Racjonalista - Strona głównaDo treści
Rasizm

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
16-01-2007 20:59MariuszRasizm
Witam,chciałem dowiedzieć się (od antropologa,biologa nie punka)jak to jest z rasizmem...
Nie mowie ze jestem rasista itp nawet jak tak jest,bo to niemoralne etc. ale chce wiedziec czy sa roznice miedzy rasami,np.wyczytalem sie w naukowych gazetach,juz troszke starszych maja po okolo 10 lat ze Murzyni np.maja inna budowe mozgu,kat nachylenia czaszki jest blizszy malpie itd.etc. ale oczywiscie wiem ze takze czarni koncza dobre uczelnie itd. mimo tego chcialbym dowiedziec sie czy istnieja roznice miedzy rasami,np.w obrebie cech dziedzicznych,np.charakteru,kreatywnosci,myslenia,bitnosci itd.
Ogladajac zawody w bieganiu itd. nie jest problemem zauwazyc ze czarni zawsze wygrywaja a ogladajac szachistow trudno zauważyc czarnych,wystepuja jakies roznice biologiczne miedzy rasami?Wydaje mi sie ze tak,moj biolog to potwierdza i dodaje ze jedna rasa jest lepsza w tym druga w tym natomiast mowi ze nie mozna powiedziec ze dana rasa jest lepsza w ogole co tez nie moze byc podstawa do rasizmu etc.itd. Wiec jak to jest?
Poza tym chcialem zapytac o homoseksualizm,z punktu widzenia psychologa wszystko jest ok,ale czy wszystko jest ok z punktu widzenia biologa?Czy to normalne,przeciez cialo na takie zwiazki nie pozwala?

Mariusz
Chciałbym nadmienic ze kiedy rozmawialem z antropologiem mowil ze roznice sa niezaprzeczalne i widoczne na gole oczy,skora etc. i ze nie wie dlaczego ludzie tak boja sie tego tematu...tzn wie ze to spowodowane II wojna itp.niewolnictwem itd etc. ale prawda jest razaca!PODOBNO!
Volrath (3440 punktów)
Owszem, są różnice pod wieloma względami między przeciętnym przedstawicielem rasy białej a przedstawicielem rasy czarnej.

Ale nie jest to żadne wsparcie dla rasizmu.

1) Różnice te nie są ogromne.
2) Różnice są takie, że nie można powiedzieć, że jedni są ogólnie gorsi, a drudzy lepsi.
3) Różnice między dwoma przedstawicielami jednej rasy (nie koniecznie o skrajnych cechach) są często dużo większe niż między przeciętnym przedstawicielem białych i czarnych. Np. są biali głupi i inteligentni, są biali grubi i wysportowani itd. A średni przedstawiciel czarnych nie różni się pod względem większości cech o tak wiele od przeciętnego przedstawiciela białych.
4) Można znaleźć 2 reprezentantów rasy białej bardziej od siebie różnych także genetycznie niż czarni różnią się od białych.
5) Można znaleźć takich czarnych, którzy prześcigną większość białych w szachach. Jak i takich białych, którzy prześcigną w biegach większość czarnych. Itp.
6) Nawet gdyby były duże i jednoznacznie klasyfikujące różnice to nie byłby to moim zdaniem żaden powód do rasizmu. Czy prześladuje się ludzi mało inteligentnych dlatego, że są mało inteligentni? Albo nie grających w szachy dlatego, że nie grają?
Liberał
Z tego co ja słyszałem to róznią się też chemia organizmu i są im przyznawane leki w róznych dawkach, czarni ponoć tez przez to mają zwiekszone zapotrzebowanie na sól.
Czy to może wpływać na ich myślenie ? Tego nie wiem.
Czy jest to podparcie dla rasizmu ? Troche tak, co z tego że znajdziemy białych szybciej biegajacych niż czarni, skoro i tak najlepszymi biegaczami są czani, jest tak własnie dlatego że w pełni wykorzystują możliwości dane im przez nature.
Tak samo jesli będe szukał kogoś inteligentniejszego, to będe raczej wybierał z białych, albo nawet zółtych gdyz po prostu obserwując świat, robia to oni najlepiej.
Noblistów czarnych z dziedzin naukowych właściwie nie ma, literackie i pokojowe się nie liczą bo sa przyznawane według własnego widzi mi się, czesto dla zrównoważenia tego co inni dostali w naukowych.
Czarni wychodzą też dużo gorzej w testach na inteligencje niż biali i nie mówie tu o drobnych róznicach, lecz naprawde sporej róznicy punktowej u Murzynów jest to około 85 punktów a u białych 103, wykresy są miedzy innymi sporządzone na angielskiej wikipedii, a wierzcie mi że w takim temacie to tam nie dali by byle czego.

mozna debatować, na pewno nie można z jednej strony powiedzieć że róznice są tak wielkie aby siebie zabijać, ale z drugiej nie mozna mówić że jesteśmy tacy sami i w ogóle się nie róznimy.
George
Te róznice są spowodowane dwiema sprawami:

1)Rasizm(USA szczególnie) uniemożliwiał studiowanie i rozwijanie się afroamerykanów - więc porównaj średni czas jaki mieli biali na rozwój, a czarni - wyjdzie duża liczba.

2)Bieda(Afryka) także uniemożliwiała rozwój - w Afryce trudno o naukę czytania i pisania, a co dopiero o wyższe wykształcenie.

Więc można dojść do wniosku, że różnice te wytworzyły się na skutek przebiegu historii i losu, a nie są spowodowane przez naturę. Praktycznie wszystkie teorię rasistowskie są oparte na płynnych dowodach, przeświadczeniach i domysłach.
Liberał
>Więc można dojść do wniosku, że różnice te wytworzyły się na skutek przebiegu historii i losu, a nie są spowodowane przez naturę. Praktycznie wszystkie teorię rasistowskie są oparte na płynnych dowodach, przeświadczeniach i domysłach.

Zauważ jednak że po traumie spowodowanej II ws i niewolnictwem wytworzyła sie polityczna poprawnośc która bardzo skutecznie utrudnia badania nad rasami, jakiekolwiek dowody naukowe świadczace o róznicach rasowych są uznawane za neonazistowskie i wrzucone do kosza jeszcze przed rozpatrzeniem tego czy sa prawdziwe.

Czarni w USA sa faworyzowani przez rząd a mimo to nie idzie im najlepiej w prównwaniu np do azjatów którzy sobie radzą fenomenalnie.

Teraz dostaja dodatkowe punkty na egzaminach a mimo wszystko białych z wyosokimi wynikami jest więcej, czasy niewolnictwa skończyły się dawno.
Volrath (3440 punktów)
Różnice są, to oczywiste. I co z tego? Moim zdaniem w niczym nie podpiera to rasizmu.

Poza tym jak już wspominali przedmówcy - różnice np. w inteligencji wynikają głównie z warunków i przebiegu historii, a nie z budowy fizycznej.
Ta jest praktycznie rzecz biorąc prawie jednakowa - na tyle zbliżona, że czarne dzieci wychowane w dobrych warunkach i chodzące do dobrych szkół mają wyniki oraz IQ praktycznie takie same jak dzieci białe.
Thorvoy (6588 punktów)
Nie wiem, czy mogę się tu zgodzić. O ile wiem, zgodnie z naturalnymi predyspozycjami, sprawdza się różnica w intelektach czarnych, białych i żółtych.
Mariusz
Z mojej wiedzy masz kompletna racje,polityczna poprawnosc to oczywiscie tylko mit...oczywiscie wzgledy moralne na holocaust nie pozwalaja...to chyba oczywiste,mam nadzieje,100% poparcia dla Ciebie
Thorvoy (6588 punktów)
>Tak samo jesli będe szukał kogoś inteligentniejszego, to będe raczej wybierał z białych, albo nawet zółtych gdyz po prostu obserwując świat, robia to oni najlepiej.

Niestety, podejmując pewne decyzje, nie można silić się na niepotrzebną polityczną poprawność. Głupotą byłoby wybranie czarnego/białego wbrew ich naturalnym predyspozycjom.

>Noblistów czarnych z dziedzin naukowych właściwie nie ma, literackie i pokojowe się nie liczą bo sa przyznawane według własnego widzi mi się, czesto dla zrównoważenia tego co inni dostali w naukowych.

Zgadzam się po raz kolejny, wchodzi się czasem w niepotrzebną poprawność polityczną, która polega na tym, że jakiegoś czarnego TRZEBA uhonorować, "żeby nie było".

>Czarni wychodzą też dużo gorzej w testach na inteligencje niż biali i nie mówie tu o drobnych róznicach, lecz naprawde sporej róznicy punktowej u Murzynów jest to około 85 punktów a u białych 103 [...]

Coś koło tego, też czytałem tego Focusa.

> [...] wykresy są miedzy innymi sporządzone na angielskiej wikipedii, a wierzcie mi że w takim temacie to tam nie dali by byle czego.

Domyślam się.

>mozna debatować, na pewno nie można z jednej strony powiedzieć że róznice są tak wielkie aby siebie zabijać, ale z drugiej nie mozna mówić że jesteśmy tacy sami i w ogóle się nie róznimy.

Pełna zgoda. Naturalnie, występuję przeciw rasowej dyskryminacji, ale daleki jestem od tego, by wbrew faktom twierdzić, że wszyscy są jednakowi.
Agata Safsaf (1 punktów)
Badania naukowców udowodniły to,na co wszyscy czekali ,gdy zbada się kod genetyczny człowieka róznica w kolorze skóry znika,nie jestesmy w stanie rozróżnić po próbce DNA czy ktoś jest biały czy czarny,czy jest Arabem czy Polakiem.
Thorvoy (6588 punktów)
Czy Arabem, czy Polakiem- nie rozróżnisz. Tak samo jak nie rozróżnisz, czy jest policjantem, czy złodziejem.

Co do rozróżniania ras- poczekaj jeszcze trochę.
Atarax
A czy między rasami psów są różnice? Są, i to ogromne. Ale czy możemy powiedzieć, że jedna rasa jest gorsza a druga lepsza? Oczywiście nie.

A psy to nawet i tych międzyrasowych różnic zdają się nie dostrzegać.
Thorvoy (6588 punktów)
>Witam,chciałem dowiedzieć się (od antropologa,biologa
>nie punka)jak to jest z rasizmem...

OK.

>Nie mowie ze jestem rasista itp nawet jak tak jest,bo to
>niemoralne etc. ale chce wiedziec czy sa roznice miedzy
>rasami [...]

Nie ma nic rasistowskiego w dostrzeganiu różnic między rasami. Gdyby ich nie było, nie byłoby też podziału na rasy.

>,np.wyczytalem sie w naukowych gazetach,juz troszke
>starszych maja po okolo 10 lat ze Murzyni np.maja inna
>budowe mozgu,kat nachylenia czaszki jest blizszy malpie
>itd.etc.

Zgadza się.

> ale oczywiscie wiem ze takze czarni koncza dobre
>uczelnie itd.

Po co to tłumaczenie się? Oczywiście że kończą, co widać chociażby po absolwentach wrocławskiej Medycznej.

> mimo tego chcialbym dowiedziec sie czy
>istnieja roznice miedzy rasami,np.w obrebie cech
>dziedzicznych,np.charakteru,kreatywnosci,myslenia,bitnosci
>itd.

Tak.

>Ogladajac zawody w bieganiu itd. nie jest problemem
>zauwazyc ze czarni zawsze wygrywaja a ogladajac szachistow
>trudno zauważyc czarnych,wystepuja jakies roznice
>biologiczne miedzy rasami?

Chociażby kolor skóry, czy to, co sam powiedziałeś. Ogólnie rzecz biorąc najmniej inteligentni są afrykańscy czarni, najbardziej żółci, pomiędzy nimi jesteśmy my- białaski.

>Wydaje mi sie ze tak,moj biolog
>to potwierdza i dodaje ze jedna rasa jest lepsza w tym
>druga w tym natomiast mowi ze nie mozna powiedziec ze dana
>rasa jest lepsza w ogole co tez nie moze byc podstawa do
>rasizmu etc.

Ludzka głupota.

>itd. Wiec jak to jest?

Jak mówię.


>Poza tym chcialem zapytac o homoseksualizm,z punktu
>widzenia psychologa wszystko jest ok,ale czy wszystko jest
>ok z punktu widzenia biologa?

Tak. U zwierząt też występuje zjawisko homoseksualizmu.

>Czy to normalne,przeciez cialo
>na takie zwiazki nie pozwala?

A tam od razu nie pozwala.

Pozdrawiam.
Liberał
Ciesze się że to forum nie uległo politycznej poprawności i nie boi się mówić że róznice rasowe istnieją, oczywiscię nie oznacza to że mamy innych traktowac gorzej od siebie.

Po co usprawiedliwienie w końcówce zdania ? A no własnie dlatego że teraz łatwo dostać łatke rasisty i być posadzanym o chęć wprowadzenia jakieś segregacji rasowej.

Temat ras obecnie staje się tematem tabu co przeciez nie powinno miec miejsca w środowiskach naukowych.

Podobna zresztą sprawa ma się co do płci gdzie też na siłe chce się wykazać że płęć w żaden sposób na siłe nie determinuje określonych zachowań, boje się ze kiedys z jednej skrajnosci popadnie się w drugą.
Risthalion (32 punktów)
>[...]łatwo dostać łatke rasisty i być posadzanym o chęć wprowadzenia jakieś segregacji rasowej.

Trzeba jednak pamiętać, żę rasizm, to uważanie jakiejś "RASY" za gorszą.
Jeżeli powiem "Murzyni są głupi.", to jakich podstaw naukowych by to nie miało, stwierdzenie samo w sobie jest rasistowskie. Jeżeli powiem "Murzyn jest głupi." mając na myśli konkretną osobę, to za rasistowskie uznane to być w żaden sposób nie może. Proste?

Ja osobiście jednak nie mam nic do jakiejkolwiek rasy, rasizm tępię gdzie i jak tylko mogę, na równi z głupotą i ignorancją, więc dopóki nie pozostaniemy na poziomy choćby w miarę anukowj dyskusji, myślę, że nie ma się co obawiać oskarżeń o rasizm, prawda?

Jakiekolwiek działanie, nawet jeśli okaże się niesłuszne, jest znacznie mniej niebezpieczne niż zaniechanie wszelkich działań.
Thorvoy (6588 punktów)
>Jeżeli powiem "Murzyni są głupi.", to jakich podstaw naukowych by to nie miało, stwierdzenie samo w sobie jest rasistowskie.

z drugiej strony, jesli powiesz, że "Murzyni są mniej inteligentni", stwierdzenie nie jest rasistowskie, a odzwierciedla jedynie obiektywną rzeczywistość.

Nie jestem rasistą, a wręcz przeciwnie. Jestem za równouprawnieniem obywatelskim ludzi wszystkich ras. Z drugiej strony, nienawidzę przesadnej poprawności politycznej, która starego dobrego "Murzyna" każe nazywać "Afroamerykaninem".
placownik (17853 punktów)

>z drugiej strony, jesli powiesz, że "Murzyni są mniej inteligentni", stwierdzenie nie jest rasistowskie, a odzwierciedla jedynie obiektywną rzeczywistość.

   Prawdziwe problemy zaczynają się pojawiać wtedy, kiedy z tego odzwierciedlającego obiektywną rzeczywistość stwierdzenia, próbuje się wyciągać praktyczne wnioski.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Thorvoy (6588 punktów)
Dlaczego? Tu nadal jeszcze (choć coraz bliżej) nie widzę rasizmu. Wniosek praktyczny dla pracodawcy: jeśli ma zatrudnić pracownika fizycznego, lepiej żeby szukał najpierw wśród czarnych, jeśli umysłowego- wśród żółtych.
placownik (17853 punktów)

   Żeby szydło wyszło z worka, trzeba by ten włos podzielić na czworo.

   Piszesz: >lepiej żeby szukał najpierw wśród czarnych
Jak by to miało konkretnie wyglądać? Zakładam, że chcę zatrudnić osobę, która nie tylko spełnia określone kryteria, ale do tego jeszcze, spośród wszystkich chętnych, spełnia je w stopniu najwyższym. Przy takim podejściu nie jest istotne od kogo zacznę poszukiwania. Tak czy inaczej powinienem przebadać wszystkich. Jeśli jednak liczba chętnych jest zbyt duża, wprowadzam pewne wstępne kryteria selekcji. Warto zauważyć, że kolor skóry jako takie kryterium wcale się sprawdza. W przypadku kandydatów do pracy fizycznej sensowniej byłoby odrzucić np. osoby w podeszłym wieku, otyłe, wychudzone itp. Niezależnie od koloru skóry!

   Nieco inaczej może wyglądać sytuacja, kiedy zależy mi na jak najszybszym znalezieniu osoby nie tyle najlepszej, ile spełniającej jedynie określone kryteria. Wtedy rozpoczęcie poszukiwań od czarnych będzie racjonalne. Ale, chcesz czy nie chcesz tego tak nazwać, będzie to przejaw rasizmu. Bardzo często pracodawcy stosują tę metodę. Jeśli cenią sobie wysoko kryterium dyspozycyjności, wstępnie eliminują kobiety, które średnio są od mężczyzn mniej dyspozycyjne. Średnio, bo przecież zawsze mogą znaleźć się takie superdyspozycyjne perełki, jak niektóre aktywistki Samoobrony. Niezależnie od tego na ile jest racjonalna, praktyka taka to przejaw dyskryminacji kobiet.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Thorvoy (6588 punktów)
Dziwisz się temu? Jeśli bierzesz kogoś do pracy, to nie po to, żeby non-stop przynosił Ci zwolnienia, pracował słabo i narażał firmę na straty. Czy do Straży Pożarnej, lub wojska przyjmują kalekich? Przecież niektóre formy kalectwa, z którymi od razu odrzuca się kandydatów, nie muszą wcale przeszkadzać w pełnieniu funkcji strażaka (czy żołnierza). Czy nazywamy to dyskryminacją, czy raczej rozsądkiem?

Czy jeśli nie przyjmę kobiety w ciąży do ciężkiej pracy fizycznej (różne bywają sytuacje), to dyskryminuję ją, czy też zwyczajnie nie chcę narażać siebie, ani jej (+ dziecko) na nieprzyjemności?

Rasizmem nie jest szukanie pracowników względem określonych kryteriów rasowych. Rasizmem byłoby odrzucenie Murzyna, który zgłosił się do pracy i wykazał lepsze referencje, niż biali kandydaci. Rasizmem jest nieuzasadnione niczym innym jak kolorem skóry, obrzucanie go inwektywami na ulicy.
placownik (17853 punktów)

>Dziwisz się temu? Jeśli bierzesz kogoś do pracy, to nie po to, żeby non-stop przynosił Ci zwolnienia, pracował słabo i narażał firmę na straty
   W innym miejscu, w nawiązaniu do dyskryminacji gejów piszesz: >Kiedy widzi homo, odpala się "pogarda".
I o to właśnie chodzi, aby pracodawcy, kiedy zobaczy kandydatkę do pracy nie odpalało się: "będzie non-stop przynosiła mi zwolnienia, słabo pracowała i narażała firmę na straty"

>Czy jeśli nie przyjmę kobiety w ciąży do ciężkiej pracy fizycznej (różne bywają sytuacje), to dyskryminuję ją,
   Oczywiście, że nie dyskryminujesz. Starasz się przestrzegać przepisów. Szkoda, że nie wszyscy tak robią.

>Rasizmem byłoby odrzucenie Murzyna, który zgłosił się do pracy i wykazał lepsze referencje, niż biali kandydaci.
   Rasizmem jest zakładanie z góry, że Murzyn do danej pracy się nie nadaje, nawet jeśli faktycznie większość z nich się nie nadaje. Większość, ale nie wszyscy.
   Są ludzie, którym na hasło Murzyn odpala się "facet, który szybko biega i słabo gra w szachy". To jeszcze nie rasiści, ale dobry materiał na rasistów.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Thorvoy (6588 punktów)
>>Dziwisz się temu? Jeśli bierzesz kogoś do pracy, to nie po to, żeby non-stop przynosił Ci zwolnienia, pracował słabo i narażał firmę na straty
>   W innym miejscu, w nawiązaniu do dyskryminacji gejów piszesz: >Kiedy widzi homo, odpala się "pogarda".
>I o to właśnie chodzi, aby pracodawcy, kiedy zobaczy kandydatkę do pracy nie odpalało się: "będzie non-stop przynosiła mi zwolnienia, słabo pracowała i narażała firmę na straty"

Tu nie ma miejsca na pogardę, a- niestety- zdrowy rozsądek. W takim przypadku, moim zdaniem, szef ma np. prawo przyjąć kobietę pod pisemnym oświadczeniem, że ta nie spłodzi dziecka, bo w przeciwnym razie straci pracę. Inna sprawa, że najuczciwszy chyba byłby test kompetencji. Wtedy rozwiązałyby się wszystkie problemy dotyczące dyksryminacji.


>>Rasizmem byłoby odrzucenie Murzyna, który zgłosił się do pracy i wykazał lepsze referencje, niż biali kandydaci.
>   Rasizmem jest zakładanie z góry, że Murzyn do danej pracy się nie nadaje, nawet jeśli faktycznie większość z nich się nie nadaje. Większość, ale nie wszyscy.

Czy, jeśli uważam, że biali ludzie z reguły nie nadają się do pewnych dziedzin sportu, też oznacza że jestem rasistą? Przypomnę, że jestem biały.

>   Są ludzie, którym na hasło Murzyn odpala się "facet, który szybko biega i słabo gra w szachy". To jeszcze nie rasiści, ale dobry materiał na rasistów.

Jeśli wziąć pod uwagę statystyki, przeciętny Olisadebe tak właśnie się prezentuje względem przeciętnego Żurawskiego.

Pozdrawiam.
placownik (17853 punktów)

   Przypomnę, że pisałem o trudnościach jakie mogą powstawać jeśli zechce się wyciągać praktyczne wnioski z istniejących różnic między rasami.

   Jeśli uważasz, że biali ludzie z reguły nie nadają się do pewnych dziedzin sportu, to tak uważasz. I tyle. Pytam jaki praktyczny wniosek może płynąć z Twego sądu. Co w praktyce może wynikać z porównań przeciętnego Olisadebe z przeciętnym Żurawskim.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Thorvoy (6588 punktów)
Może wynikać to, że jeśli chcemy złożyć piłkarską, czy koszykarską kadrę, w pierwszej kolejności powinniśmy szukać wśród czarnoskórych.
placownik (17853 punktów)

   No cóż. Steve Nash nie miałby u Ciebie szans. Ale z drugiej strony, jako menadżer zespołu nie utrzymałbyś się chyba zbyt długo.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Thorvoy (6588 punktów)
Miałby szanse. Co nie zmienia faktu, że do skompletowania drużyny koszykarskiej szukałbym na pierwszym miejscu wśród czarnych.
placownik (17853 punktów)

>szukałbym na pierwszym miejscu wśród czarnych

   W wywiadzie dla prasy, zwłaszcza jeśli chciałbyś podkreślić swój negatywny stosunek do poprawności politycznej, brzmiałoby to ładnie. Ale jak sobie wyobrażasz praktycznie "szukanie na pierwszym miejscu". Dla mnie to zwyczajne pustosłowie.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Thorvoy (6588 punktów)
Oj, się czepiasz. Jeśli mam do wyboru wybór jednego z kilku zawodników (o których nic nie wiem!) różnych ras, wolałbym postawić na, ehm... czarnego konia. Czasem takie decyzje trzeba podejmować.
placownik (17853 punktów)

>Oj, się czepiasz. Jeśli mam do wyboru wybór jednego z kilku zawodników ...

   Nie czepiam się tylko staram się być konkretny. Do obrzydliwości. Masz skompletować 12 osobową drużynę. Masz do wyboru stu chłopa. 30 czarnych i 70 białych. Jak w tym wypadku wyglądać ma "szukanie na pierwszym miejscu"? Ja tego po prostu nie rozumiem.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Thorvoy (6588 punktów)
Jeśli nie ma możliwości przetestowania kompetencji, wszystkich 12 biorę spośród czarnych.
placownik (17853 punktów)

>Jeśli nie ma możliwości przetestowania kompetencji, wszystkich 12 biorę spośród czarnych.

   No to nareszcie jesteśmy w domu. Stosujesz kryterium rasowe.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Thorvoy (6588 punktów)
Zgadzam się.

Czy zarzucisz mi rasizm, skoro będąc białym, preferuję Murzynów podczas kompletowania składu drużyny?
placownik (17853 punktów)

>Czy zarzucisz mi rasizm

   Niczego takiego nie napisałem. Stwierdziłem tylko, że stosujesz kryteria rasowe. Nie ma tu żadnego znaczenia czy jesteś biały czy czarny. Ważniejsze jest to, że jesteś przekonany (tak mi się wydaje), że postępujesz racjonalnie. A tak nie jest.

   Racjonalnym byłoby przeprowadzenie losowania. Na podstawie rozkładów pożądanych cech w populacji białej i czarnej, należałoby wyznaczyć ilu zawodników wylosować spośród czarnych, a ilu spośród białych. Ty natomiast kierowałeś się stereotypem. Dzięki temu miałeś małe szanse, aby wybrać właściwe rozwiązanie.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Thorvoy (6588 punktów)
Zakładając że Czarni są GENERALNIE lepsi, to co daje rozkład pożądanych cech? Wybór każdego jednego białego obarczony jest większym ryzykiem wtopy niż wybór czarnego na tej samej zasadzie.
placownik (17853 punktów)

>Zakładając że Czarni są GENERALNIE lepsi, to co daje rozkład pożądanych cech?

   W takim wypadku rzeczywiście nic nie daje. Ale tak nie jest. Nie jest tak, że "najgorszy" czarny jest lepszy od "najlepszego" białego.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
IQ955 (2355 punktów)
>   Racjonalnym byłoby przeprowadzenie losowania. Na podstawie rozkładów pożądanych cech w populacji białej i czarnej, należałoby wyznaczyć ilu zawodników wylosować spośród czarnych, a ilu spośród białych.

To lubię! Dałbym Ci chętnie parę plusów, ale mogę tylko jeden.
Ludzie, uczcie się - to jest właśnie racjonalizm.


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
sukulent (2309 punktów)
>zawsze mogą znaleźć się takie superdyspozycyjne perełki, jak niektóre aktywistki Samoobrony.

Ups, powiało mi obrzydliwizmem...

>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli


Tym, wyjątkowym, razem będzie mu ciężko.

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
placownik (17853 punktów)
>>zawsze mogą znaleźć się takie superdyspozycyjne perełki, jak niektóre aktywistki Samoobrony.
>Ups, powiało mi obrzydliwizmem...

   Jeśli miałaś na myśli obrzydlistwo, to musiałaś pomyśleć o tym, o czym ja nie myślałem. Uwagę jednak przyjmuję. W tym wypadku wieloznaczność była niewskazana.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
sukulent (2309 punktów)
>   Jeśli miałaś na myśli obrzydlistwo, to musiałaś pomyśleć o tym, o czym ja nie myślałem. Uwagę jednak przyjmuję. W tym wypadku wieloznaczność była niewskazana.

"obrzydliwizm", naprędce stworzony przez analogię do rasizmu neologizm nie oznacza "obrzydlistwa" per se. Obrzydlistwa nigdy, w świetle dotychczasowych Twoich, placowniku, wypowiedzi, nie miałam powodu Ci zarzucić. Choć nie wątpię, że gdybyś tylko chciał - tobyś potrafił, biorąc pod uwagę Twoją szermierczą sprawność słowa.
Stąd właśnie wybór aktywistek samoobrony jako przykładu dyspozycyjności zabrzmiał mi fałszywą nutą w kontekście dyskryminacji kobiet.
Więcej czepiać się nie będę.

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka")
IQ955 (2355 punktów)
>obrzydlistwo

Drogi Placowniku,

A ja znowu z tą moja ortografią. Otóż do Twojego postu żyłem w błogim przekonaniu, że pisze się obrzydliwstwo i, o ile sobie przypominam, widziałem to nawet tak pisane (w książce - nie internecie!). Moi znajomi, których popytałem na tę okoliczność, są mojego zdania. Z kolei Word uważa, że jednak bez tego "w". Na zdrowy rozum - skoro jest obrzydliwy, to raczej powinno być obrzydliwstwo...

A co Ty na to?

P.S. Przy okazji: Skąd się wzięło słowo "wykształciuch" i co dokładnie oznacza?


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Thorvoy (6588 punktów)
Jest obrzydlistwo, jest rybołóstwo...

Na zdrowy rozum, skoro masz "miasto", to powinno się pisać "w miaście". W języku polskim mało co jest na zdrowy rozum.
IQ955 (2355 punktów)
Rybołóstwo chyba się dawniej też pisało z tym "w". Może się zmieniło... Tak jak na przykład pojedyńczy na pojedynczy...

Zajrzyj sobie tu: www.slownik.iorg.pl/f/rybcia=ryczkowski


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Thorvoy (6588 punktów)
Z rybołó"s"twem nie jestem pewien. Pod linkiem jest z "W", więc nie będę się z tym spierał.

Nawiasem mówiąc, trochę się zdziwiłem. Niestety, nawet ja muszę popracować jeszcze nad swoją pisownią.

Ze słowami typu "pojedynczy", to jest tak jak z odmianą "-zmów". Na przykład piszesz o "ateizmie", ale czytasz [fonetycznie: ateiźmie]. Tutaj już jestem pewien, albowiem tłumaczyła mi to moja koleżanka- niedługo polonistka- w czasie, kiedy miała zajęcia, poruszające ten temat.
IQ955 (2355 punktów)
>Z rybołó"s"twem nie jestem pewien. Pod linkiem jest z "W", więc nie będę się z tym spierał.
>Nawiasem mówiąc, trochę się zdziwiłem. Niestety, nawet ja muszę popracować jeszcze nad swoją pisownią.
>Ze słowami typu "pojedynczy", to jest tak jak z odmianą "-zmów". Na przykład piszesz o "ateizmie", ale czytasz [fonetycznie: ateiźmie]. Tutaj już jestem pewien, albowiem tłumaczyła mi to moja koleżanka- niedługo polonistka- w czasie, kiedy miała zajęcia, poruszające ten temat.

Owszem - wszyscy macie rację. To się pewnie jakoś pozmieniało. Tyle, że pamietam ze szkoły i lektur "obrzydliwstwo" "pojedyńczy", "rybołówstwo" etc. i... szczerze mówiąc... jakoś bardziej mi sie podobają, ale upierał się nie będę.

P.S. A jest "krasomówstwo" czy też już "krasomóstwo"? Przecież "rybołówstwo" jest od "łowić" (albo "wedkować" ) a "krasomówstwo" od "mówić". Więc jak?

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Thorvoy (6588 punktów)
You killed my hobnail.
IQ955 (2355 punktów)
>You killed my hobnail.
1. Może się nie poznałem na żarcie, ale ja znam ten zwrot jako: You killed (me) a hobnail in my head.
2. Dlaczego w "lengłydżu"?! Wrrrrrrrrrrr!!!!
3. Mimo to - bonus:

Mlody chłopak wyjechał studiować do innego miasta. Po jakimś czasie odwiedza rodziców. Siadają do obiadu i ojciec pyta:
- Jak tam studia?
- OK.
- A dom studencki?
- OK.
- A jak ci sie podobają wykładowcy?
- OK.
- A koleżanki, koledzy?
- OK.
- A jedzenie w mensie?
- OK.
- A czy ty już wiesz kim chciałbyś zostać po studiach?
- Tak. Krasomówcą.

(A może "krasomócą"? )


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Thorvoy (6588 punktów)
>>You killed my hobnail.
>1. Może się nie poznałem na żarcie, ale ja znam ten zwrot jako: You killed (me) a hobnail in my head.

Starałem się jak mogłem, by w miarę dobrze przetłumaczyć głupawy idiom "zabiłeś mi ćwieka".

2. Dlaczego w "lengłydżu"?! Wrrrrrrrrrrr!!!!

Żeby popełnić dowcip.


Pozdrawiam.

A, sympatyczny ten Twój kawał.
IQ955 (2355 punktów)
>Starałem się jak mogłem, by w miarę dobrze przetłumaczyć głupawy idiom "zabiłeś mi ćwieka".
Dlaczego taki znowu głupawy? Zapytam znajomą polonistkę - może zna pochodzenie...

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Thorvoy (6588 punktów)
Głupawy dla anglojęzycznego.

To tak, jakby, będąc zaskoczonym sytuacją, wykrzyknąć "but eggs!"*. Inna sprawa, że niektóre z nieprzetłumaczalnych na dobrą sprawę idiomów są tak komiczne, że nieraz z ich powodu turlałem się po podłodze ze śmiechu.

Jeden z moich ulubionych:

Widzew Łódź- I see into the boat.

Pozdrawiam.
_____________________________

* Ale jaja!
IQ955 (2355 punktów)
Znasz książeczke Barańczaka "Pegaz zdębiał", pełną tego rodzaju żartów (takża i z angielskimi idiomami)?
Mnie szło raczej o to, że ten polski idiom (o ćwieku) wydaje mi się właśnie dowcipny i sugestywny. Może ma też jakąś anegdotkę za sobą (jak kobyłka u płotu) - dowiem się od polonistki. W ogóle to na obczyźnie bardzo wyraźnie widać piękno i bogactwo polskiego (no, polskiego, a nie internetowo, gazetowo, telwizyjnego).

Hold yourself, worship.


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Thorvoy (6588 punktów)
>Znasz książeczke Barańczaka "Pegaz zdębiał", pełną tego rodzaju żartów (takża i z angielskimi idiomami)?

O ile kojarzę, zawarł tam sporo palindromów. Też fajne. Poza nędznymi "sos", czy "kajak" można wyczytać takie w stylu "kobyła ma mały bok", czy "wół utył i ma miły tułów".

>Mnie szło raczej o to, że ten polski idiom (o ćwieku) wydaje mi się właśnie dowcipny i sugestywny.

Szkoda, że nie znam jego genezy.

> Może ma też jakąś anegdotkę za sobą (jak kobyłka u płotu) - dowiem się od polonistki.

Ja większości nie znam, nawet skąd się wzięło głupie "puszczać pawia" poznałem dopiero na drugim roku studiów.

> W ogóle to na obczyźnie bardzo wyraźnie widać piękno i bogactwo polskiego (no, polskiego, a nie internetowo, gazetowo, telwizyjnego).

Ano widać, widać. O ile ktoś widzieć chce.

Pozdrawiam.
IQ955 (2355 punktów)
>O ile kojarzę, zawarł tam sporo palindromów. Też fajne. Poza nędznymi "sos", czy "kajak" można wyczytać takie w stylu "kobyła ma mały bok", czy "wół utył i ma miły tułów".
Tam jest mnóstwo tego rodzaju rzeczy! Lektura nie należy może do obowiązkowych, ale jest urocza. Na wakacjach, lub w przedziale kolejowym - jak znalazł.

>Szkoda, że nie znam jego genezy.
No, ja właśnie mam się ochotę dowiedzieć tego u polnistki...

>Ja większości nie znam, nawet skąd się wzięło głupie "puszczać pawia" poznałem dopiero na drugim roku studiów.
O kobyłce mogę Ci napisać na życzenie. Skąd paw - nie wiem. Wiesz, nie jestem wprawdzie zupełnym abstynentem, ale też chyba jednym z najbardziej kiepskich alkoholików w Europie Środkowej...


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Thorvoy (6588 punktów)
>O kobyłce mogę Ci napisać na życzenie.

Proszę, napisz mi o kobyłce. Na życzenie.

> Skąd paw - nie wiem.

W womitoriach, po sowitych ucztach, podrażniano sobie gardziołka pawim piórkiem w celu spowodowania wymiotów. Teraz chyba wszystko jasne.

> Wiesz, nie jestem wprawdzie zupełnym abstynentem, ale też chyba jednym z najbardziej kiepskich alkoholików w Europie Środkowej...

Ze mnie w ogóle marny alkoholik. Kiedy robimy z moją lubą domówki, podczas gdy wszyscy popijjaą standardowy efekt działalności browaru, ja zachwycam się karmelowo-kawowym "Karmi". Mam nadzieję, że moderator nie potraktuje tego, jako reklamę. Naprawdę wolę to od piwa. Jest pycha.

I niech mi ktoś jeszcze powie, że bezalkoholowe nie ma u nas racji bytu, ha!

Pozdrawiam.
IQ955 (2355 punktów)
To błąd, proszę moderatorów o wykasowanie.
Dziękuję.
IQ955 (2355 punktów)
No, dobra - po kolei.

>Proszę, napisz mi o kobyłce. Na życzenie.
Król Jan Sobieski pojechał sobie raz z małym orszakiem kilku dworaków, sam zwyczajnie ubrany, na konną wycieczkę po okolicy. Kiedy wracali do Wilanowa po drodze zobaczyli jakiegoś, idącego w kierunku pałacu, mizernego szlachciurę, który prowadził ze sobą wychudzoną kobyłkę. Król zagadnął go po co i dokąd idzie. Ten odpowiedział, że idzie do króla szukać sprawiedliwości, bo gdzieś tam w lokalnym sądzie mu się krzywda dzieje. Wtedy król (ciagle jeszcze nierozpoznany) zapytał:
- A jak cię i król osądzi nie po twojej myśli?
Porywczy szlachciura na to:
- To mu powiem, żeby moją kobyłkę w rzyć pocałował!
Król wrócił, szlachciura otrzymał audiencję, na której został sprawiedliwie i satysfakcjonująco osądzony. Rozbawiony król zapytał:
- A co by było, gdybym cię źle osądził?
W odpowiedzi usłyszał:
- "Slowo się rzekło - kobyłka u płotu",

>Teraz chyba wszystko jasne.
O tym to nawet wiedziałem, ale nie wiedziałm, że pióra musiały (bądź przeważnie były) pawie.

>> Wiesz, nie jestem wprawdzie zupełnym abstynentem, ale też chyba jednym z najbardziej kiepskich alkoholików w Europie Środkowej...

>ja zachwycam się karmelowo-kawowym "Karmi".
Ba! Ja sobie zawsze z Polski jakieś 10 butelek przywożę!
No, to jeszcze jeden dowcip na dobranoc:

Przychodzi gość do psychiatry i mówi:
- Panie doktorze, mam kłopot. Rodzina chce mnie wydziedziczyć z majątku i w tym celu usiłuje zrobić ze mnie wariata.
- W jaki sposób?
- Ah, zupełnie idiotyczny. Na przykład zarzucają mi, że lubię placuszki kartoflane!
- No, to rzeczywiście bzdura. Ja, na przykład, też je lubię.
- Pan doktor też? To wspaniale! Mam w poczekalni dwie walizeczki.

P.S. Ja też lubię, ale z "Karmi".


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Thorvoy (6588 punktów)
>No to już wiadomo, skąd ta kobyłka.

>O tym to nawet wiedziałem, ale nie wiedziałm, że pióra musiały (bądź przeważnie były) pawie.

Ja też nie, dopóki nie poszedłem na jeden wykład.

>>ja zachwycam się karmelowo-kawowym "Karmi".
>Ba! Ja sobie zawsze z Polski jakieś 10 butelek przywożę!

Chyba niezłą tu reklamę robimy, ale ten produkt naprawdę jest strzałem w dziesiątkę. Niestety, późniejsze produkcje "Karmi" (te kolorowe, owocowe) są już do bani.


Dowcip znałem, ale z naleśnikami i w trochę innej formie (kończyło się na szafie naleśników).

Pozdrawiam.
IQ955 (2355 punktów)
>Ja też nie, dopóki nie poszedłem na jeden wykład.
Nie chciałbym w żadnym razie popaść w dosadność, ani wulgarność, ale "naukowa rzetelność" domaga sie tego ode mnie. Otóż nadal nie rozumiem, dlaczego pióra miałyby być pawie. Przecież są duże i do takiej operacji raczej niewygodne. Czyżby był to snobizm, taki jak noszenie niewygodnych, a okazałych szat przez cesarzy?

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Thorvoy (6588 punktów)
Możliwe, nie mnie o to pytać, a mojego wykładowcę anatomii.
Gosia (9452 punktów)
> Otóż nadal nie rozumiem, dlaczego pióra miałyby być pawie. Przecież są duże i do takiej operacji raczej niewygodne.>

Zwróć uwagę na budowę pawiego pióra.W porównaniu z innymi jego promienie są bardzo delikatne, a poza tym pióra używane w interesującym nas celu były specjalnie przycinane.

Pozdrawiam.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>>obrzydlistwo

Racja jest po stronie Wojtka.
Słownik Ortograficzny Języka Polskiego - PWN Warszawa,1995.

fides ex necessitate esse non debet
placownik (17853 punktów)

   Co do obrzydlistwa to masz już chyba jasność. A wykształciuchy? Poczytaj
tu
.

   Wielu być może się narażę, ale to określenie, zapożyczone przez Dorna, wydaje mi niezwykle trafne. Szkoda, że nasza ęntelygencja, pospołu z inteligencją niestety, nie zadała sobie trudu i nie zdobyła się na chwilę refleksji nad własną kondycją. Zamiast tego z ochotą potraktowała je jako kolejny kamień obrazy.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Atarax
>Ogólnie rzecz biorąc najmniej inteligentni są afrykańscy czarni, najbardziej żółci, pomiędzy nimi jesteśmy my- białaski.

Może i afrykańscy czarni są najmniej inteligentni, chociaż to zależy jak zdefiniujemy pojęcie inteligencji (jak widomo, tych definicji jest mnóstwo). Nie zgadzam się natomiast, że najbardziej inteligentni są żółci, chyba że jesteś zwolennikiem definicji, że "inteligencja to jest to, co mierzą testy inteligencji". Natomiast według innych definicji żółci wypadają już znacznie gorzej. Żółci są bystrzy, sprytni, obrotni, itd., ale to jeszcze nie inteligencja. Poza tym na ogół brak im zdolności twórczych, w tym my białaski jesteśmy bezkonkurencyjni.
Thorvoy (6588 punktów)
>Może i afrykańscy czarni są najmniej inteligentni, chociaż to zależy jak zdefiniujemy pojęcie inteligencji (jak widomo, tych definicji jest mnóstwo).

Starym dobrym IQ. Te wszystkie inteligencje "kinetyczne", "duchowe" to jakaś cholerna głupota. Umiejętność rozwiązywania abstrakcyjnych zadań- to jest miara inteligencji.

> Nie zgadzam się natomiast, że najbardziej inteligentni są żółci, chyba że jesteś zwolennikiem definicji, że "inteligencja to jest to, co mierzą testy inteligencji".

Jestem.

> Natomiast według innych definicji żółci wypadają już znacznie gorzej. Żółci są bystrzy, sprytni, obrotni, itd., ale to jeszcze nie inteligencja.

Nie? Myślałem, że tym właśnie się przejawia.

> Poza tym na ogół brak im zdolności twórczych, w tym my białaski jesteśmy bezkonkurencyjni.

Ale to już ciężko nazwać inteligencją. To raczej kwestia wyobraźni, której bardzo wiele mają zwykli debile. :>
IQ955 (2355 punktów)
>Starym dobrym IQ.
Thorvoy, IQ jest stary, ale niedobry (zupełnie tak, jak ja ).
Zajrzyj sobie do popularnej, ale bardzo sensownej książki Dewdneya "Uczniowie czarnoksiężnika" - jest tam rodział o tym (Dewdey był, nawiasem mówiąc, jednym z redaktorów "Scientific american"). Pisze on tam o tym jak sam Binet przestrzegał przed pochopnym stosowaniem tych testów.
Możesz też zajrzeć tu: www.marekczeszek.com, "AdRem" No. II, Temat miesiąca, artykuł "Z bełkotu na nasze". Tam jest też mój zabawny, z życia wzięty, przykład.

>Te wszystkie inteligencje "kinetyczne", "duchowe" to jakaś cholerna głupota.
Święte słowa!! Popieram Cię!! Ostatnio modna jest "inteligencja emocjonalna" (zwłasza panie ją lansują; to znaczy ja panie za ich (niektóre przynajmniej) emocje to bardzo lubię, ale czy trzeba aż tak...? )

Na razie nie ma "inteligencji seksualnej".
Thorvoy, to jest luka rynkowa! I to jaka!!!!

>Umiejętność rozwiązywania abstrakcyjnych zadań - to jest miara inteligencji.
A inteligecja to umiejętność rozwiązywania testów na inteligencję, którą mierzy IQ... A jak mierzy - to w podanych źródłach.


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
placownik (17853 punktów)

>Możesz też zajrzeć tu: www.marekczeszek.com

   Wreszcie naprawdę można! Po długiej przerwie to znowu działa!

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
IQ955 (2355 punktów)
Dzięki za informację. Miałem z tym klopot, bo tylko niektóre komputery w Polsce się buntowały - na innych działało zawsze.
Wpadłem na pomysł małej poprawki - i widocznie trafny, ale nie całkiem rozumiem dlaczego wcześniej nie chodziło.
Nic to. Skoro działa - nie myślę więcej o tym.
Przy okazji - zapraszam - wczoraj wypuściłem nowy, XV numer.


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Thorvoy (6588 punktów)
>>Starym dobrym IQ.
>Thorvoy, IQ jest stary, ale niedobry (zupełnie tak, jak ja ).

Tak, ma swoje wady, ale jednak w większości przypadków sprawdza się wyższość intelektualna tego, który zdobywa 140 punktów nad tym, który zdobywa ich 80.

>Na razie nie ma "inteligencji seksualnej".
>Thorvoy, to jest luka rynkowa! I to jaka!!!!

Się nie ma co śmiać. Dzięki każdej tego typu luce można zarobić pieniądze na naiwnych ludziach. Można zacząć szkolenia, mogące podwyższyć IQsex, sprawiać że klienci będą czuli się mędrcami (wszak inteligencja to inteligencja) wyłącznie z takiego powodu, że mają intensywne orgazmy, a co za tym idzie- zwiększać popyt na usługi w kategorii rozwoju IQsex.

Tyle sposobów wykorzystania tej pozornej śmiesznostki, że nie zdziwię się, jeśli ktoś podchwyci Twój pomysł i zarobi na nim kasę.


>>Umiejętność rozwiązywania abstrakcyjnych zadań - to jest miara inteligencji.
>A inteligecja to umiejętność rozwiązywania testów na inteligencję, którą mierzy IQ.

Mniej więcej.

> A jak mierzy - to w podanych źródłach.

Czytałem Twój artykuł. Nie zgadzam się, że IQ jest do bani, wychodzę z założenia, że odchylenia od reguły są na tyle rzadkie, by móc uznawać za praktycznie pewnik wyższość człowieka, umiejącego uzupełnić ciąg liczb obarczony prostą funkcją, od takiego, który nie potrafi rozwiązać zadania:
"stolarz- krzesło
kowal- podkowa
piekarz-

a) nie wiem b) autobus c) niedźwiedź polarny d) chleb e) twój stary"


Pozdrawiam.
IQ955 (2355 punktów)
>Tak, ma swoje wady, ale jednak w większości przypadków sprawdza się wyższość intelektualna tego, który zdobywa 140 punktów nad tym, który zdobywa ich 80.
No, dobrze, ale po co test? Wystarczy zamienić dwa słowa i wiadomo to samo.
Poza tym, czy naprawdę wierzysz, w różnice między IQ140, a IQ142?
Czy wydaje Ci sie możliwe ujęcie sprawności umysłowej człowieka jedną liczbą, skoro nawet samochodu, czy komputera nie da się w ten sposób sensownie ocenić?

>Się nie ma co śmiać. Dzięki każdej tego typu luce można zarobić pieniądze na naiwnych ludziach. Można zacząć szkolenia, mogące podwyższyć IQsex, sprawiać że klienci będą czuli się mędrcami (wszak inteligencja to inteligencja) wyłącznie z takiego powodu, że mają intensywne orgazmy, a co za tym idzie- zwiększać popyt na usługi w kategorii rozwoju IQsex.
Też ja sie nie śmieję, tylko jutro rejestruję działalność. Ograniczam się (na razie ) do pań. Pierwsze trzy konsultacje - darmo. Jak chcesz i masz kapitał, możesz wejść do interesu.

>Czytałem Twój artykuł. Nie zgadzam się, że IQ jest do bani, wychodzę z założenia, że odchylenia od reguły są na tyle rzadkie, by móc uznawać za praktycznie pewnik wyższość człowieka, umiejącego uzupełnić ciąg liczb obarczony prostą funkcją, od takiego, który nie potrafi rozwiązać zadania:
>stolarz - krzesło
>kowal- podkowa
>piekarz-
>a) nie wiem b) autobus c) niedźwiedź polarny d) chleb e) twój stary

Odpowiedź - b/ autobus.

Stolarz nie znosi robić krzeseł, bo już mu to zbrzydło.
Kowal ma to samo z podkowami.
A piekarz nie znosi jeździć autobusem, bo cierpi na chorobę lokomocyjną.

A Ty mnie tu pchasz w bezmyślne, nieinteligentne schematy!

Thorvoyu, ja nie z przypadku mam IQ955!

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Thorvoy (6588 punktów)
>No, dobrze, ale po co test? Wystarczy zamienić dwa słowa i wiadomo to samo.

Niekoniecznie. Poznałem trochę inteligentnych inaczej, którzy nie daliby się poznać od samego początku. Znam też bardzo inteligentne osoby, których nie dałbym nazwać w ten sposób po pierwszych rozmowach z nimi.

>Poza tym, czy naprawdę wierzysz, w różnice między IQ140, a IQ142?

Tolerancja błędu jest dość duża, ale opiniotwórcza jest już dla mnie różnica rzędu mniej więcej 15 punktów.

>Czy wydaje Ci sie możliwe ujęcie sprawności umysłowej człowieka jedną liczbą, skoro nawet samochodu, czy komputera nie da się w ten sposób sensownie ocenić?

Wydaje mi się pewnym uogólnieniem, stąd wynika tak duża tolerancja błędu. Nie zmienia to jednak faktu, że z reguły różnice w IQ sprawdzają się podczas weryfikacji przez samo życie.

>Też ja sie nie śmieję, tylko jutro rejestruję działalność. Ograniczam się (na razie ) do pań. Pierwsze trzy konsultacje - darmo. Jak chcesz i masz kapitał, możesz wejść do interesu.

Konsultacje? Toż to zajęcia praktyczne trzeba prowadzić, a nie konsultacje jakieś. Zakładam własny interes.

>Thorvoyu, ja nie z przypadku mam IQ955!

A z czego?

Pozdrawiam.
IQ955 (2355 punktów)
>>Też ja sie nie śmieję, tylko jutro rejestruję działalność. Ograniczam się (na razie ) do pań. Pierwsze trzy konsultacje - darmo. Jak chcesz i masz kapitał, możesz wejść do interesu.
>Konsultacje? Toż to zajęcia praktyczne trzeba prowadzić, a nie konsultacje jakieś. Zakładam własny interes.

No, co Ty nie wiesz?! Muszą być własnie "konsultacje". Przecież w opgłoszeniach nie pisze się "zamtuz", tylko "agencja towarzyska".

>>Thorvoyu, ja nie z przypadku mam IQ955!
>A z czego?
No, jak to z czego?! Z rozwiązywania durnych testów IQ!!!!


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Thorvoy (6588 punktów)
>No, co Ty nie wiesz?! Muszą być własnie "konsultacje".

A, konsultacje. Tak, faktycznie. Konsultacje.

> Przecież w opgłoszeniach nie pisze się "zamtuz", tylko "agencja towarzyska".

Nie pisze się z pewnością "burdel". Zamtuz brzmi nieco egzotycznie, jako że dziś rzadko korzysta się z tego określenia, z pewnością nie tak ordynarnie. "Dom uciech" z kolei wydaje się zbyt pretensjonalny.

>>>Thorvoyu, ja nie z przypadku mam IQ955!
>>A z czego?
>No, jak to z czego?! Z rozwiązywania durnych testów IQ!!!!

A, właśnie. Skąd tak naprawdę wzięła się Twoja ksywka? Te magiczne "955" przy "IQ" skąd Ci do głowy przyszło?

Pozdrawiam.
IQ955 (2355 punktów)
>A, konsultacje. Tak, faktycznie. Konsultacje.

A może nawet "IQsex Consulting Agency International" (z tablicą w ładnym różowym kolorze).

>A, właśnie. Skąd tak naprawdę wzięła się Twoja ksywka? Te magiczne "955" przy "IQ" skąd Ci do głowy przyszło?

Wyjaśniałem to już Drobnerowi, więc po prostu zacytuję:

>I życzę wreszcie Ci numeru w rejestracji = 1000. (to Drobner)
Pominąwszy złośliwość - to było tak: Najpierw chciałem sobie wziąć (na przykład) IQ20, aby się móc tłumaczyć policji, że od faceta z takim współczynnikem inteligencji nie można wymagać, aby potrafił przeczytać ograniczenie prędkości na znaku drogowym. Ale małe numery były już zajęte, więc poszedłem w drugą skrajność i wziąłem, jaki był wolny. Ma on dla mnie także pewne osobiste znaczenie, ale tego nie mogę publicznie ujawnić. Myślę, że 955 (a nie coś około 200 na przykład) zawiera też cenny element autoironicznej elefantiazy, który, mam nadzieję, dostrzegłeś.

I tyle.

A skąd Thorvoy?

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Thorvoy (6588 punktów)
Thorvoy wziął się z połączenia ksywek: "Voy" i "Thor". Pierwszej używałem wcześniej, drugiej później. Swego czasu miałem problemy z zarejestrowaniem się na portalu, w celu uzyskania konta mailowego, bo obie ksywki zostały wykorzystane, więc strzeliłem "Thorvoy" i tak już jakoś zostało. Ot, cała historia.
IQ955 (2355 punktów)
"Thor", kojarzy mi się (nie wiem, czy słusznie) ze starożytnym bóstwem, ale "Voy" - szczerze mówiąc, z niczym (Wojciech? ).


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Thorvoy (6588 punktów)
Zgadłeś w obu przypadkach.
Atarax
>>Poza tym chcialem zapytac o homoseksualizm,z punktu
>>widzenia psychologa wszystko jest ok,ale czy wszystko jest
>>ok z punktu widzenia biologa?
>Tak. U zwierząt też występuje zjawisko homoseksualizmu.

Oj Thorvoy, Thorvoy... Co to za argument? U zwierząt występuje też zjawisko kazirodztwa, koprofagii, kanibalizmu i różnych innych równie sympatycznych zachowań.

Z puntu widzenia biologa homoseksualizm nie jest OK, ponieważ jest on szkodliwy dla zachowania gatunku. Brak homoseksualistów gatunkowi nie zagrozi, natomiast ich nadmiar i owszem. Dlatego, czy się to komu podoba czy nie, homoseksualizm zawsze pozostanie zjawiskiem marginalnym w obrębie każdego gatunku.
Thorvoy (6588 punktów)
>Oj Thorvoy, Thorvoy... Co to za argument? U zwierząt występuje też zjawisko kazirodztwa, koprofagii, kanibalizmu i różnych innych równie sympatycznych zachowań.

Dobra, trochę nie przemyślałem tego, czym podparłem swoje stanowisko. W świecie zwierząt występują przecież też choroby i inne paskudztwa.

>Z puntu widzenia biologa homoseksualizm nie jest OK, ponieważ jest on szkodliwy dla zachowania gatunku.

Tu jednak się mylisz. Homoseksualizm jest szkodliwy wyłącznie w przypadku niskiej liczebności populacji z wysokim odsetkiem homoseksualnych osobników. Pamiętaj też, że bardzo wielu "pedałów" to są osoby BIseksualne. Czy to też jest szkodliwe dla zachowania gatunku?

> Brak homoseksualistów gatunkowi nie zagrozi, natomiast ich nadmiar i owszem.

Nawet połowa homoseksualistów nie jest zagrożeniem dla populacji ludzkiej.

> Dlatego, czy się to komu podoba czy nie, homoseksualizm zawsze pozostanie zjawiskiem marginalnym w obrębie każdego gatunku.

Tak samo jak przypadki kalectwa, tylko że w takiej Polsce kalectwu z urzędu się współczuje, a homoseksualizm tępi.
Atarax
>> Brak homoseksualistów gatunkowi nie zagrozi, natomiast ich nadmiar i owszem.
>Nawet połowa homoseksualistów nie jest zagrożeniem dla populacji ludzkiej.

Czyli według Ciebie połowa to jeszcze nie nadmiar. Ciekaw jestem tylko jak to stwierdzono. Symulacjami komputerowymi czy doświadczalnie?
Thorvoy (6588 punktów)
Nie potrzebujesz symulacji komputerowej, by wiedzieć, że jeśli np. zekoczysz na obracający się wirnik helikoptera, skończysz jako ciekawa ozdoba kilkuset metrów kwadratowych ziemi. Przy tempie rozmnażania się i potencjale rozrodczym człowieka, czysty homoseksualizm (a więc biseksualizm odpada) musiałaby "wyznawać" naprawdę znaczna większość populacji.
Atarax
>Przy tempie rozmnażania się i potencjale rozrodczym człowieka, czysty homoseksualizm (a więc biseksualizm odpada) musiałaby "wyznawać" naprawdę znaczna większość populacji.

Być może chińskiej lub hinduskiej, na pewno jednak nie dotyczy to wszystkich populacji. W Polsce homoseksualizm "wyznaje" znaczna mniejszość populacji a już nasza populacja starzeje się i kurczy. Chyba nie każesz nam wierzyć, że w naszym przypadku wyłączenie z rozrodu połowy populacji nie spowodowałoby katastrofy demograficznej? A podobna sytuacja ma miejsce w większości populacji europejskich i w Rosji.
Thorvoy (6588 punktów)
>Być może chińskiej lub hinduskiej, na pewno jednak nie dotyczy to wszystkich populacji. W Polsce homoseksualizm "wyznaje" znaczna mniejszość populacji a już nasza populacja starzeje się i kurczy. Chyba nie każesz nam wierzyć, że w naszym przypadku wyłączenie z rozrodu połowy populacji nie spowodowałoby katastrofy demograficznej?

Misiu kolorowy, nasza populacja nie kurczy się z powodu nadmiaru homików. Gdyby ludzkość skurczyła się do niebezpiecznych rozmiarów, średni potencjał rozrodczy ok. 30 potomków na całe życie kobiety, nawet z uwzględnieniem bardzo wysokiej (niech będzie że 50%) umieralności i przy założeniu proporcji 1 chłopiec - 1 dziewczynka, sprawi że każde pokolenie będzie 7 razy liczniejsze, niż poprzednie. Pod koniec 5-go pracowitego pokolenia uzyskujesz obecną liczbę mieszkańców globu z wyjściowych ok. 400.000. Przy metodach zapładniania in vitro, nawet homoseksualizm niewiele znaczyłby podczas akcji zaludniania ziemi.

Pozdrawiam.
Atarax
>Misiu kolorowy, nasza populacja nie kurczy się z powodu nadmiaru homików.

A czy ja napisałem, że kurczy się z tego powodu? Ona kurczy się, chociaż homików u nas stosunkowo mało. To co by było gdyby ich było dużo?

>Gdyby ludzkość skurczyła się do niebezpiecznych rozmiarów, średni potencjał rozrodczy ok. 30 potomków na całe życie kobiety [...] sprawi że każde pokolenie będzie 7 razy liczniejsze, niż poprzednie.

Ty to wiesz, ja teraz też. Szkoda tylko, że te narody, które wymarły, tego nie wiedziały.
Thorvoy (6588 punktów)
>>Misiu kolorowy, nasza populacja nie kurczy się z powodu nadmiaru homików.
>A czy ja napisałem, że kurczy się z tego powodu? Ona kurczy się, chociaż homików u nas stosunkowo mało. To co by było gdyby ich było dużo?

To ludzkość dałaby sobie jakoś radę, spokojnie.

>>Gdyby ludzkość skurczyła się do niebezpiecznych rozmiarów, średni potencjał rozrodczy ok. 30 potomków na całe życie kobiety [...] sprawi że każde pokolenie będzie 7 razy liczniejsze, niż poprzednie.
>Ty to wiesz, ja teraz też. Szkoda tylko, że te narody, które wymarły, tego nie wiedziały.

Widać, taki był ich los. Jedne wymarły, inne się rozrosły. Bilans światowy i tak mamy dodatni.
Atarax
>>homoseksualizm zawsze pozostanie zjawiskiem marginalnym w obrębie każdego gatunku.
>Tak samo jak przypadki kalectwa,

Jesteś niekonsekwentny, niby bronisz homoseksualistów a jednocześnie przyrównujesz homoseksualizm do kalectwa. Homoseksualiści nie będą zachwyceni. Oni przecież uważają się za jednostki pełnowartościowe (a niektórzy nawet za coś lepszego od reszty heteroseksualnego pospólstwa).

>w takiej Polsce kalectwu z urzędu się współczuje, a homoseksualizm tępi.

Tępi "z urzędu"? Nie słyszałem o jakichkolwiek aktach prawnych, nakazujących tępienie homoseksualistów. W Polsce jedynym przejawem dyskryminacji homoseksualistów jest zakazywanie demonstracji przeciwko dyskryminacji homoseksualistów (tzw. paradoks Ataraxa).
Thorvoy (6588 punktów)
>>>homoseksualizm zawsze pozostanie zjawiskiem marginalnym w obrębie każdego gatunku.
>>Tak samo jak przypadki kalectwa,
>Jesteś niekonsekwentny, niby bronisz homoseksualistów a jednocześnie przyrównujesz homoseksualizm do kalectwa.

Nie przyrównuję go do kalectwa, popełniłem za to analogię do innej "innej" mniejszości społecznej.

> Homoseksualiści nie będą zachwyceni. Oni przecież uważają się za jednostki pełnowartościowe (a niektórzy nawet za coś lepszego od reszty heteroseksualnego pospólstwa).

Niektórzy faktycznie są lepsi. Chociażby dlatego, że w przeciwieństwie do heteroseksualnego Kowalskiego wiedzą, jak bardzo potrzebna jest tolerancja.

>>w takiej Polsce kalectwu z urzędu się współczuje, a homoseksualizm tępi.
>Tępi "z urzędu"? Nie słyszałem o jakichkolwiek aktach prawnych, nakazujących tępienie homoseksualistów.

"Z urzędu" w znaczeniu nie-formalnym. Chodzi o to, iż kiedy człowiek widzi kalekę, automatycznie miga mu w mózgu kontrolka z napisem "współczucie". Kiedy widzi homo, odpala się "pogarda".

Nawiasem mówiąc, homoseksualizm do kalectwa najchętniej przyrównują u nas właśnie zdeklarowani chrześcijanie, więc należałoby jeszcze ich zapytać: skoro nie tępią ludzi z zespołem Downa, dlaczego tępią homoseksualistów?

> W Polsce jedynym przejawem dyskryminacji homoseksualistów jest zakazywanie demonstracji przeciwko dyskryminacji homoseksualistów

Albo nie zyjesz w Polsce, albo rzadko z domu wychodzisz. Pamiętaj też, że to, co zapisane w kodeksie, nie oznacza automatycznie tego, co zachodzi w rzeczywistości.
Atarax
>to, co zapisane w kodeksie, nie oznacza automatycznie tego, co zachodzi w rzeczywistości

Święta racja. Ale skoro nawet nie wszyscy światli racjonaliści są tolerancyjni dla osób o innych poglądach to jak możesz oczekiwać, by otumanieni "katole" byli tolerancyjni dla homików? A rzeczywistość można zmienić. Popracuj nad tym na swoim poletku, jak małe by nie było.
Thorvoy (6588 punktów)
>Święta racja. Ale skoro nawet nie wszyscy światli racjonaliści są tolerancyjni dla osób o innych poglądach to jak możesz oczekiwać, by otumanieni "katole" byli tolerancyjni dla homików?

Tu się mylisz w jednym względzie. Nie jesteśmy tyle nietolerancyjni dla samego religianctwa, co dla jego szerzenia nierzadko naszym kosztem i wbrew prawu. Nie tolerujemy faktu, że teiści są z założenia nietolerancyjni dla nas.
Atarax
>>>>homoseksualizm zawsze pozostanie zjawiskiem marginalnym w obrębie każdego gatunku.
>>>Tak samo jak przypadki kalectwa,
>>Jesteś niekonsekwentny, niby bronisz homoseksualistów a jednocześnie przyrównujesz homoseksualizm do kalectwa.
>Nie przyrównuję go do kalectwa, popełniłem za to analogię do innej "innej" mniejszości społecznej.

Czyli zgadzasz się, że homoseksualiści są jednak "inni", chociaż tej odmienności nie wartościujesz. Nie gorsi (może nawet lepsi)ale "inni". Ta "inność" Ci nie przeszkadza (jesteś tolerancyjny) ale ją WIDZISZ. A homiki by chciały, zeby jej nie dostrzegano. Żeby nie była postrzegana jako większa niż np. różnica między zwolennikami kawy czy herbaty.
Thorvoy (6588 punktów)
>Czyli zgadzasz się, że homoseksualiści są jednak "inni", chociaż tej odmienności nie wartościujesz.

Są inni na takiej samej zasadzie, jak ja jestem inny ze swoim teizmem względem większości mieszkańców mojego zakichanego kraju.

> Nie gorsi (może nawet lepsi)ale "inni".

Każdy jest inny.

> Ta "inność" Ci nie przeszkadza (jesteś tolerancyjny) ale ją WIDZISZ. A homiki by chciały, zeby jej nie dostrzegano.

Nie, Oni mają naprawdę głęboko, czy my tę inność dostrzegamy, czy nie. Oni nie chcą tylko być za nią szkalowani, opluwani i bici.

> Żeby nie była postrzegana jako większa niż np. różnica między zwolennikami kawy czy herbaty.

Jak wyżej.
Grunberg (18 punktów)
>>Czyli zgadzasz się, że homoseksualiści są jednak "inni", chociaż tej odmienności nie wartościujesz.
>Są inni na takiej samej zasadzie, jak ja jestem inny ze swoim teizmem względem większości mieszkańców mojego zakichanego kraju.
>> Nie gorsi (może nawet lepsi)ale "inni".
>Każdy jest inny.
>> Ta "inność" Ci nie przeszkadza (jesteś tolerancyjny) ale ją WIDZISZ. A homiki by chciały, zeby jej nie dostrzegano.
>Nie, Oni mają naprawdę głęboko, czy my tę inność dostrzegamy, czy nie. Oni nie chcą tylko być za nią szkalowani, opluwani i bici.
>> Żeby nie była postrzegana jako większa niż np. różnica między zwolennikami kawy czy herbaty.
>Jak wyżej.

manifestacja homoseksualnosci to opluwanie normalnosci biologicznej drogi Panie
Grunberg (18 punktów)
>>>>>homoseksualizm zawsze pozostanie zjawiskiem marginalnym w obrębie każdego gatunku.
>>>>Tak samo jak przypadki kalectwa,
>>>Jesteś niekonsekwentny, niby bronisz homoseksualistów a jednocześnie przyrównujesz homoseksualizm do kalectwa.
>>Nie przyrównuję go do kalectwa, popełniłem za to analogię do innej "innej" mniejszości społecznej.
>Czyli zgadzasz się, że homoseksualiści są jednak "inni", chociaż tej odmienności nie wartościujesz. Nie gorsi (może nawet lepsi)ale "inni". Ta "inność" Ci nie przeszkadza (jesteś tolerancyjny) ale ją WIDZISZ. A homiki by chciały, zeby jej nie dostrzegano. Żeby nie była postrzegana jako większa niż np. różnica między zwolennikami kawy czy herbaty.
>

a mamy udawac ze sa heteroseksualni-mam podsylac mu corke czy zone bo jak podesle kolege to sie obrazi bo pomysli ze uwazam ze jest inny drogi Panie?? paranoja

miedzy jazda do przodu a wstecznym jest istotna roznica i maja ludzie udawac ze tak nie jest? jezdzic w poprzek? poprawne ateistyczne rownouprawnienie drogi Panie??

z powazaniem;

dr med. Zygmunt Piotr Grunberg
Grunberg (18 punktów)

w swiecie zierzecym jest homoseksualizm zgodze sie z Panem ale jest tez picie moczu,wąchamie odbytu z bliska

czy to człwoeicze??
Kajka (129 punktów)
Czytałam artykuł w Focusie, ktory neguje w ogóle pojęcie ras, tu jest link do sprótu www.focus.(*)ayout=1&forum_id=368&page=text
Niestety pełen tekst nie jest dostępny.
Mariusz
Ja nie czytałem w "Focusie" na sprzedaz tylko gazety antropologiczne itd.
Wychodzi oficjalnie ze Negro sa:
a)Mniej inteligentni
b)maja inna budowe mozgu
c)inna budowe ciala(pod wzgledem chemicznym)
d)sa silniejsi
e)popelniaja wiecej przestepstw

Co do żółtych to nie zgodziłbym się ze sa tacy ekstra...nie jest tak duzo zoltych noblistow jak bialych pozatym to ze w testach na inteligencje wypadaja lepiej ma sie nijak do rzeczywistosci,kreatywnosci,chyba nie musze udowadniac...
Mysle ze juz nie musze ciagle pisac ze nie jestem rasista A ROZNICE MIEDZY RASOWE MIMO WSZYSTKO SA NA NIE KORZYSC NEGRO...

Chciałem tez zapytac o wskaznik tzw.kreatywnosci,jak to sie bada albo cos?

Co do homoseksualistow:
W swiecie zwierzecym owszem,takie zachowania maja miejsce,sa stosowane przez slabe zwierzeta w celu wyladowania popedu seksualnego,np.nie moga sie masturbowac(no i tu sie rodzi pytanie,jest taki gatunek co moze sie masturbowac a mimo tego homoseksualizm ma tam miejsce?)Gdyby jednak to slabe zwierze moglo miec samice nie bylo by homoseksualista...
Wg.mnie(prosze o opinie kogos kto sie zna!)homoseksualizm z punktu psychicznego jest normalny z punktu biologicznego nie...gdyz ludzkie cialo i gatunek jawnie przecza temu,sa plucie po to zeby sie laczyc z przeciwna!
CHciałem tez jeszcze sie dowiedziec czy po DNA mozna rozpoznac czy bedzie dziecko czarne czy biale?
Chciałem tez zapytac czy jest jakies udziwnienie w lancuchach DNA homoseksualistow,postepuje jakas moze ewolucja i temu sa tacy a nie inni?(Prosze o opinie znawcy tego tematu)
W swiecie zwierzecym oprocz homoseksualizmu tak jak juz ktos wymienil wystepuje tez:
Kazirodztwo
Kanibalizm
a takze morderstwa itd. Wiadomo o co chodzi...
konfolut
To powinno być oczywiste, że istnieją różnice pomiędzy rasami- dlatego właśnie podział rasowy istnieje .
Tak samo jak ten sam gatunek ptaka różni się "w rasie", ale nie na tyle, żeby został uznany za nowy gatunek, ale.. granice te są bardzo cienkie i czasami nie wiadomo co jest nowym gatunkiem a co "jedynie" nową rasą. Co do ludzi nie ma takich problemów. Ja zawsze zastanawiałam się dlaczego Azjaci mają skośne oczy? Czy dlatego, że żyli kiedyś na pustyniach i ich oczy są chronione w ten sposób przed piaskiem, czy żyli gdzieś na terenach bardzo zimnych i oczy chronione były przed śniegiem i lodem, czy może po prostu doszło do mutacji genów i takie mają oczy.
Trudno jest określić inteligencję. Jakąś taką podstawową mamy prawie wszyscy. Nie zgodziłabym się z tym, że Murzyni ogólnie są mniej inteligentni, bo trudno jest zbadać wszystkich Murzynów w tym samym czasie i wszystkich białych. Ale rzeczywiście istnieją pomiędzy nami różnice w budowie szkieletu i... genitaliów jeśli chodzi o wielkość. Podobno samce o większych jądrach (nie penisie) sa bardziej skłonni do zdrad, ale wcale nie widać tego w liczbach, które jasno mówią, że najczęściej zdradzają biali katolicy i białe katoliczki a najrzadziej... Latynosi. Występuje tu tak wielka złożoność, że odważyłabym się mówić, że jedna rasa jest lepsza od drugiej. Bo jak to stwierdzić?
konfolut
Tak, w DNA jest wszystko a nawet więcej...

Z DNA można odczytać predyspozycje do morderstw, palenia papierosów, skłonności seksualnych, koloru oczu, skóry... w DNA jest wszystko. Oczywiście każda z cech jest zależna od środowiska więc nie każda ma możliwość ujawnienia się. Jeżeli masz zakodowane zdolności muzyczne to jeżeli np. przez całe życie nie zetkniesz się z pianinem to nigdy się o tym nie dowiesz, choć już niedługo sprawdzenie dosłowanie wszystkiego będzie możliwe i... tworzenie dziecka na zamówienie też- czy się nam to podoba czy nie tak będzie i tyle (nawet jeśli w większości państw na świecie będzie nielegalne, ale będzie na 100% możliwe a mówi wam to osoba, która codziennie styka się z tego typu rzeczami).
Mariusz
Dobrze czyli: ROZNICE MIEDZY RASAMI ISTNIEJA? ale czy jestesmy np.my biali i my czarni(nie chce robic podzialu my oni)np inteligentniejsi(bali od czarnych)Czy mamy wyzszy stopien kreatywnosci niz zolci etc?

Powiedz jak to jest z homoseksualizmem,bardzo prosze
Heksenschus (328 punktów)
>Co do homoseksualistow:
>W swiecie zwierzecym owszem,takie zachowania maja miejsce,sa stosowane przez slabe zwierzeta w celu wyladowania popedu seksualnego,np.nie moga sie masturbowac(no i tu sie rodzi pytanie,jest taki gatunek co moze sie masturbowac a mimo tego homoseksualizm ma tam miejsce?)Gdyby jednak to slabe zwierze moglo miec samice nie bylo by homoseksualista...

W świecie zwierzęcym homoseksualizm w wydaniu "męskim" jest powszechny, a im bliżej gatunkowi do człowieka, tym powszechniejszy (naczelne w tego typu sportach celują). I jego źródłem wcale nie musi być "niezgrabność rączek". Panowie delfiny, na ten przykład, bardzo często i ochoczo zabawiają się w parach. Podobnie ma się rzecz w przypadku małp, a zwłaszcza jednego gatunku (którego nazwa akurat umknęła mojej pamięci, ale postaram się poszukać), którym się naukowcy szczególnie interesują, gdyż dopatrują się w życiu erotycznym jego przedstawicieli bardzo licznych analogii do obyczajów seksualnych ludzi. Wśród małpiszonów owych równą popularnością cieszą się zabawy hetero-, homo-, jak i autoerotyczne.
Mariusz
Z tego co mi wiadomo robia to w szczegolnosci zwierzeta slabe nie zdolne do konkurencji i zdobycia partnerki!
Heksenschus (328 punktów)
Być może takie też, ale robią to z upodobaniem zwierzaki całkiem zdrowe, jurne, nie narzekające na brak powodzenia u płci przeciwnej. Poza tym czasami samce niektórych gatunków nadstawiają tyłka innym samcom w geście uległości. Gdzieś o tym czytałam, ale jestem tak strasznie niezorganizowana, że w tej chwili na pewno nie powiem Ci gdzie. Polecam poczytać o delfinach, albo w ogóle o waleniach, bo to niezłe świntuszki są. A jak się w końcu zbiorę w sobie, przewertuję parę książek i znajdę, to Ci napiszę o jaki małpy mi chodziło, bo to jeszcze lepsze świntuszki.
Mariusz
Tak ta uległość to tez fakt!
Grunberg (18 punktów)
> w świecie zwierzęcym gwałt na płci żeskiej jest powszechny, a im blizej czlowieka powszechniejszy. w koncu mezczyzna produkuje biologicznie kilkaset miliardow w ciagu 1 roku plemnikow wiec musi realizowac swoj potencjal-na co biedne samice maja relatywnie mniej droga Pani i cierpia.

człekokształtne powszechnie przy stosynku szarpią sie za włosy na głowie, wąchaja sobie odbyty rowniez sikają na siebie

jest to wzor do nasladowania dla przeciętnego ateisty- viva la evolucion!

SIC!
placownik (17853 punktów)

>człekokształtne powszechnie przy stosynku szarpią sie za włosy na głowie, wąchaja sobie odbyty rowniez sikają na siebie
>jest to wzor do nasladowania dla przeciętnego ateisty- viva la evolucion!
>SIC!

Treść Pańskiego postu łamie § 15 Regulaminu Forum.
Ponadto notorycznie lekceważy Pan zasady określone w § 13 i § 14. 1 tegoż regulaminu.

W związku z powyższym zostaje Pan pozbawiony praw przysługujących zarejestrowanym uczestnikom Forum.

Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Thorvoy (6588 punktów)
Jeśli mogę coś powiedzieć: akurat nie widzę w "potępionym" poście żadnych wulgaryzmów. Ogólnie rzecz biorąc, wywaliłbym tego pana za sianie głupoty, ale tego chyba nie przewidziano w regulaminie.

Nie powiem, bym stawał w obronie "doktora nauk medycznych Grunberga", ale chyba wyleciał nie za to, co powinien. Niestosowanie wielkich liter i lekkie pokłócenie się z interpunkcją też jest na tyle nieważne w przypadku naszego delikwenta, że jednak jego teksty są klarowne i stylistyką- co muszę z bólem przyznać- biją na głowę wiele postów, popełnianych przez "naszych", którzy z ortografią są nieco na bakier.

No i mam teraz mieszane uczucia.
Thorvoy (6588 punktów)
A, zapomniałem: wielkich i POLSKICH liter. Chociaż chwilami się pojawiają, co świadczyłoby o dobrych intencjach dr.-a Grunberga.
maja (474 punktów)
Odnośnie homoseksualizmu uważa się, że jest to wina nadmiernej dawki hormonów występujących w organizmie matki ok 3 tygodnia ciąży...także nie jest to uwarunkowane środowiskiem zewnętrznym człowieka ale budową jego ciała,tym co znajduje się w środku, jego hormonami, genami itp... To wszystko jest poparte badaniami naukowymi, niestety nie pamietam w jakiej książce o tym czytałam. Z pewnością była o tematyce biologicznych podstaw zachowania. Jak tylko sobie przypomne to napisze
To statystyka a nie rasizm
>Witam,chciałem dowiedzieć się (od antropologa,biologa
>nie punka)jak to jest z rasizmem...
>Nie mowie ze jestem rasista itp nawet jak tak jest,bo to
>niemoralne etc. ale chce wiedziec czy sa roznice miedzy
>rasami,np.wyczytalem sie w naukowych gazetach,juz troszke
>starszych maja po okolo 10 lat ze Murzyni np.maja inna
>budowe mozgu,kat nachylenia czaszki jest blizszy malpie
>itd.etc. ale oczywiscie wiem ze takze czarni koncza dobre
>uczelnie itd. mimo tego chcialbym dowiedziec sie czy
>istnieja roznice miedzy rasami,np.w obrebie cech
>dziedzicznych,np.charakteru,kreatywnosci,myslenia,bitnosci
>itd.
>Ogladajac zawody w bieganiu itd. nie jest problemem
>zauwazyc ze czarni zawsze wygrywaja a ogladajac szachistow
>trudno zauważyc czarnych,wystepuja jakies roznice
>biologiczne miedzy rasami?Wydaje mi sie ze tak,moj biolog
>to potwierdza i dodaje ze jedna rasa jest lepsza w tym
>druga w tym natomiast mowi ze nie mozna powiedziec ze dana
>rasa jest lepsza w ogole co tez nie moze byc podstawa do
>rasizmu etc.itd. Wiec jak to jest?
>Poza tym chcialem zapytac o homoseksualizm,z punktu
>widzenia psychologa wszystko jest ok,ale czy wszystko jest
>ok z punktu widzenia biologa?Czy to normalne,przeciez cialo
>na takie zwiazki nie pozwala?
>
Statystyczny murzyn pogardza kobietami.zwłaszcza wierzący!
Grunberg (18 punktów)
drodzy Państwo nie popadajmy w paranoje

jako lekarz medycyny rodzinnej z ponad pięćdziesięcioletnią praktyką wiem ze tzw.homoseksualizm jest przypadloscia biologiczna o podlozu psychicznym

jest biologicznie anormalny bo homoseksualistka czy homoseksualistka sa biologicznie niezdolni do rozmnazania!

matka natura sama rozstrzyga problem tych biednych,nieszczesliwych,skrzywdzonych przez biologię ludzi

z powazaniem:

dr med. Zygmunt Piotr Grunberg
Pan Tau (1237 punktów)
>jako lekarz medycyny rodzinnej z ponad pięćdziesięcioletnią praktyką wiem ze tzw.homoseksualizm jest przypadloscia biologiczna o podlozu psychicznym
>jest biologicznie anormalny bo homoseksualistka czy homoseksualistka sa biologicznie niezdolni do rozmnazania!

Obawiam się, że Pańskie powyższe stwierdzenie (wytłuszczone przeze mnie) każe powątpiewać w prawdziwość informacji o Pana medycznym wykształceniu.
Wielu homoseksualistów płodzi dzieci w całkowicie naturalny (biologiczny) sposób. Wielu spośród nich żyje w (heteroseksualnych) rodzinach.
Jeszcze więcej mogłoby to zrobić, gdyby tego chciało.

Nie istnieje żadna korelacja między homoseksualizmem a bezpłodnością, na jakiej więc podstawie twierdzi Pan, że homoseksualiści są biologicznie niezdolni do rozmnażania?

"ludzie wolni nie są równi, ludzie równi nie są wolni"
Grunberg (18 punktów)
prosze mi pokazac drogi Panie geja w ciąży albo lesbijkę w ciąży

ponad 87 % plemników homoseksualistów jest bezwartosciowych drogi Panie- mój kolega z Berkley to ustalił w latach 80-tych.

lesbijki drogi Panie rodza dzieci martwe- na skutek akumulacji hormonow meskich w krytycznych momentach ciazy w organizmie kobiety

z powazaniem:

dr med. Zygmunt Piotr Grunberg
Thorvoy (6588 punktów)
Dobra, teraz widzę jaki z Ciebie lekarz.

Odejdź precz, trollu. Paszoł, jak mawiali starożytni Grecy.
Pan Tau (1237 punktów)
>prosze mi pokazac drogi Panie geja w ciąży [...]

Proszę mi pokazać heteroseksualistę w ciąży
[Arnold Schwarzenegger się rzecz jasna nie liczy ].

>ponad 87 % plemników homoseksualistów jest bezwartosciowych drogi Panie- mój kolega z Berkley to ustalił w latach 80-tych.

Szkoda tylko, że zapomniał tego opublikować.
Ciekawe, że dla wielu amerykańskich "banków spermy" odmienność orientacji seksualnej potencjalnych dawców nie jest żadnym problemem.

>[...] prosze mi pokazac [...] lesbijkę w ciąży [...]
>lesbijki drogi Panie rodza dzieci martwe- na skutek akumulacji hormonow meskich w krytycznych momentach ciazy w organizmie kobiety

Może najpierw niech się Pan zdecyduje - czy lesbijka w końcu może być w ciąży, czy też nie ?
Bo mam dziwne wrażenie, że trudno urodzić - nawet martwe - dziecko, nie będąc wcześniej w ciąży.

"ludzie wolni nie są równi, ludzie równi nie są wolni"
Grunberg (18 punktów)

prosze Pana martwa ciaza w statystykach jest rowna zero -nie ma czlowieka, koniec, zero przyrostu

nie spotkalem sie w 50 raktyce z kobieta lesbijka w ciazy o wartosci + 1
Pan Tau (1237 punktów)
>prosze Pana martwa ciaza w statystykach jest rowna zero -nie ma czlowieka, koniec, zero przyrostu
>nie spotkalem sie w 50 raktyce z kobieta lesbijka w ciazy o wartosci + 1

Nie pytałem Pana o statystykę, tylko o to, czy lesbijka może być w ciąży ?
Nawet jeśli ciąża jest "martwa", to do pewnego momentu musi by "żywa", nieprawdaż ?

"ludzie wolni nie są równi, ludzie równi nie są wolni"
Grunberg (18 punktów)

nie znam lesbijki drogi Panie ktora urodzilaby dziecko
Pan Tau (1237 punktów)
Której części słowa ciąża Pan nie rozumie ?


"ludzie wolni nie są równi, ludzie równi nie są wolni"
Grunberg (18 punktów)

prosze dac spokoj prosze Pana inteligentny czlowiek by zrozumial
ale rozne indywidua drogi Panie Ziemia nosi-rowniez podstawowych prawd nauki nie znajacych
Grunberg (18 punktów)
prosze zamknac anormalnych seksualnie drogi Panie w pomieszczeniu i przekona sie ze wymra w sposob naturalny

matka natura nie powtarza błedow-zero kontynuacji pokoleniowej drogi Panie

dr med. Zygmunt Piotr Grunberg
Pan Tau (1237 punktów)
>[...] przekona sie ze wymra w sposob naturalny
>matka natura nie powtarza błedow-zero kontynuacji pokoleniowej

Gdyby to było prawdą, homoseksualizm nigdy by nie istniał.
A jednak istnieje.
Czyli jednak homoseksualiści "nie wymierają w sposób naturalny", jak Pan to określił.
Jakim cudem ?


"ludzie wolni nie są równi, ludzie równi nie są wolni"
Grunberg (18 punktów)
wymieraja prosze Pana- odsetek zachorowan na HIV i choroby weneryczne jest najwyzszy u homoseksualistow i lesbijek
placownik (17853 punktów)

   Moim zdaniem czas najwyższy, aby przestać karmić lekarza rodzinnego z pięćdziesięcioletnią paktyką, amerykańskiego doktora, wykładowcę biologii oceanów w Berkeley, osobistego znajomego Clintona (na pierwsze) Dawkinsa, wieloletniego (15 lat) więźnia komunistów, kombatanta czerpiącego witalność z religii Wschodu, czyli ewidentnego trolla, drogiego Pana, dr med. Zygmunta Piotra Grunberga.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Grunberg (18 punktów)
>   Moim zdaniem czas najwyższy, aby przestać karmić lekarza rodzinnego z pięćdziesięcioletnią paktyką, amerykańskiego doktora, wykładowcę biologii oceanów w Berkeley, osobistego znajomego Clintona (na pierwsze) Dawkinsa, wieloletniego (15 lat) więźnia komunistów, kombatanta czerpiącego witalność z religii Wschodu, czyli ewidentnego trolla, drogiego Pana, dr med. Zygmunta Piotra Grynberga.
>   Pozdrawiam


prosze sobie sprawdzic drogi Panie- tam moja rodzina pracuje w Berkley drogi Panie- Gerald

postaram sie zdobyc prosze Pana list od Clinta jak Pan chce namacalnych dowodow ciekawe co on tu powie o typie ateistow jakich tu spotykam

z powazaniem:

dr med. Zygmunt Piotr Grunberg
Thorvoy (6588 punktów)
Taki z Ciebie stary lekarz, jaki ze mnie młody.
Grunberg (18 punktów)

jest pan zagubionym mlodym czlowiekiem\radze sie zglosic do jakiejs grupy wsparcia drogi Panie
Thorvoy (6588 punktów)
Ludzie w wieku 76 lat, zwłaszcza wykształceni, nie piszą w taki sposób. Radzę nauczyć się okłamywania ludzi.
Grunberg (18 punktów)

Pan za to wie jak piszą i do kiedy maja zyc w Pana utopijnym,nihilistycznym projekcie panstwa-moja corka prowadzi grupe wsparcia drogi Panie-z nowinakmi jestem na biezaco

z powazaniem:

dr med. Zygmunt Piotr Grunberg
Mariusz
>Pan za to wie jak piszą i do kiedy maja zyc w Pana utopijnym,nihilistycznym projekcie panstwa-moja corka prowadzi grupe wsparcia drogi Panie-z nowinakmi jestem na biezaco
>z powazaniem:
>dr med. Zygmunt Piotr Grunberg

Ma pan moze jakis e-mail,mozna sie z panem skontaktowac?
von Kalckstein (164 punktów)
(zablokowany)

Moje stanowisko na temat rasizmu jest takie. Sam rasizm jako np zabijanie ludzi dlatego, żejest czarny czy żółty jest zwykłym idiotyzmem. Jednak jestem za wyrzuceniem emigrantów z Europy. Proszę popatrzeć na to co dzieje się w Francji. Murzyni mieszkają w slumsach, jest niezadowolona z życia a polityczna popawność ich chroni. W końcu wyszli na ulice, bili się z policją, podpalali samochody. To czeka każde państwo Europy. Różnice kulturowe między nami Europejczykami, a nimi Murzynami, Arabami są zbyt duże! W Ameryce ostatnio jeśli czarny pobije białego, nic się nie robi by nie podpaść pod oskarżenie o rasizm. Naukowo dowiedziono, że Murzyni dokonują więcej napadów i rozbojów niż biali. Natomiast nie mam nic przeciwko emigrantów z samej Europy. Oni mają taką samą kultura, bądź zbliżoną. Jeśli Turcja wejdzie do Unii Europejskiej, będzie to katastrofa. Napłyną do nas i całej Europy Turcy i Polska będzie w takiej samej sytuacji co Niemcy (to akurat moja ojczyzna), Francja i Anglia. Proszę wszystkich o dokładne przemyślenie tej sprawy.
Grunberg (18 punktów)
>Moje stanowisko na temat rasizmu jest takie. Sam rasizm jako np zabijanie ludzi dlatego, żejest czarny czy żółty jest zwykłym idiotyzmem. Jednak jestem za wyrzuceniem emigrantów z Europy. Proszę popatrzeć na to co dzieje się w Francji. Murzyni mieszkają w slumsach, jest niezadowolona z życia a polityczna popawność ich chroni. W końcu wyszli na ulice, bili się z policją, podpalali samochody. To czeka każde państwo Europy. Różnice kulturowe między nami Europejczykami, a nimi Murzynami, Arabami są zbyt duże! W Ameryce ostatnio jeśli czarny pobije białego, nic się nie robi by nie podpaść pod oskarżenie o rasizm. Naukowo dowiedziono, że Murzyni dokonują więcej napadów i rozbojów niż biali. Natomiast nie mam nic przeciwko emigrantów z samej Europy. Oni mają taką samą kultura, bądź zbliżoną. Jeśli Turcja wejdzie do Unii Europejskiej, będzie to katastrofa. Napłyną do nas i całej Europy Turcy i Polska będzie w takiej samej sytuacji co Niemcy (to akurat moja ojczyzna), Francja i Anglia. Proszę wszystkich o dokładne przemyślenie tej sprawy.

rozmawialem kiedys z derwiszem w Indiach i on powiedzial: "kazdy niech trzyma religie na wlasnym podworku-my mamy Sai Babe wy Jezusa,Indianie Kukulcana, islam Mahometa"

jestem przeciwny przenikaniu muzułmanow do Europy- to inna kultura niz europejska,specyficzna,nomadyczno-pustynna i niech zostanie na pustyni
Thorvoy (6588 punktów)
> Naukowo dowiedziono, że Murzyni dokonują więcej napadów i rozbojów niż biali.

Czysta statystyka, niestety. Pytanie pojawia się jednak następujące: rasizm występuje jako odpowiedź na te zachowania, czy też te zachowania są odpowiedzią na efekt wprowadzania w życie rasistowskich przekonań.

> Natomiast nie mam nic przeciwko emigrantów z samej Europy.

Turcja to też Europa.

> Oni mają taką samą kultura, bądź zbliżoną. Jeśli Turcja wejdzie do Unii Europejskiej, będzie to katastrofa.

No właśnie...

Nie jestem przeciwnikiem emigracji ludzi innych kultur do krajów Europy, ale jestem przeciwnikiem nadawaniu mniejszości żądanych specyficznych przywilejów, które kłócą się z wartościami przyjętymi na Starym Kontynencie.
Paul (408 punktów)
Kolego Von Kalckstein co rozumiesz przez wyrzucenie emigrantöw z Europy? Czy proponujesz bylece wagony? A moze by tak zalatwic ich w marszu? Czysta paranoja! A jak im odbierzesz obywatelstwo i paszport? Jak nie wiesz, to spytaj kolegöw z NPD.
diogenes (42753 punktów)
>Poza tym chcialem zapytac o homoseksualizm,z punktu
>widzenia psychologa wszystko jest ok,ale czy wszystko jest
>ok z punktu widzenia biologa?Czy to normalne,przeciez cialo
>na takie zwiazki nie pozwala?

skoro homoseksualizm (i inne formy zaspakajanie seksualnych potrzeb) jest faktem, widocznie ciało zezwala na takie związki (po prostu spróbuj). robią to też pieski, kotki. podejrzewam, że i inne stworzenia. to po prostu dążenie żywych organizmów do przyjemności (czasem wysublimowane w postaci religii i innych idei). a potępienie przyjemności seksualnej przez religie różnej maści to juz inna para kaloszy. chociaż pewien umiar jest tu wskazany,...przekonaj się o tym również sam.
machejno (761 punktów)
Upisałem się przed chwilą ale jedno nieuważne kliknięcie i wszystko "poszło się paść". Jestem reprezentantem rasy o nazwie "nadmiernie ufających komputerowi".
Spróbuję raz jeszcze.
Rasy są. Bo biologicznie - rasą jest grupa izolowanych osobników mających nieznacznie odmienne częstości genów w ich wspólnej (nie osobniczej) puli genowej. Człowiek też żył i żyje w izolowanych grupach. Dawniej ta izolacja miała charakter tylko geograficzny, potem dochodziły czynniki behawioralne, kulturowe (w tym religijne), dziś ujawniają się jeszcze inne. Czyli w populacji ludzkiej są rasy i tego nikt nie kwestionuje. Gorzej jeśli chcemy spróbować jakoś je opisać i określić np. geograficzne granice występowania jakiejś rasy. Tu zgody nie będzie, bo różnice częstości genów mają częściej przebieg ciągły niżeli skokowy. Ponieważ cechy charakterologiczne są ściśle związane z genami (polecam "Geny a charakter człowieka" Dean'a Hamera), oczywistymi będą różnice w sposobie myślenia, zdolnościach zapamiętywania itd. Nie zgodzę się na stwierdzenie, że jakaś tam rasa ma niższy współczynnik inteligencji. Wynik zależy od sposobu pomiaru. Inteligencja mieszkańca sawanny wymaga od niego innych cech niżeli inteligencja mieszkańca Amsterdamu.
Ale wracając do rzeczy: Nie jest rasizmem stwierdzenie istnienia ras. Rasizmem jest postawa, która na bazie zauważalnych różnic próbuje różnicować przysługujące owym rasom prawa i obowiązki.
Natomiast jest dla wszystkich zagrożeniem, istnienie rasy trudno odróżnialnej od pozostałych, a charakteryzującej się zwierzęcym sposobem reagowania. Co nie jest niczym złym u zwierząt, czyli nie pomóc słabszemu, nie pomóc choremu (wręcz przeciwnie to samo dobro, to darwinowski dobór) - wśród ludzi jest niewłaściwe. I właśnie dlatego z rasizmem trzeba być bardzo ostrożnym. Rasa katolików (na pewno udałoby się znaleźć jakiś gen lub geny częściej występujące u ludzi skłonnych do zniewalania się systemem religijnym np. katolickim), chciałaby zniszczyć rasę racjonalistów (wśród których podejrzewam, że częstość pewnych genów może być inna). Racjonaliści nie byliby przeciwni zniszczeniu rasy astrologów i różdżkarzy. Ale w tych przypadkach zatrzymujemy się nad cechami, których źródłem mogą(!) być geny, ale są też warunki życia. Natomiast trudno chcieć zniszczyć czarność skóry, czy skośność oczu, skoro te cechy mają podłoże tylko genetyczne. (choć można się mocno opalić, ale wtedy wcale nie staje się murzynem).
Tych, którzy odważnie przyznali się do niechęci do tzw. politycznej poprawności, chciałbym przestrzec, ze biorą na siebie odpowiedzialność za popularyzację zwierzęcego sposobu funkcjonowania (postępowania). A skłonnych do tego jest wielu i nie są to ludzie, którzy sprzyjają popularyzacji racjonalnego sposobu myślenia. A racjonaliście chyba na tym zależeć powinno najbardziej.
von Kalckstein (164 punktów)
(zablokowany)
"Kolego Von Kalckstein co rozumiesz przez wyrzucenie emigrantöw z Europy? Czy proponujesz bylece wagony? A moze by tak zalatwic ich w marszu? Czysta paranoja! A jak im odbierzesz obywatelstwo i paszport? Jak nie wiesz, to spytaj kolegöw z NPD."

Niekoniecznie bydlęce wagony. Moglibyśmy po prostu odebrać im obywatelstwa i zmusić do emigracji. Owszem wole NPD od jakis zacofanych lewicowych organizacji, których członkowie NISZCZĄ ten kontynent w imie chorych idei. Jak mówiłem nie jestem za zabijaniem czarnych lub Arabów, ale za wyrzuceniem ich stąd

Chcesz z nimi mieszkasz to przeprowadź się do nich a nie spraszaj ich tu. Ja nie chce życ w wielokulturowym gettcie!

Na szczęście są ludzie, którzy kochają ten kontynent.
Volrath (3440 punktów)
>Jak mówiłem nie jestem za zabijaniem czarnych lub Arabów, ale za wyrzuceniem ich stąd
>Chcesz z nimi mieszkasz to przeprowadź się do nich a nie spraszaj ich tu. Ja nie chce życ w wielokulturowym gettcie!
>Na szczęście są ludzie, którzy kochają ten kontynent.

A dlaczego?

Bo różnią się kolorem skóry i paroma fizycznymi cechami?
A może chodzi o ich własne wierzenia i tradycje (które są ich prywatną sprawą)?

To głupie...
Von Kalckstein
Kultura Murzynów i Arabów diametralnie różni się od naszej kultury. Islam jako religia jest w porządku, jednak wielu Arabów wypacza ją i podkłada bomby. napływ emigrantów spowodowałby wielki spadek poziomu bezpieczeństwa. Może też dojść do takiej sytuacji. Obecnie w Polsce nie jest łatwo o pracę. Kiedy będzie duży napływ emigrantów, to pracodawca nie chcąc okazać się rasistą i w imię politycznej poprawności prędzej przyjmie Murzyna niż Polaka. Ja do tych osób nic nie mam(Murzynów,Arabów i innych) ale póki każdy jest u siebie. Nie żywię do nich nienawiści. Zresztą o tych sprawach można mówić jedynie kiedy miało się doświadczenie. Kilkakrotnie mieszkałem wraz z Murzynami w Francji i wiem o czym mówie. Dojdzie do takiej sytuacji jaka była właśnie w Francji. Jako mniejszość będą chcieli nowych ulg, a gdy odmówimy wyjdą na ulicę. Dochodzi do tego, że ich jest coraz więcej i rozmnażają się w większej ilości niż my. Może to nam zagrozić w sensie takim, iż w Europie mogłobyby więcej Mulatów i Murzynów niż osób białych. Nie chciałbym takiego obrotu sprawy. Wtedy to my bylibyśmy mniejzością na własnym kontynencie.
Thorvoy (6588 punktów)
>Kultura Murzynów i Arabów diametralnie różni się od naszej kultury.

Fakt.

> Islam jako religia jest w porządku [...]

Czy ja wiem? Jako religia sama w sobie jest równie chora co chrześcijaństwo.

> [...] jednak wielu Arabów wypacza ją i podkłada bomby.

Ciężko mówić o wypaczaniu, kiedy Koran nawołuje do masowego uboju niewiernych.

> napływ emigrantów spowodowałby wielki spadek poziomu bezpieczeństwa.

To prawda, ale szczególnie wielu imigrantów u nas nie ma, więc problemem to jeszcze nie jest.

> Obecnie w Polsce nie jest łatwo o pracę. Kiedy będzie duży napływ emigrantów, to pracodawca nie chcąc okazać się rasistą i w imię politycznej poprawności prędzej przyjmie Murzyna niż Polaka.

Mało jest u nas tak głupich pracodawców. Większość będzie patrzyła na referencje i potencjał pracownika, niż kolor skóry. Ci z kolei, dla których liczy się kolor skóry, prędzej okażą się rasistami i czarnego/żółtego/[cokolwiek_innego] nie przyjmą.

> Ja do tych osób nic nie mam(Murzynów,Arabów i innych) ale póki każdy jest u siebie.

Nie mam nic do morderców, póki nie mordują. Nie drażni mnie kolor skóry innych, dopóki ich nie widzę. Trochę to śmieszne, nie uważasz?

> Nie żywię do nich nienawiści.

Cieszyć się tylko.

> Zresztą o tych sprawach można mówić jedynie kiedy miało się doświadczenie. Kilkakrotnie mieszkałem wraz z Murzynami w Francji i wiem o czym mówie.

Musiałbyś nam jeszcze trochę poopowiadać. Faktem jest, że czarnoskóre mniejszości z reguły nie mają najlepszej opinii, ale ciekawią mnie konkretne powody tego stanu rzeczy.

> Dojdzie do takiej sytuacji jaka była właśnie w Francji. Jako mniejszość będą chcieli nowych ulg, a gdy odmówimy wyjdą na ulicę.

Panie dzieju, tutaj w większości słowiańska mniejszość ateistyczna od lat bezskutecznie domaga się RÓWNOUPRAWNIENIA, a Ty myślisz, że "nowi" w Polsce (których nie będzie więcej z racji niewielkiej atrakcyjności Polski jako kraju, w którym można zarobić) wymuszą dla siebie jakieś ULGI???

> Dochodzi do tego, że ich jest coraz więcej i rozmnażają się w większej ilości niż my. Może to nam zagrozić w sensie takim, iż w Europie mogłobyby więcej Mulatów i Murzynów niż osób białych.

No i CO Z TEGO?

> Nie chciałbym takiego obrotu sprawy. Wtedy to my bylibyśmy mniejzością na własnym kontynencie.

Powtarzam pytanie: CO Z TEGO?
von Kalckstein (164 punktów)
(zablokowany)

>To prawda, ale szczególnie wielu imigrantów u nas nie ma, więc problemem to jeszcze nie jest.
Jednak kiedy do nas i nie tylko do nas do całej Europy zaczną zjeżdzać to moze być istotny problem.
>Mało jest u nas tak głupich pracodawców. Większość będzie patrzyła na referencje i potencjał pracownika, niż kolor skóry. Ci z kolei, dla których liczy się kolor skóry, prędzej okażą się rasistami i czarnego/żółtego/[cokolwiek_innego] nie przyjmą.

Jednak zawsze może zdarzyć sie sytuacja(to tylko domysły na temat przyszłości) jak w USA. Tam często ustępują Murzynom.

>Nie mam nic do morderców, póki nie mordują. Nie drażni mnie kolor skóry innych, dopóki ich nie widzę. Trochę to śmieszne, nie uważasz?
Dlaczego mam zgadzać sie na życie w wielokulturowym gettcie. Prowadzi to do ciągłych nowych problemów. Ja do Afryki nie wyjeżdzam na stałe. Murzyni jako turyści mogliby oczywiscie do nas przyjeżdzać, ale błagam nie pozwalajmy na napływ mas obcokrajowców.


>Musiałbyś nam jeszcze trochę poopowiadać. Faktem jest, że czarnoskóre mniejszości z reguły nie mają najlepszej opinii, ale ciekawią mnie konkretne powody tego stanu rzeczy.
Proszę bardzo. Byłem kiedyś w Londynie, w interesach. Po spotkaniu, chciałem trochę pozwiedzać. Ruszyłem na Trafalgar Square. Niedaleko pomnika Admirała Nelsona stała gromada czarnych. Podszedłem spokojnie i zacząłem robić zdjęcia. Nagle zauważyłem, że śmieją się ze mnie. Postanowiłem ignorować. Niestety do moich uszu doszły takie wyzwiska jak: "białas", "idiota" słów niecenzuralnych nie chce tu powtarzać. W końcu postanowiłem wrócić do hotelu. Zaczeli iść za mną, przyspieszyłem i zaczeli biec. Pewnie chcieli mnie okraść, ledwo uciekłem... Druga sytuacja zdarzyła sie, kiedy byłem z pewną dziewczyną w Francji, w Paryżu. Wyszlismy na spacer i niestety nie znajac miasta dotarliśmy do dzielnicy Murzynów. I tu zdarzyła się przykra sprawa o której chce zapomnieć. Bardzo "natarczywie" zaczepiano wspomnianą dziewczynę i tylko reakcja policji pomogła. Zreszta takie zdanie o Murzynach mam nie tylko ja, również mój znajomy z zawodu marynarz został kiedys przez nich napadnięty w Irlandii. Tego co dzieje się w mojej ojczyźnie(Niemczech) nie będe juz opisywał.

>Panie dzieju, tutaj w większości słowiańska mniejszość ateistyczna od lat bezskutecznie domaga się RÓWNOUPRAWNIENIA, a Ty myślisz, że "nowi" w Polsce (których nie będzie więcej z racji niewielkiej atrakcyjności Polski jako kraju, w którym można zarobić) wymuszą dla siebie jakieś ULGI???
Wiele obecnych mniejszosci w innych krajach, robi dokladnie to co opisałem np Murzyni w Francji.

>> Dochodzi do tego, że ich jest coraz więcej i rozmnażają się w większej ilości niż my. Może to nam zagrozić w sensie takim, iż w Europie mogłobyby więcej Mulatów i Murzynów niż osób białych.
>No i CO Z TEGO?

TO już kwestia patriotyzmu. Czy potomkowie takiego Murzyna lub Araba przelewali krew za kraj i Europę? Nie! Więc dlaczego mają korzystać z przywilejów tego kraju. Moze to dla niektórych śmieszne, ale tak uważam.

>> Nie chciałbym takiego obrotu sprawy. Wtedy to my bylibyśmy mniejzością na własnym kontynencie.
>Powtarzam pytanie: CO Z TEGO?

To nasi przodkowie przelewali za Europę krew. Jeśli nie będzie juz w większości białych to osoba np pochodzenia "murzyńskiego" jeśli mozna mi sie tak niefachowo wyrazić, będzie starała jak najlepiej zrobić swym ziomkom. A jeśli taka osoba będzie kimś wpływowym to będzie bardzo źle. Odbiorą nam po prostu ojczyznę...
Thorvoy (6588 punktów)
>Jednak kiedy do nas i nie tylko do nas do całej Europy zaczną zjeżdzać to moze być istotny problem.

Pozostawmy to krajom, które się z tym problemem borykają. Póki co, są nieustępliwe w pewnych kwestiach i bardzo dobrze. Jeśli jakies mniejszości będą sprawiały wyjątkowe problemy, prawdopodobnie skończy się na masowych deportacjach do krajów z których pochodzą, uwzględniając 3 ostatnie pokolenia.

>Jednak zawsze może zdarzyć sie sytuacja(to tylko domysły na temat przyszłości) jak w USA. Tam często ustępują Murzynom.

Nie żyjemy w USA, a w kraju, w którym ustępuje się tylko czarnym pijawkom. I nie mam na myśli Murzynów.

>Dlaczego mam zgadzać sie na życie w wielokulturowym gettcie.

Możesz żyć w wielokulturowym państwie. Czy będziesz żył w getcie, będzie zależało wyłącznie od tego, jak sobie w życiu poradzisz.

> Prowadzi to do ciągłych nowych problemów. Ja do Afryki nie wyjeżdzam na stałe. Murzyni jako turyści mogliby oczywiscie do nas przyjeżdzać, ale błagam nie pozwalajmy na napływ mas obcokrajowców.

Ja bym im pozwolił. Może trafiłyby się jakieś lepsze inwestycje...? Migrantów jest u nas i tak stosunkowo niewielu względem innych krajów Europy.

Spójrz na Norwegię- Co drugi mieszkaniec Oslo to Murzyn, czy Hindus. I co? Nie ma takich problemów jak we Francji. Może dlatego, że tam obcokrajowcy nauczyli się współżyć zgodnie z zasadami kraju spokojnych poławiaczy śledzi i krewetek.

Co do historii w Londynie- nie zazdroszczę. Ja powiem Ci tylko tyle, że czarni w Norwegii sprawiają z reguły nad wyraz sympatyczne wrażenie (podobnie zresztą, jak znaczna większość innych mieszkańców), jeden nawet wziął mnie i moją kobietę na stopa (rodowity Norweg unika takiej sytuacji).

>... Druga sytuacja zdarzyła sie, kiedy byłem z pewną dziewczyną w Francji, w Paryżu. Wyszlismy na spacer i niestety nie znajac miasta dotarliśmy do dzielnicy Murzynów. I tu zdarzyła się przykra sprawa o której chce zapomnieć. Bardzo "natarczywie" zaczepiano wspomnianą dziewczynę i tylko reakcja policji pomogła. Zreszta takie zdanie o Murzynach mam nie tylko ja, również mój znajomy z zawodu marynarz został kiedys przez nich napadnięty w Irlandii. Tego co dzieje się w mojej ojczyźnie(Niemczech) nie będe juz opisywał.
>Wiele obecnych mniejszosci w innych krajach, robi dokladnie to co opisałem np Murzyni w Francji.

Co zrobić... Moim zdaniem taka sytuacja bierze się stąd, że pomniejsze społeczności są kształtowane przez ogół. Im ktoś gorzej jest traktowany, tym mniejszą ma motywację, by próbować dążyć do ideału. Myślę, że ma to swoje źródło jeszcze z końca czasów niewolniczych, a więc jakichś czterech-pięciu pokoleń wstecz, a chciałbym przypomnieć, że to biali dochrzanili się do czarnych i sprowadzili do poziomu psów.

>>No i CO Z TEGO?
>TO już kwestia patriotyzmu. Czy potomkowie takiego Murzyna lub Araba przelewali krew za kraj i Europę? Nie!

Słusznie. Prędzej antenaci.

> Więc dlaczego mają korzystać z przywilejów tego kraju. Moze to dla niektórych śmieszne, ale tak uważam.

Ja będę szczery: nie obchodzi mnie, czy ktoś przelewał krew za ten kraj, czyją i w jakiej ilości. Ja patrzę na to, co się dzieje w nim obecnie, a jest źle. Na tyle źle, że migranci, jeśli mogą, wybierają sobie inne kraje.

>>> Nie chciałbym takiego obrotu sprawy. Wtedy to my bylibyśmy mniejzością na własnym kontynencie.
>>Powtarzam pytanie: CO Z TEGO?
>To nasi przodkowie przelewali za Europę krew. Jeśli nie będzie juz w większości białych to osoba np pochodzenia "murzyńskiego" jeśli mozna mi sie tak niefachowo wyrazić, będzie starała jak najlepiej zrobić swym ziomkom. A jeśli taka osoba będzie kimś wpływowym to będzie bardzo źle. Odbiorą nam po prostu ojczyznę...

I co Ci po takiej ojczyźnie? Ojczyźnie, w której rządzą potomkowie walecznych patriotów, biali, słowiańscy, chrześcijańscy... IDIOCI???
Von Kalckstein
>Pozostawmy to krajom, które się z tym problemem borykają. Póki co, są nieustępliwe w pewnych kwestiach i bardzo dobrze. Jeśli jakies mniejszości będą sprawiały wyjątkowe problemy, prawdopodobnie skończy się na masowych deportacjach do krajów z których pochodzą, uwzględniając 3 ostatnie pokolenia.
I tak powinno być. Jednakże mniejszość Murzynów w Francji zrobiła raczej duze zamieszanie swoimi bandyckimi ekscesami i nic. Toleruje sie tam też rasistowską organizacje czarnych Tribu Ka

>>Dlaczego mam zgadzać sie na życie w wielokulturowym gettcie.
>Możesz żyć w wielokulturowym państwie. Czy będziesz żył w getcie, będzie zależało wyłącznie od tego, jak sobie w życiu poradzisz.
Fakt, ale moze zdarzyć się sytuacja, że damy Murzynom ładne osiedla a oni zamienia je w slumsy
>> Prowadzi to do ciągłych nowych problemów. Ja do Afryki nie wyjeżdzam na stałe. Murzyni jako turyści mogliby oczywiscie do nas przyjeżdzać, ale błagam nie pozwalajmy na napływ mas obcokrajowców.
>Ja bym im pozwolił. Może trafiłyby się jakieś lepsze inwestycje...? Migrantów jest u nas i tak stosunkowo niewielu względem innych krajów Europy.
Do czasu, jeśli polityka wobec nich będzie taka jak jest teraz.
>Spójrz na Norwegię- Co drugi mieszkaniec Oslo to Murzyn, czy Hindus. I co? Nie ma takich problemów jak we Francji. Może dlatego, że tam obcokrajowcy nauczyli się współżyć zgodnie z zasadami kraju spokojnych poławiaczy śledzi i krewetek.
Właśnie. Oni muszą sie nauczyc współżyć w naszym społeczeństwie. Tak samo jak z przyznawaniem obywatelstwa. Obywatelstwo powinna mieć osoba, która zna dokładnie język i kulture kraju jakiego chce być obywatelem.
>Co do historii w Londynie- nie zazdroszczę. Ja powiem Ci tylko tyle, że czarni w Norwegii sprawiają z reguły nad wyraz sympatyczne wrażenie (podobnie zresztą, jak znaczna większość innych mieszkańców), jeden nawet wziął mnie i moją kobietę na stopa (rodowity Norweg unika takiej sytuacji).
Zdarzają się i dobrzy, mili Murzyni.
>>... Druga sytuacja zdarzyła sie, kiedy byłem z pewną dziewczyną w Francji, w Paryżu. Wyszlismy na spacer i niestety nie znajac miasta dotarliśmy do dzielnicy Murzynów. I tu zdarzyła się przykra sprawa o której chce zapomnieć. Bardzo "natarczywie" zaczepiano wspomnianą dziewczynę i tylko reakcja policji pomogła. Zreszta takie zdanie o Murzynach mam nie tylko ja, również mój znajomy z zawodu marynarz został kiedys przez nich napadnięty w Irlandii. Tego co dzieje się w mojej ojczyźnie(Niemczech) nie będe juz opisywał.
>>Wiele obecnych mniejszosci w innych krajach, robi dokladnie to co opisałem np Murzyni w Francji.
>Co zrobić... Moim zdaniem taka sytuacja bierze się stąd, że pomniejsze społeczności są kształtowane przez ogół. Im ktoś gorzej jest traktowany, tym mniejszą ma motywację, by próbować dążyć do ideału. Myślę, że ma to swoje źródło jeszcze z końca czasów niewolniczych, a więc jakichś czterech-pięciu pokoleń wstecz, a chciałbym przypomnieć, że to biali dochrzanili się do czarnych i sprowadzili do poziomu psów.
To prawda, jednakże cóż my jesteśmy winni, że nasi przodkowie np zabijali Murzynów bądź sprzedawali ich? To wina tych przodków nie nas.
>> Więc dlaczego mają korzystać z przywilejów tego kraju. Moze to dla niektórych śmieszne, ale tak uważam.

>>To nasi przodkowie przelewali za Europę krew. Jeśli nie będzie juz w większości białych to osoba np pochodzenia "murzyńskiego" jeśli mozna mi sie tak niefachowo wyrazić, będzie starała jak najlepiej zrobić swym ziomkom. A jeśli taka osoba będzie kimś wpływowym to będzie bardzo źle. Odbiorą nam po prostu ojczyznę...
>I co Ci po takiej ojczyźnie? Ojczyźnie, w której rządzą potomkowie walecznych patriotów, biali, słowiańscy, chrześcijańscy... IDIOCI???
Czemu idioci? A co Ci po ojczyźnie w której mieszkają sami obcokrajowcy, w której to Ty jesteś mniejszoscią, mimo, że to Ty się urodziłeś w tym kraju.
Thorvoy (6588 punktów)
>I tak powinno być. Jednakże mniejszość Murzynów w Francji zrobiła raczej duze zamieszanie swoimi bandyckimi ekscesami i nic. Toleruje sie tam też rasistowską organizacje czarnych Tribu Ka

No i to jest już błąd Francuzów. Jeśli nie toleruje się neonazistów, broniących z poświęceniem godnym obrony egzystencji wszechświata czystości rasy, to niech nie toleruje się też murzyńskich propagatorów nienawiści do wszystkiego co białe.

>Fakt, ale moze zdarzyć się sytuacja, że damy Murzynom ładne osiedla a oni zamienia je w slumsy

Nikt nikomu nie daje osiedli. Nawet we Francji, o ile mi wiadomo, dom trzeba sobie kupić. Jaki kupisz- zależy wyłącznie od Twoich możliwości finansowych. Bogaty Murzyn nie będzie mieszkał w getcie, ale bogaty Murzyn też nie będzie latał po ulicach, okradając z bogatymi kumplami turystów i klepiąc białasów.

>>Ja bym im pozwolił. Może trafiłyby się jakieś lepsze inwestycje...? Migrantów jest u nas i tak stosunkowo niewielu względem innych krajów Europy.
>Do czasu, jeśli polityka wobec nich będzie taka jak jest teraz.

Ta oficjalna, czy nieoficjalna?

Oficjalna wydaje mi się całkiem neutralna, ta druga o pomstę do nieba woła. Czytałem dawno temu artykuł na Onecie, albo WP o przejawach rasizmu w Polsce. Czarnoskóry student, który nie boi się wyściubić nosa poza akademik, przynajmniej kilka razy w roku obrywa za to, że jest czarny. Biała kobieta nie może pokazać się na ulicy z czarnym mężczyzną tak, żeby nie słyszeć choćby cicho wygłaszanych uwag na jego temat.

>Właśnie. Oni muszą sie nauczyc współżyć w naszym społeczeństwie. Tak samo jak z przyznawaniem obywatelstwa. Obywatelstwo powinna mieć osoba, która zna dokładnie język i kulture kraju jakiego chce być obywatelem.

Kultury kraju nie nauczysz się na sucho. To, czy znasz język, czy też nie, to wyłącznie Twoja sprawa. Nie znasz- z prawdopodobieństwem 80% lądujesz na ulicy i równie dobrze możesz żyć w kraju z którego uciekłeś. Większość jednak UCZY się języka bez przymusu, a z kulturą oswaja się z czasem. Nie wydaje mi się, by ostatnie pokolenie kolorowych, które wylądowało w Norwegii, kończyło skandynawistykę. Inna sprawa, że społeczeństwo norweskie wydaje mi się bardzo tolerancyjne, żyjące w poszanowaniu dla innych ludzi, więc imigranci mają skąd czerpać przykład.

>>Co do historii w Londynie- nie zazdroszczę. Ja powiem Ci tylko tyle, że czarni w Norwegii sprawiają z reguły nad wyraz sympatyczne wrażenie (podobnie zresztą, jak znaczna większość innych mieszkańców), jeden nawet wziął mnie i moją kobietę na stopa (rodowity Norweg unika takiej sytuacji).
>Zdarzają się i dobrzy, mili Murzyni.

Niemiłego jeszcze nie spotkałem, choć to może dlatego, że z niewieloma miałem do czynienia, a trudno liczyć na to, by większość była zła.

>To prawda, jednakże cóż my jesteśmy winni, że nasi przodkowie np zabijali Murzynów bądź sprzedawali ich? To wina tych przodków nie nas.

Zgadzam się, ale takie nawyki myślowe ciężko wykorzenić. Również dla wielu Polaków istotne było, że dziadek Tuska robił w Wehrmachcie.

>>I co Ci po takiej ojczyźnie? Ojczyźnie, w której rządzą potomkowie walecznych patriotów, biali, słowiańscy, chrześcijańscy... IDIOCI???
>Czemu idioci? A co Ci po ojczyźnie w której mieszkają sami obcokrajowcy, w której to Ty jesteś mniejszoscią, mimo, że to Ty się urodziłeś w tym kraju.

Jeśli ta ojczyzna jest bogata, posiada mądry rząd i tolerancyjne społeczeństwo- pewnie ją pokocham. Nie mogę jednak powiedzieć tego o kraju, w którym mimo że należę do nie tylko rasowej, ale też i narodowej większości, panuje bieda, rządzą imbecyle, a ja ze swoimi poglądami religijnymi postrzegany jestem jako nic nie znaczący śmieć.

Wróć do listy wątków działu Nauka

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365