Racjonalista - Strona głównaDo treści
Cortes - Quetzalcoatl ???

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
06-02-2007 10:07Kortez (142 punktów)Cortes - Quetzalcoatl ???
W książce Maurica Collisa ..Cortes i Montezuma" przeczytałem:
,,Cortes wylądował nie tylko w roku, ale również w dniu, w którym oczekiwano przybycia Quetzlcoatla. Bóg ten miał się powtórnie ukzać w swe imieniny, 9. dnia wiatru, w roku jednej trzciny. Jego wygląd (biała cera, czarna broda) nie był niespodzianką /dla Azteków/.
(...) miał kapelusz przypominający ten, który podobno nosił Quetzalcoatl, i czarny strój - co stanowiło następny zbieg okoliczności: na obrazkach w magicznych ksiegach odzienie Quetzalcoatla było czarne".
Proszę o informację, czy naprawdę w mitologii Azteków, data ponownego przybycia Boga (Q) ze wschodu była tak dokładnie określona. Gdzie można znaleźć /o ile to prawda/ przedstawienia Quetzalcoatla pokazujące go jako: białego, brodatego mężczyznę w czrnym stroju i kapeluszu.
Przyznam, ze czytałem Pamiętnik Bernala i nie znalazłem tam informacji o zaistnieniu tak wielkiego, ze aż zakrawającego o cud, zbiegu okoliczności. Owszem Aztekowie byli w rozterce, ale przypuszczam, że tak precyzyjne spełnienie się przepowiedni dawało by im pewność
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Krzyszrof Hyżorek (8 punktów)
Hmm... Autor trochę przesadził.
Owszem były nawet jakieś rzeźby przedstawiające ludzi z brodami, których ludy Ameryki Środkowej nie nosiły i zdarzało sie, że Quetzalcoatl był ukazywany w naprawdę przeróżnych postaciach, ale to nie zmienia faktu, że reszta to raczj domysły, a nie jednoznaczne dowody. Reszta też jest naciągana - było wiele dat i żadna sie nie sprawdziła. A zresztą: niby jak mogli to przewidzieć? Ścisły determinizm i nieskończona wiedza? - NIE.
Raczej to autor tej książki chciał żeby to wszystko do siebie pasowało... w rzeczywistości to raczej bzdura.
Kortez (142 punktów)
Nie pytałem o to jak Aztekowie przewidzieli powrót Q /przeciez nie przewidzieli, bo Q nigdy nie powrócił/, tylko czy faktycznie miał miejsce taki niezwykły zbieg okoliczności.
Zgodność roku, dnia, wyglądu, miejsca skąd mieli przybyć /ze wschodu/, z azteckimi przepowieniami o powrocie Boga. I czy ten zbieg okoliczności ie zaważył na biernej, poddańczej postawie Indian meksykańskich wobec bogów, którzy wg. ich mitologii mieli powrócić i objąć w posiadanie ich kraj.

Interesuje mnie również jak badacze interpretują ten mit. Może kilkaset lat przed Kolumbem przybyli do Mezoameryki biali /Wikingowie?/, albo misjonarze z Irlandii - to by się zgadzało z ostrym sprzeciwem wobec składania ofiar z ludzi/, po jakimś czasie wrócili zostawiając po sobie ślad w postaci mitu?
krsthz
Niektóre zbieżności dat są faktem, ale nie wszystkie. Wydaje mi sie, że dla Indian sam fakt przybycia kogoś, o kim wspominały dawne przekazy, nawet jeśli nie opisywały tegp przybycia w ten sam sposób, był tak fascynujący iż to wystarczyło, by pociągnąć za sobą iście niefortunną serię zdarzeń.
Wydaje mi sie, choć to już nie fakt, że część dat i zdarzeń dopasowano na bieżąca ("nagłe olśnienie") lub później.

Nie ma raczej dowodów na pobyt ludzi Starego Świata w Ameryce, aczkolwiek coś by sie tam znalazło... Napisano na ten temat parę książek, ale nie pamiętam, czy któraś jest w języku polskim. Nawet wierzenia pewnego amerykańskiego kościoła, którego założycielem był człowiek nazwiskiem Smith, mówią o przybyciu do Ameryki pewnego ludu. Natomiast tak naprawdę raczej nie da sie udowodnić, że przed Kolumbem na pewno nie było kogoś innego.
Kortez (142 punktów)
>Nie ma raczej dowodów na pobyt ludzi starego świata w ameryce, aczkolwiek coś by sie >tam znalazło... Napisano na ten temat parę książek, ale nie pamiętam, czy któraś jest w >języku polskim. Nawet wierzenia pewnego amerykańskiego kościoła, którego założycielem >był człowiek nazwiskiem Smith, mówią o przybyciu do Ameryki pewnego ludu. Natomiast >tak naprawdę raczej nie da sie udowodnić, że przed Kolumbem na pewno nie było kogoś >innego.

Z Europy Daviesa:
,,Wykopaliska archeologiczne - zwłaszcza pochodzące z Nowej Funlandii - przynoszą potwierdzenie tezy, że Wikingowie zakładali osady po drugiej stronie Atlantyku".

Nic jednak nie wiadomo o ich ew. pobycie w Ameryce Środkowej i Południowej.
Jednak konkwistadorzy, jak Diego de Orellana, często wspominali w swoich pamiętnikach o ,,białych Indianach z niebieskimi oczami".
Głąbiński (3538 punktów)
>Z Europy Daviesa:
>,,Wykopaliska archeologiczne - zwłaszcza pochodzące z Nowej Funlandii - przynoszą potwierdzenie tezy, że wikingowie zakładali osady po drugiej stronie Atlantyku".
>Nic jednak nie wiadomo o ich ew. pobycie w Ameryce Środkowej i Południowej.
Dowodów nie ma, ale poszlaki są. Pisze o tym np. Thor Heyerdahl w tłumaczonych na polski książkach "Kon Tiki" i "Aku-Aku".

Stach M. G.
Kortez (142 punktów)
>Dowodów nie ma, ale poszlaki są.

W ,,Historii Stanów Zjednoczonych'' - G.B tindall, D.E. Shi wyczytałem, że odkryto domy wikingów w Nowej Funlandii /normańskiej Vinnlandi/. O pobycie Wikingów w Ameryce Północnej /wyprawa thorwalda Erikssona, syna Eryka Rudego ok. 1001 r./ pisze się w tej książce jak o udowodnionym fakcie.
Dudek (190 punktów)
Wszystko wskazuje na to, że Kolumb dokonal jedynie oficjalnego odkrycia Ameryki.
Uważam, że taka teoria powinna zostać powszechnie przyjęta.
Głąbiński (3538 punktów)
>Wszystko wskazuje na to, że Kolumb dokonal jedynie oficjalnego odkrycia Ameryki.
>Uważam, że taka teoria powinna zostać powszechnie przyjęta.
Wikingowie nie tylko nie zdawali sobie sprawy, że odkryli nieznany kontynent, lecz dopłynięcie do Winlandii nie stanowiło dla nich niczego innego niż to, co uzyskali w swoich wyprawach na Morze Śródziemne. Z tego powodu, ponieważ do odkrycia nie przywiązywali wagi, zdarzenie nie uzyskało rozgłosu i nie zostało zauważone przez ogół.


Stach M. G.
krsthz
Jest też teoria, która mówi,że ludzie znaleźli sie w Ameryce nie przez cieśnine Beringa, a przez strefy okołobiegunowe, ponieważ w tej odległej przeszłości panował tam zupełnie inny klimat, a poziom morza był niższy.
Jeśli ktoś jest zainteresowany tym tematem to niech poszuka. Grenlandia? - skąd ta nazwa?! Przecież zieleni tam raczej niewiele...
Itp...
Jest wiele teorii...

Zapomnieliśmy jeszcze o jednym "plemieniu", które także podróżowało bardzo daleko. Starożytne ludy Wschodu również pływały daleko i tak naprawdę nie wiemy jak dlako. Są przesłanki mówiące, że aż do Ameryki...
zenek
>Zapomnieliśmy jeszcze o jednym "plemianiu", które także podróżowało bardzo daleko. Starożytne ludy wschodu również pływały daleko i tak na prawdę nie wiemy jak dlako. Są przesłanki mówiące, że aż do Ameryki...

Poza urojeniami szefa mormonów? Jakie?
krsthz
>>Zapomnieliśmy jeszcze o jednym "plemianiu", które także podróżowało bardzo daleko. Starożytne ludy wschodu również pływały daleko i tak na prawdę nie wiemy jak dlako. Są przesłanki mówiące, że aż do Ameryki...
>Poza urojeniami szefa mormonów? Jakie?

Nie wiem za bardzo o co Panu chodzi...
Ja również nie wierzę, w historyjkę o aniołach i złotych tabliczkach z nieznanym pismem. Nie wierzę też raczej by ktoś przedtransportował jakąś "wybraną" grupę z półwyspu arabskiego do ameryki środkowej. Temat ujołem raczj jako niedorzeczność, niż prawdę. Chodziło mi o rozmiar dyskusji podjętej na ten temat, a nie o mormonów.
Przepraszam za niedomówienie (które wydawało mi sie raczej oczywiste)
A jeśli chodzi o ludy wschodu (chodziło mi tu oczywiście o starożytne Chiny) to nie wiem o co Pany chodzi... Że to bzdura?..
Kortez (142 punktów)
>Jeśli ktoś jest zainteresowany tym tematem to niech poszuka. Grenlandia? - skąd ta nazwa?! Przecież zieleni tam raczej niewiele...

Nazwę wyspie nadał Wiking, Eryk Rudobrody - dla zmyłki, po to aby innych skusić do przybycia. Kolonizacja jednak się nie powodła, ostatni statek z Grenlandii przybył do Islandii w 1410 r.

>Starożytne ludy wschodu również pływały daleko i tak na prawdę nie wiemy jak dlako. >Są przesłanki mówiące, że aż do Ameryki...

Czytałem gdzieś, że do Ameryki, przed Kolumbem, docierali Chińczyczy dowodem mają być znalezione w Chinach łupinki orzeszków arachidowych /niestety nie wiem jak datowane/
Głąbiński (3538 punktów)
>>Starożytne ludy wschodu również pływały daleko i tak na prawdę nie wiemy jak dlako.
Wspomniany przeze mnie Thor Heyerdahl twierdził, że są poszlaki wskazujące na to, że starożytni Egipcjanie przepłynęli Atlantyk na tratwach z papirusu. Próbował nawet powtórzyć ten wyczyn, ale tratwa (czy statek?) zbudowany wg opisów hieroglificznych, odmiennie niż użyte w wyprawie Kon-Tiki inkaskie pau-pau z balsy, rozleciał się w trakcie podróży i stąd wątpliwość, czy technicznie taki rejs jest możliwy?

Stach M. G.
Kortez (142 punktów)
To by wyjaśniało zagadkę słynnych ,,głów olmeckich" - monumentalnych rzeźb przedstawiających twarze o ewidentnie negroidalnych cechach.
krsthz
>>>Starożytne ludy wschodu również pływały daleko i tak na prawdę nie wiemy jak dlako.
>Wspomniany przeze mnie Thor Heyerdahl twierdził, że są poszlaki wskazujące na to, że starożytni Egipcjanie przepłynęli Atlantyk na tratwach z papirusu. Próbował nawet powtórzyć ten wyczyn, ale tratwa (czy statek?) zbudowany wg opisów hieroglificznych, odmiennie niż użyte w wyprawie Kon-Tiki inkaskie pau-pau z balsy, rozleciał się w trakcie podróży i stąd wątpliwość, czy technicznie taki rejs jest możliwy?
>
Stach M. G.


?
Z tego co sie orientuje ludy wschodnie miały trochę lepiej rozwiniętą technikę budowania łodzi...

[A Thor Heyerdahl chyba próbował nawet wyciosać pewien posąg, który miał udowodnić, że Posągi z Wyspy Wielkanocnej są możliwe do zbudowania przez tubylców - próba nie udała sie, a później, w pewnym programie telewizyjnym, pokazany został posąg, który został tylko ustawiony przez "ludzi Heyerdahla", choć z samego programu wynikało, że jest to właśnie posąg, który wyciosano. Z tego wynika, że nie był to człowiek "bez skazy", za jekiego w tej chcili uważa go wielu ludzi.
Oczywiście nie ma to nic wspólnego z poszlakami na temat podróży Egipcjan.]

A artykół o chińskich odkryciach geograficznych czytałem chyba w National Geographic.
krsthz
>Nazwę wyspie nadał Wiking, Eryk Rudobrody - dla zmyłki, po to aby innych skusić do przybycia. Kolonizacja jednak się nie powodła, ostatni statek z Grenlandii przybył do Islandii w 1410 r.
Tak. Ale chodzi tu raczej o to, że są dowody mówiące o tym, że Grenlandia była zamieszkana przed nastaniem tam wiecznej zimy. Znaleziono całe osady, które raczej nie mogłyby tam powstać w warunkach, które panują tem w tej chwili... I to właśnie dlatego wysunięto wniosek (osobiście tego wniosku nie wyciągnąłem, a nawet nie byłem w Grenlandii...), że dawniej klimat musiał tam być łagodniejszy.

A jeśli chodzi o ludy wschodnie - nie napisałem, że tak było na pewno, tylko że tak również mogło być...
Orzeszki... taa...
Fakt - pałeczki i miseczka ryżu byłyby bardziej wiarygodne

Wróć do listy wątków działu Nauka

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365