Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jezus Chrystus a kara śmierci

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
07-01-2006 09:45Konowal (6291 punktów)Jezus Chrystus a kara śmierci
Ostatnio wpadła mi taka myśl do głowy. Co by było jeżeli Jezus urodziłby się w dzisiejszej Europie. Czy zostałby Zbawicielem czy wariatem?; Jak oddałby za nas życie jeżeli nie ma kary śmierci? (czy tak jak w "Obcy w obcym kraju"?) ; Czy ktoś by zwrócił uwagę na Judasza, czy wszyscy uczniowie byliby judaszami?
Czy nie wydaje wam się, że demokracja w obecnym wydaniu niszczy wartości?
Ostatnio w Izraelu Szaron wypadł z polityki i wszyscy trąbią że to był ostatni mąż stanu takiego formatu, podobnie Arafat dla Palestyńczyków czy dla nas JPII.
Cóż to za system że nie umie wyłonić męża stanu i co ważniejsze czy można go uznać za pożyteczny?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jacek Krysztofik
>Ostatnio wpadła mi taka myśl do głowy. Co by było jeżeli Jezus urodziłby się w dzisiejszej Europie. Czy zostałby Zbawicielem czy wariatem?
Myślę, że miałby małe szanse się w ogóle urodzić (aborcja).
Polecam film p.t. "The Second Coming."

>Jak oddałby za nas życie jeżeli nie ma kary śmierci?
W ostateczności znalazłby się sposób, żeby go wykończyć, ale przecież nie o to chodzi. Myślę, że po ukończeniu jakiegoś MIT czy innego renomowanego uniwersytetu po prostu udowodniłby, że istnieje życie pozagrobowe (co nie jest znowu takie trudne, życie istnieje jedynie poza grobem ).

>Czy ktoś by zwrócił uwagę na Judasza, czy wszyscy uczniowie byliby judaszami?
?

>Czy nie wydaje wam się, że demokracja w obecnym wydaniu niszczy wartości?
Nie, to 'wartości' przeszkadzają demokracji.

>Ostatnio w Izraelu Szaron wypadł z polityki [...]
hehe... nareszcie
Co z Tobą? Galopada myśli? Dbaj o spójność wypowiedzi.

>podobnie Arafat dla Palestyńczyków czy dla nas JPII.
Powiedziałbym że bliżej mu do Hitlera i Dżugaszwili.

>Cóż to za system że nie umie wyłonić męża stanu i co ważniejsze czy można go uznać za pożyteczny?
Przywódcy są dla tych, który potrzebują kogoś, by kierował ich życiem (jestem trochę anarchistą). Twój wyznacznik jakości systemu jakoś do mnie nie przemawia.

Jeżeli, co daj Bóg, Boga nie ma, to chwała Bogu. Ale jeśli, nie daj Boże, Bóg jest, to niech nas ręka boska broni.
Konowal (6291 punktów)
>Przywódcy są dla tych, który potrzebują kogoś, by kierował ich życiem (jestem trochę anarchistą). Twój wyznacznik jakości systemu jakoś do mnie nie przemawia.

nie przedstawiałem tu wyznacznika jaości mego systemu wartości hihi

myślę że przywódcy przez duże P sami znajdują potrzebujących. To jest właśnie istota że Przywódca ma wizję i potrafi za sobą pociągnąć ludzi, zaś przywódca robi wszystko żeby ludziom się przypodobać. Demokracja wytwarza przywódców co jak dla mnie nie najlepiej rokuje na przyszłość, co więcej demokracja nie pozwala zaistnieć Przywódcy bo jest on dla niej zagrożeniem.
motyl
>myślę że przywódcy przez duże P sami znajdują potrzebujących.
Jeśli w demokracji jest mniej potrzebujacych, to argument na jej korzyść.
> To jest właśnie istota że Przywódca ma wizję i potrafi za sobą pociągnąć ludzi, zaś przywódca robi wszystko żeby ludziom się przypodobać. Demokracja wytwarza przywódców, co jak dla mnie nie najlepiej rokuje na przyszłość, co więcej demokracja nie pozwala zaistnieć Przywódcy bo jest on dla niej zagrożeniem.
Nie wydaje mi się, by argument zagrożenia był najważniejszy. Po prostu cele nie są realizowane przez nagłe zrywy, tylko przez ciągłą pracę.
Myślę, że mylisz się, co do tego, że nie ma przywódców przez duże P. Po prostu oni nie sa populistami. Twoja wizja Przywódcy to taki hiperlepper z poparciem 80%. Można jednak szukać innych wyznaczników wielkości- na przykład sprawność działania w zastanych, a więc demokratycznych, warunkach.
Pozdrawiam
Konowal (6291 punktów)
>Jeśli w demokracji jest mniej potrzebujacych, to argument na jej korzyść.

dla Przywódcy nie ważna czy jest mniej czy więcej potrzebujących bo to on znajduje potrzebę, zaś przywódcy zajmują się właśnie potrzebami istniejącymi

>Nie wydaje mi się, by argument zagrożenia był najważniejszy. Po prostu cele nie są realizowane przez nagłe zrywy, tylko przez ciągłą pracę.

tu nie chodzi o zagrożenie tylko cel. Np. Lądowanie człowieka na księżycu - nikomu niepotrzebne , ale jednaj okazało się potrzebne.

>Myślę, że mylisz się, co do tego, że nie ma przywódców przez duże P. Po prostu oni nie sa populistami. Twoja wizja Przywódcy to taki hiperlepper z poparciem 80%. Można jednak szukać innych wyznaczników wielkości- na przykład sprawność działania w zastanych, a więc demokratycznych, warunkach.

nie jest to tak do końca, właśnie chodzi o coś takiego że Przywódca nie musi się cały czas sprawdzać w polityce wyborach itd.
motyl

>tu nie chodzi o zagrożenie tylko cel. Np. Lądowanie człowieka na księżycu - nikomu niepotrzebne , ale jednaj okazało się potrzebne.
Nie wszyscy naraz mogą wylądować na Księżycu. Musisz mi dokładniej wyjaśnić, o co z tym celech chodzi, bo nie zrozumiałem. Chodzi o dowolny cel- chyba nie?
Pozdrawiam
Konowal (6291 punktów)
chodzi o dowolny cel

tu chodzi o problem Przywódcy a nie ludzi
motyl
>chodzi o dowolny cel
>tu chodzi o problem Przywódcy a nie ludzi
lol Nie jesteśmy stadem baranów.
Pozdrawiam
Konowal (6291 punktów)
>lol Nie jesteśmy stadem baranów.

a w czyim imieniu się wypowiadasz?
Jacek Krysztofik
>>Twój wyznacznik jakości systemu jakoś do mnie nie przemawia.
>nie przedstawiałem tu wyznacznika jaości mego systemu wartości hihi
Czytaj uważniej. Hihi.

>myślę że przywódcy przez duże P sami znajdują potrzebujących.
Zawsze znajdzie się grupa osób, która pójdzie za kimś, kto, jak im się wydaje, ma rację. Przywódca zwalnia z myślenia i podejmowania odpowiedzialnych decyzji.

>To jest właśnie istota że Przywódca ma wizję i potrafi za sobą pociągnąć ludzi.
A więc powinni go w wolnych powszechnych równych wyborach wybrać. Po to jest demokracja. Większość wybiera to, co uważa za słuszne.

>zaś przywódca robi wszystko żeby ludziom się przypodobać
Na przykład odchodzi z polityki?

>Demokracja wytwarza przywódców co jak dla mnie nie najlepiej rokuje na przyszłość, co więcej demokracja nie pozwala zaistnieć Przywódcy bo jest on dla niej zagrożeniem.
Patrz wyżej. Mylisz demokrację z dyktaturą. To, kto zostanie przywódcą zależy w demokracji od tego, kto pójdzie na wybory. Jaki lud - taki przywódca.
Totalitaryzmy uzurpują władzę i to one boją się innych przywódców.

Jeżeli, co daj Bóg, Boga nie ma, to chwała Bogu. Ale jeśli, nie daj Boże, Bóg jest, to niech nas ręka boska broni.
Konowal (6291 punktów)
>Zawsze znajdzie się grupa osób, która pójdzie za kimś, kto, jak im się wydaje, ma rację. Przywódca zwalnia z myślenia i podejmowania odpowiedzialnych decyzji.
>>To jest właśnie istota że Przywódca ma wizję i potrafi za sobą pociągnąć ludzi.
>A więc powinni go w wolnych powszechnych równych wyborach wybrać. Po to jest demokracja. Większość wybiera to, co uważa za słuszne.

Tu chodzi o to że to Przywódca ma wizję i pociąga różnych ludzi i tych co o tym myśleli i tych co byli przeciwni i tych co nic nie myśleli, a nie jakąś grupkę nawiedzonych zapaleńców i to niezależnie od systemu. Tu nie chodzi o dostanie pozwolenia od ludzi jak w demokracji tylko o pociągnięcie ludzi za sobą.

>>zaś przywódca robi wszystko żeby ludziom się przypodobać
>Na przykład odchodzi z polityki?

np.

>Patrz wyżej. Mylisz demokrację z dyktaturą. To, kto zostanie przywódcą zależy w demokracji od tego, kto pójdzie na wybory. Jaki lud - taki przywódca.
>Totalitaryzmy uzurpują władzę i to one boją się innych przywódców.

tu nie chodzi o narzucanie swego widzimisię tylko o przekonanie do własnego zdania dlatego ktoś taki nazywa się Dyktatorem a nie Przywódca. No właśnie w demokracji kto pójdzie (a przeważnie średniaki idą) ten wybiera przywódcę który ma zapewnic mu to co chce - czyli cały czas uśredniamy w dół. Zaś Przywódca sam dobiera sobie ludzi którzy pomogą mu zrealizować ideę/wizję/pomysł.
Ce...
>Ostatnio wpadła mi taka myśl do głowy. Co by było jeżeli
>Jezus urodziłby się w dzisiejszej Europie. Czy zostałby
>Zbawicielem czy wariatem?; Jak oddałby za nas życie jeżeli
>nie ma kary śmierci? (czy tak jak w "Obcy w obcym kraju"?)
>; Czy ktoś by zwrócił uwagę na Judasza, czy wszyscy
>uczniowie byliby judaszami?
>Czy nie wydaje wam się, że demokracja w obecnym wydaniu
>niszczy wartości?
>Ostatnio w Izraelu Szaron wypadł z polityki i wszyscy
>trąbią że to był ostatni mąż stanu takiego formatu,
>podobnie Arafat dla Palestyńczyków czy dla nas JPII.
>Cóż to za system że nie umie wyłonić męża stanu i co
>ważniejsze czy można go uznać za pożyteczny?
>

konowale
to jest tak jak miało być,nie teraz a 2tys.lat temu Zbawicielem!!!
ZBAWICIELEM !!! za wariata do dziś GO mają, tak oddałby za nas
Zycie bo inaczej nie sposób by mieć nadzieję na wyjśćie z ciemności
To smutne ,ale powiedziano >niesposób by Prorok umierał poza IZRAELEM!
O Jerusalem Jerusalem,które zabijasz swoich Proroków!
wartości niszczy brak,lub jak chcesz nieobecność Jezusa w życiu osobistym
każdego człowieka. System może sobie wyłaniać,ale to sam Bóg,
powołuje ,by wykonać swoją Wole.Israel jest dla nas,a przynajmniej
powinien być Zegarem CZasu Jeszua powiedział> Wykonało się<
nie mówił tego na 'wiatr'Czy ktoś z was wie coś o CZAS,dwa Czasy i pół
CZasu? Oni mają wszystko zapisane,a właściwie JHWH.
DORKAAS



dorkas

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365