 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-01-2007 09:30 | jjerry (12 punktów) | Powrot do kosciola | Jak wrócić do kościoła jeśli oświadczyło się iż jest się apostatą co do wiary? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| nieobecny | >Jak wrócić do kościoła jeśli oświadczyło się iż jest się apostatą co do wiary? Zapytać kogoś na ulicy. Biorąc pod uwagę, że 90% społeczeństwa, to katolicy, istnieje b. duże prawdopodobieństwo, że już pierwsza napokana osoba pokaże ci drogę do najbliższego kościoła.
|
|
| Thorvoy (6588 punktów) | Na mój rozum, to musisz przejść się do kancelarii parafialnej dowolnego kościoła, tam proboszcz poinformuje Cię co dalej.
|
|
| sceptymucha | >Jak wrócić do kościoła jeśli oświadczyło się iż jest się >apostatą co do wiary? Przez stos... Pozdrawiam
|
|
| martines | >Jak wrócić do kościoła jeśli oświadczyło się iż jest się >apostatą co do wiary?
Nie musisz tam wracać. Można być wierzącym, ale bez przynależności organizacyjnej. A nuż sparzysz się jeszcze raz i co wtedy? Wystąpisz drugi raz? Kościół dusi ludzi, którzy wierzą, ale nie akceptują jego "polityki", dlatego popieram ideę występowania z Kościoła, nawet ludzi wierzących, a już koniecznie apostatów- ateistów.
|
|
 | | jjerry (12 punktów) | Nareszcie konkretny człowiek... Muszę wrócić aby wziąć ślub. Czy może mogę zrobić to bez ponownego wstępowania do KRK?
|
|
|  | | martines | > Nareszcie konkretny człowiek...> Muszę wrócić aby wziąść ślub. Czy może mogę zrobić to bez ponownego wstępowania do KRK?> Upss... tego nie wiem, ale jeśli twoja partnerka jest katoliczką, jest to możliwe, bo istnieje tzw. ślub mieszany. Wtedy zobowiązujesz się m. in. do tego, że nie będziesz przeszkadzał w wychowywaniu dzieci po katolicku, że nie będziesz przeszkadzał żonie praktykować itp. Jest tego trochę, masz wiele zobowiązań wobec żony i KK z tego tytułu, nie wiem czy masz jakieś prawa. Pewnie tak. W każdym bądź razie, nie ma sensu ponownie wstępować tylko po to, by wziąć ślub. Aha, nie będziesz miał też prawa nawoływać żony do ateizmu. Kościół zadbał o to, by chronić swoje owieczki przed wilkiem, ale przy odrobinie wytrwałości można wszystko załatwić. PS. na przykład wielu księży, w tym proboszcz mojej byłej parafii, domagają się łapówki przy ułatwianiu tego typu spraw, ale stanowczo odradzam, bo jest to ohydne i nieetyczne. Pozdrawiam
|
|
| |  | | martines | > PS. na przykład wielu księży, w tym proboszcz mojej byłej parafii, domagają się łapówki przy ułatwianiu tego typu spraw, ale stanowczo odradzam, bo jest to ohydne i nieetyczne.I jeszcze jedno, gdyby jednak ksiądz wystawiał łapę po kasę, zawsze lepiej wziąć ślub w innej parafii. Mój kuzyn to zignorował, dał za mało i w nagrodę księżulo w zmowie z organistą zepsuł mu całą uroczystość, bo okropnie fałszował. Do tego palnął im beznadziejne kazanie o skąpstwie na rzecz domu bożego. Żenada
|
|
|  | | maciek (1053 punktów) | >Nareszcie konkretny człowiek... >Muszę wrócić aby wziąść ślub. Czy może mogę zrobić to bez ponownego wstępowania do KRK? > Z tego co mi wiadomo można wziąć ślub kościelny nie będąc członkiem Kościoła. Ale najlepiej znajdź sobie inną kandydatkę na żonę.
|
|
| |  | | martines | > Ale najlepiej znajdź sobie inną kandydatkę na żonę.To chyba jakiś żart, nie można się ot tak odkochać, znaleźć sobie inną i ponownie się zakochać. Miłość to miłość, żaden katolicki ksiądz nie ma prawa burzyć cudzego szczęścia. Jeśli Kościół robi problemy, to trzeba go zwyczajnie olać- głoszą hasła miłość dla wszystkich, a jak katoliczka chce poślubić ateistę, bo go kocha, to najczęściej robi im się problemy. Znowu sobie zepsułem humor, Kościół mnie drażni swoim idiotyzmem, ciężko w takich sytuacjach zachować obojętność
|
|
| | |  | | maciek (1053 punktów) | > >Ale najlepiej znajdź sobie inną kandydatkę na żonę.> To chyba jakiś żart, nie można się ot tak odkochać, znaleźć sobie inną i ponownie się zakochać.> Miłość to miłość, żaden katolicki ksiądz nie ma prawa burzyć cudzego szczęścia. Jeśli Kościół robi problemy, to trzeba go zwyczajnie olać- głoszą hasła miłość dla wszystkich, a jak katoliczka chce poślubić ateistę, bo go kocha, to najczęściej robi im się problemy.> Znowu sobie zepsułem humor, Kościół mnie drażni swoim idiotyzmem, ciężko w takich sytuacjach zachować obojętność Oczywiście,że żartowałem. A na poważnie. Porozmawiaj ze swoją dziewczyną. Czy ślub kościelny jest dla niej ważniejszy niż Twoja Miłość ? Przecież, nawet jak wrócisz formalnie do Kościoła, nie będzie z Ciebie katolika.
|
|
| | | |  | | bleble (5585 punktów) | >A na poważnie. Porozmawiaj ze swoją dziewczyną. Czy ślub kościelny jest dla niej ważniejszy niż Twoja Miłość ? Przecież, nawet jak wrócisz formalnie do Kościoła, nie będzie z Ciebie katolika.
Nie no sorki, ale jak ta dziewczyna pochodzi z katolickiej rodziny i sama wierzy to przecierz ten koleś nie może robić wszystkiego tylko po to żeby nie brać ślubu kościelnego. Marzeniem każdej wierzącej dziewczyny jest ślub w białej sukni przed ołtarzem. Przecierz ona mogłaby spytać mu się o to samo co on. Myśle, że powinni pójść na kompromis: - on weźmie z nią ślub w kościele - ona nie będzie miała nic przeciwko jego ateizmowi
Pozdrowionak
|
|
| | | | |  | | maciek (1053 punktów) | >Marzeniem każdej wierzącej dziewczyny jest ślub w białej sukni przed ołtarzem. Przecierz ona mogłaby spytać mu się o to samo co on. >Myśle, że powinni pójść na kompromis: >- on weźmie z nią ślub w kościele >- ona nie będzie miała nic przeciwko jego ateizmowi >Pozdrowionak Ale jak szła z nim do łóżka nie miała nic przeciwko jego ateizmowi. Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Nie mówiąc już o własnych poglądach.
|
|
| | |  | | sawa (26 punktów) | > >Ale najlepiej znajdź sobie inną kandydatkę na żonę.> To chyba jakiś żart, nie można się ot tak odkochać, znaleźć sobie inną i ponownie się zakochać.> Miłość to miłość, żaden katolicki ksiądz nie ma prawa burzyć cudzego szczęścia. Jeśli Kościół robi problemy, to trzeba go zwyczajnie olać- głoszą hasła miłość dla wszystkich, a jak katoliczka chce poślubić ateistę, bo go kocha, to najczęściej robi im się problemy.> Znowu sobie zepsułem humor, Kościół mnie drażni swoim idiotyzmem, ciężko w takich sytuacjach zachować obojętność To nie jest robienie problemów. Raczej troska o nowożeńców, którzy teoretycznie mają życ razem w zgodzie, miłości i szacunku do końca życia... Z tego co wiem, to jedno z głównych przyczyn rozwodów są właśnie konflikty na tle religijnym, tzn. dochodzi do nieporozumień, bo małżonkowie mają inną wiarę, a przyjęli ślub czy związali się ze sobą pod kompromisem (w wybranym obrządku). Kościół katolicki chce po prostu tego typu sytuacji unik(n)ac.
|
|
|  | | ugaguga (134 punktów) |
>Muszę wrócić aby wziąść ślub. Czy może mogę zrobić to bez ponownego wstępowania do KRK?
Może najprościej zapytać księdza ,który ewentualnie będzie tego ślubu udzielał, co jest możliwe a co nie i za ile.
|
|
| |  | | martines | > Może najprościej zapytać księdza ,który ewentualnie będzie tego ślubu udzielał, co jest możliwe a co nie i za ile.Jak to za ile? Za ślub mieszany płaci się tyle samo co za zwykły, jaka tu różnica? Jak ktoś jest niewierzący i chce się ożenić z katoliczką to musi więcej zapłacić? Czy to jest w porządku, że Kościół chce się w ten sposób bogacić? To tak jakby od czarnoskórego studenta studiów zaocznych wymagać, żeby zapłacił więcej, bo jest czarny. "hej, Johnny... no wiesz, musisz jeszcze dopłacić bo wiesz... no ty jesteś przecież czarny, no nie ?!"
|
|
| | |  | | ugaguga (134 punktów) | Jak to mawiał jeden z nauczycieli, których spotkałem na swojej drodze : "teoretycznie kochaneczku masz rację ale w praktyce...."  ..
|
|
| | |  | | Paul (408 punktów) |
>Jak to za ile? Za ślub mieszany płaci się tyle samo co za zwykły, jaka tu różnica?
Oj naiwny, naiwny ! Grzech + pokuta = duza suma !
|
|
| |  | | jjerry (12 punktów) | Dzięki za dyskusje zobaczymy co da się zrobić. Jeszcze pytanie, czy orientujecie się może czy będę mógł trzymać dziecko przy jego chrzcie.
|
|
| | |  | | martines | > Dzięki za dyskusje zobaczymy co da się zrobić. Jeszcze pytanie, czy orientujecie się może czy będę mógł trzymać dziecko przy jego chrzcie.A czemu nie, to wasze dziecko, nie księdza. Życzę sukcesu w użeraniu się z księdzem, choć może odbędzie się bez tego. No i oczywiście wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia  
|
|
| | | |  | | jjerry (12 punktów) | Dzieki  zobaczymy co wyjdzie
|
|
| | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | A zależy Ci na tym? Z jakich względów?
|
|
| | |  | | Zyga (1539 punktów) | > Dzięki za dyskusje zobaczymy co da się zrobić. Jeszcze pytanie, czy orientujecie się może czy będę mógł trzymać dziecko przy jego chrzcie.Jak to powiedział ksiądz do mojego przyjaciela po pytaniu kto trzyma dziecko "nie ważne kto trzyma ważne kto płaci"  ^AUTENTYK^
|
|
| | |  | | Anna Słota (6553 punktów) | >orientujecie się może czy będę mógł trzymać dziecko przy jego chrzcie.
A nie jest tak przypadkiem, że dziecko przy chrzcie trzymają chrześni?
|
|
| | |  | | Szubad (6 punktów) | >Dzięki za dyskusje zobaczymy co da się zrobić. Jeszcze pytanie, czy orientujecie się może czy będę mógł trzymać dziecko przy jego chrzcie. Będziesz mógł. Wszystko da się załatwić tak jak to sobie razem uzgodnicie wzajemnie szanując swe poglądy (oczywiście jeśli Wam na tym zależy). I to bez żadnych łapówek i "co łaska, nie mniej niż...". Jedyny problem znaleźć odpowiedniego księdza z otwartym umysłem. Najlepiej jak znasz kogoś, kto Ci takiego wskaże. Już widziałam takie śluby i takie chrzty. Raz koleś tak kochał swą wybrankę, że się nawet z tej miłości dla niej ochrzcił. Ale i tak na trzeźwo się na to nie mógł zdobyć...
|
|
| | |  | | Majorczyk (3 punktów) | Nie rozumiem takich ludzi ty przestales wierzyc z jakis tam powodow bo po wielu latach wpajania ci Boga odzucieles go a teraz chcesz ochrzcic dziecko?! Moze daj mu wybor jak dorosnie sam zadecyduje czy chce wierzyc czy nie...
|
|
| | |  | | sawa (26 punktów) | >Dzięki za dyskusje zobaczymy co da się zrobić. Jeszcze pytanie, czy orientujecie się może czy będę mógł trzymać dziecko przy jego chrzcie. Jak uświadomisz klechę, że masz kierują Tobą dobre intencje, to jak najbardziej. I najlepiej gdyby te uświadamiania były prawdziwe, bo w innym wypadku, jak dla mnie, w ogóle chrzest dziecka nie ma sensu. Jeszcze potem będzie miało do Ciebie pretensje... pzdr
|
|
|  | | Thorvoy (6588 punktów) | A po co masz brać ślub kościelny, skoro jesteś niewierzący? Masz partnerkę katoliczkę? Wiedziała na co się pisze, wiążąc się z apostatą. Poza tym, o ile mi wiadomo (acz nie wiem na ile jest to prawdą), można wziąć w Kościele Katolickim ślub "mieszany".
Pozdrawiam.
|
|
|  | | DawidKarolkievitz (984 punktów) | >Nareszcie konkretny człowiek... >Muszę wrócić aby wziąść ślub. Czy może mogę zrobić to bez ponownego wstępowania do KRK? >
Tak, tylko będziesz musiał podpisać kwit na swoje dziecko tj. papier w którym to obiecujesz sutannowym, że oddasz dziecko zrodzone ze związku po urodzeniu do prania zwojów mózgowych i przymuszac bedziesz do pacierza. a poza tym tchórz jesteś i komformista. Tfu. Zaprzedajesz swoje poglądy dla drugiego człowieka. Z czym zostaniesz?
Jego Eminecja, Świętobliwość, Księżedobrodziej
|
|
| |  | | jjerry (12 punktów) | Widzisz tu akurat masz raceje nie mam na tyle odwagi aby zostawic matke i dziecko bez opieki. A sytuacja w której jestem zmusza mnie do protego wyboru wszystko albo nic. A dziecko jak dorosnie samo sobie uzmysłowi w co chce wierzyc.
|
|
| | |  | | Paul (408 punktów) | >Widzisz tu akurat masz raceje nie mam na tyle odwagi aby zostawic matke i dziecko bez opieki. A sytuacja w której jestem zmusza mnie do protego wyboru wszystko albo nic. >A dziecko jak dorosnie samo sobie uzmysłowi w co chce wierzyc. > Oj bratku nabroiles ! Grzech + pokuta + seks przedmalzenski + nieslubne dziecko = bardzo duza suma.
|
|
| | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >Widzisz tu akurat masz raceje nie mam na tyle odwagi aby zostawic matke i dziecko bez opieki.
A w ogóle zależy Ci na Nich, tak od serca?
> A sytuacja w której jestem zmusza mnie do protego wyboru wszystko albo nic.
A dlaczego musi być dokładnie tak, jak chce przyszła małżonka? Ślub cywilny nie wystarczy? Jesteś niewierzący, z czego Ona zdaje sobie sprawę, więc jakim prawem przymuszany jesteś do dopełniania obrządku religijnego, jakim jest ślub kościelny? Jeśli panna woli samotność, niż życie z małżonkiem bez ślubu kościelnego, a Tobie nie zależy aż tak bardzo, to niech sobie w tej samotności żyje.
>A dziecko jak dorosnie samo sobie uzmysłowi w co chce wierzyc.
Po praniu mózgu- niekoniecznie. Wybór należy do Twojej partnerki: albo zależy Jej na Was, albo na obrządku katolickim. Jeśli zostanie samotna, to z własnego wyboru.
|
|
| | | |  | | ariadna (352 punktów) | > Ślub cywilny nie wystarczy?
Otóż to. Zawsze zadziwiało mnie takie zjawisko u osób wierzących, zwłaszcza kobiet. Panienka, deklarująca się jako wierząca, zachodzi w ciążę, lecz nie wyobraża sobie, aby mogła zawrzeć małżeństwo jedynie w USC, bo przecież to grzech żyć w związku niesakramentalnym! A to, że już gorzej nagrzeszyć nie mogła (ciąża przedmałżeńska), jakoś uchodzi jej uwadze. Byle tylko mieć "prawdziwy" ślub, w białej sukni, w kościele. Paranoja
|
|
| | | | |  | | michiko (596 punktów) |
> Panienka, deklarująca się jako wierząca, zachodzi w ciążę, lecz nie wyobraża sobie, aby mogła zawrzeć małżeństwo jedynie w USC, bo przecież to grzech żyć w związku niesakramentalnym! A to, że już gorzej nagrzeszyć nie mogła (ciąża przedmałżeńska), jakoś uchodzi jej uwadze. Byle tylko mieć "prawdziwy" ślub, w białej sukni, w kościele.
Prawdopodobnie dla niej ślub kościelny to coś w rodzaju nobilitacji. Ucieczka przed presją środowiska. Tak czy siak hipokryzja. Czyli znowu grzech, ale od czego spowiedź przedślubna?
|
|
| | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Nie paranoja, a typowa dla katolików hipokryzja.
|
|
| | |  | | maciek (1053 punktów) | >Widzisz tu akurat masz raceje nie mam na tyle odwagi aby zostawic matke i dziecko bez opieki. A sytuacja w której jestem zmusza mnie do protego wyboru wszystko albo nic. >A dziecko jak dorosnie samo sobie uzmysłowi w co chce wierzyc. > Czy to znaczy, że Twoja dziewczyna będąc katoliczką uprawiała seks przedmałżeński ? A ksiądz o tym wie ?
|
|
| | | |  | | jjerry (12 punktów) | Nie wie ale nie wiem co to ma do sprawy?
|
|
| | | | |  | | maciek (1053 punktów) | >Nie wie ale nie wiem co to ma do sprawy? To, że zgrzeszyła.
|
|
| | | | | |  | | jjerry (12 punktów) | >>Nie wie ale nie wiem co to ma do sprawy? >To, że zgrzeszyła. > No ok ale czy to ma jakieś znaczenie??
|
|
| | | | | | |  | | maciek (1053 punktów) | >>>Nie wie ale nie wiem co to ma do sprawy? >>To, że zgrzeszyła. >>No ok ale czy to ma jakieś znaczenie?? Skoro zgrzeszyła idąz s Tobą to łóżka, może zgrzeszyć żyjąc z Tobą bez ślubu. A swoją drogą, gdyby ludzie tylko tak "grzeszyli".
|
|
| | |  | | Anna Słota (6553 punktów) | >Widzisz tu akurat masz raceje nie mam na tyle odwagi aby zostawic matke i dziecko bez opieki.
nie bardzo widze związek między tym co tu napisałeś, a ślubem kościelnym ...
|
|
|  | | Majorczyk (3 punktów) | Wiec jesli twoja towarzyszka tez bardzo cie kocha to zgodzi sie na zycie bez slubu. Przeciez zyjac w taki sposob nie bedziecie pod zadnym wzgledem gorsi od ludzi ktorzy maja slub koscielny. Warto sie nad tym zstanowic...
|
|
| Marian (5438 punktów) | > Jak wrócić do kościoła jeśli oświadczyło się iż jest się> apostatą co do wiary? Obawiam się, że nie masz po co wracać.. Każdemu, kto mówi jakieś słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie przebaczone, lecz temu, kto bluźni przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie przebaczone. Łk 12,10 Jeśli zbluźniłeś przeciwko Świętemu Duchowi wątpiąc w jego istnienie, jesteś potępiony na wieki. Witaj w klubie
|
|
 | | Gosia (9452 punktów) | > Jeśli zbluźniłeś przeciwko Świętemu Duchowi wątpiąc w jego istnienie, jesteś potępiony na wieki.> Witaj w klubie Spokojnie, wszystko da się załatwić, z Duchem Świętym też.Wszak to część Trójcy Jedynej,nieskończenie miłosiernej.To tylko kwestia wysokości dobrowolnego datku.Anegdota o ochrzczeniu kota nie wzięła się z powietrza. A poważniej...Moja znajoma,wierząca, chcąc uchronić mnie przed ogniem piekielnym, odwiedziła mnie z księdzem-znajomkiem.W czasie rozmowy dowiedziałam się, że choć ja zrezygnowałam z Kościoła, to Kościół nie zrezygnował ze mnie i zawsze przyjmie moją krnąbrną duszę(oczywiście odpowiednio skruszałą), na powrót na swe łono. No to sobie poczekają...  Pozdrawiam.
|
|
|  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > No to sobie poczekają...  Bo Kościół Cię kocha!!! Oni wszystko robią z miłością i z miłości do bliźnich. Dlaczego więc nie chcesz podać się temu wielkiemu uczuciu i go odwzajemnić? Czyżbyś była oziębła?  Z najlepszymi życzeniami na Nowy Rok, serdecznie pozdrawiam (niezmiennie). 
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| |  | | Gosia (9452 punktów) |
> Bo Kościół Cię kocha!!! Oni wszystko robią z miłością i z miłości do bliźnich. Dlaczego więc nie chcesz podać się temu wielkiemu uczuciu i go odwzajemnić? Czyżbyś była oziębła? Jeśli kiedykolwiek odczuję potrzebę obcowania z facetami w kieckach,to wybiorę się do Szkocji i biorąc przykład z globtrotuara i oberżyświata, oddam się szaleństwu ze Szkotem tracąc razem dwa złote  I nie jestem oziębła.Co najwyżej wyziębiona, mamy tu sztorm jak diabli. Pozdrawiam. ps.Dzięki za życzenia,w pełni odwzajemnione
|
|
|  | | Thorvoy (6588 punktów) | A, tego ten... za ile skłonni są przyjąć Cię pod swe opiekuńcze, anielskie skrzydełka?
|
|
| |  | | jjerry (12 punktów) | jeszcze nie wiem, zobaczymy
|
|
| | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Ile by nie chcieli- nie dawaj.
|
|
| | | |  | | sawa (26 punktów) | > Ile by nie chcieli- nie dawaj.Głupie stereotypy. Smucisz bracie...
|
|
| | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Jakie stereotypy? O jakich stereotypach Ty mówisz?
|
|
| | | | | |  | | sawa (26 punktów) | > Jakie stereotypy? O jakich stereotypach Ty mówisz?Zdarzy się ksiądz, któremu zależy jedynie na kasie - jest powód, by sądzic, że inni robią podobnie. Nie wiem, może nasłuchałeś się od innych, którzy też twierdzą podobnie, spotkali się z podobną sytuacją lub, co się też często zdarza, cisną bajero - rewelacje. Ten cały mechanizm upraszczania spraw, spłycania ich i do szeroko pojętego generalizowania nie tyczy się tylko takiej, "grupy zawodowej" jak księża. On działa i jest powszechnie używany przez wielu. Podkreślam, wielu. Cóż, życie pełne uproszczeń jest łatwiejsze, dla niektórych jak znalazł, ale taki rodzaj egzystencji nie zna pojec jak: polemika czy dialog, w ogóle jest daleko mu do czegoś takiego, jak intelekt ... :/ Dodatkowo wiele jednostek przez takie spłycanie się krzywdzi. Ale dziś spora częśc społeczeństwa, także Ci uważający się za światłych ludzi i oczytanych, nie baczy na to, spłycając sobie do woli i oporu.
|
|
| | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Pewnie podpadnę wielu ludziom, ale dla mnie płodny dialog z religiantami jest niemożliwy. W myśl swych dogmatów, będą nas traktować najwyżej z takim pobłażaniem, z jakim my możemy odnosić się do szczurów w piwnicy. Może nie będziemy ich tępić, ale i tak są tylko paskudnymi szczurami.
Jeśli wiara teistów zakłada, że ateiści są z definicji gorszymi ludźmi, to jak możemy prowadzić jakikolwiek dialog z matołami, którzy zawsze będą patrzeć na nas z góry?
|
|
| | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Tadaaaa, a o to DRUGI post, za który dostałem negatywa od... uwaga- DOKTORA MEDYCYNY o nazwisku wiadomym. Jakże się cieszę. Przypomnę, że mimo wygłaszanych kretyństw, nie dostał ode mnie ani jednego głosu negatywnego. Qlturka.
|
|
| |  | | Gosia (9452 punktów) | > A, tego ten... za ile skłonni są przyjąć Cię pod swe opiekuńcze, anielskie skrzydełka?Jak zwykle "co łaska", ale cóż znaczy mamona wobec wieczności  Pozdrawiam.
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | No to przekichane na wieków wieki.
Amen.
|
|
|  | | Thorvoy (6588 punktów) | Bomba, za ten post dostałem głos negatywny od... uwaga- GRUNBERGA!
|
|
 | | heysel (225 punktów) | >>Jeśli zbluźniłeś przeciwko Świętemu Duchowi >>wątpiąc w jego istnienie, jesteś potępiony na >>wieki. Ale ja tu wątpić w istnienie czegoś jeśli nie wiadomo czym to coś jest. To ma tyle sensu ile wątpienie w istnienie tyhgfnger czy innego badziewia.
|
|
|  | | Marian (5438 punktów) | >>>Jeśli zbluźniłeś przeciwko Świętemu Duchowi >>wątpiąc w jego istnienie, jesteś potępiony na >>wieki. >Ale ja tu wątpić w istnienie czegoś jeśli nie wiadomo czym to coś jest. To ma tyle sensu ile wątpienie w istnienie tyhgfnger czy innego badziewia. Jeśli ktoś odszedł od Kościoła, to na ogół dlatego, że przestał wierzyć w boga. Jeśli zwątpił w boga, to tym bardziej w Świętego Ducha. To spory problem w chrześcijaństwie. Jezus - wiadomo, kto to (niektórzy nawet uważają, że jest "postacią historyczną"), bóg - też mniej więcej wiadomo, ale Święty Duch? W jego istnienie chyba najłatwiej zwątpić - bo w ogóle nie wiadomo co to jest - a to prosta droga do potępienia. Największym i niewybaczalnym grzechem w chrześcijaństwie jest myślenie.
|
|
| |  | | heysel (225 punktów) | > >>Największym i niewybaczalnym grzechem w >>>chrześcijaństwie jest myślenie.W takim wypadku cieszę się, że nie jestem chrześcijaninem. Mogę sobie grzeszyć (czyli myśleć) do woli.  Zresztą chcąc być chrześcijaninem lepiej nie rozważać (czyli myśleć) rytuałów chrześcijańskich. Bo mogą aż włosy dęba stanąć jeśli się przyjrzeć piciu krwi i spożywania ciała swojego zbawiciela. A co do wytłumaczeń, że tu chodzi o duchowy kontakt, to po kiego grzyba mówi się o piciu krwi ? Nie można mówić o symbolicznej tradycji wspominania swego zbawiciela poprzez "ostatnią wieczerzę" ? Po co taki rytuał, który w każdych innych okolicznościach będzie uważany za obrzydliwy i przerażający ? Czy zbawiciel nie mógł ustalić czegoś normalnego, a nie coś co wydaje się produktem wyobraźni chorego człowieka ?
|
|
| | |  | | sawa (26 punktów) | > >>>Największym i niewybaczalnym grzechem w >>>chrześcijaństwie jest myślenie.> W takim wypadku cieszę się, że nie jestem chrześcijaninem. Mogę sobie grzeszyć (czyli myśleć) do woli.  > Zresztą chcąc być chrześcijaninem lepiej nie rozważać (czyli myśleć) rytuałów chrześcijańskich. Bo mogą aż włosy dęba stanąć jeśli się przyjrzeć piciu krwi i spożywania ciała swojego zbawiciela. A co do wytłumaczeń, że tu chodzi o duchowy kontakt, to po kiego grzyba mówi się o piciu krwi ? Nie można mówić o symbolicznej tradycji wspominania swego zbawiciela poprzez "ostatnią wieczerzę" ? Po co taki rytuał, który w każdych innych okolicznościach będzie uważany za obrzydliwy i przerażający ? Czy zbawiciel nie mógł ustalić czegoś normalnego, a nie coś co wydaje się produktem wyobraźni chorego człowieka ?A co niby jest obrzydliwego w piciu wina, spożywania chleba(komunikanta), hmm? Wszystko to ma charakter symboliczny, aby uzmysłowic wiernym chocby to, jaki miała mnie-więcej przebieg "Ostatnia Wieczerza". I to właśnie w owym spożywaniu ciała i krwi zawiera się cała symbolika. Sprawą inną i indywidualną jest to, czy dany człowiek podchodzi do tego serio - wierzy w to czy może uważa to za dobrą zabawę, żart, itd. Samo wspominanie, kultywowanie tradycji to za mało. Jak brakuje wiary, to nie jest to powód do dumy, ale gorzej jest gdy zabraknie nawet wspomnianej tradycji. :/
|
|
| | | |  | | heysel (225 punktów) | > >A co niby jest obrzydliwego w piciu wina, >>spożywania chleba(komunikanta), hmm?Nic, w piciu wina i jedzeniu chleba nie ma nic obrzydliwego. Za to obrzydliwe jest jest spożywanie ludzkiego ciała i picie ludzkiej krwi. > >Wszystko to ma charakter symboliczny, aby >>uzmysłowic wiernym chocby to, jaki miała >>mnie-więcej przebieg "Ostatnia Wieczerza".I to stąd tasiemcowe wywody na temat transsubstancji, kosubstancji i tym podobnych... ? > >I to właśnie w owym spożywaniu ciała i krwi >>zawiera się cała symbolika.A nie można było użyć jakiejś normalnej symboliki, a nie czegoś rodem z nocnego koszmaru ? Brzmi jak jakiś wampiryzm... > >Sprawą inną i indywidualną jest to, czy dany >>człowiek podchodzi do tego serio - wierzy w to czy >>może uważa to za dobrą zabawę, żart, itd.Właśnie wtedy jeśli podejść do tego zupełnie serio i wierzyć w to to zbiera mi się na  . > >Samo wspominanie, kultywowanie tradycji to za >>mało. Jak brakuje wiary, to nie jest to powód do >>dumy, ale gorzej jest gdy zabraknie nawet >>wspomnianej tradycji. :/Jak do tej pory nikt nie przedstawił niczego co pozwoliło by mi pozbyć się uczucia wstrętu wobec tej barbarzyńskiej dla mnie tradycji.
|
|
| | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >A co niby jest obrzydliwego w piciu wina, spożywania chleba(komunikanta), hmm?
To, że biorący to wszystko na serio wierny, bierze udział w dobrowolnym (!) akcie kanibalizmu.
>Wszystko to ma charakter symboliczny, aby uzmysłowic wiernym chocby to, jaki miała mnie-więcej przebieg "Ostatnia Wieczerza".
Szkoda, że duchowieństwo z Watykanu rodem pierniczy o cudownej transmutacji i każe nam traktować kawałek andruta i łyczek wina jako prawdziwe ciało i krew człowieka, któremu zmarło się jakieś dwadzieścia wieków temu w okolicznościach tragicznych.
>Sprawą inną i indywidualną jest to, czy dany człowiek podchodzi do tego serio - wierzy w to czy może uważa to za dobrą zabawę, żart, itd.
No właśnie- hipokryta może nie podchodzić do tego serio, ale mocno wierzący człowiek idzie do komunii ze świadomością, że właśnie za chwilę spożyje czyjeś ciało.
> Jak brakuje wiary, to nie jest to powód do dumy [...]
Dlaczego niby? Patrząc na swoich rodaków, odnoszę wrażenie, że ciężko o lepszy.
Pozdrawiam.
|
|
| Cieślański (994 punktów) | > Jak wrócić do kościoła jeśli oświadczyło się iż jest się> apostatą co do wiary?Bez sensu z tym "wracaniem". Będziesz się czuł tak samo jak po zjedzeniu zaśmiardniętego śledzia; roztrzęsione wnętrzności, zapach zjełczałego masła w ustach i chrypliwy przełyk, o wybałuszonych i przekrwionych gałkach ocznych nie wspominając. Za te pieniądze, które musicie wydać w kraju na wszystkie d*perele kościelno-weselne, lepiej polećcie na miesiąc na Hawaje albo jeszcze dalej. Nie będziecie musieli ślinić się z ponad setką znajomych waszych rodziców zaproszonych na wesele. Nie będziecie się wkurzać, że orkiestra więcej czasu chla niż gra. Nie będzie problemu z wódką wynoszaną ze stołów poza dom weselny przez wójka Piotrka. Nie strujecie się pasztetem. Nie będziecie w ogóle musieli patrzeć na "pasztety" na waszym weselu, tylko pooglądacie sobie prawdziwe kaszaloty na oceanie. No, i na deser walenie, pardon płetwale. W kraju nie warto żenić się wcale. Nie wkurzycie się, że wam wiejski fotograf sknocił Viedokronikę. Ślub możecie wziąć nawet na golasa. A za resztę oszczędzonych pieniędzy kupić kamerę Video i sprzęt audio. Jeśli bez ślubu nie możecie jednocześnie szczytować, weźcie ślub, "za granicą" bo tamtejsi księża katolicy są o cztery generacje komputerów do przodu w postępie cywilizacyjnym. U nas, pod tym względem to w porównaniu z wyspami Borabora wczesne średniowiecze. Ja tam brałem ślub katolicki z pięć razy i to za każdom razą z inną kobietą, (w tym raz z mężczyzną). 
bóg jest oszustwem
|
|
 | | sawa (26 punktów) | > >Jak wrócić do kościoła jeśli oświadczyło się iż jest się> >apostatą co do wiary?> Bez sensu z tym "wracaniem".> Będziesz się czuł tak samo jak po zjedzeniu zaśmiardniętego śledzia; roztrzęsione wnętrzności, zapach zjełczałego masła w ustach i chrypliwy przełyk, o wybałuszonych i przekrwionych gałkach ocznych nie wspominając.> Za te pieniądze, które musicie wydać w kraju na wszystkie d*perele kościelno-weselne, lepiej polećcie na miesiąc na Hawaje albo jeszcze dalej.> Nie będziecie musieli ślinić się z ponad setką znajomych waszych rodziców zaproszonych na wesele.> Nie będziecie się wkurzać, że orkiestra więcej czasu chla niż gra.> Nie będzie problemu z wódką wynoszaną ze stołów poza dom weselny przez wójka Piotrka.> Nie strujecie się pasztetem.> Nie będziecie w ogóle musieli patrzeć na "pasztety" na waszym weselu, tylko pooglądacie sobie prawdziwe kaszaloty na oceanie.> No, i na deser walenie, pardon płetwale.> W kraju nie warto żenić się wcale.> Nie wkurzycie się, że wam wiejski fotograf sknocił Viedokronikę.> Ślub możecie wziąć nawet na golasa.> A za resztę oszczędzonych pieniędzy kupić kamerę Video i sprzęt audio.> Jeśli bez ślubu nie możecie jednocześnie szczytować, weźcie ślub, "za granicą" bo tamtejsi księża katolicy są o cztery generacje komputerów do przodu w postępie cywilizacyjnym.> U nas, pod tym względem to w porównaniu z wyspami Borabora wczesne średniowiecze.> Ja tam brałem ślub katolicki z pięć razy i to za każdom razą z inną kobietą, (w tym raz z mężczyzną). > bóg jest oszustwem> Jasnowidz się znalazł... Skąd wiesz jak się będzie czuł? Wiesz lepiej od niego? Wiesz, brakuje mi w Twojej wypowiedzi takich określeń jak: "może", "byc może", "całkiem prawdopodobne", "możliwe", itp. Piszesz o wszystkim za pomocą pewników i nie bierzesz pod uwagę innych ewentualności. Z góry coś zakładasz, jakbyś był wszechwiedzący. Jak dla mnie to się nazywa spłycaniem, ale to tylko moje odczucie. Mogę się mylic. Dziwne... :? Pamietaj: Wielu takich było, co się pomyliło.
|
|
|  | | Thorvoy (6588 punktów) | Jeśli ktoś pakuje się do przetwórni rybnej, to raczej niech nie lczy, że będzie mu tam pachniało olejkiem różanym
|
|
| |  | | sawa (26 punktów) | >Jeśli ktoś pakuje się do przetwórni rybnej, to raczej niech nie lczy, że będzie mu tam pachniało olejkiem różanym Ooo ! Jasnowidz i w dodatku poeta. Pisz wiersze, ale nie prognozuj ludzkiego życia, zachowania i tego jak będzie się czuł. To kwestia indywidualna. Gdyby każdy choc odrobinę przypominał Ciebie, miałbyś do tego "jakieś" tam prawo. Ale tak na szczęście nie jest, więc w takim momencie możesz, co najwyżej mniemac... :p Wszelkie pewni(a)ki z reguły są chybione.
|
|
| | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >Ooo ! Jasnowidz i w dodatku poeta.
Rozumiem, że trzeba być jasnowidzem, by wiedzieć że jeśli zasadzę owies, to nie wyrośnie mi marchewka.
> Pisz wiersze, ale nie prognozuj ludzkiego życia, zachowania i tego jak będzie się czuł. To kwestia indywidualna.
Są jednak pewne schematy, od których rzadko się odbiega.
> Gdyby każdy choc odrobinę przypominał Ciebie, miałbyś do tego "jakieś" tam prawo. Ale tak na szczęście nie jest, więc w takim momencie możesz, co najwyżej mniemac... :p
Oczywiście, że tylko mniemam. Te mniemania jednak podparte są obserwacją, a nie ślepą wiarą w coś, co albo się sprawdza, albo nie, czyli tak naprawdę NIE sprawdza.
> Wszelkie pewni(a)ki z reguły są chybione.
Wszelkie "pewni(a)ki" sprawiają, że człowiek nie boi się wyjść z domu w obawie, że potrąci go autobus, trzaśnie go meteoryt, czy niebo zawali mu się na głowę.
|
|
| sawa (26 punktów) | > Jak wrócić do kościoła jeśli oświadczyło się iż jest się> apostatą co do wiary?Normalnie, idź do jakiegoś księdza, którego trochę znasz, najlepiej gdyby był to proboszcz z parafii, w obrębie której mieszkasz. Porozmawiaj z Nim o tym wszystkim, wytłumacz mu, jak było, jak jest teraz. Powinien Ci pomóc, a wtedy droga do powrotu prosta, stanie otworem.  Tylko od razu, uprzedzam i radzę: Nie zrażaj się! Dobrze wiemy, że czasami wśród księży, ale i nie tylko wśród nich, zdarzają się przypadki minięcia się z powołaniem, tzw. parapety. Dlatego pozdrawiam i życzę wytrwałości, no i oczywiście powodzenia.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|