Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wątpliwości

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
10-12-2005 18:43motylWątpliwości
Punkt wyjścia jest banalny: Ludzie przypisują sobie etykietki. Ten jest chrześcijaninem, ten racjonalistą, inny ateistą, filozofem, naukowcem, poetą... Czasem podśmiewamy się, gdy zauważamy niezgodność między etykietą a zawartością. Sytuacje stają się komiczne, gdy ktoś jest tak przekonany o swojej etykiecie, że nie akceptuje faktów, które temu przeczą. Od komizmu do tragizmu jeden krok, jak mówią.
Cóż, jesteśmy na forum racjonalisty. Miejscu o tyle konkretnym, że ma służyć zdzieraniu fałszywych etykietek. Niewątpliwie tak jest w dużej części. Są sprawy, gdzie powierzchowny ogląd wystarcza by obnażyć fałsz. Należy to robić.
Jednak to nie one są powodem powstania tego wątku.
Ostatnimi czasy zauważyłem, że coś niedobrego dzieje się z forum. Wygląda to tak, jakby racjonalistów na nim ubywało, a ich miejsce zajmowali pseudoracjonaliści. To taka moja mała teza.
Wypadałoby wyjaśnić, kogo mam na myśli pod pojęciem pseudoracjonalistów, co niniejszym czynie. Jest to typ ludzi, którzy etykietkują samych siebie jako racjonalistów, jednostki światłe i postępowe. W ostateczności zaś, że racjonalizm wspierają i stoją po jego stronie barykady. Gdy jednak przyjrzeć się ich wypowiedziom na forum, widać niezgodność, fałsz i powierzchowne podejście do poruszanych spraw. Nieprzyjemną myślą jaka się w związku z tym pojawiła, była sentencja, że ci, którzy patrzyli w przepaść, sami stali się przepaścią. Że zbyt wiele w nich z wrogów, których zwalczają.
Myślę, że na forum zaglądają też osoby, które to zauważyły.
Rozumowania swoje opierałem na wątkach typu: 'czym jest pedofilia?', częściowo też tematy o podatkach i emeryturach. W większości odpowiedzi jedne niedorzeczności gonią tam inne. Żałośnie to wygląda, gdy pisze się, że słabsza strona nie wymaga ochrony.
Jednak głównym moim zarzutem jest powierzchowność myślenia. Także brak wyraźnego wskazania przez innych owego macoszego podejścia.
Konkluzja jest równie banalna, co punkt wyjścia. Musi istnieć metoda, którą się sprawdza, czy etykietka dobrze opisuje zawartość.
Kim więc miałby być racjonalista?
Osobą, która posiada pewien zasób wiedzy. Potrafi z tego zasobu korzystać. Wypowiadając się na konkretny temat wpierw sprawdzać siebie i rzetelność informacji, którymi się posługuje (zbyt skromna ich ilość, to również rodzaj nierzetelności). I ostatnie, ale chyba najważniejsze. Racjonalista powinien stać na ziemi- dostrzegać, że między stwierdzeniami typu: powinno tak być, a wprowadzeniem ich w życie czesto jest bardzo długa droga, wynikająca z sytuacji w jakiej się realnie znajduje. Inaczej dyskusje stają się jałowe.
Powierzchowność jest słabością. Nie ma co liczyć, że będzie się zawsze trafiać na przeciwników, którzy nie umieją jej wykorzystać przeciw nam.
Pozdrawiam

inhet (1073 punktów)
Racjonalista to ,rzekłbym, człowiek, ktory do orzekania o swiecie używa rozumu. Wiedza nie jest koniecznym atrybutem, choć zazwyczaj metodzie racjonalnej towarzyszy, jako że rozum ćwiczy się właśnie poprzez zdobywanie wiedzy.
W każdym razie racjonalista najpierw pomyśli, nim powie...

Gdzie brak pojęcia o przedmiocie, tam właśnie słowa sa w robocie
motyl
>Racjonalista to ,rzekłbym, człowiek, ktory do orzekania o swiecie używa rozumu. Wiedza nie jest koniecznym atrybutem, choć zazwyczaj metodzie racjonalnej towarzyszy, jako że rozum ćwiczy się właśnie poprzez zdobywanie wiedzy.
Jakas wiedza jest koniecznym atrybutem, bo rozum na niej sie opiera.
>W każdym razie racjonalista najpierw pomyśli, nim powie...
Rzecz w tym, że jakość owego myślenia (prezentowana przy niektórych wątkach) zdaje sie pozostawiać wiele do życzenia. Tak jakby pewien uniwersalizm zastepowała zaściankowość.
Być może winny jest brak dystansu, do tego, co się samemu pisze.
Pozdrawiam
inhet (1073 punktów)
Rozum to urządzenie to przerabiania wiedzy na wnioski. Jako że rozumy mamy różne, każdy z tej samej wiedzy inne produkty wykona. No i rozum nie złota rybka - nie spełnia wszystkich życzeń.

Gdzie brak pojęcia o przedmiocie, tam właśnie słowa sa w robocie
motyl
>Rozum to urządzenie to przerabiania wiedzy na wnioski. Jako że rozumy mamy różne, każdy z tej samej wiedzy inne produkty wykona. No i rozum nie złota rybka - nie spełnia wszystkich życzeń.
Pesymistyczna konkluzja (nie do końca zgadzam się z tym stwierdzeniem o produktach, ani różnicach).
Rzecz w tym, że rozum rozwija się przez używanie. Mam takie niedobre wrażenie, że nadchodzi zima, która spowalnia komunikacje neurosynaptyczną. Gdzieniegdzie dostrzegam zwiastuny. Nie ma na to jakiejś szczepionki? Lepiej tego nie zauważać?
Aby nie owijać w bawełne i powiedzieć wprost- wyglada na to, że niektórych 'racjonalistów' (na tym forum) trzeba douczać. Nie dałoby się napisać 'tutorialu', takiego szablonu jak pisać inteligentne posty. Oczywiscie chodzi o elementy jakie powinny być potencjalnie w nich zawarte. Czegoś takiego mi właśnie brakuje.
Pozdrawiam
inhet (1073 punktów)
>>Rozum to urządzenie to przerabiania wiedzy na wnioski. Jako że rozumy mamy różne, każdy z tej samej wiedzy inne produkty wykona. No i rozum nie złota rybka - nie spełnia wszystkich życzeń.
>Pesymistyczna konkluzja (nie do końca zgadzam się z tym stwierdzeniem o produktach, ani różnicach).
>Rzecz w tym, że rozum rozwija się przez używanie.
Owszem, ale ten rozwój ma pułap możliwości. I ten płap jest indywidualnie różny.
>Aby nie owijać w bawełne i powiedzieć wprost- wyglada na to, że niektórych 'racjonalistów' (na tym forum) trzeba douczać.
Douczać trzeba wszystkich, zawsze i wszędzie.

Gdzie brak pojęcia o przedmiocie, tam właśnie słowa sa w robocie
motyl
>>Rzecz w tym, że rozum rozwija się przez używanie.
>Owszem, ale ten rozwój ma pułap możliwości. I ten pułap jest indywidualnie różny.

>Douczać trzeba wszystkich, zawsze i wszędzie.
Nie sposób się z tymi stwierdzeniami kłócić.
Pozdrawiam
sabishi (246 punktów)
Ja osobiście nie chce być pod jakąkolwiek etykietką, bo to tylko zawęża sposób patrzenia na świat, ale również na siebie
a co do dyskusji na forum to też nie uważam żeby przyklejanie etykietek czyli jawne szufladkowanie miałoby w jakikolwiek pozytywny wpływ na dyskusje, o ile osoba z którą dyskutuje zachowuje odpowiedni poziom inteligencji i kultury nie potrzebuje jej przypisywać do jakiejkolwiek grupy społecznej


"Kobiety są najsilniejsze, ale przede wszystkim zwycięża prawda" Ks. Ezdry
motyl
>Ja osobiście nie chce być pod jakąkolwiek etykietką, bo to tylko zawęża sposób patrzenia na świat, ale również na siebie
Etykietkowanie jest sposobem na radzenie sobie ze złożonością świata (choć zbyt mocne trzymanie się etykiet nie wychodzi na dobre). Napewno grupujesz ludzi na tych o podobnych pogladach.
W świecie filmu etykietą jest jego gatunek. Etykieta czemuś służy.
Fałszywa rodzi problemy.
>a co do dyskusji na forum to też nie uważam żeby przyklejanie etykietek czyli jawne szufladkowanie miałoby w jakikolwiek pozytywny wpływ na dyskusje, o ile osoba z którą dyskutuje zachowuje odpowiedni poziom inteligencji i kultury nie potrzebuje jej przypisywać do jakiejkolwiek grupy społecznej
Chodziło mi o to, by pod szyldem racjonalistycznego forum nie reklamowano wartości czy zachowań nieracjonalnych, jak na przykład w temacie o pedofilii. A jeśli pojawia sie coś podobnego (twierdzenie, że pedofilia jest pozytywnym ewolucyjnym przystosowaniem), by w sposób jasny je odrzucono. W wypowiedziach części osób zabrakło mi zdecydowania.
Szyld to w pewien sposób etykieta.
Pozdrawiam
Totus (1201 punktów)
Myślenie globalne zaiste powinno współgrać z myśleniem horyzontalnym.
Przy takim podziale pytam, którego z nich dotyczy ten cytat?:
>Racjonalista powinien stać na ziemi- dostrzegać, że między
>stwierdzeniami typu: powinno tak być, a wprowadzeniem ich w
>życie czesto jest bardzo długa droga, wynikająca z sytuacji
>w jakiej się realnie znajduje. Inaczej dyskusje stają się jałowe.
Proszę mi podać jakikolwiek cel globalny do którego racjonalista powinien wyznaczyć drogę.
Po drugie rozumiejąc cel proszę wskazać jakikolwiek przykład racjonalnych działań podjętych do jego osiągnięcia rokujących sukces.
motyl

>Przy takim podziale pytam, którego z nich dotyczy ten cytat?:
>>Racjonalista powinien stać na ziemi- dostrzegać, że między
>>stwierdzeniami typu: powinno tak być, a wprowadzeniem ich w
>>życie czesto jest bardzo długa droga, wynikająca z sytuacji
>>w jakiej się realnie znajduje. Inaczej dyskusje stają się jałowe.
>Proszę mi podać jakikolwiek cel globalny do którego racjonalista powinien wyznaczyć drogę.
>Po drugie rozumiejąc cel proszę wskazać jakikolwiek przykład racjonalnych działań podjętych do jego osiągnięcia rokujących sukces.
Jest to stwierdzenie ogólne. Dobrze jednak ono pasuje do kwestii lokalnych. W sprawie górniczych emerytur odezwał się głos 'jak powinno być, żeby było sprawiedliwie'. Niestety nie bierze się zbytnio pod uwagą, że węgiel jest potrzebny i ktoś go wydobywać musi, mimo tego, że czasem koniunktura na ten towar nie gwarantuje opłacalności. Ktoś zatem górnikom płacić musi.

Gdyby przejść na poziom bardziej ogólny możnaby wyznaczyć kolejne cele. Rzecz w tym, że nawet jeśli czasem istnieje coś, co możnaby nazwać stanem idealnym danej kwestii, to podążanie w odpowiednim kierunku zaczyna się od sytuacji zastanej, robiąc kolejne kroki. Trzeba uważać też by stawiać stopy tak, by sie nie poślizgnąć.
Pozdrawiam
Totus (1201 punktów)
>Gdyby przejść na poziom bardziej ogólny możnaby wyznaczyć kolejne cele.
Nie wiem czy można przejść z wniosków horyzontalnych na wnioski globalne.
Zasięg naszej nauki wybiega daleko poza granice światopogądu na temat naszej niebieskiej kuleczki i jej gospodarza (obywatela). Nauka wspiera go jak najbardziej ale nie ma sprecyzowanego go=światopoglądu globalnego (za to promujemy anarchię), do którego przystąpiły by państwa konstruując politykę unijną. Ludzie (nie wszyscy) zdają się nie wiedzieć na czym światopogląd globalny można by oprzeć. Wydaje nam się (chyba), że handlem załatwimy sprawę, że przemycimy jakieś tam niedoprecyzowane wartości na statkach kupieckich. To być może jest jakiś sposób, droga lisa, ALE nadal sami nie radzimy sobie z wartościami i nasze problemy stają się naszą słabością, którą dzicz wykorzysta. Religia dotąd będzie rządzić większością "biednych edukacyjnie" dokąd będziemy do tego "zabiedzenia edukacyjnego" dopuszczać, a mechanizmy rynkowe temu służą.
>Rzecz w tym, że nawet jeśli czasem istnieje coś, co możnaby nazwać stanem idealnym danej kwestii, to podążanie w odpowiednim kierunku zaczyna się od sytuacji zastanej, robiąc kolejne kroki.
Nie "czasem" - bo istnieje fundament prawa globalnego, które można bez problemu zbudować na Ewangeli po rozszyfrowaniu symboliki uniwersalnego przekazu. Elementy składowe prawa globalnego wyczytałem w ostatnio nabytej książuni pt.:
"Kompendium Nauki Społecznej Kościoła" - tam są zapisy, które nie mają nic wspólnego z religią i są wyprowadzane z nauk człowieka, który z religią ma tyle wspólnego, że jest jej śmiertelnym wrogiem. Domyślasz się, ze mówię o Jezusie.
Zapytasz co on tam robi?
To proste KRK bezczelnie udziela sobie mandatu jako instytucji uprawnionej do reprezentowania Ewangelicznych nauk i osoby Jezusa zwanego Chrystusem

a wygląda to tak:
"Popieranie sprawiedliwości i pokoju, przepajanie blaskiem i wnoszenie zaczynu Ewangelicznego we wszystkie dziedziny życia społecznego, oto dzieło, któremu kościół poświęca się zgodnie z mandatem udzielonym mu przez Chrystusa"
Pkt. 159 "Osoba ludzka i jej prawa" (już sam tytuł gotuje krew w żyłach patrząc na KK choćby w Polsce!)
Proste? Jasne? Zrozumiałe? Olśniewające?
Wystarczy wskazać Boga jako obiekt udzielający mandatu i po sprawie!
A co robią racjonaliści?
Śpią? Szukają prawdy w trawie?
Nie, po prostu nie wypatrzyli tego szwindla bo nie dochodzi do nich, że Jezus nie jest królem żydowskim tylko jego królestwo (państwo obywatelskie) nie dotyczy systemu PIEKŁA do którego wtedy zstąpił. On przychodzi podważyć system, a że wie jak to się skończy to ustawia (nie koniecznie sam) całe swoje życie jako symbol, który musi zostać właściwie zinterpretowany. Musi bo prawda sprytnie zresztą lokowana jest tak potężna dla rodzaju ludzkiego, że ten wcześniej czy później ją odkryje, a człowiek, który tego dokona (każdy z nas - wystarczy chcieć i U-wierzyć wreszcie w siebie), stanie się wolnym - zmartwychwstałym - i wstanie przed obliczem odkupiciela z kolan.
Konsekwencje rozprzestrzenienia się prawdy ewangelicznej będą miały skutki globalne i rozwiążą problemy, jakie stwarzają niejasne, krótkowzroczne systemy zarządzania oparte na bełkotliwym i pełnym paradoksów prawie pogubionych priorytetów.

>Trzeba uważać też by stawiać stopy tak, by sie nie poślizgnąć.
Nie radzę tego robić na kościelnej, błyszczącej, marmurowej posadzce !!!
Co do górników:
"Zło po Objawieniu (Apokalipsa) musi się wypełnić"
Ktoś kto to wieki temu pisał wiedział to co będzie widział TEN, który przyjdzie.
Stada, po prostu armie, milionowe armie kozłów, które prąc do mówcy (gdyby nazwał się Jezusem) stratowały by się nawzajem, jak świnie pchnięte w rzekę gdy Jezus wypędził (w nie) szatana ze spotkanego pastuszka, oczywiście osobie mówcy skręciły by kark mikrofonami albo ktoś z zawiści strzelił by z dachu. Jest może i źle, ale obiekt wiary zmieńmy o 180 stopni - na kozły by stały się ludźmi.
Księża mogli by pomóc, ale nie wiem jak przeżyją spowiedź własną. To będzie szok i głębokie rozkojarzenie i mam nadzieję, że dla całej reszty ziemskiego towarzystwa wzajmnej adoracji - TEŻ. A potem chwycimy pług i zaczniemy wreszcie orać. Wreszcie..!
Konowal (6291 punktów)
ogólnie mmożna się etykietować ale jeżeli rozmawiamy konkretnie to etykiety się na nic zdadzą szczególnie wśród Polaków bo każdy wie że gdzie dwóch Polaków tam trzy zdania
motyl
>ogólnie mmożna się etykietować ale jeżeli rozmawiamy konkretnie to etykiety się na nic zdadzą szczególnie wśród Polaków bo każdy wie że gdzie dwóch Polaków tam trzy zdania
Nie czas tego zmienić?
Pozdrawiam
Konowal (6291 punktów)

>Nie czas tego zmienić?
>Pozdrawiam
>

no jutro będziesz miał rocznicę takiego podejścia do sprawy. Ja podziękuję za jedyną słuszną prawdę.
motyl
>>Nie czas tego zmienić?
>>Pozdrawiam
>no jutro będziesz miał rocznicę takiego podejścia do sprawy. Ja podziękuję za jedyną słuszną prawdę.
Muszę przyznać, że nie nadążam za niektórymi skrótami myślowymi. Mógłbyś swoje ostatnie dwa zdania rozwinąć?
Pozdrawiam
Konowal (6291 punktów)

>Muszę przyznać, że nie nadążam za niektórymi skrótami myślowymi. Mógłbyś swoje ostatnie dwa zdania rozwinąć?
>Pozdrawiam
>
to wymiana poglądów, różnica zdań, argumenty i kontrargumenty pozwalają wykrystalizować się ideom i poglądom. wprawdzie u Polaków przechył jest znaczny w stronę dyskusji dla dyskusji i sądy sądami , a prawda musi być po naszej stronie" to jednak jest to o niebo lepsze od jedynej słusznej prawdy jaką nam serwował PRL , a ktokolwiek się jej sprzeciwiał dostał odpowiedź 13 grudnia 1981 roku

poniał czy tłumaczyć dalej ? :-D
motyl
Nie wiem tylko dlaczego jedną słuszną prawdę łączysz ze mną.

Gdy pisałem o tym, że czas zmienić niektóre nawyki, to chodziło mi o to, by dyskusja prowadziła do czegoś. Albo do pozostania przy swojej opinii, albo do zmian tej opinii. Posiadanie dwóch opinii na raz na jeden temat, lub 3/2 nie jest żadnym rozwiązaniem.
Pozdrawiam
Konowal (6291 punktów)
>Posiadanie dwóch opinii na raz na jeden temat, lub 3/2 nie jest żadnym rozwiązaniem.
>Pozdrawiam
Niby dlaczego?
sukulent (2309 punktów)
Meldują się nożyce

"Nobody's perfect" (taki jeden do Jacka Lemona)- co pozwala tolerować, dążyć i wybaczać (sobie i innym) braki w doskonałości, oraz obniża poziom irytacji.

Tak na marginesie - nie kusiło Cię, aby zabrać głoś w dyskusji, skoro brakowało Ci w nich czegoś - wiedzy, determinacji, umiejętności argumentowania ?

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
motyl
> "Nobody's perfect" (taki jeden do Jacka Lemona)- co pozwala tolerować, dążyć i wybaczać (sobie i innym) braki w doskonałości, oraz obniża poziom irytacji.
Ale nie toleruje się, gdy ktoś mówi, że jest doskonały, a nie jest. Gdy używa argumentów nieracjonalnych, a nazywa je racjonalnymi.

>Tak na marginesie - nie kusiło Cię, aby zabrać głoś w dyskusji, skoro brakowało Ci w nich czegoś - wiedzy, determinacji, umiejętności argumentowania ?
Sytuacja wygladała akurat tak, że około miesiąca nie wchodziłem na te forum. Gdy już zajrzałem dyskusja była w toku i wiele osób popierało stwierdzenia Behemota. A próby zbijania argumentów były, rzekłbym 'stonowane'.
Pomyślałem, jak można pozwalać by po wejściu na forum człowiek dostawał pod oczy taki (obrzydliwy moim zdaniem) temat. Niezbyt to ciekawa wizytówka światopoglądu racjonalisty.
Zacząłem nawet pisać odpowiedź, ale spokoju nie dawała mi pewna myśl. Jak to możliwe, że nikt jasno i ostro nie wypowiedział się jeszcze w tej sprawie. Może to właśnie forum takich ludzi jak Behemot?
Postanowiłem, że może lepiej będzie jak pokrzycze do rozsądku (czy sumienia) forumowiczów. Że w ten sposób osiagnę więcej.
Pozdrawiam
PS. Jak chcesz mogę Ci napisać, co miałem do powiedzenia w tym temacie.
sukulent (2309 punktów)
>> "Nobody's perfect" (taki jeden do Jacka Lemona)- co pozwala tolerować, dążyć i wybaczać (sobie i innym) braki w doskonałości, oraz obniża poziom irytacji.
>Ale nie toleruje się, gdy ktoś mówi, że jest doskonały, a nie jest. Gdy używa argumentów nieracjonalnych, a nazywa je racjonalnymi.

A nie demonizujesz Ty aby ?

>Sytuacja wygladała akurat tak, że około miesiąca nie wchodziłem na te forum. Gdy już zajrzałem dyskusja była w toku i wiele osób popierało stwierdzenia Behemota. A próby zbijania argumentów były, rzekłbym 'stonowane'.

Starałam się, jak mogłam... Ale fakt - jestem miłośniczką stonowanych dyskusji. Jeżeli kogoś nie przekonują logiczne (moim zdaniem !) argumenty, to małe jest prawdopodobieństwo, abym spowodowała rewolucję w jego światopoglądzie nawet strzelając z haubicy.

>Zacząłem nawet pisać odpowiedź, ale spokoju nie dawała mi pewna myśl. Jak to możliwe, że nikt jasno i ostro nie wypowiedział się jeszcze w tej sprawie. Może to właśnie forum takich ludzi jak Behemot?

Behemot akurat raczej pytał, niż dawał odpowiedzi... Mimo, ze to ulubieniec Wolanda, nie sprawił na mnie wrażenia groźnego drapieżnika. Gorzej ze skrajnym liberalizmem (dośc przewrotnym, bo proponującym z jednej strony zabrać ochronę przed dorosłym uwodzicielem, z drugiej obniżyć wiek odpowiedzialności karnej, ale nie dać w zamian np. prawa do głosowania - to w końcu dorosły i myślący człowiek ma być, czy dziecko?), oraz brakiem pamięci wołów o czasach cielęctwa.

>PS. Jak chcesz mogę Ci napisać, co miałem do powiedzenia w tym temacie.
PS. Chętnie przeczytam

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
walpurg (19 punktów)
motyl, strzeż się neurozy
Pozdrawiam

post mortem nihil novi
sanko (55 punktów)
>Punkt wyjścia jest banalny: Ludzie przypisują sobie
>etykietki. Ten jest chrześcijaninem, ten racjonalistą, inny
>ateistą, filozofem, naukowcem, poetą... Czasem podśmiewamy
>się, gdy zauważamy niezgodność między etykietą a
>zawartością. Sytuacje stają się komiczne, gdy ktoś jest tak
>przekonany o swojej etykiecie, że nie akceptuje faktów,
>które temu przeczą. Od komizmu do tragizmu jeden krok, jak
>mówią.
>Cóż, jesteśmy na forum racjonalisty. Miejscu o tyle
>konkretnym, że ma służyć zdzieraniu fałszywych etykietek.
>Niewątpliwie tak jest w dużej części. Są sprawy, gdzie
>powierzchowny ogląd wystarcza by obnażyć fałsz. Należy to
>robić.
>Jednak to nie one są powodem powstania tego wątku.
>Ostatnimi czasy zauważyłem, że coś niedobrego dzieje się z
>forum. Wygląda to tak, jakby racjonalistów na nim ubywało,
>a ich miejsce zajmowali pseudoracjonaliści. To taka moja
>mała teza.
>Wypadałoby wyjaśnić, kogo mam na myśli pod pojęciem
>pseudoracjonalistów, co niniejszym czynie. Jest to typ
>ludzi, którzy etykietkują samych siebie jako racjonalistów,
>jednostki światłe i postępowe. W ostateczności zaś, że
>racjonalizm wspierają i stoją po jego stronie barykady. Gdy
>jednak przyjrzeć się ich wypowiedziom na forum, widać
>niezgodność, fałsz i powierzchowne podejście do poruszanych
>spraw. Nieprzyjemną myślą jaka się w związku z tym pojawiła,
>była sentencja, że ci, którzy patrzyli w przepaść, sami
>stali się przepaścią. Że zbyt wiele w nich z wrogów,
>których zwalczają.
>Myślę, że na forum zaglądają też osoby, które to zauważyły.
>Rozumowania swoje opierałem na wątkach typu: 'czym jest
>pedofilia?', częściowo też tematy o podatkach i
>emeryturach. W większości odpowiedzi jedne niedorzeczności
>gonią tam inne. Żałośnie to wygląda, gdy pisze się, że
>słabsza strona nie wymaga ochrony.
>Jednak głównym moim zarzutem jest powierzchowność myślenia.
>Także brak wyraźnego wskazania przez innych owego macoszego
>podejścia.
>Konkluzja jest równie banalna, co punkt wyjścia. Musi
>istnieć metoda, którą się sprawdza, czy etykietka dobrze
>opisuje zawartość.
>Kim więc miałby być racjonalista?
>Osobą, która posiada pewien zasób wiedzy. Potrafi z tego
>zasobu korzystać. Wypowiadając się na konkretny temat
>wpierw sprawdzać siebie i rzetelność informacji, którymi
>się posługuje (zbyt skromna ich ilość, to również rodzaj
>nierzetelności). I ostatnie, ale chyba najważniejsze.
>Racjonalista powinien stać na ziemi- dostrzegać, że między
>stwierdzeniami typu: powinno tak być, a wprowadzeniem ich w
>życie czesto jest bardzo długa droga, wynikająca z sytuacji
>w jakiej się realnie znajduje. Inaczej dyskusje stają się
>jałowe.
>Powierzchowność jest słabością. Nie ma co liczyć, że będzie
>się zawsze trafiać na przeciwników, którzy nie umieją jej
>wykorzystać przeciw nam.
>Pozdrawiam
zgadzam sie z toba. niestety naleze do tych slabszych chyba. 1-czytuje tzw. biblie, ale w dyskusji mozna mnie zbic z tropu, bo nie moge powiedziec, ze jestem jej znawca. bardziej chyba znam koran. 2- jestem porywczy. kiedy ktos mowi np. o dobroci boga mam od razu przed oczyma pomordowanych przez niego z zazdrosci ludzi- jeruzalem, ks.ezehiela. albo hioba, ktory traci rodzine, bo jakis ..... zalozyl sie z drugim, czy hiob to wytrzyma. wtedy wsciekam sie. jak mozna o tym dyskutowac ? ta wscieklosc jest od razu widoczna. staje sie latwym celem. dlatego zastanawiam sie czy nie lepiej bedzie jesli dam sobie spokoj z tym serwisem. mam pomysly, ale tu nie znajde pomocy. nie potrafie spokojnie rozmawiac. wole dzialac . jest pare osob, ktore mysla b. podobnie, nie musimy sobie tlumaczyc podstawowych spraw. maria magdalena, isis, abdes pantera, wybacza tylko ten kto ucierpial i tylko temu, ktory mu zawinil, 2+2 to 4 itd. pytalem wiele osob czy znaja ten serwis. n i k t ! mowimy kazdemu, ze jest cos takiego. ale jak dalej bedzie tak jak jest, to trudno sie bedzie dokopac tu jakichkolwiek konkretow. brakuje tylko dysputy o wplywie zorzy polarnej na zycie duchowe pingwinow. a najlepiej zaprosmy do tej dyskusji caly polski kler. pozdrawiam cie czlowieku z budowy w dieseldorfie, jutro ciezka tyra a jest juz noc. wybacz znaki -stary jakis laptop- i ortografie.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365