pytania, a przypowieść jest jak mnemotechnika, która pomaga zamknąć w kilku zdaniach treści traktatu. Tu trzeba pytać i odpowiedzi przychodzą dopiero na pytania.

>Jedni się bawią inni walczą.
>Do której grupy mam Cię zaliczyć?
Nie przyszedłem z mieczem tylko z gałązką oliwną, gdybym przyszedł z mieczem musiałbyś dobrze rozważyć, czy chcesz walki (zob. Łk 14, 31-31).
Jak przeciwnika rozśmieszyć to nieraz mu ze śmiechu miecz z ręki wyleci

>Przeczytałeś tytuł tego wątku?
>Kim jest dla Ciebie matka Teresa...?
>Domyślam się, że kimś obcym wszak Bóg nie wybiera wszystkich.
Panie coś pan?...


>Ofiara Piotrek trzyma złe klucze,
>czyżby pomylili się z Judaszem?
Znowu konkret potrzebny i jeśli już to prywatnie nie będę się tu wdawał w dysputy teologiczne. To nie na temat.
Może taka odpowiedź jest najszybsza?: 2 P 2,1; 1 J 4, 1.

Po co w ogóle tyle pisałem...


Tak jak ciało bez ducha jest martwe, tak też jest martwa wiara bez uczynków (Jk 2, 26)
bogo141 (113 punktów)
>Tereso - jakiś czas temu dyskutowaliśmy o pewne
>wypowiedzi matki Teresy, przytaczanej zresztą przez nia
>samą: a szło o konieczność postrzegania służby
>nieszczęśliwym nie jako do nich samej skierowanej a do
>Bopga (czy Chrystusa - nie pamiętam już). Tymczasem
>znalazłem w ostatnim Tygodniku Powszechnym, w teście
>ks. Józefa Augustyna SJ taki oto akapit:
>"Matka Teresa z Kalkuty była świętą, stąd też
>wielkim zaskoczeniem były jej listy do kierownika
>duchowego, opublikowane dopiero po śmierci. Uskarżała się w
>nich na wątpliwości w wierze: "Niebo nic dla mnie nie
>znaczy, wygląda, jakby było puste. Chciałabym być nikim,
>nawet dla Boga". Ale - jak podkreślała - w nocy wiary dobry
>Bóg nie zostawił jej bez światła. Byli nim ubodzy. Pozostała
>wierną Bogu, ponieważ pozostała wierna ubogim. Wiedziała, że
>to nie ona jest wielkim dobroczyńcą ubogich, ale ubodzy są
>jej dobroczyńcami. I nam wierni często dają o wiele więcej,
>niż my im.
"
>Nie bedę komentował - ciekaw jednak jestem Twojego
>komentarza.

A co tu komentować? Treść wydaje się jasna .Nie widzę tu nic takiego co mogłoby poruszyć mury.Chwilowe zwątpienie a póżniej umocnienie w wierze Matki Teresy ?Czy też to że widziała w drugim , ubogim i chorym człowieku sens swego życia który zbliżał ją do Boga?
Ja bym wolał jednak żebyś skomentował ten tekst z Tygodnika Powszechnego.Twój komentarz móglby być bardzo ciekawy.
Pozdrawiam
outsider (2469 punktów)
Cóż, zaciekawiła mnie relacja między tekstem zacytowanym przez ks. Augustyna a czymś, co wczesniej cytowała Teresa - a mianowicie tekstem matki Teresy:

"Jeden z naszych braci Misjonarzy Miłości kocha trędowatych. W Indiach opiekujemy się czterdziestoma dziewięcioma tysiącami naszych trędowatych braci. Ten brat naprawdę ich kocha. Kiedyś przyszedł do mnie. Miał jakieś kłopoty ze strony swojego przełożonego. Zwierzył mi się: "Kocham trędowatych. Chcę być wśród nich, Chcę dla nich pracować. Moim powołaniem jest praca dla trędowatych". Powiedziałam do niego: "Bracie, popełniasz błąd. Twoim powołaniem nie jest praca dla trędowatych. Twoim powołaniem jest przynależność do Jezusa. Praca dla trędowatych jest tylko środkiem wyrazu miłości do Jezusa. Dlatego ma ona znaczenie tylko wtedy, gdy robisz to dla Niego, gdy robisz to razem z Nim. Tylko to jest ważne. Tak urzeczywistnia się twoje powołanie, twoja przynależność do Jezusa."



Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
Totus (1201 punktów)
___________
Co innego jest kochać trędowatość a co innego kochać człowieka chorego na trąd i przyjść mu z pomocą. O tym, że Jezusa nie ma w kościele rzymskokatolickim chyba już wiesz Outsiderze, tak jest tylko krzyż i jego grób.

Biada Wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy! Bo budujecie groby prorokom i zdobicie grobowce sprawiedliwych" (Mt 23,29)

Jakiś kapłan zrobił przypis:
"Przypuszczalny sens: Kapłani mają udział w grzechach ludu."
--Bo czyż nie łatwo się przyznać, że za grzechy ludu PO Chrystusie odpowiedzialni są kapłani, którzy mieli o nim nauczać, a tymczasem szydzą z jego nauk.

"Albowiem powiadam wam: Nie ujrzycie Mnie odtąd, aż powiecie:
Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie"

Przypis klechy w języku polskim (podkreślam: polskim!)
"Żydzi tak powiedzą przy końcu świata. Inni odnoszą to do powszechnego nawrócenia Żydów"
--A jednak według klechy (instytucjonalnego antysemity?) Jezus zwraca się do Żydów?
Do Żydów?
Polacy to Żydzi?
I tak oto kpiło się z IDEI MORALNOŚCI i nawet sam Kant był bezradny jak dziecko w możliwości podsumowania swoich wywodów, bo oto Jezus zwraca się do Żydów.

Reasumując:
Z kochaniem jest jak z żydostwem - fałszywe wzorce wysysasz patrząc oczami dziecka na stereotypy zagubionych w poszukiwaniu sensu życia owiec.
Ku chwale RACJONALISTY.PL - minuta ciszy.
kontrast
Na podobne pytania odpowiedziałem w komentarzu do jakiegoś wątku, dałem tytuł "To tylko reklama", jeżeli go nie wykasowano, to jest tam odpowiedź na kilka zadanych tu pytań. Tekst jest ostry więc ostrzegam, lektura może wzbudzić kontrowersyjne uczucia. Pisany jest w specyficznym stylu, wiec nie odbieraj tego jak zwykłą prozę, używam alegorii i innych stylów, jak wszędzie zresztą.
Totus (1201 punktów)
_______
Mógłbym odpowiedzieć w ciemno, gdzie widzę miejsce dla gońca.
Ale wolę wpierw przeczytać:
Proszę o link (kogokolwiek kto czytał, również Ciebie)
________
kontrast
>_______
>Mógłbym odpowiedzieć w ciemno, gdzie widzę miejsce dla gońca.
>Ale wolę wpierw przeczytać:
>Proszę o link (kogokolwiek kto czytał, również Ciebie)
>________
>
Zakopał sie gdzieś i nie pamiętam gdzie. To nie jest tekst do komentowania, jak go znajdę, to sam chcę zrobić kilka poprawek, albo wykasować, żeby przeczytali tylko ci co mają (...).
Teresa
>Nie bedę komentował - ciekaw jednak jestem Twojego
>komentarza.

Andrzeju, może jako komentarz przytoczę słowa innej Teresy z Lisieux, zwanej małym kwiatkiem, zakonnicy francuskiej, świętej katolickiej, doktora Kościoła, kanonizowanej w 1914 przez Piusa X, (już w siedemnaście lat po śmierci).

W autobiografi, spisanej na polecenie matki przełożonej, Teresa pisze, że:
"Od półtora roku Jezus chciał zmienić sposób postępowania z małym kwiatkiem; uznał zapewne, że jego kwiatek jest już dostatecznie zasilony wilgocią, bo obecnie słonce przyczynia się do jego wzrostu; Jezus ma dla niego już tylko uśmiech, którym go obdarza za twoim, Matko Ukochana, pośrednictwem. "
("Dzieje duszy", www.pkrd.org.pl/duch/mistyka/tl/10a-ter.htm)

Z tego wynika, że czuła się kochana przez Boga jedynie za pośrednictwem ludzi.

Więcej na ten temat pisze Teresa dalszej części:
"Wspomniałam już o swej trwającej od dzieciństwa pewności, że kiedyś opuszczę ten kraj smutny i ciemny; swą pewność opierałam nie tylko na tym, co słyszałam od osób mądrzejszych ode mnie, ale również na wewnętrznym dążeniu serca w sfery najpiękniejsze. Jak geniusz Krzysztofa Kolumba pozwolił mu przeczuć istnienie nowego świata, choć nikomu się o tym nawet nie śniło, podobnie i ja miałam poczucie, że kiedyś zamieszkam na stałe na innej ziemi. A oto nagle otaczające mnie mgły zgęstniały, przeniknęły aż do wnętrza mej duszy i zasnuły ją do tego stopnia, że nie jestem już w stanie odnaleźć w niej słodkiego obrazu mojej Ojczyzny - wszystko zniknęło! Jeśli biedne moje serce zmęczone otaczającymi je ciemnościami chce znaleźć wytchnienie wspominając promienny kraj, ku któremu się wyrywa, udręczenie wzmaga się jeszcze.(...)
Pomyślisz może, moja ukochana Matko, że zbyt czarno przedstawiam moje doświadczenie. Istotnie, sądząc po uczuciach, które wyrażałam w wierszykach w tym roku ułożonych, mogłabyś mniemać, że moja dusza opływa w pociechy, że zasłona wiary została prawie rozdarta. A tymczasem... dla mnie to już nawet nie jest zasłona, to mur, który się wznosi prawie do nieba i przysłania gwiaździsty firmament... Kiedy śpiewam o szczęściu Nieba, o wiecznym posiadaniu Boga, czynię to bez żadnej wewnętrznej radości, opiewam po prostu to, w co CHCĘ WIERZYC."
("Dzieje duszy") www.pkrd.org.pl/duch/mistyka/tl/10a-ter.htm

Może wiesz, że dziełem życia Henryka Bergsona była praca poświęcona mistycyzmowi, któremu poświęcił przez 25 lat swego życia! Zaczął badać mistyków różnych religii, którzy twierdzili, że mają bezpośrednie doświadczenie Boga. Co do niektórych stwierdził, ze nie ma powodu im wierzyć. Poddał analizie też wielkich mistyków chrz. (w tym Teresę z Avila) i stwierdził, że nie ma powodu, aby im nie wierzyć, ponieważ bez wyjątku byli to ludzie bardzo inteligentni i uczciwi, którzy z mistycyzmu nie czerpali żadnych korzyści.
Ciekawa jestem, jakie Ty wyciągniesz z tego wnioski?

Możesz poczytać jeszcze słowa św. Teresa z Avila (hiszpańskiej zakonnicy i mistyczki, reformatorki zakonu karmelitanek. Kanonizowanej w roku 1622.):
"SPRAWOZDANIA DUCHOWE (część 1)", www.pkrd.org.pl/duch/mistyka/tw/spr-d/spr-d-01.htm
Zwłaszcza punkt 22.
Kontrast (1042 punktów)
"Twierdza duchowa" św. Teresy z Avila, to cała kwintesencja jej doświadczeń duchowych. Na mnie zrobiła ogromne wrażenie. Opis jest tak wyraźny, logiczny i spójny, że niejeden współczesny psycholog miałby trudność tak konkretnie opisać obserwowane zjawiska.

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365