Racjonalista - Strona głównaDo treści
Deizm a dusza

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
05-11-2005 20:17nemezisDeizm a dusza
Ostatnio mocno zastanawia mnie czy deiści odrzucają nieśmiertelnośc duszy, a tym samym życie po śmierci ?

sabishi (246 punktów)
to rzeczywiscie ciekawe, myślę jednak, że ciężko będzie odpowiedzieć na to pytanie ponieważ deizm jako taki jest interpretowany na wiele sposób i nie każdy kto mówi o tym, że jest deistą myśli tak samo jak inni którzy się pod tym podpisują

"Kobiety są najsilniejsze, ale przede wszystkim zwycięża prawda" Ks. Ezdry
Drobner
>Ostatnio
A nas ZAWSZE
>mocno zastanawia mnie czy deiści
Nie jesteśmy wyrocznią deistów.
>odrzucają nieśmiertelnośc duszy
Tego nie wiemy! Nie wiemy czy dieści odrzucają.
W każdym bądź razie: MY NIE WIEMY , CO TO JEST DUSZA.
> a tym samym życie po śmierci ?
Pytaj deistów.
Naszym zdaniem o śmierci nic nie ma.

W naszym odczuciu pytasz: co jest po końcu? Po końcu nie ma nic.......
Koniec.
Kontrast (1042 punktów)
>Ostatnio mocno zastanawia mnie czy deiści odrzucają
>nieśmiertelnośc duszy, a tym samym życie po śmierci ?
Nie jestem deistą, ale mam trochę z deizmu, przynajmniej wg ogólnej definicji. Ja jednak uznaję cuda, w odróznieniu od klasyków. Mogę się więc wypowiedzieć tylko za wierzących chrześcijan katolików. Dusza jest z definicji nieśmiertelna, ponieważ świadomość i wszystkie cechy jakie posiada dusza mają charakter bytu wiecznie istniejącego. Mamy początek, ale nie mamy końca. Istnieliśmy odwiecznie w zamyśle Boga, ale powstaliśmy w czasie i już zostaniemy. Byty rozumne nie mogą zgodnie z zamysłem Boga zniknąć bezpowrotnie. Nasza natura jest nastawiona na rozwój, który osiągamy jeśli pracujemy nad sobą przy końcu życia. Ktoś mądry powiedział kiedyś, że całe życie szukamy mądrości, a gdy ją w końcu znajdujemy przychodzi czas stąd odejść. Po co więc mielibyśmy się rozwijać i zbierać doświadczenia życiowe, jeśli mielibyśmy zaraz potem odejść w niebyt. Całe nasze życie jest nieustannym rozwojem i kończy się ono w chwili śmierci. Dusza więc musi istnieć, aby całe to zwieńczenie rozwoju nie poszło w nicość. Jednak, jeśli ktoś nie potrafi uwierzyć, to śmierć wydaje się być kresem wszystkiego. Tylko sposób życia jaki próbują prowadzić, aby nacieszyć się do maksimum tym krótkim i niepewnym życiem, okazuje się być bezsensowny i natura upomina się o swoje prawa. Czy zatem nasze pragnienia rozwoju, doskonałości, miłości i sprawiedliwości to tylko iluzja i oszustwo natury jakiego doświadczamy?
Jeżeli jest Bóg, to wszystko ma sens, dusza jest nieśmiertelna, a po śmierci nie kończy się wszystko. Bez Boga, wszystko traci sens i wartość, ale wtedy też życie staje się nie do zniesienia. Może więc w tych pragnieniach jest jednak jakaś sugestia, że warto uwierzyć?
Zabrzmiało jak zakład Pascala

Bóg jest miłością
outsider (2469 punktów)
Ależ wiemy, Konraście, wiemy - teiści (a z cała pewnością chrześcijanie) wierzą w niesmiertelność duszy. Co więcej maja swoją organizację której są w tym względzie posłuszni - nie to co niezorganizowani deiści. Tyle że Twoja odpowiedź ma taki sens, jak gdyby na pytanie w kogo wierzą katolicy pojawił się na forum hinduista i napisał: nie jestem tak katolikiem, ale mam trochę z katolika; no więc ja wierzę w Brahmę"...

>Jeżeli jest Bóg, to wszystko ma sens, dusza jest nieśmiertelna, a po śmierci nie kończy się wszystko. Bez Boga, wszystko traci sens i wartość, ale wtedy też życie staje się nie do zniesienia. Może więc w tych pragnieniach jest jednak jakaś sugestia, że warto uwierzyć?

Jak rozumiem piszesz we własnym imieniu - indywidualnym lub zbiorowym, jako Kontrast bądź jako katolik? Bo dla mnie bez Boga nie tylko nic nie traci sensu i wartości - ale wręcz nabiera ich. Lepiej zatem byłoby napisać: dla wierżącego bez Boga wszystko traci itd.

Bo na tym w koncu polega istota wiary: wierzy sie wtedy gdy tracąc wiarę straciłoby się jeszcze coś innego - tam gdzie nie ma innego uzasadnienia, musi byc przecież pewnego rodzaju interesowność.


Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
Wilhelm
>Ostatnio mocno zastanawia mnie czy deiści odrzucają
>nieśmiertelnośc duszy, a tym samym życie po śmierci ?
Jesli cos mialoby byc niesmiertelne, nie mogloby sie narodzic a tym samym umrzec! Cos anogicznie do kola: nie ma poczatku i nie ma konca.
Gdzie byla zatem twoja dusza, zanim sie urodzilas/es?

Die Hauptsätze der Thermodynamik:
Die Energie der Welt ist konstant
Die Entropie der Welt strebt nach einem Maximum zu
Bei Nullpunkt S=0
Beim stationären Zustand die lokale Entropie strebt nach einem Minimum zu
robert4 (29 punktów)
Witam. Pragnę podzielić się swoimi uwagami o dyskutowanym problemie. Po pierwsze nalęży podkreslić, że deizm jest kierunkiem filozoficznym. A jako kierunek a takim jest deizmma ma pewne cele do spełnienia. Jednym z nich to swoboda badania przyrody i jej praw bez angażowania w niego Boga. Dlatego deiści skonstruowali koncepcje Boga jako Stówrcy tego śiwata i Jego rolę na tym się kończy, jako przyczyna sprawcza powstania świata. Deizm wyraża nowoczesny model naukowego badania otaczającej rzeczywistości. Problem duszy staje się problemem drugorzędnym. Ważna jest myśl, że naukowcy poprzednich wieków jak np. Spinoza, myśliciele francuskiego ośiwcenia : Diderort, Wolter i inni a także współcześni np. Einstein byli naukowcami i dla nich samo poznani stanowiło najważniejszy aspekt i wartość poznania, w czym może człowiek wyrażać swoją ludzką istotę. Dlatego wydaj mi się , że dla nich myślenie o duszy i jej przeznaczeniu nie była sprawą ważną. Po trzecie: koncepcja duszy ma konotacje religijne, a oni w swym założeniu odcinali sie od wszelkich wpływów ,doktryn w tym, także koncepcji religijnych. Uważali, że wolność i swoboda badania, niczym nieskrępowany duch poznania stanowi esencję koncepcji deizmu. U deistów tak mało można znależć informacji o duszy, bo nie było jeszcze psychologii w sensie nuki o duszy. Stąd można wyciągnąć wniosek, że ta sprawa nie miała wielkiego wpływu i nie warunkowała ich sposbu życia. A jeśli dusza powiedzmy sama może kształtować się przez życie i być oddalona od doktryny cheścijańskiej to czy taka dusza może dostąpić zjednoczenia z Bogiem ? Czy do zbawienia potrzebna jest moralnośc chrześcijańska i jej wszystkie gesty, ktore cechują każdego chrześcijanina czy też nie? Wydaj mi się, że do Boga dostąpią także deisći, bo czynią to,że poznają otaczając rzeczywistość i poprzez to poznanie urzeczywistniają najwyższą wartość jaka różni nas od zwierząt : rozum i wiedzę o rzeczywistości.
Innym problemem jest, że religia chrześcijańska zawsze nieufnie patrzyła na samo poznanie. Bardziej kierowała się w stronę wiary, autorytetu i tradycji. Stąd tak podejrzliwie patrzy na nowe odkrycia naukowe, bo faktycznie te odkrycia rozsadzają strukturę i obraz iświata jakie religia ma do zaproponowania. Dlatego deiści znależli droge środka : włączyli do swojej doktryny Boga jako przyczyna sprawcza i na tym rola Boga sie kończy a nowym etapem jest to wiara w siłę i moc poznania rzeczywistości w sposób naukowy. Wydaje się, że nie wnaszej mocy jest ocenianie naszych czynów, lecz pozostawienie tego Bogu, że On jest jedyny do oceny nas i naszego życia jak je przeżyliśmy.Stąd wynika, ze instutucje powołane do oceny ludzi np. Kościół i ich system wartości dla deistów nie był do zakceptowania. Kłócił się z podstawową tezą o wolnosci i niezalezności osoby ludzkiej i prawa do swobodnego wyrażania sądu. Reasumując . Deizm to duch autonomii i wiary w człowieka .A sprawy duszy to problemy drugorzedne. Pozdrawiam.


br
Eremita (129 punktów)
>Ostatnio mocno zastanawia mnie czy deiści odrzucają
>nieśmiertelnośc duszy, a tym samym życie po śmierci ?
Przecież odpowiedź jest w Waszej świętej księdze;
"Los, bowiem synów ludzkich jest ten sam, co i los zwierząt. Los ich jest jeden:
jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego. I oddech życia ( RUAH ) ten sam.
W niczym więc człowiek nie przewyższa zwierząt, bo wszystko jest marnością.
Wszystko idzie na jedno miejsce; powstało wszystko z prochu i wszystko do prochu
Znów wraca. Któż pozna, że siła życiowa synów ludzkich, idzie w górę? A siła życiowa
zwierząt zstępuje w dół, do ziemi? " ( ks. Koheleta 3.19 )
Nie wiem więc, o co pytasz-o jaką duszę i jaką nieśmiertelność? Przecież w/w tekst jest jasny! Zupełnie inną rzeczą jest, jego interpretacja przez "kapłonów". Oni, też z czegoś muszą żyć i "owce" muszą strzyc! Ale to, nie nasz problem.
Mile pozdrawiam.



Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365