Racjonalista - Strona głównaDo treści
Publiczny finał sprawy tzw. Bolka z udziałem Wałęsy

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
16-01-2016 01:16Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
Publiczny finał sprawy tzw. Bolka z udziałem Wałęsy
Ocena 2 na 2
polska.new(*)-walesy,artykuly,377430,1.html

1. Dlaczego tak późno ?
2. Czy wynika, to z długiego okresu przygotowań mających na celu oczyścić go z oskarżeń o agenturalną przeszłość ?
3. Dlaczego nie pozwał do sądu Cenckiewicza, autora książki "Lech Wałęsa, człowiek z teczki" ?

Myślę, że jest to próba zanegowania autentyczności dokumentów znalezionych w archiwum IPN (fałszywki?). Jeżeli przedstawiłby wiarygodne argumenty, lub jakieś inne dokumenty potwierdzające jego racje (sfabrykowane?) to kto wie. Na pierwsze dwa pytania nie potrafię odpowiedzieć. Co do trzeciego - pokazuje to, że takie dokumenty rzeczywiście istnieją, dlatego nie może on pozwać autora książki do sądu. Gdyby udowodnił, że są fałszywe, to i tak autor nie ponosi za to odpowiedzialności, tylko funkcjonariusze UB, którzy podrzucili te dokumenty.
Zapowiada się niezwykle ciekawa debata.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

ROBINSON (137 punktów)
>Zapowiada się niezwykle ciekawa debata.

Uważam, że to strata czasu. Owszem będzie to widowisko ale niczego nie wniesie do uzyskania prawdy. Nie finał a może ćwierćfinał.
Nie można się opierać tylko o IPN a już zupełnie bezwartościowi są świadkowie. W polityce to nie działa.
Nie ma dostępu do akt ściśle tajnych i tajnych, nikt nie pokusił się o zbadanie Archiwum Akt Nowych (KC PZPR), nie ma dostępu do akt służb innych krajów (amerykańskich, NRD, RFN, GB i ZSRR), wszystkim się wydaje że istniało tylko SB, niektórzy widzą jeszcze wojskowe służby (polskie) i to czyni ich ślepymi. Tak jak i teraz tak w PRLu ścierały się na naszym terytorium służby specjalne różnych krajów. Stąd tyle niewyjaśnionych w pełni zjawisk i uciętych dochodzeń. Ważne są preteksty, motywy, cele. Kto patrzy od tej strony ma wszystko jasne.
17-01-2016 17:29 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>...będzie to widowisko ale niczego nie wniesie do uzyskania prawdy.

Wałęsa chciałby odejść w chwale, jaką cieszył się w przeszłości. Niestety, jego przeszłość jest na tyle mętna, że jedyne, co można zrobić, to ją i jego - z różnych powodów - ignorować. Prawda wymaga pewnej dostępnej dla wszystkich ewidencji - a ta w przypadku polityki(nie tylko więc Wałęsy) jest nieosiągalna.

Takie rozwiązanie nawiązywałoby do Kartezjusza, który wyraźnie rozróżnił domenę prawdziwości (dla niego - oczywistości) od domeny sądów pragmatycznych ("moralności tymczasowej"), których wartość zależałby od zmieniających się kontekstów (np. władzy) i które nie warte są funta kłaków. Swój wizerunek Wałęsa mógłby podreperować wnosząc jakieś wymierne rozwiązania ważnych współczesnych problemów (nie należy do nich problem Bolka), ale na to go - w oczywisty dla wielu sposób - nie stać. A na marginesie: po przejęciu władzy przez (prezesa) PiS czeka nas kolejny "finał" sprawy katastrofy smoleńskiej, na który można by spojrzeć wedle tego samego klucza.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Rafał Poniecki (7132 punktów)

>>Zapowiada się niezwykle ciekawa debata.<<

Jeśli ta debata się odbędzie, to będzie bardzo żenująca. Wał do znudzenia będzie powtarzał, że nie współpracował, albo że to SB współpracowało z nim. Albo że sobowtóra dowieźli motorówką, albo co tam jeszcze wymyśli, chociaż z myśleniem to u niego kiepsko.
Ciekawe to by mogło być, gdyby Borusewicz dostarczył dostarczył to nagranie, na którym Wałęsa przyznał się sam do bycia kapusiem, a które to nagranie Borusewicz grabnął.
17-01-2016 16:28 
 Ocena 4 na 4
Ignorancja (4718 punktów)
>Jeśli ta debata się odbędzie, to będzie bardzo żenująca. Wał do znudzenia będzie powtarzał, że nie współpracował, albo że to SB współpracowało z nim. Albo że sobowtóra dowieźli motorówką, albo co tam jeszcze wymyśli, chociaż z myśleniem to u niego kiepsko.

"Nie bez znaczenia jest też fakt, że tego rodzaju urban legends krążą w dość zamkniętych środowiskach "prawdziwych bohaterów" Solidarności, którzy po '89 roku objawili nam się w ilościach przekraczających ludzkie pojęcie. Tak jak ta o przywiezieniu Wałęsy do stoczni motorówką przez SB.

Nie dziwię się, że wierzą w te bzdury młodzi ludzie, nie dziwię się i dorosłym, którzy nigdy stoczni czy portu z bliska nie widzieli, ale - o zgrozo- wierzą w to poważni ludzie mieszkający całe życie na Wybrzeżu. Tego nie rozumiem.

Wystarczy iść do portu i wyobrazić sobie tę scenę.

Na nabrzeżach kręcą się tysiące ludzi. Do tego ustanowiona przez komitet strajkowy straż pilnująca terenu od lądu i wody.

Cokolwiek, powtórzę: COKOLWIEK by nadpływało od strony morza, byłoby widoczne na kilometry. Żadna motorówka, ba - zbłąkany łabędź (ostatnio nawet dzik) nie przemknąłby się niezauważony. Widziałyby to setki ludzi. I co? Ci ludzie widząc faceta przywiezionego przez Straż Graniczną (oficjalnie, bo tych żołnierzy strajkujący wpuszczali na teren) wybierają go na swego szefa czemu kibicują i pan Gwiazda i pani Walentynowicz, którzy później opowiadali o nim niestworzone rzeczy?"

pełny tekst:

studioopin(*)kaszewski-w-bagienku-historii/


Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
Grzegorz (5685 punktów)
>Zapowiada się niezwykle ciekawa debata.

Ja również obstawiałbym że będzie żenująca, zwłaszcza znając sposób wypowiedzi i "argumentacji" byłego prezydenta. Gdyby miał naprawdę "twarde" dowody po swojej stronie to na pewno nie zapomniałby o tym w swoim pozwie przeciwko Cenckiewiczowi (w którym to głównymi problemami Wałęsy było to że podobno nie powtarzał siódmej klasy i nie miał w młodości opinii chuligana).
Kronan (488 punktów)
(zablokowany)
Z tego co pamiętam pan Wałęsa sam publicznie gdzieś przyznał że usunął własnoręcznie ileś tam stron ze swojej teczki.Chodziło o jakieś zdjęcia jego i jego żony in flagranti w łóżku made in SB.Choć dowodów na to pan Wałesa nie ma żadnych.JUż nie.Ale w sumie o to pamu Wałesie chodziło.Ktoś tu gra znaczonymi kartami teraz
Dyshia (307 punktów)
>polska.new(*)-walesy,artykuly,377430,1.html
>1. Dlaczego tak późno ?

Hm, widziałam na ten temat wzmiankę w ciągu ostatnich kilku dni i nasunął mi się jeden szybki wniosek, wynikający z przeczytania wcześniejszego wywiadu z byłym prezydentem. Wspominał w nim, że dopuszcza możliwość swojego powrotu do czynnej polityki. Jeśli faktycznie poważnie się nad tym zastanawia, to chęć ostatecznego wyjaśnienia tej kwestii, istotnie odbijającej się na jego wizerunku jako wiarygodnego polityka i męża stanu, wydaje się być przemyślanym posunięciem. Co za tym idzie, najprawdopodobniej jest przekonany, że będzie umiał udowodnić swoją niewinność lub dostatecznie podważyć wiarygodność obciążających go zeznań i dokumentów. W przeciwnym razie, cóż, po prostu cała ta debata przyniesie mu "plusy ujemne".

Powyższa wypowiedź została przemyślana. Intencją autorki nie było prowokowanie rozmówców o odmiennych poglądach.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365