Racjonalista - Strona głównaDo treści
Holocaust?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
27-04-2006 09:21Myflowers (2721 punktów)Holocaust?
wiadomości.o2.pl: Ministerstwo zdrowia zamknie co najmniej 70 szpitali
A jak inaczej to nazwać co zapowiada nam światowej sławy minister Religa? I to po wyborach samorządowych, zeby przypadkiem co poniektórzy stolków nie stracili, biedaczyny Boże.Ach, ta delikatność uczcuć i salonowe maniery!!!
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
Sprawa jest poważna. To fakt. Ale nie na tyle, aby używać od razu porównań - delikatnie mówiąc - niestosownych. Rozumiem. Emocje. Tylko czy w pełni uzasadnione?

Tzw. "oddłużanie" służby zdrowia ma u nas wyjątkowo długą tradycję. To, co próbują robić obecnie dyrektorzy niektórych (podkreślam: niektórych) placówek czyli wymuszanie kolejnego oddłużenia jest, o ile dobrze liczę, czwartym podejściem do tej operacji. Argumenty w szantażu, to: dramatyczne pogorszenie się sytuacji chorych i masowe bezrobocie personelu medycznego.
A przecież owo oddłużanie, to nic innego jak NASZE podatki. Przyczyną zadłużeń - zazwyczaj - jest nieudolność zarządzania placówką. Ale ta nieudolność nie przeszkadza dyrektorowi, ordynatorowi czy decydentom NFZ pobierać wcale niemałych pensji i przyznawać sobie premii i nagród "za szczególny wkład w...". Zatem praca wre, tylko pieniędzy jest wciąż za mało.
I dobrze, że jest za mało. Dzięki temu ma się znakomicie tzw. lobby ordynatorsko-profesorskie. Dorabiające w miejscu zatrudnienia (państwowym), w czasie "normalnych" godzin pracy (na etacie), przy wykorzystaniu państwowej aparatury medycznej całkiem spore sumki - a to za przyjęcie poza kolejką, a to za przyspieszenie badań, a to za bardziej wnikliwą diagnostykę itd., itp..
A przecież - już tak mocno krytykowane w swoim czasie - Kasy Chorych pokazały dobitnie, że pieniądze mogą być wydawane dobrze i jeszcze się rozmnażać (vide: Śląska Kasa Chorych, która miała zyski). Ale to był system zły z jednego prostego powodu - nie promował nieudaczników. Czyli "naszych". Więc wymyślono (geniusz Łapiński) NFZ. Tu nie jest ważne kto ile zarobi, a kto ile straci. Jest wspólny wór, do którego wrzucamy wszystko co mamy i dzielimy "sprawiedliwie" czyli po równo. A że wychodzi z tego... rym? To już problem podatników.

Tygodnik "Wprost" publikuje co roku listę wiodących prywatnych placówek zdrowotnych. Można tam znaleźć m.in. informację na temat ceny "abonamentu" indywidualnego lub rodzinnego w ramach którego placówka świadczy nieograniczone ilościowo "podstawowe usługi medyczne" w skład których wchodzą najczęściej: wizyty (u) lekarza "pierwszego kontaktu" (rodzinnego), podstawowe badania ambulatoryjne i diagnostyka specjalistyczna (bez leczenia). Koszt takiego "pakietu, to 200-500 PLN/miesięcznie. Za to bez kolejek, zapisów, traktowania jak intruza, łapówek. Czy to dużo?

Jest koniec kwietnia. Ostateczny termin rozliczania się z fiskusem. Proponuję, aby każdy zeriknął w swój PIT i zobaczył ile faktycznie kosztuje go "bezpłatna" służba zdrowia. I niech nie zapomni dodać do tej kwoty "kosztów pośrednich". A jeśli ma rodzinę, niech to wszystko zsumuje dla poszczególnych członków.
Wnioski nasuwają się same. Prywatyzacja służby zdrowia jest nieunikniona. I im szbciej nastąpi, tym lepiej dla nas wszystkich - pacjentów i potencjalnych pacjentów.
I nie jest prawdą, że tych ok. 70 placówek trzeba zlikwidować. Fizycznie. Trzeba je jedynie korzystnie sprzedać komuś, kto będzie wiedział, co z tym fantem dalej zrobić. A dzięki temu i bezrobocie się nie zwiększy aż tak, jak to pokazują czarne scenariusze. Za "godziwą" płacę zostaną najlepsi. I o to chodzi. A o tych "gorszych" się nie martwmy - nawet na zasiłku będą NAS kosztować mniej niż cały ten chory system. A może to właśnie oni wyjadą...?

Oczywiście, aby to było realne, musi zostać spełnionych kilka warunków:
1. obniżenie stawek ubezpieczenia zdrowotnego do niezbędnego minimum (ile ma ono wynosić? to można obliczyć);
2. objęcie ubezpieczeniem społecznym osób całkowicie niezdolnych do płacenia jakichkolwiek składek (ale, po gruntownej weryfikacji);
3. objęcie ubezpieczeniem społecznym osób przewlekle chorych i osób chrych na choroby, których leczenie przekracza możliwości finansowe tej osoby (można dodać: i jej najbliższego otoczenia, ale niekoniecznie);
4. ODPOLITYCZNIENIE zarówno służby zdrowia, jak i całej POLITYKI SPOŁECZNEJ;
5. Wspieranie inicjatyw obywatelskich czyli organizacji pozarządowych oraz samorządów lokalnych w wypracowywaniu modelu adekwatnego do danej rzeczywistości (lokalnej).

Już słyszę argumenty: jeśli do tego dojdzie, to Kowalski zaoszczędzone na obniżce stawek ubezpieczenia zdrowotnego pieniądze przepije zamiast wykupić stosowny abonament. A na tym straci nie tylko on, ale i cała jego rodzina!.
Odpowiadam: Kowalski straci zdrowie. To fakt. Ale jeśli śmierć mu zajrzy w oczy, to - być może - się zreflektuje. A jeśli nie? To będziemy mieli jednego alkoholika "z głowy" (już widzę to oburzenie lewicowych "humanistów", a może i obrońców "życia poczętego" też). Zaś rodzina Kowalskiego będzie mogła w pełni korzystać z dobrodziejstw ubezpieczenia społecznego (czyli żyć na koszt nas wszystkich, ale jest to w jakiejś mierze akceptowalne czyli "sprawiedliwe", a na pewno tańsze niż system obowiązujący obecnie).

Oczywiście, nie mam "monopolu" na prawdę, dlatego zapraszam do dyskusji, bo temat jest zarówno ciekawy (intelektualnie) jak i niezmiernie ważny (społecznie).

fides ex necessitate esse non debet
sukulent (2309 punktów)
Jesteś Ekonomistą służby zdrowia ?

Ci "nieudolni" dyrektorzy mają w życiu niefart - na pacjenta (leki, sprzęt, prąd, wodę itp) muszą wydać od razu, już, w momencie kiedy pacjent staje we drzwiach. Za to NFZ oddaje pieniądze z nieraz przekraczającym 6 m-cy opóźnieniem. Niekiedy trzeba się chandryczyć o zwrot najpierw drogą negocjacji, następnie w sądzie. To trwa. A STOEN i hurtownie farmaceutyczne, serwisanci aparatury to nie instytucje charytatywne - za dostarczone dobra chcą zapłaty od razu. Spróbuj być gospodarny w takim układzie.

Dodatkowo ceny usług medycznych ustala się na zasadzie - zsumujmy ile mamy kasy, policzmy ile mamy jakich procedur, podzielmy jedno przez drugie i wyjdzie nam cena procedury. Ceny realne nie grają roli, bo NFZ jest monopolistą i swoją cenę dyktuje bez sentymentów. Bierzemy za to pranie w rozliczeniach unijnych (między krajami unii za wzajemnie udzielone swoim obywatelom świadczenia), bo otrzymujemy zwrot za wykonaną robotę właśnie po tych niedoszacowanych stawkach, cośmy sobie (NFZ) sami ustalili. Na razie jesteśmy w plecy 8 mln. euro.

Prywatyzacja ? Spróbuj znaleźć chętnego do prowadzenia leczenia onkologicznego lub transplantologii w prywatnej służbie zdrowia. Spróbuj znaleźć prywatnego ubezpieczyciela, który z okrzykiem entuzjazmu uwzględni to w swojej ofercie, na którą będzie Cię stać.

Prywatne szpitale w Polsce mają obecnie wąsy dokładnie umazane śmietanką, którą spiły - ich klienci to najbogatsi, najmłodsi i najzdrowsi. Stąd niska cena na usługi - bo większość z nich nie korzysta.

Dania i inne kraje skandynawskie jakoś poradziły sobie bez prywatyzacji - nie jest to więc panaceum na wszystko.

Bezrobocie ? Nie zauważyłam. Zauważyłam natomiast, że brakuje rąk do pracy, a po korytarzach chodzą uśmiechnięci z odblaskiem haedhunterzy. Oczywiście nie jest to zjawisko ogólnopolskie, wciskające się w każdą dziurę, ale jednak dość powszechne, przynajmniej w placówkach wysokiej specjalistyki.

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
Konowal (6291 punktów)
co by nie mówić tylko prywatna służba zdrtowia ma zdrowe zasady funkcjonowania, będąc tak bogatym jak kraje skandynawskie można sobie pozwolić na różnego rodzaju socjal, co jak pokazują Niemcy wcześniej czy później i tak się skończy

a po to są ubezpieczenie i po to ma człowiek myśleć (choć nieraz boli) żeby się ubezpieczyć jak się jest zdrowym - od raka też, a nie jak prezyjdzie choroba w imię solidarności okradać współobywateli.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
sukulent (2309 punktów)
Jak więc widzisz model służby zdrowia, który należałoby zastosować u nas - model Bismarck'owski w Niemczech faktycznie wymaga jakiejś korekty (chociaż słowo "socjal" w tym modelu nie wydaje mi się najlepiej trafione) - niemniej jest jeszcze kilka modeli, które na świecie się sprawdzają.
Każdy z nich ma oczywiście jakieś ograniczenia - jedne do zaakceptowania, inne wręcz przeciwnie. Który wybierasz więc za wzór ?

A'propos ubezpieczenia - dziecko także ubezpieczyłbyś "od" choroby nowotworowej ? A cukrzyca ? A niewydolność nerek/wątroby (i w efekcie przeszczep) ?

Jak widziałbyś działania prewencyjne w sprywatyzowanej medycynie - kto miałby to robić ? Boję się, że nie "niewidzialna ręka rynku"...

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
Konowal (6291 punktów)
docelowo zależy to od finansów państwa. Biedne państwo nie stać na socjal i to jest po prostu fakt. W ramach naszej biedy jestem w stanie zaakceptować przymusowe ubezpieczenie zapewniające darmowy dostęp do lekarzy domowych i finansowanie ratownictwa medycznego, bo jest oczywiste że przy wypadku nikt nie powinien się pytać o ubezpieczenie. Niewidzialna ręka rynku mimo wielu wad jest najlepszym rozwiązaniem.

co do wieku ubezpieczenia to jakbym miał kasę to nawet dziecko nienarodzone bym ubezpieczył od zdrowia. I nikt mi nie wmówi że państwo wie lepiej czy powinienem się od czegoś ubezpieczyć czy nie.

najgorsze jest dla mnie to że ja wiem co z pieniędzmi na moje zdrowie bym zrobił , a są tacy co swoje zdrowie przepiją a wyciągają ręce po moje pieniadze bo im się należy bezpłatna opieka. W dupie mam taki złodziejski system.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
placownik (17853 punktów)
>ja wiem co z pieniędzmi na moje zdrowie bym zrobił , a są tacy co swoje zdrowie przepiją a wyciągają ręce po moje pieniadze bo im się należy bezpłatna opieka. W dupie mam taki złodziejski system.

   Gdyby było to tak proste jak Ci się wydaje, trzeba by przyznać rację Leninowi, że nawet kucharka może nauczyć się rządzić państwem.

   Wyobraź sobie, że jesteś szefem oddziału NFOZ. Masz zakontraktować wykonanie 100 bardzo drogich procedur A i 100 trzykrotnie tańszych procedur B. Jedynymi wchodzącymi w grę kontrahentami jest NZOZ (prywatny) specjalizujący się w procedurach A i SPZOZ (publiczny) wykonujący zarówno procedury A (jednak o 20% drożej niż NZOZ) jak i B (NZOZ tych procedur w ogóle nie wykonuje). SPZOZ stoi na skraju bankructwa i jeżeli nie uzyska kontraktu na 100 procedur A, to będzie musiał być zlikwidowany. Dlatego jego dyrektor nawet nie chce słyszeć o podpisaniu kontraktu wyłącznie na procedury B.

   Co zrobisz w takiej sytuacji?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Konowal (6291 punktów)
>>ja wiem co z pieniędzmi na moje zdrowie bym zrobił , a są tacy co swoje zdrowie przepiją a wyciągają ręce po moje pieniadze bo im się należy bezpłatna opieka. W dupie mam taki złodziejski system.
>   Gdyby było to tak proste jak Ci się wydaje, trzeba by przyznać rację Leninowi, że nawet kucharka może nauczyć się rządzić państwem.

z lekka Ci się pomieszało -ja nie pretenduję do rządzenia , ja po prostu chcę się leczyć za moje pieniądze a nie mogę bo na jakichś obcych ludzi je wydają w imię tego że ja zarabiam a oni np. piją i niezarabiają

>   Wyobraź sobie, że jesteś szefem oddziału NFOZ. Masz zakontraktować wykonanie 100 bardzo drogich procedur A i 100 trzykrotnie tańszych procedur B. Jedynymi wchodzącymi w grę kontrahentami jest NZOZ (prywatny) specjalizujący się w procedurach A i SPZOZ (publiczny) wykonujący zarówno procedury A (jednak o 20% drożej niż NZOZ) jak i B (NZOZ tych procedur w ogóle nie wykonuje). SPZOZ stoi na skraju bankructwa i jeżeli nie uzyska kontraktu na 100 procedur A, to będzie musiał być zlikwidowany. Dlatego jego dyrektor nawet nie chce słyszeć o podpisaniu kontraktu wyłącznie na procedury B.
>   Co zrobisz w takiej sytuacji?

NFOZ jest prywatny czy państwowy ? jak państwowy to dyskusja mija się z celem, jak Prywatny to tam gdzie będzie większy zysk.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
placownik (17853 punktów)

>NFOZ jest prywatny czy państwowy ? jak państwowy to dyskusja mija się z celem, jak Prywatny to tam gdzie będzie większy zysk.

   Prywatny czy państwowy to w tym przypadku nie ma żadnego znaczenia. NFOZ jedynie rozdysponowuje pieniądze. Twoje i moje. Kategoria zysku nie ma tu żadnego zastosowania.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Konowal (6291 punktów)
>>NFOZ jest prywatny czy państwowy ? jak państwowy to dyskusja mija się z celem, jak Prywatny to tam gdzie będzie większy zysk.
>   Prywatny czy państwowy to w tym przypadku nie ma żadnego znaczenia. NFOZ jedynie rozdysponowuje pieniądze. Twoje i moje. Kategoria zysku nie ma tu żadnego zastosowania.

oczywiście że ma , bo prywatny z checi zysku musi zabiegać o klienta, zaś państwowy klienta ma gdzieś , ważne żeby odpowiednie ustawy były


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
placownik (17853 punktów)

   Mamy tu do czynienia ze sprzedającym usługę i kupującym ją. Pojęcie zysku ma sens w przypadku sprzedającego, w przypadku kupującego (NFOZ) sensu nie ma. W tym przypadku możemy co najwyżej mówić o oszczędności.

   Są tacy, którzy twierdzą, że biegając za taksówką oszczędzają więcej niż mogliby to zrobić biegnąc za autobusem. Dziwacy ci uważają ponadto, że od czasu kiedy zlikwidowano państwowe przedsiębiorstwa taksówkowe biega im się znacznie lepiej. Jakość biegu za prywatną taksówką nie wytrzymuje porównania z biegiem za taksówką państwową. A i oszczędności są jakby większe.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Konowal (6291 punktów)
>   Mamy tu do czynienia ze sprzedającym usługę i kupującym ją. Pojęcie zysku ma sens w przypadku sprzedającego, w przypadku kupującego (NFOZ) sensu nie ma. W tym przypadku możemy co najwyżej mówić o oszczędności.

no tak jak się kupuje to się nie ma zysku - z tego założenia wychodząć to faktycznie czy kupimy dobrą usługę czy nie nie ma znaczenia co się kupuje. Dla mnie to różnica czy trafię do lekarza czy łowcy skór.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
placownik (17853 punktów)

   NFOZ kupując usługi medyczne, a dokładniej zawierając kontrakt na ich przyszły zakup, oczekuje, że usługa będzie spełniała określone kryteria. Nie występuje tu konkurencja sprzedających wynikająca ze zróżnicowanej jakości oferowanych usług. Nie ma przecież mowy o zakupie dwóch "dobrych" operacji wycięcia wyrostka robaczkowego i dokupieniu, za niższą cenę, jeszcze jednej "trochę gorszej". Całkiem inną sprawą są mechanizmy kontroli weryfikujące, czy zakupiona usługa rzeczywiście zadeklarowane standardy spełnia. Te mechanizmy są zapewne dopiero w stadium zalążkowym. NFOZ za sukces może na razie uznać wykrycie, że zapłacił za tą samą usługę dwa razy, albo zapłacił za usługę która nie została wykonana. Racz zauważyć, że problemy te nie mają żadnego związku z zyskiem NFOZ-u. Mają za to związek, i to znaczny, z nieuczciwym zyskiem sprzedających usługi.

   Jestem w stanie Cię zrozumieć, jeśli twierdzisz, że wolałbyś sam decydować o tym jak wydajesz własne pieniądze. Nie rozumiem jednak jakimi kryteriami, a zwłaszcza w oparciu o jakie informacje chciałbyś wybierać sobie lekarza, tak aby swoje pieniądze wydać jak najlepiej. Chyba, że masz w rodzinie lekarza, u którego mógłbyś zasięgnąć opinii.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Konowal (6291 punktów)
>   NFOZ kupując usługi medyczne, a dokładniej zawierając kontrakt na ich przyszły zakup, oczekuje, że usługa będzie spełniała określone kryteria. Nie występuje tu konkurencja sprzedających wynikająca ze zróżnicowanej jakości oferowanych usług.

oczywiście że istnieje - wiadomo że przy większych ilościach można obniżać cenę, lub też w połączeniu z innymi zabiegami redukować koszty.

>Nie ma przecież mowy o zakupie dwóch "dobrych" operacji wycięcia wyrostka robaczkowego i dokupieniu, za niższą cenę, jeszcze jednej "trochę gorszej".

a mnie się wydaje że jest. Bo co innego zakupić dwie operacje w klinice u profesora, a co innego w stodole u stażysty - choć i tu i tu bedzie wycięcie wyrostka

>Całkiem inną sprawą są mechanizmy kontroli weryfikujące, czy zakupiona usługa rzeczywiście zadeklarowane standardy spełnia. Te mechanizmy są zapewne dopiero w stadium zalążkowym. NFOZ za sukces może na razie uznać wykrycie, że zapłacił za tą samą usługę dwa razy, albo zapłacił za usługę która nie została wykonana. Racz zauważyć, że problemy te nie mają żadnego związku z zyskiem NFOZ-u.

no jak to nie mają związku? im miej przekrętów tym więcej pieniiędzy na inne usługi np. profilaktyczne

>Mają za to związek, i to znaczny, z nieuczciwym zyskiem sprzedających usługi.

czy nieuczciwy zysk sprzedających nie jest stratą kupującego?

>   Jestem w stanie Cię zrozumieć, jeśli twierdzisz, że wolałbyś sam decydować o tym jak wydajesz własne pieniądze. Nie rozumiem jednak jakimi kryteriami, a zwłaszcza w oparciu o jakie informacje chciałbyś wybierać sobie lekarza, tak aby swoje pieniądze wydać jak najlepiej. Chyba, że masz w rodzinie lekarza, u którego mógłbyś zasięgnąć opinii.

jajcarz z Ciebie - a teraz to idąc prywatnie to myślisz że czym ludzie się kierują?? Oczywiście że ilością ludzi wyleczonych i zadowolonych. Nawt tak się dzieje i w publiczjej służbie zdrowia - jak się chce dostać zwolnienie to się idzie do byle jakiego lekarza, a jak chce się wylwczyć to do konkretnego, co oczywiście okupione jest kolejką , albo wizyta prywatnie

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
sukulent (2309 punktów)
Mam wrażenie, że nie odpowiedziałeś na moje pytania.
Wygłosiłeś pewne deklaracje, które pozwalają sądzić, że nie masz chyba pomysłu na to, jak ta służba zdrowia miałaby funkcjonować w skali całego kraju (jeżeli się mylę, to sprostuj).

>co do wieku ubezpieczenia to jakbym miał kasę to nawet dziecko nienarodzone bym ubezpieczył od zdrowia. I nikt mi nie wmówi że państwo wie lepiej czy powinienem się od czegoś ubezpieczyć czy nie.

No dobrze, więc wyobraźmy sobie sytuację, że już teraz musisz podjąć tę decyzję - masz tę kasę i ubezpieczasz, czy nie ?

>najgorsze jest dla mnie to że ja wiem co z pieniędzmi na moje zdrowie bym zrobił , a są tacy co swoje zdrowie przepiją a wyciągają ręce po moje pieniadze bo im się należy bezpłatna opieka. W dupie mam taki złodziejski system.

Masz więc pomysł w skali jednostki - więc odpowiedz mi, proszę, co byś zrobił z tymi swoimi pieniędzmi w kontekście zdrowia - ile ich przeznaczasz i na co i czego oczekujesz w zamian za swoje pieniądze. Wypadało by się także zastanowić jak w Twoim pomyśle wyglądają wykonawcy usług medycznych.

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
Konowal (6291 punktów)
> Mam wrażenie, że nie odpowiedziałeś na moje pytania.
>Wygłosiłeś pewne deklaracje, które pozwalają sądzić, że nie masz chyba pomysłu na to, jak ta służba zdrowia miałaby funkcjonować w skali całego kraju (jeżeli się mylę, to sprostuj).

mam pomysł - sprywatyzować, z zapewnieniem podstawowego koszyka przy ubezpieczycielach prywatnych

>>co do wieku ubezpieczenia to jakbym miał kasę to nawet dziecko nienarodzone bym ubezpieczył od zdrowia. I nikt mi nie wmówi że państwo wie lepiej czy powinienem się od czegoś ubezpieczyć czy nie.
>No dobrze, więc wyobraźmy sobie sytuację, że już teraz musisz podjąć tę decyzję - masz tę kasę i ubezpieczasz, czy nie ?

jak mam kasę to ubezpieczam

>>najgorsze jest dla mnie to że ja wiem co z pieniędzmi na moje zdrowie bym zrobił , a są tacy co swoje zdrowie przepiją a wyciągają ręce po moje pieniadze bo im się należy bezpłatna opieka. W dupie mam taki złodziejski system.
>Masz więc pomysł w skali jednostki - więc odpowiedz mi, proszę, co byś zrobił z tymi swoimi pieniędzmi w kontekście zdrowia - ile ich przeznaczasz i na co i czego oczekujesz w zamian za swoje pieniądze. Wypadało by się także zastanowić jak w Twoim pomyśle wyglądają wykonawcy usług medycznych.

wykonawcami usług medycznych byłyby prywatne przedsiębior5stwa które konkurowałyby ze sobą usługami, zaś co do mnie to np. teraz siedzę w biurze więc nie potrzeba mi super ubezpieczenia a np. karnetu do siłowni, zaś jakbym dużo jeździł albo był na budowach to , do siłowni karnet bym wyrzucił a zwiększył sobie ubezpieczenie wypadkowe. Zaś teraz to mogę sobie palcem w dziurze poruszać ........... po zębie.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
sukulent (2309 punktów)
>mam pomysł - sprywatyzować, z zapewnieniem podstawowego koszyka przy ubezpieczycielach prywatnych

Sprywatyzować wszystko, czy tylko niektóre instytucje ? Co ma zawierać podstawowy koszyk (czytaj - co dla Ciebie jest podstawą) i z czego ma być finansowany - powszechne ubezpieczenie, budżet ?

>jak mam kasę to ubezpieczam

No to masz tę kasę, czy nie ? Zakładam, że prywatne ubezpieczenia wchodzą jutro - ile przeznaczasz na takie ubezpieczenie - 200, 300, 500 PLN miesięcznie? Czy uważasz, ze to 500 PLN daje Ci i Twojej rodzinie całkowite bezpieczeństwo zdrowotne ?

>wykonawcami usług medycznych byłyby prywatne przedsiębior5stwa

Jak sobie wyobrażasz onkologię, transplantologię, leczenie oparzeń, a w końcu tzw. research w postulowanych przez Ciebie warunkach ?

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
Konowal (6291 punktów)
>>mam pomysł - sprywatyzować, z zapewnieniem podstawowego koszyka przy ubezpieczycielach prywatnych
>Sprywatyzować wszystko, czy tylko niektóre instytucje ? Co ma zawierać podstawowy koszyk (czytaj - co dla Ciebie jest podstawą) i z czego ma być finansowany - powszechne ubezpieczenie, budżet ?

podstawowy koszyk to zakres obecnych uprawnień lekarzy domowych + ratownictwo medyczne - finansowanie z ubezpieczeń obowiązkowych ale przez firmy prywatne - coś ala II filar emerytalny tylko urynkowiony.

>>jak mam kasę to ubezpieczam
>No to masz tę kasę, czy nie ? Zakładam, że prywatne ubezpieczenia wchodzą jutro - ile przeznaczasz na takie ubezpieczenie - 200, 300, 500 PLN miesięcznie? Czy uważasz, ze to 500 PLN daje Ci i Twojej rodzinie całkowite bezpieczeństwo zdrowotne ?

teraz płacę chyba coś ze 250 zł na ubezpieczenie i mam "bezpłatną" służbę zdrowia + kupe etetów ministerialnych i innych cudów niewidów. Myślę że za tą kwotę mogę się ubezpieczyć prywatnie na o wiele lepszym poziomie a jak będę chciał to dołożę lub nie - wolna moja wola

>>wykonawcami usług medycznych byłyby prywatne przedsiębior5stwa
> Jak sobie wyobrażasz onkologię, transplantologię, leczenie oparzeń, a w końcu tzw. research w postulowanych przez Ciebie warunkach ?

tak jak na zachodzie jak się ubezpieczysz to ubezpieczalnia pokrywa wydatki

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
sukulent (2309 punktów)
>podstawowy koszyk to zakres obecnych uprawnień lekarzy domowych + ratownictwo medyczne - finansowanie z ubezpieczeń obowiązkowych ale przez firmy prywatne - coś ala II filar emerytalny tylko urynkowiony.

Co do finansowania to nie rozumiem, wybacz, co to ma być "urynkowiony II filar". Co do meritum, to wyjaśnij mi, proszę, czy dobrze myślę, że leczenie dziecka z ostrym wyrostkiem, które ma pecha być ubezpieczone jedynie z podstawowego koszyka, jakie proponujesz nie może się odbyć ? Także zapalenie płuc kwalifikujące się do hospitalizacji, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, nie wspominając o nowotworze? Czy jesteśmy moralnie przygotowani na taki holocaust (patrz tytuł wątku)? Nie wspominając oczywiście o ujemnym przyroście, który sobie w ten sposób tylko pogłębimy, o tym ,że zajmie się nami UNICEF oraz ONZ i o tym , że nasze wskażniki umieralności, sredniej długości życia itp zjadą, wybacz kolokwializm, na mordę, a my cofniemy się cywilizacyjnie do jakiejś pierwszej połowy XIX wieku ? No a co, jezeli ratownictwo medyczne wyciągnie człowieka z wypadku, dowiezie do placówki, gdzie zrobią mu laparotomię, trepanację, drenaż opłucnej i podłączą go do respiratora, a okaże się, że za te procedury nie ma czym zapłacić, bo jest ubezpieczony jedynie podstawowo ? Wyłączysz ten respirator ?

>> Jak sobie wyobrażasz onkologię, transplantologię, leczenie oparzeń, a w końcu tzw. research w postulowanych przez Ciebie warunkach ?
>tak jak na zachodzie jak się ubezpieczysz to ubezpieczalnia pokrywa wydatki

Żartujesz sobie ? Na którym to zachodzie ubezpieczenie pokrywa research ? Wskaż kraj, bo w toku zgłębiania cudzych struktur opieki zdrowotnej nie zetknęłam sią z takim rozwiązaniem. Oczywiście nie interesowałam się jeszcze Ameryką Łacińską, więc jeżeli powiesz, ze taki wariant przyjęło Chile, to na kredyt Ci uwierzę.

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
Konowal (6291 punktów)
>>podstawowy koszyk to zakres obecnych uprawnień lekarzy domowych + ratownictwo medyczne - finansowanie z ubezpieczeń obowiązkowych ale przez firmy prywatne - coś ala II filar emerytalny tylko urynkowiony.
>Co do finansowania to nie rozumiem, wybacz, co to ma być "urynkowiony II filar".

no wolny rynek bez ograniczeń, a nie jak teraz wybrane firmy i ograniczenia

> Co do meritum, to wyjaśnij mi, proszę, czy dobrze myślę, że leczenie dziecka z ostrym wyrostkiem, które ma pecha być ubezpieczone jedynie z podstawowego koszyka, jakie proponujesz nie może się odbyć ? Także zapalenie płuc kwalifikujące się do hospitalizacji, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, nie wspominając o nowotworze? Czy jesteśmy moralnie przygotowani na taki holocaust (patrz tytuł wątku)? Nie wspominając oczywiście o ujemnym przyroście, który sobie w ten sposób tylko pogłębimy, o tym ,że zajmie się nami UNICEF oraz ONZ i o tym , że nasze wskażniki umieralności, sredniej długości życia itp zjadą, wybacz kolokwializm, na mordę, a my cofniemy się cywilizacyjnie do jakiejś pierwszej połowy XIX wieku ? No a co, jezeli ratownictwo medyczne wyciągnie człowieka z wypadku, dowiezie do placówki, gdzie zrobią mu laparotomię, trepanację, drenaż opłucnej i podłączą go do respiratora, a okaże się, że za te procedury nie ma czym zapłacić, bo jest ubezpieczony jedynie podstawowo ? Wyłączysz ten respirator ?

ostry przypadek wyrostka jest oczywistym przypadkiem dla ratownictwa medycznego. Zresztą wszelkie przypadki które zagrażają życiu podpadają pod zasadę ratownictwa - czyli najpierw ratujemy , a później rozpatrujemy stan prawno-finasowy.

Różne skomplikowane prawnie przypadki roztrzyga sąd - jak to jest przyjęte w cywilizowanym państwie.

Osobiście jak mi żona ciężko zachoruje a nie będzie pieniędzy na jej leczenie bo jakiś pijaczek po napiciu się alkoholu metylowego leży pod respiratorem to tak wyłączęyłbym.

>>> Jak sobie wyobrażasz onkologię, transplantologię, leczenie oparzeń, a w końcu tzw. research w postulowanych przez Ciebie warunkach ?

tak jak teraz a nawet lepiej bo przecież pieniędzy będzie więcej gdyż nie będą wydawane na zbędne pensje ministerialne, i bedą lepiej wydawane bo przez samych pacjentów

>>tak jak na zachodzie jak się ubezpieczysz to ubezpieczalnia pokrywa wydatki
>Żartujesz sobie ? Na którym to zachodzie ubezpieczenie pokrywa research ? Wskaż kraj, bo w toku zgłębiania cudzych struktur opieki zdrowotnej nie zetknęłam sią z takim rozwiązaniem. Oczywiście nie interesowałam się jeszcze Ameryką Łacińską, więc jeżeli powiesz, ze taki wariant przyjęło Chile, to na kredyt Ci uwierzę.

reserch? a co to jest? z tego co wiem to jak ktoś ma kasę to może wszystko ubezpieczyć. Z tego co się orientuję to najczęściej ubezpiecza się do jakiejś sumy i jeżeli zabiegi mieszczą się w tej sumie to się je wykonuje. jak ktoś więcej zarabia to może sobie ofertę rozszerzać, a jak nie to może tylko podstawowe rzeczy wykupić. Co ważniejsze w ogóle może się nie ubezpieczać tylko oszczędzać, oczywiście na własne ryzyko. Wolny wybór to jest podstawa moich postulatów.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365