W Polsce mamy 1500 karetek. Wydaje się to wyjątkowo - bowiem w czystym rachunku matematycznym na dwumilionową Warszawę przypada tylko 75 wozów. W obliczu zamachów w Paryżu, gdzie rannych zostało 350 osób, zastanawiam się czy polskie służby ratunkowe są przygotowane na taką ewentualność - bowiem gwarancji stuprocentowej nigdy nie ma. Czy ktoś się zna na tym zagadnieniu, zwłaszcza na kwestiach związanych z logistyką, czy nie sądzicie, że w Polsce karetek - w obliczu zagrożeń - nie jest za mało? |