Racjonalista - Strona głównaDo treści
Matura z religii czy czegoś tam...

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
08-05-2006 20:10Oskar (34 punktów)Matura z religii czy czegoś tam...
Tak sobie myślałem, że pomimo całego tego zamieszania wokół matury z religii jako tegorocznego maturzystę mnie to na szczęście nie dotknie. A tu bęc! Pisałem sobie dzisiaj maturę z wosu- spokojny, wyluzowany, bo to przedmiot dodatkowy. Pierwszy arkusz przeszedł, łatwy co prawda nie był ale dało się go rozwiązać. No i się zaczęło... Przyszedł czas na arkusz drugi z... filozofii. Państwowa matura, przepustka na studia... No i okazało się, że wiedza o społeczeństwie właściwie ogranicza się do: poszanowania tradycji, dobra wspólnego, wartości uniwersalnych itd. Konia z rzędem temu kto mniej więcej zrozumie zamieszczone teksty źródłowe. A co do tekstów- jak sądzicie kto pojawił się wśród autorów? No jasne że JPII- czyli znów się okazało, że współczesna myśl polityczna nie umywa się nawet do papieskich encyklik- rzecz jasna Tych encyklik Tego papieża. Dla mnie osobiście było to niesmaczne- a najlepsze było na końcu. Wypracowanko za 30 pkt. (60% możliwych!!!) na podstawie "Pamięć i tożsamość" wiadomego autora. Wychodzi więc na to, że jak nie za bardzo człowiek orientuje się w 4 przykazaniu (a w nim mieści się wszystko co można nazwać patriotyzmem), to ma studia z głowy (no chyba że na KUL-u bo tam wosu nie wymagają ).
Nie chcę wyjść na wroga religii i przekonań, i wiem, że ponad 90% zdających to katolicy (przynajmniej zadeklarowani), ale czy już naprawdę nie ma wśród współczesnych nikogo, czyje prace byłyby odpowiedniejsze na maturę z wiedzy o społeczeństwie? Naprawdę nikogo? To po co w takim razie wprowadzać maturę z religii? Wystarczy tylko zmienić nazwę...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

enfant (64444 punktów)
Niczego innego się nie spodziewałem. W takich sytuacjach trzeba odnieść się do poleceń, spokojnie i rzetelnie odpowiedzieć zgodnie z własnym rozumowaniem i opinią, ale nie zgrywać bohatera. Kiedyś w mojej szkole jakiś maturzysta na temat związany z ryzykiem odpowiedział zostawiając pustą kartkę i pisząc u dołu: "to jest właśnie ryzyko". Nie byłbym pewien, czy się opłaciło.
aries
Hm, mlodziez w moim trojmiejskim liceum darla na strzepy legitymacje ZMS rozrzucajac je po hallu. I nie balusmy sie tego. A co nauki papiezy i innych palantow wniosly do publicznego zycia Polski? Degrengolade.
enfant (64444 punktów)
>Hm, mlodziez w moim trojmiejskim liceum darla na strzepy legitymacje ZMS rozrzucajac je po hallu. I nie balusmy sie tego. A co nauki papiezy i innych palantow wniosly do publicznego zycia Polski? Degrengolade.

Kupy nikt nie ruszy. Załóżmy, że to był akt wielkiej odwagi. Jest jednak różnica między odwagą, a głupią brawurą. Nie chcę, żeby ktoś zmarnował sobie przyszłość dając się sprowokować przez jakichś indoktrynujących młotów. Jakby ktoś miał ochotę w podobnych sytuacjach wstawać z okrzykiem i podartą koszulą, czy pisać jakiś wściekły protest na arkuszu maturalnym, to chcę mu to wybić niniejszym z głowy. Bo taka metoda walki nic nikomu nie da, poza kretyńsko pojętym zwycięstwem moralnym.

Co do "nauki" papieży, też się z nimi nie zgadzam. Sądzę nawet, że akurat w tej kwestii nie tyle ważne jest nasze zdanie na temat ich "nauk", co sam fakt bombardowania nimi obywateli na poziomie instytucji świeckich.
Osieł (106 punktów)
>A co do tekstów- jak sądzicie kto pojawił
>się wśród autorów? No jasne że JPII- czyli znów się
>okazało, że współczesna myśl polityczna nie umywa się nawet
>do papieskich encyklik- rzecz jasna Tych encyklik Tego
>papieża. Dla mnie osobiście było to niesmaczne- a najlepsze
>było na końcu. Wypracowanko za 30 pkt. (60% możliwych!!!) na
>podstawie "Pamięć i tożsamość" wiadomego autora. Wychodzi
>więc na to, że jak nie za bardzo człowiek orientuje się w 4
>przykazaniu (a w nim mieści się wszystko co można nazwać
>patriotyzmem), to ma studia z głowy (no chyba że na KUL-u
>bo tam wosu nie wymagają ).

Moim zdaniem to przegięcie. Bez przesady - cała matura z wosu oparta na pracach jednego autora? Rozumiem, że moda na Jana Pawła II jeszcze nie minęła, no ale matura to matura i żadnym modom ulegać, moim zdaniem, nie powinna.
chinska zupka;) (118 punktów)
dobra, ja pisalam tę samą maturę z wosu...i muszę stwierdzić, ze bardzo się ciesze iz byla tak przystepna, wrecz banalna... patriotyzm, dobro wspolne (oraz najprostsze co moze byc:UE)itd to wlasnie sa terminy i problemy z wosu a nie zadnej religii.
to ze uzyli jako zrodel tektow Jana Pawla II to nie dlatego, ze on umarl,i byl glowa Kosciola, tylko dlatego ze jego podane zrodla dotyczyla wlasnie spolecznych tresci a wiec odnosily sie do problemow z wiedzy o spoleczenstwie.
dodam jeszcze, iz Nauka spoleczna Kosciola Katolickiego to rowniez doktryna polityczna(choc malo osob ja do doktryn zalicza), ale jesli sie o tym nie wie, no to moze nie warto bylo zdawac takiego przedmiotu jak wos...
niewazne czy ktos jest wierzacy, czy nie, musi sie tego uczyc, tak samo nikt nie przyzna sie do nazizmu, a w koncu jakbysmy sie o nim nie uczyli to ciagle moglby sie przejawiac...
na poprzednich maturach byly pytania odnosnie np kolejnosci papiezy i co? tez bylo by zle, bo to religia a niektorzy nie chca miec z religia nic wspolnego?
nie, to rowniez historia ktora nierozerwalnie wiaze sie z wosem...
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>dobra, ja pisalam tę samą maturę z wosu...i muszę stwierdzić, ze bardzo się ciesze iz byla tak przystepna, wrecz banalna... patriotyzm, dobro wspolne oraz, najprostsze co moze byc, UE

Czy owa "banalność" wynikała z łatwości przyswajania pewnych obiegowych formułek, czy z głebszych przemyśleń poszczególnych pojęć, które w efekcie stawały się "oczywiste"?

>to ze uzyli jako zrodel tektow Jana Pawla II to nie dlatego, ze on umarl,i byl glowa Kosciola, tylko dlatego ze jego podane zrodla dotyczyla wlasnie spolecznych tresci a wiec odnosily sie do problemow z wiedzy o spoleczenstwie.

Może tak, a może nie. "Katolicyzacja" kraju jest aż nazbyt widoczna.

>dodam jeszcze, iz Nauka spoleczna Kosciola Katolickiego to rowniez doktryna polityczna(choc malo osob ja do doktryn zalicza), ale jesli sie o tym nie wie, no to moze nie warto bylo zdawac takiego przedmiotu jak wos...

Kościół katolicki nie ma prawa posiadać jakiejkolwiek doktryny politycznej; wynika to z jego programowej apolityczności. Więc tu jesteś w błędzie. A co do nauki społecznej kościoła, to można ją interpretować różnie (vide: "Nauka społeczna kościoła" w dziale Społeczeństwo). Więc "jak się takich rzeczy nie wie, no to może..."

>na poprzednich maturach byly pytania odnosnie np kolejnosci papiezy i co? tez bylo by zle, bo to religia a niektorzy nie chca miec z religia nic wspolnego?
>nie, to rowniez historia ktora nierozerwalnie wiaze sie z wosem...

Masz rację. Tylko dlaczego akurat tematy choćby w jakikolwiek sposób "zahaczające" o religię (i to, o dziwo, katolicką) są tematami obowiązującymi wszystkich zdających? Czy to nie rodzi pewnych wątpliwości? Albo podejrzeń?

I całkiem na marginesie.
Religię (znowu, o dziwo, tylko katolicką) wprowadzono do szkół "tylnymi drzwiami".
Konkordat podpisano "za plecami" narodu (i większości polityków).
Etyka (jako alternatywa dla religii) jest w szkołach czystą fikcją. Przede wszystkim z braku kwaliwikowanych kadr pedagogicznych,
Nikt nie postuluje etyki jako przedmiotu maturalnego (w przeciwieństwie do religii).
W mediach o katolicyzmie można (i trzeba) dużo i (wyłącznie) pozytywnie.
Instytut Wychowania ma "zatwierdzić" i "zalegalizować" już istniejący stan rzeczy i, dodatkowo, poszerzyć spektum indoktrynacji KRK w społeczeństwie (zwłaszcza młodym).

Czy o to nam chodzi? Czy na to mamy się godzić? Czy Młodzież Wszechpolska musi zastąpić harcerstwo? Czy tylko ksiądz może nam tłumaczyć Platona?

Pozdrawiam.


fides ex necessitate esse non debet
chinska zupka;) (118 punktów)

>>Kościół katolicki nie ma prawa posiadać jakiejkolwiek doktryny politycznej; wynika to z jego programowej apolityczności. Więc tu jesteś w błędzie.

nauka spoleczna kosciola katolickiego nie jest doktryna polityczna w tradycyjnym tego slowa znaczeniu. nie przynosi bowiem konkretnych idei politycznych i nie formuje jednoznacznych rozwiazan ustrojowych, lecz stanowi zbior moralnych ocen rzeczywistosci spolecznej. z tego powodu jej wskazania mozna pogodzic z wieloma ideologiami i wieloma systemami politycznymi pod warunkiem wszakze , iz beda one zgodne z chrzescijanska wizja czlowieka i spoleczenstwa.

ja nie prowadze krucjaty na rzecz katolicyzmu, tylko stwierdzam fakt, ze mogli i ze mieli pelne prawo dac takie a nie inne tematy na tegorocznej maturze, poniewaz omawiane sprawy dotyczą tego przedmiotu!!!! i kto powiedzial ze patriotyzm, dobro wspolne, tolerancja itd to terminy czysto katolickie czy nawet chrzescijanskie:P

>Czy tylko ksiądz może nam tłumaczyć Platona?

nie, ksiadz nie musi tlumaczyc Platona. chodzilam do tego roku do szkoly i jakos nam nigdy nie tlumaczyli na religii Platona, jesli chodzi o Platona to akurat rozmawialaismy o nim glownie na polskim oraz na historii (tak samo jak o Janie Pawle II trzeba sie uczyc na tych przedmiotach, poniewaz byl poetą i postacia historyczna)

ja rozumiem ze ludzie mysla ze wiara to moda(ktorej mozna miec dosc), ale bez przesady...nie zwalajcie wszystkiego na smierc Papieza, idiotyczne, miec pretensje do tworcow matury ze zawarli to co zawarli.... i nie wiem dlaczego mieliby to zawrzec za 5 lat albo 4 lata wczesniej. encykliki i ksiazki JPII nie sa krytykowane nawet przez ateistów, bo istotnie trudno znalezc przeciwnika prawd Jana Pawła II...szukacie dziury w calym.

i ogolniacie, ....to ze media korzystają z pseudoreligijności Polaków, a w Kosciele katolickim wystepuja takie oryginalne postaci jak Rydzyk czy Jankowski, albo ze polityka dla popularnosci miesza sie kosciolem, nie oznacza ze Nauka Kosciola katolickiego obowiazuje tylko katolikow, a ci co wymyslali pytania maturalne popelnili zbrodnie (lub wystepek;P)

tego samego mozna sie uczyc na lekcjach filozofii, wosu, etyki, tylko w ilu polskich publicznych szkolach są takie przedmioty? dlatego wszystko zwala sie na religie...

sama jej nie lubilam, bo katecheta to jednak czlowiek szczegolnie traktowany przynajmniej przez mlodizez licealna...przynajmniej u nas byl to zawsze dosc zagubiony , probujacy zmienic nasze nastawienie nauczyciel, cos pomiedzy ksiedzem a woznym...takie jest podejscie, dlatego ze nam nie zalezy(glownie dlatego ze z religii nie ma prawie zadnych benefitow)

jakbysmy nawet na niej nie mieli dowiedziec sie o takich sprawach to moze juz calkiem cofnac sie do neolitu...
placownik (17853 punktów)

>encykliki i ksiazki JPII nie sa krytykowane nawet przez ateistów, bo istotnie trudno znalezc przeciwnika prawd Jana Pawła II

   Szukajcie, a znajdziecie (Mt 7,7)

    Cienie pontyfikatu Jana Pawła II

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Przemek K.
> encykliki i ksiazki JPII nie sa krytykowane nawet przez ateistów, bo istotnie trudno znalezc przeciwnika prawd Jana Pawła II...szukacie dziury w calym.

Nie uważam się za ateistę. Ale "Pamięć i tożsamość" i to w zakresie myśli politycznej w niej zawartej, jest dziełem żenującym, zawierającym elementarne błędy.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>nauka spoleczna kosciola katolickiego [...] stanowi zbior moralnych ocen rzeczywistosci spolecznej. z tego powodu jej wskazania mozna pogodzic z wieloma ideologiami i wieloma systemami politycznymi pod warunkiem wszakze , iz beda one zgodne z chrzescijanska wizja czlowieka i spoleczenstwa.

"Pod warunkiem"... I tu jest pies pogrzebany. Do jakich więc systemów pasuje? Z jakimi można "ją pogodzić"? No, chyba nie z demokracją, szczególnie rozumianą liberalnie (zresztą: jak inaczej rozumieć demokrację niż tylko liberalnie? ale to zupełnie odrębny temat). Zatem z totalitaryzmami?

>{...] mieli pelne prawo dac takie a nie inne tematy na tegorocznej maturze, poniewaz omawiane sprawy dotyczą tego przedmiotu!!!!

Pełna zgoda. Jest to wiedza ani gorsza, ani lepsza niż każda inna.
A tak na marginesie: kiedy Polska była pod wpływem innej jedynie słusznej ideologii, to największą znajomość prawdziwej filozofii marksistowskiej posiadał kler katolicki ; działacze partyjni byli pod tym względem kompletnymi nieukami.
Warto więc uczyć się na błędach.

>nie, ksiadz nie musi tlumaczyc Platona.

Właśnie. Powiniem to robić fachowiec posiadający szeroką wiedzę merytoryczną czyli filozof. Nie twierdzę, że ksiądz nie może znać się na filozofii, nie twierdzę również, że dyplomowany świecki filozof nie będzie posiadał własnych poglądów i preferencji ideologicznych. Takie twierdzenia byłyby naiwnością. Ale niech całe przedsięwzięcie ma przynajmniej pozory obiektywizmu. Dlatego nie religia v. etyka - ale filozofia powinna być obowiązkowym przedmiotem humanistycznym w szkole średniej. Filozofia (a przynajmniej jej historia) z etyką i estetyką jako jej integralnymi działami. Może dzięki temu będzie w przyszłości mniej anomików i mniej wielbicieli harleqinów.

>ja rozumiem ze ludzie mysla ze wiara to moda (ktorej mozna miec dosc),

Wiara, to nie moda; to fakt społeczny, a to wielka różnica.

>trudno znalezc przeciwnika prawd Jana Pawła II...szukacie dziury w calym.

Na to odpowiedział już placownik, więc nie będę powtarzał.

>dlatego wszystko zwala sie na religie...

Nikt niczego na religię nie zwala. Zwala na szczególnie aktywnych religijnych działaczy, którzy na siłę usiłują uszczęśliwić całe społeczeństwo (a najchętniej ludzkość) swoją wizją świata, swoją "dobrą nowiną".

>katecheta to jednak czlowiek szczegolnie traktowany przynajmniej przez mlodizez licealna...przynajmniej u nas byl to zawsze dosc zagubiony , probujacy zmienic nasze nastawienie nauczyciel, cos pomiedzy ksiedzem a woznym

A dlaczego? Bo jego formalny status jest właśnie taki, nie jest ani nauczycielem, ani księdzem (no, chyba, że akurat ksiądz jest katechetą). Problem jest szerszy, bo podobnie postrzegane są (cały czas mówimy o szkołach średnich, to bardzo istotne) siostry zakonne w roli katechetek (słodkie fanatyczne idiotki) i panie w "moherowych beretach" też pełniące tę funkcję. Tylko czy nie jest to reakcja prawidłowa? Oczywiście jeśli nie obraża godności tych ludzi.

>jakbysmy nawet na niej nie mieli dowiedziec sie o takich sprawach to moze juz calkiem cofnac sie do neolitu...

Niby wiedzę można zdobywać w różny sposób, czasem - pozornie - najbardziej absurdalny. Zatem jeśli nie ma innej możliwości, to niech i tak będzie. Ale tu trzeba założyć, iż ma to sens o tyle, o ile osoba tak szkolona ma w sobie tyle energii i samozaparcia, że na uzyskanej bazie będzie dalej samodzielnie poszukiwać dalej. A jeśli tak się nie stanie? A jako realista jestem święcie przekonany, że w przytłaczającej większości tak właśnie będzie, to cofanie się jest nieuniknione. Może nie do neolitu - aż tak daleko pewnie już nie zdążymy.

fides ex necessitate esse non debet
Osieł (106 punktów)
>Kościół katolicki nie ma prawa posiadać jakiejkolwiek doktryny politycznej; wynika to z jego programowej apolityczności.

Może i nie ma prawa, ale ma się to raczej nijak do rzeczywistości. Kolejny, moim zdaniem, przykład hipokryzji w KRK.

>Etyka (jako alternatywa dla religii) jest w szkołach czystą fikcją. Przede wszystkim z braku kwaliwikowanych kadr pedagogicznych,

A szkoda. Ja uważam, iż przedmiot ten powinien być rozbudowany i proponowany młodzieży w każdej szkole (zwłaszcza średniej). A przedmiot nazywany "religią" powinien zostać przeniesiony do kościoła, gdyż najczęściej jest chyba wykorzystywany on przez prowadzący go kler lub katechetów do wkładania ludziom do głowy kościelnej ideologii jako tej jednej jedynej, na co, moim zdaniem, w szkole nie ma miejsca.

>Nikt nie postuluje etyki jako przedmiotu maturalnego (w przeciwieństwie do religii).

I też szkoda.

>Czy o to nam chodzi? Czy na to mamy się godzić? Czy Młodzież Wszechpolska musi zastąpić harcerstwo? Czy tylko ksiądz może nam tłumaczyć Platona?

I czy ksiądz musi być zawsze tym, co wszystko wie najlepiej i najlepiej zna się na problemach moralno-etycznych ludzi?
chinska zupka;) (118 punktów)

>I czy ksiądz musi być zawsze tym, co wszystko wie najlepiej i najlepiej zna się na problemach moralno-etycznych ludzi?
>
oczywiscie, ze ksiadz nie musi i nie jest tym, co wszystko wie najlepiej, jest tylko czlowiekiem...a wiec ma prawo sie mylic. Kosciol to potwierdza, ksieza rowniez sie przyznaja do bledow.
to chyba oczywiste, juz dawno nie slyszalam zeby ktos powiedzial ze ksiadz wie wszystko najlepiej(moze dlatego ze sredniowiecze sie skonczylo)...
Oskar (34 punktów)
Dla uściślenia- nie cała matura była oparta na tekstach JPII- za odpowiedzi na pytania dot. tych 2 encyklik można było zdobyć 34 pkt. na 50 możliwych (68%).
>patriotyzm, dobro wspolne (oraz najprostsze co moze byc:UE)itd to wlasnie sa terminy i problemy z wosu a nie zadnej religii
no zgadzam się, tylko dlaczego na te pytania trzeba było odpowiadać w kontekście doktryny religii katolickiej? a właściwie wojtyłowskiej? nie dałoby się tak po swojemu czy na podstawie wiedzy wyniesionej z podręcznika? musiało być na podstawie encykliki? poza tym ciekaw jestem ile czasu poświęciłaś przygotowując się do matury z WOS-u na studiowanie podręczników, a ile na encykliki i katechizm? czy sądzisz, że nawet najbardziej gorliwi katolicy poświęcali więcej pracy na to drugie?
>tego samego mozna sie uczyc na lekcjach filozofii, wosu, etyki, tylko w ilu polskich publicznych szkolach są takie przedmioty? dlatego wszystko zwala sie na religie...
no niestety- filozofii nie ma wcale (nie licząc jakichś jej elementów na polskim i historii)- za to etyka... ponoć każdy uczeń, który nie chce chodzić na religie ma mieć zagwarantowaną możliwość nauki etyki- w szkole na moim roku było nas kilkanaście takich osób- zgadnij czy była u nas etyka? a religię masz w szkole czy chcesz czy nie- nie sądzisz że jest to pewien sposób faworyzowania jednego poglądu? a dlaczego zamiast religii watykańskiej nie ma przedmiotu "religioznawstwo"? są w Polsce miejscowości, w których styka się 8 (słownie: osiem) różnych religii- czemu wszyscy mają wybór- katolicka albo żadna? czy inne religie są gorsze?
na całe szczęście pomimo starań zastępów nawiedzonych polityków laicyzacja w kraju postępuje- i oby tak dalej, a w końcu być może dożyjemy czasów w których religia (KAŻDA!) będzie powszechna i dozwolona- a nie tak jak teraz narzucana- i z tą optymistyczną wizją idę jutro na maturkę z matematyki- mam tylko nadzieje, że tam nauczanie JPII jeszcze nie dotarło

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365