W świecie idei jakże łatwo zgubic drogę jeśli zabiorą Ci przewodnika jakim jest Twój własny rozum. Jeśli więc Ewangelia oświeci Go, co było celem mistrza, będziesz mógł rozstrzygac we własnym sumieniu to co ślepi próbowali narzucac innym nie patrząc na losy przyszłych pokoleń, wszak dla nich niebo istnieje poza światem, a oni mają do niego klucze. Czyjże więc jest ten pośmiertny raj? Czy pragnąc takiego to wyrzec się człowieczeństwa, obarczjąc Cię krzyżem, którego nie potrafisz udźwignąc? Mówią a sami nie czynią. Za grzechy ojców obarczają Cię winą. ________________ -Judaszu - rzekł mistrz - miłujesz mnie? --Tak, Panie, po tym co mi pokazałeś i poznawszy pierwszy owoc Twojego miłosierdzia, mój pełzający ku światłu umysł, jakże mógłbyś mnie o to pytac? -Wspomnij co mówiłem o swojej misji którą zlecił mi Ten, który jest w niebie, Ojciec mój. --Zaiste, Panie zapowiedziałeś śmierc swoją. Oto idziemy do Jerozolimy, tam zostaniesz wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Cię na śmierc i wydadzą poganom na wyszydzenie, ubiczowanie i ukrzyżowanie. -Więc słuchałeś co rzekłem i boli Cię to i nie śpisz jak pozostali. --Łza, którą widzisz, płynąca z oka mego, to słabośc i smutek, że to się stac musi, ale ja jestem tylko miłującym Cię uczniem i zrobię co mi zlecisz... ________________
Promień wirtualnego słońca znów padł na oblicze tej Ziemii, Jak łza miłości, która nie boi się niczego Jak człowiek, który dla niej gotów jest na potępienie.
|