 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-12-2006 00:33 | Maćko z Zadupia | Kwestia kremacji | witam forumowiczów. proszę o wypowiedź osoby mające rozeznanie w prawnych aspektach pochówku osób niewierzących. po śmierci chciałbym być spalony, a prochy moje chciałbym pozostawić dla potomnych w urnie, w honorowym miejscu na terenie domu. tylko jest problem bo podobno taką urnę trzeba zakopać w ziemi. zastanawiam się po co takie ograniczenie swobód, poza tym czy to musi się odbyć na terenie cmentarza czy może być w przydomowym ogródku (a właśnie - czy trumnę ze zwłokami też można sobie zakopać w ogródku pod drzewkiem?)? i teraz bym chciał się dowiedzieć jak można tą procedurę obejść - czy np. umieram sobie za granicą (może byc Holandia?), tam mnie palą, a potem rodzinka przemyca prochy do kraju? i drugie pytanie - co jeśli będę miał te kilkadziesiąt tysięcy $ i z mojego popiołu zrobią np. turkusowy albo seledynowy brylant (na razie chyba tylko w USA) - czy po przewiezieniu do Polski trzeba będzie go zakopać w ziemi? będzie mi miło przecztać Wasze wypowiedzi. pozdrawiam, Maciej (zwany także francem).
|
| Petite Violette (273 punktów) | W tej sprawie juz wchodza w gre reguly i prawa unijne. Do tego roku mozna bylo zachowac prochy bliskiej osoby w domu, albo je rozsypac gdzie zmarla osoba sobie zyzyla itd... Od 2006 istneje obowiazek chowania prochow do ziemi. Albo na cmetarz, albo w specjalnym ogrodku obok krematorium przeznaczonym na ten cel. Ten ogrodek ma imie ale mi wyszlo z glowy. Jesli osoba kremowana chce zostac pochowana w innym kraju, krewni musza wypelnic cala sterte papierow na przewoz prochow (mniej papierow niz na zwloki). I zatwierdzic ze prochy zostana pochowane we wlaciwym miejscu. Co do brylantow z prochow zmarlych, juz powiedzialam ze to jest przejaw zlego gustu, to nie ma zadnych praw...mozez nosic prababcie na piersconku jesli Tobie sie to podoba...
Pozdrawiam
Z racji dwujęzyczności, moja polszczyzna może nie być doskonała.
|
|
 | | D.Sprenglewski (426 punktów) | > Od 2006 istneje obowiazek chowania prochow do ziemi. Albo na cmetarz, albo w specjalnym ogrodku obok krematorium przeznaczonym na ten cel.To nie jest przypadkiem sprzeczne z prawami człowieka? Nie jestem specjalistą w dzidzinie prawa, ale wydaje mi się, że taki nakaz godzi w ludzkie przywileje. A co jeśli w testamencie wyraźnie się zaznaczy, że nie chce się być pochowanym gdziekolwiek tylko leżeć spokojnie w urnie stojącej na kominku w rodzinnym domu? Inną kwestią jest trzymanie zwłok w domu. To już jest niehigieniczne i (jak mi się przynajmniej wydaje) psuje atmosferę w domu (wydzielanie się gazów pośmiertnuch czy cos takiego). Pozdrawiam
|
|
| Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | Wystarczy chwilkę pokombinować.... Bierzesz 2 identyczne urny, w jednej z nich znajdują się prochy a druga jest pusta, albo wrzycasz tam popiół z popielniczki. Podmieniasz urny, zakopujesz nibydziadka w ziemi a urnę z prochami zmarłego zabierasz do domu. Podejrzewam, że nikt nie będzie Ci robił rewizji mieszkania podczas stypy ani po niej.
Pozdrawiam.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
 | | Pandorra (1289 punktów) | >Bierzesz 2 identyczne urny, w jednej z nich znajdują się prochy a druga jest pusta, albo wrzycasz tam popiół z popielniczki. Podmieniasz urny, zakopujesz nibydziadka w ziemi a urnę z prochami zmarłego zabierasz do domu. Podejrzewam, że nikt nie będzie Ci robił rewizji mieszkania podczas stypy ani po niej.
Można i tak, ale z czasem się uzbiera kilka urn i nasze wnuki mogą nie być zachwycone cmentarzem na półce w salonie. Mnie by to chyba nie odpowiadało. Przepisy dośc jednoznacznie mówią, że nie wolno rozsypywać prochów, gdzie nam fantazja podpowie. Podobnie jak nie wolno grzebać zmarlych w ogródku. Chodzi chyba o kwestie sanitarne.
|
|
 | | Gosia (9452 punktów) | >Wystarczy chwilkę pokombinować.... Podmieniasz urny, zakopujesz nibydziadka w ziemi a urnę z prochami zmarłego zabierasz do domu.>
I co dalej? Stawiasz drogiego zmarłego na półce i ...oczami wyobraźni już widzę te kolejki kolegów Twoich hipotetycznych pociech pałające żądzą ujrzenia tego co pozostało z dziadka Jasia,chwila nieuwagi i doczesne szczątki lądują na podłodze.Wszak wypadki się zdarzają. I co wtedy? Dziadzio Jaś znajdzie miejsce spoczynku w...odkurzaczu?
Pozdrawiam.
|
|
|  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | >>Wystarczy chwilkę pokombinować.... >Podmieniasz urny, zakopujesz nibydziadka w ziemi a urnę z prochami zmarłego zabierasz do domu.> >I co dalej? >Stawiasz drogiego zmarłego na półce i ...oczami wyobraźni już widzę te kolejki kolegów Twoich hipotetycznych pociech pałające żądzą ujrzenia tego co pozostało z dziadka Jasia,chwila nieuwagi i doczesne szczątki lądują na podłodze.Wszak wypadki się zdarzają. I co wtedy? Dziadzio Jaś znajdzie miejsce spoczynku w...odkurzaczu? >Pozdrawiam.
Czy ja napisałem, że popieram kremację?? Człowiek ma problem, więc pomagam mu go rozwiązać. Osobiście wolałbym być pochowany w tradycyjny sposób.
Pozdrawiam.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| Kika (222 punktów) | > po śmierci chciałbym> być spalony,To można zrozumieć. > a prochy moje chciałbym pozostawić dla> potomnych w urnie, w honorowym miejscu na terenie domu. ) Ale tego nie rozumiem. ?! pozdrawiam
|
|
 | | Maćko z Zadupia |
> >a prochy moje chciałbym pozostawić dla> >potomnych w urnie, w honorowym miejscu na terenie domu.> ) Ale tego nie rozumiem.nie uważam żeby było to coś złego. chodzi o to żeby w domu znalazła się kapliczka, jakis pokój wspomnień, miejsce, w którym można by było czcić przodków i mieć z nimi "namacalny" kontakt. myślę że to akurat aspektów sanitarnych nie narusza, wszak nie jest to trzymanie zwłok w domu. Ojciec Dyrektor ma dobry pomysł, szkoda tylko że trzeba kombinować. > To nie jest przypadkiem sprzeczne z prawami człowieka? Nie jestem specjalistą w dzidzinie prawa, ale wydaje mi się, że taki nakaz godzi w ludzkie przywileje. A co jeśli w testamencie wyraźnie się zaznaczy, że nie chce się być pochowanym gdziekolwiek tylko leżeć spokojnie w urnie stojącej na kominku w rodzinnym domu?no właśnie, ja myślę podobnie. to chyba moja sprawa co chcę ze sobą zrobić.
|
|
|  | | Nina | Przyznam się że jestem zdziwiona tymi przepisami co to niby weszły od 2006 roku, ale gdzie weszły: znowu w naszym cudownym kraju? Ja ostatnio czytałam książkę w gdzie pwenej kobiecie zginęła tragicznie cała rodzina ( 2 dzieci i mąż), dokonała kremacji ich ciał i w urnach trzymała w domu przez 4 lata. Po tym czasie kiedy ból po utracie bliskich troszkę zelżał postanowiła pochować ich w przydomowym ogórdku pod ich ulubioną jabłonką, postawiła im płytę pamiątkową i postanowiła rozpocząć życie na nowo. Czy tak postąpić nie można? Czy do pochówku jest nam potrzebny jakiś ksiądz czy inna osoba? A komu muszę się wykazać gdzie pochowałam moich bliskich? Przecież nie muszę ich chować w moim mieście, można to zrobić w dowalnym miejscu albo wcale. Kto o to pyta?
|
|
| Darth Valkyrie | Diamenciki z prochów to się i w Polsce robi  Na razie CHYBA tylko w Łodzi.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|