>Data: 11 maj 2006 >Miejsce: park >Czytam gazetę w ciszy i spokoju. Ptaszki ćwierkają, lekki >wiatr kołysze drzewami, słoneczne promienie obmywają mą >twarz. Można rzec: upragniona utopia. >Aż tu nagle. Słyszę za plecami: "daj powróżę Ci z ręki". >Obróciwszy się spostrzegłem starszą kobietę z psem. Po >wyglądzie rozpoznałem cygankę. Moja odpowiedz, szybka i >zwięzła: "nie dzięki". >Na to cyganka: " to daj 2 zł cygance, a będziesz bogaty". >Odp.: " nie dam, bo nie mam". >Po szybkiej wymianie usłyszałem treść klątwy. W skrócie: do >końca życia będę bez pieniędzy. >Co ja biedny zrobię? Na dodatek to nie mój pierwszy raz. To >druga klątwa na moim koncie. >
być może pierwsza się sprawdziła, skoro nie mialeś dwóch złotych dla cyganki, haha
|