Racjonalista - Strona głównaDo treści
Angielski?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kultura
NapisanoAutorTytuł
30-10-2012 00:50kukielak (97 punktów)Angielski?
Ocena 1 na 1
Czy zna ktoś na tyle dobrze angielski żeby przetłumaczyć, mój niestety nie jest dość dobry, rozumiem ale wolałbym rozumieć lepiej.
www.youtub(*)layer_embedded&v=YUe0_4rdj0U#!
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

maruda (5550 punktów)
>Czy zna ktoś na tyle dobrze angielski żeby przetłumaczyć, mój niestety nie jest dość dobry,

Pierwsze trzydzieści minut jest tu: www.youtube.com/watch?v=1W8-0gduuqE reszta w trakcie tłumaczenia.
04-11-2012 12:23 
 Ocena 6 na 6
doppelganger (3218 punktów)
>>Czy zna ktoś na tyle dobrze angielski żeby przetłumaczyć, mój niestety nie jest dość dobry,
>Pierwsze trzydzieści minut jest tu: www.youtube.com/watch?v=1W8-0gduuqE reszta w trakcie tłumaczenia.

Oto skrócona wersja wykładu Lawrence Kraussa na temat wszechświata, jego początków i przyszłości oraz dlaczego mógł wyewoluować z niczego. Dla będących na bakier z językiem Shakespeare'a, istnieje możliwość włączenia polskich napisów. Obejrzenie tego wykładu ze zrozumieniem uważam za absolutną konieczność nawet dla laików w temacie fizyki. Warto poświęcić niecałą godzinę na ten fascynujący wywód.

Część 1
Część 2
Część 3
Część 4

P.S. Książka Kraussa podlinkowana poniżej przez Fizyka znalazła się na liście nominowanych do nagrody "Best Non-fiction Novel of 2012" przez goodreads.com.
Michał96 (412 punktów)
Czy jest gdzieś wersja z angielskimi napisami?
30-10-2012 19:34 
 Ocena 5 na 5
Fizyk (17637 punktów)
>Czy jest gdzieś wersja z angielskimi napisami?

Jest:
03-12-2012 14:36 
 Ocena 2 na 2
doppelganger (3218 punktów)
>>Czy jest gdzieś wersja z angielskimi napisami?
>Jest:
>

Wysłałem maila do wydawnictwa CiS (wydawca m.in. "Boga Urojonego" i wielu innych ciekawych, popularnonaukowych książek) z zapytaniem o ich ewentualne plany wydawnicze dotyczące powyższej książki Kraussa. Odpowiedzieli że "rozważają ale nie podjęli jeszcze decyzji". Jeśli ktoś byłby zainteresowany tą książką, nie zaszkodzi wysłanie maila do wydawnictwa

Adres: lp.sic@sic

Jeśli ktoś obejrzał ww wykłady Kraussa, mniemam że powinien również przeczytać tę książkę. Z góry dziękuję za ew. poparcie.
Chacarron Macaron (937 punktów)
(zablokowany)
Lepiej nie trać czasu na te brednie.
31-10-2012 16:38 
 Ocena 3 na 3
Fizyk (17637 punktów)
> Lepiej nie trać czasu na te brednie.

A tak merytorycznie, gdzie się Lawrence Krauss myli?
31-10-2012 19:33 
 Ocena 2 na 2
Chacarron Macaron (937 punktów)
(zablokowany)
>> Lepiej nie trać czasu na te brednie.
>A tak merytorycznie, gdzie się Lawrence Krauss myli?

Zacznijmy od tego co to jest realnie istniejąca nicość. A jest to "istniejące nic(cokolwiek)-nie-istnienie". Sprzeczność! A ja wątpię by gościu potrafił ogarnąć sprzeczność. Sama idea nicości jest absurdalna bo wymaga braku jakichkolwiek praw ergo Krauss bredzi, nie żeby cały czas. Coś tam z fizyki można się dowiedzieć, jak się potrafi oddzielić ziarna od plew. Na te tematy, dawno temu i niemalże wyczerpująco, wypowiedział się Parmenides z Elei i to z jego myślami polecam się zapoznać.
01-11-2012 07:35 
 Ocena 13 na 13
Fizyk (17637 punktów)
>>> Lepiej nie trać czasu na te brednie.
>> A tak merytorycznie, gdzie się Lawrence Krauss myli?
> Zacznijmy od tego co to jest realnie istniejąca nicość.

Masz rację - od tego trzeba zacząć. Ale też widzę, że nie czytałeś książki Kraussa, ani nie słuchałeś jego wykładu, bo właśnie to pojęcie Krauss na początku precyzuje.

> A jest to "istniejące nic(cokolwiek)-nie-istnienie". Sprzeczność!

Swoją opinię opierasz na rozważaniach filozofów, którzy zapędzili się w kozi róg poszukując odpowiedzi jak coś mogło powstać z niczego. Zresztą robili to ochoczo, bo tak naprawdę to jedynie poszukiwali dowodów interwencji boskiej.

> A ja wątpię by gościu potrafił ogarnąć sprzeczność.

Sprzeczności nie ma. Mętne rozważania filozoficzne można sprecyzować pojęciami masy, energii i przestrzeni. I w oparciu osiągnięcia nauki z ostatnich lat, można zupełnie sensownie odpowiedzieć na odwieczne pytanie "jak coś mogło powstać z niczego?".

Odpowiedź na to pytanie ma na razie status hipotezy ale, po pierwsze, hipoteza ta nie wprowadza nowych pojęć, a po drugie, jest całkowicie zgodna z dobrze ugruntowaną wiedzą naukową. A to już bardzo dużo, bo w fizyce istnieje taka zasada, że to co nie jest zabronione jest przymusowe. en.wikipedia.org/wiki/Totalitarian_principle

> Na te tematy, dawno temu i niemalże wyczerpująco, wypowiedział się Parmenides z Elei i to z jego myślami polecam się zapoznać.

Terefere. A może Parmenides z Elei wyczerpująco też wyjaśnił jak rozumieć stałą kosmologiczną w równaniach Einsteina?
01-11-2012 22:45 
 Ocena-1 na 1
Chacarron Macaron (937 punktów)
(zablokowany)
>>>> Lepiej nie trać czasu na te brednie.
>>> A tak merytorycznie, gdzie się Lawrence Krauss myli?
>> Zacznijmy od tego co to jest realnie istniejąca nicość.
>Masz rację - od tego trzeba zacząć. Ale też widzę, że nie czytałeś książki Kraussa, ani nie słuchałeś jego wykładu, bo właśnie to pojęcie Krauss na początku precyzuje.

Ja nicość widzę tak jak ją przedstawiłem. Jako pojęcie sprzeczne tak jak wolna wola czy indeterminizm. Jeśli się nie zgadzasz to przedstaw argumenty.

>> A jest to "istniejące nic(cokolwiek)-nie-istnienie". Sprzeczność!
>Swoją opinię opierasz na rozważaniach filozofów, którzy zapędzili się w kozi róg poszukując odpowiedzi jak coś mogło powstać z niczego. Zresztą robili to ochoczo, bo tak naprawdę to jedynie poszukiwali dowodów interwencji boskiej.

A skąd Ty wiesz na kogo rozważaniach się opieram? Jedynym filozofem którego przytoczyłem tu jest Parmenides. Wprawdzie jego rozważania dotyczyły absolutu ale nie ma ten absolut nic wspólnego z jakimś tam Jahwe czy innym religijnym bogiem.

>> A ja wątpię by gościu potrafił ogarnąć sprzeczność.
Mętne rozważania filozoficzne

Nie wiem o czyich to rozważaniach tak prawisz.

>Odpowiedź na to pytanie ma na razie status hipotezy ale, po pierwsze, hipoteza ta nie wprowadza nowych pojęć, a po drugie, jest całkowicie zgodna z dobrze ugruntowaną wiedzą naukową.

Nie ona jedna.

>A to już bardzo dużo, bo w fizyce istnieje taka zasada, że to co nie jest zabronione jest przymusowe. en.wikipedia.org/wiki/Totalitarian_principle

To może przydało by się zabronić nicości?

>> Na te tematy, dawno temu i niemalże wyczerpująco, wypowiedział się Parmenides z Elei i to z jego myślami polecam się zapoznać.
>Terefere. A może Parmenides z Elei wyczerpująco też wyjaśnił jak rozumieć stałą kosmologiczną w równaniach Einsteina?

Nic mi o tym nie wiadomo.
02-11-2012 11:11 
 Ocena 8 na 8
Fizyk (17637 punktów)
> Ja nicość widzę tak jak ją przedstawiłem.
Cytat:
A jest to "istniejące nic(cokolwiek)-nie-istnienie".

Błędnie pojmujesz nicość. Nicość to nie jest istnienie obiektu o nazwie "nic". Nicość to jest nieistnienie czegokolwiek.
Chacarron Macaron (937 punktów)
(zablokowany)
>> Ja nicość widzę tak jak ją przedstawiłem.
> Cytat:
A jest to "istniejące nic(cokolwiek)-nie-istnienie".

>Błędnie pojmujesz nicość. Nicość to nie jest istnienie obiektu o nazwie "nic". Nicość to jest nieistnienie czegokolwiek.

Czyli istnienie nieistnienia czegokolwiek. I tak w domyśle jest istnienie, bo jak by to było gdyby nie istniało nieistnienie czegokolwiek? Było by to istnienie co najmniej jednego. Nie da się pomyśleć o nicości bez popadania w sprzeczność. Tak czy siak to obejście nie jest spójne wewnętrznie. Jeszcze jedno, jeśli nie istnieją żadne prawa, to nie istnieje też prawo które zabrania czegokolwiek ani prawo które na cokolwiek pozwala. Wszystko w pewnym sensie jest nieokreślone nie wiem jak można by z takiego stanu cokolwiek dedukować, ani nawet indukować do takiego stanu nie popadając w sprzeczność.

Teraz trochę innym sposobem.

Zdaje się że bronisz determinizmu. Ale jak godzisz determinizm z podobno nieuwarunkowanym niczym początkiem z niczego? Co najmniej na początku świat musiał by być indeterministyczny. A indeterminizm jest również sprzeczny.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,522749#w523316

Jeśli nic miało by się stać czymś to czy to naprawdę było nic?
03-11-2012 11:39 
 Ocena 8 na 8
Fizyk (17637 punktów)
>> Nicość to nie jest istnienie obiektu o nazwie "nic". Nicość to jest nieistnienie czegokolwiek.
> Czyli istnienie nieistnienia czegokolwiek.

Nonsens. Jeżeli mówimy, że istnieje X, to znaczy, że w świecie rzeczywistym potrafimy wskazać konkretny obiekt lub proces odpowiadający pojęciu X. Nie jest to możliwe, jeśli za X podstawisz "nieistnienie". "Istnienie nieistnienia" jest semantyczną bzdurą.

> Nie da się pomyśleć o nicości bez popadania w sprzeczność.

Da się. Trzeba tylko poprawnie używać tego pojęcia. Nicość należy rozumieć klasycznie, jako pustą przestrzeń. Niedawne obserwacje astronomiczne pokazują, że Wszechświat mógł się wyłonić z nicości bez potrzeby zewnętrznej ingerencji. Polecam zapoznać się z książką Kraussa. Albo chociaż posłuchać wykładu.

> Teraz trochę innym sposobem. Zdaje się że bronisz determinizmu.

Rozumiem, że przez tę próbę zmiany tematu wycofujesz się z zarzucania Lawrencowi Kraussowi pisania bredni.
Chacarron Macaron (937 punktów)
(zablokowany)
>> Nie da się pomyśleć o nicości bez popadania w sprzeczność.
>Da się. Trzeba tylko poprawnie używać tego pojęcia. Nicość należy rozumieć klasycznie, jako pustą przestrzeń.

To już nie jako nieistnienie czegokolwiek? Nie każdy jest materialistą. Przestrzeń to też coś nawet jak jest pusta. Z tego co wiem posiada nawet swoją energię. Chyba że mylę pustą przestrzeń z próżnią?

>Niedawne obserwacje astronomiczne pokazują, że Wszechświat mógł się wyłonić z nicości bez potrzeby zewnętrznej ingerencji.

Ingerencji? Ingerencji? Widzę że ciągle myślisz o teistach i o tym że są tylko dwie możliwości. Świat z pomocą boga lub świat z nicości. Otóż nie są to jedyne hipotezy.

>> Teraz trochę innym sposobem. Zdaje się że bronisz determinizmu.
>Rozumiem, że przez tę próbę zmiany tematu wycofujesz się z zarzucania Lawrencowi Kraussowi pisania bredni.
>

Nie. Zaczynam jednak zauważać bezskuteczność moich tłumaczeń, więc wstawiam inne argumenty. Swoją drogą nie zmieniłem tematu, dalej pisałem o sprzecznościach nicości(w tym przypadku o wyłanianiu się z niej). I czy aby czasem to nie Ty próbujesz zmienić temat?
03-11-2012 20:09 
 Ocena 9 na 9
Fizyk (17637 punktów)
>> Nicość należy rozumieć klasycznie, jako pustą przestrzeń.
> To już nie jako nieistnienie czegokolwiek? Przestrzeń to też coś nawet jak jest pusta.

Przyznaję, że przegapiłem tę możliwość, że nazwiesz pustą przestrzeń "czymś". Nie jest to dobra nazwa, bo ogólna teoria względności wyraźne odróżnia przestrzeń od zawartej w niej masy-energii obiektów i wkładanie tych dwóch pojęć do jednego worka prowadzi do bałaganu. Ale jak chcesz, to mogę prowizorycznie przyjąć, że pusta przestrzeń to jeszcze nie całkiem nicość. Jedźmy więc dalej...

> Z tego co wiem posiada nawet swoją energię.

Dokładnie! I gdy zsumować tę energię pustej przestrzeni z masą-energią zawartych w niej obiektów oraz z ich energią grawitacyjną (która jest ujemna!) to wedłuch najnowszych danych obserwacyjnych energia całego Wszechświata wynosi zero! A więc cały Wszechświat mógł powstać wskutek fluktuacji kwantowej dokładnie z... niczego. Wszechświat mógł - a prawdopodobnie nawet musiał - powstać jako mały bąbelek zakrzywionej czasoprzestrzeni o zerowej energii, który rozrósł się i "wygładził" w procesie inflacji, kontynuując swą ewolucję przez kolejne stadia Wielkiego Wybuchu. W tym scenariuszu początkiem Wszechświata jest taka zupełna nicość jak sobie życzysz: nie ma w niej nie tylko energii, ale nawet czasu czy przestrzeni.
07-11-2012 14:26 
 Ocena 2 na 2
Vancalar (1804 punktów)

Cytat:
>Przyznaję, że przegapiłem tę możliwość, że nazwiesz pustą przestrzeń "czymś". Nie jest to dobra nazwa, bo ogólna teoria względności wyraźne odróżnia przestrzeń od zawartej w niej masy-energii obiektów i wkładanie tych dwóch pojęć do jednego worka prowadzi do bałaganu. Ale jak chcesz, to mogę prowizorycznie przyjąć, że pusta przestrzeń to jeszcze nie całkiem nicość. Jedźmy więc dalej...


   Pusta przestrzeń może być "niczym" tylko wtedy, jeśli istnieje jako abstrakcyjny obiekt matematyczny: (przestrzeń trójwymiarowa o wymiarach x,y,z), zgadzasz się chyba z tym, bo z tego co wiem nie jesteś platonikiem. "Pusta przestrzeń, która ma chociażby "potencjalne" właściwości fizyczne w postaci możliwości występowania fluktuacji kwantowych już nie jest "niczym", bo przecież z idei te fluktuacje niczego nie stworzą. Skąd się więc u Ciebie to "gładkie przejście" pojawia? Sugerujesz, że pusta przestrzeń o właściwościach pozwalających na występowanie fluktuacji kwantowych, które z kolei mogą (a nawet jak to napisałeś: "prawdopodobnie muszą") spowodować, że
Cytat:
Wszechświat mógł - a prawdopodobnie nawet musiał - powstać jako mały bąbelek zakrzywionej czasoprzestrzeni o zerowej energii, który rozrósł się i "wygładził" w procesie inflacji, kontynuując swą ewolucję przez kolejne stadia Wielkiego Wybuchu.

, jest bytem koniecznym i istniejącym od zawsze? Czy jak? Skąd się taka "niesamowita" przestrzeń wzięła ?

Cytat:
W tym scenariuszu początkiem Wszechświata jest taka zupełna nicość jak sobie życzysz: nie ma w niej nie tylko energii, ale nawet czasu czy przestrzeni.

   Nieprawda, w tym scenariuszu początkiem wszechświata jest fizyczna przestrzeń obdarzona zdolnością do tworzenia fluktuacji kwantowych.

Cytat:
>Dokładnie! I gdy zsumować tę energię pustej przestrzeni z masą-energią zawartych w niej obiektów oraz z ich energią grawitacyjną (która jest ujemna!) to wedłuch najnowszych danych obserwacyjnych energia całego Wszechświata wynosi zero!

   To oznacza tylko i wyłącznie to, że suma energii we wszechświecie wynosi zero a nie to, że tenże powstał z "zera"(nicości). Przepraszam Cię bardzo ale to czysta metafizyka i oprócz "ubrania" w skomplikowane sformułowania, niczym nie różni się od np. tego:

Cytat:
Na początku wszechczasów Świat był przepastną, niezmierzoną otchłanią, którą nazywano Ginnungagap. W wyniku wielkiego wybuchu i połączenia się ognia z Muspelleheim i lodu z Niflheim doszło do
powstania dwóch postaci - lodowego olbrzyma Ymira (Aurgelmira) oraz wielkiej krowy o imieniu Audumla. Z potu Ymira zrodziły się następne olbrzymy i olbrzymki, natomiast krowa Audumla wylizała z lodu podobną do człowieka istotę o imieniu Buri, którego żoną została olbrzymka o imieniu Bestla - córka giganta mrozu Bolthorna.


www.swiatm(*)p/Mit_o_stworzeniu_Swiata.html

Pozdrawiam


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
08-11-2012 07:51 
 Ocena 5 na 5
Fizyk (17637 punktów)
>> ... mogę prowizorycznie przyjąć, że pusta przestrzeń to jeszcze nie całkiem nicość.
> Pusta przestrzeń, która ma chociażby "potencjalne" właściwości fizyczne w postaci możliwości występowania fluktuacji kwantowych już nie jest "niczym", bo przecież z idei te fluktuacje niczego nie stworzą.

Z tym się już zgodziłem.

> Skąd się taka "niesamowita" przestrzeń wzięła?

Z nicości. Zauważ, że słowo "wzięła" jest mylące, bo nie "było" nie tylko przestrzeni ale i czasu. Jeżeli dociekasz co było przed Wielkim Wybuchem, to jesteś na złym tropie: nie "było" żadnego "przed".

> Nieprawda, w tym scenariuszu początkiem wszechświata jest fizyczna przestrzeń obdarzona zdolnością do tworzenia fluktuacji kwantowych.

O ile mi wiadomo, taka "początkowa" przestrzeń w tym scenariuszu jest zbędna. Może i jest, ale nie ma to znaczenia bo jest poza naszym Wszechświatem. Można rozważać równoległe wszechświaty, ale prościej jest machnąć brzytwą Ockhama.

>> ...wedłuch najnowszych danych obserwacyjnych energia całego Wszechświata wynosi zero!
> To oznacza tylko i wyłącznie to, że suma energii we wszechświecie wynosi zero a nie to, że tenże powstał z "zera" (nicości).

Lawrence Krauss ma inne zdanie na ten temat.
08-11-2012 13:00 
 Ocena 3 na 3
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
>> Pusta przestrzeń, która ma chociażby "potencjalne" właściwości fizyczne w postaci możliwości występowania fluktuacji kwantowych już nie jest "niczym", bo przecież z idei te fluktuacje niczego nie stworzą.
>Z tym się już zgodziłem.

   Racja, mea culpa, to jest jasne.

Cytat:
>> Skąd się taka "niesamowita" przestrzeń wzięła?
>Z nicości. Zauważ, że słowo "wzięła" jest mylące, bo nie "było" nie tylko przestrzeni ale i czasu. Jeżeli dociekasz co było przed Wielkim Wybuchem, to jesteś na złym tropie: nie "było" żadnego "przed".

Ok, jeżeli zatem zakładamy, że wszechświat (oraz sam czas) powstał w czasie t=0 (początek trwania zmiany energii) w wyniku fluktuacji ΔEΔt, to to zdarzenie musiało powstać.. z idei?

Cytat:
>> Nieprawda, w tym scenariuszu początkiem wszechświata jest fizyczna przestrzeń obdarzona zdolnością do tworzenia fluktuacji kwantowych.
>O ile mi wiadomo, taka "początkowa" przestrzeń w tym scenariuszu jest zbędna. Może i jest, ale nie ma to znaczenia bo jest poza naszym Wszechświatem. Można rozważać równoległe wszechświaty, ale prościej jest machnąć brzytwą Ockhama.

    Takie z kolei podejście postuluje szukanie możliwości zaistnienia wielkiego wybuchu poza naszymi możliwościami badania jej, a więc jest z definicji niefalsyfikowalne. A to już jest czysta teologia. Nie można przecież używać brzytwy Ockhama to "ciachania" problemów i zamiatania ich pod dywan...

Cytat:
>>> ...wedłuch najnowszych danych obserwacyjnych energia całego Wszechświata wynosi zero!
>> To oznacza tylko i wyłącznie to, że suma energii we wszechświecie wynosi zero a nie to, że tenże powstał z "zera" (nicości).
>Lawrence Krauss ma inne zdanie na ten temat.


   Kraus podobnie jak Hawking stosuje tu "trick" z transformacją Wicka. Tyle, że to zwykłe wykorzystanie matematyki jako narzędzia do usprawnienia obliczeń i w żaden sposób nie wynika z tego, że ta "pomoc" ma odbicie w rzeczywistości! To tak jakbyś przy korzystaniu z rachunku różniczkowego do obliczenia prędkości chwilowej brał miarkę i próbował mierzyć nieskończenie małe odcinki...
Więcej na ten temat pisze np. Heller:
www.wiw.pl/biblioteka/kosmologia_heller/02.asp

Pozdrawiam


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
09-11-2012 15:08 
 Ocena 4 na 4
Fizyk (17637 punktów)
> Ok, jeżeli zatem zakładamy, że wszechświat (oraz sam czas) powstał w czasie t=0 (początek trwania zmiany energii) w wyniku fluktuacji ΔEΔt, to to zdarzenie musiało powstać.. z idei?

Nie z idei, lecz z nicości. Zasadnicze znaczenie ma to, że całkowita energia Wszechświata jest zerowa. A więc na początku skok ΔE może być dowolnie mały, a więc Δt może być dowolnie duże, czyli Wszechświat może trwać dowolnie długo.

>>> Nieprawda, w tym scenariuszu początkiem wszechświata jest fizyczna przestrzeń obdarzona zdolnością do tworzenia fluktuacji kwantowych.
>> O ile mi wiadomo, taka "początkowa" przestrzeń w tym scenariuszu jest zbędna. Może i jest, ale nie ma to znaczenia bo jest poza naszym Wszechświatem. Można rozważać równoległe wszechświaty, ale prościej jest machnąć brzytwą Ockhama.
> Takie z kolei podejście postuluje szukanie możliwości zaistnienia wielkiego wybuchu poza naszymi możliwościami badania jej, a więc jest z definicji niefalsyfikowalne. A to już jest czysta teologia.

Żadna teologia! Znakomita większość Wielkiego Wybuchu jest nam już znana i ma niezłe oparcie w faktach obserwacyjnych. W szczególności etap inflacji został potwierdzony zaobserwowaniem niejednorodności rozkładu szczątkowego promieniowania tła. A to właśnie na tym etapie 99.9999999...(i jeszcze 120 dziewiątek) procent materii Wszechświata powstało dokładnie z niczego.

>> Lawrence Krauss ma inne zdanie na ten temat.
> Kraus podobnie jak Hawking stosuje tu "trick" z transformacją Wicka. Tyle, że to zwykłe wykorzystanie matematyki jako narzędzia do usprawnienia obliczeń i w żaden sposób nie wynika z tego, że ta "pomoc" ma odbicie w rzeczywistości!

Może ma, może nie ma. Nie potrafimy jeszcze obserwacjami sprawdzić czy transformacja Wicka jest fizyczna. Ale to drobny szczegół, bo chodzi tu o wątpliwość jak powstała drobna część obserwowalnego Wszechświata, dużo drobniejsza niż 1 atom wodoru!
08-11-2012 14:16 
 Ocena 2 na 2
Chacarron Macaron (937 punktów)
(zablokowany)
>> Skąd się taka "niesamowita" przestrzeń wzięła?
>Z nicości. Zauważ, że słowo "wzięła" jest mylące, bo nie "było" nie tylko przestrzeni ale i czasu.

Zdecyduj się. Bo nie wiem które zdanie mam brać na serio. Świat w końcu powstał z nicości czy nie?
09-11-2012 15:20 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
>>> Skąd się taka "niesamowita" przestrzeń wzięła?
>> Z nicości. Zauważ, że słowo "wzięła" jest mylące, bo nie "było" nie tylko przestrzeni ale i czasu.
> Zdecyduj się. Bo nie wiem które zdanie mam brać na serio.

Zdecydowałem się używać zdań zawierających słowa. Niestety, słowa są zbyt ubogie. Na serio weź
02-11-2012 12:12 
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Ja nicość widzę tak jak ją przedstawiłem. Jako pojęcie sprzeczne

Bo specjalnie na wejściu sobie tak to pojęcie ulepiłeś, żeby sprzeczne było.
Czytaj uważnie, co Ci pisze Fizyk, bo dobrze pisze.


Módlcie się, by życie wasze i waszych bliskich było zawsze trzeźwe, gdyż tylko wtedy będziecie ludźmi prawdziwie wolnymi. (ks. bp Piotr Jarecki, biskup pomocniczy i wikariusz generalny archidiecezji warszawskiej)
05-11-2012 14:18 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)
Przypomniała mi się w tym momencie jedna z bajek robotów, zatytułowana "Jak ocalał świat"...
05-11-2012 14:35 
 Ocena 7 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Przypomniała mi się w tym momencie jedna z bajek robotów, zatytułowana "Jak ocalał świat"...

Niecały, niestety - przepadły pćmy i murkwie na przykład...
Niech im nicość lekką będzie...


Módlcie się, by życie wasze i waszych bliskich było zawsze trzeźwe, gdyż tylko wtedy będziecie ludźmi prawdziwie wolnymi. (ks. bp Piotr Jarecki, biskup pomocniczy i wikariusz generalny archidiecezji warszawskiej)

Wróć do listy wątków działu Kultura
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365