Racjonalista - Strona głównaDo treści
Punkt odniesienia dla światła

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
07-07-2007 21:45M. Satanisław (499 punktów)Punkt odniesienia dla światła
Zanim cenzor ponownie spuści ten wątek do kanału "Bazgroły", niech sam nabazgroli, gdzie widzi błąd logiczny w tym, co piszę poniżej.
Lecz jak błędu nie znajdzie, niech mu ręka zadrży przed gaszeniem kaganka myśli białych!
Do rzeczy:

Udowodniono, że ZMIERZONA prędkość światła jest niezależna od kierunku i szybkości ruchu emitera światła. Einstein by to wyjaśnić użył pokręconej, dziwacznej jak z Talmudu teorii zakładającej zmieniający się czas, skracającą przestrzeń, zerową masę fotonu mimo dowodów na to, że masa obiektu po emisji fotonu maleje - czyli podszedł od d...rugiej strony w mało spójny, często sprzeczny sposób.
Gdy zakładanie takich kabalistycznych dziwactw chyba wcale nie było potrzebne!!!!!

By wyjaśnić jednakową ZMIERZONĄ niezależnie od miejsca emisji prędkość światła wystarczy uznać niezawierającą dziwactw teorię, że światło jest wysyłane nie z poruszającego się obiektu materialnego, lecz z konkretnego miejsca niezmiennej, nieruchomej przestrzeni. W takim założeniu prędkość światła nie sumuje się ani nie odejmuje z prędkością ruchu obiektu, z którego widzimy wychodzący foton. Dokładnie tak samo jest w przypadku mierzenia prędkości światła, które przybyło do odbiornika.

W tym założeniu prędkość światła w próżni względem innych obiektów może być różna, lecz jej nie potrafimy zmierzyć, bo nie potrafimy zmierzyć prędkości fotonu bez zatrzymania jego biegu i nie dysponujemy uniwersalnym zegarem w miejscu detekcji światła, dającym się dokładnie zsynchronizować z innym zegarem w miejscu emisji światła na odległość - a przeniesienie jednego z zegarów z miejsca synchronizacji będzie zmieniało jego tempo "tykania".

Einsteinowe bajania oparto na pomiarach wykonanych zegarami, które zakłamują wynik, bo prędkość ich "tykania" zmienia się wraz ruchem - o czym za chwilę.

Teraz rozważmy, dlaczego wydaje nam się, że czas zwalnia, gdy zwalniają tylko zegary, nie czas podczas ruchu:

Zegar atomowy emituje pakiety fotonów o stałej częstotliwości, a odbiornik je rejestruje. Jesli ten układ będzie w spoczynku, odbiornik będzie odbierał częstotliwość identyczną z częstotliwością emisji promieniowania. Za to jak ten uklad będzie w ruchu to częstotliwość odbierana przez odbiornik będzie zalezeć od kierunku ruchu ukladu i od jego usytuowania emiter- odbiornik lub odbiornik-emiter. Zatem wyobraźmy sobie, ze ten zegar wstawiamy do rakiety lecącej z prędkością podświetlną. Układ emiter- odbiornik ustawiony jest w nim tak, że odbiornik jest bliżej dzioba rakiety, a emiter bliżej ogona. W tym przypadku zegar będzie tykal wolniej gdyż pakiety fotonów emitowane z emitera będą musiały pokonać dluższą drogę, jako że odbiornik będzie uciekał od punktow, w których emisja światla nastapila, w tym przypadku punkty z których światlo zostało wyemitowane, zostają w tyle w stosunku do odbiornika. W przypadku gdy uklad zegara będzie ustawiony odwrotnie, zegar będzie się spieszył gdyz detektor będzie poruszał się w kierunku jak gdyby na spotkanie się z nieruchomymi źródłami światla i będzie miał do pokonania krótszą drogę. Detektor będzie rejestrował wyższą częstotliwość zatem zegar będzie tykał cześciej. I to tłumaczy wszystkie anomalie różnic chodu zegarów bez konieczności stosowania jakichkolwiek skróceń czegokolwiek, wydłużeń i innych paranoicznych dylatacji, ktore są konieczne przy przyjęciu baśniowych założeń Einsteina.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

M. Satanisław (499 punktów)
Kurcze, zero odpowiedzi...

No to zapodaję najcięższy kaliber - krytykę samego najsłynniejszego równania E=mc2.
Ludzików zachwyca prostota tego wzoru, wyprowadzonego z matematycznego punktu widzenia dość elegancko.
Ale czy kto zwrócił uwagę na jego treść????
Czego właściwie możemy się dzięki temu wzorowi dowiedzieć i co właściwie robi w tym wzorze prędkość światła?

Ten wzór na energię ciała nie będącego w ruchu obejmuje dwie składowe - masę pomnożoną przez jakąś stałą. Einstein dał sobie jako stałą prędkość światła w próżni podniesioną do kwadratu, ale równie dobrze mógłby dać jako stałą średnicę brodawki na lewym cycku swej żony podniesioną do sześcianu - i ten wzór byłby równie prawdziwy, tylko energia była by podawana w innych jednostkach.
Cyckogramach?

Z tego wzoru wynika tyle, że energia i materia to jedno i da się jedno na drugie zamienić - ale to wiadomo bez tego wzoru, który powinien wyglądać tak: E=m.
Bez zbędnego wtryniania tam prędkości światła.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)

>Z tego wzoru wynika tyle, że energia i materia to jedno i da się jedno na drugie zamienić - ale to wiadomo bez tego wzoru, który powinien wyglądać tak: E=m.
>Bez zbędnego wtryniania tam prędkości światła.
W ten sposob nie zgadzaja sie jednostki.
Wzor ma byc tak zbudowany, by mozna bylo z niego policzyc energie. Dla E=m nie wiadomo, jak to zrobic.
Pozdrawiam
M. Satanisław (499 punktów)

>W ten sposob nie zgadzaja sie jednostki.<

A we wzorze E=mc2 jednostki się zgadzają?
Czy masę podajemy w dżulach dzielonych przez (m/s)2 ?????

>Wzor ma byc tak zbudowany, by mozna bylo z niego policzyc energie. Dla E=m nie wiadomo, jak to zrobic.<

Jak to jak? Przyjąć, że energię można podawać w jednostkach masy, albo masę w jednostkach energii.
Zresztą już tak się robi - masę małych czastek podaje się w jednostkach energii, czyli MeV
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>W ten sposob nie zgadzaja sie jednostki.<
>A we wzorze E=mc2 jednostki się zgadzają?
>Czy masę podajemy w dżulach dzielonych przez (m/s)2 ?????
>>Wzor ma byc tak zbudowany, by mozna bylo z niego policzyc energie. Dla E=m nie wiadomo, jak to zrobic.<
>Jak to jak? Przyjąć, że energię można podawać w jednostkach masy, albo masę w jednostkach energii.
Istnieje energia pola magnetycznego, elektrycznego, grawitacyjnego, energia ruchu, energia potencjalna sprezystosci- nie widze powodu by wszystkie je podawac w kilogramach.
>Zresztą już tak się robi - masę małych czastek podaje się w jednostkach energii, czyli MeV
MeVy i keVy to wygodne jednostki w tym przypadku. Czastkami tymi 'sterujemy' za pomoca pola EM (elektromagnetycznego) stad wygoda w uzywaniu takich jednostek. Wlasciwie obserwacja tych czastek sprowadza sie do obserwacji pikow na ekranie komputera, ktore sa odzwierciedleniem zmian napiecia w urzadzeniu pomiarowym. Na uczelniach fizyki sa dni otwarte i mozna sie o tym przekonac.
Pozdrawiam
M. Satanisław (499 punktów)

>Istnieje energia pola magnetycznego, elektrycznego, grawitacyjnego, energia ruchu, energia potencjalna sprezystosci- nie widze powodu by wszystkie je podawac w kilogramach.<

A ja nie widzę powodu, dla którego mam stosować rozmaite jednostki do określania tego samego. Chciałbyś, by gramatura leków była podawana zamiennie w łutach, pudach, gramach, łasztach, funtach, uncjach, karatach itp?
Łatwo przy tym o pomyłkę i uśmiercenie pacjenta, o zbędnej komplikacji już nie wspomnę. Chyba że relatywistycznym fizykom chodzi właśnie o skomplikowanie, by nie zrozumiano ich kabalistycznego bełkotu i przyznawano kolejne Noble za bajeczki.
google
Jaka szkoda, że twoja teoria ma się nijak to zmierzonych empirycznie efektów takich jak zakrzywienie czasoprzestrzeni i dylacja czasu.
Koncepcja eteru już dawno odeszła do lamusa jako zupełnie jałowa (i mnoży byty ponad potrzebę).
To może jednak Bazgroły?? Działu kiepskie hipotezy nie widzę..
google
ps. Próbując ośmieszyć jedną z najlepiej potwierdzonych empirycznie teorii, ośmieszasz skutecznie sam siebie. Jeżeli taki miałeś zamiar, to winszuję
M. Satanisław (499 punktów)
Nie pitol jak po beczce piwska, tylko wskaż błędy.
google
Ależ proszę, twoja hipoteza nie wyjaśnia, dlaczego wszystkie typy zegarów zwalniają tak samo. Nie wyjaśnia, skąd bierze się zakrzywienie czasoprzestrzeni. Nie wyjaśnia, czemu nie można przekroczyć prędkości c.
itd.
M. Satanisław (499 punktów)
>Ależ proszę, twoja hipoteza nie wyjaśnia, dlaczego wszystkie typy zegarów zwalniają tak samo.<

Wszystkie - czyli jakie?

>Nie wyjaśnia, skąd bierze się zakrzywienie czasoprzestrzeni.<

Zakrzywienia czasoprzestrzeni nie ma.
Zakrzywienie przestrzeni może być, może go nie być - w obu przypadkach bierze się z oddziaływań grawitacyjnych. Kwestia do dopracowania - na razie nie wiemy, czym właściwie jest grawitacja, zatem nie ma sensu przed odkryciem natury grawitacji o niej rozprawiać, bo dyskusja staje się jałowa, i nieuchronnie stoczy sie poziomu rozwazań o ilości diabłów w główce szpilki.

>Nie wyjaśnia, czemu nie można przekroczyć prędkości c.<

Doskonale wyjaśnia. Skoro najszybsze ze znanych zjawisk - przemieszczanie się fotonu w próżni - nie sumuje się z ruchem ciała foton emitujacego, bo foton rozpoczyna swój bieg nie w tym ciele, lecz w konkretnym punkcie nieruchomej przestrzeni - to nie ma nic, co by było w stanie rozpędzić dowolny inny obiekt do prędkości wyższej.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Nie wyjaśnia, czemu nie można przekroczyć prędkości c.<
>Doskonale wyjaśnia. Skoro najszybsze ze znanych zjawisk - przemieszczanie się fotonu w próżni - nie sumuje się z ruchem ciała foton emitujacego, bo foton rozpoczyna swój bieg nie w tym ciele, lecz w konkretnym punkcie nieruchomej przestrzeni - to nie ma nic, co by było w stanie rozpędzić dowolny inny obiekt do prędkości wyższej.
Zalozmy, ze wygralem w eurototka miliony euro. Zbydowalem za nie wahadlowiec. Wyruszylem nim w samobojcza misje sprawdzania, jak sie sumuje predkosci podswietlne. Wahadlowiec jest nowoczesny i udalo mi sie lecac nim uzyskac predkosc 0.8c. To nie wszystko. Mam ze soba dzialo, z ktorego mozna wystrzelic kapsule z ochotnikiem z predkoscia 0.3c. Znalazlem nawet ochotnika, ktory zgodzil sie wejsc do kapsuly i opisywac efekty potencjalnego przekroczenia predkosci c. Czego to ludzie nie zrobia dla slawy! gdy tylko przygotowania dobiegly konca rozpoczynam eksperyment. Dzialo zostaje wystrzelone. Co sie stanie dalej??? Prawde mowiac wolalbym to wiedziec teraz, zanim wydam moje wyimaginowane euro na budowe wahadlowca. Tym bardziej, ze problem jak zwolnic wahadlowiec do normalnej predkosci nie zostal rozwiazany. O glupku w kapsule to nawet nie wspominam. Niech leci w spokoju.
Pozdrawiam
M. Satanisław (499 punktów)
Masz rację, zagalopowałem się.
Więcej, by nie zaśmiecać, we wpisie czwartym od dołu.
M. Satanisław (499 punktów)
>Jaka szkoda, że twoja teoria ma się nijak to zmierzonych empirycznie efektów takich jak zakrzywienie czasoprzestrzeni i dylacja czasu.<

Zakrzywienie przestrzeni (bez dodatku "czaso") w polu grawitacyjnym nie wyklucza stałości punktów odniesienia w tejże przestrzeni.
A dylatacja czasu nie została empirycznie potwierdzona. Dowiedziono jedynie różne tempo "tykania" zegarów, co dało się wyjaśnić bez mnożenia bytów ponad potrzebę.
Reverend (35 punktów)
>A dylatacja czasu nie została empirycznie potwierdzona. Dowiedziono jedynie różne tempo "tykania" zegarów, co dało się wyjaśnić bez mnożenia bytów ponad potrzebę.
Dylatacja czasu jest to zjawisko różnic w pomiarze czasu dokonywanym równolegle w dwóch różnych układach współrzędnych, z których jeden przemieszcza się względem drugiego [wikipedia.pl, podkreślenie moje]

Zjawisko różnić w pomiarze czasu = "różne tempo tykania zegarów"
M. Satanisław (499 punktów)

>Dylatacja czasu jest to zjawisko różnic w pomiarze czasu dokonywanym równolegle w dwóch różnych układach współrzędnych, z których jeden przemieszcza się względem drugiego<

W takim razie to zjawisko ma myląca nazwę, przez co ludzie myślą, że to sam czas się zmienia. Różni się pomiar, a nie sam czas. Czas jest niezmienny!
keymak (3379 punktów)
>Czas jest niezmienny!
Nie jestem ekspertem w tych sprawach, ale lubię od czasu do czasu rozwiązywać łamigłówki i dla mnie sprawa jest prosta.
Jeżeli przyjmie się że jedynie prędkość światła jest stała ( mierzona w jakimkolwiek układzie inercjalnym ), to nawet na chłopski rozum wynika że wszelkie inne pomiary muszą być relatywne.
Co Pan powiesz na to:

Zjawiska związane z dylatacją czasu stają się istotne w przypadku niektórych technologii, np. elektroniki, nanotechnologii lud techniki satelitarnej. Zmiany związane z dylatacją czasu musiały zostać uwzględnione między innymi w systemach nawigacji satelitarnej, np. w amerykańskim systemie GPS.

pl.wikipedia.org/wiki/Dylatacja_czasu

Pozdrawiam
M. Satanisław (499 punktów)

>Nie jestem ekspertem w tych sprawach, ale lubię od czasu do czasu rozwiązywać łamigłówki<

Ja też - zatem obaj mamy handicap nad zawodowymi fizykami, którzy zostali zindoktrynowani nielogicznymi dogmatami o względności, że już od stu lat tylko szukają dodatkowych wykrętów, zamiast tę teorię odrzucić i stworzyc nową od podstaw, bez zbędnych udziwnień.

>Jeżeli przyjmie się że jedynie prędkość światła jest stała ( mierzona w jakimkolwiek układzie inercjalnym ), to nawet na chłopski rozum wynika że wszelkie inne pomiary muszą być relatywne.<

Jak się przyjmie tylko jedno błędne lub nielogiczne, ale istotne założenie, to muszą wyniknąć dziwactwa. Jak zakłada się stwarzajacego Boga - to powstaje cała nielogiczna i niespójna kreacjonistyka.
Jak się zakłada stałą dla każdego punktu odniesienia prędkość światła - to trzeba w bajkowy sposób manipulować przestrzenią i czasem w sposób uragający logice (patrz mój wątek o paradoksie bliźniąt), a nawet przyjmować brak masy fotonu, mimo potwierdzeń, że ciało emitujące foton traci masę.

>Co Pan powiesz na to:
>Zjawiska związane z dylatacją czasu stają się istotne w przypadku niektórych technologii, np. elektroniki, nanotechnologii lud techniki satelitarnej. Zmiany związane z dylatacją czasu musiały zostać uwzględnione między innymi w systemach nawigacji satelitarnej, np. w amerykańskim systemie GPS.<

Jak to co? Przecież mechanizm powstawania różnicy w częstotliwości "tykania" zegarów wyjaśniłem (teoretycznie) w topicu bez zbędnej fantastyki. Wystarczy przestać traktować foton jako "cóś" co opuszcza poruszające się ciało, a potraktować jako "cóś" co opuszcza punkt w nieruchomej przestrzeni.
I wszystko jasne, proste, logiczne i konsekwentne.
keymak (3379 punktów)
>Jak się przyjmie tylko jedno błędne lub nielogiczne, ale istotne założenie, to muszą wyniknąć dziwactwa.
Pewnie chodzi o to, że z teoria Einsteina jest nieintuicyjna. Nie jestem co do tego przekonany. Czy intuicyjny jest fakt że kilogram żelaza spada na ziemie z tą samą prędkością co kilogram pierza ? Nie bardzo, a jednak jeżeli taki eksperyment zostanie odpowiednio wykonany to okaże się że tak właśnie jest.
Problem chyba tkwi właśnie w intuicji.

Przepraszam, ale pozostałą cześć Pana listu pozostawię bez komentarza. Nie lubię babrać się w dowodach matematycznych ( a pewnie na tym by się skończyło ) i przyznam się że nie do końca potrafię bronić teorii względności.
Dodam tylko, że trudno mi uważać tą teorię za błędną, bo z tego co wiem po prostu się sprawdza. No i wydaję mi się że teoria względności jest tylko pozornie nieintuicyjna. Wystarczy się zastanowić czym tak naprawdę jest masa, czy miara odległości.
Jak zmierzyć masę czy długość jakiegoś obiektu jednocześnie się względem niego poruszając ( stosunkowo szybko ) ?
Mierząc długość tak naprawdę musimy na chwilę zatrzymać miarę w układzie odniesienia w którym znajduję się mierzony obiekt. Tak samo z masą.
Tego nie da się wykonać i pozostają nam tylko teorie na ten temat.

Pozdrawiam
M. Satanisław (499 punktów)

>Pewnie chodzi o to, że z teoria Einsteina jest nieintuicyjna.<

O to mniejsza, mnie interesuje to, że zawiera ewidentne błędy.
O tym jeszcze tu nie wspomniałem:

Relatywista zakładając wzrost masy obiektu do nieskończoności przy rozpędzeniu go do prędkości światła musi albo założyć nieskończenie wielką masę samego fotonu (co nijak się nie zgadza), albo założyć zupełny brak masy spoczynkowej fotonu (co też się nie zgadza, bo obiekty emitujące fotony tracą masę).

Foton masę w ruchu posiada, co potwierdzono. Udało się doświadczalnie na krótko zatrzymać światło, a potem znów ono ruszyło.
I co, foton nie miał masy spoczynkowej w czasie emisji (miomo, że po jego emisji obserwujemy ubytek masy), jak go zatrzymaliśmy do spoczynku - masę stracił (Bóg mu ją zabrał?), a potem Bozia znów masę temu fotonowi dała, gdy znów ruszył?

Bzdury, bzdury, bzdury.
Inaczej - Żydowska Relatywistyczna Hucpa.
google
>Foton masę w ruchu posiada, co potwierdzono.
Bynajmniej. Ma pęd, ale nie masę (jak już to relatywistyczną czyli energię).

>Udało się doświadczalnie na krótko zatrzymać światło, a potem znów ono ruszyło.
Wg twojego myślenia rodem z lekcji fizyki w klasie VI, bo tak naprawdę było to "zatrzymanie" zupełnie innej natury.
john doe (13 punktów)
>By wyjaśnić jednakową ZMIERZONĄ niezależnie od miejsca
>emisji prędkość światła wystarczy uznać niezawierającą
>dziwactw teorię, że światło jest wysyłane nie z
>poruszającego się obiektu materialnego, lecz z konkretnego
>miejsca niezmiennej, nieruchomej przestrzeni. W takim
>założeniu prędkość światła nie sumuje się ani nie odejmuje
>z prędkością ruchu obiektu, z którego widzimy wychodzący
>foton.

Hawking udowodnil matematycznie, ze podobno brzmiaca teoria jest niemozliwa.
M. Satanisław (499 punktów)

>Hawking udowodnil matematycznie, ze podobno brzmiaca teoria jest niemozliwa.<

Matematycznie da się wiele rzeczy udowodnić. Tak samo, jak siekierą da się nie tylko ściąć drzewo, ale i ukatrupić teściową.
Matematyka to tylko narzędzie. Oprócz biegłości w machaniu siekierą czy operowaniu matematyką ważne jest jeszcze, do czego się obu rzeczy używa. Średniowieczni scholastycy używali matematyki do obliczania, ile diabłów zmieści się w główce od szpilki.

A poza tym nie znam tych dowodów Stefcia H. Przestał mnie interesować, gdy poczytałem sobie jego bajania o "bąblach" i "wszechświatach niemowlęcych". Jak ciekawe, to podrzuć, ostatecznie kultura kulturą, ale można się pośmiać nawet z kaleki.
szukacz
Autorowi gratuluję.
Spostrzeżenia trafne.
john doe (13 punktów)
Chyba Einstein stwierdzil kiedys, ze (w wolnym tlumaczeniu) wszyscy sie wymadrzaja, ale przyjdzie kiedys, jakis koles, ktory zaproponuje calkowicie nowa teorie, tak inna, ze nikt mu nie uwierzy, ale okaze sie, po jakims czasie, ze jest genialna i rozwiazuje wszystkie problemy.... Mysle, ze to wlasnie Ciebie dotyczy ta przepowiednia. Nie przejmuj sie, pewnie dopiero po twojej smierci ludzie oglosza Cie geniuszem.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Pytanie jest takie- jak w tym systemie wyglada skladanie predkosci. I czy mozna osiagnac dla cial materialnych (posiadajacych mase spoczynkowa) predkosc rowna c, i predkosc wieksza niz c.
Pytanie jest niebanalne, poniewaz jesli odpowiedz bedzie, ze nie mozna osiagnac predkosci = c, to mozna sie zastanawiac jaki naturalny mechanizm do tego niedopuszcza.
Pozdrawiam
M. Satanisław (499 punktów)
>Pytanie jest takie- jak w tym systemie wyglada skladanie predkosci.
I czy mozna osiagnac dla cial materialnych (posiadajacych mase spoczynkowa) predkosc rowna c, i predkosc wieksza niz c.<

W tym systemie wszystkie ciała posiadają masę spoczynkową. Właściwie dlaczego jakiś obiekt miałyby mieć masę w ruchu, a nie mieć w spoczynku? Kompletnie bzdurne założenie relatywistów, że foton masy spoczynowej nie posiada, jest tylko i wyłącznie ściemą dla ratowania dziury w ich teorii.

Foton może osiągnąć prędkość większą niż c względem ciała poruszajacego się w przeciwnym kierunku - lecz tego nie jesteśmy w stanie zauważyć. Możemy coś zauważyć dopiero wtedy, gdy zajdzie jakieś oddziaływanie, a oddziaływanie fotonu w tym systemie odbywa się nie na poruszajacym się ciele, lecz w konkretnym, nieruchomym punkcie przestrzeni.

Ja to sobie wstępnie wyobrażam tak (szczegółów jeszcze nie dopracowałem):

Foton nie porusza się w próżni ruchem jednostajnym. Wykonuje "skoki". Od jednego punktu przestrzeni do drugiego. Coś jak pociąg, którego średnia prędkość wynosi 80 km/h. Ale pociąg zatrzymuje się na regularnie rozmieszczonych co 10 km stacjach, wtedy się nie rusza wcale, a potem jedzie 120 km/h.
Oglądając ruch takiego pociagu w bardzo przyspieszonym tempie - nie zauważymy postojów na stacjach, wydaje nam się, że jedzie płynnie 80 km/h. Ale na tym filmie widzimy miejsca bardziej naświetlone (kiedy pociąg stał na stacji) i mniej naświetlone (gdy jechał). I co robi średnio rozgarnięta osoba ogladająca przyspieszony film z tego przejazdu? Przyjmuje jednocześnie naturę materialną pociągu, ale widząc regularne różnice w naświetleniu trasy przyjazdu jednocześnie uznaje, że ten pociąg jest falą.

Czyli - a może przyjęcie TS (Teorii Satanisława) mogło by wreszcie wyjaśnić rzekomy dualizm korpuskularno - falowy światła? Fizycy, do roboty!

Teraz składanie prędkości - dla duzych obiektów, które przyspieszają długo - składanie prędkości jest możliwe. Dla malutkich obiektów, które przyspieszają bardzo szybko (jak foton), tak szybko, że tego przyspieszenia nie możemy zarejestrować - składanie prędkości jest niemożliwe, gdyż taki obiekt przyspiesza tylko wtedy, gdy okresowo nie porusza się (coś jak ten pociąg, do którego pasażer może wejść tylko w czasie postoju pociągu na stacji.)
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Nie chodzi mi o fotony.
Chcialbym tylko sie dowiedziec, jak skladac predkosci dla zwyklych obiektow. Tak, jak to robil Newton? V1+V2 bez zadnych dodatkow?
Pozdrawiam
M. Satanisław (499 punktów)
>Nie chodzi mi o fotony.
>Chcialbym tylko sie dowiedziec, jak skladac predkosci dla zwyklych obiektow. Tak, jak to robil Newton? V1+V2 bez zadnych dodatkow?<

Nie wiem.
Chyba tak.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Nie chodzi mi o fotony.
>>Chcialbym tylko sie dowiedziec, jak skladac predkosci dla zwyklych obiektow. Tak, jak to robil Newton? V1+V2 bez zadnych dodatkow?<
>Nie wiem.
>Chyba tak.
Ale wtedy mozna potencjalnie przekroczyc predkosc c i nawet wiecej, nie ma gornego limitu na predkosc.
Pozdrawiam
M. Satanisław (499 punktów)

>Ale wtedy mozna potencjalnie przekroczyc predkosc c i nawet wiecej, nie ma gornego limitu na predkosc<

Zgadza się.
W zasadzie mamy potwierdzenie na to, że osiaganie prędkości zblizonych do wartości podświetlnych występuje, a nadświetlnych jest możliwe, choć tego drugiego nie możemy tego zaobserwowac z prostej przyczyny - obiekt ucieka szybciej, niz biegnie od niego światło.

Ten dowód to kwazary, które oddalają się od nas z prędkością bliską świetlnej. W pejsatej relatywistyce rozpędzenie tak ogromnych mas do takich prędkości wymaga takich energii, których brakuje w Wielkim Wybuchu. Pejsaci musieli uciec się zatem do zastosowania kolejnego bzdurnego wykrętu, że to nie kwazary od nas się oddalają, lecz przestrzeń się rozszerza.
Bez wyjaśnienia, własciwie dlaczego ta przestrzeń miała by się rozszerzać - tu Żydowska Relatywistyczna Hucpa wstydliwie milczy.
A co jest za kwazarami? Nie wiadomo, może następne obiekty, które oddalają się od nas z prędkościa wyższą od świetlnej?
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Ale wtedy mozna potencjalnie przekroczyc predkosc c i nawet wiecej, nie ma gornego limitu na predkosc<
>Zgadza się.
>W zasadzie mamy potwierdzenie na to, że osiaganie prędkości zblizonych do wartości podświetlnych występuje, a nadświetlnych jest możliwe, choć tego drugiego nie możemy tego zaobserwowac z prostej przyczyny - obiekt ucieka szybciej, niz biegnie od niego światło.
To jest blad logiczny. Przeciez swiatlo jest wysylane z predkoscia c. Widzisz obiekt, tylko, ze on juz uciekl z tego miejsca. Co wiecej, na podstawie Twoich zalozen moge Ci nawet opisac jak by wygladalo postrzeganie obiektow poruszajacych sie z predkosciami wiekszymi niz c. O ile wiem nic takiego nie zaobserwowano. Dodatkowym problemem dla predkosci nadswietlnej jest moment zderzenia pedzacego obiektu ze spoczywajacym cialem- poniewaz te drugie nie jest w stanie 'dostrzec' (w sensie odczuc jakichkolwiek oddzialywan poprzedzajacych), ze cokolwiek nadlatuje, co prowadzi do paradoksu.
>Ten dowód to kwazary, które oddalają się od nas z prędkością bliską świetlnej. W relatywistyce rozpędzenie tak ogromnych mas do takich prędkości wymaga takich energii, których brakuje w Wielkim Wybuchu.
Dochodzimy do ciekawych rzeczy. W astronomii obserwuje sie masywne obiekty o predkosciach podswietlnych- jaki mechanizm je rozpedzil?
Pozdrawiam
M. Satanisław (499 punktów)

>To jest blad logiczny. Przeciez swiatlo jest wysylane z predkoscia c. Widzisz obiekt, tylko, ze on juz uciekl z tego miejsca.<

Tu masz rację.

>Co wiecej, na podstawie Twoich zalozen moge Ci nawet opisac jak by wygladalo postrzeganie obiektow poruszajacych sie z predkosciami wiekszymi niz c.<

Opisz. Nic nadzwyczajnego nie powinno się dziać. Tak samo nic nadzwyczajnego nie stało się przy pierwszym przekroczeniu przez samolot prędkości dźwięku, choć ludziska spodziewali się przy tym apokalipsy.

>O ile wiem nic takiego nie zaobserwowano.<

Takie zjawiska zachodzą (o ile zachodzą) bardzo daleko od nas. Obserwację utrudnia odległość.

>Dodatkowym problemem dla predkosci nadswietlnej jest moment zderzenia pedzacego obiektu ze spoczywajacym cialem- poniewaz te drugie nie jest w stanie 'dostrzec' (w sensie odczuc jakichkolwiek oddzialywan poprzedzajacych), ze cokolwiek nadlatuje, co prowadzi do paradoksu.<

Nie ma paradoksu, jest "grom z jasnego nieba", nic więcej. Tak samo ty nie spodziewasz się pędzącej w kierunku twoich pleców kuli karabinowej. Jak leci - nie usłyszysz jej, bo pędzi szybciej, niż dźwięk wywołany jej ruchem.

>Dochodzimy do ciekawych rzeczy. W astronomii obserwuje sie masywne obiekty o predkosciach podswietlnych- jaki mechanizm je rozpedzil?<

Wielki Wybuch. Innych mechanizmów nie znamy, zatem musimy przyjąć ten. Lecz że energii Wielkiego Wybuchu brakuje (by relatywisci mieli rację), to na dzień dzisiejszy musimy przyjąć, że relatywiści błądzą, jak kwazar we mgle, zmyślając nie mające żadnego pokrycia w ich teorii "rozszerzanie się przestrzeni", "ciasta z rodzynkami" itp., mające rzekomo wyjaśnić te prędkości odległych obiektów.
Celecrin (11895 punktów)
>Zanim cenzor ponownie spuści ten wątek do kanału
>"Bazgroły", niech sam nabazgroli, gdzie widzi błąd logiczny
>w tym, co piszę poniżej.
1. Przeniose zaraz twoj watek do dzialu bazgroly.
2. Nauka nie opiera sie jedynie na logice. Logika to matematyka, a sam wiesz co napisales o tejze nizej. Nawet najwieksze bzdury moga byc logiczne.

>Lecz jak błędu nie znajdzie, niech mu ręka zadrży przed
>gaszeniem kaganka myśli białych!
Nie rozumiem o co chodzi. Masz biale mysli?
>Do rzeczy:
>Udowodniono, że ZMIERZONA prędkość światła jest niezależna
>od kierunku i szybkości ruchu emitera światła. Einstein by
>to wyjaśnić użył pokręconej, dziwacznej jak z Talmudu
>teorii zakładającej zmieniający się czas, skracającą
>przestrzeń, zerową masę fotonu mimo dowodów na to, że masa
>obiektu po emisji fotonu maleje - czyli podszedł od
>d...rugiej strony w mało spójny, często sprzeczny sposób.
Podchodzisz od zlej strony (moze lubisz). Einstein stworzyl swoja teorie by ratowac fizyke.
>By wyjaśnić jednakową ZMIERZONĄ niezależnie od miejsca
>emisji prędkość światła wystarczy uznać niezawierającą
>dziwactw teorię, że światło jest wysyłane nie z
>poruszającego się obiektu materialnego, lecz z konkretnego
>miejsca niezmiennej, nieruchomej przestrzeni.
Nie rozumiem, co napisales. Czy mozesz mi to wytlumaczyc lopatologicznie?
>W tym założeniu prędkość światła w próżni względem innych
>obiektów może być różna, lecz jej nie potrafimy zmierzyć,
>bo nie potrafimy zmierzyć prędkości fotonu bez zatrzymania
>jego biegu i nie dysponujemy uniwersalnym zegarem w miejscu
>detekcji światła, dającym się dokładnie zsynchronizować z
>innym zegarem w miejscu emisji światła na odległość - a
>przeniesienie jednego z zegarów z miejsca synchronizacji
>będzie zmieniało jego tempo "tykania".
Pierwszy raz sie dowiedzialem, ze by zmierzyc predkosc obiektu trzeba go zatrzymac.
Tobie sie chyba pomieszaly pojecia pedu i predkosci.
M. Satanisław (499 punktów)

>Nie rozumiem, co napisales. Czy mozesz mi to wytlumaczyc lopatologicznie?<

Łopatologicznie? No dobrze, choć nie będzie ściśle, dość luźna analogia.
Przywykłeś do tego, że prędkości się sumują lub odejmują. Każdy ruch uznajesz za płynny, łącznie z ruchem na ekranie filmowym, choć składa się on z szeregu nieruchomych obrazów.

Teraz wyobraź sobie, że oglądasz superszybko poruszającą się superżabę. Żaba błyskawicznie i na pozór płynnie porusza sie do przodu, i przy tym pluje. Zakładasz, że prędkość jej śliny będzie sumowała się z prędkością całej żaby. Spodziewasz się, że gdy żaba poruszając się do przodu splunie, to prędkości ruchu żaby i jej śliny zsumują się.
A tu niespodzianka - prędkośc śliny żaby w spoczynku i w czasie poruszania się jest jednakowa.

I zaczynasz wymyślać rózne relatywistyczne bajki, zamiast puścić film z superżabą w zwolnionym tempie i zauważyć, że żaba porusza się skokami i nie potrafi pluć w czasie skoku. Pluje tylko w czasie kolejnych zatrzymań między skokami, których to zatrzymań ty z powodu jej szybkości nie byłeś w stanie zauważyć.

>Pierwszy raz sie dowiedzialem, ze by zmierzyc predkosc obiektu trzeba go zatrzymac.<

No to jak zmierzysz prędkośc fotonu nie zatrzymując go?

Sorry, ale nie masz jeszcze podstaw do wysłania tego wątku do "Bazgrołów"...
.
compress
Einstein wychował się na teoriach eteru i dobrze wiedział, że światło jest falą w ośrodku materialnym (w fizyce nie istnieje pojęcie innej fali).

Prędkość dźwięku dla gazu doskonałego (jednoatomowego):
C^2 = 5/3*kT/m = K/ro (sprężystość/gęstość)

Porównajmy C z prędkością średnią (kwadratową) drobin gazu:
mCk^2/2 = 3/2kT, Ck^2 = 3kT/m,
czyli: C = Ck*Sqrt(5)/3 = ~0.75*Ck =
(średnia prędkość ruchu postępowego jest mniejsza: C_ = Ck*Sqrt(8/3pi) = 0.92Ck, stąd: C = 0.8*C_)

Jednak światło nie jest falą dźwiękową dla próżni, która zawsze rozprzestrzenia się we wszystkich kierunkach i o gasnącej amplitudzie (natężenie dźwięku maleje z kwadratem odległości od źródła punktowego, czyli amplituda maleje liniowo).

Foton nie rozprasza się i biegnie wzdłuż prostej, więc jest to przemieszczająca się fala stojąca - soliton.

Zatem prędkość światła musi być znacznie mniejsza od prędkości dźwięku (sonic speed) dla próżni, a współczynniki przenikalności próżni: c^2 = 1/eps*mi, nie są odpowiednikami 1/K i ro.

Prędkość światła jest około 12 razy mniejsza od średniej prędkości kwantów próżni (gdy potraktujemy to jako gaz doskonały).

Wróć do listy wątków działu Bazgroły

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365