Racjonalista - Strona głównaDo treści
Coś przełomowego

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
02-01-2006 22:01Bart (13 punktów)Coś przełomowego
...dla znających język angielski : www.actualfreedom.com.au
Okazuje się, że bycie ateistą oznacza dużo więcej (może oznaczać) niż tylko porzucenie wiary w boga lub jakiegokolwiek metafizycznego poglądu na temat życia. Cała sfera emocjonalna życia tzw system afektywny, którym są wszystkie negatywne emocje jak agresja, lęk czy pozytywne jak miłość lub empatia są przedłużeniem genetycznego pakietu przekazywanego z pokolenia na pokolenie w celu zapewnienia kontynuacji gatunkowi. To raczej nic nowego, nowym jest fakt, że autor serwisu jest ucieleśnieniem, że można całkowicie i nie odwracalnie wymazać system afektywny człowieka. Oczywiście nie oznacza to nudnego monotonnego, doświadczania, pozostaje tzw pure consciousness experience( PCE) czyli doświadczanie jedynie poprzez zmysły(dośw. czystej świadomości) i zdolność instelektualną, myślową(kognitywną)....
Ja i mój kolega "siedzimy w tym" juz od 1.5 roku i już mamy niezłe rezultaty pod względem podniesienia jakości życia i jego zrozumienia. Trudno w to uwierzyć bo jest to bezprecedensowa rzecz w historii lecz nie mam ochoty nikogo przekonywać, mogę jedynie podać link, co zrobiłem. Jeśli ktoś się zapozna i zainteresuje mogę służyć pomocą(tylko w tym wypadku).
Pozdrawiam.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

motyl
Lobotomia odpowiednich płatów mózgu byłaby prostsza, szybsza, a efekty podobne.
Pozdrawiam
Bart (13 punktów)
>Lobotomia odpowiednich płatów mózgu byłaby prostsza, szybsza, a efekty podobne.
>Pozdrawiam

Faktem jest, że po udanym procesie takiego eliminowania tego KIM czujesz ze jestes, na rzecz tego CZYM jestes rzeczywiście nastepuje zmiana w mózgu (brain stem, amygdala) bez konieczności uciekania sie do wątpliwej prostoty heh, cięcia skalpela.
MENTAT (242 punktów)
Nie radze wyzbywac sie emocji, dyskutujemy o tym w watku: "Czy racjonalne decyzje potrzebuja emocji".

Patrz na odpowiedz Zuzanny.

Pozdrawiam
MENTAT

www.MENTAT.pl
Bart (13 punktów)
>Nie radze wyzbywac sie emocji, dyskutujemy o tym w watku: "Czy racjonalne decyzje potrzebuja emocji".
>Patrz na odpowiedz Zuzanny.

Tak przeczytałem to bardzo typowe podejście, nie ma co się dziwić, nikt jeszcze wczesniej nie dostał narzędzia do wyeliminowania emocji jak również nie pamięta tak naprawde takiego doświadczenia[choc prawdoopdbnie kazdy je mial] gdzie tzw. 'ja', 'self' jest w stanie zawieszenia i nastepuje doswiadczanie przez zmysly tylko.. w kazdym razie jest bardzo pozytywne doświadczenie zeby nie powiedziec przelomowe, niektorzy mieli je np po zwykle nie wielkich dawkach psychodelikow [psylocybina, lsd, patrz pierwszy trip hoffmana] ..... nawet nie macie pojęcia jak można doskonale mysleć podczas PCE, tworzyć [obraz maluje sie sam] .... a nuda, monotonia itp podobne stany to PRZEDE WSZYSTKIM
STANY EMOCJONALNE więc jak ktos je doswiadczał to nie nie mowi o braku emocji[całkowitym] to calkiem cos innego. W zasadzie wiekszosc ludzi nie wie bo nie wie jak zdolnosc afektywna przenika caly ich byt, malo ona jest TYM intuicyjnym BYTEM, być ciałem z krwi i kości a tożsamościa społeczna narodowa czy romantyczną to dwa inne światy.....zreszta nie będe strony przepisywal tam to jest ....
Dataxxx

"nawet nie macie pojęcia jak można doskonale mysleć podczas PCE, tworzyć [obraz maluje sie sam]"

Czy masz jakas kontrole nad tym wszystkim , czy mozesz myslec o czyms konkretnym dochodzac do pewnych konstatacji czy mysli przychodza samorzutnie i nie masz na to wplywu ?.
Mialem podobne doswiadczenia ktore rozwijalem z wielkim entuzjazmem stad tez i to pytanie . Ta "jasnosc umyslu" pojawiala sie(a raczej docierala do mojej swiadomosci) przewaznie tuz przed przebudzeniam .Nie bylo to zadne LD etc. z tym tez sie zetknalem , wrazenie jest takie jakby sie bylo zawieszonym w jakiejs prozni a mysli przechodzily przez swiadomosc ktora jedynie w niewielkim stopniu kontroluje to zaistnienie , nie kontroluje lecz dokladnie pamieta przebieg , proces tych skojazen na zasadzie takjakby zaprogramowania (inaczej nie potrafie tego wyrazic ).
Nie jest to nowe zjawisko , zapewne osoby zorientowane w psychologii ten temat liznely chocby na przykladzie N Bohr'a i jego atomow , lecz slabo udokumentowane .Pozdr
bart
>"nawet nie macie pojęcia jak można doskonale mysleć podczas PCE, tworzyć [obraz maluje sie sam]"
>Czy masz jakas kontrole nad tym wszystkim , czy mozesz myslec o czyms konkretnym dochodzac do pewnych konstatacji czy mysli przychodza samorzutnie i nie masz na to wplywu ?.
>Mialem podobne doswiadczenia ktore rozwijalem z wielkim entuzjazmem stad tez i to pytanie . Ta "jasnosc umyslu" pojawiala sie(a raczej docierala do mojej swiadomosci) przewaznie tuz przed przebudzeniam .Nie bylo to zadne LD etc. z tym tez sie zetknalem , wrazenie jest takie jakby sie bylo zawieszonym w jakiejs prozni a mysli przechodzily przez swiadomosc ktora jedynie w niewielkim stopniu kontroluje to zaistnienie , nie kontroluje lecz dokladnie pamieta przebieg , proces tych skojazen na zasadzie takjakby zaprogramowania (inaczej nie potrafie tego wyrazic ).
>Nie jest to nowe zjawisko , zapewne osoby zorientowane w psychologii ten temat liznely chocby na przykladzie N Bohr'a i jego atomow , lecz slabo udokumentowane .Pozdr
>

Oczywiście, że ma sie kontrolę nad tym co istotne, a nie jest się rozproszonym na różne psychiczne wątki. Tak jak mówiłem jest to doświadczenie, w którym czasowo zawieszony jest cały system afektywny(swiadomy i podswiadomy) czyli innymi słowy cała psychika. A więc następuje swobodny tok logicznych mysli bez uprzedzeń czy tendencyjności związanych z zabarwieniami psychicznymi.

Poruszanie się jedynie w obrębie doswiadczenia psychicznego(wszyscy ludzie) jest czesto bardzo meczace dla ciala dlatego mozliwe nawet ze podczas snu czy nad ranem mozna miec chwile zwolnienia mechanizmu psychicznego ... lecz pasożyt(psychika, czujący byt, tozsamość) szybko wskakuje znowu i wysysa energie(smutek, zly humor, nuda, depresja).
pzdr
scorp
>Jeśli ktoś się zapozna i zainteresuje mogę służyć pomocą(tylko w
>tym wypadku).
>Pozdrawiam.
OK, Bart, daj trochę czasu.
bartnick
>>Jeśli ktoś się zapozna i zainteresuje mogę służyć pomocą(tylko w
>>tym wypadku).

>OK, Bart, daj trochę czasu.

Ok, nie ma się co spieszyć. Jakby co to jestem też pod tym mailem : lp.2o@fles
umywalnik (23 punktów)
>Oczywiście nie oznacza to nudnego monotonnego,
>doświadczania, pozostaje tzw pure consciousness experience(
>PCE)
oraz
>a nuda, monotonia itp podobne stany to PRZEDEWSZYSTKIM
>STANY EMOCJONALNE więc jak ktos je doswiadczał to nie nie mowi >o braku emocji[całkowitym] to calkiem cos innego.

Skoro nie masz już emocji, to w jaki sposób wartościujesz (i po co) rzeczy nudne i ciekawe? A skoro emocje znikną - to w jaki sposób odróżnić, czy lepiej było jak się je jeszcze miało, czy jak już nie ma? Bo wrażenie, że "jest lepiej", też chyba należy do emocji.

Poza tym nie wydaje mi się, aby człowiek był w stanie pozbyć się emocji bez "ręcznej" ingerencji w mózgu. Można oczywiście próbować nad nimi panować w sposób powszechnie znany, ale żeby zupełnie się ich pozbyć, należałoby się najpierw pozbyć (albo chociaż wyłączyć) ośrodków mózgu produkujących hormony odpowiedzialne za stany emocjonalne (neurolog ze mnie żaden, więc mogłem palnąć gafę). A przecież same z siebie nie wyparują...

No i jeszcze jedno - czy emocje są aż tak zbędne?
Bart (13 punktów)
>Skoro nie masz już emocji, to w jaki sposób wartościujesz (i po co) rzeczy nudne i ciekawe? A skoro emocje znikną - to w jaki sposób odróżnić, czy lepiej było jak się je jeszcze miało, czy jak już nie ma? Bo wrażenie, że "jest lepiej", też chyba należy do emocji.

Po pierwsze ja nie powiedziałem, że nie mam emocji mówiłem o doświadczeniu PCE gdzie emocje i instynktowne pasje są tymczasowo zawieszone. Tego stanu doswiadczam codziennie przez rózne okresy czasowe. Mozna powiedziec ciagle i nieodwracalne PCE ma jak narazie tylko Richard odkrywca actual freedom(from human condition).
Masz racje bez emocji nie ma wartościowania w tradycyjnym słowa znaczeniu jest raczej kwestia preferencji w momencie gdy jest kwestia dokonania wyboru ale gdy preferencja nie moze byc spelniona twoja sytuacja w zasadzie sie nie zmienia. A to, że jest lepiej mozna akurat oczuć chociaz nie emocjonalnie a zmysłowo bo to jest bardzo pozytywne doznanie, mozna naprawde czerpać z tego radość tzw anhedonistyczną (sensual delight).
Jako ze ciagle pojawiają mi jeszcze emocje mam skale porównawcze.

>Poza tym nie wydaje mi się, aby człowiek był w stanie pozbyć się emocji bez "ręcznej" ingerencji w mózgu. Można oczywiście próbować nad nimi panować w sposób powszechnie znany, ale żeby zupełnie się ich pozbyć, należałoby się najpierw pozbyć (albo chociaż wyłączyć) ośrodków mózgu produkujących hormony odpowiedzialne za stany emocjonalne (neurolog ze mnie żaden, więc mogłem palnąć gafę). A przecież same z siebie nie wyparują..

No ze mnie tez zaden neurolog ale ów Richard mówi właśnie, że to kwestia hormonów i wie nawet jakie partie mózgu brały w tym udział(podstawa mózgu) i że faktycznie zaszła zmiana fizjologiczna, brak hormonów, brak pasji, brak libido, brak instynktów fly and fight lub macierzyńskich itp....skoro moge miec roznej dlugości PCE, dlaczego kiedys nie moglo by to być stałym stanem.
.
>No i jeszcze jedno - czy emocje są aż tak zbędne?

HA to by mozna cały traktat napisac dlatego mi sie nie chce odsyłam do strony..

Bez systemu afektów i pasji mozna byc wolnym od smutku i złośliwości(zlych zamiarów) czyli być szcześliwym i nieszkodliwym przez 24/7 co raczej jest nie malym osiągnieciem. To jest z korzyścia dla jednostki narazie w rezultacie może byc zbawienne dla ludzkości gdzie tzw instynktowne pasje taktyka zastraszania rządzą światem dość nieporadnie... ..." it is for the benefits of this body, that body and every-body"...
AstralStorm (558 punktów)
>>Skoro nie masz już emocji, to w jaki sposób wartościujesz (i po co) rzeczy nudne i ciekawe? A skoro emocje znikną - to w jaki sposób odróżnić, czy lepiej było jak się je jeszcze miało, czy jak już nie ma? Bo wrażenie, że "jest lepiej", też chyba należy do emocji.

Wrażenie "było lepiej" odczuwasz, kiedy wypadasz z tego stanu. Bardzo niewygodne lądowanie.

>Po pierwsze ja nie powiedziałem, że nie mam emocji mówiłem o doświadczeniu PCE gdzie emocje i instynktowne pasje są tymczasowo zawieszone. Tego stanu doswiadczam codziennie przez rózne okresy czasowe. Mozna powiedziec ciagle i nieodwracalne PCE ma jak narazie tylko Richard odkrywca actual freedom(from human condition).

Niekoniecznie. Musiałbyś go osobiście poznać, żeby mieć dobre rozeznanie. Jak pewnie zdajesz sobie sprawę, Internet to nie jest medium czasu rzeczywistego i z reguły osobę poznajemy przez rozbłyski interakcji.

>Masz racje bez emocji nie ma wartościowania w tradycyjnym słowa znaczeniu jest raczej kwestia preferencji w momencie gdy jest kwestia dokonania wyboru ale gdy preferencja nie moze byc spelniona twoja sytuacja w zasadzie sie nie zmienia.

Preferencja to nic innego jak zastosowanie heurystyki. Radzę spojrzeć na nowy artykuł na Racjonaliście.

>A to, że jest lepiej mozna akurat oczuć chociaz nie emocjonalnie a zmysłowo bo to jest bardzo pozytywne doznanie, mozna naprawde czerpać z tego radość tzw anhedonistyczną (sensual delight).

Moim zdaniem nie da się, przynajmniej w trakcie przebywania w tym stanie.

>Jako ze ciagle pojawiają mi jeszcze emocje mam skale porównawcze.

>>Poza tym nie wydaje mi się, aby człowiek był w stanie pozbyć się emocji bez "ręcznej" ingerencji w mózgu.

Chemicznej. Po co od razu używać stalowych prętów?

>Można oczywiście próbować nad nimi panować w sposób powszechnie znany, ale żeby zupełnie się ich pozbyć, należałoby się najpierw pozbyć (albo chociaż wyłączyć) ośrodków mózgu produkujących hormony odpowiedzialne za stany emocjonalne (neurolog ze mnie żaden, więc mogłem palnąć gafę).

Są i neuroprzekaźniki hamujące stany emocjonalne, np. GABA (kwas gamma-aminomasłowy), glicyna, w pewnym stopniu glutaminian i asparaginian, czy ACTH (acetylocholina).

>A przecież same z siebie nie wyparują..

Nie, ale sprzężenie zwrotne potrafi naprawdę wiele rzeczy zmienić.

>No ze mnie tez zaden neurolog ale ów Richard mówi właśnie, że to kwestia hormonów i wie nawet jakie partie mózgu brały w tym udział(podstawa mózgu) i że faktycznie zaszła zmiana fizjologiczna,

Bardzo prawdopodobne.

> brak hormonów,

Pudło. Brak odczuwania ich działania nie oznacza ich braku.

>brak pasji,

Mhm. Po prostu efektywne działanie.

>brak libido,

Jest mniejsza chęć zaspokajania, ale brak to znaczna przesada.

> brak instynktów fly and fight lub macierzyńskich

O tych drugich się nie wypowiem, bo nie wiem. O pierwszych, tak, albo znaczna redukcja. Ogólnie poprawa kontroli.

Nie wiem przypadkiem, czy taoista nie nazwałby tego stanu osiągnięciem Tao, a buddysta nirwaną.

>skoro moge miec roznej dlugości PCE, dlaczego kiedys nie moglo by to być stałym stanem.

Brzmi jak uwolnienie dużych ilości neurohormonu ACTH. Są nieliczne przypadki opisane, geniusze (żeby niektórym proponentom wielorakości inteligencji było zadość: logiczni).
Ktoś chce sprawdzić? Sugeruję około 300mg kofeiny/d (agonista ACTH) + źródło ACTH w pożywieniu (większość produktów zawierających cholinę - aminokwas). Stosować w możliwie równomiernych dawkach.

Ludzie, którzy przebyli zawał - niekoniecznie bezpieczne.

>>No i jeszcze jedno - czy emocje są aż tak zbędne?
>HA to by mozna cały traktat napisac dlatego mi sie nie chce odsyłam do strony..

Strona jest nieco dęta. Zaczyna się na zbyt wysoką nutę. Słyszałem już o wielu rewolucyjnych rzeczach okazujących się albo zwykłymi narzędziami, albo co gorsza szkodzącymi.
Co gorsza, prezentuje metodę jako "jedyny słuszny i najlepszy sposób", szczególnie stosując niepoprawnie równoważność logiczną (wtedy i tylko wtedy).

Mój BS-o-meter dosyć mocno reaguje na takie wypowiedzi.
>Bez systemu afektów i pasji mozna byc wolnym od smutku i złośliwości(zlych zamiarów) czyli być szcześliwym i nieszkodliwym przez 24/7 co raczej jest nie malym osiągnieciem.

Nieszkodliwym? Raczej wręcz przeciwnie. Inna sprawa, że szkodliwość jest perfekcyjnie wykalkulowana i ukierunkowana dokładnie tam, gdzie się chce. Inna sprawa, że z reguły się nie chce.

Podsumowanie: Pan gada jak fanatyk.
bart
>>>Skoro nie masz już emocji, to w jaki sposób wartościujesz (i po co) rzeczy nudne i ciekawe? A skoro emocje znikną - to w jaki sposób odróżnić, czy lepiej było jak się je jeszcze miało, czy jak już nie ma? Bo wrażenie, że "jest lepiej", też chyba należy do emocji.
>Wrażenie "było lepiej" odczuwasz, kiedy wypadasz z tego stanu. Bardzo niewygodne lądowanie.
>>Po pierwsze ja nie powiedziałem, że nie mam emocji mówiłem o doświadczeniu PCE gdzie emocje i instynktowne pasje są tymczasowo zawieszone. Tego stanu doswiadczam codziennie przez rózne okresy czasowe. Mozna powiedziec ciagle i nieodwracalne PCE ma jak narazie tylko Richard odkrywca actual freedom(from human condition).
>Niekoniecznie. Musiałbyś go osobiście poznać, żeby mieć dobre rozeznanie. Jak pewnie zdajesz sobie sprawę, Internet to nie jest medium czasu rzeczywistego i z reguły osobę poznajemy przez rozbłyski interakcji.
>>Masz racje bez emocji nie ma wartościowania w tradycyjnym słowa znaczeniu jest raczej kwestia preferencji w momencie gdy jest kwestia dokonania wyboru ale gdy preferencja nie moze byc spelniona twoja sytuacja w zasadzie sie nie zmienia.
>Preferencja to nic innego jak zastosowanie heurystyki. Radzę spojrzeć na nowy artykuł na Racjonaliście.
>>A to, że jest lepiej mozna akurat oczuć chociaz nie emocjonalnie a zmysłowo bo to jest bardzo pozytywne doznanie, mozna naprawde czerpać z tego radość tzw anhedonistyczną (sensual delight).
>Moim zdaniem nie da się, przynajmniej w trakcie przebywania w tym stanie.
>>Jako ze ciagle pojawiają mi jeszcze emocje mam skale porównawcze.
>>>Poza tym nie wydaje mi się, aby człowiek był w stanie pozbyć się emocji bez "ręcznej" ingerencji w mózgu.
>Chemicznej. Po co od razu używać stalowych prętów?
>>Można oczywiście próbować nad nimi panować w sposób powszechnie znany, ale żeby zupełnie się ich pozbyć, należałoby się najpierw pozbyć (albo chociaż wyłączyć) ośrodków mózgu produkujących hormony odpowiedzialne za stany emocjonalne (neurolog ze mnie żaden, więc mogłem palnąć gafę).
>Są i neuroprzekaźniki hamujące stany emocjonalne, np. GABA (kwas gamma-aminomasłowy), glicyna, w pewnym stopniu glutaminian i asparaginian, czy ACTH (acetylocholina).
>>A przecież same z siebie nie wyparują..
>Nie, ale sprzężenie zwrotne potrafi naprawdę wiele rzeczy zmienić.
>>No ze mnie tez zaden neurolog ale ów Richard mówi właśnie, że to kwestia hormonów i wie nawet jakie partie mózgu brały w tym udział(podstawa mózgu) i że faktycznie zaszła zmiana fizjologiczna,
>Bardzo prawdopodobne.
>> brak hormonów,
>Pudło. Brak odczuwania ich działania nie oznacza ich braku.
>>brak pasji,
>Mhm. Po prostu efektywne działanie.
>>brak libido,
>Jest mniejsza chęć zaspokajania, ale brak to znaczna przesada.
>> brak instynktów fly and fight lub macierzyńskich
>O tych drugich się nie wypowiem, bo nie wiem. O pierwszych, tak, albo znaczna redukcja. Ogólnie poprawa kontroli.
>Nie wiem przypadkiem, czy taoista nie nazwałby tego stanu osiągnięciem Tao, a buddysta nirwaną.
>>skoro moge miec roznej dlugości PCE, dlaczego kiedys nie moglo by to być stałym stanem.
>Brzmi jak uwolnienie dużych ilości neurohormonu ACTH. Są nieliczne przypadki opisane, geniusze (żeby niektórym proponentom wielorakości inteligencji było zadość: logiczni).
>Ktoś chce sprawdzić? Sugeruję około 300mg kofeiny/d (agonista ACTH) + źródło ACTH w pożywieniu (większość produktów zawierających cholinę - aminokwas). Stosować w możliwie równomiernych dawkach.
>Ludzie, którzy przebyli zawał - niekoniecznie bezpieczne.
>>>No i jeszcze jedno - czy emocje są aż tak zbędne?
>>HA to by mozna cały traktat napisac dlatego mi sie nie chce odsyłam do strony..
>Strona jest nieco dęta. Zaczyna się na zbyt wysoką nutę. Słyszałem już o wielu rewolucyjnych rzeczach okazujących się albo zwykłymi narzędziami, albo co gorsza szkodzącymi.
>Co gorsza, prezentuje metodę jako "jedyny słuszny i najlepszy sposób", szczególnie stosując niepoprawnie równoważność logiczną (wtedy i tylko wtedy).
>Mój BS-o-meter dosyć mocno reaguje na takie wypowiedzi.
>>Bez systemu afektów i pasji mozna byc wolnym od smutku i złośliwości(zlych zamiarów) czyli być szcześliwym i nieszkodliwym przez 24/7 co raczej jest nie malym osiągnieciem.
>Nieszkodliwym? Raczej wręcz przeciwnie. Inna sprawa, że szkodliwość jest perfekcyjnie wykalkulowana i ukierunkowana dokładnie tam, gdzie się chce. Inna sprawa, że z reguły się nie chce.
>Podsumowanie: Pan gada jak fanatyk.
>

A Pan w ogóle jakieś brednie opowiadasz, na początku utrzymujesz jakbyś wiedział co to jest pure consciousness experience (PCE) żeby tylko za chwile stało sie jasne, że nie masz o tym pojęcia(co widac chocby na probie porownania tego nirvany lub tao). Radze poczytać troche więcej niż dwie pierwsze linijki, a dowiesz się czemu
to "jedyny słuszny i najlepszy sposób" do doprowadzenia do tego o czym tam jest mowa a nie do Pana fantazji na ten temat. O ile mi wiadomo jeszcze nigdzie tego rodzaju doświadczenie nie zostało udokumentowane i opisane a co dopiero wcielone w życie, chyba ze sie myle to prosze o źródła.
motyl
Czy to prawda, że jednym z kroków tej metody jest kastracja?
AstralStorm (558 punktów)
>>>>Skoro nie masz już emocji, to w jaki sposób wartościujesz (i po co) rzeczy nudne i ciekawe? A skoro emocje znikną - to w jaki sposób odróżnić, czy lepiej było jak się je jeszcze miało, czy jak już nie ma? Bo wrażenie, że "jest lepiej", też chyba należy do emocji.
>>Wrażenie "było lepiej" odczuwasz, kiedy wypadasz z tego stanu. Bardzo niewygodne lądowanie.
>>>Po pierwsze ja nie powiedziałem, że nie mam emocji mówiłem o doświadczeniu PCE gdzie emocje i instynktowne pasje są tymczasowo zawieszone. Tego stanu doswiadczam codziennie przez rózne okresy czasowe. Mozna powiedziec ciagle i nieodwracalne PCE ma jak narazie tylko Richard odkrywca actual freedom(from human condition).

Właśnie tego powiedzieć nie można, skoro jest to stan umysłu. Chyba, że udowodnisz to jakoś naukowo badając np. przy użyciu EEG czy rezonansem magnetycznym. Inaczej mamy do czynienia z autosubiektywizmem.

Nie neguję obecności stanu, ale bardzo trudno stwierdzić jego ciągłość. Potrzeba wielu obserwatorów i neutralnego środowiska.

>>Niekoniecznie. Musiałbyś go osobiście poznać, żeby mieć dobre rozeznanie. Jak pewnie zdajesz sobie sprawę, Internet to nie jest medium czasu rzeczywistego i z reguły osobę poznajemy przez rozbłyski interakcji.
>>>Masz racje bez emocji nie ma wartościowania w tradycyjnym słowa znaczeniu jest raczej kwestia preferencji w momencie gdy jest kwestia dokonania wyboru ale gdy preferencja nie moze byc spelniona twoja sytuacja w zasadzie sie nie zmienia.

Czyli w skrócie: co robisz, jak masz 2 równoważne wybory, a żaden nie jest traktowany preferencyjnie?

Zresztą to nie ma znaczenia, skoro obie opcje są równoważne na wszystkich branych pod uwagę płaszczyznach.

>>Preferencja to nic innego jak zastosowanie heurystyki. Radzę spojrzeć na nowy artykuł na Racjonaliście.

>>>>No i jeszcze jedno - czy emocje są aż tak zbędne?
>>>HA to by mozna cały traktat napisac dlatego mi sie nie chce odsyłam do strony..
>>Strona jest nieco dęta. Zaczyna się na zbyt wysoką nutę. Słyszałem już o wielu rewolucyjnych rzeczach okazujących się albo zwykłymi narzędziami, albo co gorsza szkodzącymi.
>>Co gorsza, prezentuje metodę jako "jedyny słuszny i najlepszy sposób", szczególnie stosując niepoprawnie równoważność logiczną (wtedy i tylko wtedy).
>>Mój BS-o-meter dosyć mocno reaguje na takie wypowiedzi.

>>>Bez systemu afektów i pasji mozna byc wolnym od smutku i złośliwości(zlych zamiarów) czyli być szcześliwym i nieszkodliwym przez 24/7 co raczej jest nie malym osiągnieciem.
>>Nieszkodliwym? Raczej wręcz przeciwnie. Inna sprawa, że szkodliwość jest perfekcyjnie wykalkulowana i ukierunkowana dokładnie tam, gdzie się chce. Inna sprawa, że z reguły się nie chce.

Właśnie problem polega na tym, że szkodliwość jest względna.
Np. dla establishmentu szkodliwe jest wszystko, co zaburza jego pozycję.

>>A Pan w ogóle jakieś brednie opowiadasz, na początku utrzymujesz jakbyś wiedział co to jest pure consciousness experience (PCE) żeby tylko za chwile stało sie jasne, że nie masz o tym pojęcia(co widac chocby na probie porownania tego nirvany lub tao). Radze poczytać troche więcej niż dwie pierwsze linijki, a dowiesz się czemu

Przeczytałem. Zacytuję.

"pure consciousness experience (PCE) -- During meditation (...) one may become utterly silent inside, as though in a gap between thoughts, where one becomes completely perception- and thought-free. One neither thinks nor perceives any mental or sensory content. Yet, despite this suspension of content, one emerges from such events confident that one had remained awake inside, fully conscious. This experience, which has been called the pure consciousness event, or PCE, has been identified in virtually every tradition. Though PCEs typically happen to any single individual only occasionally, they are quite regular for some practitioners. The pure consciousness event may be defined as a wakeful but contentless (non-intentional) consciousness. Robert Forman"

Regular czyli częste. Nie ciągłe.

"(...)which is also why such terminology as 'Consciousness Without An Object' is used to describe the totally senseless and thoughtless trance state known as 'dhyana' in Sanskrit (Hinduism) and as 'jhana' in Pali (Buddhism)."

(Z jego słowniczka tutaj: www.actual(*)/glossary-n.htm#peakexperience )

Jak widać, mr Forman twierdzi, że stany medytacyjne jak najbardziej wywołują PCE. Stąd nirwana czy tao. Porównanie jest jak najbardziej na miejscu.

>to "jedyny słuszny i najlepszy sposób" do doprowadzenia do tego o czym tam jest mowa a nie do Pana fantazji na ten temat. O ile mi wiadomo jeszcze nigdzie tego rodzaju doświadczenie nie zostało udokumentowane i opisane

Zostało, skoro Forman odnosi się do teorii naukowych. Inna sprawa, że własnych. Były oczywiście także i wcześniej podobne badania i teorie. (np. Instytut Monroe, ale ci moim zdaniem są mało wiarygodni)

>a co dopiero wcielone w życie, chyba ze sie myle to prosze o źródła.

Zacytowałem słowa Formana.

Strona startowa jest absolutnie do niczego, natomiast już słowniczek i inne elementy nie wyglądają jak reklama proszku do prania.
Zagłębię się nieco bardziej, bo reszta zdaje się dosyć ciekawa.
Bart (13 punktów)

>"pure consciousness experience (PCE) -- During meditation (...) one may become utterly silent inside, as though in a gap between thoughts, where one becomes completely perception- and thought-free. One neither thinks nor perceives any mental or sensory content.

# nazwa ta sama ale doswiadczenie zupełnie inne. Moge Cie zapewnic ze mysli a zwlascza zmyysłowe postrzeganie wystepuje a nawet jest podwyższone.

Yet, despite this suspension of content, one emerges from such events confident that one had remained awake inside, fully conscious. This experience, which has been called the pure consciousness event, or PCE, has been identified in virtually every tradition. Though PCEs typically happen to any single individual only occasionally, they are quite regular for some practitioners. The pure consciousness event may be defined as a wakeful but contentless (non-intentional) consciousness. Robert Forman"
>Regular czyli częste. Nie ciągłe.
>"(...)which is also why such terminology as 'Consciousness Without An Object' is used to describe the totally senseless and thoughtless trance state known as 'dhyana' in Sanskrit (Hinduism) and as 'jhana' in Pali (Buddhism)."
>(Z jego słowniczka tutaj: www.actual(*)/glossary-n.htm#peakexperience )
>Jak widać, mr Forman twierdzi, że stany medytacyjne jak najbardziej wywołują PCE. Stąd nirwana czy tao. Porównanie jest jak najbardziej na miejscu.
>>to "jedyny słuszny i najlepszy sposób" do doprowadzenia do tego o czym tam jest mowa a nie do Pana fantazji na ten temat. O ile mi wiadomo jeszcze nigdzie tego rodzaju doświadczenie nie zostało udokumentowane i opisane
>Zostało, skoro Forman odnosi się do teorii naukowych. Inna sprawa, że własnych. Były oczywiście także i wcześniej podobne badania i teorie. (np. Instytut Monroe, ale ci moim zdaniem są mało wiarygodni)
>>a co dopiero wcielone w życie, chyba ze sie myle to prosze o źródła.
>Zacytowałem słowa Formana.
>Strona startowa jest absolutnie do niczego, natomiast już słowniczek i inne elementy nie wyglądają jak reklama proszku do prania.
>Zagłębię się nieco bardziej, bo reszta zdaje się dosyć ciekawa.

# nie ma to rowniez nic wspolnego z jakimikolwiek stanami duchowymi. Zadna advaita, vedanta, zen, enlightenement czy inne oobe i ld, . Sprawdz na AF zmienione stany swiadomosci vs czysta św.(altered states of consciousness vs PCE)
Bart (13 punktów)
>"(...)which is also why such terminology as 'Consciousness Without An Object' is used to describe the totally senseless and thoughtless trance state known as 'dhyana' in Sanskrit (Hinduism) and as 'jhana' in Pali (Buddhism)."
>(Z jego słowniczka tutaj: www.actual(*)/glossary-n.htm#peakexperience )

# nie przeczytałes dokladnie : z tego samego tylko dalej : (...)When I first came onto the internet in 1997 I subscribed for a while to an academic consciousness studies mailing list associated with the 'Journal of Consciousness Studies' and it was there I first heard of the phrase 'pure consciousness event' - with the emphasis that there be no experiencing in such a state - and thus chose the phrase 'pure consciousness experience' so as to make the generic phrase 'peak experience' I had been using for eleven years more specific and to regain the actual purity of the unadulterated sensuous experience of consciousness without a subject (a body sans identity) from the adulterated mystical experience of consciousness without an object (an identity sans body). Richard
AstralStorm (558 punktów)
># nie przeczytałes dokladnie : z tego samego tylko dalej

Zrobiłem to (przeczytałem dużą część tej witryny) i napisałem odpowiedź, zanim przeczytałem twoje.


Moim zadaniem nie jest z tobą walczyć, zmienić ciebie czy podporządkować.
Moim zadaniem jest nauczyć ciebie myśleć samodzielnie w wybrany przez ciebie sposób.
Wtedy będziemy mogli dyskutować.
AstralStorm (558 punktów)
>Zagłębię się nieco bardziej, bo reszta zdaje się dosyć ciekawa.

Dziwne. Autor jest przeciwny religiom, jednocześnie przedstawia obraz doświadczenia religijnego - zlikwidowanie ego itd.
Mówi też o zniwelowaniu instynktów i emocji, lecz później opisuje związane z takim podejściem uczucia radości i podobne.

Podsumowując:
Autor sprzeciwia się jakiemukolwiek przekierowywaniu uczuć negatywnych, ich ekspresji/tłumieniu oraz duchowości.
Jako droge ku temu sugreuje PCE.

Oddziela PCE od odmiennych stanów świadomości, choć z opisów wynika, że jest to jeden z nich. Różnica zdaje się być w tym, że PCE to stan całkowicie bez interpretacji emocjonalnej czy religijnej.

"I am talking about the factual and simple actualness of earthy existence being experienced whilst ambling along or sitting quietly without any particular thought in mind ... yet not being mindless either."

Głęboki mistycyzm. Świetny wstęp do autometaprogramowania.


Moim zadaniem nie jest z tobą walczyć, zmienić ciebie czy podporządkować.
Moim zadaniem jest nauczyć ciebie myśleć samodzielnie w wybrany przez ciebie sposób.
Wtedy będziemy mogli dyskutować.
bart
>>Zagłębię się nieco bardziej, bo reszta zdaje się dosyć ciekawa.
>Dziwne. Autor jest przeciwny religiom, jednocześnie przedstawia obraz doświadczenia religijnego - zlikwidowanie ego itd.

# Dlaczego zlikwidowanie ego u Ciebie jest czymś religijnym. Problem jest w tym, że religie mogą zliwkidować ego zostawiając tzw dusze nietkniętą co prowadzi do tego, że zamiast normalnej jaźni(self) powstaje nowa lepsza(Self), lub dysocjacja czy solipsyzm.

>Mówi też o zniwelowaniu instynktów i emocji, lecz później opisuje związane z takim podejściem uczucia radości i podobne.

# przeczytaj poniżej

>Podsumowując:
>Autor sprzeciwia się jakiemukolwiek przekierowywaniu uczuć negatywnych, ich ekspresji/tłumieniu oraz duchowości.

# wręcz przeciwnie, zaleca przekierowywanie uczuć negatywnych lub ekstatycznych(rapture) na tzw. benevolent czyli dobrotliwe najbliższe, imitujące wrażenie PCE.
Mówi o rozpracowywaniu emocji, nawiązując do dawnych nieskutecznych metod ekspresji czy supresji.

>Jako droge ku temu sugreuje PCE.
>Oddziela PCE od odmiennych stanów świadomości, choć z opisów wynika, że jest to jeden z nich. Różnica zdaje się być w tym, że PCE to stan całkowicie bez interpretacji emocjonalnej czy religijnej.

# ... i metafizycznej, więc co w nim(PCE) z odmiennych(altered), zmienionych stanów, to, że jest inny od normalnego nie znaczy, że jest ASC.

>"I am talking about the factual and simple actualness of earthy existence being experienced whilst ambling along or sitting quietly without any particular thought in mind ... yet not being mindless either."
>Głęboki mistycyzm. Świetny wstęp do autometaprogramowania.

# wręcz przeciwnie, możesz wytłumaczyć co tu jest z mistycyzmu? Chodzi Ci o to "without any particular thought in mind ... yet not being mindless either ". Zwykle w normalnym stanie cały czas rozpatrujesz jakies naladowane emocjami myśli.. tworzy to wogóle całe życie wewnętrzne.. jak tego nie ma ORAZ nie ma akurat jakiejś akcji prowokującej rozumowanie po prostu myśli jest duzo mniej albo w ogóle, a że do tego nie jest sie mindless to oznacza przeciwienstwo do mistycznych stanow bez myśli - dysocjacyjnych(U.G. Krishnamurti) tzw. stanu nie wiedzy (state of not knowing).

>
Moim zadaniem nie jest z tobą walczyć, zmienić ciebie czy podporządkować.

>Moim zadaniem jest nauczyć ciebie myśleć samodzielnie w wybrany przez ciebie sposób.
>Wtedy będziemy mogli dyskutować.
>
AstralStorm (558 punktów)
>>>Zagłębię się nieco bardziej, bo reszta zdaje się dosyć ciekawa.
>>Dziwne. Autor jest przeciwny religiom, jednocześnie przedstawia obraz doświadczenia religijnego - zlikwidowanie ego itd.
># Dlaczego zlikwidowanie ego u Ciebie jest czymś religijnym.

Naukowo jest to jeden z objawów przeżycia religijnopodobnego. (pojęcie m.in. jest używane przy badaniach środków halucynogennych)

> Problem jest w tym, że religie mogą zliwkidować ego zostawiając tzw dusze nietkniętą co prowadzi do tego, że zamiast normalnej jaźni(self) powstaje nowa lepsza(Self), lub dysocjacja czy solipsyzm.

Inna, niekoniecznie lepsza. Choć jako taka reklamowana.

PCE polega na zanurzeniu się w chwili obecnej i rzeczywistości oraz przyjęciu, że świat jest realny. Więc nie jest to derealizacja. Nie jest to poczucie jedności itp. Jak to dokładniej opisać?

Czy chodzi o zlikwidowanie rozdźwięku między ja a organizmem, usunięcie zdaniem autora sztucznego rozdziału między świadomością i organizmem, zmysłami?

>>Podsumowując:
>>Autor sprzeciwia się jakiemukolwiek przekierowywaniu uczuć negatywnych, ich ekspresji/tłumieniu oraz duchowości.
># wręcz przeciwnie, zaleca przekierowywanie uczuć negatywnych lub ekstatycznych(rapture) na tzw. benevolent czyli dobrotliwe najbliższe, imitujące wrażenie PCE.

Nie będę dyskutował, bo jest tam straszny bałagan.

>Mówi o rozpracowywaniu emocji, nawiązując do dawnych nieskutecznych metod ekspresji czy supresji.

Mowa jest dokładnie o niestosowaniu sublimacji, czyli zastępowania jednych emocji/popędów innymi.
(coś zamiast czegoś)
Mowa jest więc o wywoływaniu, nie przekierowywaniu.

Sublimacja: encyklopedia.pwn.pl/71189_1.html

>>Jako droge ku temu sugreuje PCE.
>>Oddziela PCE od odmiennych stanów świadomości, choć z opisów wynika, że jest to jeden z nich. Różnica zdaje się być w tym, że PCE to stan całkowicie bez interpretacji emocjonalnej czy religijnej.
># ... i metafizycznej, więc co w nim(PCE) z odmiennych(altered), zmienionych stanów, to, że jest inny od normalnego nie znaczy, że jest ASC.

Jest to stan świadomości inny od zwykłego, więc... odmienny.
ale może mieć mało wspólnego z typoymi ASC.

>>Głęboki mistycyzm. Świetny wstęp do autometaprogramowania.
># wręcz przeciwnie, możesz wytłumaczyć co tu jest z mistycyzmu?

Cytat dotyczył wcześniejszej myśli.
Źle zrobiłem używając słowa mistycyzm. W języku polskim jest ono automatycznie kojarzone z praktykami religijnymi.


Moim zadaniem nie jest z tobą walczyć, zmienić ciebie czy podporządkować.
Moim zadaniem jest nauczyć ciebie myśleć samodzielnie w wybrany przez ciebie sposób.
Wtedy będziemy mogli dyskutować.
AstralStorm (558 punktów)
Zagwozdka:

www.actual(*)dcorrespondence/SC-asc-pce.htm

Co to jest to PCE, bo jak sam zaczął Richard szukać w tych tekstach, wygląda to bardzo niespójnie...

Zdaje się być to stan maksymalnej koncentracji. Lub coś jeszcze innego...


Moim zadaniem nie jest z tobą walczyć, zmienić ciebie czy podporządkować.
Moim zadaniem jest nauczyć ciebie myśleć samodzielnie w wybrany przez ciebie sposób.
Wtedy będziemy mogli dyskutować.
Bart (13 punktów)
>Co to jest to PCE, bo jak sam zaczął Richard szukać w tych tekstach, wygląda to bardzo niespójnie...
>Zdaje się być to stan maksymalnej koncentracji. Lub coś jeszcze innego...

# Hieh trudne pytanie ale zasadnicze. Nam to chyba z rok wzieło, żeby tak naprawde tego doswiadczyc, nie pomylic z ASC. Hmm.. może ze świezej konwersacji kolegą:"...Stan? nie nazwałbym tego stanem.. stan - jako to co "ja" mam a af to zycie samo w sobie...ten swiat we wlasnej formie...pce czyli swiat takim jakim jest.
W sumie mysle musi byc wiele czynnikow spelnioncyh zeby miec pce, chociaz samo doswiadczenie moim zdaiem jest dosc subtelne (a Richard mówi np stunning, jak bym chyba tego slowka nie uzyl) zwykle przedmoity są jakby ciekawsze, troche jak ożywione, lekka poświata spowija wszystko, obraz sie staje bardziej ustatkowany, oczy nie biegają, troche jak panoramiczny film, no i bardzo dobre samopoczucie(non-affective though), direct experience without mediator itp iid ...
Volrath (3440 punktów)
Brak emocji...
Tak jakoś od razu kojarzy mi się film "Equilibrum".

Nie chciałbym żyć bez emocji - moim zdaniem to "przyjemność" wątpliwa.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365