 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 21-11-2005 19:05 | Nowicki | Slub kościelny | Witam. Chciałbym się zapytać jakie są moje szanse na ślub kościelny jeśli mam Bierzmowanie ale nie chodzę na religię? Jestem w 1 klasie LO. |
| Żona Racjonalisty | Może głupie pytanie, ale dlaczego zależy Ci na ślubie kościelnym? Wierzysz w Boga i Sakramenty? A do ślubu potrzebujesz jeszcze mieć ukończony kurs przedmałżeński. Z tego co wiem, ślub w kościele katolickim można zawrzeć, jeśli podpisze się (u księdza w trakcie organizacji ślubu) masę różnych zobowiązań, jak np że wychowasz dzieci zgodnie z wiarą katolicką. Ja od pewnego czasu zastanawiam się, czy jednak ten kościelny ślub coś zmieni. Myślę, że najważniejsza jest miłość. A jeśli ślub, to cywilny - ułatwia wiele załatwień w urzędach.  Pozdrawiam
|
|
| JATO (2644 punktów) | Na ślub za wcześnie, tym bardziej kościelny. Tyb bardziej odradzam. Alisci jest w KK wiele sposobów by obejść wszelkie przeszkody. KK słynie z praktycznej zasady "panu Boguświeczke a diabłu ogarek". Do ślubu wystarczy bierzmowanie + "nauki" w dolym kosciele lub innej kaplicy. też mozna oszukać i KK łyknie to jak moja kotka poledwicę. Odradzam ślub koscielny, chyba, ze taki mus (nie warto sie spieszyć). Mam 50 i ślub rzymski za sobą, co i tak skończyło się rozwodem (po 10 latach). Myśl "młody" i nie daj sie w przysłowiową trąbe zrobić. Pozdrawiam. JATO
Prawo Wylera: Nie ma rzeczy niemożliwych dla kogoś, kto nie musi ich zrobić sam.
|
|
|  | | Nowicki | Aaa Kościół Katolicki. Czyli, że jak nie chodzę na religię to w przyszłości będę mógł wziąć ślub bez problemu? Tylko trzeba iść na nauki przedmałżeńskie?? A czy te nauki są w liceum na religii czy nie??
|
|
| |  | | pkowalski | >Aaa Kościół Katolicki. Czyli, że jak nie chodzę na religię to w przyszłości będę mógł wziąć ślub bez problemu? Tylko trzeba iść na nauki przedmałżeńskie?? A czy te nauki są w liceum na religii czy nie??
Chodzi o inne nauki, choć pamiętam księdza, który to swoim podopiecznym na religii zapewniał.
Zasadniczo: ślub kościelny można brać nawet z osobą niewierzącą, bądź wyznającą inną religię. Nie wiem jak to pogodzić z jego sakramentalnym charakterem, ale że problem nie jest nowy, to na pewno jakoś się godzi. Kościół oczekuje głównie wychowania dzieci w religii katolickiej, do czego na ślubnym kobiercu wystarczy jedna osoba wierząca (plus zgoda drugiej). Obowiązkowość nauk przedmałżeńskich, to polski wynalazek. Chodzi o "przygotowanie do życia w rodzinie", z katolickiego punktu widzenia, a nie o nawracanie niewierzacych.
Jeśli ktoś woli by na zapowiedziach wisiało, że się jest rzymskim katolikiem, to trzeba wcześniej mieć świadectwo bierzmowania; który to sakrament jest dostępny także dla tych, co na religie nie chodzili, byle zgłosili się na odpowiednie nauki. Oczywiście wszystko trzeba załatwiać z odpowiednim wyprzedzeniem.
Nie uczęszczanie na religię z tego punktu widzenia, wpływa tylko na to jak inni będą Cię postrzegać. W szczególnym przypadku, może utrudnić życie, gdy się trafi na złośliwego księdza. Ale byłaby to kwestia prywatnej złośliwości, a nie nauczania Kościoła.
|
|
| |  | | JATO (2644 punktów) | Z tego co pamiętam - było cos takiego jak matura z religii - tak po ukończeniu szkoły sredniej. Czy dalej jest nie wiem bo starsza córka ma to w ... a młodzsza jeszcze nie jest w liceum. Onegdaj wystarczało. Poza tym sa nauki (w tzw. dolnym kosciele czy innej salce katechetycznej) - "ubaw po pachy" sam kiedyś pobierałem, co itak nie ustrzegło mnie przed rozwodem. Niestety nie mam jak unieważnic małżeństwa w kościele. Niestety. Ale moja żona (ta aktualna) jakoś specjalnie tym sie nie przejmuje - zatem ja również. No chyba, że wykonam apostazę... Ale w końcu poco... Niech tam sobie mnie maja w swoich annałach. Bedą się lepiej czuli... Ale tak do porzedniej wypowiedzi. Chłopie dej se pozór z tym ślubem. Potrzebny jak umarłemu kadzidło! . Pozdrawiam. JATO
Prawo Wylera: Nie ma rzeczy niemożliwych dla kogoś, kto nie musi ich zrobić sam.
|
|
| MaLk__ | Zacznę od tego, że nie wybrałeś najlepszego miejsca na to akurat pytanie, co widać zresztą po odpowiedziach. Lepiej byłoby zapytać u źródła, nie wydaje Ci się?  Nie jestem specjalistą w tym zakresie, ale z tego co wiem: Zasadniczo w Kodeksie Praw Kanoniecznego jest mowa o tym, że dla ważnego zawarcia małżeństwa nupturienci powinni posiadać m.in. bierzmowanie (kan. 1065) oraz rozeznanie co istotnych praw i obowiązków małżeńskich (kan. 1095). Wiedzę na ten temat powinni otrzymać od duszpasterzy m.in. w formie osobistego przygotowania do zawarcia małżeństwa,ale także przez katechezę. Nie uczęszczając na lekcje religii nie zamykasz sobie oczywiście drogi do ślubu kościelnego, ale narażasz się na konieczność "rozszerzenia" swoich nauk o "skróconą katechizację przedmałżeńską". Wydać się to oczywiście wyda, bo w kancelarii parafialnej musicie z wybranką serca odbyć przed ślubem rozmowę z proboszczem, który po stwierdzeniu braków w Twojej katechezie odeśle Cię na taki kurs. Chyba że zajdą "najbardziej wyjątkowe i uzasadnione wypadki naglące, gdy nie ma już możliwości odbycia" wyżej wymienionej. Jest tam też chyba przewidziany jakiś dodatkowy egzamin końcowy, ale tego akurat nie jestem pewien. Dodatkowe uwagi do różnych wypowiedzi: > A czy te nauki są w liceum na religii czy nie??Nauki przedmałżeńskie nie są tym samym, co katecheza w szkole. Nauki dotyczą wszystkich, niezaleznie od tego czy chodzili na religię, czy nie. > Zasadniczo: ślub kościelny można brać nawet z osobą niewierzącą, bądź wyznającą inną religię.Tutaj są dwa przypadki - albo chodzi o osobę, która chce się ochrzcić i zostaje wysłana do ketechumenatu dla dorosłych, albo o małżeństwo mieszane. Małżeństwo z osobą nieochrzczoną jest nieważne, chyba że otrzymacie specjalną dyspensę, uwarunkowaną zresztą m.in. oświadczeniem o chęci dochowania wiary katolickiej i ochrzczeniu dzieci oraz ich wychowaniu w tej wierze. > Obowiązkowość nauk przedmałżeńskich, to polski wynalazek.No, niezupełnie  Jest pochodną postanowień KPK, choć oczywiście krajowe konferencje episkopatów mają tutaj ostateczny wpływ na kształt przygotowania przedmałżeńskiego. > Poza tym sa nauki (w tzw. dolnym kosciele czy innej salce katechetycznej) - "ubaw po pachy" sam kiedyś pobierałem, co itak nie ustrzegło mnie przed rozwodem.No cóż, jesli ktoś wierzy w to, że nauki przedmałżeńskie mogą go ochronić przed rozwodem, to chyba nie warto tego komentować. Chciałem jednak zauważyć, że na tychże naukach pewnie uczono, że KK nie przewiduje rozwodu, więc rzeczą oryginalna jest zastanawianie się czy mogą przed nim chronić
|
|
 | | Nowicki | >Zacznę od tego, że nie wybrałeś najlepszego miejsca na to akurat pytanie, co widać zresztą po odpowiedziach. Lepiej byłoby zapytać u źródła, nie wydaje Ci się?
To gdzie powinienem zadać to pytanie??
|
|
| | |  | | JATO (2644 punktów) | Przeczytałem z ciekawości i  i  i  . Pozdrawiam.
Prawo Wylera: Nie ma rzeczy niemożliwych dla kogoś, kto nie musi ich zrobić sam.
|
|
| Tawiscara (9 punktów) | Szanse są-bierzmowanie jest nauki przedślubne i ślub.........tak myślę-nie powinno byc problemów
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|