Racjonalista - Strona głównaDo treści
Problem wolności

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
26-03-2009 21:56cezar (256 punktów)Problem wolności
Dziś zapyatałem koleżankę czy jest wierząca powiedziała, że tak. Następnie zacząłem jej mówić o teorii ewolucji, o tym, że pochodzimy od czegoś pomiędzy człowiekiem a małpą. W konsekwencji zapytałem czy widzi jakąś sprzeczność między tym, że jest wierząca, a tym, że jesteśmy zwierzętami. Niestety nie. Dziewczyna nie dostrzega związku. Szczerze powiedziawszy zrobiłem wześniej więcej takich eksperymentów i zaniepokoił mnie bardzo poziom kojarzenia faktów w tym kraju. Dziewczyna skończyła prawo
tym bardziej zacząłem się zastanawiać nad problemem wolności. Rewolucja Francuska jak inne oświecniowe przemiany społeczne, moim zdaniem, niepotrzebnie dały ludziom wolność. Dziś widziałem również przypadek rolnika, chłopa z jakieś zabitej dechami wsi, który miał problem prawny. Dla niego system prawny, w który istnieje to czarna magia. Nie ma też pieniędzy na prawnika, więc w tym pięknym ewolucyjnym świecie dziś został na lodzie. Zastanawiam się po co takiemu człoiekowi wolność, po co świadomość jakimi prawami rządzi się rzeczywistość. Czy nie lepeij byłoby
żaby harował przez całe życie ( co i tak robi) , ale przy okazji jakiś kapłan utwierdzał go, że taka jest wola boża i nie miałby kontaktu z niczym co wymaga myślenia. Szczerze powiedziawszy nie wiem, ale kiedy obserwuje ludzi dochodzę do wniosku, że wolność jest cechą wybranych. Dawkons,M. Fridman, I Berlin - ludzie, którzy kochali, kochają wolność i którym służyła. Dostrzeganie złożoności świata a przede wszystkim rozumienie rzeczywistości było podtawą dla tych umysłów. Byłoby pieknie gdyby taką inteligencje posiadał każdy człowiek. Niestety jednak od kilku lat jestem pesymistą w kwestii masowego oświecania społeczeństwa i z roku na rok utwierdzam się w tym. Problem polega na tym, że nie widze alternatywy. Widze ludzi, większość ludzi, którym wolność nie służy. Z drugiej strony inteligencja kochająca wolność, dla której ta wartość jest inspiracją do życia. Czy da się kontrolować wolność tak, aby odpowiednia treść trafiała do odpowiednich ludzi? Czy też w imię dobra jednostek możemy zapomnieć o ogóle?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

cezar (256 punktów)Odp: problem wolności
Z góry przepraszam za formę, po prostu pisze to szybko.
Matix (5786 punktów)Odp: Problem wolności
I myślisz, że to przypadek? Tzn. cimnota społeczeństwa. Jak sam napisałeś, jeśli pomyśleć logicznie i skojarzyć fakty to jest efektem celowego działania i powiem Ci, że nie tylko kościoła.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>jesteśmy zwierzętami.
[...]
>Widze ludzi, większość ludzi, którym wolność nie służy.
[...]
> Czy da się kontrolować wolność
Co rozumiesz przez "kontrolowanie wolności"? Czy myślisz o trzymaniu ludzi w ogrodach zoologicznych z wybiegami?
.
27-03-2009 11:51
 Ocena 10 na 10
WildOrchid (59 punktów)
No tak. Będąc w obu obozach, najpierw chrześcijańskim a potem ateistycznym poznałam dwa rodzaje wolności. Wolność ateisty jest wolnością wyboru, zaś chrześcijańska wolnością od wyboru. Ludzie coraz częściej z tego powodu pielęgnują w sobie bierność umysłu. Słyszą różne opinie, te które im się podobają, przyjmują, na resztę nawet krytycznie nie spojrzą.
Zaczyna się od szkoły. Katechetka mówi jedno, nauczycielka biologii (jeśli się odważy) mówi drugie. Uczeń powtarza za nimi i ma zaliczone. Nikt nie karze mu pomyśleć - wystarczy zakuć. W końcu kościół uznaje część tego co brał dosłownie za przenośne i utwierdza młodego człowieka w jego idei wybierania tego co mu pasuje. Bez głębszego zastanowienia dopasowuje puzzle. Tylko, że one są z dwóch różnych układanek.
Jak tu pogodzić wiarę w zmartwychwstanie ciał (a przecież to klepane jest podczas każdej mszy!) z wiedzą, że wszystko prędzej czy później się rozłoży, a zombie istnieją tylko w horrorach. Nie można jednak się nad tym zastanawiać. Przecież według większości mi współczesnych myślenie, jeśli nie dotyczy przejścia na kolejny etap gry komputerowej, boli! W dodatku prowadzi do wyciągania ze swoich przemyśleń takich strasznie niebezpiecznych stworzonek: wniosków. Wnioski potrafią doprowadzić nas z: "tak jest, bo tak powiedział ksiądz" do przerażającego "nie wiem". Ile razy oskarżycielskim tonem zadawano mi pytanie "A w co ty wierzysz?". Jakby osoba, która nie ma wymyślonego niewidzialnego przyjaciela, który chroni ją przed złem (czyt. odpowiedzialnością za zło) była gorsza. Wyrosłam z mojego wymyślonego przyjaciela i wiem, że jeśli w życiu nabroję, to nie dlatego, że szatan mnie pokusił. [dygresja] Jedna z katechetek, która miała z nami religię, kobieta o tak wielkim sercu, że drugiej takiej ze świecą szukać, w miarę myśląca, mówiła nam z pełnym przekonaniem, że szatan bardziej kusi kler i to dlatego są te skandale z księżmi[/dygresja]
Jak ludzie mają wyciągać wnioski, kiedy nikt ich tego nie nauczył? Kiedy pytanie się jest uważane albo za arogancję (przez katechetów) albo za okazanie "tępości" (przez uczniów)? Na samej maturze z polskiego za pracę jest 50 punktów z czego tylko 4 za wyciąganie wniosków.
lipschitz (1674 punktów)
Nie nazwałbym tego, co mamy dzisiaj wolnością, ot choćby właśnie ów skomplikowany system prawny - dlaczego w ogóle jest skomplikowany? Oszustwo, dzięki któremu odnosimy korzyść kosztem innego człowieka, kradzież, pobicie, ograniczenie przestrzeni, pozbawienie intymności, wszystko to są proste w obserwacji zdarzenia, które nie wymagają tworzenia skomplikowanego prawa. Ale prawo jest skomplikowane, dlaczego?

Myślę, że w dużej mierze dlatego, iż samo społeczeństwo, jego normy, jego moralność funkcjonuje w systemie oszustw, wymuszeń, kradzieży, pozbawiania intymności itd. Potrzebne jest skomplikowane prawo, aby w więzieniu wylądował naciągacz obiecujący złote góry i odnoszący z tego korzyści, ale nie wylądował polityk, który robi dokładnie to samo, trzeba jakoś to rozdzielić. Trzeba oddzielić wymuszenia zwane podatkami, od wymuszeń mafijnych, maltretowanie zwierząt, od eksperymentów medycznych na nich, ograniczenie przestrzeni w cywilu i armii, itd. Potrzebujemy skomplikowanego prawa, aby proceder niecnych uczynków mógł trwać. Wtedy nic nie jest jasne, wtedy potrzebny jest nam prawnik, poza tym może się okazać, że nasze szlachetne, zdroworozsądkowe zachowanie jest przestępstwem.

W takim mętnym środowisku rzeczywiście jedynie indywidualne poczucie wolności może trwać, to w nim nadzieja, że kiedyś ludzie będą mogli cieszyć się nie wydumaną, lecz autentyczną wolnością.
Piątkowski (5131 punktów)
a może to zwykłe wygodnictwo i lenistwo? W dzisiejszych czasach nie jest problemem zdobycie wiedzy (nie mówię tu o dyplomach, ale o samej wiedzy w formie informacji)
Ludzie nie mają ochoty zadać sobie odrobiny trudu i wysilić mózgownicę nad problemem... wolą "powierzać" to "specjalistą" jak np spowiednik, czy też pani z kolorowej gazetki, odpowiadająca na listy czytelników.
Świadomie rezygnują z wolności, bo to nie tylko przywilej i prawo...to też obowiązek by troszczyć się o samego siebie i swoich bliskich, by kształcić się i doskonalić aby piąć się po drabinie w hierarchii społecznej i nie zapominać że w naszych rękach jest nasze i nie tylko nasze życie...
diogenes (42753 punktów)
>Rewolucja Francuska jak inne oświecniowe przemiany społeczne, moim zdaniem, niepotrzebnie dały ludziom wolność.

Dziwaczne stanowisko. Wolność uważam za konstytutywną cechę człowieka. Nawet niewolnik był wolny, tylko horyzont jego wolności był niezwykle ograniczony. Ludziom nie można dać wolności. Można jedynie stworzyć warunki, by rozkwitła. Wolnośc jest kategorią nie tylko praktyczną, tzn. moralną, ale i teoretyczną: nie ma logiki bez wolności. To dlatego niektóre koncepcje nauki (np. konstruktyzwizm P. Lorenzena) włączyły etykę do ogólnej metodologii nauk.

>Zastanawiam się po co takiemu człoiekowi wolność...

Raz jeszcze: nie można oddzielić wolności od człowieczeństwa. Sartre napisał gdzieś, że tylko trup nie jest w żadnej sytuacji. Można to strawestować: tylko trup nie jest wolny.

>kiedy obserwuje ludzi dochodzę do wniosku, że wolność jest cechą wybranych.

Wybranych? Niby przez kogo? Boga? Społeczeństwo? Elitę? Jedni zostali wybrani do wolności, inni skazani na zniewolenie. Czy to przypadkiem nie to samo?

>Byłoby pięknie gdyby taką inteligencje posiadał każdy człowiek.

Inny wariant, tego co napisałem: wolnośś jest również warunkiem inteligencji.

>Niestety jednak od kilku lat jestem pesymistą w kwestii masowego oświecania społeczeństwa...

Oświecenie nie jest niestety kategorią hurtową. To wysiłek indywidualny.

>Widze ludzi, większość ludzi, którym wolność nie służy.

Nonsens: problem jest w tym, co nie służy ludzkiej wolności.

>Czy da się kontrolować wolność...?

Wolność można ograniczyć, podobnie jak wodę. Ale w swych granicach wolność pozostaje wolnością.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>czy widzi jakąś sprzeczność między tym, że jest wierząca, a tym, że jesteśmy zwierzętami.
>Niestety nie. Dziewczyna nie dostrzega związku.

Dość popularna jest koncepcja, że ewolucja jest dziełem stworzenia, a DNA jest językiem Boga. Już Herbert w "Diunie" włożył ten pogląd w usta niektórych postaci swojego dzieła. Inżynierowie genetyczni są tam kapłanami Boga ewolucji.

doku

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365