Racjonalista - Strona głównaDo treści
Uwaga chyba cenna

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
21-11-2006 18:06poszukiwacz prawdy (11 punktów)Uwaga chyba cenna
Trzeba pamiętać że w kulturze istnieje coś takiego jak "uosobienie", zarówno dobra i zła. uosobieniem zła w Chrześcijaństwie jest postać diabła. Ludzie popełniają zasadniczo dwa błedy na jego temat, bliźniacze i zarazaem sprzeczne. Jeden wynikający z przesady, drugi z lekceważenia. Nasze czasy padły ofiarą tej drugiej formy błędu. Ludzie nie wierzą zupełnie w jego istnienie a "on" realizuje doskonale swój plan, ponieważ zwątpienie i niewiadome są dla niego pożywką.
Swoim liberalnym dyskursem i wytykaniem Kościołowi błędów wielu tak naprawdę usprawiedliwia swoje powiedzmy sobie prosto w oczy -lenistwo i brak wiary, a przynajmniej niechęć. Miodzik jak dla lucyfera. Diabeł odwiedza również i Kościół moi mili, bo tworzą go ludzie.
Proszę nie oskarżać mnie o przesadę. Średniowiecze na nią cierpiało. Nie dlatego że przekroczyło miarę w ocenie jego znaczenia, co jest niemożliwością. Mylono się w ocenie środków działania jakie ma do dyspozycji. Bóg nie wziął potrzeb diabła pod uwagę w akcie stworzenia. To my ludzie wydzielamy mu okruchy z naszych dusz.
Jak się ma do tego Kościół? A no ma się do tego na całej linii.
Poprzez swoje zasady narzuca nam dogmaty które w obliczu naszej liberalizującej kultury stają się nie do przyjęcia.
Ale to my ludzie ich nie przyjmujemy, bo boimy się cierpieć.
A czego uczy nas Chrystus? No czego? Żeby nauzyć się cierpieć. Żeby mężnie cierpienie przyjmować. To jest cały sekret wiary.
I na tym polu diabeł często odnosi sukces. Bo jeśli boimy się cierpieć to boimy się zaangażować w wiarę, która mogłaby oderwać małą cząstkę czyjejś indywidualności. na rzecz któregokolwiek z czyichś bliźnich.
Kobieta w ciąży która sądzi że nie ma pięniędzy na utrzymanie dziecka decydująca się na aborcję -lęk przed cierpieniem. Kobieta która jest w ciąży w wyniku gwałtu decyduje się na aborcje -lęk przed cierpieniem (dziecko ten gwałt by jej wynagrodziło, natomiast nie może już liczyć na własne sumienie)
Problem z narkotykami... życie jest złe to lepiej się oderwać od rzeczywistości i o złym losie nie myśleć, zamiast wziąć te życie na własne barki -lęk przed cierpieniem.
Kochani te przykłady możnaby mnożyć. Nie dajmy się diabłu tak łatwo.
To jest strach przed wyrzeczeniami, powszechny z którym wielu idzie przez całe życie. I jeszcze się dziwią dlaczego w moim życiu nie ma miłości?
Miłość jakby to powiedział diabeł to obrzydliwa slabość, która zakłada zaparcie się siebie, wyrzeczenie, czułość i hojność.
Spróbowałem obronić Kościół z innej perspektywy jak tylko z punktu odniesienia jakim jest Bóg. Ukłon w stronę Andree Frossard'a POZDRAWIAM WAS
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Nelchael (2125 punktów)
(zablokowany)
Odp: UWAGA CHYBA CENNA
Nie będę komentował tego całego natchnionego bełkotu, bo szkoda mi tracić na to czas, ale...

>Kobieta w ciąży która sądzi że nie ma pięniędzy na
>utrzymanie dziecka decydująca się na aborcję -lęk przed
>cierpieniem.
A może po prostu rozsądna decyzja (trochę późna, bo można był zainwestować w antykoncepcję, ale jednak). Po co wychowywać dziecko w biedzie, skoro można poczekać.

>Kobieta która jest w ciąży w wyniku gwałtu
>decyduje się na aborcje -lęk przed cierpieniem (dziecko ten
>gwałt by jej wynagrodziło, natomiast nie może już liczyć na
>własne sumienie)
Wynagrodziłoby? Dziecko z osobą, której się całym sercem nienawidzi?

>Problem z narkotykami... życie jest złe to lepiej się
>oderwać od rzeczywistości i o złym losie nie myśleć,
>zamiast wziąć te życie na własne barki -lęk przed
>cierpieniem.
Nie bierzmy narkotyków, nie pijmy alkoholu, nie oglądajmy telewizji, nie słuchajmy muzyki, tylko wzorem średniowiecznych świętych zamartwiajmy się przy pomocy bicza.

>Kochani te przykłady możnaby mnożyć. Nie dajmy się diabłu
>tak łatwo.
Kolejny przykład, nieco inny: wiara w boga - lęk przed śmiercią.

>Miłość jakby to powiedział diabeł to obrzydliwa slabość,
>która zakłada zaparcie się siebie, wyrzeczenie, czułość i
>hojność.
Miłość jest egoistyczna, więc raczej spodobałaby się "diabłu".

Pozdrawiam.


venganza.pl
poszukiwacz prawdy (11 punktów)
jeśli nie zrozumiałeś, przeczytaj jescze raz. hipokryzja też jest modna. jeśli uważasz to za natchniony bełkot to proponuje sprowadzić się na ziemię. mówisz o aborcji jak o wyjściu na pizze. nie masz nawet pojęcia co się dzieje w umyśle i w sercu kobiety którą to spotyka.
mieszasz pojęcia i używasz przewrotnych twierdzeń. a Ty nie boisz się śmierci? ja się boję. żebyś wiedział ale to nie jest powód wiary. średniowiecze się skończyło. "bicz" w tych czasach to tylko (lub aż)wymaganie od siebie. ale jeśli uważasz że dobro jest względne to będziesz jeszcze długo dyskutował. 5!
21-11-2006 19:45 
 Ocena 1 na 1
Nelchael (2125 punktów)
(zablokowany)
>jeśli nie zrozumiałeś, przeczytaj jescze raz.
Zrozumiałem i się przeraziłem.
>jeśli uważasz to za natchniony bełkot to proponuje sprowadzić się na ziemię.
Sprowadzenie na ziemię to wg Ciebie wiara w realność wyimaginowanych bytów?
>mówisz o aborcji jak o wyjściu na pizze. nie masz nawet pojęcia co się dzieje w umyśle i w sercu kobiety którą to spotyka.
A Ty masz pojęcie? Szczerze wątpię. A czy wiesz, co dzieje się w umyśle zgwałconej kobiety? Chętnie się dowiem.
>mieszasz pojęcia i używasz przewrotnych twierdzeń.
Gdzie?
> a Ty nie boisz się śmierci?
Boję się, że będzie bolało, zanim umrę.
>ja się boję.
Przecież wierzysz w "życie po śmierci"
>żebyś wiedział ale to nie jest powód wiary.
Jest.
>średniowiecze się skończyło.
Dzięki bogu.
>"bicz" w tych czasach to tylko (lub aż)wymaganie od siebie.
Eee? Wybacz, ale nie rozumiem. Czego wymagali od siebie ci biczujący się idioci? No chyba że wszyscy byli masochistami, wtedy to miało sens.
>ale jeśli uważasz że dobro jest względne to będziesz jeszcze długo dyskutował. 5!
Czym jest "dobro"? Wg mnie dobra zdarzenie to takie, z którego mam zysk, więc dobro jest względne.


venganza.pl
poszukiwacz prawdy (11 punktów)
przewrotnych twierdzeń? w momencie gdzie rozśmiewasz sie z emotikonem. to jest przewrotność.
w moim poście nie było mowy o żadnym bycie. poprawna inerpretacja to też klucz do zrozumienia. pismo święte posługuje się metaforą.
zdajesz sobie z tego sprawę prawda? jesli tak postrzegasz dobro to życzenie Tobie powodzenia byłoby bezczelnością.
21-11-2006 20:29 
 Ocena 1 na 1
Nelchael (2125 punktów)
(zablokowany)
>przewrotnych twierdzeń? w momencie gdzie rozśmiewasz sie z emotikonem. to jest przewrotność.
Przewrotność w sensie...?
>w moim poście nie było mowy o żadnym bycie.
Owszem, była.
>poprawna inerpretacja to też klucz do zrozumienia. pismo święte posługuje się metaforą.
Może Jezus mówiąc, że jest synem bożym też posługiwał się metaforą?
>zdajesz sobie z tego sprawę prawda? jesli tak postrzegasz dobro to życzenie Tobie powodzenia byłoby bezczelnością.
Więc powiedz mi, czym jest dobro, wszechwiedzący sługo omni-impotentnego boga

venganza.pl
Pandorra (1289 punktów)
>jeśli nie zrozumiałeś, przeczytaj jescze raz.
Jeszcze raz może nie wystarczyc, ja tez nie rozumiem.
> hipokryzja też jest modna.
Gdzie tu hipokryzja??
> nie masz nawet pojęcia co się dzieje w umyśle i w sercu kobiety którą to spotyka.
Kolejny wszechwiedzący. A co Ty mozesz wiedzieć o tym, co sie dzieje w sercu i umyśle kobiety?? Byłeś kobietą kiedykolwiek? Nie wypowiadaj sie w imieniu osób, którymi nie jesteś W imieniu boga też nie.
>mieszasz pojęcia i używasz przewrotnych twierdzeń.
I tu bym polemizowała, ale chyba szkoda czasu.
> "bicz" w tych czasach to tylko (lub aż) wymaganie od siebie. ale jeśli uważasz że dobro >jest względne to będziesz jeszcze długo dyskutował.
Co ma jedno do drugiego?
Myflowers (2721 punktów)
>jeśli nie zrozumiałeś, przeczytaj jescze raz. hipokryzja też jest modna. jeśli uważasz to za natchniony bełkot to proponuje sprowadzić się na ziemię. mówisz o aborcji jak o wyjściu na pizze. nie masz nawet pojęcia co się dzieje w umyśle i w sercu kobiety którą to spotyka.
>mieszasz pojęcia i używasz przewrotnych twierdzeń.

Jesteś kobietą po aborcjach, że tak doskonale wiesz " co się dzieje w umyśle i w sercu kobiety którą to spotyka"?.

a Ty nie boisz się śmierci? ja się boję. żebyś wiedział ale to nie jest powód wiary.

Każdy musi umrzeć i od tego odwołania nia ma. Czy się boisz, czy nie i tak na to nic nie poradzisz. Więc po co sobie i innym zatruwać życie rozpatrywaniem tego problemu? "Memento mori"? Człowiek sie rodzi aby cierpieć? A niby dlaczego? Bredzisz,czy Cię nawiedziło?

średniowiecze się skończyło. "bicz" w tych czasach to tylko (lub aż)wymaganie od siebie. ale jeśli uważasz że dobro jest względne to będziesz jeszcze długo dyskutował. 5!

Raczej nie spodziewaj sie długiej dyskusji, jest tyle ciekawszych spraw na świecie, a Ty, wyobrax sobie nie jesteś jego pępkiem. Nie pochlebiaj sobie.
>


Na murku - patrząc w strony dwie, (W.Szlengel)
Balkowski (5685 punktów)
> Spróbowałem obronić Kościół z innej perspektywy jak tylko
>z punktu odniesienia jakim jest Bóg. Ukłon w stronę
>Andree Frossard'a POZDRAWIAM WAS

Spróbuj popatrzeć na to co na pisałeś z jeszcze innej perspektywy - a mianowicie z punktu widzenia logiki i zdrowego rozsądku. Obawiam się że mało co z tego zostanie, bo przykłady które podajesz są ogólnie niezbyt trafione. Jak choćby ten z aborcją - dobrze byłoby zauważyć że edukacja seksualna (niezbyt popierana przez KRK) i stosowanie środków antykoncepcyjnych (zabronione przez KRK) w dużej mierze zapobiegają problemowi. Oczywiście KRK nadal oficjalnie walczy z aborcją... no cóż, przypominam że socjalizm również bohatersko walczył z problemami niespotykanymi w innych ustrojach.
poszukiwacz prawdy (11 punktów)
tak racja, tutaj z Tobą się zgodzę. przydałoby się stosowanie antykoncepcji. Chodzi mi raczej o sytuacje w których jest już się przed faktem dokonanym. pozdrawiam
poszukiwacz prawdy (11 punktów)
ps. polecam wykład pt. "sex poezja czy rzemiosło?" ks. Piotra Pawułkiewicza
Agnieszka
>ps. polecam wykład pt. "sex poezja czy rzemiosło?" ks. Piotra Pawułkiewicza
>
Przepraszam bardzo, ale co ksiądz może wiedzieć o seksie?....
Przecież oni żyją w celibacie, czyż nie?...
Thorvoy (6588 punktów)
FORMALNIE tak.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Przepraszam bardzo, ale co ksiądz może wiedzieć o seksie?....

Nadspodziewanie dużo, wbrew pozorom. I to o wszelkich jego aspektach...

fides ex necessitate esse non debet
Thorvoy (6588 punktów)
>Nadspodziewanie dużo, wbrew pozorom. I to o wszelkich jego aspektach...

Nierzadko bardzo dogłębnie.
placownik (17853 punktów)

>ps. polecam wykład pt. "sex poezja czy rzemiosło?" ks. Piotra Pawułkiewicza

   Ksiądz Pawlukiewicz wie bardzo dużo o miłości. I potrafi dzielić się tą wiedzą. Być może wie też sporo o seksie. Ale podczas wspomnianego wykładu, tą wiedzą się nie dzielił. Wszystkich zauroczonych talentem gawędziarskim księdza zapewniam, że wbrew jego twierdzeniom, bojaźń Boga nie jest najlepszym spoiwem dla związku małżeńskiego. Udany seks pełni tę rolę bez porównania lepiej. Tego jednak żaden ksiądz nauczyć nie jest w stanie.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Thorvoy (6588 punktów)
> Ludzie nie wierzą zupełnie w jego istnienie a "on"
>realizuje doskonale swój plan, ponieważ zwątpienie i
>niewiadome są dla niego pożywką.

Świetnie, ale mówisz do ludzi, którzy nie wierzą w jego istnienia.

>Swoim liberalnym dyskursem i wytykaniem Kościołowi błędów
>wielu tak naprawdę usprawiedliwia swoje powiedzmy sobie
>prosto w oczy -lenistwo i brak wiary, a przynajmniej
>niechęć.

Niczego nie usprawiedliwiamy, więcej- chętniej przyznajemy się do swoich błędów i przede wszystkim nie mówimy bzdur w stylu "podkusił mnie Szatan".

> Jak się ma do tego Kościół? A no ma się do tego na całej
>linii.
>Poprzez swoje zasady narzuca nam dogmaty które w obliczu
>naszej liberalizującej kultury stają się nie do przyjęcia.

No i dobrze, bo inaczej mielibyśmy wielu sfrustrowanych ludzi.

> Ale to my ludzie ich nie przyjmujemy, bo boimy się
>cierpieć.

Tam od razu boimy. Zwyczajnie nie mamy ochoty.

>A czego uczy nas Chrystus? No czego? Żeby nauzyć się
>cierpieć. Żeby mężnie cierpienie przyjmować. To jest cały
>sekret wiary.

Wolę nauczyć się żyć miło i robić wszystko, by było to możliwe.

>I na tym polu diabeł często odnosi sukces. Bo jeśli boimy
>się cierpieć to boimy się zaangażować w wiarę, która
>mogłaby oderwać małą cząstkę czyjejś indywidualności. na
>rzecz któregokolwiek z czyichś bliźnich.

Innymi słowy wiara jest pochodną masochizmu.

Nawiasem mówiąc, wiara nie jest kwestia chęci cierpienia. Jest kwestią... no właśnie, WIARY!

>Kobieta w ciąży która sądzi że nie ma pięniędzy na
>utrzymanie dziecka decydująca się na aborcję -lęk przed
>cierpieniem.

Uzasadniony. Raz że uchroni przed cierpieniem siebie, dwa- uchroni też DZIECKO.

> Kobieta która jest w ciąży w wyniku gwałtu
>decyduje się na aborcje -lęk przed cierpieniem (dziecko ten
>gwałt by jej wynagrodziło, natomiast nie może już liczyć na
>własne sumienie)

WYNAGRODZIŁO? Ja nie mógłbym na jej miejscu spojrzeć na dziecko, które jest efektem przynusowej "przyjaźni" z jakimś cholernym zboczeńcem.

>Problem z narkotykami... życie jest złe to lepiej się
>oderwać od rzeczywistości i o złym losie nie myśleć,
>zamiast wziąć te życie na własne barki -lęk przed
>cierpieniem.

Ok, ale po co nam to mówisz? My nie bierzemy narkotyków.

Pozdrawiam.
poszukiwacz prawdy (11 punktów)
Masochizm - rodzaj zaburzenia preferencji seksualnych, w którym jednostka odczuwa podniecenie seksualne w sytuacjach, kiedy zadawany jest jej fizyczny i psychiczny ból lub gdy jest poniżana. Przeważającą większość masochistów (jak i sadystów) stanowią mężczyźni.

Masochiści odczuwają podniecenie seksualne podczas deptania (trampling), wiązania, bicia, picia moczu.

Nazwa masochizm pochodzi od nazwiska Leopolda Sachera-Masocha, popularnego, XIX-wiecznego powieściopisarza, którego bohaterki lub bohaterowie często byli poniżani seksualnie przez swych partnerów.

tak masochizm jest straszny.
Pandorra (1289 punktów)
>tak masochizm jest straszny.
Fakt, jest straszny. Gwałt jest jeszcze straszniejszy, a gwałt zakończony niechcianą ciążą, której owoce trzeba znosić do końca życia jest absolutnym koszmarem.
W imię miłosierdzia, należy kazać kobiecie urodzić to dziecko ? Wiesz, na lekcje religii chodziłam krótko, ale odebrałam chyba jakie takie wykształcenie, bo w odróznieniu od niektórych nawiedzeńców, wiem w co NIE wierzę. I powtórzę po raz kolejny:
w niektórych ludziach jest tyle "miłości" do boga, że dla bliźnich nie wystarcza.
A przeciez Chrystus mówił - "jestem miłością"
No chyba, że mówimy o dwóch różnych religiach?
placownik (17853 punktów)Odp: Uwaga chyba cenna

>Kobieta która jest w ciąży w wyniku gwałtu decyduje się na aborcje -lęk przed cierpieniem (dziecko ten gwałt by jej wynagrodziło, natomiast nie może już liczyć na własne sumienie)

   Kategoryczność sądu natchnionego samca na temat tego co jest najlepsze dla zgwałconej kobiety - zdumiewa i przeraża.

> Spróbowałem obronić Kościół z innej perspektywy jak tylko
>z punktu odniesienia jakim jest Bóg.

   Kościół w którym z wielu znaczeń tego słowa?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
sceptyżaba (279 punktów)
>Trzeba pamiętać że w kulturze istnieje coś takiego jak
>"uosobienie", zarówno dobra i zła.
Lepper i Giertych? Tylko który jest tym dobrym?
> Ludzie popełniają
>zasadniczo dwa błedy na jego temat, bliźniacze i zarazem
>sprzeczne. Jeden wynikający z przesady, drugi z
>lekceważenia.
>Swoim liberalnym dyskursem i wytykaniem Kościołowi błędów
>wielu tak naprawdę usprawiedliwia swoje powiedzmy sobie
>prosto w oczy -lenistwo i brak wiary, a przynajmniej
>niechęć.
Brak wiary potrzebuje usprawiedliwienia? Przed kim?

>...Poprzez swoje zasady narzuca nam dogmaty które w obliczu
>naszej liberalizującej kultury stają się nie do przyjęcia.
> Ale to my ludzie ich nie przyjmujemy, bo boimy się
>cierpieć.
Nie lubimy cierpieć niepotrzebnie.
>A czego uczy nas Chrystus? No czego? Żeby nauczyć się
>cierpieć. Żeby mężnie cierpienie przyjmować. To jest cały
>sekret wiary.
Nie pamiętam, żeby akurat Chrystus coś takiego powiedział. Mógłbyś zostawic jakiś odnośnik do Ewangelii, który by wyjaśnił sprawę?

>To jest strach przed wyrzeczeniami, powszechny z którym
>wielu idzie przez całe życie. I jeszcze się dziwią dlaczego
>w moim życiu nie ma miłości?
W zasadzie pytanie mnie, dlaczego w Twoim życiu nie ma miłości jest troszkę dziwne. A możesz powiedzieć, czego się wyrzekają wierzący?
>Miłość jakby to powiedział diabeł to obrzydliwa słabość,
>która zakłada zaparcie się siebie, wyrzeczenie, czułość i
>hojność.
No to już sobie odpowiedziałeś, dlaczego w Twoim życiu nie ma miłości. Skoro według Ciebie jest to coś takiego (wewnętrzna walka), to się nie dziwię. Mi się miłość bardziej kojarzy z harmonią.
Pozdrawiam
Kornelia
Czy to nie jest nieuczciwe twierdzić, że uosobieniem zła jest diabeł? Czy nie jest hipokryzją twierdzić, że "on" jest odpowiedzialny za wszelkie zło na świecie? A może jest to wygoda? Otóż uosobieniem zła nie jest diabeł tylko my-ludzie. To my odpowiadamy za to jak wygląda świat, za wszelkie zło, które na nim występuje. A Bóg nie oczekuje od nas tego, że będziemy mężnie cierpieć, chce byśmy byli szczęśliwi. Chrystus przekazał nam piękną prawdę i nie jest nią twierdzenie, że powinniśmy"mężnie cierpienie przyjmować" ale, że powinniśmy żyć najlepiej jak potrafimy, a to oznacza abyśmy oszczędzali cierpienia tak innym jak i sobie. A na koniec jeszcze jedno zdanie a propos zła: Diabła należy szukać w sobie (we własnych słabościach) a nie w czasach, Kościele, innych.
zenek
>Czy to nie jest nieuczciwe twierdzić, że uosobieniem zła jest diabeł? Czy nie jest hipokryzją twierdzić, że "on" jest odpowiedzialny za wszelkie zło na świecie? A może jest to wygoda? Otóż uosobieniem zła nie jest diabeł tylko my-ludzie.

Otóż to.

>To my odpowiadamy za to jak wygląda świat, za wszelkie zło, które na nim występuje.

To chyba jakaś herezja. Czyżby Bóg nie rządził światem i historią człowieka?

>A Bóg nie oczekuje od nas tego, że będziemy mężnie cierpieć, chce byśmy byli szczęśliwi.

To miłe z Jego strony. Rozumiem, że chce dobrze. Ale dlaczego, u licha nie, jest tak różowo. Aż się boję - czyżby nie był wszechmocny?

>Chrystus przekazał nam piękną prawdę i nie jest nią twierdzenie, że powinniśmy"mężnie cierpienie przyjmować" ale, że powinniśmy żyć najlepiej jak potrafimy, a to oznacza abyśmy oszczędzali cierpienia tak innym jak i sobie.

Muszę szczerze przyznać, że mi Chrystus niczego podobnego (ani w ogóle niczego) nie przekazywał. Dziwne, bo ja również staram się żyć jak najlepiej, nie narażając innych na cierpienie.

Pozdrawiam
Beatus (2528 punktów)
Wiesz co, wierzę w Boga. Na dodatek uważam, że cierpienie uszlachetnia i jest niezbędne do prawidłowego rozwoju jednostki. Mimo wszystko pojechałeś z tym swoim wywodem w jakieś szalone krainy. Faktycznie zrobiłeś z religii jakiś klub dla masochistów z nastawieniem - przyjmę Panie cokolwiek mnie spotka. Sądzę, że powinieneś ponownie przemyśleć swój pogląd, zwracając uwagę na: sens słowa miłość, chrześcijańskie przykazania miłości, wolną wolę jako zdolność prowadzącą wzwyż a nie w dół.
Świat o wiele bardziej wydaje mi się boży, gdy budzę się rano, siadam z kawą i książką w miękkim fotelu i ciepłych kapciach, spoglądając na śpiącą twarz ukochanej osoby. Taki poranek powoduje, że naprawdę mam ochotę i sprawia mi przyjemność zrezygnowanie z czegoś tam, aby pomóc komuś innemu. Znacznie mniej jest on boży, gdy zrywam się skoro świt i gnam w zimnie i szarówce do pracy. Taki zaś poranek nastraja mnie raczej drażliwie, jednym słowem bez kija nie podchodź no a sama też się nie rwę do dobrych uczynków.
Pozdrawiam
placownik (17853 punktów)

>cierpienie uszlachetnia i jest niezbędne do prawidłowego rozwoju jednostki

   To bardzo mocne stwierdzenie. A może dałabyś się namówić na znacznie łagodniejszą i chyba bliższą prawdy wersję?

   Cierpienie nie zawsze upadla i czasami wspomaga rozwój jednostki.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365