Wśród zasad konstytucyjnych można wskazać zasadę równości i zasadę sprawiedliwości społecznej. Zasada równości zakazuje dyskryminowania kogokolwiek z jakiejkolwiek przyczyny. Natomiast zasada sprawiedliwości społecznej zakazuje faworyzowania kogokolwiek bez uzasadnionej przyczyny.
W tym kontekście zabronione jest uzależnienie od czegokolwiek prawa do dodatku w kwocie 500 zł na pierwsze dziecko, jeżeli te same zasady nie obowiązują w przypadku kolejnych dzieci. Tym samym zabronione jest także przyznanie tego dodatku na drugie i kolejne dziecko, jeżeli według tych samych zasad nie przysługuje dodatek na pierwsze dziecko.
Dodatek w kwocie 500 zł powinien więc przysługiwać każdemu dziecku, albo tylko tym dzieciom, których rodzice uzyskują dochody poniżej określonego poziomu.
Problem polega na tym, że dzieci biednych jest więcej niż dzieci drugich, trzecich i kolejnych, a z pewnością tylko czasami są to te same dzieci. Pan Giertych - co sam potwierdza - nie powinien więc dostać tego dodatku w ogóle, a dodatki te powinni otrzymać rodzice bardzo wielu jedynaków.
Zasada 500+ jest więc niekonstytucyjna z powodów, jak to określa klasyk - oczywistych - i dlatego PiS, słusznie, obawia się, że Trybunał Konstytucyjny ją zakwestionuje. Gdyby Trybunał Konstytucyjny orzekł, że dodatek przysługuje na każde dziecko, to plan PiS okazałby się niewykonalny, bo Polski po prostu na to nie stać, a wobec tego PiS musiałoby albo Polskę zadłużyć sporo ponad to, co zamierzała PO, albo pozbawić dodatku wielu z tych, którym ten dodatek obiecało. Tak, czy tak, oznaczałoby to polityczną porażkę PiS, na którą nie może sobie ono teraz pozwolić.
Nie widzę racjonalnych argumentów, które obalałyby moja tezę, ale każdy rozważę i do każdego się odniosę.
|